PDA

View Full Version : CAT koniecznością?


alekssandra
07-13-2011, 23:35
Mimo tego, iż korzystanie z oprogramowania CAT jest bardzo powszechne wśród tłumaczy, to są również tacy, którzy z różnych względów nie wspierają się nim w tłumaczeniach. Czy uważacie, iż obecnie tłumacz chcący być konkurencyjnym względem swoich "kolegów po fachu" musi korzystać z oprogramowania CAT? A może są sytuacje, w których niekorzystanie z CATa będzie postrzegane jako atut? Jakie są Wasze opinie na ten temat? :)

Nawojka
07-14-2011, 11:48
Korzystać z CATa na pewno nie musi, ale jeśli chce być efektywny, tzn. tłumaczyć duże partie materiału w możliwie krótkim czasie, pomoc tłumaczeniowych programów komputerowych stanie się nieodzowna. Oczywiście tłumacz, który korzysta z CAT musi być czujny, bo, jak wiemy tłumaczenie wykonywane przez komputer, nawet jeśli wydaje się zupełnie poprawne, poprawne wcale być nie musi. Słyszałam też, że niektórzy tłumacze boją się pewnego rodzaju zafiksowania, bo trudniej jest ponoć "obcować" z rozwiązaniami podsuwanymi przez maszynę.
Oczywiście nie będzie niczym nowym, jeśli powiem, że, moim zdaniem, CAT lepiej się przysłuża tłumaczom tekstów prawnych, ekonomicznych itd. Natomiast nie wyobrażam sobie tłumacza beletrystyki, który by na CACIE bazował.

Kordian.Niedziela
07-14-2011, 12:32
Program bardzo przydatny w sytuacji gdy tłumaczymy coś technicznego, prawniczego, ogólnie szablonowego. Na pewno bardzo przydatne przy tłumaczeniu tekstów wysoce specjalistycznych. Program szybciej zapamięta wszystkie terminy niż my się ich nauczymy. Przy tłumaczeniu książek i artykułów według mnie kompletnie nieprzydatny.

alekssandra
07-14-2011, 13:03
A czy uważacie, że korzystając z programów CAT może być później trudniej tłumaczyć coś bez ich pomocy, jak np. artykuły czy książki? Wiadomo, że człowiek bardzo łatwo przyzwyczaja się do wszelkiego rodzaju ułatwień...

psotka
07-14-2011, 13:35
No właśnie, program CAT to znaczne ułatwienie, ale jak zostało wcześniej powiedziane, może nastąpić pewnego rodzaju zafiksowanie. CAT może uśpić czujność tłumacza, który zadowolony z tego, że ma łatwiej, bo program mu pomaga, nagle może napotkać trudności w tłumaczeniu bardziej potocznego języka. Wydaje mi się, że CAT nie zastąpi szperania w słownikach.Przypomnijmy sobie, jak często sięgamy do słowników, by sprawdzić proste słowo, banalne, którego znaczenie jest szeroko znane i nagle okazuje się, że to słowo można użyć w przeróżnych kombinacjach i za każdym razem zmienia znaczenie. Chodzi mi o to, że CAT ma bazę danych, którą należało by systematycznie uzupełniać, najlepiej poprzez wrzucanie do niej całych słowników. A i nawet wtedy czujność tłumacza nie powinna być uśpiona.

Nawojka
07-14-2011, 13:36
Właśnie, dlatego pisałam, że trzeba być czujnym;-) Tłumacz doświadczony i świadmomy wszystkich kruczków, które stoją za tłumaczeniami, chyba powinien uporać się z pokusą nadmiernego przerzucania odpowiedzialności za tłumaczenie na komputer, ale tłumaczy mniej "wyrobionych" CAT może po prostu rozleniwiać, stają się mniej twórczy, a w pracy z językiem, zwłascza jeśli idzie o tłumaczenia, trzeba dość sporych pokładów kreatywności.

psotka
07-14-2011, 13:39
No właśnie. I tu moim zdaniem rodzi się problem, bo tłumacz musi pilnować siebie-rzecz jak najbardziej zrozumiała, ale też program-który miał mu służyć pomocą.

alekssandra
07-14-2011, 15:39
Innymi słowy, oprogramowanie CAT jest pomocnym narzędziem w odpowiednich rękach. Wiedza tłumacza jest niezbędna, by ocenić czy program należycie poradził sobie z zadaniem. I oczywiście, zdrowy rozsądek zawsze mile widziany :)

mol
07-14-2011, 18:57
Pewnie nie popiszę się oryginalnością, ale moim zdaniem korzystanie z CAT, jak wszystko w życiu, nie tylko tłumacza, ma swoje wady i zalety.
Przy dużych partiach tekstu do przetłumaczenia takie oprogramowanie na pewno usprawnia pracę i czyni proces bardziej wydajnym. CAT sprawdza się zwłaszcza przy tłumaczeniach technicznych (instrukcje, software) lub wszędzie tam, gdzie oryginalność czy "lekkie pióro" nie są konieczne.
Za to tłumacz korzystający z CAT przy tłumaczeniu literatury pięknej z całą pewnością nie zasłużyłby na pochwałę. To się chyba jednak nie zdarza :)

KaTe
07-14-2011, 20:26
Podpisuję się pod słowami poprzedników, czyli że CAT z pewnością ułatwia pracę tłumaczowi, ponieważ jak wiadomo-- tworzy coraz to większą pamięć , dzięki czemu większa szansa że znajdzie się coś co w danym momencie tłumaczowi pomoże w danym tłumaczeniu. CAT po prostu zapewnia świetny sposób na zaoszczędzenie czasu,no i wydaje mnie się że przy tym szybkość tłumaczenia, czyli konkurencyjność wśród 'fachowców''. Natomiast korzystanie z tego programu to oczywiście kwestia indywidualna, i nie pisałabym o czymś takim jak ''atut'' tłumacza, ponieważ te wszystkie ''nowości' są po to aby usprawniać pracę ..noo ale wiadomo, że trzeba być również czujnym jeśli chodzi o wiarygodność tłumaczenia.

ir_71
07-14-2011, 20:27
Tworzenie pamięci tłumaczeniowych w programach CAT jest pomocne w przypadku dużych projektów prowadzonych przez biura tłumaczeń. Gwarantuje to konsekwencję w tłumaczeniu np. terminologii specjalistycznej

mol
07-14-2011, 20:55
Zgadzam się :) CAT bardzo pomaga w zachowaniu konsekwencji w tłumaczeniu terminologii (technicznej, medycznej, prawniczej, you name it)- tłumacz może korzystać z organizatora terminologii lub baz terminologicznych. CAT pomaga też w tłumaczeniu dużych zleceń, gdzie zatrudnionych jest kilku tłumaczy- służy do tego oprogramowanie do zarządzania projektami.
Wydaje mi się, że dla zawodowego tłumacza korzystanie z CAT to mus. W końcu gros zamówień stanowią teksty fachowe i specjalistyczne.

jarmoe
07-14-2011, 21:25
ale też z drugiej strony, jak całe życie tłumaczysz instrukcje do sprzętu AGD to raczej CAT niepotrzebny, bo sam doskonale wiesz jakie słowo jak tłumaczyć. ja myślę, że jak w każdym fachu, z czasem przychodzi pewien rodzaj rutyny, gdzie zupełnie mechanizacja nie jest potrzebna. może na początek przygody z tłumaczeniami program jest niezbędny, ale po paru latach?

malika
07-14-2011, 21:43
Tego tupu programy jak CAT maja ulatwiac prace tlumacza, a nie wykonywac za niego. Programy komputerowe maja wgrane okreslone slownictwo oraz frazy i nie zastapia czlowieka.

mol
07-15-2011, 09:51
No jasne. Oficjalna nazwa CAT to Computer Aided Translation, co samo w sobie wskazuje, że program pomaga w tłumaczeniu, a nie wykonuje go za tłumacza. Tak czy inaczej, CAT przyspiesza cały proces tłumaczenia (możliwość przetłumaczenia większej liczby stron w tym samym czasie). Jeśli chodzi o zarzuty względem takich problemów- na pewno nie można wierzyć im na ślepo (tzn. zawsze trzeba i tak sprawdzić tekst "przetłumaczony" komputerowo), inna kwestia- może takie programy trochę rozleniwiają tłumacza?

jarmoe
07-15-2011, 09:58
inna kwestia- może takie programy trochę rozleniwiają tłumacza?
może rozleniwiają samodzielność, kreatywność, ale jeśli chodzi o ilość wykonanej pracy to, skoro i tak trzeba ręcznie sprawdzić cały tekst to czy rozleniwiają? wręcz trzeba zrobić pracę 1,5 raza: raz całość, a pół to praca z progamem

MonikaMPreston
07-15-2011, 10:18
Ja szczerze powiem, że nie jestem w stanie zauważyć żadnych korzyści dla tłumacza wynikających z użytkowania tego typu programów. Oczywiście, korzyści dla klienta/firmy są raczej wymierne jeśli chodzi o czas oczekiwania na tłumaczenie. Czy te programy są rzeczywiście konieczne do ''wspomagania'' tłumaczenia? Czy nie zajmuje to porównywalnie dużo czasu, aby wykonać je w ''tradycyjny'' sposób? Przecież podsuwając tłumaczowi frazy i wyrażenia istnieje niebezpieczeństwo zasugerowania się nimi. Nie jestem przekonana, że one rzeczywiście są koniecznie potrzebne, jak to producenci zachwalają - tu chodzi o zwykły marketing i sprzedaż produktu. Pomocne w razie tlumaczenia większych partii materiału? Wszyscy spotykamy się na co dzień z tym, że tłumaczenie najlepiej żeby było wykonane na wczoraj. Ale tu chodzi o ilość czy jakość?

Nawojka
07-15-2011, 12:30
Ja szczerze powiem, że nie jestem w stanie zauważyć żadnych korzyści dla tłumacza wynikających z użytkowania tego typu programów. Oczywiście, korzyści dla klienta/firmy są raczej wymierne jeśli chodzi o czas oczekiwania na tłumaczenie. Czy te programy są rzeczywiście konieczne do ''wspomagania'' tłumaczenia? Czy nie zajmuje to porównywalnie dużo czasu, aby wykonać je w ''tradycyjny'' sposób? Przecież podsuwając tłumaczowi frazy i wyrażenia istnieje niebezpieczeństwo zasugerowania się nimi. Nie jestem przekonana, że one rzeczywiście są koniecznie potrzebne, jak to producenci zachwalają - tu chodzi o zwykły marketing i sprzedaż produktu. Pomocne w razie tlumaczenia większych partii materiału? Wszyscy spotykamy się na co dzień z tym, że tłumaczenie najlepiej żeby było wykonane na wczoraj. Ale tu chodzi o ilość czy jakość?
Ha! To ciekawe, co piszesz. Ciekawa jest...radykalność Twojego spojrzenia. Bo z tym, że zbytnie bazowanie na komputerowych programach tłumaczeniowych może prowadzić do rutyny, zgadzają się chyba wszyscy forumowicze, ale naprawdę uważasz, że bez CATa można się zupełnie obyć? Że tłumacz nie korzystający z programów wytrzyma konkurencję kolegów, którzy z CATem pracują? Chodzi mi przede wszystkim o wydajność pracy, czyli jednak o ilość dostarczanego materiału w określonym przedziale czasowym.

alekssandra
07-15-2011, 12:57
Zgadzam się iż tłumacz poradzi sobie bez CATa, gdyż mógł sobie wypracować swój własny system pracy, glosariusz itp., lecz jego własny system może być właśnie nieco mniej wydajny niż w przypadku osób wspomagających się CATem. A zlecający tłumaczenie mając wybór, wybierze osobę, która z pomocą CATa przetłumaczy tekst w krótszym czasie....

ir_71
07-15-2011, 13:19
ale też z drugiej strony, jak całe życie tłumaczysz instrukcje do sprzętu AGD to raczej CAT niepotrzebny, bo sam doskonale wiesz jakie słowo jak tłumaczyć. ja myślę, że jak w każdym fachu, z czasem przychodzi pewien rodzaj rutyny, gdzie zupełnie mechanizacja nie jest potrzebna. może na początek przygody z tłumaczeniami program jest niezbędny, ale po paru latach?

Zgadzam się w zupełności, pod warunkiem, że jesteś jedynym tłumaczem danego tekstu. Wyobraź sobie, że np pięciu tłumaczy otrzymuje do wykonania jakiś duży projekt i każdy z nich tłumaczy terminologię w inny sposób. Nie mam na myśli ewidentnych błędów w tłumaczeniach, ale zwykłe przestawienie szyku wyrazów (np przy dłuższych terminach) lub używanie innych odpowiedników danego terminu.

ir_71
07-15-2011, 13:27
Zgadzam się iż tłumacz poradzi sobie bez CATa, gdyż mógł sobie wypracować swój własny system pracy, glosariusz itp., lecz jego własny system może być właśnie nieco mniej wydajny niż w przypadku osób wspomagających się CATem. A zlecający tłumaczenie mając wybór, wybierze osobę, która z pomocą CATa przetłumaczy tekst w krótszym czasie....

Właśnie!:) Niestety tak już jest, że liczy się czas! Najprawdopodobniej wszyscy lubimy "dopieszczać" nasze tłumaczenia, ale .... rynek jest rynkiem... Być może w przypadku tłumaczenia literatury istotne jest każdorazowe wykazywanie się własną inwencją. Jeżeli ktoś potrafi szybko wykonywać DOBRE tłumaczenia, to on dostaje pracę! Nie jest już tak istotne, czy za każdym razem tłumaczy tekst sam, od początku do końca, czy wspomaga się przy tym programami CAT.

MonikaMPreston
07-15-2011, 13:50
Ja właśnie nie lubię kompromisów...dlatego nigdy nie biorę zleceń, które wymagają pracy kilku tłumaczy nad jednym projektem lub mają śmieszne terminy, typu 500 stron obliczeniowych najlepiej na jutro do godz. 15. Tu nie chodzi o to - moim zdaniem - żeby być jak najszybszym i dobrym do wszystkiego, trzeba znależć swoją niszę i w tym być najlepszym. Na jakość można poczekać odrobinę dłużej, a jeśli nie - cóż, mamy wolny rynek i wolny wybór, nie tylko jeśli jesteśmy klientami, ale również tłumaczami.Jeśli ceni się i szanuje swoją pracę, to inni też będą ją cenić i szanować (odpowiednio i proprcjonalnie;-)). To takie obserwacje z mojego doświadczenia.

Co do ''kotów'' - by all means, wszystko jest dla ludzi i jeśli to komuś ma ułatwić życie to czemu z tego nie skorzystać - tego nie neguję, ale po prostu nie ufam tym wynalazkom. Ale polecam świetną stronkę na której można obejrzeć prezentacje mnóstwa takich narzędzi tłumacza, jeśli poważnie chce się podejść do sprawy i wybrać to, co nam najbardziej odpowiada: http://www.translatorstraining.com/sito/

alekssandra
07-15-2011, 14:24
Ja również nie lubię iść na ustępstwa i uważam, że powinno się cenić własną pracę itd (i inni powinni ją cenić), ale jednocześnie jestem świadoma tego, iż rynek rządzi się własnymi prawami. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Tak jak pisał ir_71, liczy się jakość i czas. Może się okazać, iż radzimy sobie dobrze z tłumaczeniami, lecz konkurencja radzi sobie z nimi nie tylko dobrze, ale i szybko.

malika
07-15-2011, 14:47
Niestety teraz liczy sie tylko czas tzn aby w jak najkrotszym czasie przetlumaczyc jak najwiecej stron i to za miewielkie pieniadze. Dlatego tez popularnosc takich programow rosnie. Nie sa zle pomagaja i ulatwiaja prace, ale tym samym tlumacz przestaje szukac,a tym samym rozwijac sie

mol
07-15-2011, 16:17
Dokładnie to miałam na myśli pisząc o "rozleniwieniu" tłumacza korzystającego z CAT. Nie ma się jednak co oszukiwać, duże firmy najczęściej wymagają korzystania z tego typu programów. Często zdarza się, że firmy same korzystają z narzędzi CAT do przygotowywania plików do tłumaczeń i posiadają własne pamięci tłumaczeniowe. Dzięki temu nowy tłumacz, który otrzymał zlecenie zachowa terminologię i stylistykę wcześniejszych tłumaczeń, na dodatek dzięki identyfikatorowi widzi, kto wcześniej pracował nad tym samym.

psotka
07-15-2011, 17:18
Tłumaczenie nie jest nową dziedziną,przed erą komputerów, internetu i CAT-ów tłumacze musieli sobie radzić innymi sposobami i dobrze im to wychodziło, więc CAT-y nie są niezbędne. Owszem, mają za zadanie ułatwiać pracę tłumaczy, ale jak zostało wcześniej zauważone, sprawdzają się w wąskich dziedzinach-teksty specjalistyczne, a tłumacz i tak musi sprawdzać maszynę. Jak widać, CAT ma swoje plusy i minusy.Odpowiadając na pytanie zadane w temacie posta, nie, nie jest koniecznością.Jak ktoś nie chce korzystać z takich programów, to przecież wcale nie musi.

KaTe
07-15-2011, 17:33
zgadzam się - te wszystkie programy nie są niezbędne, kiedyś nie było ''tego'' wszystkiego i jakoś tłumacz sobie radził, zresztą co tu dużo pisać, jak każdy program ma swoje wady i zalety- zresztą wyżej można coś o tym poczytać- natomiast pozostaje kwestia użytkowania- albo ktoś preferuje taki program albo i nie, kwestia też lata praktyk, jak to sie wpisuje w tlumaczenia- czy to sa jakies konkretne, jedna dziedzina czy też inne , które nie wymagają użytkowania,albo i też kwestia preferencji- może ktoś np woli tłumaczyć bez takich pomocy, woli tradycyjne sposoby,typu słownik( każdy ma swoje nawyki które się sprawdzają i jeśli tak komuś pasuje i daje rezultaty taka praca to dlaczego nie ??? )

mol
07-15-2011, 20:15
Czyli korzystanie z CAT to po prostu kwestia osobista :) poza tym, nie oszukujmy się, istnieją przecież rodzaje tłumaczeń, gdzie CAT wcale nie jest potrzebny- oprócz literatury pięknej, wszystkie inne teksty, które wymagają kreatywności i dobrego stylu. mogą to być nawet książki naukowe, o ile tylko nie stanowią kompilacji innych tekstów

ELFtranslation
07-15-2011, 23:35
Zgadzam się z opinią, że programy CAT są bardzo skuteczne w pracy przy tłumaczeniach technicznych, gdzie pewne słowa powtarzają się wielokrotnie w tekście. W odpowiedzi na pytanie czy tlumacz "musi" korzystać z programów CAT aby być konkurencyjnym, odpowiem, raczej tak ale w jeśli pracuje z tekstami technicznymi. Nie porównywałabym tlumacza korzystającego z CAT w celu tłumaczenia np. książki psychologicznej i tłumacza nie korzystającego z CAT do tłumaczenia np. instrukcji obsługi maszyny. Pierwszy tłumacz może posiadać "atut", ale nie wykorzysta programu CAT tak jak wykorzystałby to drugi tłumacz przy tłumaczeniu technicznym, więc o konkurencji pomiędzy tymi tłumaczami raczej nie byłoby mowy.

ELFtranslation
07-15-2011, 23:43
Dodając jeszcze do poprzednich wątków, być może korzystanie z programu CAT ułatwia pracę tłumacza, jednak nie zgodziłabym się z tym, że wpływa na kreatywność w dużym stopniu. Jeśli założymy, że programów CAT używamy do tłumaczenia tekstów technicznych, to chyba lepiej kiedy konsekwentnie tłumaczymy słowa/wyrażenia, aniżeli posługujemy się kreatywnością języka. W takich tekstach ważne jest by styl był prosty i nieskomplikowany co program CAT może nam tylko ułatwić. Czy zgodzicie się ze mną?

MonikaMPreston
07-16-2011, 10:16
Zgadzam się z opinią, że programy CAT są bardzo skuteczne w pracy przy tłumaczeniach technicznych, gdzie pewne słowa powtarzają się wielokrotnie w tekście. W odpowiedzi na pytanie czy tlumacz "musi" korzystać z programów CAT aby być konkurencyjnym, odpowiem, raczej tak ale w jeśli pracuje z tekstami technicznymi. Nie porównywałabym tlumacza korzystającego z CAT w celu tłumaczenia np. książki psychologicznej i tłumacza nie korzystającego z CAT do tłumaczenia np. instrukcji obsługi maszyny. Pierwszy tłumacz może posiadać "atut", ale nie wykorzysta programu CAT tak jak wykorzystałby to drugi tłumacz przy tłumaczeniu technicznym, więc o konkurencji pomiędzy tymi tłumaczami raczej nie byłoby mowy.

Niestety, absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że aby być konkurencyjnym na rynku w stosunku do innych tłumaczy, musi się posiadać i używać programy CAT. Przecież jeśli większość z nich i tak ich używa, gdzie tu jakakolwiek konkurencyjność?

Fakt jest taki, że tu nie oto chodzi, żeby mieć CATy i dzięki nim być ''lepszym i szybszym'' tłumaczem. Jak już wspominałam wcześniej, w ten sposób nie będziecie konkurencyjni - żeby to osiągnąć, trzeba się w czymś specjalizować, znależć swoją niszę, coś, w czym będziecie lepsi od innych tłumaczy. Żaden program w tym nie pomoże.;)

mol
07-16-2011, 12:26
Wydaje mi się, że do CAT należy podejść jak do każdego innego narzędzia- jeżeli pomaga Ci w pracy, to wspaniale, jeżeli nie, to nie masz obowiązku go używać. Jednak na pewno warto najpierw zaznajomić się z tym oprogramowaniem, a nie skreślać je z góry.

alka
07-16-2011, 13:16
Mówienie, że program nie jest niezbędny, bo kiedyś tłumacze radzili sobie bez niego, to trochę tak jak mówić lodówki nie są nam potrzebne, kiedyś ludzie umieli przechowywać jedzenie bez nich. Żyjemy w świecie rozwijających się technologii, które mają ułatwić nam wiele rzeczy, nawet takich, które już są proste.Uważam, że trzeba się z tym pogodzić. Wiadomo, że tłumacz nie musi korzystać z CATa. Takie oprogramowanie na pewno ułatwia i przyspiesza proces tłumaczenia, ale jeśli ktoś doszedł do takiej wprawy, że może bardzo dobrze tłumaczyć sam w takim samym czasie co z programem, to czemu nie. Z mojego doświadczenia z CAT mogę powiedzieć tylko tyle, że nie tyle co więcej czasu to zajmuje, bo trzeba sprawdzić tłumaczenie wygenerowane przez maszynę, a raczej to, że te programy nie zawsze są niezawodne w sensie technicznym. Tu przeciążenie, bo jest za duży glosariusz, to coś wyskoczy, tu nagle zniknie i nie można odzyskać, a potem się męcz z tym człowieku i trać nerwy, że cała praca poszła na marne ;]

Kv4r
07-16-2011, 13:32
Mówienie, że program nie jest niezbędny, bo kiedyś tłumacze radzili sobie bez niego, to trochę tak jak mówić lodówki nie są nam potrzebne, kiedyś ludzie umieli przechowywać jedzenie bez nich. Żyjemy w świecie rozwijających się technologii, które mają ułatwić nam wiele rzeczy, nawet takich, które już są proste.Uważam, że trzeba się z tym pogodzić. Wiadomo, że tłumacz nie musi korzystać z CATa. Takie oprogramowanie na pewno ułatwia i przyspiesza proces tłumaczenia, ale jeśli ktoś doszedł do takiej wprawy, że może bardzo dobrze tłumaczyć sam w takim samym czasie co z programem, to czemu nie. Z mojego doświadczenia z CAT mogę powiedzieć tylko tyle, że nie tyle co więcej czasu to zajmuje, bo trzeba sprawdzić tłumaczenie wygenerowane przez maszynę, a raczej to, że te programy nie zawsze są niezawodne w sensie technicznym. Tu przeciążenie, bo jest za duży glosariusz, to coś wyskoczy, tu nagle zniknie i nie można odzyskać, a potem się męcz z tym człowieku i trać nerwy, że cała praca poszła na marne ;]

W kontekście wypowiedzi Alki uważam, że korzystanie z takiego oprogramowania i sama jego idea jest bardzo dobra. Generalnie chodzi o to, by ułatwiać sobie życie a nie utrudniać. Problem polega na tym, że program taki nie jest nieomylny i bardzo często mogą wyjść głupoty. W takiej sytuacji, należy sobie zadać pytanie, czy warto zaryzykować i zaufać w funkcjonowanie skryptu, który nie ma możliwości abstrakcyjnego analizowania - co prowadzi do podwojenia wymaganych nakładów pracy. Przykładowo - zamiast raz wykonać tłumaczenie, należy po wygenerowaniu przez program sprawdzić tekst tłumaczenia, sprawdzić oryginał, porównać obydwa teksty czy jest zachowany przekaz, przeprowadzić korektę w oparciu o kontekst tekstu źródłowego itp itd. Czasami, lepiej jest jednak samemu opracować tekst, niż później tracić czas na jedną wielką korektę (w efekcie czego możemy uzyskać zupełnie inny wynik, niż to co wygenerował program).

KaTe
07-16-2011, 14:14
Nie porównujmy lodówki do programu- bo tutaj o lodówkę nie chodzi. Zresztą to że są jakieś pomoce które ułatwiają czy też usprawniają ludziom życie to nie znaczy że ktoś musi od razu z tego korzystać- jak pisałam wczesniej jest to wyłącznie kwestia indywidualna. Znam ludzi którzy wolą pracę na komputerze - pisanie notatek etc natomiast inni nie wyobrażają sobie pracę na komputerze, ktoś kto pracuje jako tlumacz ma wyrobione już nawyki, jakieś sposoby dzięki którym może pracować bez żadnych problemów. Jednym program będzie ułatwiać pracę, a innymi może przysparzać problemy czy też stresy- przez chociażby problemy techniczne. Niemniej jednak takie programy są przydatne. A kto z nich korzysta czy też skorzysta w przyszłości to jak pisałam wczesniej - INDYWIDUALNA SPRAWA. :)

KaTe
07-16-2011, 14:17
NO i oczywiście sprawa jasna, czyli maszyna nie zastąpi człowieka. Poza '' bajerami'' które CAT oferuje tłumacz musi być czujny i mieć ''oczy szeroko otwarte''.

psotka
07-16-2011, 14:48
W zupełności zgadzam się z KaTe. CAT to tylko sztuczna inteligencja, a nie każdy musi chcieć się nią posługiwać.
Jeśli ktoś się przyzwyczaił do korzystania z komputera lub do tłumaczenia przy użyciu słowników, to nie podejdzie mu CAT, który trzeba nadzorować. Bez lodówki można żyć tak samo, jak bez komputera, mi się udało.

jarmoe
07-16-2011, 16:06
tak się zastanawiam, bo mówicie o wielkiej użyteczności CAT-ów przy tłumaczeniach technicznych. I owszem, jakiś mój ogólny rozsądek się zgadza z tym. ale, jeśli takie tłumaczenie jest wręcz mechaniczne, to rola tłumacza się zupełnie rozmywa. wcale nie trzeba znać ani języka obcego, ani terminologii, tylko się mniej więcej orientować w temacie i już, program przetłumaczy.
i może do tłumaczeń technicznych tak należy podejść, maksymalnie technokratycznie, ale ja mam i tak jakieś staromodne przekonanie, że tłumaczenie jest kolejnym u-tworem, nowym dziełem, ma jakąś wartość wsobną.
i nie mam nic przeciw mechanizacji, jestem jej entuzjastą

ELFtranslation
07-16-2011, 17:34
Niestety, absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że aby być konkurencyjnym na rynku w stosunku do innych tłumaczy, musi się posiadać i używać programy CAT. Przecież jeśli większość z nich i tak ich używa, gdzie tu jakakolwiek konkurencyjność?

Fakt jest taki, że tu nie oto chodzi, żeby mieć CATy i dzięki nim być ''lepszym i szybszym'' tłumaczem. Jak już wspominałam wcześniej, w ten sposób nie będziecie konkurencyjni - żeby to osiągnąć, trzeba się w czymś specjalizować, znależć swoją niszę, coś, w czym będziecie lepsi od innych tłumaczy. Żaden program w tym nie pomoże.;)

Nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodziło w mojej wypowiedzi. Jeśli chodzi o teksty techniczne, to chyba raczej zgodzisz się ze mną, że tłumacz bez programu CAT chcący przetłumaczyć np. 30 ston tekstu z tematyki IT, w którym powtarzają się te same słowa zrobi to szybciej i zachowa jednolitość, w porównaniu z tlumaczem nie korzystającym z takiego programu. Myślę, że o taki typ konkurencji chodziło alekssandrze. Uważam, że nie ma sensu wzkazywać na konkurencję pomiędzy tlumaczami, którzy korzystają z programów CAT bo to się raczej mija z celem.

ELFtranslation
07-16-2011, 17:40
Dodam jeszcze, że nie uważam, że korzystanie z programów CAT jest koniecznością by istnieć na rynku tlumaczy, bowiem jest to rynek bardzo zróżnicowany. Zgodze się również z tym, że aby być konkurencyjnym wśród WSZYSTKICH tłumaczy ważne jest by mieć swój "niche market".
Niemniej jednak, jeśli chcialabym przodować w tłumaczeniu obszernych tekstów technicznych napewno zdecydowałabym się na wykorzystanie pomocniczych programów CAT.

alka
07-16-2011, 17:54
Nie porównujmy lodówki do programu

Zapomniałam dodać, że porównanie do lodówki jest specjalnie przesadzone. Konkurencyjność też jest zależna od danego języka. Tłumacze z angielskiego, muszą się bardziej starać i dbać o swoją konkurencyjność. Tłumacze innych języków, na które nie ma aż takiego zapotrzebowania swojej konkurencyjności, poprzez używanie narzędzi CAT, aż tak zwiększać nie muszą.

MonikaMPreston
07-17-2011, 10:41
ELFtranslation, to zależy, co tak naprawdę chcesz tłumaczyć. Nie odnosiłam się tylko do Twojego postu w temacie konkurencji - został on poruszony wcześniej. Czy też się zgadzam czy nie z opiniami tu wyrażonymi, nie ma to znaczenia jeśli wrócimy do realnego świata, a fakt jest taki, że nie zamierzam parafrazować myśli i opinii innych, od których to forum pęka w szwach. Bardzo nie lubię się powtarzać, więc odsyłam do moich poprzednich postów, jeśli ktoś ma ochotę.

malika
07-17-2011, 10:52
Zapomniałam dodać, że porównanie do lodówki jest specjalnie przesadzone. Konkurencyjność też jest zależna od danego języka. Tłumacze z angielskiego, muszą się bardziej starać i dbać o swoją konkurencyjność. Tłumacze innych języków, na które nie ma aż takiego zapotrzebowania swojej konkurencyjności, poprzez używanie narzędzi CAT, aż tak zwiększać nie muszą.

Nie nie zgadzam sie z toba, ze tlumacze jezykow mniej popularnych nie musza sie starac. Na tym rynku panuje walka o klienta i to jak wykonasz dane zlecenie okresli czy dostaniesz prace w przyszlosci (z ktora jest bardzo trudne). Dlatego tez uzywanie CATa przez tlumaczy tych jezykow byc moze jest czestsze, gdyz program zapamietuje slowa, frazy, ktorych nie mozna znalesc w slownikach gdyz nie istnieja lub sa stare.

Kv4r
07-17-2011, 14:35
tak się zastanawiam, bo mówicie o wielkiej użyteczności CAT-ów przy tłumaczeniach technicznych. I owszem, jakiś mój ogólny rozsądek się zgadza z tym. ale, jeśli takie tłumaczenie jest wręcz mechaniczne, to rola tłumacza się zupełnie rozmywa. wcale nie trzeba znać ani języka obcego, ani terminologii, tylko się mniej więcej orientować w temacie i już, program przetłumaczy.
i może do tłumaczeń technicznych tak należy podejść, maksymalnie technokratycznie, ale ja mam i tak jakieś staromodne przekonanie, że tłumaczenie jest kolejnym u-tworem, nowym dziełem, ma jakąś wartość wsobną.
i nie mam nic przeciw mechanizacji, jestem jej entuzjastą

Jakkolwiek można wskazywać na liczne wady CAT'a nie można nie wskazać również na jego zalety. W momencie, gdy mamy do przetłumaczenia "schematyczny" tekst - możemy posłużyć się takowym oprogramowanie. W przypadku rozważań na temat "zaufać czy nie programowi" - wstępnie należałoby się zapoznać z tekstem i ocenić, czy program jest sobie w stanie z nim poradzić. W toku kolejnych tłumaczeń i użytkowania programu, można wyczuć na ile jego użycie jest w stanie efektywnie wspomóc toku pracy.

alka
07-17-2011, 16:33
Nie nie zgadzam sie z toba, ze tlumacze jezykow mniej popularnych nie musza sie starac. Na tym rynku panuje walka o klienta i to jak wykonasz dane zlecenie okresli czy dostaniesz prace w przyszlosci (z ktora jest bardzo trudne). Dlatego tez uzywanie CATa przez tlumaczy tych jezykow byc moze jest czestsze, gdyz program zapamietuje slowa, frazy, ktorych nie mozna znalesc w slownikach gdyz nie istnieja lub sa stare.

No tak, o tym nie pomyślałam i muszę przyznać Ci rację :)

DominikaP
07-17-2011, 16:59
Nie wydaje mi się aby używanie CAT było teraz koniecznością, przynajmniej chcę w to wierzyć! Owszem, używanie tzw. "labour-saving devices", czyli dosł. narzędzi oszczędzających pracę, ma jedną ogromną zaletę - oszczędza czas i pozwala wykonać zlecenie szybciej. Z drugiej jednak strony, obyśmy nie produkowali teraz stad tłumaczy nie umiejących już pracować bez CATa! Bardzo to wygodne, ale jakże niebezpieczne dla naszych umiejętności. Przyjdzie potem pracować ze słownikiem lub samemu, i czas pracy wydłuży się niemiłosiernie. Bałabym się z tego korzystać, spodziewając się nieuchronnej deterioracji moich zdolności i szybkości kojarzenia. Poza tym - chwilowy spadek czujności, i już program może nam nie pomóc, a zaszkodzić, tłumacząc bzdury...
A może się mylę? Na pewno chciałabym;)

DominikaP
07-17-2011, 17:00
NO i oczywiście sprawa jasna, czyli maszyna nie zastąpi człowieka. Poza '' bajerami'' które CAT oferuje tłumacz musi być czujny i mieć ''oczy szeroko otwarte''.


Dokładnie, maszyna nie zastąpi człowieka. I z drugiej strony, tłumaczenie to nie praca na taśmie!!! Nie można wszystkiego zautomatyzować, właściwie jakikolwiek stopień automatyzacji może być bardzo niebezpieczny i prowadzić do błędów. Nadal uważam, że nie ma to jak tłumacza "szkiełko i oko", własny umysł...

DominikaP
07-17-2011, 17:48
Tłumaczenie nie jest nową dziedziną,przed erą komputerów, internetu i CAT-ów tłumacze musieli sobie radzić innymi sposobami i dobrze im to wychodziło, więc CAT-y nie są niezbędne.

Przywodzi mi to na myśl samochody z czujnikami parkowania albo automatyczną skrzynią biegów. Jak to mówią, najpierw naucz się jeździć bez tych wynalazków, potem kup sobie super auto. Podobnie jest z CATem. Najpierw naucz się tłumaczyć bez niego, później spraw sobie trzy wersje. Najtrudniej może być wrócić do pracy bez oprogramowania, tak jak do parkowania samochodu bez wspomagania....:)

kasia_p
07-17-2011, 19:21
Niestety teraz liczy sie tylko czas tzn aby w jak najkrotszym czasie przetlumaczyc jak najwiecej stron i to za miewielkie pieniadze. Dlatego tez popularnosc takich programow rosnie. Nie sa zle pomagaja i ulatwiaja prace, ale tym samym tlumacz przestaje szukac,a tym samym rozwijac sie

Zdecydowanie masz rację. W tym całym pośpiechu i tłumaczeniu "na wczoraj" często dochodzi do zautomatyzowania pracy tłumacza, co często rzutuje na jakość jego tłumaczeń. Z drugiej jednak strony CATy są szalenie pomocne, choćby ze względu na oszczędność czasu.... i tu koło się zamyka. Jak każdy inny wynalazek, czy urządzenie programy tego typu mają swoje wady i zalety :)

kasia_p
07-17-2011, 19:25
ale też z drugiej strony, jak całe życie tłumaczysz instrukcje do sprzętu AGD to raczej CAT niepotrzebny, bo sam doskonale wiesz jakie słowo jak tłumaczyć. ja myślę, że jak w każdym fachu, z czasem przychodzi pewien rodzaj rutyny, gdzie zupełnie mechanizacja nie jest potrzebna. może na początek przygody z tłumaczeniami program jest niezbędny, ale po paru latach?

A po paru latach pojawi się sprzęt AGD z nowymi funkcjami, po następnych z jeszcze nowszymi i przyznaj, że w takiej sytuacji CAT może okazać się nie tyle niezbędny, co bardzo przydatny ;)

mol
07-17-2011, 19:30
może zatem CAT jest tylko zalecany, a nie konieczny w pracy tłumacza?

kasia_p
07-17-2011, 22:11
Ja również nie lubię iść na ustępstwa i uważam, że powinno się cenić własną pracę itd (i inni powinni ją cenić), ale jednocześnie jestem świadoma tego, iż rynek rządzi się własnymi prawami. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Tak jak pisał ir_71, liczy się jakość i czas. Może się okazać, iż radzimy sobie dobrze z tłumaczeniami, lecz konkurencja radzi sobie z nimi nie tylko dobrze, ale i szybko.

Słuszna uwaga, tym bardziej, że niektóre biura tłumaczeniowe wymagają znajomości CATa i tłumacz, który nie pracuje na takim programie ma mniejsze szanse na zatrudnienie niż ktoś, kto się nim posługuje. Oczywiście znajomość CATów nie powinna być jedynym wyznacznikiem, a jednak podczas rozmów kwalifikacyjnych stałą częścią jest pytanie o znajomość jakiegoś programu CAT....

psotka
07-17-2011, 23:08
kasia_p poruszyła ważną kwestię, to znaczy, że nieznajomość CAT-ów utrudnia tłumaczom znalezienie pracy. Jak ktoś zna, to jest na uprzywilejowanej pozycji, a kto nie zna, często może nie dostać pracy. To z kolei rodzi kolejne kwestie, np.czy przy aktualnym postępie technologicznym możemy sobie pozwolić na ignorancję? Czy mimo CAT-ów możemy świadomie z nich nie korzystać i być w stanie się utrzymać/dostać zlecenie/radzić sobie w tym biznesie?

Kv4r
07-18-2011, 08:27
kasia_p poruszyła ważną kwestię, to znaczy, że nieznajomość CAT-ów utrudnia tłumaczom znalezienie pracy. Jak ktoś zna, to jest na uprzywilejowanej pozycji, a kto nie zna, często może nie dostać pracy. To z kolei rodzi kolejne kwestie, np.czy przy aktualnym postępie technologicznym możemy sobie pozwolić na ignorancję? Czy mimo CAT-ów możemy świadomie z nich nie korzystać i być w stanie się utrzymać/dostać zlecenie/radzić sobie w tym biznesie?

Ja natomiast uważam, żę CAT może w znaczącym stopniu usprawnić pracę - co prawda nie w każdym przypadku - ale warto poznać zasady i funkcjonowanie. Idąc krok dalej - w momencie kiedy ich znajomość jest wymagana, wtedy należałoby zakładać, że "tęższe głowy" dostrzegły przewage zalet nad potencjalnymi wadami programu.

alekssandra
07-18-2011, 08:51
kasia_p poruszyła ważną kwestię, to znaczy, że nieznajomość CAT-ów utrudnia tłumaczom znalezienie pracy. Jak ktoś zna, to jest na uprzywilejowanej pozycji, a kto nie zna, często może nie dostać pracy. To z kolei rodzi kolejne kwestie, np.czy przy aktualnym postępie technologicznym możemy sobie pozwolić na ignorancję? Czy mimo CAT-ów możemy świadomie z nich nie korzystać i być w stanie się utrzymać/dostać zlecenie/radzić sobie w tym biznesie?

Własnie ten aspekt znajomości CATów miałam na myśli, dodając ten post o konieczności tych oprogramowań. Pozwolę sobie na stwierdzenie, iż nawet w przypadku, gdy nie jesteśmy entuzjastami tego typu udogodnień to powinniśmy zaznajomić się z zadadami ich funkcjonowania, by właśnie nieznajomość oprogramowania CAT nie była przyczyną, z której nie otrzymamy pracy czy zlecenia.

alka
07-18-2011, 12:09
Takie są już wymagania rynku i trzeba się do nich dostosować, jeśli ktoś chce otrzymać zatrudnienie. No chyba, że ktoś jest bardzo uparty zdecydowanie nie chce używać narzędzi CAT, może założyć swój biznes, gdzie sam wyznacza zasady. Znajomość CAT to na pewno duża zaleta, bo chociaż dana firma tłumaczeniowa może nie mieć takich narzędzie obecnie, nie znaczy to, że nie będzie ich mieć w przyszłości. Poza tym, wskazuje to na to, że tłumacz "nie żyje w jaskini", ale ma jakieś pojęcie o narzędziach przydatnych w jego pracy.

malika
07-18-2011, 19:11
Firmy zatrudniajace tlumaczy wymagaja znajomosci programu CAT i jemu pochodnych. Niestety studenci filologii, nie maja doczynienia z takimi programami i bardzo rzadko (wrecz wcale sie o nich nie mowi) maja z nimi stycznosc (bynajmniej tak bylo na mojej uczelni). Co juz na starcie dyskwalifikuje

psotka
07-19-2011, 18:31
Skoro więc biura tłumaczeń wymagają znajomości CAT-ów, należało by zreformować system edukacji i wprowadzić przedmiot na filologiach zaznajamiający studentów z tymi programami.

Kordian.Niedziela
07-20-2011, 09:02
Słyszałem, że pewne biura udostępniają całe bazy CAT dla swoich tłumaczy. Mają oni wtedy pewność, że kluczowe, specjalistyczne terminy zostaną właściwie przetłumaczone.

Kordian.Niedziela
07-20-2011, 09:09
We wcześniejszej części wątku MonikaMPreston napisała, że CAT nie daje żadnych korzyści dla tłumacza. W przypadku tekstów szablonowych daje korzyści i to ogromne. Przypuszczam, że gdyby popracować z jednym z programów CAT przez 3 miesiące ciężko byłoby wrócić do pracy w MS Word.

agnieszka.michalak
07-20-2011, 13:34
We wcześniejszej części wątku MonikaMPreston napisała, że CAT nie daje żadnych korzyści dla tłumacza. W przypadku tekstów szablonowych daje korzyści i to ogromne. Przypuszczam, że gdyby popracować z jednym z programów CAT przez 3 miesiące ciężko byłoby wrócić do pracy w MS Word.

dokładnie, zresztą tak szczerze kto tłumaczy teraz bez użycia narzędzi CAT? jest to straszne ułatwienie dla zawodu tłumacza. aplikując do biur językowych bez jego znajomości nie ma za bardzo na co liczyć.

szymonkedzior
07-22-2011, 20:46
Ja chciałbym poruszyć inną kwestię w kontekście konieczności CATów. Studiując Filologię Angielską, specjalność tłumaczenie, o CATach dowiedziałem się od wykładowcół tyle, że takie programy istnieją. Pytam więc o konieczność nauczania obsługi CATów na takich kierunkach jak mój, w kontekście tego, że programy te ułatwiają pracę, a z drugiej strony, to na ich podstawie dość często rozliczają się biura tłumaczeń?

Dunya
07-23-2011, 11:40
We wcześniejszej części wątku MonikaMPreston napisała, że CAT nie daje żadnych korzyści dla tłumacza. W przypadku tekstów szablonowych daje korzyści i to ogromne. Przypuszczam, że gdyby popracować z jednym z programów CAT przez 3 miesiące ciężko byłoby wrócić do pracy w MS Word.

Taaak? A przecież taki np. Trados łączy się z Wordem, czyż nie? Bez Worda ani rusz! ;) A poza tym, choć sama bardzo cenię narzędzia CAT nie wyobrażam sobie, żeby tłumaczyć z nimi poezję. Chociaż przy tłumaczeniu takich cudów instrukcje obsługi czy opisy substancji chemicznych pomoc tych programów jest nieoceniona. Takie tłumaczenia nie są zbyt ciekawe i wszystkie są do siebie podobne, warto więc zaoszczędzić na czasie.


Szymonkedzior, też jestem po filologii i nam też jedynie napomknęli o CATach półgębkiem, choć mieliśmy ćwiczenia przekładowe (na żałosnym poziomie, niestety). Obsługi tych programów uczyli nas dopiero na podyplomówce (dobrze prowadzone zajęcia, choć przydałoby się więcej godzin). Moim zdaniem na filologiach studenci powinni być zapoznawani z CATami, bo te programy są niezbyt intuicyjne, więc trudno je opanować na własną rękę. Tym bardziej na Twojej specjalności by to się przydało. Dla uczelni problemem może być brak sprzętu, brak funduszy na zakup samych programów (taki Trados kosztuje ponad 2000zł!) i/lub brak osoby, która taki program umie obsługiwać (sic!) albo brak umiejętności przewidywania u osób, które układają program nauczania. Nie zapominajmy, że nie każdy filolog to tłumacz ;)

szymonkedzior
07-23-2011, 23:53
Wydaje mi się, że w tym wapdku kwestia kosztów np. wspomnianego Tradosa to najmniejszy problem, są przecież programy darmowe, a ponadto napewno jest możliwość kupienia Tradosa na lepszych warunkach przez uczelnię, a do tego jeszcze dotacje unijne... Może poprostu im się nie chce chcieć?

Dunya
07-24-2011, 03:15
Może faktycznie nie chce im się chcieć? To chyba najbardziej prawdopodobne.

Przy zakupie Tradosa na potrzeby uczelni cena spada bodajże do 1500zł (tak słyszałam, mogę się mylić).

Co do dotacji unijnych.... to chyba sobie żartujesz :p UE obcina wydatki gdzie się da, bo chwieje się w posadach. Cofnęli np. dotacje na rozwój i zakładanie przedsiębiorstw. :mad:

em.ka
07-24-2011, 08:33
Słyszałem, że pewne biura udostępniają całe bazy CAT dla swoich tłumaczy. Mają oni wtedy pewność, że kluczowe, specjalistyczne terminy zostaną właściwie przetłumaczone.

Na tym to mnie więcej polega, choć czasami to jest większe utrudnienie niż cokolwiek innego, bo pamięci, które się dostaje potrafią być bardzo dobre i wtedy jest pięknie, a potrafią też być małymi koszmarkami (bo ktoś kiedyś przetłumaczył daną rzecz słabo) i trzeba dużo czasu spędzać na sprawdzaniu tego, czy pamięć nie podsuwa ci akurat bzdury jako propozycji tłumaczenia. To jest szczególnie męczące, gdy nie zna się zagadnienia na wylot lub specyfikacje do danego tłumaczenia są mgliste lub w ogóle ich nie ma, i nie wie, się czy to przypadkiem nie jest specjalnie (bo klient potrafi żądać specyficznej wersji polszczyzny).

Tak naprawdę to każdy CAT jest dla tłumacza wart tyle, ile jego pamięć. Jak się ma dostęp do dobrych pamięci, albo najlepiej buduje się je samemu, to nie ma porównania. Dostajesz po dwóch latach tekst podobnych do takiego, który już kiedyś robiłeś? Ładujesz pamięć i ona podsuwa ci podpowiedzi, których nie musisz szukać od zera, bo wiesz, że dwa lata temu robiłeś to porządnie. Dostajesz instrukcje, w której niektóre zdania powtarzają się po trzydzieści razy? Wklepujesz tłumaczenie za pierwszym razem, a potem tylko akceptujesz. Wychodzi trzy razy szybciej, a płacą ci za wszystkie powtórzenia jednakowo.

szymonkedzior
07-24-2011, 17:20
Czyli co, CATy tylko dla tych, co i tak wykonują swoją pracę porządnie jako ułątwienie takie samo jak WORD?

@ malika bynajmniej to nie to samo co przynajmniej ;]

szymonkedzior
07-25-2011, 11:45
@agnieszka.michalak
też słyszałem, że biura nawet nie rozpatrują kandydatury, jeśli nie zadeklaruje się znajomości jakiegoś programu CAT...

szymonkedzior
07-25-2011, 15:15
ALe na praktyki można dostać się bez ich znajomości :)

Dunya
07-25-2011, 15:38
Na tym to mnie więcej polega, choć czasami to jest większe utrudnienie niż cokolwiek innego, bo pamięci, które się dostaje potrafią być bardzo dobre i wtedy jest pięknie, a potrafią też być małymi koszmarkami (bo ktoś kiedyś przetłumaczył daną rzecz słabo) i trzeba dużo czasu spędzać na sprawdzaniu tego, czy pamięć nie podsuwa ci akurat bzdury jako propozycji tłumaczenia. To jest szczególnie męczące, gdy nie zna się zagadnienia na wylot lub specyfikacje do danego tłumaczenia są mgliste lub w ogóle ich nie ma, i nie wie, się czy to przypadkiem nie jest specjalnie (bo klient potrafi żądać specyficznej wersji polszczyzny).

Tak naprawdę to każdy CAT jest dla tłumacza wart tyle, ile jego pamięć. Jak się ma dostęp do dobrych pamięci, albo najlepiej buduje się je samemu, to nie ma porównania. Dostajesz po dwóch latach tekst podobnych do takiego, który już kiedyś robiłeś? Ładujesz pamięć i ona podsuwa ci podpowiedzi, których nie musisz szukać od zera, bo wiesz, że dwa lata temu robiłeś to porządnie. Dostajesz instrukcje, w której niektóre zdania powtarzają się po trzydzieści razy? Wklepujesz tłumaczenie za pierwszym razem, a potem tylko akceptujesz. Wychodzi trzy razy szybciej, a płacą ci za wszystkie powtórzenia jednakowo.

Jeśli chodzi o biura tłumaczeń, to CATy bardzo się przydają, gdy kilka osób tłumaczy niezależnie różne fragmenty jednego tekstu. Daje się wszystkim tę samą pamięć i wtedy jest gwarancja spójności terminologicznej.

Niestety z programami CAT jest jeden problem: prawie nikt w Polsce potrafi używać Worda czy innych edytorów tekstu :mad: i potem w CATach taki tekst jest poszatkowany na zupełnie bezsensowne kawałki. Można to poprawiać (zajmuje to mnóstwo czasu) albo można tłumaczyć jak jest i potem są dziwne rzeczy w pamięci tłumaczeniowej. Kto pracował z CATami ten wie o co mam na myśli ;)

ania1234
08-04-2011, 16:08
Ja chciałbym poruszyć inną kwestię w kontekście konieczności CATów. Studiując Filologię Angielską, specjalność tłumaczenie, o CATach dowiedziałem się od wykładowcół tyle, że takie programy istnieją. Pytam więc o konieczność nauczania obsługi CATów na takich kierunkach jak mój, w kontekście tego, że programy te ułatwiają pracę, a z drugiej strony, to na ich podstawie dość często rozliczają się biura tłumaczeń?

Ja też ukończyłam filologię angielską i niestety na moim kierunku na zajęciach z tłumaczeń nikt nas nie uczył obsługi CAT. Prawdopodobnie wiąże się to z ceną programów jak i umiejętnościami samych wykładowców jak już zostało wspomniane. Na pokrewnym kierunku mojej uczelni (lingwistyka stosowana) były jakieś zajęcia z obsługi narzędzi CAT ale był to tylko Wordfast - chociaż może dobre i tyle ;) Wydaje mi się, że każda szanująca się uczelnia powinna kłaść większy nacisk na obsługę tych programów - ale z drugiej strony może im się to nie opłaca skoro mogą zarobić na studentach, którzy w poszukiwaniu wiedzy pójdą na podyplomówkę z tłumaczenia, a jak wiadomo wszelkie podyplomówki i prywatne studia translatorskie nie należą do tanich delikatnie mówiąc - więc może tu jest pies pogrzebany :rolleyes:

klaudia
08-04-2011, 16:29
Ja też ukończyłam filologię angielską i niestety na moim kierunku na zajęciach z tłumaczeń nikt nas nie uczył obsługi CAT. Prawdopodobnie wiąże się to z ceną programów jak i umiejętnościami samych wykładowców jak już zostało wspomniane. Na pokrewnym kierunku mojej uczelni (lingwistyka stosowana) były jakieś zajęcia z obsługi narzędzi CAT ale był to tylko Wordfast - chociaż może dobre i tyle ;) Wydaje mi się, że każda szanująca się uczelnia powinna kłaść większy nacisk na obsługę tych programów - ale z drugiej strony może im się to nie opłaca skoro mogą zarobić na studentach, którzy w poszukiwaniu wiedzy pójdą na podyplomówkę z tłumaczenia, a jak wiadomo wszelkie podyplomówki i prywatne studia translatorskie nie należą do tanich delikatnie mówiąc - więc może tu jest pies pogrzebany :rolleyes:

Na moich studiach wykładowcy nawet słowa nie powiedzieli na temat tłumaczeń CAT, a przecież faktycznie każde biuro tłumaczeń wymaga znajomości takich programów. Na studiach językowych powinien być obowiązkowy przedmiot z tłumaczeń CAT, jakieś zajęcia praktyczne, żeby przygotować przyszłych tłumaczy do ich zawodu.

Karo
08-04-2011, 17:07
Zgadzam się, gdziekolwiek człowiek potem nie pyta o pracę, jednym z głównych pytań jest to o znajomość systemu wspomagania tłumacza. Większość rekrutujących (i studentów) ubolewa nad tym, że na studiach nie ma zajęć z CATów. Często jest to nie możliwe technicznie, innym razem nie ma specjalistów, którzy mogliby takie zajęcia przygotować. Znajomość CATów jest na pewno atutem na samym początku pracy. Na szczęście jednak dla poszukujących, najczęściej zaraz na początku w większych firmach tłumaczeniowych jest możliwość szkolenia.

kari189
08-04-2011, 18:30
Zgadzam się, gdziekolwiek człowiek potem nie pyta o pracę, jednym z głównych pytań jest to o znajomość systemu wspomagania tłumacza. Większość rekrutujących (i studentów) ubolewa nad tym, że na studiach nie ma zajęć z CATów. Często jest to nie możliwe technicznie, innym razem nie ma specjalistów, którzy mogliby takie zajęcia przygotować. Znajomość CATów jest na pewno atutem na samym początku pracy. Na szczęście jednak dla poszukujących, najczęściej zaraz na początku w większych firmach tłumaczeniowych jest możliwość szkolenia.


Zgadzam się z Tobą! W obecnych czasach i tak ciężko jest zdobyć pracę w branży tłumaczeniowej więc każdy młody filolog marzący o zostaniu tłumaczem jest zmuszony poszerzać swoja wiedzę lingwistyczna o wiedzę w pewnym sensie informatyczna, mam na myśli oczywiście obsługę wszelkich programów tłumaczeniowych. Czasami gdy biuro ma do wyboru osobę znającą obsługę np. CAT a osobę nie posiadających takich kwalifikacji wybierze ono oczywiście tą pierwsza, bo nie musi już tracić pieniędzy na szkolenie w tej kwestii. Ponadto program taki jak CAT mimo tego, ze dość drogi potrafi być niezmiernie pożyteczny i myślę, ze dla osób poważnie myślących o tym zawodzie jest koniecznością.

klaudia
08-04-2011, 21:03
Wiadomo, świat idzie naprzód, bez komputera nie da już się obejść, więc jest on wymagany także przy tłumaczeniach. Jednak trzeba zwrócić uwagę na to, że pomimo początkowych trudności, później on bardzo ułatwia i przyspiesza pracę, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

rubia
08-04-2011, 21:25
Większość aplikacji i programów komputerowych jest po to żeby nam pomóc. Nikt nie ma na celu nam zaszkodzić. Należy więc przyjąć CATa tak jak różne inne efekty dzisiejszych czasów. Komputer nie był kiedyś wcale potrzebny tłumaczom, wystarczyły słowniki. Postęp technologiczny jest nieunikniony i prędzej czy później trzeba go zaakceptować.

martina_o
08-04-2011, 22:01
Ja pokuszę się o stwierdzenie, że program CAT jest niejako atrybutem tłumacza. W obecnych czasach, większość tłumaczy technicznych zapewne posługuje się tym programem. Podejrzewam, że jest to konieczność wynikająca z wymagań firm translatorskich. Poza tym, dzięki temu narzędziu nasza praca jest sprawniejsza a przy tym oszczędzamy czas, a jak wiadomo czas to pieniądz.
Zgadzam się oczywiście z tym, iż uczelnie powinny zrobić krok w kierunku wprowadzenia tego typu programów w regularny tok nauczania (chodzi mi oczywiście o specjalności choćby translatorskie).

rzustin2
08-04-2011, 22:10
Ja pokuszę się o stwierdzenie, że program CAT jest niejako atrybutem tłumacza. W obecnych czasach, większość tłumaczy technicznych zapewne posługuje się tym programem. Podejrzewam, że jest to konieczność wynikająca z wymagań firm translatorskich. Poza tym, dzięki temu narzędziu nasza praca jest sprawniejsza a przy tym oszczędzamy czas, a jak wiadomo czas to pieniądz.
Zgadzam się oczywiście z tym, iż uczelnie powinny zrobić krok w kierunku wprowadzenia tego typu programów w regularny tok nauczania (chodzi mi oczywiście o specjalności choćby translatorskie).

Całkowicie się zgadzam:) W dzisiejszych czasach komputer to podstawa i praktycznie większość zawodów została "skomputeryzowana". Uważam, że programy takiej jak CAT ułatwiają pracę i czynią ją szybszą i łatwiejszą, aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że jest to tylko maszyna, więc zawsze trzeba działać z umiarem i rozsądkiem:)

ania1234
08-04-2011, 22:12
Wiadomo, świat idzie naprzód, bez komputera nie da już się obejść, więc jest on wymagany także przy tłumaczeniach. Jednak trzeba zwrócić uwagę na to, że pomimo początkowych trudności, później on bardzo ułatwia i przyspiesza pracę, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Zgadzam się całkowicie! Dlatego ogolnie odpowiadając na zadane pytanie w tym wątku - tak, CAT jest koniecznością, przede wszystkim wymagają tego prawa rynku i biura tłumaczeniowe. Można się upierać, że nie, bo po co, na co i dlaczego - ale czy to ma większy sens? Jeśli coś nam może ułatwić życie to po co z tym walczyć? Wszystko należy po prostu traktować z dużą dozą zdrowego rozsądku :)

kari189
08-04-2011, 22:13
to prawda! programy tłumaczeniowe są koniecznością, ale wiadomo, że aby w pełni korzystać z czegoś takiego jak np. CAT trzeba dużo pracować z tym programem żeby stworzyć tzw."pamięć", którą to dopiero można wykorzystać w dalszej pracy.
Najpierw trzeba włożyć w to trochę wysiłku, ale po jakimś czasie to wszystko zaczyna przynosić rezultaty :D
Co więcej również zgadzam się z tym, że szkoły powinny "uświadamiać" studentów specjalizujących się w tłumaczeniu o wszelkich nowinkach technologicznych w zakresie tłumaczenia. Myślę tutaj o wprowadzaniu CHOCIAŻ teorii dotyczącej takich programów.
Myślę, że to wszystko jest zbyt kosztowne (zakupienie takich programów) i zapewne jak na razie tylko osoby płacące za wszelkie kursy tłumaczeniowe mogą uczyć się korzystając z ww. programów.

Aleksandra_M
08-04-2011, 22:25
Również uważam, że wszelkiego rodzaju programy wspomagające tłumaczenie są obecnie nieodzownym elementem pracy tłumacza. Znacznie ułatwiają i przyśpieszają cały proces, co jest bardzo korzystne podczas tłumaczenia obszernych, specjalistycznych tekstów. Nie można ich jednak traktować jako zamiennika tłumacza, mają one tylko służyć pomocą a nie wykonywać za niego całą pracę.

Co tyczy się wątku nauczania obsługi programów typu CAT na uczelniach wyższych, uważam, że na kierunkach filologicznych i studiach związanych z przekładem, powinny one być obowiązkowe. Dzięki tego rodzaju kursom studenci byliby lepiej przygotowani do rozpoczęcia pracy tłumacza, pod kątem umiejętności praktycznych, a to zwiększyłoby ich „wartość” na rynku pracy.

rzustin2
08-04-2011, 22:45
Nie wiem czy można pisać o konieczności użycia programów CAT i o ich niezbędności, ponieważ bez tego ludzie też sobie radzili, lecz ciągle uważam, że jest to niesamowite udogodnienie:)

Pani J.
08-05-2011, 08:06
Również się pod tym podpisuję. CAT ma być "upraszczaczem" dla tłumacza. Jednak w dzisiejszych czasach pracodawca oprócz na jakość patrzy również na ilość wykonywanych tłumaczeń, im więcej tym jesteś efektywniejszym pracownikiem. Dlaczego więc by sobie nie pomóc?
Na studiach mieliśmy w ramach fakultetu (na który trzeba było zapisać się odpowiednio wcześniej)podstawy programu TRADOS. Notatek narobiłam masę, ale bez oprogramowania w domu już tego nie poćwiczę. Tak czy siak zajęcia w klasie uważam za czas jak najlepiej spożytkowany :)

Karo
08-05-2011, 09:42
Nie wiem czy można pisać o konieczności użycia programów CAT i o ich niezbędności, ponieważ bez tego ludzie też sobie radzili, lecz ciągle uważam, że jest to niesamowite udogodnienie:)

Kiedyś tak, ale w dzisiejszym globalnym świecie tłumacze pracują więcej, mają krótsze deadline'y i dlatego muszą to robić szybciej. CAT jest koniecznością.

klaudia
08-05-2011, 09:51
Skoro są programy wspomagające tłumaczenie, to dlaczego z nich nie korzystać? Zwłaszcza, że i tak są wszędzie wymagane, aby zwiększyć wydajność pracownika.

czuma
08-05-2011, 10:07
Nie będę mówić o jakości tłumaczenia, bo jeżeli ktoś podejmuje się zadania to zakładam, że będzie wykonane należycie. Jeżeli zaś chodzi o, tak dziś cenioną, szybkość tłumaczenia, to tłumacz wspomagający się CATem jest po prostu bardziej wydajny.

nataliaf
08-05-2011, 10:29
Witam, osobiście nie lubię używać tego programu, jednak uważam, iż przy narzucanym tempie pracy stanowi on czasami konieczność i znaczne ułatwienie, jeżeli chodzi o tłumaczenia tekstów technicznych. W innych wypadkach jednak poprawianie potencjalnych błędów może być bardziej uciążliwe i niemal tak samo długotrwałe jak tłumaczenie bez wspomagania tym programem. Dotychczas zajmowałam się zazwyczaj tłumaczeniem tekstów filozoficznych, a do nich ten program według mnie w ogóle nie ma zastosowania.

nataliaf
08-05-2011, 10:38
Co do jednego zgadzam się z czuma: w zasadzie nie ma jednak znaczenia, czy tłumacz korzysta z tego programu czy nie: zlecenie przecież i tak musi być wykonane tak samo dobrze jakościowo. Pozostanie jedynie pytanie o czas, jaki mu to zajmie. Jednak poprawianie błędów powstałych przy użyciu programu uważam za pozbawiające pracy tłumacza pewnego "ducha romantyczności" wynikającego z obcowania z testem i tworzeniu od podstaw czegoś całkowicie nowego. Jednak czasami to konieczność i pospolita rzeczywistość tłumacza.

inez415
08-05-2011, 11:06
Uważam, że program jakim jest CAT jest po to, by uprościć Nam tłumaczom nieco życie, przyśpieszyć tempo naszej pracy, szczególnie przy takich pracach jakim jest tłumaczenie skomplikowanych fraz medycznych, prawnych itp. W dzisiejszych czasach i tempie pracy jakie jest Nam narzucane jest on naprawdę bardzo przydatnym programem.

Aleksandra_M
08-05-2011, 11:32
Kiedyś tak, ale w dzisiejszym globalnym świecie tłumacze pracują więcej, mają krótsze deadline'y i dlatego muszą to robić szybciej. CAT jest koniecznością.

Też uważam, że z tego właśnie powodu CAT jest koniecznością. Żeby tłumacz mógł być konkurencyjny na rynku, musi w jak największym stopniu usprawnić swoją pracę. Natomiast CAT jest doskonałym narzędziem do tych celów.

paola
08-05-2011, 11:37
Myslę, że korzystanie z CAT nie jest koniecznością, ale właśnie z tego względu, że jak zauważyliscie gonią nas terminy, czasem trzeba odłożyc ambicję i po prostu ułatwic sobie zycie.

Karo
08-05-2011, 13:26
Witam, osobiście nie lubię używać tego programu, jednak uważam, iż przy narzucanym tempie pracy stanowi on czasami konieczność i znaczne ułatwienie, jeżeli chodzi o tłumaczenia tekstów technicznych. W innych wypadkach jednak poprawianie potencjalnych błędów może być bardziej uciążliwe i niemal tak samo długotrwałe jak tłumaczenie bez wspomagania tym programem. Dotychczas zajmowałam się zazwyczaj tłumaczeniem tekstów filozoficznych, a do nich ten program według mnie w ogóle nie ma zastosowania.

Tak, jest on chyba najbardziej wymagany podczas tłumaczeń technicznych. Tutaj powtarza się konkretne słownictwo i warto wtedy korzystać z narzędzi CAT, bo faktycznie usprawniają i ułatwiają pracę.

colete
08-05-2011, 13:45
Mimo tego, iż korzystanie z oprogramowania CAT jest bardzo powszechne wśród tłumaczy, to są również tacy, którzy z różnych względów nie wspierają się nim w tłumaczeniach. Czy uważacie, iż obecnie tłumacz chcący być konkurencyjnym względem swoich "kolegów po fachu" musi korzystać z oprogramowania CAT? A może są sytuacje, w których niekorzystanie z CATa będzie postrzegane jako atut? Jakie są Wasze opinie na ten temat? :)

Myślę, że nie należy zmuszać tłumaczy do korzystania z programów CAT. Jeśli nie pomagają im one pracy, a wręcz przeszkadzają, nie ma sensu się męczyć. Chociaż nie ulega wątpliwości, że oprogramowanie CAT w znacznym stopniu ułatwia pracę tłumacza i przyspiesza proces tłumaczenia. Programy wspomagające tłumaczenie przydają się zwłaszcza podczas pracy nad tekstami technicznymi, specjalistycznymi, z dużą powtarzalnością specjalistycznych terminów, natomiast mniej pożyteczne okazują się np. podczas tłumaczenia literatury czy poezji. Każdy tłumacz sam powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w jego przypadku posługiwanie się oprogramowaniem CAT jest korzystne.

colete
08-05-2011, 14:22
Na moich studiach wykładowcy nawet słowa nie powiedzieli na temat tłumaczeń CAT, a przecież faktycznie każde biuro tłumaczeń wymaga znajomości takich programów. Na studiach językowych powinien być obowiązkowy przedmiot z tłumaczeń CAT, jakieś zajęcia praktyczne, żeby przygotować przyszłych tłumaczy do ich zawodu.

U mnie było dokładnie tak samo. Mimo specjalności tłumaczeniowej, nie padło ani jedno słowo o programach wspomagających tłumaczenie. Dopiero na studiach podyplomowych mogliśmy poznać tajniki Tradosa i poćwiczyć tłumaczenie przy użyciu tego programu.

colete
08-05-2011, 14:24
I jeszcze jedna korzyść z używania programów CAT: nie trzeba myśleć o formatowaniu tekstu, bo program robi to za nas, co jest znacznym ułatwieniem i pozwala zaoszczędzić sporo czasu.

kari189
08-05-2011, 15:04
Dotychczas zajmowałam się zazwyczaj tłumaczeniem tekstów filozoficznych, a do nich ten program według mnie w ogóle nie ma zastosowania.

Programy takie jak CAT oczywiście są przydatne :)
ale myślę, że głównie podczas tłumaczenia specyficznych dokumentów gdzie zazwyczaj pojawiają się "utarte formułki" (myślę tutaj o wszelkiego rodzaju formalnych dokumentach).
W przypadku tłumaczenia tekstów np. filozoficznych (jak zostało wcześniej wspomniane) lub utworów literackich (czy to poezja czy proza) program tj.CAT może nie zdać egzaminu, ponieważ w takim tłumaczeniu liczy się inwencja twórcza, polot.... bardzo rzadko spotykamy frazy, które się powtarzają.
Jednakże tak jak wspomniano powyżej może być on przydatny przy formatowaniu tekstu (choć ja osobiście nie mogę potwierdzić, gdyż nie korzystałam jeszcze z tego programu).

zmillka
08-05-2011, 19:50
Według mnie CAT przy tłumaczeniach specjalistycznych jest bardzo pomocny. Może nawet konieczny. Na pewno ułatwia pracę, oszczędza tłumaczom sporo czasu. Może nie każdemu odpowiada taka forma pracy, ale mnie po pierwszych przymiarkach bardzo się podoba. Duży plus jeśli chodzi o formatowanie. Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami.

ania1234
08-05-2011, 21:11
Jednak poprawianie błędów powstałych przy użyciu programu uważam za pozbawiające pracy tłumacza pewnego "ducha romantyczności" wynikającego z obcowania z testem i tworzeniu od podstaw czegoś całkowicie nowego. Jednak czasami to konieczność i pospolita rzeczywistość tłumacza.

O "duchu romantyczności" można mówić chyba w przypadku tekstów literackich itp. a przecież w większości przypadków CAT używa się jednak do tłumaczenia tekstów specjalistycznych/technicznych a tam chyba ciężko o tą romantyczność :p W takich tekstach przede wszystkim liczy się pewna precyzyjność i spójność terminologiczna a wtedy CAT jest zdecydowanie pomocny. Z resztą nie zapominajmy, że do CAT można zaliczyć nie tylko programy pokroju Trados ale także zwykłe spellcheckery czy słowniki elektroniczne/internetowe. Jeśli spojrzeć na to w ten sposób to każdy z nas używa CAT bo nie sądzę, że ktoś jeszcze tłumaczy używając zwykłej kartki, długopisu i przeglądając przy tym 3 tomy papierowych słowników :D

nataliaf
08-05-2011, 21:21
Wracając do tłumaczenia tekstów filozoficznych: CAT dlatego nie zdaje egzaminu, gdyż nie można w sposób dosłowny przetłumaczyć wielu sekwencji, a niekiedy tylko z takich składa się cały tekst. Każde zdanie musi być zakorzenione w kontekście całości i szczerze mówiąc, tłumaczenie odzwierciedla sposób interpretacji tłumacza, jego sposób rozumienia myśli danego filozofa. A tego już program nie wykonana, nie zawrze on "siebie" w powstałym tekście. I z tego powodu niekiedy istnieje wiele tłumaczeń niektórych dzieł. Na przykład "Tako rzecze Zaratusta" Nietzschego doczekało się co najmniej czterech różnych przekładów. Także pojęcia filozoficzne są o tyle specyficzne, iż niekiedy nie sposób ustalić polskiego odpowiednika, który oddawał cały zakres znaczeniowy - wówczas niekiedy należy zdecydować się na najbliższy (wg interpretacji tłumacza) albo w sposób opisowy oddać znaczenie terminu.

leva
08-05-2011, 21:24
Szymonkedzior, też jestem po filologii i nam też jedynie napomknęli o CATach półgębkiem, choć mieliśmy ćwiczenia przekładowe (na żałosnym poziomie, niestety). Obsługi tych programów uczyli nas dopiero na podyplomówce (dobrze prowadzone zajęcia, choć przydałoby się więcej godzin). Moim zdaniem na filologiach studenci powinni być zapoznawani z CATami, bo te programy są niezbyt intuicyjne, więc trudno je opanować na własną rękę. Tym bardziej na Twojej specjalności by to się przydało. Dla uczelni problemem może być brak sprzętu, brak funduszy na zakup samych programów (taki Trados kosztuje ponad 2000zł!) i/lub brak osoby, która taki program umie obsługiwać (sic!) albo brak umiejętności przewidywania u osób, które układają program nauczania. Nie zapominajmy, że nie każdy filolog to tłumacz ;)

Niestety na naszych polskich uczelniach każdy kierunek jakoś jest związany z translacją (przynajmniej w teorii) i to jest podkreślane wszędzie w opisach pozytywów danych studiów - wiadomo, każdy chce przynajmniej liznąć translacji, bo to się na pewno przyda, a i na dyplomie dobrze wygląda. Nie każdy filolog to tłumacz, ale jak nie tłumacz to nauczyciel, który nie wie za bardzo czy chce zostać nauczycielem i taka tłumaczeniówka 'może się przydać'. (Wiem,że to uogólnienie, ale niestety w przypadku większości studentów to prawda).
Tylko,że uczelnie poza tworzeniem nazw kierunków zbyt wiele nie zmieniają w programie, więc później ktoś, kto ukończył mgr z translacji ma wiedzę w postaci 1,5h/tydz wykładu z teorii tłumaczeń + 1,5h/tydz przekładu praktycznego - czyli tłumaczyć nie umie i tłumaczem nie jest. Z rzeczywistością i pracą w tym zawodzie nie ma to za wiele wspólnego, bo nikt nie nauczy studenta jak używać Tradosa, bo a) nie jest tym tematem zainteresowany - 'tłumacz może wspiąć się na wyżyny intelektualne tylko przy tłumaczeniu literatury czy poezji' b) sam pracuje jako tłumacz i sam się tego nauczył, to po co ma się dzielić - im mniej wiedzą tym lepiej. (Wiem, kolejne uogólnienie, które ma w sobie bardzo dużo prawdy).

Wniosek jest taki, żeby zostać tłumaczem trzeba się samemu postarać i programów CAT nauczyć się po szkole, ale to chyba nikogo nie dziwi. Tak już jest.

klamka88
08-05-2011, 21:27
Zdecydowanie znajomość CAT jest atutem gdy szuka się pracy w większych firmach i wszędzie tam, gdzie pracodawca zna się nieco na rzeczy. Tłumaczenia, szczególnie takie bardziej męczące idą dużo szybciej, więc nic dziwnego, że pracodawca stawia na wydajność :)

leva
08-05-2011, 21:46
Chyba muszę sama się poprawić: żeby zostać tłumaczem nie trzeba wiedzieć jak obsługiwać np. Tradosa :) Jednak korzystanie z wszystkich komputerowych udogodnień stworzonych dla tłumaczy (o których wspominała ania1234), to wymóg i przywilej naszych czasów, więc obecnie bez tego ani rusz. Zgadzam się więc z większością opinii, że CAT nie jest koniecznością, bo po pierwsze w zależności od tekstu jaki tłumaczymy nie zawsze jest przydatny, a po drugie da się tłumaczyć bez takich narzędzi, ale że to byłoby żmudne i czasochłonne, to oczywiście warto znać i używać.

marina249
08-05-2011, 22:29
Mimo tego, iż korzystanie z oprogramowania CAT jest bardzo powszechne wśród tłumaczy, to są również tacy, którzy z różnych względów nie wspierają się nim w tłumaczeniach. Czy uważacie, iż obecnie tłumacz chcący być konkurencyjnym względem swoich "kolegów po fachu" musi korzystać z oprogramowania CAT? A może są sytuacje, w których niekorzystanie z CATa będzie postrzegane jako atut? Jakie są Wasze opinie na ten temat? :)

Moim zdaniem najważniejsza w tym przypadku jest wiedza ,a oprogramowanie CAT pomaga nam w tym zadaniu ,że tak powiem sprawdza nasze wiadomości i nasz poziom.Dobrze by było gdybyśmy nie musieli korzystać z tej pomocy i próbować własnych sił,tym bardziej mając z tego ogromną satysfakcję,że zrobiliśmy to dobrze i znamy się na rzeczy.Wiele osób idzie na łatwiznę i ułatwia sobie życie poprzez stosowanie CATa.Chociaż nie wykluczam i tego przy trudniejszych tekstach,kiedy należy sobie nim pomóc.

marina249
08-05-2011, 22:37
Ja pokuszę się o stwierdzenie, że program CAT jest niejako atrybutem tłumacza. W obecnych czasach, większość tłumaczy technicznych zapewne posługuje się tym programem. Podejrzewam, że jest to konieczność wynikająca z wymagań firm translatorskich. Poza tym, dzięki temu narzędziu nasza praca jest sprawniejsza a przy tym oszczędzamy czas, a jak wiadomo czas to pieniądz.
Zgadzam się oczywiście z tym, iż uczelnie powinny zrobić krok w kierunku wprowadzenia tego typu programów w regularny tok nauczania (chodzi mi oczywiście o specjalności choćby translatorskie).

Ja również przychylam się do tej opinii,ale co najwazniejsze i tak pozostaje to co mamy w głowie,bo przecież to są tłumaczenia pisemne a jak poradzicie sobie na ustnych?Będziecie czytać z kartki bo nie znacie słownictwa?CAT pomaga bo to prawda-to atrybut każdego tłumacza,ale podkreślam,trzeba posiadać także i wiedzę.

Aleksandra_M
08-06-2011, 00:25
Wniosek jest taki, żeby zostać tłumaczem trzeba się samemu postarać i programów CAT nauczyć się po szkole, ale to chyba nikogo nie dziwi. Tak już jest.

Smutne ale prawdziwe. Co gorsze, to samo tyczy się nauczania na poziomie akademickim w ogóle. Jeżeli student sam nie pracuje, to z wykładów wiele nie wyniesie, oprócz listy pozycji książkowych, z którą powinien się zapoznać. Oczywiście, na tym polegają studia, że sam student musi bardzo dużo pracować jeżeli chce coś osiągnąć. Brakuje mi jednak wykładowców, którzy zaszczepiają pasję w swoich studentach, pobudzają ich do działania, przekazują wiedzę, której w książkach nie znajdziemy, uczą jak radzić sobie z danym problemem czy przeszkodą. Takich wykładowców jest coraz mniej i cierpi na tym szkolnictwo wyższe. Ograniczone programy studiów, ze względu na brak środków finansowych oraz niedobór profesjonalnej kadry, również mu nie służy. Suma sumarum, trzeba się liczyć z tym, że studia to obecnie jedynie podwaliny do wykonywania jakiegoś zawodu i trzeba je uzupełniać przy pomocy kursów, szkoleń itp.

Odbiegłam trochę od tematu, ale cytowana przeze mnie wypowiedź skłoniła mnie do tych gorzkich refleksji :P

aldreda
08-06-2011, 10:40
Podpisuję się pod słowami poprzedników, czyli że CAT z pewnością ułatwia pracę tłumaczowi, ponieważ jak wiadomo-- tworzy coraz to większą pamięć , dzięki czemu większa szansa że znajdzie się coś co w danym momencie tłumaczowi pomoże w danym tłumaczeniu. CAT po prostu zapewnia świetny sposób na zaoszczędzenie czasu,no i wydaje mnie się że przy tym szybkość tłumaczenia, czyli konkurencyjność wśród 'fachowców''. Natomiast korzystanie z tego programu to oczywiście kwestia indywidualna, i nie pisałabym o czymś takim jak ''atut'' tłumacza, ponieważ te wszystkie ''nowości' są po to aby usprawniać pracę ..noo ale wiadomo, że trzeba być również czujnym jeśli chodzi o wiarygodność tłumaczenia.
Zgadzam sie z Ka TEi z poprzednimi wypowiedziami forumowiczow- CAT zdecydowanie wplywa na szybkosc tlumaczenia i bardziej przydaje sie w tlumaczeniach specjalistycznych tekstow|( medycyna, finanse,prawo).Uwazam jednak, ze korzystanie z jakiegokolwiek oprogramowania uspawniajacego prace tlumacza, jest nieodzownym elementem dostosowania sie do preznie zmieniajacego sie rynku pracy. Jesli chodzi o przeklady poezji,liryki to tlumacz musi raczej polegac na swoim potencjale tworczym.

aldreda
08-06-2011, 10:46
Zgadzam się z Tobą! W obecnych czasach i tak ciężko jest zdobyć pracę w branży tłumaczeniowej więc każdy młody filolog marzący o zostaniu tłumaczem jest zmuszony poszerzać swoja wiedzę lingwistyczna o wiedzę w pewnym sensie informatyczna, mam na myśli oczywiście obsługę wszelkich programów tłumaczeniowych. Czasami gdy biuro ma do wyboru osobę znającą obsługę np. CAT a osobę nie posiadających takich kwalifikacji wybierze ono oczywiście tą pierwsza, bo nie musi już tracić pieniędzy na szkolenie w tej kwestii. Ponadto program taki jak CAT mimo tego, ze dość drogi potrafi być niezmiernie pożyteczny i myślę, ze dla osób poważnie myślących o tym zawodzie jest koniecznością.

Zdecydowanie trafna uwaga! Zgadzam sie w stu procentach, bez komputera ani rusz w obecnych czasach...a co do tego sfiksowania ...dodam jeszcze, ze tlumacz( jak juz wczesniej kilka forumowiczow zauwazylo) musi sie nie lada napocic nad stworzeniem wlasniej pamieci terminow ( przez to rowniez sie uczy i przyswaja nowa terminologie).Nie dajmy sie wiec sfiksowac!!!

Mięta
08-06-2011, 10:49
Moim zdaniem najważniejsza w tym przypadku jest wiedza ,a oprogramowanie CAT pomaga nam w tym zadaniu ,że tak powiem sprawdza nasze wiadomości i nasz poziom.Dobrze by było gdybyśmy nie musieli korzystać z tej pomocy i próbować własnych sił,tym bardziej mając z tego ogromną satysfakcję,że zrobiliśmy to dobrze i znamy się na rzeczy.Wiele osób idzie na łatwiznę i ułatwia sobie życie poprzez stosowanie CATa.Chociaż nie wykluczam i tego przy trudniejszych tekstach,kiedy należy sobie nim pomóc.

Wydaje mi się, że stosowanie CAT niekoniecznie jest zwykłym pójściem na łatwiznę. W przypadku tłumaczeń różnego rodzaju instrukcji jest wręcz genialnym rozwiązaniem. Wyręcza nas w zapamiętywaniu 20 synonimów danego słowa, które niekoniecznie jest w użyciu codziennym; większości słów specjalistycznych nawet najwięksi zapaleńcy nie mają ochoty ani czasu przyswajać, bo zwyczajnie nikt ich nie używa. Nie można też twierdzić, że jeśli jakieś z narzędzi wykorzystujących TM wyręcza nas w zapamiętywaniu setek technicznych zwrotów, to znaczy, że tłumacz nie ma już absolutnie nic do roboty i w zasadzie od czasów wprowadzenia narzędzi CAT każdy dokładnie tak samo sprawnie przetłumaczy dany tekst; w żadnym wypadku tak nie jest. Mimo tego niezaprzeczalnego udogodnienia jakim jest CAT, choćby sama stylistyka tekstu wciąż zależy od nas, jak również taki szczegół jak sprawdzenie tego, czy program dobrał odpowiednie i zarazem najlepsze ekwiwalenty danych zwrotów.

aldreda
08-06-2011, 10:52
Podpisuję się pod słowami poprzedników, czyli że CAT z pewnością ułatwia pracę tłumaczowi, ponieważ jak wiadomo-- tworzy coraz to większą pamięć , dzięki czemu większa szansa że znajdzie się coś co w danym momencie tłumaczowi pomoże w danym tłumaczeniu. CAT po prostu zapewnia świetny sposób na zaoszczędzenie czasu,no i wydaje mnie się że przy tym szybkość tłumaczenia, czyli konkurencyjność wśród 'fachowców''. Natomiast korzystanie z tego programu to oczywiście kwestia indywidualna, i nie pisałabym o czymś takim jak ''atut'' tłumacza, ponieważ te wszystkie ''nowości' są po to aby usprawniać pracę ..noo ale wiadomo, że trzeba być również czujnym jeśli chodzi o wiarygodność tłumaczenia.
Zgadzam sie z Ka TEi z poprzednimi wypowiedziami forumowiczow- CAT zdecydowanie wplywa na szybkosc tlumaczenia i bardziej przydaje sie w tlumaczeniach specjalistycznych tekstow|( medycyna, finanse,prawo).Uwazam jednak, ze korzystanie z jakiegokolwiek oprogramowania uspawniajacego prace tlumacza, jest nieodzownym elementem dostosowania sie do preznie zmieniajacego sie rynku pracy. Jesli chodzi o przeklady poezji,liryki to tlumacz musi raczej polegac na swoim potencjale tworczym.

Monika108
08-06-2011, 11:33
Mimo tego, iż korzystanie z oprogramowania CAT jest bardzo powszechne wśród tłumaczy, to są również tacy, którzy z różnych względów nie wspierają się nim w tłumaczeniach. Czy uważacie, iż obecnie tłumacz chcący być konkurencyjnym względem swoich "kolegów po fachu" musi korzystać z oprogramowania CAT? A może są sytuacje, w których niekorzystanie z CATa będzie postrzegane jako atut? Jakie są Wasze opinie na ten temat? :)



Jeśli tylko program CAT ma pomóc w tłumaczeniach, skrócić ich czas czy wesprzeć tłumacza, to nie widzę powodu dla którego nie miałoby się go używać. Oczywiście nie zastąpi on wiedzy i umiejętności, jakie tłumacz powinien posiadać.

nataliaf
08-06-2011, 13:32
Witam, mam pytanie: czy naprawdę w trakcie studiów filologicznych nie przewidziano nauki programu CAT? Czy po prostu jest to element omijany przez wykładowców z nieznanych powodów? Zawsze byłam przekonana, że obsługa tak niezbędnego narzędzia powinna być nauczana w czasie studiów. W końcu program powinien być dostosowany do potrzeby czasów, w których się znajdujemy.

StanLevitan
08-07-2011, 01:02
Wydaje mi się, że stosowanie CAT niekoniecznie jest zwykłym pójściem na łatwiznę. W przypadku tłumaczeń różnego rodzaju instrukcji jest wręcz genialnym rozwiązaniem. Wyręcza nas w zapamiętywaniu 20 synonimów danego słowa, które niekoniecznie jest w użyciu codziennym; większości słów specjalistycznych nawet najwięksi zapaleńcy nie mają ochoty ani czasu przyswajać, bo zwyczajnie nikt ich nie używa.

Skoro nikt nie używa jakiegoś słowa, to dlaczego pojawia się ono w tekstach do tłumaczenia? I skąd się wzięło aż 20 synonimów, jeśli nie są używane? A tak na marginesie: jakież to wyrazy mają aż tyle jednoznaczników? I do tego jeszcze specjalistycznych? Nawet do tak popularnego słowa jak "seks" trudno by było dobrać 20 odpowiedników, a i tak większość byłaby wulgaryzmami.

Nie można też twierdzić, że jeśli jakieś z narzędzi wykorzystujących TM wyręcza nas w zapamiętywaniu setek technicznych zwrotów, to znaczy, że tłumacz nie ma już absolutnie nic do roboty i w zasadzie od czasów wprowadzenia narzędzi CAT każdy dokładnie tak samo sprawnie przetłumaczy dany tekst; w żadnym wypadku tak nie jest. Mimo tego niezaprzeczalnego udogodnienia jakim jest CAT, choćby sama stylistyka tekstu wciąż zależy od nas, jak również taki szczegół jak sprawdzenie tego, czy program dobrał odpowiednie i zarazem najlepsze ekwiwalenty danych zwrotów.

A skąd wiesz, że dobrał właściwe słowa, skoro ich nie znasz (bo nie musisz)? Jak dobierzesz styl nie znając słownictwa?

Pani J.
08-07-2011, 05:56
Witam, mam pytanie: czy naprawdę w trakcie studiów filologicznych nie przewidziano nauki programu CAT? Czy po prostu jest to element omijany przez wykładowców z nieznanych powodów? Zawsze byłam przekonana, że obsługa tak niezbędnego narzędzia powinna być nauczana w czasie studiów. W końcu program powinien być dostosowany do potrzeby czasów, w których się znajdujemy.

Wydaje mi się, że z czasem będzie to coraz popularniejszy przedmiot na specjalizacjach tłumaczeniowych. Na razie jednak głównie występuje on w ramach zajęć dodatkowych lub w małej liczbie godzin, gdyż program nauczania dobierany jest tak, aby skupić się na bardziej niezbędnych rzeczach. Dodatkowo potrzebna jest sala komputerowa i nietanie oprogramowanie.
Jak kilka osób podkreślało, CAT nie jest koniecznością, ma ułatwiać nam pracę, a studia nie mają za zadanie przygotować nas do korzystania z "ułatwiacza". Zresztą, ściągając dobry tutorial do programu z powodzeniem można samemu opanować wszystkie funkcje - fakt jest to metoda bardziej czasochłonna:)

alelyd1605
08-07-2011, 08:02
Witam, mam pytanie: czy naprawdę w trakcie studiów filologicznych nie przewidziano nauki programu CAT? Czy po prostu jest to element omijany przez wykładowców z nieznanych powodów?

Wydaje mi sie, że powody są conajmniej 2. Uczelnia musiałaby przecież zakupić oryginalne oprogramowanie dla min. 15 stanowiskowej pracowni. Zakładając, że zajecia miałby tylko ostatni rok, a grup tłumaczeniowych jest u nas 4, trzeba by było także znaleźć i opłacić przeszkolonego wykładowcę.

Wydaje mi się więc, że uczelnie nie chcą inwestować w coś co jest ułatwieniem, a nie koniecznościa w pracy tłumacza oraz co generuje dodatkowe koszty (oprogramowanie, wykładowca) i stwarza problemy (znalezienie prowadzącego, stworzenie scenariuszy zajęć).

nataliaf
08-07-2011, 11:45
Dziękuję za odpowiedzi. Faktycznie, wprowadzenie nauczania CAT jako przedmiotu generuje koszty, o których nie pomyślałam. Myślę, iż znalezienie wykładowcy nie było by takim dużym problemem, jak wynajęcie sali komputerowej, bądź też jej zakupienie. Mam jednak wrażenie, iż CAT jest często traktowany przez pracodawców w firmach translatorskich jako wymóg konieczny (przynajmniej w tych przypadkach, z którymi ja miałam do czynienia, a nie było ich znowu aż tak wiele). Nie podchodzą oni do tego programu jako „ułatwiacza” pracy, lecz jako środka do zwiększenia wydajności tłumacza.

Maja571
08-07-2011, 12:01
Skończyłam studiia w tym roku i nawet nie usłyszałam takiego terminu jak CAT!!
Dopiero sama "grzebiąc" i poszukując (nadal) swojej dalszej drogi;) natknęłam się na takie pojęcie.

No ale u mnie na filologii korzystaliśmy z materiałów z lat 50, 60, dodam, że była to filologia rosyjska więc wyobraźcie sobie TOWARZYSZE;)

margon
08-07-2011, 12:12
Uważam, że narzędzia CAT nie są koniecznością, o ile tłumaczowi nie zależy na szybkim i jednolitym tłumaczeniu. Z doświadczenia wiem, że terminy tłumaczeń często wyznaczane są już na ten sam dzień kiedy zostały zlecone, dlatego wszelkie ułatwienia są jak najbardziej wskazane. Szczególnie przydatną funkcją jest TM, dzięki czemu nasze tłumaczenia wykonywane są szybciej i są konsekwentne.

rubia
08-07-2011, 12:23
Witam, mam pytanie: czy naprawdę w trakcie studiów filologicznych nie przewidziano nauki programu CAT? Czy po prostu jest to element omijany przez wykładowców z nieznanych powodów? Zawsze byłam przekonana, że obsługa tak niezbędnego narzędzia powinna być nauczana w czasie studiów. W końcu program powinien być dostosowany do potrzeby czasów, w których się znajdujemy.

Przecież studia są po to żeby studiować, czyli pogłębiać wiedzę a nie tylko ją biernie odwzorowywać. Nikt nie podaje gotowego rozwiązania na tacy, trzeba samemu wnikać. Teoretycznie po studiach ekonomicznych też powinno się mieć biegłą znajomość excela, a okazuje się później, że to tylko podstawy.

margon
08-07-2011, 12:50
Niestety uczelnie nie dostosowują programu nauczania do obecnej sytuacji na rynku tłumaczeń, a znajomość narzędzi CAT jest rzeczywiście traktowana jako wymóg przez firmy translatorskie. Zlecenia bardzo często mają krótki termin wykonania, dlatego wykorzystuje się narzędzia cat dla zwiększenia wydajności tłumacza. Co do kosztów nauczania obsługi takich narzędzi, uważam, że wcale nie musiałyby być duże. Pracownie komputerowe lub "świetlice" są w większości wydziałów (UW), na zakup oprogramowania na kilka stanowisk można otrzymać rabat, a zdobyta wiedza bardzo ułatwiłaby zawodowy start w tej niełatwej branży.

rubia
08-07-2011, 13:07
Tak naprawdę jeśli nie obowiązkowe zajęcia z "współczesnych komputerowych pomocy" to może chociaż możliwość korzystania z nich w bibliotekach itp. Kto chce to skorzysta. Myślę, że jeszcze kilka lat i Cat będzie obowiązkowy na zaliczeniach :)

leva
08-07-2011, 21:07
Wydaje mi się,że temat jest nieco bardziej skomplikowany dla uczelni. Po pierwsze pozwolę sobie zauważyć,że nie ma czegoś takiego jak program CAT, o którym tu się mówi. CAT to Computer Assisted Translation - "a form of translation wherein a human translator translates texts using computer software designed to support and facilitate the translation process" (źródło: Wikipedia) - czyli wszystko co jest związane z komputerami i wspomaga tłumacza (jak to zostało już wcześniej wspomniane w tym wątku). Jest więc wiele programów, które można wykorzystać w tłumaczeniu (Trados, Wordfast, Deja Vu) i wydaje mi się, że poza kwestiami finansowymi, to uczelnie musiałyby się zdecydować na jakiś konkretny program, zakupić go i nauczać. A później tłumaczyć się dlaczego ten a nie inny, czy nie są stronniczy itd. A takie decyzje wymagają czasu, odwagi i innowacyjności.

Niemniej jednak, uczelnie i wykładowcy powinni iść z duchem czasu i nie tylko wspominać ,ale i używać oraz polecać dobre i sprawdzone słowniki multimedialne, bazy terminologiczne, etc. A nie tylko historia translacji:)

Rachela
08-07-2011, 21:14
Wszystko zależy od charakteru tekstu, który tłumaczymy. Narzędzia CAT wydają się niezmiernie przydatne przy wykonywaniu tłumaczeń technicznych, handlowych czy innych specjalistycznych, w których występuje wiele powtarzających się zwrotów i struktur. Ze względu na dużą ilość specjalistycznych nazw własnych i terminów charakterystycznych dla danej dziedziny, narzędzia CAT wydają się tu nieodzowne, ponieważ pozwalają na stworzenie baz tych nazw i ich ujednolicenie. Zaoszczędzamy przez to nasz cenny czas.

Rachela
08-07-2011, 21:22
Jeśli chodzi o CAT, zauważyłam ostatnio przeglądając oferty pracy na rynku tłumaczeniowym, iż umiejętność obsługi i doświadczenie w korzystaniu z oprogramowania jest częstym wymogiem, a już z pewnością bardzo ważnym atutem kandydata, często decydującym o jego/jej zatrudnieniu przez daną firmę. Warto więc zaznajomić się z tym oprogramowaniem.

pusteblume1234
08-07-2011, 21:25
Dodam jeszcze, że nie uważam, że korzystanie z programów CAT jest koniecznością by istnieć na rynku tlumaczy, bowiem jest to rynek bardzo zróżnicowany. Zgodze się również z tym, że aby być konkurencyjnym wśród WSZYSTKICH tłumaczy ważne jest by mieć swój "niche market".
Niemniej jednak, jeśli chcialabym przodować w tłumaczeniu obszernych tekstów technicznych napewno zdecydowałabym się na wykorzystanie pomocniczych programów CAT.

Zgadzam się z tym całkowicie. Zwłaszcza jeśli chodzi o teksty specjalistyczne, techniczne, gdzie jednolite słownictwo pełni kluczową rolę.

MariuszB
08-07-2011, 21:27
Moim zdaniem narzędzia te to bardzo dobra pomoc, ale nie jest zbyt często wykorzystywana przez tłumaczy przysięgłych - Ci tworzą najczęściej swoje własne szablony, z których korzystają w swojej pracy. Rzecz w tym, że nie zawsze jest na to czas... to właśnie główny powód, dla którego CATy są przydatne - w ostatecznym rozrachunku pomagają w bardziej efektywny sposób zarządzać czasem.

Pelagia
08-07-2011, 21:32
Zgadzam się warto zapoznać się oprogramowaniem, które może ułatwić pracę tłumaczowi. Natomiast wydaje mi się, że dobry tłumacz z danej dziedziny może, aczkolwiek nie musi, korzystać z takiego narzędzia.

gokuba
08-07-2011, 22:06
Z doświadczenia wiem że Cat'y mogą bardzo usprawnić tłumaczenia. Na różnych forach wyczytałem opinie , że są w ręcz niezbędne w dzisiejszych czasach i dużej konkurencji.

emilia83
08-07-2011, 22:06
Najczęściej jedynym wyjściem jest udanie się na studia podyplomowe. Tam człowiek ma szansę nabyć więcej wiedzy praktycznej, a nie tylko poznać suchą teorię. Myślę, że trochę czasu jeszcze upłynie zanim zmieni się program nauczania na uczelniach wyższych.

Wiosna
08-07-2011, 22:09
Zgadzam się, brak choćby wstępu do tłumaczenia z pomocą komputera w programie studiów to kolejny przykład na anachroniczność i nienajlepszą jakość szkolnictwa wyższego w Polsce, zwłaszcza filologii. Niestety.

Marta_C
08-07-2011, 22:11
W dzisiejszych czasach znajomość przynajmniej jednego programu CAT to podstawa. Szczególnie jeśli jest się początkującym tłumaczem. Jedno z podstawowych zadawanych pytań oprócz doświadczenia i stawki to narzędzia CAT. Z tego wynika, że CAT jest koniecznością, nawet gdy tłumacz woli pracować przez CATa.

bigapple
08-07-2011, 22:18
Tak jak już zresztą zostało zauważone, programy typu CAT mają swoje wady i zalety. Na pewno są one pomocne, jeżeli chodzi o tłumaczenia techniczne/specjalistyczne, w których konstrukcje i wyrażenia są dosyć stałe i często się powtarzają. Poza tym program ten zaoszczędza tłumaczowi wiele czasu:). Jednak warto pamiętać, że nie tylko program jest omylny, ale również tłumacz. Przekładając podobne teksty korzystamy z utworzonej wcześniej pamięci, co może być dla tłumacza zgubne, jeżeli zatraci on czujność. Jest możliwe, że tłumacząc wcześniejsze teksty popełniliśmy błąd, który został przeoczony a następnie zapisany w TM. Jeżeli będziemy za bardzo polegać na danym programie, ten błąd powtórzymy w każdym kolejnym przekładzie. Także chyba warto traktować programy typu CAT, jako pomoc przy przekładzie, a nie jako wykonawcę całej pracy:).

bigapple
08-07-2011, 22:35
Jeżeli chodzi o to czy CAT jest konieczny, aby zdobyć klientów, to wydaje mi się, że 'niestety' tak. Napisałam 'niestety' gdyż to nie program wykonuje całą pracę, tylko tłumacz, a mimo wszystko wydaje się, że to całe uznanie:) przypada właśnie programom. Jednak wymagania rynku ulegają zmianom, i posiadanie odpowiedniego oprogramowania coraz częściej jest niezbędne, aby pozyskać klienta.

Rachela
08-07-2011, 22:57
Zawód tłumacza zmienił się w przeciągu ostatnich lat wraz z rozwojem technologicznym. Rynek stworzył nowe wyzwania, ale i ułatwił pracę tłumaczom dzięki narzędziom CAT. Niektórzy tłumacze niechętnie podchodzą do wszelkich nowości na rynku, twierdząc, iż komputer nigdy nie zastąpi analitycznych zdolności ludzkiego umysłu, niezbędnych w tej pracy. Niezaprzeczalnym faktem jest natomiast, że większość firm i biur tłumaczeń, wymaga od swych pracowników umiejętności obsługi tego oprogramowania. Nie dzieje się to bez przyczyny- ma wiele zalet. Narzędzia te pomagają tłumaczowi organizować pracę, nigdy nie tłumaczą za niego, ostateczna decyzja zawsze należy do człowieka.

magiwisnia
08-08-2011, 01:17
Czy CAT jest koniecznością? Nie sądzę. Dla profesjonalnego tłumacza nie są to narzędzia niezbędne, aczkolwiek, skoro technologia informacyjna tak pędzi do przodu, tworząc coraz to nowsze aplikacje wspomagające jego pracę, dlaczego by z nie korzystać z jej dobrodziejstw i nie ułatwiać sobie pracy?

Ankoku
08-08-2011, 06:16
Dla każdego tłumacza CAT jest ułatwieniem czy usprawnieniem tłumaczenia.Jednak pomimo tego ile programów jest dopracowywanych nie osiągają one perfekcji ludzkiego umysłu.Człowiek zawsze inaczej przetłumaczy,sformułuje zdania etc. a program wykona to tylko tak jak jest napisane w programie.
CAT może przeszkadzać tłumaczom którzy na tyle znają zawód że o wiele szybciej tłumaczą bez używania takiego programu,ale to zależy tylko od tłumacza.

Pani J.
08-08-2011, 07:44
Dlatego nikt chyba nie polega na CATach w stu procentach. Każdy profesjonalny tłumacz przed zakończeniem tłumaczenia na pewno jeszcze raz je weryfikuje. Sugestie CATa może traktować jako podpowiedź, nie zwalnia go to jednak z przeprowadzenia większego lub mniejszego researchu.

mooonika
08-08-2011, 08:09
Sądzę że taka weryfikacja co najmniej jednorazowa jest nieodzowna. Tłumacz nie może zawierzyć swojej pracy systemowi ponieważ ten jest omylny i nie posiada wielu treści. Poza tym sądzę, że mimo iż używanie CAT jest raczej koniecznością musimy stawiać na nasz rozwój i zwiększanie naszych umiejętności a co za tym idzie "uczenie się" od CAT.

a_maria
08-08-2011, 08:17
Zgadzam się z powyższymi opiniami. Wielu tłumaczy uważa znajomość CATa za cdzienność. Niektórzy, chyba też przez rozleniwienie, nie wyobrazają sobie żadnej pracy bez tego programu. Prawdą jest, że oszczędza czas ale tłumaczenie to nie kopiowanie i zwłaszcza w tekstach literackich trzeba by dać coś od siebie. Natomiast jeżeli chodzi o tłumaczenia specjalistyczne to podobno jest niezastąpiony.

pusteblume1234
08-08-2011, 08:42
Ze znajomością obsługi narzędzi CAT jest podobnie jak ze znajomością języka angielskiego przez tłumacza języka niemieckiego – nie jest ona konieczna, ale może się przydać :)

pusteblume1234
08-08-2011, 09:29
Każdy musi zdecydować sam, czy i na ile posługiwać się technologiami CAT przy tłumaczeniach.
Oczywiście jeśli ma taki wybór, ponieważ wielu zleceniodawców wymaga znajomości określonych programów wspomagających tłumaczenie.

emilia83
08-08-2011, 10:22
Myślę, że zawsze warto korzystać z nowych technologii dostępnych na rynku. szkoda tylko, że co raz bardziej narzuca się metodę pracy ze względu na to by przyspieszyć pracę tłumacza. Wiele osób korzysta z narzędzi wspomagających tłumaczenia by się po prostu wyrobić na czas z wykonaniem zlecenia.

inez415
08-08-2011, 10:26
Przy narzędziu jakim jest CAT należy liczyć się z możliwymi pomyłkami, dlatego zawsze dobrze jest sprawdzić przetłumaczony tekst samodzielnie, by ustrzec się przed ewentualnymi, niechcianymi błędami. Program też człowiek, może się pomylić ;)

MrToffel
08-08-2011, 10:35
Myślę, że zawsze warto korzystać z nowych technologii dostępnych na rynku. szkoda tylko, że co raz bardziej narzuca się metodę pracy ze względu na to by przyspieszyć pracę tłumacza. Wiele osób korzysta z narzędzi wspomagających tłumaczenia by się po prostu wyrobić na czas z wykonaniem zlecenia.
Przy czym wielu korzysta ze sknerstwa z "narzędzi" w rodzaju google translate i jeszcze żąda za takie coś zapłaty jak za normalne tłumaczenie. Ręce opadają.

emilia83
08-08-2011, 10:41
[QUOTE=MrToffel;49192]Przy czym wielu korzysta ze sknerstwa z "narzędzi" w rodzaju google translate i jeszcze żąda za takie coś zapłaty jak za normalne tłumaczenie. Ręce opadają.[/QUOTE

Myślę, że agencje tłumaczeniowe same czasem doprowadzają do takiej sytuacji płacąc groszowe stawki tłumaczom i oczekując szybko wykonanego zlecenia. Nie każdy zechce w tej sytuacji zainwestować w legalne oprogramowanie.

MrToffel
08-08-2011, 10:44
Przy czym wielu korzysta ze sknerstwa z "narzędzi" w rodzaju google translate i jeszcze żąda za takie coś zapłaty jak za normalne tłumaczenie. Ręce opadają.

Myślę, że agencje tłumaczeniowe same czasem doprowadzają do takiej sytuacji płacąc groszowe stawki tłumaczom i oczekując szybko wykonanego zlecenia. Nie każdy zechce w tej sytuacji zainwestować w legalne oprogramowanie.

Cóż, to także wina niektórych tłumaczy - jeżeli ktoś zgadza się pracować za jakieś śmieszne pieniądze to zaczyna się psucie rynku. I to mimo jawnie beznadziejnej jakości takich "tłumoczeń" ;)

Mięta
08-08-2011, 12:48
Skoro nikt nie używa jakiegoś słowa, to dlaczego pojawia się ono w tekstach do tłumaczenia? I skąd się wzięło aż 20 synonimów, jeśli nie są używane? A tak na marginesie: jakież to wyrazy mają aż tyle jednoznaczników? I do tego jeszcze specjalistycznych? Nawet do tak popularnego słowa jak "seks" trudno by było dobrać 20 odpowiedników, a i tak większość byłaby wulgaryzmami.



A skąd wiesz, że dobrał właściwe słowa, skoro ich nie znasz (bo nie musisz)? Jak dobierzesz styl nie znając słownictwa?

Jeśli wyraz nie jest używany na co dzień, nie oznacza to wcale, że nikt go nie używa. Pytasz dlaczego w tekstach specjalistycznych pojawiają się słowa, których nikt nie używa na co dzień? Myślę, że odpowiedź jest jasna. Z dwudziestką być może przegięłam, ale była to pierwsza lepsza liczba, która miała podkreślić fakt, że niejednokrotnie możemy użyć wielu odpowiedników jednego słowa, a nie wszystkie mamy w danej chwili w pamięci. To, że nie mamy ich w pamięci w danym momencie nie oznacza, że ich nie znamy, dlatego z powodzeniem jesteśmy w stanie użyć ich w poprawnym kontekście. Słowo "seks" zapewniam Cię, że ma wiele więcej odpowiedników w niejednym języku, większość z nich, jak piszesz, jest wulgarna.

Ostatnie pytanie; nie napisałam, że tłumacz nie musi znać słownictwa. Napisałam, że CAT ułatwia tłumaczenie, bo w danym momencie często nie przywołasz tych wszystkich terminów (mimo, że je kojarzysz). No chyba, że jest to tzw.Twoja działka, jesteś po prostu mistrzem i nie zagną Cię w żadnym momencie, w co i tak szczerze wątpię... bo... raczej nie działamy jak automaty i nie strzelamy nawet świetnie opanowanymi wszystkimi terminami w danym momencie. Co innego, gdy tłumaczysz ustnie i wcześniej się przygotujesz i powtórzysz słownictwo danej dziedziny, a co innego, gdy dostajesz kolejny tekst to tłumaczenie z dajmy na to, nawet troszkę innej dziedziny niż poprzednia.

Czy zatem jesteś za totalnym opanowaniem wszelkich terminów i chcesz być chodzącym przykładem tezaurusa? Mimo, że mało piszesz na temat swoich zapatrywań, to z tonu w jakim zadajesz pytania jawisz się jako chodzący przeciwnik wszelkich pomocy komputerowych. Do tej pory zawsze mi się wydawało, że najważniejsza jest orientacja w materiale, a nie kucie go rzetelnie aż po sam brzeg; to nie równa się niewiedzy, tylko raczej przyswajaniu rzeczy najważniejszych.

marina249
08-08-2011, 12:55
Ale i tak przyznajmy sami wszystko zależy od naszych indywidualnych zapatrywań,jeden używa CATa a drugi potrafi obejść się bez niego,każdy ma swój gust i poziom wiedzy i sam decyduje co jest dla niego lepsze.Ja osobiście używam CATa ale bardzo rzadko i nie pałam zbytnią sympatią,jakoś sobie radzę w pracy bez niego i jest mi dobrze.

Mięta
08-08-2011, 13:26
Jasne, że jest to jak zresztą wiele innych pomocy opcjonalne. Może są i tacy, którzy zupełnie nie korzystają ze słowników, bo posiadają wg ich mniemania wiedzę wystarczającą im do pracy, jaką wykonują. Też uważam, że najlepiej byłoby mieć to wszystko w głowie i myślę (a przynajmniej mam taką nadzieję), że wiele już mamy nawet po świeżo ukończonych studiach. Jednak nie uważam, że wspieranie się od czasu do czasu CAT świadczy o gorszych kompetencjach. Po prostu trzeba wiedzieć kiedy i w jakiej mierze stosować takie udogodnienia oraz to, ile jeszcze pracy trzeba włożyć we własne kształcenie.

Ankoku
08-08-2011, 13:35
Program też człowiek, może się pomylić

Program wykonuje operacje napisane przez programistów,są to często pytania logiczne "jeśli nie to,to" etc. program nie ma inteligencji ani mózgu jak wielu osobom się wydaje.To człowiek powinien ostatecznie wykończyć tekst tłumaczony i ujednolicić go.
Programy CAT ułatwiają tłumaczenie ale nie są tłumaczami ani ludźmi.

Kecher
08-08-2011, 14:05
Korzystanie z narzedzi CAT ma sens tylko w przypadku tekstow o wysokiej powtarzalnosci segmentow lub tekstow ktorych skomplikowane formatowanie musi byc zachowane. W przypadku artykulow czy beletrystyki moga sie okazac niezbyt pomocne. Ale tlumacznie np menu restauracji bez CAT wydaje mi sie totalna glupota i marnotrastwem czasu.

marina249
08-08-2011, 14:07
Program wykonuje operacje napisane przez programistów,są to często pytania logiczne "jeśli nie to,to" etc. program nie ma inteligencji ani mózgu jak wielu osobom się wydaje.To człowiek powinien ostatecznie wykończyć tekst tłumaczony i ujednolicić go.
Programy CAT ułatwiają tłumaczenie ale nie są tłumaczami ani ludźmi.

Oczywista prawda,człowiek -tłumacz jest panem własnego tłumaczenia i to on decyduje o sposobie jego tłumaczenia,a programy typu CAT to jak wszystkie programy komputerowe sterowane i używane wg.naszych upodobań,jednak nie mają one wyczucia, inteligencji,ani weny twórczej tak jak człowiek,to my wykańczamy daną pracę do takiego stopnia by była perfekcyjna.

Kecher
08-08-2011, 14:27
Oczywiscie, cos kosztem czegos. Oszczedzajac wiele czasu trzeba tez zwiekszyc czujnosc akceptowanych powtorzen z TM ale na pocieszenie, tak jak z wiekszoscia rzeczy- practice makes perfect!

PaulinaD
08-08-2011, 14:49
Innymi słowy, oprogramowanie CAT jest pomocnym narzędziem w odpowiednich rękach. Wiedza tłumacza jest niezbędna, by ocenić czy program należycie poradził sobie z zadaniem. I oczywiście, zdrowy rozsądek zawsze mile widziany :)

Dokładnie. Dodatkowo CAT jest bardzo przydatny przy tłumaczeniu tekstow technicznych, specjalistycznych, itd...

kbarczyk
08-08-2011, 14:52
Mimo tego, iż korzystanie z oprogramowania CAT jest bardzo powszechne wśród tłumaczy, to są również tacy, którzy z różnych względów nie wspierają się nim w tłumaczeniach. Czy uważacie, iż obecnie tłumacz chcący być konkurencyjnym względem swoich "kolegów po fachu" musi korzystać z oprogramowania CAT? A może są sytuacje, w których niekorzystanie z CATa będzie postrzegane jako atut? Jakie są Wasze opinie na ten temat? :)

wydaje mi się, że profesjonalny tłumacz z długoletnim stażem który dysponuje dużą bazą własnych materiałów, lub osoba dwujęzyczna z odpowiednim wykształceniem filologicznym może sobie pozwolić na niekorzystanie z udogodnień technicznych. Jednak dla osób takich jak ja, które dopiero się uczą, ignorowanie takich ułatwień jest ustawianiem się na przegranej pozycji jeśli chodzi o efektywność tłumaczenia.

kbarczyk
08-08-2011, 14:56
Dokładnie. Dodatkowo CAT jest bardzo przydatny przy tłumaczeniu tekstow technicznych, specjalistycznych, itd...

i w takich przypadkach niezbędna jest pomoc, bo większość z nas nie ma tak wszechstronnej wiedzy w zakresie specjalistycznych tłumaczeń, zwłaszcza że bez konkretnej wiedzy w danej dziedzinie nie znamy właściwej terminologii. Czym innym będzie tłumaczenie literackie, gdzie liczą się zdolności tlumacza (sam musi być utalentowany literacko, by oddać ducha tekstu, który tłumaczy).

ka555
09-24-2018, 13:58
Wiele zależy od tego, z jakim tekstem mamy do czynienia. Programy CAT zdecydowanie bardziej przydają się przy tłumaczeniu np. tekstów prawniczych niż literackich. Niewątpliwie bardzo mogą ułatwić pracę, ale też należy je kontrolować - zasugerowane tłumaczenie nie zawsze jest poprawne. Oczywiście nie wszyscy preferują programy CAT i wolą ,,tradycyjne'' tłumaczenie - to już jest indywidualna decyzja. Każdy wybiera sposób, jaki mu najbardziej odpowiada.