View Full Version : Najbardziej pożądane języki tłumaczeniowe
Na jakie języki jest w dzisiejszych czasach największe zapotrzebowanie?:confused:
Wzrastająca popularność języka angielskiego sprawia, że jest to najczęściej podejmowany kierunek na studiach tłumaczeniowych.
Jednakże z tego co czytałam dowiedziałam się, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się także kierunki, które oferują rozwijanie umiejętności językowych z zakresu francuskiego,włoskiego oraz hiszpańskiego.
Prawdopodobnie w ciągu kolejnych kilku lat właśnie te języki staną się na tyle popularne, iż konkurencja w zawodzie tłumacza będzie wręcz ogromna! (można powiedzieć, ze już tak jest :( ).
Oczywiście będzie to miało wpływ przede wszystkim na zarobki translatorów....
Czy myślicie, że najbardziej pożądane języki docelowe to tylko języki urzędowe Unii Europejskiej?
Czy warto studiować tak popularne języki jak np. angielski?
Czy może powinniśmy zastanowić się nad studiami poszerzającymi wiedzę w zakresie mniej popularnych/obleganych języków tj. japoński, koreański, chiński, ukraiński itp.? (przeglądając ogłoszenia biur tłumaczeniowych zauważyłam, że zapotrzebowanie na tego typu tłumaczy wzrasta coraz bardziej!)
Co o tym myślicie? ;)
ja też się nad tym cały czas zastanawiam, bo popularność języków wschodu coraz bardziej rośnie, podobnie jak zapotrzebowanie na nie. jednak wydaje mi się, że decydując się na naukę danego języka należy nie tylko patrzeć na zapotrzebowanie a niego bądź oferty pracy, ale też na to, czy czujemy się dobrze w danym języku, czy jest w nim coś, co nas interesuje. w końcu tłumaczenie polega nie tylko na tym, że tłumaczymy tekst, ale "wędrujemy" między jedną kulturą a drugą, między różnymi historiami i ciężko by mi było uczyć sie języka, który zupełnie do mnie nie przemawia, którego ani kultura ani historia mnie nie interesują.
Wystarczy przejrzeć ogłoszenia na jakimkolwiek portalu związanych z szukaniem pracy - gdy wpiszesz słowo "tłumacz" zawsze najwięcej wyników otrzymasz z japońskim. Sama kiedyś studiowałam japonistykę i chyba zaczynam żałować, że jej nie skończyłam :P
Te wszystkie tendencje bardzo szybko się zmieniają. Zanim nauczymy się dobrze danego języka, może zwiększyć się popularność tych niedocenianych. Co do języka angielskiego, nie wyobrażam sobie tłumacza bez znajomości tego języka ;) Przynajmniej na poziomie wysoko komunikatywnym.
Zgadzam się, że języki Europy Wschodniej są coraz cenniejsze, ale np. tłumaczy języka portugalskiego też brakuje. I bezapelacyjnie japoński i chiński.Trudniejsze języki zawsze będą w ogonie :) Odważyłabym się też na stwierdzenie, że brakuje prawdziwych specjalistów każdego z języków mimo ich rosnącej popularności. Myślę też, że to też zależy od sytuacji politycznej, gospodarczej, ale Unia tak obrosła w tłuszczem biurokracji, że nie obawiałabym się braku zajęcia. Kwestia tego co kto lubi.
Co do języka angielskiego, nie wyobrażam sobie tłumacza bez znajomości tego języka ;) Przynajmniej na poziomie wysoko komunikatywnym.
Całkowicie się z wami zgadzam!;)
To prawda, że język angielski to konieczność. Patrząc ponownie na ogłoszenia o pracę można zauważyć, że prawie każde stanowisko wymaga znajomości języka angielskiego!
A co myślicie o tym, aby oprócz bardzo dobrej znajomości j. angielskiego poszerzać swoją wiedzę o jakiś kolejny język tyle, że tym razem np. język orientalny?
Myślę, że w dzisiejszych czasach tłumacz lub nawet jakikolwiek inny pracownik ze znajomością 2 języków ma szanse na świetną karierę zawodową!
:D
języki orientalne to dobry pomysł. widać, że ostatnio japoński, chiński, turecki czy arabski zyskują na popularności i znaczeniu. ale jak mówiłam, wydaje mi się, że najlepiej wybierać taki język, który nas zainteresuje i będzie bawił - wtedy nauka będzie dodatkowo przyjemnością. jeśli chodzi o język chinski to wiadomo, że idealnie wymowy się nigdy nie opanuje, jako że krtań jest już inaczej wykształcona. no i pismo podobnie jak w , japońskim czy koreańskim - też jest bardzo trudne do opanowania, ale za to niesamowicie ciekawe (przynajmniej dla mnie).
ale jak mówiłam, wydaje mi się, że najlepiej wybierać taki język, który nas zainteresuje i będzie bawił - wtedy nauka będzie dodatkowo przyjemnością.
Masz rację. Mimo wszystko ważne jest, aby nie uczyć się danego języka jeśli nie jesteśmy nim zainteresowani (nie należy się sugerować tylko i wyłącznie tym, że znajomość tego języka może przynieść nam duże zyski w przyszłości)!
Niektórzy twierdzą, że mimo kilkunastoletniej nauki języka obcego nadal go nie umieją,,,
więc chyba coś w tym jest: nic na siłę!:D
Warto połączyć przyjemne z pożytecznym ;) czyli wybrać język, który z jednej strony daje nam dużo satysfakcji, a z drugiej strony jest on językiem ciekawym i docenianym przez pracodawców.
no angielski zawsze był i będzie popularny, ale fakt faktem, że ostatnio bardzo popularny zrobił się hiszpański, a także chiński. Zauważyłam też, że do łask wraca rosyjski :)
mery_lou05
08-15-2011, 12:31
Wydaje mi się, że należy kierować się własnymi upodobaniami i zamiłowaniami. Dzisiejsza komunikacja międzynarodowa jest tak powszechna i oczywista, że nie należy obawiać się braku zajęcia. Ja nie wyobrażam sobie poszerzania wiedzy z języka niemieckiego, mimo, iż jest on bardzo popularny. Nie przypadł mi do gustu ani akcent ani kultura tego języka. Natomiast zakochałam się w Rosji i nauka tego języka sprawia mi wielką przyjemność. Kiedyś język ten "poszedł w odstawkę", a mimo to uczyłam się go. Dziś, kiedy powraca do łask pojawia się uśmiech satysfakcji na mojej twarzy.
mery_lou05
08-15-2011, 12:35
Dodam jeszcze tylko, że dobry tłumacz jakiegokolwiek języka zawsze znajdzie pracę. Zamiast zajmować się kilkoma językami jednocześnie, znacznie bardziej warto skupić się na dwóch i się doskonalić w tym kierunku.
Za mój pierwszy język tzn. taki z którym najłatwiej mi się pracuje uważam portugalski...jest najbardziej melodycznym i przyjemnym językiem świata! to oczywiście moje osobiste zdanie. Rynek jest niestety brutalny i zapotrzebowanie na portugalski jest znikome...przygrywa on zupełnie z hiszpańskim który obecnie jest super modny i "wszyscy" znaja albo sie go uczą. Na razie najwięcej tłumaczeń zrobiłam z hiszapańskim i angielskim.
amiast zajmować się kilkoma językami jednocześnie, znacznie bardziej warto skupić się na dwóch i się doskonalić w tym kierunku.
Chociaż nauka języka obcego pobudza umysł do myślenia i zapamiętywania i jest to idealna metoda na utrzymanie, bądź poprawę kondycji umysłowej, zgadzam się z powyższą wypowiedzią mery_lou05 :o
Znacznie lepiej specjalizować się np. w 2 lub 3 językach niż znać powierzchownie większą liczbę języków obcych. Oczywiście zdarzają się osoby, które radzą sobie doskonale nawet z 5 językami (czy nawet większa ilością), ale myślę, że to mimo wszystko nie jest zbyt częste.
Nie możemy zapomnieć, że tłumacz musi znać także kulturę, literaturę krajów posługujących się danym językiem.
Może warto więc poświęcić swój czas na wyżej wymienione aspekty zamiast zajmować się nauką kolejnego obcego języka.
Dla zainteresowanych zapraszam do przeczytania artykułu pokazującego wyniki Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (bardzo ciekawe statystyki ;):
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nauka-jezykow-sie-oplaca-2219443.html
W zakresie mozliwosci uzyskania wysoko platnej pracy niewiatpliwie prym wiedzie sinologia. Wiaze sie to z faktem, iz Chiny w ostatnim okresie przeksztalcaja sie z mocarstwa regionalnego (azjatyckiego) w globalne. Ich obecnosc na rynku miedzy innymi Europy Wschodniej takze wzrasata w postepie geometrycznym. Kontrakty w samej tylko Ukraninie, w ostatnim roku to kwota 3.5 mld USD, w Polsce nieco mniej (ok 300 mln. USD) ale procesu tego nie powstrzyma chybiona inwestycja zwiazana z budowa autostrady A2. Zatem jezyk chinski zdecydowanie bedzie zyskiwal na znaczeniu co powinno przelozyc sie w otwieraniu nowych kierunkow sinologicznych na uczelniach wyzszych. Popularnosc danego jezyka zwiazana jest z globalna polityka zatem wciaz arabistyka winna cieszyc sie dobrymi perspektywami zatrudnienia, zwlaszcza gdy woja z teroryzmem dyktuje zaangazowanie wielu krajow na arenie miedzynarodowej.
języki orientalne to dobry pomysł. widać, że ostatnio japoński, chiński, turecki czy arabski zyskują na popularności i znaczeniu. ale jak mówiłam, wydaje mi się, że najlepiej wybierać taki język, który nas zainteresuje i będzie bawił - wtedy nauka będzie dodatkowo przyjemnością. jeśli chodzi o język chinski to wiadomo, że idealnie wymowy się nigdy nie opanuje, jako że krtań jest już inaczej wykształcona. no i pismo podobnie jak w , japońskim czy koreańskim - też jest bardzo trudne do opanowania, ale za to niesamowicie ciekawe (przynajmniej dla mnie).
Gdzieś kiedyś czytałam artykuł, który wieszczył nikłe znaczenie Europy i USA w świecie za kilkadziesiąt lat - prym wieść mają Japonia, Chiny, Indie ze względów gospodarczych oraz islam jako religia, także generalnie języki Wschodu mają być najczęściej słyszane.
Prawda jest taka, że (i to tyczy się każdego zawodu i profesji) ten, kto jest naprawdę dobrym fachowcem w swojej dziedzinie, ten zawsze znajdzie pracę. A jeśli tyczy się języków oraz zapotrzebowania na nie, to trzeba powiedzieć, że rynek jest dość mocno "przesycony" tłumaczami znającymi język angielski czy niemiecki lub inne popularne języki. Dobra rada? Znać dobrze przynajmniej jeden lub dwa popularne języki + jeden lub więcej języków mniej popularnych lub orientalnych. Oczywiście trzeba też pamiętać, aby śledzić informacje ze świata z wielu dziedzin, aby móc podjąć dobrą decyzję co do wyboru języków. Ewentualnie można jeszcze założyć własną działalność gospodarczą i współpracować z firmami z krajów, których języki znamy (to w razie, gdyby wybór języków okazałby się nieodpowiedni, choć taką firmę można by było założyć nie tylko z takiego powodu). :)
Prawda jest taka, że (i to tyczy się każdego zawodu i profesji) ten, kto jest naprawdę dobrym fachowcem w swojej dziedzinie, ten zawsze znajdzie pracę.
Zgadzam się w 100%! Jest to oczywiste, że osoba będąca "fachowcem" w danym języku bez trudu znajdzie pracę! Tłumacz, nawet tego naszego najpopularniejszego języka jakim jest angielski znajdzie bez trudu posadę jeśli jest naprawdę dobry w tym co robi! Czasem firmy nie zwracają nawet uwagi na to, czy dana osoba skończyła studia, musi po prostu znać się na rzeczy! Firmy inwestują w zdolnych pracowników i z tym nie możemy polemizować ;)
majakiszka
09-13-2011, 22:01
W tym roku zaczynam drugi kierunek i mam do wybory nowy język hiszpański albo rosyjski. Nie ukrywam, ze rosyjski bardziej mi się podoba jednak, który wg was jest bardziej przyszłościowy i przyniesie lepszą pracę?
Zgadzam się,że zamiast zaczynać kilka języków najlepiej skupić się i świetnie opanować np. tylko dwa.Chyba, że ktoś ma wielki talent i jest w stanie biegle opanować pięć języków;) Z tego co obserwuję na portalach z ofertami pracy, coraz więcej jest ofert dla osób ze znajomością szwedzkiego, duńskiego, fińskiego i czeskiego (przynajmniej jeśli chodzi o Łódź). Sama zaczęłam się zastanawiać nad rozpoczęciem nauki szwedzkiego. Z drugiej strony zastanawiam się na ile ta moda jest trwała. Sporo też się mówi o popularności hiszpańskiego ale jak jest naprawdę? Czy rzeczywiście jest zapotrzebowanie na tłumaczenia z/na hiszpański?
eufrozyne
09-14-2011, 13:02
Angielski staje się językiem oficjalnym dla wielu krajów/spotkań/festiwali dlatego też niedługo każdy będzie znał jego podstawy. Nie każdy jednak będzie miał czas, chęć i możliwość nauczenia się specyficznych zwrotów, słów dla jakiejś dziedziny, dlatego też nieprędko tłumacze angielskiego przestaną być potrzebni.
Warto jednak postawić także na inny, mniej popularny język. Ostatnio spotykam się z ofertami pracy ze znajomością japońskiego, włoskiego i tureckiego - więc może oś w ten deseń :)
Wydaje mi się, że dobrym wyborem byłoby połączenie języka "popularnego" z jakimś niszowym, znanym przez niewielką liczbę osób.
Powody? Przede wszystkim, niewielka konkurencja jeśli chodzi o języki niszowe - na przykład, firma, dla której pracuję, jakiś czas temu przez kilka tygodni szukała tłumacza języka albańskiego, naprawdę był z tym problem.
A gdyby okazało się, że nie ma w danym momencie zapotrzebowania na tego typu egzotykę, można wykorzystać znajomość np. angielskiego czy niemieckiego, języków popularnych i wciąż poszukiwanych na rynku.
nataliaf
09-15-2011, 15:51
Gdzieś kiedyś czytałam artykuł, który wieszczył nikłe znaczenie Europy i USA w świecie za kilkadziesiąt lat - prym wieść mają Japonia, Chiny, Indie ze względów gospodarczych oraz islam jako religia, także generalnie języki Wschodu mają być najczęściej słyszane.
Dodam tylko, iż nadejście prymatu Wschodu przewidywał już Florian Znaniecki (polski filozof i socjolog) w 1921 roku w swojej pracy pt. "Upadek cywilizacji zachodniej. Szkic z pogranicza filozofii kultury i socjologii.". Jest to bardzo ciekawa, choć trudno dostępna pozycja. W 1918 i 1922 roku ukazała się dwutomowa praca niemieckiego filozofa Oswalda Spenglera pt. "Zmierzch Zachodu", która także przestawiała tę teorię, choć w bardziej pesymistyczny sposób. Ponadto w latach 90. XX wieku Samuel Huntington po raz kolejny zwrócił uwagę na to, iż kraje zachodnie tracą swoje wpływy w świecie. Wszyscy w/w autorzy podkreślali, iż kultura europejska, przechodząc przez kolejne stadia rozwoju, słabnie. Przez to w starciu z kulturami wschodnimi ma mniejsze szanse na wygranie tej bitwy....
nataliaf
09-15-2011, 15:55
Nawiązując do mojej poprzedniej wypowiedzi, do czego zmierzałam: ponieważ na sile wzbierają kraje wschodnie, myślę, iż warto było by zostać tłumaczem języka chińskiego, japońskiego, czy też koreańskiego. Te języki będą z czasem coraz bardziej pożądane, a co więcej, już są! Faktycznie nie ma zbyt dużo tłumaczy języków tak trudnych do opanowania. Jednak to niestety nie jest takie proste...
BlueMoon
09-16-2011, 16:51
Poznałam kilka osób po filologiach orientalnych, które wracały do języka angielskiego, ponieważ nie mogły znaleźć stałej pracy. Nie chcę przez to zniechęcać do mniej popularnych języków, bo wiadomo, że kwestia popularności to rzecz względna. Myślę jednak, że warto w takim układzie postawić też na drugi język.
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.