PDA

View Full Version : Robert Frost "Spring Pools" ANG ==> Wiosenne kałuże PL


zygfryd
07-09-2009, 16:13
Otóż ostatnio zabrałem się za tłumaczenia wiersza Roberta Frosta Spring Pools i ciekawi mi jak wy byście go widzieli, a konkretnie jego treść przełożoną na polski. Tutaj daję efekt mojego tłumaczenia.

Robert Frost
Wiosenne Kałuże

Popatrz na kałuże, jak błyszczą w gęstwinach.
I każda z nich niebo bezbłędnie odbija.
Czyż nie są jak kwiaty trzęsące się z chłodu
Co wokół nich rosną? Ich życie to chwila!
Gdy znikną nie znajdziesz ich w rzece, w potoku
Popłyną w korzeniach by liście zwoływać.

I skryją je drzewa w swych uśpionych pąkach
by przyćmić roślinność, móc wzrosnąć do Słońca.
A one im każą to dwakroć przemyśleć:
czy można je wchłaniać; jak cenna jest kropla
upłynnionych kwiatów z tej wody kwiecistej
ze śniegu, co stopniał wszak dopiero wczoraj


Robert Frost
Spring pools


These pools that, though in forests, still reflect
The total sky almost without defect,
And like the flowers beside them, chill and shiver,
Will like the flowers beside them soon be gone,
And yet not out by any brook or river,
But up by roots to bring dark foliage on.

The trees that have it in their pent-up buds
To darken nature and be summer woods --
Let them think twice before they use their powers
To blot out and drink up and sweep away
These flowery waters and these watery flowers
From snow that melted only yesterday

NoOne3
07-12-2009, 10:18
Okiem laika.

Bardzo akuratne w zarysie.

Można by się przyczepić do adresata wiersza, czy jak to się w szkole określało.
Pierwotnie jest to monolog nie skierowany bezpośrednio do nikogo, przywodzi na myśl być może jakieś wewnętrzne rozważania. Zwróciło to moją uwagę w tekście Frosta, ale może to mój osobisty odbiór (http://telewizor.eu/antena.html).
Z rozkazującymi pąkami jest podobnie.

W sumie jednak tłumaczenie wiersza nie musi być ścisłe, a w takich zabiegach czuję nawiązanie do naszej rodzimej literatury lirycznej, gdzie takie wciąganie czytelnika w machlojki autora, czy uosabianie są zabiegami bardzo popularnymi, więc "no harm done".

To jako krytyk. Jako tłumacz-amator mówię "łaaał!".

zygfryd
07-12-2009, 20:27
Dzięki za wgląd :) Co do wiersza, też na poczatku nie byłem pewny, czy to nie za duża zmiana, ale problem leży w tym, że jednak polska poezja ma tendencję do porywania czytelnika :) Pozatym uważam, że słówko these nie ma godnego odpowiednika w polskim, ponieważ wszelkie słówka w stylue te, tą tamte są w polskiej poezji uważane za zapcyhacze (żeby mieć określoną liczę sylab) i lepiej ich unikać. W końcu, czy to 'popatrz' aż tak bardzo różni się od 'these' któe kojarzy mi się z sytuacją kiedy poeta po prostru paluchem pokazuje komuś :)))

Najbardziej kłopotliwa jest lcizba sylab, ponieważ anglicy maja krótsze słowo, i wiersz 10-sylabowy anieglski wymagąłby z jakichś 16 sylab poslkich, na co nie można pzoowlić.

pozdrawiam :)

baldrick
08-11-2009, 00:59
Kałuże w lesie, a przecież niemal
Bezbłędnie całe niebo w nich widać
Lecz, jak te kwiaty, stojące przy nich
I przy nich drżące z zimna - przeminą
Nie strumień i nie rzeka je porwie
Pójdą podziemnie w ciemne listowie

Do żądnych pąków drzew, troszczących się
O cień i przyszłość letniego lasu
Och, nie spieszcie się drzewa, by użyć
Swej chłepcącej mocy na zgubę tej
Wodnej kwieci i tej kwietnej wody
...Ledwo co wczoraj, przyszły roztopy