PDA

View Full Version : Jezyk angielski po polsku


Margueritegp
08-09-2011, 11:01
Ciekawa jestem jakie są wasze spostrzeżenia dotyczące języka polskiego z wtrąceniami angielskimi? Często się słyszy nawet w mediach, które bądź co bądź są pewnym wzorcem naśladowania dla większości społeczeństwa. Ostatnio słyszałam w mediach jak prezenterka TV opowiadała o ubiorze i powiedziała w pewnym momencie: "Bo "CELEBRYCI" wiedzą co zrobić alby ich "LOOK" się wszystkim podobał..."
A wy z jakimi spotkaliście się wtrąceniami angielskimi i jakie jest wasze nastawienie? My, jako filolodzy, lingwiści czy też przyszli tłumacze, w sposób świadomy powinniśmy bronić naszego języka polskiego i eliminować wtrącenia z innego języka? Z drugiej strony czy takie wtrącenia są rozumiane przez starsze społeczeństwo, które nie zna języka angielskiego?

Mam nadzieję, że podzielicie się ze Mną swoimi spostrzeżeniami i może podacie jakieś inne komiczne przykłady podobnych wtrąceń. Czekam na na wasze opinie:)

agulka129
08-09-2011, 12:47
Irytują mnie wszelkie obcojęzyczne wtrącenia, a niestety coraz częściej się ich używa, zwłaszcza że (jak już zostało wspomniane) są popularyzowane przez media. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze są one zrozumiałe, przede wszystkim przez starsze pokolenia, które języków obcych za bardzo nie znają. Moim zdaniem poprzez ich nadmierne stosowanie zatraca się trochę naszą piękną polszczyznę...

Z drugiej strony, u nas sytuacja nie jest jeszcze tak tragiczna, ponieważ w języku polskim pisze się te wszystkie słówka z reguły tak jak w oryginale, a np. w języku rosyjskim zapisuje się je fonetycznie (chodzi także o nazwy firm), co bardzo często wygląda komicznie, a ja, dopóki nie przeczytam danego słówka na głos, często nie mam pojęcia, co ono oznacza.

Margueritegp
08-14-2011, 12:57
Szczerze mówiąc, to coraz częściej słyszymy w mediach zapożyczenia i anglikanizmy w języku polskim, "niestety" albo i "stety". Dla wielu osób młodych j.angielski jest czymś naturalnym i oczywistym. Gorzej z osobami starszymi, które wpatrując się w ekran TV przestają rozumieć o czy w ogóle jest program. Jednak, myślę, że my jako filolodzy jesteśmy tego świadomi i w "świadomy" sposób unikamy słów jak: celebryci, teamy, looki itp., po to aby szanować nasz język polski i nie zaśmiecać go anglikanizmami. Aczkolwiek nie każdy kończy filologię i jest tego w pełni świadomy, a zapożyczenia z j.angielskiego są coraz coraz częstsze.

czuma
08-14-2011, 13:08
Rzeczywiście, anglicyzmy w języku powszednim są dość denerwujące, ale nie jesteśmy w stanie wyeliminować ich wszystkich, jak np. popularnego już "weekendu". Nie cierpię, kiedy mówią, że ktoś tam zrobił "show", ma świetny "image", albo spieszy sie na ważny "meeting" i musi zrobic "shopping" :D
Natomiast jest jedna branża gdzie anglicyzmy są jak najbardziej na miejscu, co więcej, czasami nie można się bez nich obejść - mam na mysli język biznesu. Tu o polskie odpowiedniki jest ciężko.

finchmeister
08-14-2011, 21:52
Prawda, język biznesu jest tutaj nie do przeskoczenia, nie używając anglicyzmów, jednakże wśród moich znajomych są tacy, którzy raczej się nie posługują takim językiem, a jednak wszelkie wtrącenia, wywodzące się z języka angielskiego, pojawiają się z częstotliwością kilku na zdanie, co doprowadza mnie do dzikiego szału.