PDA

View Full Version : Co to jest voice over?


zielona
07-10-2009, 22:13
Wiem, że biuro tłumaczeń Atominium oferuje taką usługę, ale nie mam pojęcia, co to znaczy. Może mi ktoś wyjaśnić? Z góry dzięki.

CMG
07-11-2009, 00:40
Voice over to sposób lokalizacji np. filmów - pojedynczy głos lektora czytający tekst (tak jak chyba we wszystkich filmach w polskiej TV).
Nie dubbing i nie subtitling:)

Aga S.
10-10-2009, 13:23
Voice over to dodanie nowej wersji głosu lektora pod istniejący podkład.

Nie jest to to samo co dubbing, ponieważ po pierwsze lektor CZYTA, a nie INTERPRETUJE tekst, po drugie - Dubbing wymaga obsadzenia w każdej roli innej osoby.

W przypadku voice over tempo i charakter tekstu muszą się mniej więcej zgadzać z tempem oryginału, stąd bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie tekstu oryginalnego (chodzi o przepisanie tekstu z uwzględnieniem czasu (timecodu), w którym musi się zmieścić lektor czytający tekst w innym języku).

JoannaPietrak
11-07-2009, 14:26
Mimo wszystko voice over nie jest tak czasochłonny i kosztowny jak dubbing bo nie trzeba synchronizować głosu osoby czytającej z ruchami ust aktora w filmie. Wypowiedź osoby czytającej może być wobec tego nieco dłuższa lub krótsza od wypowiedzi aktora. Zazwyczaj w tle wypowiedzi lektora słychać przyciszone oryginalne głosy, dzięki temu widz może łatwiej zorientować się który z bohaterów filmu wypowiada się w danym momencie.

Niekoniecznie też voice over jest związany z udziałem tylko jednego lektora. W niektórych krajach np. w Bułgarii tekst filmu czyta co najmniej czterech lektorów, którzy zazwyczaj są zawodowymi aktorami. Osoby te starają sie także interpretować tekst, zachowując jego oryginalną intonację.

annaul
11-08-2009, 17:31
Voice over w filmach przez wielu bywa bardziej ceniony od dubbingu ze względu na możliwość słuchania w tle oryginalnych głosów aktorów, ich intonacji, które przecież także należą do kunsztu gry aktorskiej. Voice over zwykle nie interpretuje tekstu, przez co nie brzmi sztucznie i nie zakłóca odbioru treści.

agola
11-08-2009, 20:39
W pierszym swoim znaczeniu „voice over” jest natomiast pojęciem fachowym zaczerpniętym z dziedziny „studio techniki”. W tym kontekście rozumiane jest jako nakładanie się jednej ścieżki dźwiękowej na inną.

agola
11-08-2009, 21:28
Doczytałam jeszcze, że terminu tego używa się również w branży filmowej. Tam „voice over” oznacza komentarz jednej z postaci lub narratora, który nie padł w scenie, ale „poza” nią. Środek ten znajduje zastosowanie np. wtedy, gdy reżyser chce ukazać przemyślenia, lub odnieść się do wspomnień bohatera. Można go również użyć do przyspieszenia toku zdarzeń, kiedy to narrator dopowiada jedynie pewne wydarzenia, które nie są bezpośrednio ukazane w filmie.

Chrith
11-09-2009, 13:31
Jedno z biur definiuje na swojej stronie usługę voice over jako przetłumaczenie tekstu i nagranie odczytu jego przetłumaczonej wersji przez native speakera. Zlecają ją głównie firmy lub samorządy, które chcą np. rozreklamować swój region w obcojęzycznym kraju.
Wychodzi na to, że voice over i voice-over to dwie róże usługi.

Krzysiek
11-09-2009, 18:01
Niekoniecznie też voice over jest związany z udziałem tylko jednego lektora. W niektórych krajach np. w Bułgarii tekst filmu czyta co najmniej czterech lektorów, którzy zazwyczaj są zawodowymi aktorami.
Z taką sytuacją spotkałem się również oglądając kilka filmów rosyjskich, w których to słyszalnych było 4 lektorów, tzn. 2 mężczyzn oraz 2 kobiety. Dzięki temu np. podczas rozmowy dwóch mężczyzn słychać było dwa różne (męskie;)) głosy.

agola
11-09-2009, 23:47
Zazwyczaj w tle wypowiedzi lektora słychać przyciszone oryginalne głosy, dzięki temu widz może łatwiej zorientować się który z bohaterów filmu wypowiada się w danym momencie.


Właśnie dzięki tym „przyciszonym głosom” widz może zasmakować chodźby namiastki oryginału – bo chyba każdy od czasu do czasu koncentruje swoją uwagę bardziej na tekście wyjściowym niż głosie lektora. I właśnie z tego względu wolę voice over od dubbingu, przy którym jesteśmy zdani na interpretację osoby trzeciej, która może oczywiście, ale nie musi być (w miarę) dokładnym odzwierciedleniem oryginału.

Chrith
11-10-2009, 00:48
Z taką sytuacją spotkałem się również oglądając kilka filmów rosyjskich, w których to słyszalnych było 4 lektorów, tzn. 2 mężczyzn oraz 2 kobiety. Dzięki temu np. podczas rozmowy dwóch mężczyzn słychać było dwa różne (męskie;)) głosy.

Słyszałem takie zbiorowe voiceovery na białoruskiej telewizji i nie brzmi to najlepiej, delikatnie mówiąc (choć w porównaniu z niemieckim dubbingiem to niebo) Całe szczęście w Polsce mamy filmy tylko z jednym lektorem, więc jest znośnie.

Chrith
11-10-2009, 00:52
Swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie trwała u nas dominacja voiceoveru w telewizji, jakiś czas temu pojawiły się plany wprowadzenia programów z napisami:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article217629/Napisy_ruszaja_z_miejsca.html
Byłaby to niewątpliwie świetna sprawa.Myślę, że subtitlingowi powinni poddać tylko produkcje stojące na jakimś przyzwoitym poziomie, w filmach z niższej półki natomiast zostawić voiceover ( dobry lektor,np. Tomasz Knapik potrafi czasem zatuszować nędzna grę aktorów nadając nową jakość takiemu filmidłu). Jeśli zaś chodzi o produkcje kierowane do młodszej widowni zdecydowanie zlikwidowałbym ten plugawy dubbing w kreskówkach (na cartoon newtwork itd.) na rzecz voiceoveru, tym sposobem dzieci na pewno łapałyby nie tylko dużo słownictwa, ale i trochę oswajały się z intonacją i wymową.

Krzysiek
11-10-2009, 12:04
Swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie trwała u nas dominacja voiceoveru w telewizji, jakiś czas temu pojawiły się plany wprowadzenia programów z napisami:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article217629/Napisy_ruszaja_z_miejsca.html
Byłaby to niewątpliwie świetna sprawa.
Rzeczywiście, bardzo dobry pomysł. Szczególnie dlatego, że często się zdarza, iż np. niektóre wątki/zwroty nawiązujące do kultury danego kraju są po prostu pomijane w voiceover, jak i w dubbingu oraz w napisach. Jednakże dzięki napisom możemy "wyłapać" te motywy ponieważ wyraźnie słyszymy oryginał.

agola
11-10-2009, 13:02
Swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie trwała u nas dominacja voiceoveru w telewizji, jakiś czas temu pojawiły się plany wprowadzenia programów z napisami:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article217629/Napisy_ruszaja_z_miejsca.html
Byłaby to niewątpliwie świetna sprawa.

Zastąpienie voice over i tego nieszczęsnego dubbingu napisami to bez wątpienia dobry pomysł. Może dzięki temu młodzi Polacy mogliby wreszcie dorównać swoim rówieśnikom z innych krajów europejskich jeśli chodzi o poziom języka angielskiego.
Pamiętam, że zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Finowie tak świetnie posługują się angielskim, chociaż ich język ojczysty (chyba jeden z najtrudniejszych w Europie) zupełnie nie jest do angielskiego podobny, co więcej nie ma nawet zbyt wielu internacjonalizmów, których występowanie mogłoby chociaż trochę ułatwiać Finom naukę angielskiego. Kluczem do ich podejrzanie wysokich zdolności językowych okazała się właśnie fińska telewizja, która wszystkie obcojęzyczne filmy emituje wraz z napisami. Tak więc każdy Fin, chcąc czy nie chcąc, zmuszony jest w pewien sposób do obcowania z językami obcymi. Skutki tego posunięcia są bardzo widoczne...

JoannaPietrak
11-10-2009, 13:55
Słyszałem takie zbiorowe voiceovery na białoruskiej telewizji i nie brzmi to najlepiej, delikatnie mówiąc (choć w porównaniu z niemieckim dubbingiem to niebo) Całe szczęście w Polsce mamy filmy tylko z jednym lektorem, więc jest znośnie.

To czy jest znośnie zależy od indywidualnych gustów odbiorcy ale wydaje mi się, że wprowadzenie w Polsce filmów z przynajmniej dwójką dobrych lektorów (tak, żeby był przynajmniej jeden głos męski i jeden kobiecy) nie byłoby wcale takim głupim pomysłem. Zwłaszcza jeśli chodzi o filmy dla młodzieży (nie jestem dokładnie zorientowana ale chodzi mi o produkcje typu "Hannah Montana") gdzie polski dubbing stoi na przerażająco niskim poziomie, głównie ze względu na wysokie koszty. Voiceover jest rozwiązaniem o wiele tańszym, a przy zaangażowaniu naprawdę dobrych zawodowych aktorów byłoby to i milsze dla ucha i z niewątpliwą korzyścią związaną z osłuchaniem się z językiem obcym.

Krzysiek
11-10-2009, 22:57
To czy jest znośnie zależy od indywidualnych gustów odbiorcy...
W ogóle rodzaj tłumaczenia filmu jest, uważam, kwestią gustu. I tak ja np. w wielu przypadkach oglądam filmy z napisami, podczas gdy wielu ludzi korzysta z komputerowych lektorów, czyli programów odczytujących za nich napisy. Oczywistym jest, że tekst czytany w ten sposób pozbawiony jest intonacji oraz emocji. Jednak można lepiej skupić się na samym obrazie (tak zapewne tłumaczą swój wybór ludzie korzystający z takich programów:p).

JoannaPietrak
11-11-2009, 13:17
Właśnie, więc czy nie byłoby milej dla ich ucha gdyby takiego bezosobowego lektora zastąpić na przykład dwójką aktorów, którzy odczytywaliby tekst zachowując przynajmniej minimum intonacji i emocji? Na pewno osoby wybierające filmy z lektorem zamiast filmów z napisami wolałyby taką opcję.

Krzysiek
11-11-2009, 13:29
Na pewno, z tym, że jeśli chodzi o tego komputerowego lektora to jest on używany przez osoby które oglądają filmy na kompie, a jak wiadomo filmy ściągane z internetu zazwyczaj "wyposażone" są tylko i wyłącznie w napisy.

JoannaPietrak
11-11-2009, 18:41
Masz rację ale filmy ściągane z internetu to już zupełnie inna bajka niż kino czy telewizja...:D

darkliquoredeyes
11-11-2009, 19:29
W ogóle rodzaj tłumaczenia filmu jest, uważam, kwestią gustu.

A zastanawialiście się kiedyś z czego wynika fakt, że w jednych krajach preferuje się filmy z lektorem (Polska i inne kraje Europy Wschodniej), w drugich niemalże wszystkie filmy są dubbingowane (np. Włochy), a w jeszcze innych najpopularniejszą formą tłumaczenia filmów kinowych/telewizyjnych są napisy (cytowana już Skandynawia)? Czy myślicie, że kwestia finansowa gra tutaj decydującą rolę czy wpływają na to też inne czynniki?

bisão
11-11-2009, 19:55
Zastąpienie voice over i tego nieszczęsnego dubbingu napisami to bez wątpienia dobry pomysł. Może dzięki temu młodzi Polacy mogliby wreszcie dorównać swoim rówieśnikom z innych krajów europejskich jeśli chodzi o poziom języka angielskiego.
Pamiętam, że zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Finowie tak świetnie posługują się angielskim, chociaż ich język ojczysty (chyba jeden z najtrudniejszych w Europie) zupełnie nie jest do angielskiego podobny, co więcej nie ma nawet zbyt wielu internacjonalizmów, których występowanie mogłoby chociaż trochę ułatwiać Finom naukę angielskiego. Kluczem do ich podejrzanie wysokich zdolności językowych okazała się właśnie fińska telewizja, która wszystkie obcojęzyczne filmy emituje wraz z napisami. Tak więc każdy Fin, chcąc czy nie chcąc, zmuszony jest w pewien sposób do obcowania z językami obcymi. Skutki tego posunięcia są bardzo widoczne...

Do szkoły skandynawskiej zaliczamy również Danię, Szwecję i Norwegię oraz belgijską telewizję flamandzką.

Osobiście uważam, że obowiązkowy subtittling w polskiej telewizji byłby rzeczą wspaniałą. Pamiętam jak na początku lat 90 wprowadzano telewizję kablową z nowymi kanałami, między innymi Cartoon Network dla dzieci - wtedy jeszcze tylko po angielsku. Właśnie tej stacji (poważnie) zawdzięczam dziś w dużej mierze swój angielski. Pozwoliło mi to w niesamowity sposób osłuchać się z językiem. Z czasem oglądałam już Dexter's Laboratory nie zwracając nawet uwagi, że jest "po angielsku" :)

agola
11-11-2009, 20:17
Osobiście uważam, że obowiązkowy subtittling w polskiej telewizji byłby rzeczą wspaniałą. Pamiętam jak na początku lat 90 wprowadzano telewizję kablową z nowymi kanałami, między innymi Cartoon Network dla dzieci - wtedy jeszcze tylko po angielsku. Właśnie tej stacji (poważnie) zawdzięczam dziś w dużej mierze swój angielski. Pozwoliło mi to w niesamowity sposób osłuchać się z językiem. Z czasem oglądałam już Dexter's Laboratory nie zwracając nawet uwagi, że jest "po angielsku" :)

Pomysł z obowiązkowym subtitlingiem wydaje się oczywiście bardzo dobry, jeżeli mamy na uwadze młodszych widzów. Dzieci bez wątpienia bardzo szybko zaakceptowałyby tą formę odbioru filmów czy też programów telewizyjnych. Ze względu jednak na fakt, że telewizja ma służyć nie tylko młodym, ale i starszym widzom, całowite zastąpienie voice over czy dubbingu wydaje się niestety nierealne. Jakkolwiek subtitling możnaby wprowadzić np. w pogramach / filmach, których jedynymi odbiorcami są właśnie ludzie młodzi.

joanna8606
11-11-2009, 20:26
Uważam, ze subtitle to swietne rozwiązanie i bezplatna pomoc w nauce jezyka angielskiego. Rowniez wiecej zlecen dla tlumaczy:)

joanna8606
11-11-2009, 20:31
Swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie trwała u nas dominacja voiceoveru w telewizji, jakiś czas temu pojawiły się plany wprowadzenia programów z napisai...

Myśle, ze w najblizszej przyszlosci na planach sie zakonczy. Poprostu nie stac nas na taki luksus:(

joanna8606
11-11-2009, 20:36
A zastanawialiście się kiedyś z czego wynika fakt, że w jednych krajach preferuje się filmy z lektorem (Polska i inne kraje Europy Wschodniej), w drugich niemalże wszystkie filmy są dubbingowane (np. Włochy), a w jeszcze innych najpopularniejszą formą tłumaczenia filmów kinowych/telewizyjnych są napisy (cytowana już Skandynawia)? Czy myślicie, że kwestia finansowa gra tutaj decydującą rolę czy wpływają na to też inne czynniki?

Uważam, że pieniądze odgrywaja tu kluczową rolę. Poza tym liczy sie tez ogolna znajomosc jezykow obcych (glownie angielskiego), ktora w krajach Skandynawskich jest wysoka, we Wloszech niezbyt imponujaca,a w Polsce jak jest - kazdy wie:)

Krzysiek
11-11-2009, 22:10
Myśle, ze w najblizszej przyszlosci na planach sie zakonczy. Poprostu nie stac nas na taki luksus:(
Według mnie napisy w filmach są znacznie tańsze niż lektor, więc nie chodzi tu o kwestie materialne, a bardziej o upodobania,a raczej przyzwyczajenia ludzi stojących za tym biznesem;)

Chrith
11-11-2009, 22:10
To czy jest znośnie zależy od indywidualnych gustów odbiorcy ale wydaje mi się, że wprowadzenie w Polsce filmów z przynajmniej dwójką dobrych lektorów (tak, żeby był przynajmniej jeden głos męski i jeden kobiecy) nie byłoby wcale takim głupim pomysłem.

Jeśli chodzi o mnie to niechęć do kilku lektorów w filmie lektorów wynika pewnie z przyzwyczajenia.Pomysł duetu męsko-żeńskiego mógłby być niezły, chętnie sprawdziłbym rezultat (pod warunkiem, że wykonaliby to wysokiej klasy lektorzy).

Chrith
11-11-2009, 22:14
A zastanawialiście się kiedyś z czego wynika fakt, że w jednych krajach preferuje się filmy z lektorem (Polska i inne kraje Europy Wschodniej), w drugich niemalże wszystkie filmy są dubbingowane (np. Włochy), a w jeszcze innych najpopularniejszą formą tłumaczenia filmów kinowych/telewizyjnych są napisy (cytowana już Skandynawia)? Czy myślicie, że kwestia finansowa gra tutaj decydującą rolę czy wpływają na to też inne czynniki?

W Niemczech, chyba najbardziej "zdubbingowanym" kraju na świecie, początki początki tej techniki sięgają lat 30. Prawdziwy rozkwit nastąpił dopiero po wojnie, kiedy to niemiecki rynek zaczęły napływać produkcje zagraniczne. Początkowo wyświetlano filmy w oryginalnej wersji językowej z napisami, co jednak spotkało się z dezaprobatą niemieckiej publiki.Powody?
-Nieznajomość języka
-Napisy przeszkadzały w odbiorze filmu
Toteż kierowany chęcią zysku przemysł filmowy postawił na dubbing, dzięki któremu widzom nie tylko oglądało się wygodniej, ale i można było i zretuszować co nieco pod publiczkę treści zawarte w oryginale. Tym sposobem technika ta na stałe wpisała się w niemiecki krajobraz.
W Polsce do lat 80 dubbing miał się świetnie,o zaprzestaniu prac nad nim zadecydował wówczas spowodowany kryzysem gospodarczym brak finansów. W 90-tych pojawili się co prawda inwestorzy a wraz z nimi odżył dubbing, ale jak widać nie zdominował dotąd rynku.
Głównej przyczyny tych różnic upatrywałbym więc w czynnikach ekonomicznych.

bisão
11-11-2009, 22:28
Według mnie napisy w filmach są znacznie tańsze niż lektor, więc nie chodzi tu o kwestie materialne, a bardziej o upodobania,a raczej przyzwyczajenia ludzi stojących za tym biznesem;)

Zgadzam się w zupełności, że napisy są znacznie tańsze niż lektor. Moim zdaniem chodzi tu wyłącznie o przyzwyczajenia społeczeństwa. Argumentowanie, że będzie to w pewien sposób "niesprawiedliwe" dla osób nie znających języka lub osób starszych jest może i właściwe, ale w ten sposób nigdy nie będzie można w telewizji zastąpić lektora napisami. Idealnym rozwiązaniem byłoby opcjonalne włączanie napisów. Ale na to w telewizji publicznej będziemy musieli jeszcze chyba trochę poczekać...

Krzysiek
11-11-2009, 23:21
Idealnym rozwiązaniem byłoby opcjonalne włączanie napisów. Ale na to w telewizji publicznej będziemy musieli jeszcze chyba trochę poczekać...
Coraz bardziej popularna staje się telewizja nowej generacji. Również TVP "przerzuca się" na system cyfrowy. Może zatem w niedalekiej przyszłości będziemy mieli możliwość wyboru pomiędzy lektorem, dubbingiem, czy też napisami:)

anusia8785
11-18-2009, 21:54
Zdecydowanie bardziej podobają mi się filmy z voice over niż z dubbingiem, kiedy cały przekaz staje się bardzo sztuczny. Ważna jest intonacja, barwa głosu bohaterów słyszana w tle, a nakładające się na siebie głosy aktorów i lektora raczej nie powinny nikomu przeszkadzać.

anusia8785
11-18-2009, 21:58
Właśnie dzięki tym „przyciszonym głosom” widz może zasmakować chodźby namiastki oryginału – bo chyba każdy od czasu do czasu koncentruje swoją uwagę bardziej na tekście wyjściowym niż głosie lektora. I właśnie z tego względu wolę voice over od dubbingu, przy którym jesteśmy zdani na interpretację osoby trzeciej, która może oczywiście, ale nie musi być (w miarę) dokładnym odzwierciedleniem oryginału.
W pełni się zgadzam. Interpretacja aktora w filmie jest oryginalna i nie powinna być przez nikogo modyfikowana. Dubbing akceptuję tylko i wyłącznie w odniesieniu do bajek.

anusia8785
11-18-2009, 22:03
Z taką sytuacją spotkałem się również oglądając kilka filmów rosyjskich, w których to słyszalnych było 4 lektorów, tzn. 2 mężczyzn oraz 2 kobiety. Dzięki temu np. podczas rozmowy dwóch mężczyzn słychać było dwa różne (męskie;)) głosy.
4 lektorów to już chyba lekka przesada. A jak w filmie występuje 15 osób? 1 lektor chyba rozwiązuje sprawę i zbytnio jej nie komplikuje.

anusia8785
11-18-2009, 22:12
Swoją drogą ciekawe jak długo jeszcze będzie trwała u nas dominacja voiceoveru w telewizji, jakiś czas temu pojawiły się plany wprowadzenia programów z napisami:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article217629/Napisy_ruszaja_z_miejsca.html
Byłaby to niewątpliwie świetna sprawa.Myślę, że subtitlingowi powinni poddać tylko produkcje stojące na jakimś przyzwoitym poziomie, w filmach z niższej półki natomiast zostawić voiceover ( dobry lektor,np. Tomasz Knapik potrafi czasem zatuszować nędzna grę aktorów nadając nową jakość takiemu filmidłu). Jeśli zaś chodzi o produkcje kierowane do młodszej widowni zdecydowanie zlikwidowałbym ten plugawy dubbing w kreskówkach (na cartoon newtwork itd.) na rzecz voiceoveru, tym sposobem dzieci na pewno łapałyby nie tylko dużo słownictwa, ale i trochę oswajały się z intonacją i wymową.
Filmy z napisami to byłby świetny pomysł. Podobno w innych krajach istnieją tylko filmy z napisami, a voice over został zlikwidowany. Dzięki temu w tamtych krajach ludzie bardzo szybko uczą się języków obcych, zwracając uwagę na intonację i prawidłową wymowę.

anusia8785
11-18-2009, 22:18
Pomysł z obowiązkowym subtitlingiem wydaje się oczywiście bardzo dobry, jeżeli mamy na uwadze młodszych widzów. Dzieci bez wątpienia bardzo szybko zaakceptowałyby tą formę odbioru filmów czy też programów telewizyjnych. Ze względu jednak na fakt, że telewizja ma służyć nie tylko młodym, ale i starszym widzom, całowite zastąpienie voice over czy dubbingu wydaje się niestety nierealne. Jakkolwiek subtitling możnaby wprowadzić np. w pogramach / filmach, których jedynymi odbiorcami są właśnie ludzie młodzi.
Z oczywistych względów ludzie starsi będą preferowali filmy i programy z voice over. W ten sposób spokojnie będą mogli śledzić akcję filmu bez uporczywego wpatrywania się w przelatujące szybko napisy.

anusia8785
11-18-2009, 22:24
Coraz bardziej popularna staje się telewizja nowej generacji. Również TVP "przerzuca się" na system cyfrowy. Może zatem w niedalekiej przyszłości będziemy mieli możliwość wyboru pomiędzy lektorem, dubbingiem, czy też napisami:)
Bardzo interesująca perspektywa przyszłości. Od widza będzie zależało jaki rodzaj tłumaczenia najbardziej mu odpowiada, wiadomo przecież,że różni ludzie to różne potrzeby i oczekiwania. Jednak na pewno na takie udogodnienia przyjdzie nam jeszcze bardzo długo czekać.

aleksandra.antoniak
12-31-2009, 18:03
Właśnie dzięki tym „przyciszonym głosom” widz może zasmakować chodźby namiastki oryginału – bo chyba każdy od czasu do czasu koncentruje swoją uwagę bardziej na tekście wyjściowym niż głosie lektora. I właśnie z tego względu wolę voice over od dubbingu, przy którym jesteśmy zdani na interpretację osoby trzeciej, która może oczywiście, ale nie musi być (w miarę) dokładnym odzwierciedleniem oryginału.

Myślę że to kwestia przyzwyczajenia, ja też zawsze uważałam że dubbingi są sztuczne. Jednak po spędzeniu dłuższego czasu w kraju gdzie każdy film jest dubbingowany, wróciłam do Polski i bardzo denerwowało mnie jednostajne mamrolenie pana czytającego tekst :P

Tom z Sopotu
12-31-2009, 19:15
Myślę że to kwestia przyzwyczajenia, ja też zawsze uważałam że dubbingi są sztuczne. Jednak po spędzeniu dłuższego czasu w kraju gdzie każdy film jest dubbingowany, wróciłam do Polski i bardzo denerwowało mnie jednostajne mamrolenie pana czytającego tekst :P

WSZYSTKO jest lepsze niż dubbing. A napisy też mogą nastręczać problemów. Od jakichś dwóch miesięcy w HBO w ramach kablówki UPC lecą filmy z napisami ORAZ z lektorem, naraz. Rzecz w tym, że a) oba tłumaczenia nieco się różnią, co wywołuje pewien dysonans, jeśli pojawiają się jednocześnie, ale co gorsza b) napisy zazwyczaj nie nadążają za akcją i to do tego stopnia, że dotyczą nie tylko poprzednich kwestii, kiedy dialog poszedł dawno do przodu, ale wręcz poprzednich scen. Dramat. W tym wypadku całe szczęście, że jest i lektor, bo nie dałoby się tego w ogóle oglądać. A tak, nawet jeśli nie dosłyszymy kwestii, możemy ją sobie w napisach doczytać za jakąś minutę. ;)

niniel55
03-12-2010, 17:56
WSZYSTKO jest lepsze niż dubbing.

Nie mogę się z tym zgodzić. W niektórych przypadkach dubbing jest sztuką. Najlepszym przykładem jest Jarosław Boberek, który niestety niektórym ludziom kojarzy się tylko z niezbyt inteligentnym policjantem z "Rodziny zastępczej". Dubbingował postacie w ponad 100 filmach. Ma niesamowity talent, a ja nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek inny mógł użyczyć głosu królowi Julianowi. Nie wspominając o tym, że ma on wyłączność na dubbingowanie Kaczora Donalda w polskiej wersji językowej :)

Gavrill
03-12-2010, 20:31
Nie należy zapominać, że voice over związany jest także z samą narracją w różnych produkcjach jednojęzycznych: wiadomości, wydarzenia sportowe (mecze, skoki), programy przyrodnicze. I chyba najbardziej rozpoznawalną przedstawicielką fachu z jakim jest on związany, aktorstwa głosowego, jest Krystyna Czubówna. Dla mnie osobiście ta Pani to narratorka idealna, z pięknym, anielskim wręcz głosem.

Jeśli zaś chodzi o moją opinię na temat voice over w filmach, to osobiście preferuję subtitling. Tak jak było wspomniane, napisy wpływają na rozwój poprawnej angielskiej wymowy. Często jest też tak, że głos samego lektora jest drażniący.

p1fo
03-13-2010, 14:48
Voice over jest obecnie wykorzystywany chyba tylko w Polsce i kilku innych krajach Europy Wschodniej. Jest to przestarzała technika i korzysta się z niej głównie w celu zmniejszenia kosztów, gdyż nie trzeba wtedy płacić dla kilku profesjonalnych aktorów, aby pokładali oni głosy dla wszystkich postaci indywidualnie.

p1fo
03-13-2010, 14:52
Jeśli zaś chodzi o moją opinię na temat voice over w filmach, to osobiście preferuję subtitling. Tak jak było wspomniane, napisy wpływają na rozwój poprawnej angielskiej wymowy. Często jest też tak, że głos samego lektora jest drażniący.

Nie do końca mogę się z tobą zgodzić Garvill. Nie uważasz, że w znacznym stopniu ograniczyłoby to dostęp do filmów dla młodszych dzieci, które nie nadążałyby z czytaniem napisów? Zresztą nie tylko dzieciom jednoczesne skupienie się na obrazie i napisach może przysporzyć problemów.

Gavrill
03-13-2010, 15:03
Nie do końca mogę się z tobą zgodzić Garvill. Nie uważasz, że w znacznym stopniu ograniczyłoby to dostęp do filmów dla młodszych dzieci, które nie nadążałyby z czytaniem napisów? Zresztą nie tylko dzieciom jednoczesne skupienie się na obrazie i napisach może przysporzyć problemów.

Młodsze dzieci właśnie dzięki temu mogłyby szybciej uczyć się języka obcego. Takie rozwiązanie dla dzieci w wieku do 6-7 lat wpływałoby na lepszy rozwój ich umiejętności językowych, a może nawet na stanie się prawie bilingwalnymi. Imersja w, np. języku angielskim spowodowałaby, że dzieci osłuchałyby się z językiem i wyrobiły sobie nawyk poprawnej wymowy. Takie dzieci nie potrzebują koniecznie tekstu do rozumienia treści bajki, mogą ją wywnioskować z kontekstu i przedstawionej na ekranie sytuacji.

p1fo
03-13-2010, 15:39
Młodsze dzieci właśnie dzięki temu mogłyby szybciej uczyć się języka obcego. Takie rozwiązanie dla dzieci w wieku do 6-7 lat wpływałoby na lepszy rozwój ich umiejętności językowych, a może nawet na stanie się prawie bilingwalnymi. Imersja w, np. języku angielskim spowodowałaby, że dzieci osłuchałyby się z językiem i wyrobiły sobie nawyk poprawnej wymowy. Takie dzieci nie potrzebują koniecznie tekstu do rozumienia treści bajki, mogą ją wywnioskować z kontekstu i przedstawionej na ekranie sytuacji.

Dzieci 6-7 letnie nie umieją raczej jeszcze płynnie czytać po polsku i z pewnością nie uda im się skupić jednocześnie na napisach i obrazie. Wąpię, żeby nadążały z samym czytaniem. Jaki jest sens oglądania filmu dla malucha, jeżeli nie zdąży nawet zobaczyć co dzieje się na ekranie? Dzieci ponadto bardzo szybko się zniechęcają jeżeli coś je nuży lub przysparza trudności. Poza tym, skoro wg ciebie dzieci nie potrzebują tekstu/napisów do zrozumienia bajek, to po co w ogóle piszesz, że takie rozwiązanie jest najlepsze?

Gavrill
03-13-2010, 15:48
Takie rozwiązanie jest najlepsze z względu na starsze dzieci, które mogą słuchać po angielsku i czytać w języku polskim. Dzieci w wieku 4-8 lat cechuje pamięć mechaniczna i myślenie konkretne i w tym wieku dziecko powinno osłuchiwać się z językiem. Oglądanie bajek przez te dzieci pozwala wiązać poszczególne słowa w języku obcym z konkretnymi przedmiotami i sytuacjami, czyli w taki sposób w jaki dziecko normalnie uczy się języka ojczystego. Tak więc napisy powinny istnieć, jako dodatek dla starszych dzieci, a maluchy mogłyby skupić się na samym obrazie i dźwięku.

p1fo
03-13-2010, 16:11
Wg mnie nie masz racji. Napisałeś, że dzieci w wieku 4-8 lat powinny się osłuchiwać z językiem obcym w filmach. Zgodzę się, że powinny się osłuchiwać, ale raczej nie przez to medium i z pewnością nie poprzez czytanie napisów w bajkach ( z powodów, które wymieniłem powyżej). Tu dołączam mapkę z wikipedii, która pokazuje, że w Europie zachodniej stosuje się tylko dubbing, w krajach skandynawskich filmy dla dzieci są dubbingowane, a obrazy przeznaczone dla dorosłych posiadają napisy. Jak już wcześniej pisałem, tylko w Europie wschodniej stosuje się voice over.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Dubbing_films_in_Europe1.png&filetimestamp=20091205202704

Gavrill
03-13-2010, 17:08
Wg mnie nie masz racji. Napisałeś, że dzieci w wieku 4-8 lat powinny się osłuchiwać z językiem obcym w filmach. Zgodzę się, że powinny się osłuchiwać, ale raczej nie przez to medium i z pewnością nie poprzez czytanie napisów w bajkach ( z powodów, które wymieniłem powyżej). Tu dołączam mapkę z wikipedii, która pokazuje, że w Europie zachodniej stosuje się tylko dubbing, w krajach skandynawskich filmy dla dzieci są dubbingowane, a obrazy przeznaczone dla dorosłych posiadają napisy. Jak już wcześniej pisałem, tylko w Europie wschodniej stosuje się voice over.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Dubbing_films_in_Europe1.png&filetimestamp=20091205202704

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie napisałem nigdzie, że dzieci w wieku 4-8 lat powinny czytac napisy w bajkach, a wręcz przeciwnie. Chodziło w moim poście o starsze dzieci. Poza tym, może czepiam się szczegółów, ale jak można "się osłuchiwać (...) poprzez czytanie napisów w bajkach"? Niezbyt mi to logiczne.

Przy okazji, voice over stosowany jest na szeroką skalę w filmach DVD, gdzie można dokonać wyboru między wersją filmu z lektorem a z napisami.

niniel55
03-13-2010, 17:32
Tak więc napisy powinny istnieć, jako dodatek dla starszych dzieci, a maluchy mogłyby skupić się na samym obrazie i dźwięku.

Zgadzam się. Z pewnością żadne dziecko nie nauczy się języka obcego tylko z pomocą filmów, ale można to traktować, jako metodę wspomagającą naukę języka (wymowa, intonacja, kolokacje).
Nie zapominajcie jednak, że filmy ogląda się głównie dla przyjemności, a skupianie się na napisach na pewno nie uprzyjemnia tej czynności. Ludzie starsi, czy ci, którzy chcą się po prostu zrelaksować, na pewno wybiorą dubbing lub voice over.

niniel55
03-13-2010, 17:37
Filmy z napisami to byłby świetny pomysł. Podobno w innych krajach istnieją tylko filmy z napisami, a voice over został zlikwidowany. Dzięki temu w tamtych krajach ludzie bardzo szybko uczą się języków obcych, zwracając uwagę na intonację i prawidłową wymowę.

Telewizja Polska już oferuje możliwość włączenia napisów do filmów. Mogą to zrobić ci, którzy posiadają Telegazetę. Voice over niestety wyłączyć się nie da. Takich filmów jest niewiele, ale myślę, że jest to krok w dobrym kierunku.

kati2222
03-13-2010, 17:59
Zgadzam się z niniel55, że żadne dziecko nie jest w stanie nauczyć się j.obcego tylko za pomocą filmów, ale że jest to swego rodzaju pomoc w przyswojeniu nowego języka. Poza tym, uważam, że voice over i dubbing są bardzo dobrym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o osoby niewidome, które nie są w stanie czytać napisów, lecz jedynie polegają na swoim słuchu.

p1fo
03-13-2010, 18:32
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie napisałem nigdzie, że dzieci w wieku 4-8 lat powinny czytac napisy w bajkach, a wręcz przeciwnie. Chodziło w moim poście o starsze dzieci. Poza tym, może czepiam się szczegółów, ale jak można "się osłuchiwać (...) poprzez czytanie napisów w bajkach"? Niezbyt mi to logiczne.

Przy okazji, voice over stosowany jest na szeroką skalę w filmach DVD, gdzie można dokonać wyboru między wersją filmu z lektorem a z napisami.

Sorry po prostu przeczytawszy twój post myślałem, że dzieci w wieku 4-8 lat określasz jako starsze. (niejasno się wyraziłeś- w pierwszym zdaniu pisałeś o starszych dzieciach i później o tym, że dzieci w wieku 4-8 lat powinny się osłuchiwać, więc myślałem, że kontynuujesz o tym samym:) . Wg mnie nawet starsze dzieci nie poradzą sobie ze skupieniem się na obrazie i czytaniu jednocześnie. Dość jednak o maluchach:). Nie jestem pewien, czy np. w tych krajach, w których stosuje się dubbing w TV, voice over występuje w wydaniach DVD? W Polsce oczywiście tak jest, bo u nas voice over obecny jest wszędzie, ale pisząc o szerokiej skali miałeś chyba na myśli nie tylko nasz piękny kraj. Jak to więc jest z tymi DVD?

niniel55
03-15-2010, 19:32
Nie jestem pewien, czy np. w tych krajach, w których stosuje się dubbing w TV, voice over występuje w wydaniach DVD? W Polsce oczywiście tak jest, bo u nas voice over obecny jest wszędzie, ale pisząc o szerokiej skali miałeś chyba na myśli nie tylko nasz piękny kraj. Jak to więc jest z tymi DVD?

W Polsce Filmy na DVD posiadają najczęściej zarówno napisy, jak i voice over (rzadziej dubbing - tylko w przypadku filmów dla dzieci i animacji komuterowych). Jeśli chodzi o inne kraje, voice over nie jest stosowany nigdzie poza Rosją. Węgrzy mają problem, ponieważ stare filmy, które teraz są wydawane na DVD, posiadają ścieżki dźwiękowe niskiej jakości, więc tworzy się nowe, które jednak nie są zbyt lubiane przes społeczeństwo. Oryginalne ścieżki są zachowywane sporadycznie.

Gavrill
03-16-2010, 07:55
A zauważyliście, że w tłumaczeniu anime wybiera się różne drogi, w zależności od kanału? Np. dawny RTL 7 wybierał voice over do prezentowania treści, np. serii Dragon Ball, czy Slayers. Z kolei AXN Sci-Fi wybrał napisy przy wypuszczeniu na rynek Slayersów, czy Naruto. Godziny nadawania tych anime tak u RTL 7 jak i AXN były podobne (mniej więcej 14:30-16:00). Z równie nowych przypadków, choćby seria Yu-Gi-Oh na Polsacie również miała voice over. Może to jest zależne od tego, że te kanały, używające voice over miały większą oglądalność?

cassidy_89
03-16-2010, 08:11
Moim zdaniem technika voice overu łączy przyjemne z pożytecznym, gdyż oglądając taki film nie trzeba się skupiać na napisach ( nie umknie nam wtedy żaden szczegół filmu ), poza tym pozwala na zachowanie oryginalnych emocji bohaterów, gdyż nikt ich nie interpretuje poprzez modulację głosu itp. Poza tym można również podłapać trochę obego słownictwa i w pewnym stopniu zaznajomić się z obcym językiem. Oczywiście stosowanie napisów będzie bardziej efektywne w przypadku "nauki języka" , a dubbing całkowicie uprości i dla wielu zapewne uprzyjemni oglądanie filmu, to voice over jest rozwiązaniem polubownym i wydaje mi sie nie takim najgorszym.

cassidy_89
03-16-2010, 14:52
A zauważyliście, że w tłumaczeniu anime wybiera się różne drogi, w zależności od kanału? Np. dawny RTL 7 wybierał voice over do prezentowania treści, np. serii Dragon Ball, czy Slayers. Z kolei AXN Sci-Fi wybrał napisy przy wypuszczeniu na rynek Slayersów, czy Naruto. Godziny nadawania tych anime tak u RTL 7 jak i AXN były podobne (mniej więcej 14:30-16:00). Z równie nowych przypadków, choćby seria Yu-Gi-Oh na Polsacie również miała voice over. Może to jest zależne od tego, że te kanały, używające voice over miały większą oglądalność?

Wydaje mi się, że wynika to głównie z faktu i dubbingowanie takiej kreskówki byłoby zbyt kosztowne, a napisy raczej by się tu nie sprawdziły.

kati2222
03-16-2010, 16:59
Uważam, że napisy również byłyby dobrym rozwiązaniem - jakiś czas temu widziałam anime, gdzie normalnie były napisy i według mnie nie przeszkadzały one w odbiorze ani w zrozumieniu treści. Nawet szybkość wyświetlania tych napisów była ok, więc nie wiem czemu uważasz, że nie sprawdziłyby się, ale to chyba zależy od upodobań każdej osoby;)

niniel55
03-16-2010, 17:05
A zauważyliście, że w tłumaczeniu anime wybiera się różne drogi, w zależności od kanału? Np. dawny RTL 7 wybierał voice over do prezentowania treści, np. serii Dragon Ball, czy Slayers. Z kolei AXN Sci-Fi wybrał napisy przy wypuszczeniu na rynek Slayersów, czy Naruto. Godziny nadawania tych anime tak u RTL 7 jak i AXN były podobne (mniej więcej 14:30-16:00). Z równie nowych przypadków, choćby seria Yu-Gi-Oh na Polsacie również miała voice over. Może to jest zależne od tego, że te kanały, używające voice over miały większą oglądalność?

Było też anime dubbingowane - seria Pokemon na Polsacie. Dubbing wynikał zapewne z faktu, że to anime jest skierowane zdecydowanie do dzieci.

Wydaje mi się, że wynika to głównie z faktu i dubbingowanie takiej kreskówki byłoby zbyt kosztowne, a napisy raczej by się tu nie sprawdziły.

Według mnie napisy sprawdzają się znakomicie. W anime nie toleruję ani voice over, ani tym bardziej dubbingu, bo opowieść o Japonii i z Japonii musi być po japońsku :)

cassidy_89
03-16-2010, 17:16
Ja osobiście np. nie zauważyłam , że Pokemony (trzymając się już tych kreskówek) były z dubbingiem, a inne "dragon balle" na przykład nie, więc może to nie ma tak dużego znaczenia dla odbiorcy i najważniejsze jest by zrozumiał treść danej bajki (filmu etc.), a czy to będzie za pośrednictwem dubbingu, voice overu czy napisów nie ma większego znaczenia... no może w kwestii napisów różnica jest bardziej zauważalna ;)

Dero
03-17-2010, 16:18
Uważam, że napisy również byłyby dobrym rozwiązaniem - jakiś czas temu widziałam anime, gdzie normalnie były napisy i według mnie nie przeszkadzały one w odbiorze ani w zrozumieniu treści. Nawet szybkość wyświetlania tych napisów była ok, więc nie wiem czemu uważasz, że nie sprawdziłyby się, ale to chyba zależy od upodobań każdej osoby;)

W przypadku anime wydaje mi się, że napisy są najlepszym rozwiązaniem. Spotykałem się już z wieloma opiniami na ten temat i prawie każdy przyznawał, że voice over (określano to po prostu jako lektora) psuje całkowicie klimat i przyjemność z oglądania japońskich seriali animowanych. Na polskich kanałach jak RTL 7 stosowano bądź stosuje się voice over, gdyż jest to najbardziej powszechny sposób tłumaczenia filmów w Polsce. Jednak uważam, że voice over jest zdecydowanie lepszym wyjściem niż dubbing. W Niemczech filmy są tłumaczone metodą dubbingu. Dla mnie, jako osoby przyzwyczajonej do lektora, takie filmy ogląda się bardzo ciężko, gdyż głosy bywają często źle dobrane. Moim zdaniem dubbing powinno się stosować tylko przy bajkach, bądź komediach typu Shrek, Epoka Lodowcowa.

kati2222
03-17-2010, 16:27
W przypadku anime wydaje mi się, że napisy są najlepszym rozwiązaniem. Spotykałem się już z wieloma opiniami na ten temat i prawie każdy przyznawał, że voice over (określano to po prostu jako lektora) psuje całkowicie klimat i przyjemność z oglądania japońskich seriali animowanych. Na polskich kanałach jak RTL 7 stosowano bądź stosuje się voice over, gdyż jest to najbardziej powszechny sposób tłumaczenia filmów w Polsce. Jednak uważam, że voice over jest zdecydowanie lepszym wyjściem niż dubbing. W Niemczech filmy są tłumaczone metodą dubbingu. Dla mnie, jako osoby przyzwyczajonej do lektora, takie filmy ogląda się bardzo ciężko, gdyż głosy bywają często źle dobrane. Moim zdaniem dubbing powinno się stosować tylko przy bajkach, bądź komediach typu Shrek, Epoka Lodowcowa.

Filmy z dubbingiem? to faktycznie musi być ciężkie do oglądania - chyba nawet widziałam kiedyś taki film i wyglądał bardzo sztucznie, tj. mimika twarzy aktorów nie pokrywała się z tym co było słychać. I fakt - wg mnie również dubbing sprawdza się tylko w przypadku bajek;)

cassidy_89
03-17-2010, 19:59
Filmy z dubbingiem? to faktycznie musi być ciężkie do oglądania - chyba nawet widziałam kiedyś taki film i wyglądał bardzo sztucznie, tj. mimika twarzy aktorów nie pokrywała się z tym co było słychać. I fakt - wg mnie również dubbing sprawdza się tylko w przypadku bajek;)

Wg mnie to wszystko zależy od rodzaju filmu (bajki, dokumentu etc.), ponieważ nie wyobrażam sobie np. bajek kinowych czy seriali w telewizji z napisami. Zapewne jest to kwestia przyzwyczajenia, ale widocznie voice over musi się jeszcze u nas jakoś sprawdzać, skoro nadal wszędzie go pełno.

Dero
03-17-2010, 20:27
Wg mnie to wszystko zależy od rodzaju filmu (bajki, dokumentu etc.), ponieważ nie wyobrażam sobie np. bajek kinowych czy seriali w telewizji z napisami. Zapewne jest to kwestia przyzwyczajenia, ale widocznie voice over musi się jeszcze u nas jakoś sprawdzać, skoro nadal wszędzie go pełno.

Uważam, że sprawdza się i to nawet nieźle. Chociaż wiadomo, że napisy muszą być umieszczone w filmach typu musical itp. W tego rodzaju filmach (lub pojedynczych scenach śpiewu etc.) odbiorcy bardziej zależy na usłyszeniu głosu aktorów niż głosu lektora podającego znaczenie kolejnych wersów piosenki. Taki zabieg mozna zauważyć w tłumaczeniach starych filmów amerykańskich lub nawet współczesnych seriali młodzieżowych jak High School Musical. W przypadku piosenek w filmach można używać też dubbingu, ale nie wydaje mi się, aby ktoś chciał słuchać śpiewającego Borysa Szyca zamiast np. Jima Carreya. W bajkach może to się srawdza (np. Stuhr śpiewał w Shreku), jednak w filmach najlepszą metodą według mnie jest voice over i napisy.

niniel55
03-17-2010, 21:11
Jeszcze jedna przewaga napisów nad voice over to fakt, że filmy z napisami mogłyby być oglądane przez osoby głuche. W telewizji polskiej zdarzają się programy z przekazem w języku migowym, ale to są sytuacje żadkie. Z tego, co wiem, to są to zaledwie dwa programy w ciągu dnia - program informacyjny i jakiś serial. Gdyby wszystkie filmy w telewizji nadawane były z napisami, ułatwiłoby to odbiór osobom głuchym. Jeśli chodzi o kino, to na szczęście coraz częściej widzowi daje się wybór - są projekcje z voice over i z napisami.

kati2222
03-17-2010, 21:32
Jeszcze jedna przewaga napisów nad voice over to fakt, że filmy z napisami mogłyby być oglądane przez osoby głuche. W telewizji polskiej zdarzają się programy z przekazem w języku migowym, ale to są sytuacje żadkie. Z tego, co wiem, to są to zaledwie dwa programy w ciągu dnia - program informacyjny i jakiś serial. Gdyby wszystkie filmy w telewizji nadawane były z napisami, ułatwiłoby to odbiór osobom głuchym. Jeśli chodzi o kino, to na szczęście coraz częściej widzowi daje się wybór - są projekcje z voice over i z napisami.


To prawda, lecz w kinie daje się wybór głównie jeżeli chodzi o bajki - są albo z dubbingiem, albo z napisami. Normalne filmy raczej nie występują z dubbingiem.

niniel55
03-17-2010, 21:37
To prawda, lecz w kinie daje się wybór głównie jeżeli chodzi o bajki - są albo z dubbingiem, albo z napisami. Normalne filmy raczej nie występują z dubbingiem.

Według mnie jest odwrotnie. Bajki są zawsze z dubbingiem, a pozostałe filmy albo z napisami, albo z voice over (rzadziej dubbing). Przykład - ostatnio oglądałam w kinie "Alicję w Krainie Czarów" i miałam do wyboru seans z napisami albo z dubbingiem.

kati2222
03-17-2010, 22:21
Telewizja Polska już oferuje możliwość włączenia napisów do filmów. Mogą to zrobić ci, którzy posiadają Telegazetę. Voice over niestety wyłączyć się nie da. Takich filmów jest niewiele, ale myślę, że jest to krok w dobrym kierunku.

Chciałabym też zauważyć, że obecnie, niemal każda telewizja (umożliwiająca odbiór sygnału cyfrowego) udostępnia użytkownikowi, za pomocą jednego przycisku na pilocie wybór pomiędzy:
- oryginalną wersją dźwiękową filmu,
- włączeniem napisów do filmu (bez różnicy na wersję dźwiękową)
- wyborem lektora w danym języku (w miarę możliwości)

vobro12
03-17-2010, 22:22
Według mnie jest odwrotnie. Bajki są zawsze z dubbingiem, a pozostałe filmy albo z napisami, albo z voice over (rzadziej dubbing). Przykład - ostatnio oglądałam w kinie "Alicję w Krainie Czarów" i miałam do wyboru seans z napisami albo z dubbingiem.

Alicja w Krainie Czarów to zły przykład ponieważ ciężko sklasyfikować ją jako konkretny gatunek literacki(film jest na podstawie książki). Maciej Słomczyński pisze w przedmowie do Alicji w swoim tłumaczeniu, że "jest to zapewne jedyny wypadek w dziejach piśmiennictwa, gdzie jeden tekst zawiera dwie zupełnie różne książki: jedną dla dzieci i drugą dla bardzo dorosłych".
:cool:

Krecona_Karolina
03-17-2010, 23:26
Voice over jest to także technika, którą wykorzystuje się w wiadomościach telewizyjnych; na początku jest pokazywany obraz w postaci wideoklipu, a następnie prezenter telewizyjny przekazuje najważniejsze informacje dotyczące tego obrazu.

Krecona_Karolina
03-17-2010, 23:54
Niezbędnym elementem voice over oprócz głosu lektora jest ścieżka dźwiękowa, która jest konieczna aby nadać filmowi odpowiednią atmosferę np. dreszczyku emocji, który towarzyszy horrorom.

Krecona_Karolina
03-18-2010, 00:03
Ta technika jest wykorzystywana na szeroką skalę w programach telewizyjnych np. przyrodniczych. Voice over jest czytany przez lektorów filmowych, którzy pełnią rolę narratora.

Krecona_Karolina
03-18-2010, 00:15
To technika, która jest stosowana w celu nadania ciągłości zmienionej wersji filmu, aby osoby które go oglądają zrozumiały to co się dzieje między scenami.

Krecona_Karolina
03-18-2010, 00:46
Wadą tej techniki jest to, że tłumacz może nie znać dialektów, idiomów czy kultury kraju tłumaczonego tekstu, co mogłoby skutkować błędami w tłumaczeniu.

cassidy_89
03-18-2010, 03:10
Wadą tej techniki jest to, że tłumacz może nie znać dialektów, idiomów czy kultury kraju tłumaczonego tekstu, co mogłoby skutkować błędami w tłumaczeniu.

Akurat niekompetencja tłumacza może wystapić w każdym rodzaju tłumaczenia, nie tylko w voice over.

Orchidea
03-20-2010, 22:30
Tłumacz tłumaczem, a lektor lektorem. Wydaje mi się, że nie można winić tłumaczenia za błędy w jego wyartykułowaniu. Podam przykład. Oglądałam kiedyś z koleżanką drugą część Matrixa na DVD. Lektor wykonujący voice over miał spore problemy z imionami i nazwami własnymi. Może było mu po prostu wszystko jedno, a może nie miał zielonego pojęcia, że angielsko brzmiących „Niobe” czy „Zion”, nie wymawia się „tak jak jest napisane”. Tłumaczenie było prawdopodobnie wykonane poprawnie, tylko lektor nie przeczytał go tak jak należało. Co o tym sądzicie?

Orchidea
03-21-2010, 10:45
Jeszcze jedna przewaga napisów nad voice over to fakt, że filmy z napisami mogłyby być oglądane przez osoby głuche.

Napisy są także przydatne dla naszej Polonii w wielu krajach. Na zadedykowanym dla nich polskim kanale, który na pewno znacie, były i chyba nadal są emitowane programy po polsku z angielskimi napisami. Z myślą o ludziach, którzy od lat nie mieszkają w Polsce i nie mają na co dzień kontaktu z ojczystym językiem. Nawet jeśli jest to taki ‘odmóżdżający’ serial, oglądając go mogą przypomnieć sobie część słów, zwrotów, które nieużywane wyleciały im z głowy.

lavender
03-22-2010, 19:19
Moim zdaniem, voice over jak i każdy inny sposób ma swoje dobre i złe strony. I tak jak już wiele osób zauważyło jest też kwestią gustu. Dla mnie jego największą zaletą jest to, że pozwala wychwycić oryginalną grę aktorów, dialogi (w przeciwieństwie do dubbingu) oraz całkowicie skupić się na obrazie (w odróżnieniu od napisów).

Dero
03-22-2010, 19:38
Wadą tej techniki jest to, że tłumacz może nie znać dialektów, idiomów czy kultury kraju tłumaczonego tekstu, co mogłoby skutkować błędami w tłumaczeniu.

Taki tłumacz powinien się trochę podszkolić przed rozpoczęciem jakiegokolwiek poważniejszego tłumaczenia:) W innym wypadku można mieć "cudowne" wpadki jak chociażby w filmie "Flinstonowie", kiedy to Barney nazywa Freda wujkiem, gdyż tłumacz nie wiedział, iż okrzyk "Uncle!" należy przetłumaczyć jako "Pobite gary!" lub "Poddaję się!"* Oglądałem ten film w kinie mając około 6 lat, a mimo to byłem niesamowicie zdziwiony, że bohaterowie są spokrewnieni.

*Przykład ten przytacza Maciej Widawski w "Ona prowadzi jak szalona: kilka uwag o tym, jak nie należy tłumaczyć slangu".

lavender
03-22-2010, 22:12
Tłumacz tłumaczem, a lektor lektorem. Wydaje mi się, że nie można winić tłumaczenia za błędy w jego wyartykułowaniu. Podam przykład. Oglądałam kiedyś z koleżanką drugą część Matrixa na DVD. Lektor wykonujący voice over miał spore problemy z imionami i nazwami własnymi. Może było mu po prostu wszystko jedno, a może nie miał zielonego pojęcia, że angielsko brzmiących „Niobe” czy „Zion”, nie wymawia się „tak jak jest napisane”. Tłumaczenie było prawdopodobnie wykonane poprawnie, tylko lektor nie przeczytał go tak jak należało. Co o tym sądzicie?

Zadaniem lektora jest sprawdzenie wymowy wyrazów zagranicznych, które mogą sprawić mu problem. Nie powinien on ryzykować w ten sposób, bo takie postępowanie może wpłynąć na jego reputację, tak samo jak pełne błędów tłumaczenia źle świadczą o kompetencji tłumacza. Tym bardziej, że do obowiązków lektora należy tylko (lub aż, zależy dla kogo) przeczytanie tekstu w sposób poprawny i w odpowiednim tempie, a nie tłumaczenie tekstu ( co zaiste, bynajmniej dla mnie, wydaje się trudniejszym, a już na pewno pełnym zasadzek językowych procesem).

AlicjaG
03-23-2010, 07:25
W ogóle rodzaj tłumaczenia filmu jest, uważam, kwestią gustu. I tak ja np. w wielu przypadkach oglądam filmy z napisami, podczas gdy wielu ludzi korzysta z komputerowych lektorów, czyli programów odczytujących za nich napisy. Oczywistym jest, że tekst czytany w ten sposób pozbawiony jest intonacji oraz emocji. Jednak można lepiej skupić się na samym obrazie (tak zapewne tłumaczą swój wybór ludzie korzystający z takich programów:p).

Ja również wybieram filmy z napisami, chociażby po to, żeby słyszeć oryginalne głosy, intonację, a tym samym mieć kontakt słuchowy z językiem obcym.

AlicjaG
03-23-2010, 07:33
Jeśli chodzi o mnie to niechęć do kilku lektorów w filmie lektorów wynika pewnie z przyzwyczajenia.Pomysł duetu męsko-żeńskiego mógłby być niezły, chętnie sprawdziłbym rezultat (pod warunkiem, że wykonaliby to wysokiej klasy lektorzy).

Z całą pewnością wprowadzenie do metody voice over dwóch głosów( kobiecego i męskiego) byłoby bardzo dobrym pomysłem.

AlicjaG
03-23-2010, 07:57
Zdecydowanie bardziej podobają mi się filmy z voice over niż z dubbingiem, kiedy cały przekaz staje się bardzo sztuczny. Ważna jest intonacja, barwa głosu bohaterów słyszana w tle, a nakładające się na siebie głosy aktorów i lektora raczej nie powinny nikomu przeszkadzać.

Tak, z pewnością filmy z voice over są lepsze niż te z dubbingiem. Podoba mi się, że w tle wypowiedzi lektora zazwyczaj możemy usłyszeć przyciszone oryginalne głosy, dzięki czemu widz może ławiej zorientować się, który z bohaterów filmu wypowiada się w danym momencie.

AlicjaG
03-23-2010, 08:07
Filmy z napisami to byłby świetny pomysł. Podobno w innych krajach istnieją tylko filmy z napisami, a voice over został zlikwidowany. Dzięki temu w tamtych krajach ludzie bardzo szybko uczą się języków obcych, zwracając uwagę na intonację i prawidłową wymowę.

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która perfekcyjnie zna trzy języki obce. Przyznała mi, że oglądanie filmów z napisami bardzo pomogło jej w nauce. Pomimo że oglądanie danego filmu może stać się wtedy mniej przyjemne, to jednak jest to bardzo pomocny sposób dla tych, którzy chcą się skupić na obcojęzycznej mowie. Ponadto, można w ten sposób bardzo poprawić swoją wymowę, ale również mamy możliwość rozwijania takiej umiejętności jak rozumienie języka obcego ze słuchu.

AlicjaG
03-23-2010, 08:15
Nie należy zapominać, że voice over związany jest także z samą narracją w różnych produkcjach jednojęzycznych: wiadomości, wydarzenia sportowe (mecze, skoki), programy przyrodnicze. I chyba najbardziej rozpoznawalną przedstawicielką fachu z jakim jest on związany, aktorstwa głosowego, jest Krystyna Czubówna. Dla mnie osobiście ta Pani to narratorka idealna, z pięknym, anielskim wręcz głosem.

Jeśli zaś chodzi o moją opinię na temat voice over w filmach, to osobiście preferuję subtitling. Tak jak było wspomniane, napisy wpływają na rozwój poprawnej angielskiej wymowy. Często jest też tak, że głos samego lektora jest drażniący.

Pamiętam jak kiedyś oglądałam film z lektorem, którego głos był tak zabawny i zupełnie nieodpowiedni dla danego filmu, że nie mogłam w ogóle skupić się na samym filmie i jego akcji. Głos lektora w każdej sytuacji(poważnej, śmiesznej, przerażającej)był ciągle taki sami. Dlatego z całą pewnością preferuję subtitling.

AlicjaG
03-23-2010, 08:22
Młodsze dzieci właśnie dzięki temu mogłyby szybciej uczyć się języka obcego. Takie rozwiązanie dla dzieci w wieku do 6-7 lat wpływałoby na lepszy rozwój ich umiejętności językowych, a może nawet na stanie się prawie bilingwalnymi. Imersja w, np. języku angielskim spowodowałaby, że dzieci osłuchałyby się z językiem i wyrobiły sobie nawyk poprawnej wymowy. Takie dzieci nie potrzebują koniecznie tekstu do rozumienia treści bajki, mogą ją wywnioskować z kontekstu i przedstawionej na ekranie sytuacji.

Dzieci bardzo łatwo przyswajają języki obce. Dlatego taka metoda jest dla nich niezwykle pomocna. Sens bajki mogą przecież wywnioskować z samego obrazu, a w ten sposób mogą również obce słowa łączyć z daną sytuacją i domyślać się ich znaczenia. Wiele słyszałam o tym, że właśnie w ten sposób uczy się dzieci przyswajania drugiego języka- połaczenie przyjemnego z pożytecznym.

AlicjaG
03-23-2010, 08:25
Dzieci 6-7 letnie nie umieją raczej jeszcze płynnie czytać po polsku i z pewnością nie uda im się skupić jednocześnie na napisach i obrazie. Wąpię, żeby nadążały z samym czytaniem. Jaki jest sens oglądania filmu dla malucha, jeżeli nie zdąży nawet zobaczyć co dzieje się na ekranie? Dzieci ponadto bardzo szybko się zniechęcają jeżeli coś je nuży lub przysparza trudności. Poza tym, skoro wg ciebie dzieci nie potrzebują tekstu/napisów do zrozumienia bajek, to po co w ogóle piszesz, że takie rozwiązanie jest najlepsze?

Dzieci przede wszystkim skupiają się na samym obrazie. Uważam, że lubią same domyślać się sensu. Na pewno ma to pozytywny wpływ na rozwój ich myślenia i na pewno będą miały ułatwioną naukę języka obcego gdy pójdą już do szkoły.

AlicjaG
03-23-2010, 08:29
Moim zdaniem technika voice overu łączy przyjemne z pożytecznym, gdyż oglądając taki film nie trzeba się skupiać na napisach ( nie umknie nam wtedy żaden szczegół filmu ), poza tym pozwala na zachowanie oryginalnych emocji bohaterów, gdyż nikt ich nie interpretuje poprzez modulację głosu itp. Poza tym można również podłapać trochę obego słownictwa i w pewnym stopniu zaznajomić się z obcym językiem. Oczywiście stosowanie napisów będzie bardziej efektywne w przypadku "nauki języka" , a dubbing całkowicie uprości i dla wielu zapewne uprzyjemni oglądanie filmu, to voice over jest rozwiązaniem polubownym i wydaje mi sie nie takim najgorszym.

Z całą pewnością masz rację! Subtitling- dla tych, którzy chcą uczyć się języka; dubbing- dla tych, którzy chcą czerpać maksimum przyjemności z oglądania filmu; natomiast voice over- połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Orchidea
03-23-2010, 13:27
Zadaniem lektora jest sprawdzenie wymowy wyrazów zagranicznych, które mogą sprawić mu problem. Nie powinien on ryzykować w ten sposób, bo takie postępowanie może wpłynąć na jego reputację, tak samo jak pełne błędów tłumaczenia źle świadczą o kompetencji tłumacza.

Zgadzam się z Tobą. Lektor powinien się w miarę możliwości przygotować.

W przeszłości o wpadki było znacznie prościej, bo lektorzy często czytali filmy wyświetlane w telewizji „z marszu”. W razie gafy, nie mogli się poprawić. Nawet jeśli znali film, musieli bardzo uważać, bo ich pomyłki szły od razu w eter.

W przypadku wspomnianego przeze mnie nieszczęsnego DVD lektor (prawdopodobnie) miał odrobinę czasu nie tylko na przygotowanie się, ale i poprawienie – zatrzymanie i powtórne nagranie prawidłowej wymowy imion i nazw. Tym bardziej dziwią takie pomyłki. To był jednak przykład ekstremalny. Generalnie uważam, że mamy wielu dobrych polskich lektorów.

Orchidea
03-23-2010, 13:40
Tym bardziej, że do obowiązków lektora należy tylko (lub aż, zależy dla kogo) przeczytanie tekstu w sposób poprawny i w odpowiednim tempie, a nie tłumaczenie tekstu ( co zaiste, bynajmniej dla mnie, wydaje się trudniejszym, a już na pewno pełnym zasadzek językowych procesem).

Do obowiązków lektora nie należą poprawki, ale mimo to czasem je nanoszą i chyba słusznie. Nie chcą być obarczani za błędy tłumaczy, którzy w pośpiechu bądź przez nieuwagę coś przeoczyli albo przekręcili. (tłumacz, choć powinien być w każdym calu profesjonalistą to też człowiek ;)) Lektor nie powinien odtwarzać tekstu niczym maszyna. W razie błędów, powinien reagować, bo mają one wpływ na odbiór filmu, obniżają jego jakość.

A to jak lektorzy sami opowiadają o swojej pracy:

http://www.youtube.com/watch?v=1gfBzpB7qY0

lavender
03-23-2010, 14:51
Oczywiście zgadzam się z tym, pisząc o "obowiązkach lektora" miałam na myśli to, że nie należy do nich wykonywanie tłumaczenia ( a z niektórych powyższych postów wywnioskowałam takie teorie). Wiem, że praca lektorów również nie należy do łatwych, muszą oni czytać tekst z odpowiednią intonacją, a przede wszystkim utrzymywać pewne tempo, nie mówiąc już o godzinach spędzanych w studiu nagrań. Niekiedy ich wypowiedzi muszą być skracane, co spowodowane jest różnicą sylab wypowiedzi np. czytanie do filmu angielskojęzycznego, w którym duża liczba wyrazów jest jednosylabowa, natomiast w języku polskim występuje w danych zwrotach, wyrazach większa liczba sylab. Tak więc w celu zachowania tempa, lektor zmuszony jest niektóre wypowiedzi ukrócić, nie mam tu oczywiście na myśli redukcji merytorycznej wartości danej wypowiedzi.

lavender
03-23-2010, 16:14
Do obowiązków lektora nie należą poprawki, ale mimo to czasem je nanoszą i chyba słusznie. Nie chcą być obarczani za błędy tłumaczy, którzy w pośpiechu bądź przez nieuwagę coś przeoczyli albo przekręcili. (tłumacz, choć powinien być w każdym calu profesjonalistą to też człowiek ;)) Lektor nie powinien odtwarzać tekstu niczym maszyna. W razie błędów, powinien reagować, bo mają one wpływ na odbiór filmu, obniżają jego jakość.

A to jak lektorzy sami opowiadają o swojej pracy:

http://www.youtube.com/watch?v=1gfBzpB7qY0

Dzięki Ci Orchideo za powyższy link. Lekkim szokiem było zobaczenie jak wyglądają posiadacze najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce. Swoją drogą, każdy z nich ma coś tak magnetycznego w swoim głosie, że wydaje mi się, że człowiek o normalnej barwie głosu nie ma co marzyć o byciu lektorem (oczywiście wiem, że nie jest to regułą, to tylko moje odczucie po obejrzeniu tego filmiku). Przekonałam się, że praca takiego lektora to rzeczywiście musi być pracochłonne zajęcie, wymagające skupienia i doświadczenia. Zastanawiam się nad stwierdzeniem, które padło z ust jednego bądź nawet dwóch lektorów, mówiące iż dobry lektor potrafi z kiepskiego filmu uczynić dobry, a dobry film umocnić w jego świetności. Co do drugiej części nie mam wątpliwości, jednak nurtuje mnie czy z rzeczywiście bardzo słabym filmem nawet najwybitniejszy lektor jest w stanie cokolwiek uczynić...

Orchidea
03-23-2010, 17:41
Jeśli Ci się podobało, to polecam też taką już zupełnie „na luzie” rozmowę z Tomaszem Knapikiem „Przy piwie”.

Zastanawiam się nad stwierdzeniem, które padło z ust jednego bądź nawet dwóch lektorów, mówiące iż dobry lektor potrafi z kiepskiego filmu uczynić dobry, a dobry film umocnić w jego świetności. Co do drugiej części nie mam wątpliwości, jednak nurtuje mnie czy z rzeczywiście bardzo słabym filmem nawet najwybitniejszy lektor jest w stanie cokolwiek uczynić...

Też mnie to zastanawia… Chętnie zobaczyłabym chociaż fragment takiego filmu. Pewnie jest to odrobinę przesadzone, ale z drugiej strony ciekawa jestem, ile za pomocą swojego „beznamiętnego” i z pozoru niewidocznego głosu lektor potrafi przemycić sarkazmu i na ile może prowadzić grę z widzem. Szczególnie w komediach, gdzie „beznamiętny” ton jest w kontraście z naszpikowanymi humorem dialogami. Też bardziej mnie przekonuje to umocnienie w świetności, ale kto wie ;)

lavender
03-23-2010, 22:34
4 lektorów to już chyba lekka przesada. A jak w filmie występuje 15 osób? 1 lektor chyba rozwiązuje sprawę i zbytnio jej nie komplikuje.

Co do kwestii kilku lektorów czytających w jednym filmie to również mam wiele wątpliwości. Wydaje mi się, że już dwóch lektorów, dajmy na to kobieta i mężczyzna, mogłoby rozpraszać moją uwagę, bynajmniej na początku. Jesteśmy przyzwyczajeni do jednego lektora, którego praca skupia się na tym abyśmy nie odczuwali zbytnio jego "obecności". Większa liczba lektorów, tak jak sugeruje anusia8785 z pewnością utrudniałby całą sprawę i mogłaby powodować dużo problemów w odbiorze filmu. Dziwną byłaby sytuacja , gdyby jeden lektor czytał kwestie danych trzech bohaterów, a kolejny następnych trzech itd. Można by się lekko zagubić kto co mówi. Sytuacja tym bardziej byłaby trudna dla ludzi niewidomych o których wspomniano już we wcześniejszych postach.

lavender
03-23-2010, 23:00
Jeśli Ci się podobało, to polecam też taką już zupełnie „na luzie” rozmowę z Tomaszem Knapikiem „Przy piwie”.

Ciekawa rozmowa :) Nie wiem, czy też tak miałaś jak oglądałaś ten filmik, że gdy szanowny Pan Knapik się wypowiadał to tak jakoś dziwnie słyszeć Ci było ten głos zgrany z ruchem warg? Ale nieważne! Fakt, że lektorzy czytali filmy na bieżąco był dla mnie zaskakujący (nigdy się nad tym nie zastanawiałam). To dopiero musiało być wyzwanie, ile skupienia wymagało od takiego lektora. Nie mówiąc już o stresujących i śmiesznych sytuacjach z jakimi się spotykali. Jak choćby ta ze zmianą lektora: "wszystko w porządku, tylko będziesz musiał przyspieszyć, bo na koniec zostały mi jeszcze dwie kartki tekstu do przeczytania"..:)

biedrzyk
03-24-2010, 17:57
Nigdy jakos dokladnie nie zastanawialem sie nad sama praca lektora, ale jesli chodzi o filmy i nie mam mozliwosci obejrzenia w oryginale to preferuje lektora, ktory choc odrobine umozliwia odczytanie emocji bohatera (slychac oryginal w tle). Dubbing nie wchodzi w gre, a w szczegolnosci polski

Tyr
03-24-2010, 19:00
Ja preferuję filmy w oryginalnej wersji, jeśli znam język, w którym są nakręcone. W przeciwnym razie zdecydowanie wolę subbing, taki sposób tłumaczenia pozwala w pełni nacieszyć oczy i uszy grą aktorską oraz wychwycić sens prowadzonych rozmów.

biedrzyk
03-24-2010, 19:36
A co w przypadku gdy nie znasz jezyka oryginalu??
Osobiscie spedzilem troche czasu za zachodnia granica i sytuacja byla tak ze wszystkie filmy byly dubbingowane, dzieki czemu doecnilem dzialalnosc polskich lektorow :d

Tyr
03-24-2010, 19:41
Przeczytawszy wiele postów w tym wątku odnoszę wrażenie, że większość ludzi tutaj woli voice over bardziej niż dubbing. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Oczywiście rozumiem, że gusta są różne i nie zamierzam się z nikim kłócić, że "lubi źle". Dziwi mnie jednak ta proporcja. Osobiście uważam, że dubbing jest bardziej zaawansowaną formą tłumaczenia filmów niż voice over, wymaga też znacznie większych nakładów pracy. Efektem jest pełne przetłumaczenie przekazu, wliczając w to odwzorowanie różnic w barwach głosów bohaterów, ich sposobów wypowiadania się, intonacji itp. Voice over oferuje jedynie znaczenia padających w filmach zdań i zwrotów, serwowane monotonnym głosem lektora. Nie potrafię wyobrazić sobie Szreka w wersji voice over, ale podejrzewam, że byłaby to wersja ewidentnie podrzędna.

Dero
03-24-2010, 19:56
Przeczytawszy wiele postów w tym wątku odnoszę wrażenie, że większość ludzi tutaj woli voice over bardziej niż dubbing. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Oczywiście rozumiem, że gusta są różne i nie zamierzam się z nikim kłócić, że "lubi źle". Dziwi mnie jednak ta proporcja. Osobiście uważam, że dubbing jest bardziej zaawansowaną formą tłumaczenia filmów niż voice over, wymaga też znacznie większych nakładów pracy. Efektem jest pełne przetłumaczenie przekazu, wliczając w to odwzorowanie różnic w barwach głosów bohaterów, ich sposobów wypowiadania się, intonacji itp. Voice over oferuje jedynie znaczenia padających w filmach zdań i zwrotów, serwowane monotonnym głosem lektora. Nie potrafię wyobrazić sobie Szreka w wersji voice over, ale podejrzewam, że byłaby to wersja ewidentnie podrzędna.

W jednym z postów w tym temacie napisałem, iż dubbing jest bardzo potrzebny w filmach typu Shrek (czyli wszystkie te Epoki lodowcowe etc.) Jednak naprawdę nie wyobrażam sobie zwykłych filmów tłumaczonych tą metodą. Irytują mnie filmy w Niemczech (dubbing). Dubbing filmów jak np. Harry Potter ogląda się ciężko. Głosy są często źle dobrane, nie pasują, a nawet denerwują. Zdecydowanie bardziej wolę słyszeć oryginalne głosy aktorów. Choć zagłuszone przez lektora, to mimo wszystko są naturalne. Ale każdy ma inny gust:)

biedrzyk
03-24-2010, 22:18
Calkowicie popieram Dero
gdyby dubbing w Polsce stal an wyzszym poziomie to czemu nie, wiekszosc filmow ogladaloby sie moze i przyjemnie. Dwa, moze i jest wyzsza forma tlumaczenia ale jesli juz o tym mowa to w dubbingu nie tylko tlumaczenie odgrywa glowna role; nie wszytskich bohaterow moze zdubbingowac Fronczewski czy Boberek.

A jesli chodzi o temat dubbing'u w Niemczech to jedynie nam wydaje sie nie na miejscu, oni innej formy nie znaja i to ze Bruce Willis moze miec inny glos w kazdym 'Die Hard' wcale ich jakos nie przeraza ;)

Tyr
03-24-2010, 23:08
Dubbing filmów jak np. Harry Potter ogląda się ciężko. Głosy są często źle dobrane, nie pasują, a nawet denerwują. Zdecydowanie bardziej wolę słyszeć oryginalne głosy aktorów. Choć zagłuszone przez lektora, to mimo wszystko są naturalne. Ale każdy ma inny gust:)

Tłumaczenia voice over też pozostawiają wiele do życzenia. Różnica polega na tym, że niedociągnięcia w dubbingu są łatwo wychwytywane, źle dobrany głos "rzuca się w uszy" i dlatego denerwuje. Nie oznacza to, że voice over w Polsce stoi na wyższym poziomie. Żeby obiektywnie ocenić jego jakość trzeba specjalnie oglądać film z zamiarem wychwytywania ewentualnych błędów, a przy codziennym oglądaniu wiele wpadek jest niezauważanych i pozostajemy w nieświadomości słabego tłumaczenia.

biedrzyk
03-24-2010, 23:24
... a przy codziennym oglądaniu wiele wpadek jest niezauważanych i pozostajemy w nieświadomości słabego tłumaczenia.

I datego moim zdaniem , dla przecietnego zjadacza chleba opcja voice over jest duzo lepsza niz polski posziom dubbingu

dudekd
03-24-2010, 23:42
I datego moim zdaniem , dla przecietnego zjadacza chleba opcja voice over jest duzo lepsza niz polski posziom dubbingu

O przepraszam! Niech ktoś mi powie,że w Shreku dubbing był na niskim poziomie!

Nie zmienia to faktu, że ogólnie jestem za voice overem jeśli mam wybór - dubbing ,czy ten drugi. W bajkach i animacjach dubbing potrafimy zrobić genialnie, jak dobrze zostaną dobrani aktorzy,tłumacz to osoba z fajnym poczuciem humoru ,itd. Inna sprawa,że staram się unikać filmy z takimi rodzajami tłumaczenia... Zdecydowanie wolę napisy + oryginalny głos aktora.

Tyr
03-25-2010, 00:30
Nie wiem czy zetknęliście się kiedyś z kongenialnym tłumaczeniem filmu lub serialu. Według mnie takim fenomenem jest polski voice over Chłopaków z Baraków (ang. Trailer Park Boys), kanadyjskiego serialu komediowego. Tłumacz świetnie poradził sobie z tym zadaniem, zachował charakterystyczny humor, a niejedną kwestię przetłumaczył w taki sposób, że wersja z lektorem jest śmieszniejsza nawet niż oryginał. Serial ten jako całość ogląda się równie dobrze, o ile nie lepiej, z polskim tłumaczeniem.

Tyr
03-25-2010, 10:43
I datego moim zdaniem , dla przecietnego zjadacza chleba opcja voice over jest duzo lepsza niz polski posziom dubbingu

Jest jeszcze opcja subbingu. Plusem jest to, że nie ma dwóch nakładających się głosów, a oryginalne konwersacje nie są przyciszane. Z drugiej strony trzeba skupić uwagę na napisach, przez co mniej czasu spędza się oglądając sam obraz, co jest główną atrakcją filmów. Ubolewam nad tym, że nie można przeprowadzać na tym forum ankiet, chętnie dowiedziałbym się jaki jest procentowy podział preferowanych sposobów tłumaczenia filmów ludzi piszących w tym wątku.

Dero
03-28-2010, 14:08
Tłumaczenia voice over też pozostawiają wiele do życzenia. Różnica polega na tym, że niedociągnięcia w dubbingu są łatwo wychwytywane, źle dobrany głos "rzuca się w uszy" i dlatego denerwuje. Nie oznacza to, że voice over w Polsce stoi na wyższym poziomie. Żeby obiektywnie ocenić jego jakość trzeba specjalnie oglądać film z zamiarem wychwytywania ewentualnych błędów, a przy codziennym oglądaniu wiele wpadek jest niezauważanych i pozostajemy w nieświadomości słabego tłumaczenia.

Jednak większość widzów ogląda filmy po to, aby mieć przyjemność z oglądania. Ludzie nie zwracają uwagi na jakość tłumaczenia, dla nich liczy się relaks. Wpadki są mało ważne, ale są nieuniknione. Mi jednak bardziej chodzi o walory estetyczne voice over i dubbingu. Według mnie voice over, choć nudniejszy, nie jest drażniący jak dubbing.:)

aneta2944
03-24-2016, 14:38
Voice-over czyli technika używana do tłumaczeń audiowizualnych (np. filmów, seriali, programów, wywiadów itp), charakteryzuje się tym że podczas całego filmu słyszymy głos lektora..

piot
05-25-2019, 14:50
Co ciekawe filmy z lektorem to specyfika naszego regionu. Nagranie lektora do filmu czy serialu to rzecz rzadko spotykana na zachodzie, tam częściej spotyka się dubbing. Mnie osobiście ciężko w kinie ogląda się filmy dubbingowane, dużo lepiej ogląda się te z napisami. Nie spotkałem się jeszcze z lektorem w kinie. Voice over to coś takiego jak tutaj: http://www.advoice.pl/

Aga12
05-25-2019, 15:04
Niekoniecznie też voice over jest związany z udziałem tylko jednego lektora. W niektórych krajach np. w Bułgarii tekst filmu czyta co najmniej czterech lektorów, którzy zazwyczaj są zawodowymi aktorami. Osoby te starają sie także interpretować tekst, zachowując jego oryginalną intonację.

Dużą zaletą większości polskich lektorów, że nie interpretują - nie czytają aktorski. Dobry lektor to taki, który czyta w tle, którego niemal się nie zauważa.