PDA

View Full Version : Tłumaczenie imion głównych bohaterów


JWalczynska
08-09-2011, 12:47
Hej,
Co myślicie o tłumaczeniu imion w filmach? Powinno się tego unikać czy wręcz przeciwnie? Albo może powinno się znaleźć zloty środek?

mskassa
08-09-2011, 14:41
Złoty środek, a dokładniej - wszystko zależy od filmu i imion :)

JWalczynska
08-09-2011, 21:14
Niby tak, ale np. przy filmach dla dzieci nie ma reguły. Czasem imiona są tłumaczone, a czasem nie. I nie mówię oczywiście o tłumaczeniu dziwnych imion :)

DanW
09-23-2011, 11:37
Według mnie tłumaczenie imion ma sens jedynie w filmach animowanych, przeznaczonych głównie dla młodszych odbiorców. W filmach 'klasycznych' taka operacja nie ma raczej sensu.

Aga12
09-23-2011, 17:17
To zależy od filmu. Jeśli Anne przetłumaczymy jako Anna lub Ania może być OK, ale już George jako Jurek zupełnie mi nie pasuje. Poza tym nie wszystkie imiona mają swoje odpowiedniki i dopasowywanie na siłę polskich to okropność.:eek:

Wyobraźcie sobie teraz "Przyjaciół" w składzie Józio, Czesiek, Rysiek, Rachela, Frania i.....Monika ( ta ostatnia wypadła by chyba najlepiej):D

Konata
09-23-2011, 19:19
Wygodniej i ładniej brzmi jeśli zostawiamy imiona w języku obcym, przynajmniej w większości przypadków.

iwonaszp
09-23-2011, 22:40
Też mi się wydaje, że tylko takie imiona, które są 'meaningful' można tłumaczyć - np. w bajkach (Tomcio Paluszek, Kubuś puchatek, itp.). Natomiast pozostałe powinny pozostać w oryginale i nie ma sensu na siłę ich adaptować do języka polskiego, bo mogą brzmieć wręcz komicznie.

Cynka87
09-24-2011, 23:08
Unikać, unikać i jeszcze raz unikać! I nieważne w jakim języku jest film... to jest nazwa własna i jestem zagorzałą przeciwniczką tłumaczenia nazw własnych, a zwłaszcza imion.

Poza jednym jedynym wyjątkiem - BAJKI:) Tutaj jak najbardziej można, a nawet należy przetłumaczyć, bo moim zdaniem tłumaczone imiona w tym przypadku brzmią dużo lepiej i śmieszniej, a dzieci lepiej załapują polskie wersje imion niż zagraniczne;) Choć nie w każdym wypadku, np. Shrek. Tak więc zależy od konkretnego przypadku:) Ale taka opcja jest możliwa moim zdaniem tylko w bajkach, nigdy w filmach.

katberek
09-25-2011, 12:19
Też mi się wydaje, że tylko takie imiona, które są 'meaningful' można tłumaczyć - np. w bajkach (Tomcio Paluszek, Kubuś puchatek, itp.). Natomiast pozostałe powinny pozostać w oryginale i nie ma sensu na siłę ich adaptować do języka polskiego, bo mogą brzmieć wręcz komicznie.

Zdecydowanie się zgadzam :). Filmy animowane rządzą się swoimi prawami, odbiór dzieci będzie lepszy i pełniejszy jeśli dostaną polskie imiona, a nie ich zagraniczne odpowiedniki. Z kolei w filmach dla dorosłych zostawiłabym oryginały. Po co na siłę wciskać wszędzie komiczne czasami polskie odpowiedniki?

zancia
09-25-2011, 13:28
Jeśli ten zabieg ma tak naprawdę służyć konkretnemu celowi, to jestem za. Tłumaczenie kreskówek chociażby, śmieszne imiona i nazwy własne zapadają w pamięć i przynoszą spodziewane efekty - tłumaczenie jest nawet lepsze od oryginału;)

klaudia
09-25-2011, 22:11
Takie zwyczajne imiona bohaterów należy zostawić w oryginale, natomiast w filmach animowanych, gdy imiona niosą ze sobą jakieś znaczenie, wtedy należy je przetłumaczyć, choćby po to, żeby dziecko lepiej zrozumiało przekaz lub charakter postaci.

gokuba
09-25-2011, 22:59
Nieważne czy tak czy nie aby trzymać się swojego postanowienia, ale jeśli tak to z tłumaczeniem konsekwentnym może być trudno.

kasiabz
09-26-2011, 09:22
Ja uważam, że raczej nie powinno się tłumaczyć w sytuacji gdy film jest z napisami bądź lektorem, ponieważ widz tak czy siak usłyszy w filmie imię 'oryginalne' i jeśli w napisie/tekście lektora pojawi się inne, to wprowadzi to element jakby 'zafałszowania', może zaskoczyć widza i przerwać płynność odbioru filmu. Jeśli film jest z dubbingiem, to wtedy jest to łatwiejsze do wykonania, choć tak jak mówicie, lepiej by imiona nie były całkowicie 'udomowione.' Co do bajek dla dzieci, to zgadzam się z Wami, można tłumaczyć śmiało,gdy przez przetłumaczenie wywołają lepszy efekt, szczególnie, gdy całe animacje są dubbingowane. Nazwy w stylu Spiderman czy Superman można zostawiać oraz nazwy własne sugerujące kraj pochodzenia lub gdy są znane na skalę światową i tak rozpoznawalne np. Harry Potter.

UR87
09-26-2011, 09:52
hej,
co myślicie o tłumaczeniu imion w filmach? powinno się tego unikać, czy wręcz przeciwnie? albo może powinno się znaleźć zloty środek?

Raczej nie powinno się zmieniać, tak samo jak w książkach. Jest to moim zdaniem zbyt duża ingerencja tłumacza w dzieło. Co innego gdy odbiorcami filmu/książki są dzieci, wtedy jak najbardziej możemy trochę uprościć imię by było bardziej zrozumiałe.

Sylwia6432
09-26-2011, 10:50
Jeśli ten zabieg ma tak naprawdę służyć konkretnemu celowi to jestem za. Tłumaczenie kreskówek chociażby, śmieszne imiona i nazwy własne zapadają w pamięć i przynoszą spodziewane efekty-tłumaczenie jest nawet lepsze od oryginału;)

Popieram, czasem smeiszne imiona czy przezwiska mają kluczową rolę i jeśli odbiorca ich nie rozumie to nie rouzmie w pełni filmu, wteyd jak najbardziej warto je tłumaczyć.

agnieszka.michalak
09-26-2011, 11:09
Według mnie tłumaczenie imion ma sens jedynie w filmach animowanych, przeznaczonych głównie dla młodszych odbiorców. W filmach 'klasycznych' taka operacja nie ma raczej sensu.

dokładnie, zgadzam się z tym.

W bajkach m.in. to właśnie imię kreuje charakter bohatera:)

gochapy
09-26-2011, 13:15
Jeżeli jest to film animowany, gdzie mamy dubbing i nie słychać orginalnych imion, to pokusiłabym się o przetłumaczeine-szczególnie imion i nazwisk, które dla dzieci mają humorystyczne znaczenie lub oddają jakieś cechy osobowości. Jeżeli chodzi o filmy z napisami lub lektorem- stanowczo trzymałabym się oryginalnej wersji.

olagu
09-26-2011, 13:18
Nic mnie tak nie denerwuje jak Charlotte z Sex and the city, nazywana przez polskiego lektora spolszczoną Szarlotą (nawet nie wiem jak to zapisać :P), więc tłumaczeniu imion w filmach i serialach mówię NIE. Bajki to druga sprawa i ma na to wpływ wiele czynników, ale tu już raczej bym przetłumaczyła.

Justyna78
09-26-2011, 14:19
Myślę, że nie powinno się tłumaczyć imion, lepiej brzmią w oryginale, ponieważ oddają klimat filmu, miejsce akcji oraz samego bohatera. Wyjątek stanowią filmy dla dzieci, w których można się pokusić o tłumaczenie, całość staje się bardziej przystępna małemu odbiorcy.

Agafil
09-27-2011, 23:23
A pamiętacie taki brytyjski serial "Co ludzie powiedzą?" i Hiacyntę Żakiet (w oryginale Hyacinth Bucket), jej siostrę Stokrotkę (Daisy) i Różę (Rose), męża Ryszarda (Richard), szwagra Powolniaka (Onslow) czy sąsiadkę Elżbietę (Elizabeth). Tu akurat imiona i nazwiska są "znaczące" i trudno oddać grę słowną nazwiska Bucket, które Hiacynta upiera się by wymawiać bardziej dystyngowanie jako bouquet czyli z fr. bukiet i wtedy "kwiatowe" imiona mają dodatkowy sens..;)

Również jestem za nietłumaczeniem imion i nazwisk jednak w tym przypadku, uważam, że spolszczenie było dobrym posunięciem tłumacza-po pierwsze dlatego, że był emitowany na początku lat 90, kiedy polski widz nie był jeszcze tak dobrze zaznajomiony z językiem angielskim i po drugie spolszczone imiona brzmią "bardziej swojsko" w kontekście wymowy serialu (którego byłam i jestem wielką fanką;)

magdalenka
10-03-2011, 00:43
A pamiętacie taki brytyjski serial "Co ludzie powiedzą?" i Hiacyntę Żakiet (w oryginale Hyacinth Bucket), jej siostrę Stokrotkę (Daisy) i Różę (Rose), męża Ryszarda (Richard), szwagra Powolniaka (Onslow) czy sąsiadkę Elżbietę (Elizabeth). Tu akurat imiona i nazwiska są "znaczące" i trudno oddać grę słowną nazwiska Bucket, które Hiacynta upiera się by wymawiać bardziej dystyngowanie jako bouquet czyli z fr. bukiet i wtedy "kwiatowe" imiona mają dodatkowy sens..;)

Również jestem za nietłumaczeniem imion i nazwisk jednak w tym przypadku, uważam, że spolszczenie było dobrym posunięciem tłumacza-po pierwsze dlatego, że był emitowany na początku lat 90, kiedy polski widz nie był jeszcze tak dobrze zaznajomiony z językiem angielskim i po drugie spolszczone imiona brzmią "bardziej swojsko" w kontekście wymowy serialu (którego byłam i jestem wielką fanką;)

To było bardzo udane tłumaczenie. Myślę, że można uznać rodzinę Bukiet za wyjąt potwierdzający regułę. Nie należy tłumaczyć imion. Bardzo lubię "Władcę pierścieni" niestety kiedyś znalazłam drugie tłumaczenie tej książki i postanowiła przeczytać - Bilbo Bagosz z Bagoszna długo pojawiał się w moich koszmarach.

Mięta
10-03-2011, 08:26
Nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi w tym przypadku. Chciałoby się napisać: unikać tłumaczenia nazw własnych jak ognia, ale być może nie jest to idealne rozwiązanie. Wydaje mi się, że wszystko zależy od tłumaczenia i od imion, które występują w filmie. Uważam, że przykład z serialem "Co ludzie powiedzą" jest świetny.

jasiek_barca
10-03-2011, 08:46
O ile czyjeś imię lub pseudonim jakoś specjalnie nie odzwierciedlają charakteru postaci, to można sobie darować tłumaczenie tychże. Powolniak akurat jest tu dobrym przykładem, bo faktycznie fajnie to brzmi w naszym języku. Ale poza takimi sytuacjami (i bajkami), jestem raczej przeciw tłumaczeniu imion. Wychodzą wtedy takie Bilbo Bagosze, jak słusznie zauważyła magdalenka. ;)

maszka88
10-03-2011, 08:49
Zgadzam się. Imiona to element kolorytu kulturowego, jeśli je zmienimy,wszystko zostanie wywrócone do góry nogami :) na ogół to wygląda po prostu nienaturalnie

litka76
10-03-2011, 09:31
W tym przypadku tłumaczenie imion było bardzo udane, ktoś kto nie zna angielskiego mógłby się nie zorientować o co chodzi z tymi imionami.

katarina008
10-03-2011, 11:44
Imiona to element kolorytu kulturowego, jeśli je zmienimy,wszystko zostanie wywrócone do góry nogami :) na ogół to wygląda po prostu nienaturalnie

Dokladnie. Mysle, ze kiedy jest to mozliwe, nalezy zostawiac mianownik wspołny czyli imiona. Wyobrazmy sobie rozmowe z cudzoziemcem, bo nie umiemy przytoczyc imion bohaterów np. "Przyjaciól" gdyz zamiast Rachel i Phoebe, mamy np Beate i Krystyne...hmm nie za dobry pomysł:) ja bym raczej zostawiala te imiona. przeciez Polacy nie maja problemu raczej ze spolszczeniem wymowy:P

asia Rozszczypała
10-08-2011, 18:14
Zgadzam się z przedmówcami. Najlepiej nie tłumaczyć imion i pozostawić je w oryginalnej wersji. Z wyjątkiem tych sytuacji, kiedy imię (lub nazwisko) jest również nazwą pospolitą i wnosi coś do fabuły filmu.

leva
10-08-2011, 22:27
Wszyscy chyba znamy Pippi Långstrump jako polską Fizię Pończoszankę! czyli tak jak mówią wszyscy: w bajkach się da:)

Aga12
10-08-2011, 22:51
Wszyscy chyba znamy Pippi Långstrump jako polską Fizię Pończoszankę! czyli tak jak mówią wszyscy: w bajkach się da:)

Fizia jast koszmarna. Pippi Långstrump brzmi bardziej bajkowo i tajemniczo.

kszylar
10-08-2011, 23:58
Fizia jast koszmarna. Pippi Långstrump brzmi bardziej bajkowo i tajemniczo.

Oprócz Fizi jest jeszcze wersja Pippi Pończoszanka. Myślę, że to jednak najlepsza z opcji, mało który rodzic, już nie wspominając o dziecku jest w stanie odczytać poprawnie nazwisko Långstrump, ale Pippi jest już bardziej "strawna" dla polskiego czytelnika.

katarina008
10-09-2011, 00:24
szczerze nie znalam wersji o Fizi..hmm no mysle ze czasami te pomysly moga sie przyjac.ale jak dla mnie, jako osoba ktora slyszy to raczej po raz pierwszy (nie wiem jak to sie stało:P) to brzmi to lekko dziwnie..no ok brzmi dziwnie.jak dla mnie.ale fakt faktem, ze mozna sie po jakims czasie... oswoic:)

kamorrra
10-09-2011, 00:31
Wg należałoby pozostawić imiona w takim brzmieniu, w jakim są w oryginale. Ja nie tłumaczyłabym ich.

leva
10-18-2011, 22:51
Myślę, że nie powinno się tłumaczyć imion, lepiej brzmią w oryginale, ponieważ oddają klimat filmu, miejsce akcji oraz samego bohatera. Wyjątek stanowią filmy dla dzieci, w których można się pokusić o tłumaczenie, całość staje się bardziej przystępna małemu odbiorcy.

A ja właśnie pomyślałam sobie o tych wszystkich japońskich kreskówkach, które oglądałam w dzieciństwie i choć były one dość odległe kulturowo, to tam imiona zawsze były oryginalne...

shama1985
10-19-2011, 21:29
Wszystko zależy nie tylko od filmu ale też od imion. Czasem mamy fart i jest odpowiednik języku docelowym, czasem trzeba kombinować, niekiedy zmienić aby dostosować do widza, innym razem zostawić nieprzetłumaczone. Jednym słowem, tłumacz musi zdać się na własną intuicję.

Blue_moon
10-31-2011, 19:15
Nie jestem za tłumaczeniem imion, ponieważ nie widzę większego sensu w wyszukiwaniu odpowiedników, kiedy tak naprawdę nie są one istotne w przekazie filmu. Poza tym myślę, że zachowanie elementu obcości nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie. Wyjątek stanowią sytuację, gdy imię bohatera ma konkretne znaczenie i jest ważne w odbiorze filmu lub ma wydźwięk humorystyczny.

bartek_t
11-02-2011, 19:37
Decyzja, czy tłumaczyć imiona czy nie, zależna jest od wybranej przez tłumacza strategii i warunkuje ją wiele czynników. Moim zdaniem nie ma jednej, dobrej odpowiedzi na to pytanie. Za dużo "ifs". ;)

Slawoj
12-17-2011, 15:22
Również myślę, że imiona z bajek/kreskówek/książek dla dzieci powinny być tłumaczone. Mikołajek bez Ananiasza, i innych fajnie przetłumaczonych imion byłby zupełnie inną książką.

Co do reszty odradzam (Frodo Bagosz...).

piter
12-17-2011, 16:20
Co do reszty odradzam (Frodo Bagosz...).

Dokładnie. Dla mnie "mistrzostwem" jest tłumaczenie imion i nazw przez pana Łozińskiego w Władcy Pierścieni. Oprócz wspomnianego Froda Bagosza znajdziemy w jego wersji również rody Tęgów, Bladoskórych czy Kosmostopów. Uważam, że do tłumaczenia nazw własnych należy podchodzić bardzo ostrożnie, żeby potem nie było takich "kwiatków". Dodatkowo sam Tolkien powiedział, że niektóre imion czy nazwiska mają pozostać nietłumaczone np. Sam Gamgee. Jednak pan Łoziński uważał inaczej i Sama nazwał Gadułą :P

wioolcia
12-17-2011, 22:59
Uważam, że tłumaczenie imion w filmach jest zbyteczne i zabija tak naprawdę wielokulturowość.
Z jednej strony tłumaczenie imion np w bajkach, tak jak już wcześniej wspomniano ułatwia odbiór dzieciaczkom, jednak może zmienić całkowicie sens (przykład: Kubuś Puchatek-on, Winnie The Poh-ona).

gargoyle
01-23-2012, 13:02
Imiona są zazwyczaj ukorzenione w kulturze kraju, w którym zrobiono film. Moim zdaniem, nie powinno się ich tłumaczyć, ponieważ wtedy bohaterowie wydaja się być "z innej bajki". Przecież niektórych scen, które będą zrozumiałe dla widzów z kraju produkcji danego filmu a dla innych nie, a przecież scen nie przetłumaczymy (w sensie czynności wykonywanych w scenie).

Betty84
01-23-2012, 14:14
Także uważam, że nie należy tłumaczyć imion głównych bohaterów. W przetłumaczonych książkach też się nie tłumaczy więc myślę, że to samo prawo dotyczy filmów. Oczywiście, zgadzam się, że w przypadku bajek, to lepiej przetłumaczyć dla lepszego odbioru wśród dzieci.

viper_pred
01-23-2012, 14:23
Zdecydowanie nie tłumaczyć. Później wychodza kwiatki pokroju Łukasza Niebochoda (Luke Skywalker), co brzmi po prostu komicznie. Ew. można się zastanowić przy komediach albo bajkach dla dzieci, ale tui już każdy film to odzielny przypadek.

Kasiula84
01-28-2012, 10:39
Nie uważam, aby należało szukać polskich odpowiedników imion w filmach. W końcu akcja też dzieje się w innym kraju i jak najbardziej pasują do całości imiona specyficzne dla danego kraju. Jakby to brzmiało, gdyby do np. Johna zaczęli mówić Jasiek. Wydaje mi się, że przez cały film rozpraszało by mnie takie zwracanie się do bohatera, byłoby to po prostu nie naturalne.
Natomiast zgadzam się, że w filmach typowo dla dzieci czy bajkach, kiedy używane są jakieś dziwne imiona, a filmy te i tak zazwyczaj są dubbingowane, można nadać imionom nieco więcej swojskości:)

sanki
01-28-2012, 21:46
Zgadzam się, że, tłumacząc film lub serial z języka angielskiego na język polski, należy zostawić oryginalne brzmienie imion. Nie przetłumaczymy przecież Kate na Kasia a Caroline na Karolina zostawiając w oryginale na przykład imię Chandler czy Rachel (Rachela brzmiałoby po prostu źle). Trzeba być konsekwentnym w tłumaczeniu. Oczywiście kwestia filmów dla dzieci to zupełnie inna bajka. Winnie-the-Pooh zawsze będzie dla mnie Kubusiem Puchatkiem :).

guniaas
01-29-2012, 22:40
Dawniej imiona bohaterów książek tłumaczono za każdym razem - taka była po prostu norma. Teraz, kiedy angielski już jest powszechnie znany, nie praktykuje się tego. Wyjątkiem są tłumaczenia skierowane do dzieci - zarówno książki, jak i filmy. Jeśli imiona mają jakieś znaczenie (np. opisują w jakiś sposób charakter postaci), dobrze je przetłumaczyć / znaleźć polski odpowiednik.

Pamiętam, jak na zajęciach z tłumaczenia audiowizualnego zastanawialiśmy się, czy tłumaczyć imiona bohaterów kreskówki 'Harry i Toto'. Wszyscy bohaterowie byli zwierzakami, a oprócz tytułowych postaci pojawiali się też np.: Leo the lion, Horace the horse. W tym przypadku imiona przypominały brzmieniem rodzaj zwierzęcia, jakim był dany bohater. Pamiętam, że pomysłów na polskie wersje było dużo i powstały takie imiona jak 'Koń Konstanty' czy 'Lew Leon'.

Gwidon88
02-26-2012, 13:23
W bajkach bym przetłumaczył, ale w filmach/serialach "na poważnie" w życiu bym imion nie ruszył. To się najczęściej kończy śmiechem widza, a raczej nie o to chodzi. Chyba, że jest to komedia i imię/nazwisko bohatera samo w sobie jest zabawne - wtedy może podjąłbym próbę przełożenia tego w jakiś śmieszny sposób.

piana87
02-27-2012, 14:59
Wyobraźcie sobie teraz "Przyjaciół" w składzie Józio, Czesiek, Rysiek, Rachela, Frania i.....Monika ( ta ostatnia wypadła by chyba najlepiej):D[/QUOTE]

:D:D:D Te tłumaczenia mnie rozwaliły. to może jednak zostawimy imiona w wersji oryginalnej... odpuścimy sobie tłumaczenie...

lucjangwarda
02-28-2012, 14:58
Tłumaczenie, lub nietłumaczenie imion własnych zależy od masy czynników, np. czy dana postać już "funkcjonuje" w jakiś sposób w kulturze docelowej, czy tłumaczenie imienia ma dać efekt komiczny, itd.

Jedna z głównych postaci Matrixa, Trinity była tłumaczona jako Trójca w pierwszej części filmu. W drugiej i trzeciej pozostawiono oryginalne brzemienie imienia, i chyba słusznie, gdyż Trinity bardziej pasuje do kobiety, niż Trójca.
W komediach często imiona tłumaczy się jako ich zdrobnienia, np. Edi-baby (z Monty Pythona) jako Edziu-skarbie, oczywiście dla uzyskania komicznego efektu.

Smoczyca
02-28-2012, 15:50
Myślę, że po raz kolejny trzeba się odwołać do śp. Zdrowego Rozsądku...

Kubuś Puchatek to świetny przekład, Fizia Pończoszanka wywołuje u mnie odruch wymiotny, podobnie Bilbo Bagosz z Bagoszna. Gdzieś znalazłam swietny cytat: "Nawet kropkę da się źle przetłumaczyć". Więc, drodzy współtłumacze, uważnie! :D

ps. Z tą kropką to nie jest śmieszne. Moja wykładowczyni poprawiła mi w pracy licencjackiej KROPKI KURSYWĄ. -_-;

usako
03-01-2012, 21:21
A ja właśnie pomyślałam sobie o tych wszystkich japońskich kreskówkach(...) to tam imiona zawsze były oryginalne...

To mi przypomniało animację pt. "Azuki-chan", która na, chyba Polonii emitowana była jako "Maruda":D
A skoro już jesteśmy przy azjatyckich produkcjach, to chciałbym pochwalić człowieka, który przetłumaczył imiona bohaterów w filmie "Hero". Naprawdę, w wielu chińskich filmach tłumaczenie imion wywołuje raczej śmiech, ale w "Hero", moim zdaniem zostało to genialnie dopasowane. W ogóle jeżeli chodzi o chińskie filmy opowiadające o jakichś legendach, to chyba lepiej jeżeli imiona są przetłumaczone(szczególnie, jeżeli wiąże się z nimi jakaś historia), ale jeżeli to np. film walki, to wolałbym, żeby były pozostawione w oryginale.

marylou000
03-04-2012, 14:46
Tłumaczenie imion bohaterów ma sens jedynie wtedy, gdy są one zwyczajowo tłumaczone w codziennym użyciu (np. w Polsce tłumaczymy imiona członków rodzin królewskich). W innym wypadkach moim zdaniem zabieg mija się z celem.

marylou000
03-04-2012, 14:49
Aha, jeszcze jeżeli chodzi o bajki/filmy dla dzieci - czasami jest to uzasadnione (np. Chudy z Toy Story). Aczkolwiek Fizia mnie MIERZI do szpiku kości!

A.Burn
03-04-2012, 20:34
Jak najbardziej powinno się tego unikać. Dużo lepiej ogląda się film bez nieudolnie, często przetłumaczonych na siłę imionami.

annamackiewicz
03-10-2012, 23:18
Podzielam opinię większości - jestem przeciwna tłumaczeniu imion i nazwisk bohaterów filmów, chyba że w języku polskim da się odzwierciedlić grę językową, którą w sobie niosą lub da się przetłumaczyć imię, które w jakiś sposób charakteryzuje daną postać (nawiązuję do świetnego przykładu z "Co ludzie powiedzą").
Myślę, że, tłumacząc teksty literackie, też należy zachować oryginalne nazwiska i imiona, czasem może warto je spolszczyć, żeby odbiorca wiedział jak należy je wymawiać.

gabart
03-15-2012, 10:39
Ja myślę, że to zależy od poziomu okumentu/filmu który tłumaczymy. W serialu, filmie komediowym itp. pewnie tłumaczenie imion byłoby bardziej tolerowane niż w poważnych dokumentach. Ktoś się zgadza?

marthe0207
03-17-2012, 01:05
Hmm, wszystko zależy od tego czy dla np. francuskich imion istnieją polskie odpowiedniki, bo przyznam, że nie znam odpowiednika dla takich imion jak : Anais, Matisse, Astrid, Nadege, Elodie czy Laurence.

ewelab
03-17-2012, 14:37
Ja też jestem za zostawieniem imion w oryginale! Imiona też mają znaczenia i niosą za sobą wydźwięk kulturowy. W danym otoczeniu i kontekście tłumaczenie np. imion francuskich na polskie nie miałoby sensu. Weźmy pod uwagę telenowele hiszpańskie - Carlos to Carlos:) Tłumaczenie na polski kojarzyłoby się raczej z filmem Och Karol:)

Holly_Golightly
03-18-2012, 17:03
Ja też jestem za pozostawianiem oryginalnych form imion i nazwisk. Chociaż wątpliwości mam już w kwestii przezwisk i przydomków - zazwyczaj coś w końcu znaczą, nie są zatem zrozumiałe dla odbiorcy innojęzycznego i nazw własnych w animacjach dla dzieci - tutaj zmiany są według mnie wskazane.

deChadureau
03-19-2012, 10:24
Moim zdaniem powinno się pozostawiać przy oryginalnych imionach, chyba,że postaci noszą jakieś "ksywki",które da się ładnie przetłumaczyć. Przy tłumaczeniach filmów dla dzieci może tłumaczenie imion ma sens,ale jeśli chodzi o filmy dla dorosłych to w mojej ocenie nie ma to sensu (np. tłumaczenie imienia Catherine na Katarzynę jest po prostu śmieszne).

kasiuleek
03-19-2012, 11:01
Podzielam opinię większości - jestem przeciwna tłumaczeniu imion i nazwisk bohaterów filmów, chyba że w języku polskim da się odzwierciedlić grę językową, którą w sobie niosą lub da się przetłumaczyć imię, które w jakiś sposób charakteryzuje daną postać (nawiązuję do świetnego przykładu z "Co ludzie powiedzą").
Myślę, że, tłumacząc teksty literackie, też należy zachować oryginalne nazwiska i imiona, czasem może warto je spolszczyć, żeby odbiorca wiedział jak należy je wymawiać.

Taaaa, do dzisiaj pamiętam słynną Hiacyntę Bukietową, wtedy to faktycznie mialo sens ale generalnie jestem za zachowaniem oryginału bo zazwyczaj tłumaczenia są raczej nieudolne a większość imion nie ma przecież swoich odpowiedników.

Eleonora
04-03-2012, 15:28
kreskówki, filmy anonimowane, komedie - zgadzam się z tłumaczeniem imion by dodać "śmieszności", a jeśli chodzi o filmy, programy poważniejsze, to zdecydowanie się nie zgadzam, bardzo mnie to zawsze denerwuje :) podobnie jest z tłumaczeniami miast i krajów, jestem przeciwnikiem, gdyż uważam, że nazwy te muszą brzmieć tak jak w oryginale na wszystkich językach.

supergirl
04-07-2012, 18:46
Tzn. jesteś przeciwna tłumaczeniu na język polski nazw miast i państw? Generalnie jestem w stanie to zrozumieć, ale wtedy pojawia się w tłumaczeniu taki New York i co? zostawić go czy zrobić Nowy Jork, a obok niego wsadzić California czy Kalifornia? Jeśli coś ma odpowiednik w języku polskim to lepiej zostawić w języku oryginalnym i być konsekwentnym mimo wszystko czy spolszczać?

pelle_kb
04-10-2012, 15:57
Nie no, jeżeli coś ma odpowiednik w języku polskim to oczywiście spolszczać! ;) Nie wiem czemu mielibyśmy nie tłumaczyć nazw miejscowości, jeżeli mają swoje polskie odpowiedniki. Bo co, zostawilibyście "Ireland" zamiast "Irlandii"? Albo "Milan" zamiast Mediolanu? :P

agata.wrzeszcz
04-15-2012, 23:17
Tłumaczenie imion ma rację bytu tylko i wyłącznie w kreskówkach. W filmach absolutnie nie!

Imiona wiele mówią o naszej kulturze, oddają klimat - nie można tego zabierać.

Zdenicka.c
04-15-2012, 23:21
hej,
co myślicie o tłumaczeniu imion w filmach? powinno się tego unikać, czy wręcz przeciwnie? albo może powinno się znaleźć zloty środek?

Uważam, że kiedy jest możliwe tłumaczenie danego imiona, to lepiej go przetłumaczyć. Jeżeli tłumaczenie nie jest możliwe, to nie tłumaczyć. Złoty środek trudno znaleźć.... Wszystko jednak zależy od poszczególnych przypadków i języków, tak bez przykładów trudno powiedzieć..

analiyah
04-16-2012, 20:53
Uważam, że w filmach imion nie powinno sie tlumaczyc ani zastapywac ich odpowiednikami. Jezeli wiemy, ze akcja filmu dzieje sie np w USA to polskie imie brzmialoby smiesznie. Jezeli chodzi o tlumaczenie imion w ogole np. w ksiazkach to fakt, czy tlumaczyc czy nie zalezy od tego, czy imie ma jakies znaczenie dla tresci (np kiedy opisuje cechy charakteru bohatera) czy nie.

safona
04-19-2012, 17:24
Uważam, że jedynie tłumaczenie imion znaczących ma jakikolwiek sens. Nie spotkałam się jezcze z filmem (nieanimowanym), gdzie np. anglosaskie imiona zostały spolonizowane.

ifa27
07-10-2012, 15:43
Uważam, że nie należy tłumaczyć imion głównych bohaterów, chyba że mają one znaczenie dla samej fabuły. Inna sprawa to filmy animowane, w których często imiona wyrażać mają charakter danej postaci. Ostatnio natknęłam się na moim zdaniem nieudane tłumaczenie imienia głównego bohatera kreskówki - Spongebob - Kanciastoporty:confused: Jest zdecydowanie za długie, ale to tylko moje zdanie, innym może się podobać

eliza90
07-10-2012, 16:34
Jestem zdecydowaną zwolenniczką pozostawiania imion (jak zresztą nazw miast, etc.) w oryginalnym brzemieniu, chyba, że istnieją uznane, stosowane ekwiwalenty w języku docelowym.

Jednak w przypadku programów, filmów dla dzieci, często lepiej jest przetłumaczyć, szczególnie wtedy, gdy imię jest znaczące lub ma być po prostu śmiesznie:) Strategia ta sprawdziła się m.in. w Shreku i Epoce Lodowcowej:)

W innych sytuacjach lepiej zostawiać oryginalne nazwy, gdyż często polskie odpowiedniki naprawdę mogłyby nie pasować do całości, lub naruszałyby odbiór całości.

sabina.s
07-25-2012, 11:57
Ja teraz tłumaczę (sama dla siebie) odcinek Pretty Little Liars i zostawiam imiona... Nie mogę sobie wyobrazić przetłumaczenia Hanna na Hanka, Emily na Emilię Aria na? No właśnie nie wiem na co... A poza tym postacie często się do siebie zwracają i lepiej będzie komuś czytać napisy z oryginalnymi imionami - tak mi się wydaje. Może w innym serialu/filmie zmieniłabym imiona, ale w tym przypadku nie mogłam się do tego przekonać :)

Hatter
07-25-2012, 16:05
Zdecydowanie nie powinno się tłumaczyć imion postaci. Wydaje mi się to zupełnie niepotrzebne, a poza tym często i tak nie ma możliwości zrobić tego konsekwentnie dla całości tłumaczenia (są przecież imiona nieprzetłumaczalne, jak np. wspomniana wyżej Aria) i ta niekonsekwencja później razi (jak w Poskromieniu Złośnicy - Petruchio, Bianka, Lucentio i nagle... Katarzyna;)). Tak samo z nazwiskami zresztą. Zawsze mi się wydawało, że po protu zostawia się je w orginalnej formie, dodając jedynie końcówki deklinacyjne, ale ostatnio w serii Southern Vampire Mysteries natrafiłam na przetłumaczenie: „Eric Northman” jako „Eric Człowiek Północy”:eek:

wifey
09-09-2012, 07:32
Ja tez uwazam, ze tlumaczenie imion głownych bohaterow w filmach jest zbedne. W kreskowkach ok, ale w filmach to po prostu odbiera klimat. Pamietam film Opowieści z Narnii, w ktorym jedna z glownych bohaterek, Lucy, buła uparcie tlumaczona jako Łusia. Dosc komicznie to brzmialo jak dla mnie.
Przegladam wlasnie obsade tego filmu na filmwebie i widze te hybrydy przy nazwiskach aktorow: Piotr Pevensie, Zuzanna Pevensie, Łucja Pevensie... Nie brzmi zbyt nautralnie.

olgab
09-16-2012, 17:26
Nie jestem za tłumaczeniem imion, a tym bardziej nazwisk bohaterów. Wyobraźcie sobie, że od teraz Jack Sparrow będzie Jackiem Wróbelkiem, a Elizabeth Swan Elunią Łabądź ;p.

Silvu
09-16-2012, 21:18
Osobiście jestem zwolennikiem nie tłumaczenia imion bohaterów, chyba, że te imiona mają jakieś przesłanie, ukrytą wiadomość dla czytelnika, lub są oparte na grze słów, która nie zostanie zrozumiana.

paweltutka
09-16-2012, 22:12
Przede wszystkim - tłumaczyć konsekwentnie. Jeśli zachowujemy oryginalne imiona to w całym tekście. Jeśli tłumaczymy to też w całym tekście. Chyba że jest to żartobliwy tekst to trzeba przetłumaczyć imiona na humorystyczne, takie, z których native speakerzy będą się śmiać ;)

Jerzy_M
09-17-2012, 13:47
Ksywki - tak, imiona słowiańskie - tak, imiona greckie czy nawet łacińskie - raczej tak, imiona podobne łudząco do polskich (typu Roxanne -> Roksana) - tak. To lista wyjątków, które bym uznał: poza tym, wolałbym to raczej zostawić. Choć przyszło mi do głowy, że tłumaczenie imion w języku chińskim musi być ciekawym zabiegiem, ciekawe, czy się tak w literaturze chińskiej robi.

Kalmarta
09-17-2012, 23:18
Jestem przeciwna tłumaczeniom imion bohaterów w filmach chyba, że ma to jakiś uzasadniony cel, np. imiona są bardzo skomplikowane dla widowni posługującej się docelowym językiem, tłumaczenie imion przysłuży się charakterowi filmu i fabule. Tylko, moim zdaniem, trzeba pamiętać, że jeśli tłumaczymy jedno imię w filmie to wszystkie inne też muszą być przetłumaczone:)

MartaPi
09-19-2012, 00:40
Jeśli nie ma racjonalnego uzasadnienia to jestem przeciwna tłumaczeniu imion. Zwłaszcza przy tłumaczeniu literatury. Potem dochodzi do sytuacji, że są 3 wersje imienia: w książce, jej tłumaczeniu i adaptacji. A jeszcze bardziej głupio jest jak niektóre imiona są pozostawione, a niektóre tłumaczone.

lymha
09-19-2012, 09:18
Z adaptacją imion i nazwisk bohaterów spotkałam się w grze The Sims 3, której tłumaczenie analizowałam w ramach pracy dyplomowej. Imiona i nazwiska postaci, które odgrywały ważniejszą rolę w grze, tj. miały związek z historią miasta, zostały przeniesione na grunt polski (np. Prudence Crumplebottom - Pelagia Zadek). Jednak wielokrotnie zatracono jakiekolwiek cechy oryginału, np. w przypadku Mortimera Goth (ang.) i Mortimera Ćwir (pol.) - polski gracz został pozbawiony możliwości dostrzeżenia relacji między nazwiskiem a charakterem postaci. W grach adaptacja to dobre rozwiązanie, gdyż sprawia, że gra jest przystępniejsza, łatwiej odnaleźć się w wirtualnym świecie. Jednak nie powinno się zmieniać zamysłu twórców, bo gracz wiele na tym traci.

davedave21
09-20-2012, 15:32
Według mnie tłumaczenie imion ma sens jedynie w filmach animowanych, przeznaczonych głównie dla młodszych odbiorców. W filmach 'klasycznych' taka operacja nie ma raczej sensu.

zdecydowanie popieram, tłumaczenia imion są raczej śmieszne, wyobraźmy sobie sytuację, gdy oglądamy film akcji z jakimś znanym aktorem i ma on na imię Mateusz, albo Przemek ;D

zxully
09-24-2012, 21:40
W filmach dla dorosłych i młodzieży nie powinno się tłumaczyć imion i nazwisk, to moim zdaniem niedopuszczalne. W filmach i bajkach dla dzieci sprawa jest trochę bardziej elastyczna, czasami znaczenie imienia jest niezbędne do zrozumienia właściwej treści i należy przynajmniej to rozważyć.

Co ciekawe, spotykam się z tym, że często w bajkach część imion jest tłumaczona, a reszta nie. W "Odlocie" przykładowo pies ma imię przetłumaczone z Doug na As, ale pozostali bohaterowie mają oryginalne imiona.
Jak sądzicie, czy trzeba być bezwzględnie konsekwentnym czy faktycznie można czasem sobie odpuścić i potraktować tłumaczenie imion wybiórczo?

JackMal
10-01-2012, 16:32
Wg. mnie zależnie od imienia/nazwy czasem sprytnie przetłumaczony nick/ imię/nazwisko może być jakościowo lepsze od oryginalnego, jednak rzadko się to zdarza.

nen26
10-01-2012, 19:08
Bardzo ciekawe i dość kontrowersyjne zagadnienie. Wszystko zależy od sytuacji, ale generalnie przyjmuję zasadę, że nie powinno się w żaden sposób zmieniać oryginalnych imion i nazwisk. Do dziś zastanawiam się jakim cudem w chyba najbardziej klasycznym przkładzie "Ani z Zielonego Wzgórza" z Rachel Lynde zrobiła się Małgorzata Linde. Wspomnieni już kilkakrotnie Bilbo i Frodo Bagosz powstrzymali mnie bardzo skutecznie od przeczytania "Władcy Pierścieni" w jakiejkolwiek innej wersji, niż tłumaczenie pani Skibniewskiej.
Z drugiej strony, tłumaczenia imion, a także nazw własnych, w "Monty Pythonie", autorstwa pana Beksińskiego, są doskonałe i przekład wiele by stracił na pozostawieniu oryginałów.
Spotkałam się również z tym problemem z drugiej strony, mianowicie, jeszcze w czasie studiów, pokazano nam polski film z angielskimi napisami, gdzie imiona zostały zangielszczone. Sala do tego stopnia zawrzała, że obecna przy pokazie tłumaczka chyba zwątpiła w siebie i obiecała, że nigdy więcej nie będzie tłumaczyć polskich imion.

hania88
10-08-2012, 06:18
Kiedyś oglądałam "Matrixa" w wersji gdzie tłumacz przetłumaczył imiona/ksywki wszystkich bohaterów - zupełnie mi się to nie podobało - może przez to,iż wcześniej oglądałam "normalną" wersję, ale jak jeden z bohaterów zwraca się do drugiego "Czołgu" albo "Trójco" to naprawdę jest to komiczne i psuje obraz filmu, więc ja jestem za zostawianiem imion tak jak scenarzysta je sobie wymyślił:)

aldona.jagiełło
10-08-2012, 07:36
Tu przypomina mi się książka (ale z filmami jest podobnie) tłumaczenia z "Władcy Pierścieni", gdzie Strider został przetłumaczony jako Łazik - uważam ze imię fatalne.... Wniosek - chyba wolę te nieprzetłumaczone..

Miłosz
10-08-2012, 19:40
Imiona, tak, jak nazwy własne, nie powinny być moim zdaniem w jakikolwiek sposób tłumaczone, choćby nie wiem, jak przypominały nawet nasze polskie nazwy. Oglądałem 'Gran Torino' z Clintem Eastwoodem i tam Walt Kowalsky był Waltem Kowalskym, nie Kowalskim.

AlJas
10-08-2012, 20:07
Ja wolę zostać przy oryginale. Drażnią mnie usilne próby spolszczania wszystkiego.

Aga12
10-08-2012, 22:13
Imiona, tak, jak nazwy własne, nie powinny być moim zdaniem w jakikolwiek sposób tłumaczone, choćby nie wiem, jak przypominały nawet nasze polskie nazwy. Oglądałem 'Gran Torino' z Clintem Eastwoodem i tam Walt Kowalsky był Waltem Kowalskym, nie Kowalskim.

Dobrze, że nie został przetłumaczony na Walta Smitha ;).

zagmar
10-09-2012, 01:32
Jestem za tym żeby nie tłumaczyć imion bohaterów, bo niektóre nie mają swoich odpowiedników w języku polskim, a uważam, że należy być konsekwentnym w takim działaniu.

bkaczor
10-11-2012, 15:05
Uważam, że tłumaczenie imion, nazw i nazwisk czasem ma sens - w filmach (i książkach) dla dzieci, oraz wszelkich fantasy, tam, gdzie nazwy te mają jakieś dodatkowe znaczenie, mają coś jeszcze przekazywać. Zgadzam się z podanym już przykładem, że "Łazik" jako "Strider" jest przekładem wyjątkowo nietrafionym, ale wolę tak, niż gdyby wszędzie pojawiało się "Strider", "ze Striderem", "o Striderze"... takie częściowe spolszczenia buntują mnie znacznie bardziej w takich przypadkach.

anabanana
10-11-2012, 17:14
Chyba tak jak większość, uważam, że o ile to nie jest super indywidualny wyjątek, to nazw własnych nie powinno się tłumaczyć. To w końcu one są elementem egzotyzacji tłumaczenia. [A może tłumacz ma inne założenie?]

Chociaż, nie do końca stosuje się to języków w jednej rodziny, tak ja np PL - UA/RU. Niejednokrotnie w tym przypadku spotkałam się z trafionymi tłumaczeniami, jednak ciągle stylizowanymi na wschodnią modłę.

Aga12
10-11-2012, 19:08
A jakby to wyglądało w drugą stronę. Ogląda sobie taki Anglik polski serial a tam po Marszałkowskiej spaceruje sobie jakiś polski John Smith i Thomas Raspberry.;)

azja
10-14-2012, 16:10
Jeśli chodzi o filmy dla młodzieży/ odbiorcy dorosłego jestem raczej za zachowaniem oryginalnych imion. Jednak są takie przypadki, gdzie tłumaczenie jest jak najbardziej uzasadnione, bo dodaje postaciom 'smaczku'. Co myślicie np o postaciach historycznych/mitycznych, które są u nas rozpoznawalne pod polskimi imionami/nazwami? Np. w Dynastii Tudorów, z tego co pamiętam, część imion była jednak w polskiej wersji (chociażby sam król funkcjonował w pl przekładzie jako Henryk). Czy uważacie, że bardziej korzystne jest pozostawienie imion znanych postaci historycznych w wersji oryginalnej, czy jednak przetłumaczenie (np. Joanna D'arc; bohaterowie filmu 'Troja', itp.)? Innym przykładem, gdzie tłumaczenie jest korzystne, są też moim zdaniem wszelkie przypadki gdzie w imieniu/nazwie wykorzystana jest gra słów. Był już tu wspomniany Monty Python; przychodzi mi też do głowy serial brytyjski 'Keeping Up Appearances' (pl tyt "Co ludzie powiedzą?"), gdzie świetnie przetłumaczono nazwisko głównej bohaterki, która nazywa się Bucket (Wiadro), ale ponieważ to nazwisko nie przystoi do tzw wyższych sfer, każdemu każe je wymawiać jak Bouquet (Bukiet). Tłumacz, moim zdaniem słusznie, zdecydował się całkowicie zmienić to nazwisko, tak żeby gra słów była też zrozumiała dla polskiego widza, który nie znając znaczenia słów miałby prawo nie wyczaić dlaczego bohaterka usilnie określa się jako pani Bouquet zamiast pani Bucket. W tym samym serialu jest tłumaczenie ksywy Onslow na Powolniak - oryginalna 'ksywa' tej postaci ma oddawać jej charakter, co bez przetłumaczenia mogłoby umknąć polskiemu widzowi. Także ja za wyjątki uznałabym właśnie nazwy oparte na grze słów oraz niektóre postaci historyczne/mityczne, itp - generalnie tłumaczenie nazw i imion uważam za bezsensowne. Zgodzilibyście się ze mną?

azja
10-14-2012, 16:20
Bardzo ciekawe i dość kontrowersyjne zagadnienie. Wszystko zależy od sytuacji, ale generalnie przyjmuję zasadę, że nie powinno się w żaden sposób zmieniać oryginalnych imion i nazwisk. Do dziś zastanawiam się jakim cudem w chyba najbardziej klasycznym przkładzie "Ani z Zielonego Wzgórza" z Rachel Lynde zrobiła się Małgorzata Linde. Wspomnieni już kilkakrotnie Bilbo i Frodo Bagosz powstrzymali mnie bardzo skutecznie od przeczytania "Władcy Pierścieni" w jakiejkolwiek innej wersji, niż tłumaczenie pani Skibniewskiej.
Z drugiej strony, tłumaczenia imion, a także nazw własnych, w "Monty Pythonie", autorstwa pana Beksińskiego, są doskonałe i przekład wiele by stracił na pozostawieniu oryginałów.
Spotkałam się również z tym problemem z drugiej strony, mianowicie, jeszcze w czasie studiów, pokazano nam polski film z angielskimi napisami, gdzie imiona zostały zangielszczone. Sala do tego stopnia zawrzała, że obecna przy pokazie tłumaczka chyba zwątpiła w siebie i obiecała, że nigdy więcej nie będzie tłumaczyć polskich imion.

Świetne przykłady - do dziś pamiętam moje zaskoczenie, kiedy oglądając po latach Anię z Zielonego Wzgórza usłyszałam, że do Małgorzaty wszyscy zwracają się per 'Rachel'. Moja reakcja: "O co kaman?";) To samo miałam z 'Władcą Pierścieni' - natrafiłam też na określenie 'Łazik' (nie wiem, czy to w tej samej wersji tłumaczenia, co Bagosze?), co zupełnie mnie rozwaliło;)

maria
10-14-2012, 19:23
Wszystko zależy od filmu i od rodzaju imion w nim użytych. Jeśli są to imiona czy nazwiska niosące treść jak np. w "Chłopach" należy takie imię przetłumaczyć, w innych przypadkach można użyć odpowiedników języka docelowego lub zostawić oryginalne. Ważne jest aby konsekwentnie trzymać się jednego zabiegu i dostosować go do rodzaju i charakteru filmu.

Hadrian
10-14-2012, 22:23
Uważam, że w większości przypadków imiona nie powinny być tłumaczone, spolszczanie na siłę potrafi zepsuć klimat. Z drugiej strony, niektóre imiona/nazwiska mają pewien specyficzny wydźwięk i nadają postaciom pewnego kolorytu - wtedy jak najbardziej tak. :)

jason1987
10-14-2012, 22:38
Jesli przetlumaczy sie imiona to i akcje powinno sie przeniesc do kultury docelowej:p zeby Jas nie byl rolnikiem w Oklahomie czy biznesmenem z "New Yorku"

doktoroktor
12-19-2012, 17:02
Ostatnio natknęłam się na moim zdaniem nieudane tłumaczenie imienia głównego bohatera kreskówki - Spongebob - Kanciastoporty:confused: Jest zdecydowanie za długie, ale to tylko moje zdanie, innym może się podobać
A jak inaczej? W oryginale nazywa się SpongeBob SquarePants i nazwisko odnosi się do jego portek, które są właśnie kwadratowe, kanciaste. Jak ty byś przetłumaczyła?

Toolek
12-20-2012, 19:22
Sa rożne techniki tłumaczenia nazw własnych, wybór którejś z nich zależy od wielu czynników np. odbiorcy tłumaczonego tekstu i celu tłumaczenia. Pierwsza metoda jest reprodukcja którą polega na przeniesieniu nazwy własne w jej oryginalnej wersji. Metoda ta ma sens, gdy dana nazwa pełni funkcję informatywną lub emotywną. Druga metoda jest minimalna modyfikacja - adaptacja nazwy własnej do standardów ortograficznych lub gramatycznych języka docelowego, np.: Don Kiszot (zamiast Don Quijote). Metoda ta zakłóca jednak funkcję ekspresywną tłumaczonego terminu. Kolejna metoda czyli transkrypcja polega na podaniu odpowiedników z innego alfabetu. Jeśli chodzi zaś o sama metodę tłumaczeń, zasadniczo są trzy sposoby. Pierwszy to zastąpienie źródłowej nazwy ekwiwalentem rozpoznawalnym w języku docelowym, np.: John Smith - Jan Kowalski. Drugi to zastąpienie nazwy własnej jednostką, która w języku docelowym nie jest nazwą własną, np.: Klubowe - cigarettes. Zas trzeci sposób to zastąpienie nazwy własnej ekwiwalentem stworzonym przez tłumacza. Kolejna metoda jest adaptacja która polega na zastąpieniu nazwy własnej określeniem, które w żadnym sensie nie jest ekwiwalentem. Metoda ta bazuje na kreowaniu skojarzeń z nazwa funkcjonująca w języku docelowym. A na sam koniec pominiecie: zdarza się, ze tłumacz pomija nazwę, jednak osobiście nie radze korzystania z tej techniki.
Nie wszystkie podane tu metody można użyć przy tłumaczeniu imion bohaterów (np. pominiecie). Generalnie zaś, wybór sposobu tłumaczenia jest uzależniony od rodzaju tekstu, odbiorcy docelowego, celu tłumaczenia. Kazdy z tych sposobów w określonych warunkach może być tym najodpowiedniejszym, naszym zadaniem zaś jest wybrać najwłaściwszy.
P.s metody które opisałem oparłem na następującym źródle (polecam ten i inne poniższe artykuły)
http://engleash.net/jak-tlumaczyc-nazwy-wlasne
http://chomikuj.pl/Aleksandra80/FILOLOGIA+POLSKA+%28polonistyka%29/J*c4*99zykoznawstwo+%28NOJ%29/Teoria+i+praktyka+przek*c5*82adu/Opracowania/Przek*c5*82ad+nazw+osobowych,327448991.doc
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&ved=0CEUQFjAD&url=http%3A%2F%2Fcorydoras.nazwa.pl%2Fpomoce%2Ffr% 2Fpliki%2Fprzeklad.pps&ei=dlPTULilGcip4AT49YG4Cw&usg=AFQjCNGPP-8eN7N9RvLTteA_KKtZ6UQOlA&bvm=bv.1355534169,d.bGE

JoannaK.
12-22-2012, 23:10
unikać, unikać i jeszcze raz unikać ! i nieważne w jakim języku jest film... to jest nazwa własna i jestem zagorzałą przeciwniczką tłumaczenia nazw własnych, a zwłaszcza imion;

poza jednym jedynym wyjątkiem - BAJKI:) tutaj jak najbardziej można a nawet należy przetłumaczyć, bo moim zdaniem tłumaczone imiona w tym przypadku brzmią dużo lepiej i śmieszniej; a dzieci lepiej załapują polskie wersje imion niż zagraniczne;) choć nie w każdym wypadku.. np. Shrek; tak więc zależy od konkretnego przypadku:) ale taka opcja jest możliwa moim zdaniem tylko w bajkach, nigdy w filmach...

Podpisuję się obiema rękami pod Twoją wypowiedzią. To jest podobna kwestia do tłumaczenia na siłę tytułów niektórych filmów, co potem kończy się powstaniem jakichś totalnie dziwnych rzeczy.

Nina N-J
12-24-2012, 11:08
W bajkach jak najbardziej, dla dzieci i owszem, ale w zwykłych serialach jestem zdecydowanie przeciwna. Fizia Pończoszanka, jak ktoś wcześniej zauważył, to rewelacja. Moje dzieci lubią kucyki i np tłumaczenia ich imion: Piknie Pie-Pysia czy Rainbow Dash - Tęczusia są fajne, mają sens, zachowują swoją magię. Natomiast przetłumaczcie sobie bohaterkę Martixa Trinity-dla mnie do tobbry przykład na to, by niektóre imiona pozostawić bez tłumaczenia.

doktoroktor
12-24-2012, 13:55
poza jednym jedynym wyjątkiem - BAJKI:) tutaj jak najbardziej można a nawet należy przetłumaczyć, bo moim zdaniem tłumaczone imiona w tym przypadku brzmią dużo lepiej i śmieszniej; a dzieci lepiej załapują polskie wersje imion niż zagraniczne;) choć nie w każdym wypadku.. np. Shrek; tak więc zależy od konkretnego przypadku:) ale taka opcja jest możliwa moim zdaniem tylko w bajkach, nigdy w filmach...
Zobacz, co to jest "bajka" http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajka Przepraszam, ale nie cierpię, gdy na filmy i seriale animowane mówi się "bajki" brrr... Ja bym w filmach animowanych też nie zmieniał imion, bo po co? Jak dzieciaki usłyszą na przykład Jack zamiast Jacek, to co się takiego stanie? Oczywiście, jeśli imiona odnoszą się do cech lub charakterów postaci (Smerfy), to jest wskazane spolszczenie. Natomiast, jeśli imiona są "zwykłe", to można zostawić w spokoju. Ja nie rozumiem, dlaczego w "Toy Story" spolszczono imię Woody'ego na Chudy. Dlaczego Woody nie mógł zostać Woodym jak w zagranicznych dubbingach? Czy naprawdę jest ono tak skomplikowane?

tyneczek
12-25-2012, 13:37
Raczej nie popieram tłumaczenia imion głównych bohaterów (wyobrażacie sobie przetłumaczonego Harrego Pottera ? :D )

hogapoga
12-25-2012, 18:59
Jestem przeciwko tłumaczeniu imion. Czy polskie imiona ktoś tłumaczy? ;-) Może faktycznie w bajkach to ma sens dla dzieciaków, ale generalnie w filmach jest to zbędne.

Bartez86
12-31-2012, 15:53
Jeśli są to filmy fantasyczny to zależy czy ładniej nam brzmią jeśli skopiujemy je w takiej formie w jakiiej są czy też jeśli znajdziemy odpowiedniki.W wialu książkach imiona są tłumaczone ale czy ładnie to brzmi? Wszystko zależy od filmu, jego tematyki,być może położenia.jeśli jest to film, w którym miejsce odgrywa kluczową rolę to nie będziemy spalszczac np. Rozyjskich czy niemieckich imion skoro będzie to nieadekwatne do całkowitego tonu i nastroju.

kecht
12-31-2012, 15:58
Raczej nie popieram tłumaczenia imion głównych bohaterów (wyobrażacie sobie przetłumaczonego Harrego Pottera ? :D )

Zdecydowanie popieram. To są przecież nazwy własne, których nie tłumaczymy. Chyba że pochodzą one z języków o alfabetach niełacińskich, np. cyrylicy.

Kasia_R
01-13-2013, 17:33
unikać, unikać i jeszcze raz unikać ! i nieważne w jakim języku jest film... to jest nazwa własna i jestem zagorzałą przeciwniczką tłumaczenia nazw własnych, a zwłaszcza imion;

Zgadzam się w 100% !!!

Niedawno miałam okazję oglądać klasykę kina w odnowionym, blue-rayowym wydaniu i jak usłyszałam co tłumaczka zrobiła z imieniem jednej bohaterki to spadłam z kanapy..

Mowa o filmie "Goldfinger", jak to się ładnie mówi, o przygodach Jamesa Bonda z roku 1964.
W połowie drogi między początkiem a środkiem filmu Bond zostaje ujęty przez ludzi Goldfingera. W kolejnej scenie z omdlenia budzi go ponętna blondynka i mówi - "My name is Pussy Galore" - a Bond na to - "I must be dreaming".
W poprzedniej wersji tłumaczenia, kontrowersyjne imię Pussy (z ang. 1. kociak, 2. cipka) Galore (obfitość), nie były tłumaczone. Ona się więc normalnie przedstawiała, a Bond widząc piękną kobietę mówił, że chyba śni.

Otóż w nowej wersji blue-ray, jak gdyby stary przekład był zły, piękna blondynka pochyla się nad Bondem i mówi - "Nazywam się Cipka Obfita" ...

Absolutnie niezrozumiała dla mnie decyzja tłumaczki by ze względu na tę jedną malutką grę słów przekładać imię i nazwisko postaci i ciągnąć je w tej wersji do końca filmu. Konsekwentnie w takim razie należałoby chyba nazwać Bonda Januszem Obligacją a Goldfingera złotym palcem, nie mówiąc już o jego pomocniku Oddjob.

Co myślicie o takim rozwiązaniu tłumacza??
Albo może macie pomysł jak to inaczej rozwiązać??

Osobiście, gdyby mnie aż tak kusiło żeby oddać tę grę słów w tłumaczeniu, nazwałabym bohaterkę Krągłym Kociakiem - wtedy byłoby to na zasadzie ksywki a nie prawdziwego imienia.

Ale dyskusja pozostanie chyba zawsze otwarta.

Kasia_R
01-13-2013, 18:07
Zgadzam się z opinią, że kreskówki, w których imiona bohaterów mają znaczenie, można by kreatywnie przetłumaczyć.

Podoba mi się np. tłumaczenie angielskiego "Noddy" (nazwa od potakiwania głową - nod) na francuskie "Oui-oui" (czyli "tak-tak")

Ale np. gumiś Tummy (czyli "Brzuszek" - bo lubił jeść), który nazywałby się "Brzuszek" albo "Brzusio" w polskiej wersji - czy to faktycznie brzmiałoby dobrze?

UnflinchingMan
01-13-2013, 20:50
"Brzusio" brzmiałby wspaniale :D

marta.waszka
01-19-2013, 12:27
Uważam, że prawdziwych imion w filmach nie powinno się tłumaczyć w żadnym wypadku! To bardzo pretensjonalne. To tak jak przedstawiać się obcokrajowcowi: "Hi, my name is Tom, Lucy, Margaret, George itd." A on się dziwi, że w Polsce mają takie same imiona jak w np. UK...

Mało tego, to tak jakby przetłumaczyć Harry'ego Pottera czy Brudnego Harrego jako Henryka! (Brudny Henio? Henio Garncarz? - jakoś mi to nie brzmi...)

W bajkach uważam to za dopuszczalne, szczególnie w wypadku gdy nie są to prawdziwe imiona, a jakieś słowotwórcze wynalazki, które zawierają w sobie np. cechy danego bohatera - ale takie tłumaczenie musi być robione z głową i musi odzwierciedlać intencje twórcy :)

aniawielgosz
01-26-2013, 13:11
Ja tez jestem zdania, ze imion nie powinno się tłumaczyć. Jednak faktycznie często w filmach animowanych imiona postaci mają znaczenie, opisują w pewnym sensie charakter bohatera. Weźmy np. Goofy, czy Toadie z Gumisiów, który w polskiej wersji występuje jako Toudi, a jestem pewna, że można by wykombinować coś z lizusem :)

Aga12
01-26-2013, 15:28
Ja tez jestem zdania, ze imion nie powinno się tłumaczyć. Jednak faktycznie często w filmach animowanych imiona postaci mają znaczenie, opisują w pewnym sensie charakter bohatera. Weźmy np. Goofy, czy Toadie z Gumisiów, który w polskiej wersji występuje jako Toudi, a jestem pewna, że można by wykombinować coś z lizusem :)

Toudi znacznie lepiej pasuje niż Lizus.


Mało tego, to tak jakby przetłumaczyć Harry'ego Pottera czy Brudnego Harrego jako Henryka! (Brudny Henio? Henio Garncarz? - jakoś mi to nie brzmi...)

"Brudny Henio" extra!. Jeszcze parę przeróbek w filmie i wyszłaby z tego komedia kryminalna :D.

justa.germ
02-03-2013, 14:09
jestem za tym, żeby imiona bohaterów pozostawić w oryginale, tak jak to jest z innymi nazwami własnymi

Monika1
11-11-2013, 14:58
Moim zdaniem, w większości przypadków tłumaczenie imion jest zbędne, gdyż oprócz napisów widz odbiera także obraz i tekst oryginalny i intuicyjnie wie do kogo kierowane są dane słowa.

Judyta Łepkowska
11-12-2013, 02:19
Imion się nie tłumaczy. Chyba, że są to imiona władców, świętych itd.

rybawojtek
11-12-2013, 11:21
Ja myślę że imiona powinna się tłumaczyć tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mają one jakąś większą rolę. Na przykład okazuje się że imię bohatera jest anagramem jakieś konkretnego słowa itp.

nikapaw
11-12-2013, 12:45
Ja myślę że imiona powinna się tłumaczyć tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mają one jakąś większą rolę. Na przykład okazuje się że imię bohatera jest anagramem jakieś konkretnego słowa itp.

Zgadzam się. Do tego dodałabym sytuację, jeśli dane imię kojarzy się z charakterem bohatera, lub jeśli ma w sobie jakiś głębszy sens. W innych przypadkach bym zostawiła oryginały. Tym bardziej jeśli mówimy o filmach tudzież książkach dla dla starszych odbiorców.

aleksandrakub
11-12-2013, 21:29
Także uważam, że nie powinno się tłumaczyć imion. Brzmi to sztucznie nawet w tłumaczonym filmie

bbasia92
12-03-2013, 19:39
Ja jestem zdania, że to wszystko zależy od tego jak imię będzie brzmieć kiedy zostanie przetłumaczone. Tłumacz powinien zdawać sobie sprawę, że niektórych imion po prostu nie da się przetłumaczyć tak, aby nie wywołać śmiechu na sali. Ja jestem bardzo wdzięczna, że nazwisko Syriusza z Harry'ego Pottera pozostało nieprzetłumaczone, bo nie wyobrażam sobie co by było gdybym usłyszała w filmie (bądź przeczytała w książce) Syriusz Czarny :o

Dracos
12-15-2013, 16:47
To zależy od danego filmu, jednakże lepiej jeśli imiona danych charakterów są jednak tłumaczone na język ojczysty. Np w Grze o Tron pojawia się pewna osoba imieniem Goździk - która wielokrotnie w tłumaczeniach jakie widziałem miała oryginalne imię Gilly. Czy zatem poprawne jest takie tłumaczenie? Otóż moim zdaniem tak, ponieważ dla polskiego czytelnika Goździk będzie imieniem które bardziej pasuje do danej postaci, aniżeli obcojęzyczne Gilly.

http://awoiaf.westeros.org/index.php/gilly

olrun
12-16-2013, 00:07
Nie tłumaczyć, widz/czytelnik nie jest odizolowanym od świata półgłówkiem, którego trzeba głaskać po główce i tłumaczyć trudne słowa. Tłumaczenia imion brzmią strasznie. Już nawet w książkach dla dzieci się od tego coraz bardziej odchodzi...

marcinw00
12-16-2013, 02:55
Wolałbym, żeby imiona pozostawały takie jakie są w oryginale. Myślę, że warto dodać przypis w sytuacjach, gdy znaczenia imienia jest bardzo ważne i czytelnik bez znajomości języka mógłby nie zrozumieć np żartu

Martha04
12-16-2013, 15:01
Moim zdaniem to zależy czy imiona głównych bohaterów mają swoje polskie odpowiedniki - jeśli tak to należy je przetłumaczyć, zwłaszcza jak się wcześniej przetłumaczyło inne nazwy własne. Wtedy polskiemu odbiorcy łatwiej się czyta i nie musi się zastanawiać jak je przeczytać.

mPartyka
01-05-2014, 11:24
To zdecydowanie zależy od filmu. Czasami jest to wskazane a czasami wręcz przeciwnie. Zgodzę się również z tym, że filmy animowane rządzą się innymi prawami :)

aga2525
01-05-2014, 23:22
Według mnie tłumaczenie imion ma sens jedynie w filmach animowanych, przeznaczonych głównie dla młodszych odbiorców. W filmach 'klasycznych' taka operacja nie ma raczej sensu.

W zupełności się zgadzam. Moim zdaniem tłumaczenie imion, i ogólnie nazw własnych nie ma sensu. Zbytnia domestykacja przekładu może wpłynąć na jego niekorzyść.

Alka16
04-28-2014, 14:29
Złoty środek - z reguły nie tłumaczy się imion, ale jeśli mamy np. dubbing i bajkę dla dzieci można coś wymyślić jeśli jest taka możliwość, co innego w serialu z lektorem, czy filmie z napisami, gdzie po prostu słychać oryginalne imię.

nkihrpiue
05-18-2014, 19:54
Moim zdaniem imion "klasycznych" nie powinno się tłumaczyć, ale zdarza się, zwłaszcza w bajkach lub filmach z gatunku fantasy, że imię bohatera zawiera jakąś grę słowną lub informację o nim, opisuje go, nawiązuje do jego charakteru. Przykładem mogą być filmy na podstawie prozy C.S. Lewis'a, Terry'ego Pratchetta, lub filmy o Asterixie. Wtedy bywa, że warto przetłumaczyć imię, przy czym często ie jest to proste.

GraaX
05-18-2014, 21:30
Uważam, że imion "standardowych" nie należy tłumaczyć, jeśli jednak w filmie imię danej postaci wyraża jednocześnie jej charakter bądź jakąś unikatową zdolność, to należałoby takie imię przetłumaczyć.

amazur
05-25-2014, 23:21
Najlepszym rozwiązaniem jest zostawienie imion takich, jakie są w oryginale. Dorosły człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że na świecie istnieje wiele imion, których w swoim kraju nie znajdzie, więc problemu z tym mieć nie powinien.
Co do dzieci, to trudniejsze imiona można by w sumie zastępować, ale też po co zamykać dzieci na inne kultury?

tyomyeky
06-01-2014, 12:25
Na pewno w dubbingu często występuje konieczność tłumaczenia imion ze względu na ruchy warg i wypowiadane głoski.

PaulaAnna
06-01-2014, 12:34
tłumaczenie imion rzadko kiedy ma sens, chyba tylko w animacjach czy bajkach dla najmłodszych, kiedy imię ma jakieś znaczenie lub jest cechą danej postaci. wtedy muszą być przetłumaczone w jakiś rozsądny sposób.

Małgorzata1991
06-14-2014, 22:00
przetłumaczone imiona mogą brzmieć czasem śmiesznie lub głupio, dlatego lepiej, żeby pozostały takie, jak są w oryginale ;) chyba że to bajka - w niej tłumaczenie jest konieczne. Bo jak dzieci zapamiętałyby imiona swoich ulubionych bohaterów...:D

Agnieszka94
06-14-2014, 22:28
Uważam, że jeśli imię nie zostało wymyślone ze wskazaniem na znaczenie językowe, to nie ma się co bawić w spolszczanie. Przywołany był już przykład Harry'ego Pottera - podobno w czeskiej wersji przetłumaczono wszystkie imiona - według mnie jakiś koszmar, tym bardziej jak potem nie można komentować z innymi nacjami, bo obie strony nie wiedzą, o jaką postać chodzi.

Bardzo ciekawym przykładem są tłumaczenia książek Terry'ego Pratchetta, gdzie imiona o znaczeniu językowym - dowcipne lub opisujące cechy danej postaci, są przetłumaczone, a reszta zostawiona w oryginale.

pgolabek
06-22-2014, 09:52
Ja jestem raczej przeciwna, chyba że imię ma jakieś znaczenie, które ma przekazać nam informację o charakterze bohatera, ale z tym to raczej można się spotkać w bajkach. Najgorsze dla mnie jest tłumaczenie tylko części imion,które mają u nas swoje odpowiedniki, jak np. Katarzyna i Heathcliff. Jak już ktoś chce tłumaczyć imiona to nie tłumaczy wszystkie.

baszar
06-22-2014, 16:37
Moim zdaniem, nie tłumaczyć - chyba, że imię ma jakieś znaczenie.

psuchozebrski
06-23-2014, 09:58
Czy to w filmach czy w książkach jestem za zostawianiem oryginalnych imion. To powinno działać w dwie strony - tak jak my nie tłumaczymy imion angielskich, tak samo w przypadku napisów z filmów lub seriali polskich (jak choćby w telewizji Polonia) zostawiane są nasze rodzime imiona.

Wyjątek zastosowałbym faktycznie do filmów animowanych, żeby młodsi odbiorcy nie mieli problemu z identyfikowaniem się z bohaterami.

majka3232
08-04-2014, 11:48
Tak jak większość jestem za pozostawieniem imion i nazwisk w oryginale. Jedynym wyjątkiem są oczywiście filmy dla dzieci, w których często bohaterowie noszą imiona czy nazwiska określające ich cechy charakteru.

jkotl
09-09-2014, 10:50
Ja również jestem za zostawieniem w spokoju obcojęzycznych nazw własnych, no chyba że są to imiona postaci z książek dziecięcych, sugerujące cechy charakteru itd.

W związku z tym mam pytanie, ponieważ na studiach filologicznych spotkałam się z XVIII-wieczną angielską powieścią dla dzieci "The history of Little Goody Two-Shoes" o dziewczynce, która naprawdę nazywa się Margery Meanwell, a tytułowa "Goody Two-Shoes" odnosi się do jej cech charakteru. Tytuł oczywiście wskazuje na dydaktyczny charakter książki (jak to było najpierw w lit. dziecięcej). Jakbyście "przenieśli" to określenie na grunt polski, by potencjalny czytelnik (tu dziecko) wiedziało, z jaką postacią ma do czynienia po przeczytaniu tytułu? W angielszczyźnie odnosi się do osoby nadmiernie cnotliwej i dobrze ułożonej, w książce chodzi o wzór grzecznej dziewczynki do naśladowania. Znalazłam informację, że fraza była poświadczona jeszcze w poprzedniej epoce, ale geneza nie jest znana.

splinter1
09-15-2014, 20:42
To zależy od filmu. Jeśli Anne przetłumaczymy jako Anna lub Ania może być OK, ale już George jako Jurek zupełnie mi nie pasuje. Poza tym nie wszystkie imiona mają swoje odpowiedniki i dopasowywanie na siłę polskich to okropność.:eek:

Wyobraźcie sobie teraz "Przyjaciół" w składzie Józio, Czesiek, Rysiek, Rachela, Frania i.....Monika ( ta ostatnia wypadła by chyba najlepiej):D

Też nie jestem zwolennikiem tłumaczenia imion. Pamiętam jak Elmo z "Sezamkowej Ulicy" w polskiej wersji przemianowano na Bodzia! Ale dlaczego, dlaczego właśnie Bodzio? Może ktoś wie?

jkotl
09-16-2014, 14:27
No właśnie, w "Ulicy Sezamkowej" imiona są wręcz wrośnięte w bohaterów. Dziwnie brzmią, gdy się je tłumaczy. Podobnie jest z "Władcą pierścieni". Czasem jednak bywają przypadki, gdy dobrze jest tłumaczyć imię, np. wskazując na cechy charakteru - tu na przykład w bajkach dla najmłodszych. Wszystko moim zdaniem zależy od wyczucia, czy tłumaczenie jest potrzebne...

Jako rodzic oglądam codziennie dużo bajek ze swoją pociechą. Zwracam uwagę na tłumaczenia tytułów i imiona bohaterów. Zauważyłam, że obecnie jest tendencja do spolszczania imion, hm, a wręcz szukania swojsko brzmiących odpowiedników. Co o tym sądzicie?

Przykłady:

The Adventures of Abney & Teal - Przygody Adasia i Tosi

inni bohaterowie z tej bajki: Neep - Pan Rzepka, Bop - Bąbel, The Poc-Pocs - Puk-Puki, Toby Dog - Pies Tobiasz

Poppy Cat - Kotka Pusia

Kotka Pusia - Poppy Cat, Zyzio - Zuzu, Alma - pozostawiony oryginał, Mikruś - Mo, Edek - Egber, Mędrek – Owl, Gilda - pozostawiony oryginał

Mela i Smoki - Florrie's Dragons (dlaczego Mela? Nie lepiej "Florka"? A może zmieniono nazwę ze względu na istnienie polskiej bajki "Pamiętnik Florki", który wyszedł wcześniej niż polska wersja "Meli.."? Teraz obie bajki lecą na "Mini mini")

agnieszkajastrzebska
09-17-2014, 20:52
Czasem w filmach/ bajkach dla dzieci imię ma jakieś znaczenie lub odnosi się do czegoś, więc myślę, że jak najbardziej trzeba tłumaczyć, w innych przypadkach nie widzę takiej potrzeby.

bearovski
11-12-2014, 22:53
Oczywiście - wszyscy zgodni są co do tego, że nie tłumaczyć. Znamy język angielski, wszystkie angielskie imiona brzmią dla nas pięknie i przyjemnie dla oka, nie ma sensu ich zmieniać. Ale jak natrafimy na jakieś egzotyczne imię, długie oraz obfitujące w diakrytyki, którego nie będziemy mogli nawet poprawnie odczytać? Mimo wszystko uważam, żeby nie tłumaczyć, ale pozostawiam to do dykusji :)

Bajki to inna sprawa, bo za imionami bohaterów głównie kryje się jakaś cecha, i imię nie zostało nadane bez powodu. Ale jeśli w bajce pojawi się George czy John, to i tak proponuję przetłumaczyć, by było bardziej "znajome" dla ucha dziecka.

Eudoksja21
05-04-2015, 14:31
Ja bym zostawiała w oryginale, chyba że mamy do czynienia z imieniem typu "Anne" - toż to nawet trudno po polsku wymówić, więc może lepiej już przerobić na polską "Annę"?

jus
05-10-2015, 22:54
Jak najbardziej zgadzam się, żeby imion nie tłumaczyć, chyba, że chodzi o filmy animowane i bajki dla dzieci lub też przezwiska - sprawne tłumaczenie zdecydowanie dodaje wtedy charakteru. Odbiegając od tematu filmów, pamiętam jak czytałam polskie tłumaczenie "Nigdziebądź" Gaimana i imię bohaterki Door zostało przetłumaczone na Drzwi. Czytało się po prostu niezręcznie.

agebka
10-28-2016, 17:39
Ja spotkałam się z takim tłumaczeniem imienia nie w filmie tylko książce i nie za bardzo mogłam się do tego przyzwyczaić. Imię jednego z głównych bohaterów Władcy pierścieni tj. Merriego zostało przetłumaczone na Rady.

aneta95p
11-04-2016, 19:12
Złoty środek - z reguły nie tłumaczy się imion, ale jeśli mamy np. dubbing i bajkę dla dzieci można coś wymyślić jeśli jest taka możliwość, co innego w serialu z lektorem, czy filmie z napisami, gdzie po prostu słychać oryginalne imię.

Zgadzam się! Myślę, że tłumaczenie (lub zastępowanie odpowiednikami) oryginalnych imion ma sens tylko w przypadku bajek dla dzieci i dubbingowanych filmów. Mistrzostwem są dla mnie imiona bohaterów z serii o Asterixie i Obelixie: Marnypopis, Szczękościsk, Dwulicus, Trojelbus czy Wyrwałomus. :)

natalie__
01-13-2017, 21:53
Często spotkamy się z tłumaczeniami imion, np.w książkach, jednakże w starszych tłumaczeniach. Obecnie coraz więcej tłumaczy od tego odchodzi, zważywszy na zachowanie tzw. nazwy własnej. Według mnie tłumaczenie imion nie ma sensu, ale jak to mówią warto zachować równowagę :)
Co innego, gdy jest to film animowany lub typowo przeznaczony dla młodszych odbiorców. Nie wyobrażam sobie jednak tłumaczenia "Johhny" w filmie dla starszej publiki na "Jasiu". Brzmiałoby to dość komicznie :) No chyba, że w celach ironicznych.

akka
01-25-2017, 23:03
Również skłaniałabym się ku poglądowi, żeby imiona tłumaczyć tylko w filmach animowanych. Zwłaszcza jeśli niosą one za sobą jakieś znaczenie kluczowe dla zrozumienia przesłania filmu. Swoją drogą to musi być często wyzwanie dla tłumacza, te imiona nieraz biorą potem udział w grach słów w dialogach.

Romusen
01-26-2017, 16:02
Zdarza się czasem w japońskich grach i myślę że ma sens - jeśli jest dużo postaci i złożona fabuła, imiona z zupełnie obcej kultury mogą się graczowi mieszać, co wpływa negatywnie na immersję, która w przypadku gier jest bardzo ważna. Czasami imiona mają też jakieś symboliczne znaczenie, które przy okazji tłumaczenia można spróbować jakoś oddać.

Pchela13
06-04-2017, 15:50
Znaleźć złoty środek. Czasami jest to niemożliwe, jeśli w języku polskim nie ma odpowiedników.

paulina24
06-04-2017, 16:44
Myślę, że nie ma sensu tłumaczyć imion, chyba że chodzi o imiona w bajkach gdzie są one dziwne, albo niestandardowe. Ja nie tłumaczyłabym imion chyba że ktoś zażyczyłby sobie tego.

alicjaf
06-05-2017, 20:32
Jeśli imię ma jakieś znaczenie dla opowieści, wtedy tak. Ale w momencie, kiedy nie jest funkcjonalne, to nie ma takiej potrzeby.

Ewentualnie
06-08-2017, 13:19
Najważniejsze, żeby trzymać się konsekwentnie podjętej decyzji - jeżeli tłumaczymy to wszystkie, a jeżeli nie to żadnego. Czy należy to robić to już zależy od filmu, odbiorców i tego czy znaczenie imion w filmie jest istotne.

Marcelina96
07-03-2017, 11:03
To zależy czy imiona mają swoje znaczenia, odpowiadają charakterowi postaci, niosą jakieś konotacje..

Konsta112
11-18-2017, 00:30
Wydaje mi się, że tłumaczenie imion ma sens tylko wtedy kiedy coś za sobą niesie, mówi o bohaterze i oddaje jego charakter. Tłumacz musi być tu bardzo czujny, bo to bardzo trudny zabieg i wymaga błyskotliwości.

halotuela
12-08-2017, 11:19
jestem przeciwniczką łumaczenia imon!

Kosiarenka
12-09-2017, 15:24
Wszystko zależy od filmu: do kogo jest skierowany, czy imiona posiadają jakieś swoje znaczenia, czy posiadają swoje odpowiedniki itp. itd. No i trzeba konsekwentnie trzymać się swojej decyzji - albo tłumaczyć wszystkie albo żadnego.

pawel1721
01-03-2018, 22:16
Uważam,podobnie jak większość ,że ze reguły nie powinno się tłumaczyć imion.

Marguerite96
01-05-2018, 17:55
Zgadzam się z większością i uważam, że przetłumaczenie imion często nie jest potrzebne i niewiele wznosi. Jeżeli są jednak dobrze przetłumaczone, to nie mam z tym większego problemu.

annaabudzinska
01-23-2018, 11:39
Jeżeli film jest dla małych dzieci to może warto przetłumaczyć. Mam akurat teraz na myśli Kubusia Puchatka... Ale nie wyobrażam sobie czytać o przygodach Heńka Garncarza czy jakkolwiek można przetłumaczyć Harrego Pottera :) Chociaż będąc w Holandii oglądałam H.P. z napisami holenderskimi i jestem prawie pewna, że większość imion była tłumaczona.

karolina4328
01-23-2018, 23:02
Moim zdaniem wszystko zależy od filmu. Jeśli jest to film animowany, to jak najbardziej można przetłumaczyć imiona, które często mają głębsze znaczenie. W pozostałych filmach nie należy na siłę szukać polskiego odpowiednika lub wymyślać innego ( może to w wielu przypadkach okazać się zabawne lub popsuć nawet film)

AnikiTardis
02-02-2018, 17:48
Ja staram się nie tłumaczyć imion, tym bardziej, jeżeli te imiona są dwuznaczne np. Dick, który wiadomo co oznacza, zaś jedynym odpowiednikiem tego imienia w Polsce jest Ryszard, co w wielu kontekstach może brzmieć sztucznie i/lub teatralnie. Nie dokładajmy sobie dodatkowej roboty, ponieważ akurat w tej kwestii nie ma potrzeby.

ka555
10-14-2018, 17:06
Wszystko zależy od tego z jakim filmem mamy do czynienia. W większości przypadków lepiej jest zostawić imię w oryginale, ale zdarza się, że np. dane imię ma jakieś ważne znaczenie dla fabuły i trzeba zastosować jakiś odpowiednik w języku docelowym. Nie zawsze istnieje jedna reguła i rozwiązanie idealne.

monika23
10-26-2018, 20:03
Zdecydowanie nie jestem za tłumaczeniem imion. Imiona są częścią kultury, tożsamości, nie powinno się ich tłumaczyć. To tak jakby tłumaczyć nazwisko, np. Thomas Müller jako Tomasz Młynarz. Nie powinno się tego robić.