PDA

View Full Version : Ograniczenia programów CAT


bo2joan
07-14-2011, 10:06
Myślę, że warto byłoby się zastanowić nad szczegółami, których programy CAT nie potrafią i tłumacz musi je sam poprawiać lub w ogłole wprowadzać. W tłumaczeniu próbnych tekstów technicznych dla programu Deja Vu X2 widać np. przeliczanie miar. Wydaje mi się, że program sam nie był w stanie tak tego rozpracować. Inny przykład: tłumacz nie ma innego wyjścia jak pilnować, kiedy jakiś wyraz musi pozostać nieprzetłumaczony, bo np. jest częścią oficjalnej nazwy własnej. Znajdziecie na pewno więcej podobnych ograniczeń CAT.

BasiaWK
07-14-2011, 15:39
Cóż, po pierwsze trzeba program dobrze znać, żeby faktycznie zaoszczędzić czas przy tłumaczeniu. Próbny plik dot. drukarek przetłumaczyłabym dużo szybciej "ręcznie":) Dla mnie DejaVu nie jest intuicyjny. Łapię się często na tym, że próbuję coś zrobić jak w Wordzie (ale i w wielu innych aplikacjach), a tu nic. No ale to się tyczy konkretnie DejaVu.
Na pewno wiele więcej ograniczeń można zauważyć, gdy ma się już pewne obycie z różnymi programami typu CAT.

Rita.Baranska
07-14-2011, 17:09
Niestety, wszytskie programy takie jak Deja Vu czy Trados maja to do siebie, iz jedynie wspomagaja tłumaczenie. Robilam kilka miesiecy temu projekt w Deja Vu dot. medycyny (zagadnienia zwiazane z rakiem piersi) i rzeczywiscie spedzialam nad tym sporo czasu. Oczywiscie, takiego rodzaju programy bardzo ulatwiaja sprawe jesli chodzi o tworzenie bazy danych, poniewaz nie musialam po kolei czytac kazdego artykułu. Jednak w dalszych etapach tłumaczenia, konieczna byla wiedza z tego zakresu, a to wiazalo sie z czytaniem, w celu znalezienia poprawnych odpowiednikow danego slowa. Prawdopodobnie wszytsko zalezy od wiedzy tłumacza na dany temat.

bo2joan
07-14-2011, 17:58
Zgadzam się z poprzednimi komentarzami. Obsługa programów CAT początkowo nie jest łatwą sprawą. Po drugie, problemy z wybieraniem właściwych odpowiedników (zwłaszcza we wspomnianych tekstach naukowych) stanowią jeszcze jedno spore ograniczenie CAT. Tłumacz nie na wszystko w tej kwestii ma wpływ, nawet uaktualniając bazy słownikowe.

Joasia:)
07-14-2011, 18:25
Programy wspomagają w dużej mierze tłumacza, ale jednak nie zastąpią ludzkiej intuicji ani wiedzy. Co do obycia to fakt, jest ciężko bo program jest niebywale drogi, a wersja testowa 30-dniowa o ograniczonej funkcjonalności kończy się zanim zdążymy ją zgłębić. CAT przydaje się gdy mamy do czynienia z powtarzalnością tekstów, natomiast nie przyda się jeśli mamy do czynienia z tekstami o zróżnicowanej stylistyce.

denzil
07-14-2011, 19:51
Witam, początki są zawsze trudne i tak jest z CAT. Kiedy tłumacz pozna już większość funkcji danego programu na pewno tłumaczenie zostanie wykonane dużo sprawniej i szybciej. Intuicji i czujności tłumacza nie zastąpi żaden program. Jak wszystkie maszyny i urządzenia CAT może się zaciąć i bez tłumacza ani rusz. Nie zgodzę się z BasiąWK, że ręcznie szybciej. Choćby przepisywanie wszystkich tych cyferek, oznaczeń - w deja vu naciskam F5 i gotowe.

adam.l
07-15-2011, 09:58
Na minus przemawia także brak korekty gramatycznej w języku docelowym. Wiadomo, że zawsze może się przytrafić jakaś literówka, czy innego rodzaju błąd w pisowni. O ile programy typu Word błędy te podkreślają, to DeJa Vu ich nie wyłapuje i tłumacz jest z dany w tej kwestii wyłącznie na siebie. A co do przepisywania wszystkich cyferek i znaczków, to wcale nie musimy ich przepisywać ręcznie. Istnieje magiczna kombinacja klawiszy "ctrl+c", "ctrl+v" :).

BasiaWK
07-15-2011, 10:18
To właśnie miałam na myśli, pisząc "ręcznie". Wiadomo, że nikt tego nie będzie przepisywał w Wordzie cyferka po cyferce:)

Jestem przekonana, że jak się już człowiek wdroży w tego typu program, to jest szansa, że idzie to szybciej. Z mojego punktu widzenia szkoda tylko, że w programie DejaVu wszystkiego trzeba uczyć się jakby "od nowa", gdyż skróty nie są intuicyjne, własny interface etc.
Myślę, że będzie nam wszystkim łatwiej wymieniać ograniczenia takich programów, jak już więcej w nich popracujemy, bo ja np. z DejaVu nie miałam wcześniej styczności.

bo2joan
07-15-2011, 11:41
Jednak według instrukcji do płatnego wydania Deja Vu (przejrzałam jej niektóre fragmenty), można trochę nauczyć ten program pilnowania gramatyki, wprowadzając dane w bazach słownikowych i wzory w pamięci. Tylko że na pewno nie sprawdzi się to zawsze i nie jest jeszcze dla mnie dość jasne jak zapisywać te wszystkie dane.

natalia87
07-15-2011, 13:45
Dla mnie to też pierwszy kontakt z tym programem i dopiero będziemy się uczyć siebie nawzajem ;) aczkolwiek głównie zajmuję się tłumaczenia literackimi i poetyckimi, które praktycznie nie wchodzą w grę przy użyciu programów CAT, ponieważ w literackim tłumaczeniu praktycznie za każdym razem trzeba rozważyć znaczenie pojedynczych słów, a nie stosować się do szablonu, który CAT umożliwia.

Jak już słusznie zauważyła bo2joan: " tłumacz nie ma innego wyjścia jak pilnować, kiedy jakiś wyraz musi pozostać nieprzetłumaczony, bo np. jest częścią oficjalnej nazwy własnej". Tak więc i w technicznych tłumaczeniach nie można dać się prowadzić programowi. Maszyna jednak to maszyna i póki co pierwiastek ludzki jest wciąż potrzebny do efektywnego działania skomputeryzowanych urządzeń.

natalia87
07-15-2011, 13:52
Jednak według instrukcji do płatnego wydania Deja Vu (przejrzałam jej niektóre fragmenty), można trochę nauczyć ten program pilnowania gramatyki, wprowadzając dane w bazach słownikowych i wzory w pamięci. Tylko że na pewno nie sprawdzi się to zawsze i nie jest jeszcze dla mnie dość jasne jak zapisywać te wszystkie dane.

Tak, jak już mówiłam, dopiero zaczynam moją przygodę z Deja Vu, ale wydaje mi się, że tak naprawdę to zanim przystosujemy program do naszych wymogów, trzeba poświęcić na to sporo czasu. Mam nadzieję, jednak, że mnie to nie zniechęci.
A brak sprawdzania gramatyki to naprawdę spora przeszkoda, bo gdy tłumaczymy jakiś tekst i patrzymy na niego setki razy, to niektóre błędy uciekają naszej uwadze.

Joasia:)
07-15-2011, 14:15
Oczywiście, że minie trochę czasu zanim program dostosujemy do swoich potrzeb. Im więcej tłumaczeń tym więcej danych gromadzi program i przez to rozbudowuje swoja pamięć. Zgadzam się z Wami, że brak sprawdzania błędów w pisowni jest wielkim minusem, a niestety nawet drobna literówka w tłumaczeniu sprawia, że my jako tłumacze wyglądamy nieprofesjonalnie.

NightMonkey
07-15-2011, 14:17
Tak, jak już mówiłam, dopiero zaczynam moją przygodę z Deja Vu, ale wydaje mi się, że tak naprawdę to zanim przystosujemy program do naszych wymogów, trzeba poświęcić na to sporo czasu. Mam nadzieję, jednak, że mnie to nie zniechęci.
A brak sprawdzania gramatyki to naprawdę spora przeszkoda, bo gdy tłumaczymy jakiś tekst i patrzymy na niego setki razy, to niektóre błędy uciekają naszej uwadze.

Wyeksportuj plik do Worda i wciśnij F7.
Problem solved!:p

alexie
07-15-2011, 14:30
Właśnie jestem na etapie zapoznawania się z programem Dejavu i mam chyba podobne wrażenia, jak wypowiadający się w tym wątku - narzędzie fajne, ale zależy do czego. Jeśli siedzimy w jednej dziedzinie, program jest jak znalazł, ale jeśli tłumaczymy na ogół jakieś teksty, do których nie mamy baz terminów, i w których niewiele słów się powtarza, to na niewiele nam się taka pomoc zda.

bo2joan
07-15-2011, 16:25
Wspomnieliście o problemach z pisownią. Rzeczywiście warto sprawdzać pisownię z Wordem (tak jak już zostało wspomniane), bo w sprawdzaniu poprawności też nie za bardzo możemy się na siebie zdawać, zwłaszcza przy długich tekstach.

Właśnie jestem na etapie zapoznawania się z programem Dejavu i mam chyba podobne wrażenia, jak wypowiadający się w tym wątku - narzędzie fajne, ale zależy do czego. Jeśli siedzimy w jednej dziedzinie, program jest jak znalazł, ale jeśli tłumaczymy na ogół jakieś teksty, do których nie mamy baz terminów, i w których niewiele słów się powtarza, to na niewiele nam się taka pomoc zda.

Słuszna uwaga: im tekst jest bardziej zróżnicowany, tym słabiej programy CAT sobie z nim poradzi.

BasiaWK
07-15-2011, 21:29
Mam pytanie do frankofońskiej części forumowiczów. Czy próbowaliście przetłumaczyć coś w DejaVu na francuski? Nie jestem w stanie znaleźć akcentów, a - jak wiadomo - francuski bez akcentów to jakiś inny język. Dziwi mnie to tym bardziej, że przy tłumaczeniu na polski działają skróty z Worda (ą, ę), a te z francuskimi akcentami nie. A może wiecie, gdzie znaleźć opcję typu "wstaw symbol"?

natalia87
07-15-2011, 21:58
Mam pytanie do frankofońskiej części forumowiczów. Czy próbowaliście przetłumaczyć coś w DejaVu na francuski? Nie jestem w stanie znaleźć akcentów, a - jak wiadomo - francuski bez akcentów to jakiś inny język. Dziwi mnie to tym bardziej, że przy tłumaczeniu na polski działają skróty z Worda (ą, ę), a te z francuskimi akcentami nie. A może wiecie, gdzie znaleźć opcję typu "wstaw symbol"?

Nie jestem co prawda z frankofońskiej części forumowiczów, ale za to z hiszpańskojęzycznej i dla mnie również są ważne akcenty jak i pozostałe znaki, których polski alfabet nie przewiduje. Podjęłam już próbę tłumaczenia na hiszpański przy użyciu Deja Vu i wszystko poszło gładko, z tym że przestawiłam klawiaturę na język hiszpański. Może spróbuj też w ten sposób? jeśli nie podziała zostaje jeszcze opcja kopiuj wklej z Worda ;) ale nie ukrywam, że wszystkie rozwiązania niosące ze sobą dodatkową potrzebę korzystania z Worda wykluczają dla mnie użyteczność Deja Vu...

adam.l
07-16-2011, 09:08
Istnieje rozwiązanie problemu pisowni (przynajmniej w wersji niemieckiej). Najpierw piszemy dany symbol bez znaków charakterystycznych dla danego języka (czy akcentów), a następnie naciskamy F7. Wtedy pojawia się nam okienko z którego wybieramy odpowiadające nam słowo, i wybieramy opcję "zmień".

bo2joan
07-16-2011, 12:22
Albo też jeśli poprawia się ręcznie pisownię (żeby potem ją zapamiętać w programie), wystarczy mieć zainstalowaną i włączoną klawiaturę obcego języka. Tak samo przecież radzimy sobie w CAT z polskimi znakami.

edytag
07-16-2011, 12:59
programy CAT są bardzo przydatne, ale jak sama nazwa wskazuje (computer-aided translation) jest to tłumaczenie wspomagane komuterowo, więc programy takie Deja Vu nie rozwiążą za tłumacza problemu całego przekładu i kolokwialnie mówiąc "nie odwalą całej roboty" za tłumacza, a jedynie ułatwią pracę, skrócą czas tłumaczenia i efektywność pracy tłumacza

edytag
07-16-2011, 13:02
dodatkowo głównym problemem przy tłumaczeniu z języka angielskiego na polski jest to, że polski jest językiem fleksyjnym i nawet jeśli dodamy jakiś wyraz lub frazę do bazy terminów to później i tak musimy kontrolować czy dany przypadek pasuje do kontekstu i zmieniać koncówki fleksyjne

alexie
07-16-2011, 15:30
dodatkowo głównym problemem przy tłumaczeniu z języka angielskiego na polski jest to, że polski jest językiem fleksyjnym i nawet jeśli dodamy jakiś wyraz lub frazę do bazy terminów to później i tak musimy kontrolować czy dany przypadek pasuje do kontekstu i zmieniać koncówki fleksyjne

Właśnie; toteż najlepiej sprawdzi się to przy tłumaczeniu instrukcji obsługi albo przetargów - tam mamy zazwyczaj ustalone frazy,które się często powtarzają, a tłumaczenie jest bardziej "hasłowe", więc jest i szybciej, i sprawniej, bo mniej twórczo.

denzil
07-16-2011, 19:40
Mam pytanie odnośnie formatów obsługiwanych przez DejaVu. W przypadku, gdy otrzymamy plik do tłumaczenia np. w formacie pdf czy program jest w stanie go dodać jako plik źródłowy do projektu tłumaczeniowego? Mi osobiście się nie udało, ale być może osoby, które są bardziej obyte z programem mają jakiś sposób? (A może jest to kolejne ograniczenie programu?) Czy najpierw konieczne jest edytowanie takiego pliku pdf innym programem i zapisanie w formacie obsługiwanym przez DejaVu (np doc).

BasiaWK
07-16-2011, 20:41
Dziękuję wszystkim za pomoc w sprawie francuskich znaków. Przełączenie klawiatury działa. Faktycznie można także użyć F7 i zmienić na prawidłową wersję. Doszukałam się również w Tools tabeli znaków. Żałuję tylko, że nie działają ogólne skróty z Worda, którymi zawsze posługiwałam się, pisząc po francusku.

Joasia:)
07-17-2011, 10:21
Kolejnym ograniczeniem Tradosa jest dodawanie nowego słówka/terminu do glosariusza (MultiTerm- zarządza terminologią) gdzie wymaga to około 12 kliknięć/kroków - w przypadku innych programów to zaledwie 3 kroki! Jak wiemy czas dla tłumacza ma ogromne znaczenie, więc wszelkie bariery (w tym ta wyżej wspomniana jak i również konieczność przeklejania do Word-a w celu sprawdzenia pisowni) utrudniają tłumaczowi pracę wydłużając niepotrzebnie czas.

adam.l
07-17-2011, 10:39
Co do formatu obsługiwanych plików jest to chyba kolejne ograniczenie tego programu. Wydaje mi się, że współpracuje on jedynie z wordem.

Joasia:)
07-17-2011, 10:48
Co do formatu obsługiwanych plików jest to chyba kolejne ograniczenie tego programu. Wydaje mi się, że współpracuje on jedynie z wordem.

Współpracuje z innymi plikami jak najbardziej;) Jednak fakt faktem najlepiej radzi sobie we współpracy z wordem.

denzil
07-17-2011, 11:54
A propos formatów obsługiwanych przez program, zauważyłem również, że ważne jest jak dany plik do przetłumaczenia został napisany i sformatowany. Mianowicie dodałem do tłumaczenia pewien plik napisany w wordzie (doc), jednak okazało się, że osoba która go pisała m.in. nie używała wypunktowania, tylko pisała ręcznie 1,2,3 i po otwarciu DejaVu całkowicie pomieszał kolejność zdań i wypunktowanych akapitów. Jak widać jeśli dostaniemy dokument źródłowy, który jest źle sformatowany, obsługa takiego pliku przez CAT się komplikuje i możemy stracić przez to dużo czasu.

annajustyna22
07-17-2011, 17:36
Przyznam szczerze,że jeszcze nie zapoznałam się dokładnie z programem, ale już zauważyłam jak dużym ułatwieniem dla tłumacza jest taki program. Kiedy byłam na praktykach nie znałam jeszcze tego typu programu i pamiętam,że strasznie długo mi zajęło przepisywanie poszczególnych fraz powtarzających się w tłumaczonej przeze mnie umowie.

annajustyna22
07-17-2011, 18:07
Tematem wątku są jednak ograniczenia programów CAT. Myślę,że o ile w tekstach dotyczących fachowych zagadnień są takie programy bardzo pomocne o tyle w tłumaczeniu tekstów, gdzie ważna jest kreatywność tłumacza i waga słowa- a nie terminu, takie programy nie odegrają dużej roli w procesie tłumaczenia.

Joasia:)
07-18-2011, 00:33
Tematem wątku są jednak ograniczenia programów CAT. Myślę,że o ile w tekstach dotyczących fachowych zagadnień są takie programy bardzo pomocne o tyle w tłumaczeniu tekstów, gdzie ważna jest kreatywność tłumacza i waga słowa- a nie terminu, takie programy nie odegrają dużej roli w procesie tłumaczenia.

Oczywiście, że w takim wypadku program jest bezużyteczny - ostatecznie chyba nikt nie chce tłumaczyć tekstów literackich przy użyciu jakiegokolwiek programu CAT ;)

anowi33
07-18-2011, 06:46
Tak jak ktoś wspomniał CAT usprawnia pracę zwłaszcza w przypadku tłumaczeń tekstów o dużej powtarzalności.

anowi33
07-18-2011, 06:55
Będę bliżej dopiero zapoznawać się z oprogramowaniem do tłumaczenia wspomaganego komputerowo, ale mam nadzieję, że efekty pracy będą zadowalające. Bardzo chętnie nauczę się czegoś nowego.

anowi33
07-18-2011, 07:22
W przypadku zaś tłumaczeń literackich, takie oprogramowania raczej nie są zbyt pomocne. Trudno sobie wyobrazić tłumaczenie literackie przy pomocy CAT..

alexie
07-18-2011, 09:27
A generalnie podstawowym ograniczeniem programów CAT jest to, że...nie odwalą za nas całej roboty :)

Rita.Baranska
07-18-2011, 10:00
Niestety nie. W programach CAT rzeczywisty tłuamcz jest jednak najbardziej istotny, dodatkowo wszystkich tych programow nalezy sie uczyc - wydaje mi sie, ze czasami prosciej byloby preztłumaczyc dany tekst bez uzycia takiego oprogramowania.

edytag
07-18-2011, 10:37
Zgadzam się, obsługując program Deja Vu pierwszy raz miałam ochotę zostawić to i zrobić tłumaczenie ręcznie, co spowodowane było małą wprawą i nieznajomością programu. Na początku więc program wydłuża nam czas pracy, ale dla wprawionych tłumaczy jest to zapewne duże ułatwienie.

bo2joan
07-18-2011, 10:42
Z drugiej strony jeśli w pracy tłumacza będziemy mieli zlecenia na wielostronicowe teksty techniczne w krótkim czasie, to chyba bez takich programów z obszernymi bazami słownikowymi ani rusz. Tylko trzeba umieć je sprawnie obsługiwać.

Joasia:)
07-18-2011, 10:49
Przykładowe pliki z tutoriala były dla mnie całkiem przyjemne do tłumaczenia. Praca naprawdę idzie nieco szybciej (a jeszcze szybciej dla osób wprawionych). Niektóre funkcje znacznie ułatwiają cały proces tłumaczenia. Do programu też na początku podchodziłam sceptycznie, nie mogłam się w nim odnaleźć (przyzwyczajenie do Word-a). Ale po kilku stronach tutorialu okazało się że nie taki diabeł straszny;) Podsumowując: program usprawnia tłumaczenie, ale obawiam się, że sprawdzi się on tylko z określonymi typami tekstów.

edytag
07-18-2011, 10:55
Jak już zostało wspomniane, program nie jest przydatny przy tłumaczeniach literackich i tym podobnych, gdzie tłumacz powinien pomyśleć samodzielnie nad odpowiednim ekwiwalentem. W tekstach technicznych jest łatwiej, ponieważ tam najczęściej mamy ekwiwalent jeden do jednego, dlatego kiedy pracujemy na tekstach z jednej dziedziny i stworzymy bazę terminologiczną jest nam łatwiej tłumaczyć. Ale ograniczeniem jest też chyba to, że jeśli tłumaczymy teksty z różnych dziedzin to niektóre terminy mogą istnieć w dwóch dziedzinach, ale mieć różne znaczenie i przy niewadze tłumacza terminy te mogą być źle przetłumaczone przez program.

Rita.Baranska
07-18-2011, 12:31
Dokladnie. Wszystko zalezy od tekstu jaki tłumaczymy i od jezykow. Zdarza sie bowiem, ze jedno slowo w danym jezyku ma kilka odpowiednikow w innym, a tego program juz nie przewiduje. Zdecydowanie programy CAT ulatwiaja prace, jesli jest sie wprawionym tlumaczem i ma sie doswiadczenie. Jednakze jak juz wspomniano wczesniej, niestety Deja Vu nie nadaje sie do wszytskich tłumaczen.

ania6061
07-20-2011, 22:17
Zastanawia mnie jedna rzecz.
Czy w naszym programie Dejavu sami tworzymy bazę dlatego, że to demo i w pełnej wersji jest jakiś słownik czy też zawsze tworzy się swoją bazę danych?

Kira
08-05-2011, 10:58
Cóż, po pierwsze trzeba program dobrze znać, żeby faktycznie zaoszczędzić czas przy tłumaczeniu.

Myślę, ze nawet nie wystarczy znać tylko dany program, ale trzeba też samemu być dobrze wyszkolonym tłumaczem, tylko wtedy ostateczna wersja przekładu będzie miała pożądany szlif.
CAT chyba nie nadaje się dla tych, którzy by sobie bez niego nie poradzili; najpierw własny rozum, wiedza, kompetencje i umiejętności, a potem CAT, jako nieprzecenione wspomaganie.
Tylko doświadczony tłumacz podejdzie do przekładu z dystansem i odpowiednio go ukształtuje, zwracając właśnie uwagę na te mankamenty i ograniczenia programu. Pamięć tłumaczeniową tworzy sobie tłumacz i to od niego zależy jak będzie z jakością całości.

Kira
08-05-2011, 11:13
Myślę,że o ile w tekstach dotyczących fachowych zagadnień są takie programy bardzo pomocne o tyle w tłumaczeniu tekstów, gdzie ważna jest kreatywność tłumacza i waga słowa- a nie terminu, takie programy nie odegrają dużej roli w procesie tłumaczenia.

Zgadzam się i jest to chyba główne ograniczenie CAT-ów (powiedziałabym jednak, że in plus) jeśli chodzi o tłumaczenia inne niż techniczne.
Nie można idealizować programu bo faktycznie nie zastąpi on wrażliwości tłumacza, nie dostosuje przekładu do kontekstu, nie potraktuje go jako całości, nie przeplecie inwencją i pomysłowością; tłumaczenie nie będzie się odznaczać ludzkim podejściem. Nad ostateczną jakością to człowiek musi popracować.

Kira
08-05-2011, 11:24
Drawbacks of translation memory

Translation memory, like every other good invention, is bound to have drawbacks. Four particular issues come to mind:

1. Any post-editing of a translation cannot be easily integrated into a TM database if performed outside of the database. If the translator creates a draft translation in TM and then exports the document in a different format, any corrections made to the exported document cannot be captured by TM. This problem can be remedied by making all corrections to the document within the TM system or by aligning the post-edited text with the source text.

2. The tendency for a translator to create only one or two drafts of a translation in TM is higher, possibly affecting the quality of the final translation. Many translators find that when they use TM, they are less likely to “fine-tune” the translation. They may feel that the TM system is less flexible than a word processing program. It may be that once the translator uses the TM system more often, the less likely this will continue to be an issue. It is also possible that these translators may tend to work in fields that award speed over accuracy.

3. Post-editing of pre-translations performed in TM can be quite time-consuming and may take longer than if the translator had used the conventional translation process to translate and edit the document. This issue is largely related to instances in which many text segments appear to be exact or fuzzy matches, but in reality are expressing completely different ideas (see Geral Dennett’s example in section 3.1).

4. Learning how to use the TM program thoroughly may take some time, which the translator may not have, especially if the translator is borrowing the TM program for a specific project. Suzanne Falcone comments:

One problem with these programs is that they usually come at the same time as the first job, and the deadline for delivery obviously doesn’t take training into account. The translator rarely has time to read the user’s manual…, and sometimes can’t even install the program properly on the first (and even second) attempt… This is one point to take into account before accepting work with a program that the client is offering to provide.

http://www.tradulex.org/Bibliography/Webb.htm

karolina_sobczak
08-05-2011, 20:42
Tego typu programy zawsze najlepiej będą się sprawdzać przy tłumaczeniach powtarzalnych jak na przykład instrukcje obsługi danej maszyny lub tłumaczenia kilku przewodników turystycznych. Przy tego typu zadaniach niezwykle istotną kwestią jest spójność terminologiczna i myślę, że tu właśnie programy wspomagające mogą pomóc.

Kagemusha
08-06-2011, 00:14
Jeżeli o mnie chodzi, to ciężko mi sobie wyobrazić program CAT, który dokonuje bezbłędnego tłumaczenia "wrzuconego" weń tekstu bez ingerencji i poprawek tłumacza. W końcu to tylko narzędzie, ma ułatwiać i przyśpieszać pracę, nie wykona jej natomiast samo.
No i znając ludzkie zamiłowanie do wygodnictwa, do CATów podchodzę lekko nieufnie, na zasadzie "o, komputer mówi, że to-i-to powinno być przetłumaczone tak-a-tak, więc zostawię jak jest, będzie OK" i do następnego akapitu. A potem wychodzą w instrukcjach obsługi perełki tłumaczeniowe ;)

Kira
08-06-2011, 10:44
Dlatego właśnie niezbędne jest redagowanie tekstu, jako końcowy etap tłumaczenia przy użyciu CAT.
Wynika to z ograniczeń, o których tu wspominamy, a których program sam nie wyłapie.
Często taki "surowy" przekład zawiera niepotrzebne powtórzenia, schematyczne i oklepane wyrażenia albo nielogiczne zbitki słowne, pomylone homonimy i niewłaściwe synonimy, literówki, błędy fleksyjne i inne błędy gramatyczne, stylistyczne czy interpunkcyjne. Dobrej jakości tłumaczenie będzie kombinacją funkcji programów wspomagających i umiejętności tłumacza.
Na koniec więc wszystko sprowadza się do wiedzy i kompetencji tłumacza i do jego profesjonalnego podejścia do swojej pracy.

Kagemusha
08-06-2011, 22:11
No i wydaje mi się (poprawcie mnie, jeżeli się mylę), że dużo zależy od tego, czym "nakarmimy" bazę słownictwa CAT'a. Jeżeli będzie zawierała błędy czy niefortunnie dobrane słownictwo, to całe tłumaczenie idzie się... przewietrzyć.

Czyli:
Na koniec więc wszystko sprowadza się do wiedzy i kompetencji tłumacza i do jego profesjonalnego podejścia do swojej pracy.

em.ka
08-07-2011, 22:50
Zastanawia mnie jedna rzecz.
Czy w naszym programie Dejavu sami tworzymy bazę dlatego, że to demo i w pełnej wersji jest jakiś słownik czy też zawsze tworzy się swoją bazę danych?

Nie mam pojecia jak jest w pełnej wersji akurat tego CATa, ale przy obu CATach, które od biedy znam jest tak, że słownik (taki standardowy) istnieje, a w przypadku, gdy pracujemy przy projekcie, który już ktoś kiedyś zaczął (kontynuujemy tłumaczenie klienta, który już coś zlecał z danej dziedziny, etc), to czasem dostaje się zdefiniowaną już bazę w spadku po kimś, co zazwyczaj wiele ułatwia.

Modrak
08-07-2011, 22:57
Niestety, wszytskie programy takie jak Deja Vu czy Trados maja to do siebie, iz jedynie wspomagaja tłumaczenie. Robilam kilka miesiecy temu projekt w Deja Vu dot. medycyny (zagadnienia zwiazane z rakiem piersi) i rzeczywiscie spedzialam nad tym sporo czasu. Oczywiscie, takiego rodzaju programy bardzo ulatwiaja sprawe jesli chodzi o tworzenie bazy danych, poniewaz nie musialam po kolei czytac kazdego artykułu. Jednak w dalszych etapach tłumaczenia, konieczna byla wiedza z tego zakresu, a to wiazalo sie z czytaniem, w celu znalezienia poprawnych odpowiednikow danego slowa. Prawdopodobnie wszytsko zalezy od wiedzy tłumacza na dany temat.

Czy prawdą jest, jeżeli tłumacz nie jest specjalistą w danej dziedzinie to nie jest w stanie adekwatnie przetłumaczyć tekstu nawet za pomocą programów tłumaczeniowych?

abochniak
08-07-2011, 23:42
Czy prawdą jest, jeżeli tłumacz nie jest specjalistą w danej dziedzinie to nie jest w stanie adekwatnie przetłumaczyć tekstu nawet za pomocą programów tłumaczeniowych?

Moim zdaniem, równie trudno spodziewać się od kucharza że zrobi równie dobre ciasto jak cukiernik. :P
A tak na serio, jeśli zależy nam na tym aby tłumaczenie było dobrze wykonane (np. z konkretnej dziedziny) nie możemy przecież zabierać się do pracy bez absolutnie żadnego 'zaplecza' poza programem.
Jakkolwiek np. CAT jest ułatwieniem - to jeszcze nie wszystko (tak jak zostało to już powiedziane).

karolina_sobczak
08-08-2011, 00:57
Zastanawiam się, który z programów wspomagających tłumaczenie jest najlepszy? Z tego co wiem, na rynku najbardziej popularne są: Trados , Wordfast i Deja vu. Od czego zależy ich cena? Od predyspozycji danego programu? Czy w skład ceny wchodzą elementy czysto marketingowe?- zapewne też, ale jestem ciekawa opinii użytkowników, którzy mieli okazję pracować na co najmniej dwóch takich programach i mają porównanie.:)

karolina_sobczak
08-08-2011, 01:01
Przykładowe pliki z tutoriala były dla mnie całkiem przyjemne do tłumaczenia. Praca naprawdę idzie nieco szybciej (a jeszcze szybciej dla osób wprawionych). Niektóre funkcje znacznie ułatwiają cały proces tłumaczenia. Do programu też na początku podchodziłam sceptycznie, nie mogłam się w nim odnaleźć (przyzwyczajenie do Word-a). Ale po kilku stronach tutorialu okazało się że nie taki diabeł straszny;) Podsumowując: program usprawnia tłumaczenie, ale obawiam się, że sprawdzi się on tylko z określonymi typami tekstów.

Zgadzam się, że tłumaczenie w Deja Vu było całkiem przyjemne. Pracuję na nowym Officie i niektóre ikonki różniły się od tych podanych na slajdach w pliku pdf pod tytułem Getting Started Pro:), ale po kłębku do nitki i okazało się, że przynajmniej na tym podstawowym poziomie, można sobie poradzić:)

nataheli
08-08-2011, 09:41
dodatkowo głównym problemem przy tłumaczeniu z języka angielskiego na polski jest to, że polski jest językiem fleksyjnym i nawet jeśli dodamy jakiś wyraz lub frazę do bazy terminów to później i tak musimy kontrolować czy dany przypadek pasuje do kontekstu i zmieniać koncówki fleksyjne

Dokładnie! Mnie zabiera więcej czasu przerabianie tekstu opracowanego z CAT, niż tłumaczenie bez CAT!

nataheli
08-08-2011, 09:44
Ja nie jestem zadowolona z DejaVu. Program napisany naprawdę słabo. Podobnie napisane są frontendy do zwykłych baz danych.

nataheli
08-08-2011, 09:50
Jako użytkownik Linuxa stwierdzam, że program DejaVu jest mocno niekompatybilny! No i te pliki, które wychodzą z DejaVu też tej kompatybilności nie mają! Tłumaczenia typu CAT można wykonywać o wiele prościej za pomocą prostego języka programowania MySQL. Ewentualnie można zamiast tego użyć, jakiegoś programu do baz danych. DejaVu naprawdę nie robi nic więcej poza kreowaniem baz danych i robieniem relacji pomiędzy nimi - co robi każdy najbardziej podstawowy software do tworzenia plików zakończonych rozszerzeniem .db.

nataheli
08-08-2011, 09:55
Czy prawdą jest, jeżeli tłumacz nie jest specjalistą w danej dziedzinie to nie jest w stanie adekwatnie przetłumaczyć tekstu nawet za pomocą programów tłumaczeniowych?

Nie. Hula-hop też z kogoś akrobaty od razu nie uczyni! A kto zrobi korektę tekstu??? Jak znajdzie się program, który tworzy pola semantyczne... Jakby uwzględnić sieci wyrazowe WordNeta do DejaVu...

Kagemusha
08-08-2011, 10:32
Czy prawdą jest, jeżeli tłumacz nie jest specjalistą w danej dziedzinie to nie jest w stanie adekwatnie przetłumaczyć tekstu nawet za pomocą programów tłumaczeniowych?

Moim zdaniem, można nie być "specjalistą" w tym znaczeniu, że nie posiada się ukończonych studiów w danym kierunku. Natomiast koniecznie trzeba bardzo dobrze orientować się w dziedzinie, z której tłumaczymy tekst, choćby miała to być wiedza stricte teoretyczna i książkowa. Inaczej tłumacz będzie miał problem z korygowaniem błędnych propozycji CATów, albo sam stworzy programowi kulawą bazę słownictwa.