PDA

View Full Version : Zagadki narzędzi CAT


wiazelm
07-13-2011, 20:21
Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny? Czy wszystkie rodzaje tekstów tłumaczy się nimi tak samo? Czym się kierować w wyborze odpowiedniego narzędzia?

To tylko część pytań i wątpliwości.

Serdecznie zapraszam do dyskusji:)!

Czekam na wasze doświadczenia i uwagi:)

cutetee
07-14-2011, 13:55
Osobiście uważam, że tego typu narzędzia pozwalają zaoszczędzić ogromną ilość czasu. Najfajniejsze i najbardziej przydatne dla mnie jest to, że np. DEJA Vu pozwala na wykorzystywanie przetłumaczonych wcześniej zwrotów w kolejnych projektach. Zamiast tworzyć glosariusze w osobnych plikach wszystko mam w jednym :)

maghia
07-14-2011, 15:43
Program wydaje się być narzędziem znacznie usprawniającym pracę tłumacza. Zapamiętane pary zwrotów można wielokrotnie wykorzystywać, oszczędzając czas. Póki jednak nie poruszam się zbyt sprawnie po Deja Vu, wszystko robię wręcz wolniej, bo oprócz zastanawianiem się nad poprawnym tłumaczeniem, zastanawiam się nad mechanizmem programu:)

witann
07-14-2011, 18:31
Ja mam ten sam problem. W sumie uważam, że jakieś podstawy użycia oprogramowania powinny być wprowadzane w ramach toku studiów, w bloku translatorskim, jako przygotowanie do pracy tłumacza. U mnie na uczelni niestety tak nie było, a szkoda. A jak u Was? Mieliście dostęp do oprogramowania tego typu?

witann
07-14-2011, 18:36
A co do typów tekstów, nie wierzę w ogromną przydatność narzędzi CAT przy tłumaczeniu literackim. Program nie zastąpi wrażliwości tłumacza-czytelnika. Przy tekstach specjalistycznych natomiast może być to wielkim ułatwieniem, szczególnie pomocnym w utrzymaniu spójnej terminologii. Jednak z racji na to, że tekstów użytkowych czy specjalistycznych jest znacznie więcej nie sądzę, żeby miało sens uciekanie od narzędzi CAT.

cutetee
07-14-2011, 20:18
ale wg producenta, program pomaga zaoszczędzić 30% do 70% czasu spędzonego na samym tłumaczeniu tekstu, co oznacza, że w tym samym czasie można zrobić dużo, dużo więcej...jak dla mnie super, jedyny minus to, że nie nadaje się do tekstów literackich.

cutetee
07-14-2011, 20:55
tak naprawdę to tego rodzaju programy mogą być używane prawie zawsze ale spełniają swoją rolę tylko w przypadku tekstów o podobnej tematyce i wysokiej powtarzalności słownictwa, czyli najbardziej są doceniane przez tłumaczy tekstów specjalistycznych :)

karolku
07-14-2011, 21:22
Najwyraźniej programy CAT mogą okazać się bardzo pomocne w tłumaczeniu, zwłaszcza przy pracy nad tekstami specjalistycznymi oscylującymi wokół konkretnej tematyki czy formy, ponieważ programy te będą przydatne głównie przy tekstach o dużej powtarzalności, czyli po prostu podobnych.
Mam natomiast wrażenie, że nie nadają się kompletnie do tłumaczenia tekstów literackich. Wtedy tłumacz musiałby skrupulatnie kontrolować tłumaczenie, co mogłoby się okazać jeszcze bardziej czasochłonne.
Narzędzia CAT wydają się być najbardziej przydatne osobom wyspecjalizowanym w jakiejś dziedzinie lub na stałe współpracujących z konkretnym zleceniodawcą.

cutetee
07-15-2011, 10:46
Uważam, że programy CAT sa świetnie przygotowane do ułatwiania pracy tłumaczom specjalizującym się w kilku językach, ponieważ narzędzia tych programów pozwalają na tłumaczenie tekstu z jednego języka źródłowego na kilka docelowych a takie cechy pozwalają na ogromną oszczędność czasu.

maghia
07-15-2011, 11:09
Zgadzam się w pełni z cutetee, w przypadku tłumaczeń na więcej niż jeden język jest to doskonała forma przyspieszenia pracy. Podobnie gdy mamy do czynienia z nieskomplikowanym gramatycznie tekstem, bo zaawansowane formy gramatyczne musimy tłumaczyć już sami:) To prawda, nie wyobrażam sobie tłumaczyć wiersza przez Deja Vu - chyba, że składałby się z samych anafor;p

karolku
07-15-2011, 20:35
Czy tłumacz staje się zbędny? Nie sądzę, program to jednak tylko program-ma ograniczone możliwości. To tłumacz sprawuje kontrolę nad poprawnością tłumaczenia w kwestiach np. stylu, rejestru itd. Poza tym, programy mogą nie radzić sobie z wieloznacznością wyrazów lub doborem odpowiednich słów do kontekstów.

witann
07-15-2011, 21:30
Mnie szczególnie podoba się fakt, że nie trzeba się przejmować samą formą, bo program wszystko robi sam. To ważne, bo layout musi być przecież zachowany. Fajnie, że można trochę odciążyć głowę.

agadek
07-16-2011, 10:48
Uważam, że narzędzia CAT nie są niezbędne dla każdego tłumacza. Jednak, dzięki ich wykorzystaniu, można zaoszczędzić dużo czasu i wysiłku, poza tym ułatwiają one zachowanie spójności tłumaczenia przez co stają się coraz bardziej popularne. Poprzez zastosowanie takich narzędzi praca tłumacza jest wydajniejsza, o ile oczywiście znana jest obsługa programu ;)

wiedziemka
07-16-2011, 14:47
z tego, co piszecie, to wygląda na to, że bardzo pomocny tn program... Ja jeszcze nie używałam, więc ciężko mi się wypowiedzieć, czy się przydaje, czy nie i jak bardzo, ale jak tylko poużywam to podzielę się wrażeniami.

A mam pytanie, czy ten program Deja Vu to też program CAT?

agadek
07-16-2011, 20:31
Deja Vu wydaje się być bardzo pomocny, trzeba jeszcze tylko opanować jego obsługę ;) z pewnością, jeśli pozna się jego funkcje i możliwości, tłumaczenie stanie się dużo łatwiejsze i szybsze. Bardzo fajny program, jednak według mnie nie zastąpi tłumacza - na koniec trzeba przecież sprawdzić całość, zdarzają się błędy - chociażby jeśli wystąpi literówka w tekście źródłowym, to oczywiście program nie przetłumaczy.. ;)

agadek
07-16-2011, 20:35
Wiedziemka - CAT to skrót od "Computer Aided Translation" - zatem Deja Vu jest narzędziem CAT, gdyż jest to program, który pomaga w tłumaczeniu tekstów :)

agadek
07-16-2011, 20:42
Uważam, że programy CAT sa świetnie przygotowane do ułatwiania pracy tłumaczom specjalizującym się w kilku językach, ponieważ narzędzia tych programów pozwalają na tłumaczenie tekstu z jednego języka źródłowego na kilka docelowych a takie cechy pozwalają na ogromną oszczędność czasu.

dokładnie :) to ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

Margueritegp
07-17-2011, 10:19
Uważam, że program CAT to świetny i przydatny program, które może ułatwić i przyśpieszyć pracę tłumacza.

Margueritegp
07-17-2011, 10:29
Program CAT to wątpliwie jeden z wielu metod, które ułatwiają pracę i wydajności tłumacza. Zapisane zwroty lub całe zdania, które zapisane w programie mogą się przydać w momencie kiedy tłumacz tłumaczy podobny zwrot czy całość zdania;)

Margueritegp
07-17-2011, 10:38
Jednak nie jestem pewna co do tłumaczenia przez program CAT jeśli chodzi np. o metafory w piosenkach czy tekstach literackich. Chyba miałam bym ograniczone zaufanie do tłumaczenia w ten sposób. CAT to tylko program, więc zakłądam, że pewne błędy mogłyby się pojawić. A żeby tego uniknąć niezbędna jest czujność tłumacza.

julia_m
07-17-2011, 12:27
Zgadzam się z opiniami wyrażonymi powyżej. W przypadku tekstów specjalistycznych (wydaje mi się, że głównie technicznych) programy typu CAT mogą bardzo ułatwić życie, jednak do tekstów literackich nie nadają się zupełnie. Z pewnością znajomość ich obsługi jest niezbędna dla każdego tłumacza zawodowego, jednak na początku trzeba się troszkę pomęczyć żeby poznać ich działanie ;)

julia_m
07-17-2011, 12:33
Pozostaje jeszcze kwestia finansowa - z tego, co czytałam, za tłumaczenie za pomocą programu CAT dostajemy niższą stawkę (generalnie płaci się za nowe słowa i wyrażenia, nie za te, które są już w bazie). Niektóre duże firmy mają nawet własne TM, które udostępniają tłumaczom. Coś za coś, bo na pewno oszczędza to nasz czas :)

wiedziemka
07-17-2011, 12:58
dziękuję za zaspokojenie mojej ciekawości :) mam wrażenie, że tłumacz czujny przy takich programach musi być zawsze, bo metafory trafiają się w większości tekstów (może w tych typowo urzędowych nie) więc taki CAT jest pomocny pewnie, ale i niejednokrotnie może wprowadzić w błąd.

Żaden program tłumaczeniowy nie zastąpi normalnego tłumacza, z jego wiedzą, intuicją językową i zdolnościami

julia_m
07-17-2011, 14:23
No i często mi się zawiesza ten program :( Co generalnie jest baaaaardzo irytujące... I nie wyświetla mi w tłumaczeniu hiszpańskich znaków - czy ktoś wie dlaczego???

maghia
07-17-2011, 18:58
Na razie nie czuję się biegle w obsłudze funkcji Deja Vu i cała praca jeszcze bardziej mi się wydłuża czasowo:( Zdziwiła mnie informacja, że niektóre firmy płacą mniej w przypadku użytkowania programu typu CAT. Nie uważacie, że to trochę niesprawiedliwe? Tłumacz dostaje wynagrodzenie za stworzenie tłumaczenia, a narzędzia jakich użył, by wspomóc ten proces powinny być jego sprawą...

wiedziemka
07-17-2011, 21:14
w sumie może i racja, ale żeby było sprawiedliwie to tłumacz powinien dostawać wynagrodzenie stosownie do jakości tłumaczenia....

Margueritegp
07-17-2011, 21:16
Szczerze mówiąc to nie wiem jak to wygląda z płatnością za tłumaczenie do którego tłumacz korzystał z programu CAT. Aczkolwiek, myślę że i tak końcowa wersja i tłumaczenie zależy od tłumacza. Uważam, że należy mieć ograniczone zaufanie, bo CAT to tylko program, a nie człowiek, więc wszelkie poprawki muszą być dokonane przez tłumacza.

Margueritegp
07-17-2011, 21:17
A co do płatności to zawsze można się dogadać:D

agadek
07-17-2011, 23:06
Zgadzam się z Wiedziemka - tłumacz powinien dostać wynagrodzenie stosowne do jakości tłumaczenia niezależnie od tego jakich użył narzędzi. Deja Vu to tylko program, a praca tłumacza to druga sprawa i uważam, że bez tego sam program nie ma tu żadnego znaczenia ;) Za wykonaną pracę należy się odpowiednie wynagrodzenie.

wiazelm
07-18-2011, 08:43
Ja mam ten sam problem. W sumie uważam, że jakieś podstawy użycia oprogramowania powinny być wprowadzane w ramach toku studiów, w bloku translatorskim, jako przygotowanie do pracy tłumacza. U mnie na uczelni niestety tak nie było, a szkoda. A jak u Was? Mieliście dostęp do oprogramowania tego typu?

W zupełności się z Tobą zgadzam. Niestety u mnie na germanistyce (UW) również zabrakło jakichkolwiek zajęć, bądź warsztatów w tym zakresie. A jakie są innych doświadczenia? Mieliście jakieś wprowadzenie w translatorykę?

wiazelm
07-18-2011, 08:50
A ja zauważyłam że często warunkiem zatrudnienia tłumacza a jest znajomość narzędzi CAT. W szczególności TRADOS-a. Jakie są wasze zadnia i doświadczenia na ten temat?

julia_m
07-18-2011, 09:33
Jeśli chodzi o jakiekolwiek zajęcia dotyczące narzędzi CAT na studiach to, niestety, na UAM-ie też ich zabrakło. Mieliśmy tylko zajęcia z zakresu przekładu pisemnego. Wydaje mi się, że chyba trzeba samodzielnie się nauczyć obsługi tych programów, ew. może jakiś kurs? Na UAM-ie od zeszłego roku otworzyli translatorskie studia podyplomowe, wydaje mi się, że całkiem możliwe jest, że tam są zajęcia z obsługi tego typu narzędzi, ale głowy nie daję. Czyli, jak w większości przypadków, pewnie trzeba się doszkalać na własną rękę i kieszeń :)

karolku
07-18-2011, 11:09
A ja zauważyłam że często warunkiem zatrudnienia tłumacza a jest znajomość narzędzi CAT. W szczególności TRADOS-a. Jakie są wasze zadnia i doświadczenia na ten temat?

Nie spotkałam się, ale też specjalnie się nie orientowałam, ale takie wymogi to chyba jest lekka przesada. Uważam, że znajomość/nieznajomość programu w żaden sposób nie świadczy o kompetencjach tłumacza. Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest i orientować się ogólnie w temacie-to na pewno będzie postrzegane jako plus. Obsługi programu można się nauczyć w kilka dni, maksymalnie tygodni, a języka i tłumaczenia nie. Więc znajomość tego typu programów jest na pewno dużym plusem, ale czy warunkiem koniecznym? Pamiętajmy też, że jest to spory wydatek.

wiazelm
07-18-2011, 11:22
Nie spotkałam się, ale też specjalnie się nie orientowałam, ale takie wymogi to chyba jest lekka przesada. Uważam, że znajomość/nieznajomość programu w żaden sposób nie świadczy o kompetencjach tłumacza. Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest i orientować się ogólnie w temacie-to na pewno będzie postrzegane jako plus. Obsługi programu można się nauczyć w kilka dni, maksymalnie tygodni, a języka i tłumaczenia nie. Więc znajomość tego typu programów jest na pewno dużym plusem, ale czy warunkiem koniecznym? Pamiętajmy też, że jest to spory wydatek.

Moim zdaniem obsługa programu nie jest konieczna, ale tak jak mówię spotkałam się z tego typu ogłoszeniami chociażby na stronie www.globtra.com gdzie można wystawić bądź zlecić tłumaczenie. Narzędzia CAT według niektórych podwajają szybkość tłumaczenia, co dla potencjalnego zleceniodawcy jest istotne.

Wydatek jest spory. Zgadzam się że należy się zastanowić czy jest to warunek konieczny.Co jest większą zaletą: szybkość czy dokładność? Po jakim czasie i na jaki program warto się decydować?

wiazelm
07-18-2011, 11:25
Jeśli chodzi o jakiekolwiek zajęcia dotyczące narzędzi CAT na studiach to, niestety, na UAM-ie też ich zabrakło. Mieliśmy tylko zajęcia z zakresu przekładu pisemnego. Wydaje mi się, że chyba trzeba samodzielnie się nauczyć obsługi tych programów, ew. może jakiś kurs? Na UAM-ie od zeszłego roku otworzyli translatorskie studia podyplomowe, wydaje mi się, że całkiem możliwe jest, że tam są zajęcia z obsługi tego typu narzędzi, ale głowy nie daję. Czyli, jak w większości przypadków, pewnie trzeba się doszkalać na własną rękę i kieszeń :)

Niestety pewnie masz racje...Chociaż nie powinno tak być. Kursy są niestety bardzo drogie z tego co wiem. Poza tym na jaki kurs się wtedy decydować? Należy się kierować tym co najpopularniejsze?

julia_m
07-18-2011, 12:02
Niestety pewnie masz racje...Chociaż nie powinno tak być. Kursy są niestety bardzo drogie z tego co wiem. Poza tym na jaki kurs się wtedy decydować? Należy się kierować tym co najpopularniejsze?

Z ciekawości poszperałam w necie i znalazłam ogłoszenia dot. szkoleń z obsługi narzędzi CAT - jednodniowe, od 2-4 h szkolenia, koszt za 1 osobę 150-200 zł, możliwość samodzielnego zapisania się lub zlecenia szkolenia pracownika przez firmę... Trochę drogo jak za 4 h tłumaczenia obsługi programu :confused: Można wziąć po prostu instrukcję lub poczytać w necie i na to samo wyjdzie, a reszta w praniu, czyli w czasie tłumaczenia... Z drugiej strony część osób pewnie chciałaby mieć oficjalny papierek, który potwierdzałby ich umiejętności.

Jeśli chodzi o to jakie zagadnienia obejmuje szkolenie to widzę, że powtarza się Trados, Wordfast, memoQ (tego ostatniego nie znam).

wiazelm
07-18-2011, 13:25
Z ciekawości poszperałam w necie i znalazłam ogłoszenia dot. szkoleń z obsługi narzędzi CAT - jednodniowe, od 2-4 h szkolenia, koszt za 1 osobę 150-200 zł, możliwość samodzielnego zapisania się lub zlecenia szkolenia pracownika przez firmę... Trochę drogo jak za 4 h tłumaczenia obsługi programu :confused: Można wziąć po prostu instrukcję lub poczytać w necie i na to samo wyjdzie, a reszta w praniu, czyli w czasie tłumaczenia... Z drugiej strony część osób pewnie chciałaby mieć oficjalny papierek, który potwierdzałby ich umiejętności.

Jeśli chodzi o to jakie zagadnienia obejmuje szkolenie to widzę, że powtarza się Trados, Wordfast, memoQ (tego ostatniego nie znam).

http://www.globtra.com/forum/index.php?topic=4075.0 tutaj można poczytać opinie tłumaczy donośnie tych szkoleń. Jak zwykle zdania są podzielone...

magdalena_cieslak
08-02-2011, 11:28
Ja mam ten sam problem. W sumie uważam, że jakieś podstawy użycia oprogramowania powinny być wprowadzane w ramach toku studiów, w bloku translatorskim, jako przygotowanie do pracy tłumacza. U mnie na uczelni niestety tak nie było, a szkoda. A jak u Was? Mieliście dostęp do oprogramowania tego typu?
Studiuje na UŁ i u nas (wydawało mi się, że z powodu braku pieniędzy, ale widzę, że na innych uczelniach też tego nie ma) nie jest wprowadzane żadne oprogramowanie podczas toku studiów. Jest to niestety bardzo duży minus, ponieważ wydaje mi się, że znajomość programów typu CAT jest niezmiernie ważną częścią pracy tłumacza.
Studiowałam (program Erasmus) w Portugali, w Porto i podczas kursu Information Technology for Translation, studenci uczyli się obsługi programów takich jak: Trados, Wordfast i podstaw obsługi innych. Myślę, że dzięki temu mają łatwiejszy start w zawodzie, a przynajmniej są bardziej świadomi jego praktycznych aspektów. Chociaż wprowadzanie tego typu oprogramowania może być związane z faktem, że Portugalczycy płacą za naukę- nawet za studia na państwowym uniwersytecie.

Mona_84
08-02-2011, 11:49
Według mnie pozwalają nam zaoszczędzić sporo czasu. Osobiście miałam przyjemność korzystania jedynie z memoq i jestem naprawdę zadowolona. Każde tłumaczenie pozwala na rozbudowywanie bazy, jasne menu i możliwość np korzystania z baz UE

ciri
08-02-2011, 11:50
Muszę przyznać, że niestety u mnie na uczelni nikt nawet nie wspomniał, że istnieje coś takiego, jak programy CAT. Rozumiem, że nauka obsługi tego typu oprogramowań, może być dla uczelni sporym kosztem, ale nie wiem czemu na żadnych zajęciach z tłumaczenia nie było o tym mowy. Może w przyszłości coś w tej kwestii się zmieni. Ja niestety pamiętam, że na informatyce nie robiliśmy nic przydatnego. Pan, który prowadził zajęcia, nie przygotował nas nawet do pisania licencjata...

magdalena_cieslak
08-02-2011, 11:53
Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny? Czy wszystkie rodzaje tekstów tłumaczy się nimi tak samo? Czym się kierować w wyborze odpowiedniego narzędzia?)

Chciałabym tylko jeszcze zauważyć, że narzędzia typu CAT to nie tylko wspominane przez was TM (Translation Memory), czyli Deja Vu, Trados, Wordfast, memoQ, itd. Są to również inne programy wspomagające pracę tłumacza- programy umożliwiające sprawdzenie pisowni, gramatyki; programy konkordacyjne, które pozwalają przeszukiwać korpusy w poszukiwaniu odpowiedniego tłumaczenia; słowniki internetowe; bazy terminologiczne i inne. Dlatego też tłumacz nie staje się powoli zbędny:p, to moglibyśmy rozważać mówiąc o MT (Machine Translation), ale nie mylmy tego pojęcia z TM czy też CAT. W przypadku tych ostatnich, to tłumacz wykonuje tłumaczenie, używając programów aby ułatwić sobie prace.

ciri
08-02-2011, 12:04
Wydaje mi się, że tłumacz jeszcze długo będzie potrzebny. Wszystkie programy, o których mowa, mają wspomagać pracę człowieka. Nie są natomiast tak doskonałe, by móc ją zastąpić. Maszyna nie jest w stanie zrozumieć przecież, np. metafor. Podczas tłumaczenia często przydaje się kreatywność człowieka, a tego niczym nie można zastąpić.

Mariola
08-02-2011, 12:08
Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty ciri. A ja uczelnia? Ja UMCS.

Madrugada22
08-02-2011, 12:16
W sumie uważam, że jakieś podstawy użycia oprogramowania powinny być wprowadzane w ramach toku studiów, w bloku translatorskim, jako przygotowanie do pracy tłumacza. U mnie na uczelni niestety tak nie było, a szkoda. A jak u Was? Mieliście dostęp do oprogramowania tego typu?

U mnie na uczelni (UŁ) nigdy nie wspominaliśmy o programach CAT. Wielka szkoda, bo skoro studia są typowo językowe, to chyba wiadomo, że w przyszłości większość z nas chce sprawdzić się w tłumaczeniach. Wszelkie techniki i metody były omawiane, ale nic o programach.

Madrugada22
08-02-2011, 12:21
A co do typów tekstów, nie wierzę w ogromną przydatność narzędzi CAT przy tłumaczeniu literackim. Program nie zastąpi wrażliwości tłumacza-czytelnika.

Dokładnie. Tłumaczenie tekstów literackich to przede wszystkim interpretacja treści. Program CAT jedynie proponuje pojęcia specjalistyczne w sposób automatyczny. Może przetłumaczyć "suche" wyrażenia ale nie te wieloznaczne, którymi przepełniona jest literatu piękna.

Madrugada22
08-02-2011, 12:24
A ja zauważyłam że często warunkiem zatrudnienia tłumacza a jest znajomość narzędzi CAT. W szczególności TRADOS-a. Jakie są wasze zadnia i doświadczenia na ten temat?

Ja również spotkałam się z takim wymogiem. Być może biura, wiedząc, że obsługujemy programy CAT, będą chciały zaproponować niższe stawki. Z drugiej jednak strony, może chodzi jedynie o wydajność naszej pracy i szybkość wykonywania zleceń.

ebuczynska
08-02-2011, 12:25
U mnie na uczelni (URZ) o CAT było tylko wspomniane na zajęciach z translatoryki. I nic więcej. A szkoda, bo też uważam że tego typu zajęcia powinny być wprowadzone. To duże ułatwienie. Osobiście nie mam doświadczenia w praktyce z CAT, ale z tego co czytałam i wdrażałam się w temat, opanowanie tego typu programów nie jest łatwe. Wspomniane wcześniej kursy są dość drogie, i dla kogoś komu taki "papierek" się przyda są przydatne, ale wydaje mi się, że jak ktoś dobrze poczyta i nad tym troszkę posiedzi to sam do tego wszystkiego dojdzie.

Madrugada22
08-02-2011, 12:35
[QUOTE=wiazelm;39897]Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny?QUOTE]

Narzędzia CAT niewątpliwie wspomagają tłumaczenia, jak już sama nazwa na to wskazuje. Czy są niezbędne? Myślę, że można się bez nich obejść, jednak w przypadku wielu zleceń do zrealizowania w stosunkowo którkim czasie sądzę, że warto w nie zainwestować. Z pewnością opanowanie obsługi takich programów wymaga czasu i cierpliwości, ale wszelki wkład potem przynosi korzyści.
Moim zdaniem, zawód tłumacza zawsze będzie potrzebny i żaden program nie jest w stanie w pełni zastąpić człowieka:)

kszylar
08-02-2011, 13:00
Moim zdaniem, zawód tłumacza zawsze będzie potrzebny i żaden program nie jest w stanie w pełni zastąpić człowieka:)

Zgadzam się w pełni z przedmówczynią -- język jest na tyle skomplikowanym medium, że wątpię, by kiedykolwiek pojawiła się możliwość tłumaczenia bez żywego człowieka. Jak już wcześniej wspomniano, program nie wychwyci metafor zawartych w tekście, może mieć problemy z polisemią, może go zmylić szyk zdania, czy choćby literówki. Programy wspomagające tłumaczenie na pewno pomagają, taka w końcu ich rola, jednak obawiam się, że w niektórych wypadkach mogą uśpić czujność tłumacza -- w końcu po co coś sprawdzić, skoro program sam podpowiada? A wystarczy sięgnąć pamięcią do chwil, kiedy MS Word "wiedział lepiej" co mamy na myśli...

ciri
08-02-2011, 13:03
Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty ciri. A ja uczelnia? Ja UMCS.

UŚ, język rosyjski.

A tak się zastanawiam: czy tworzenie pamięci tłumaczenia w programach CAT jest bardzo czasochłonne? Jeszcze nie zaczęłam korzystać z tego programu i mam pewne wątpliwości, czy warto...

magdalena_cieslak
08-02-2011, 13:40
Jeśli chodzi o tworzenie swojej własnej pamięci, to wydaje mi się, że jest bardzo czasochłonne- im więcej dokumentów tłumaczymy za pomocą TM, tym większa nasza pamięć. Posiadając własny program (co jest baaardzo drogie), na pewno warto powiększać pamięć, ponieważ "zwróci" nam się to w przyszłości. Zastanawiam się jak to jest w dużych firmach. Co z pamięcią, jeśli TM zostaje zapewnione nam przez firmę, w której pracujemy?

ciri
08-02-2011, 21:08
Też jestem ciekawa jak to jest w firmach. I na jakiej zasadzie powstaje taka pamięć, żeby wszyscy mieli do niej dostęp.

ebuczynska
08-03-2011, 09:18
UŚ, język rosyjski.

A tak się zastanawiam: czy tworzenie pamięci tłumaczenia w programach CAT jest bardzo czasochłonne? Jeszcze nie zaczęłam korzystać z tego programu i mam pewne wątpliwości, czy warto...

Ja też jeszcze nie zaczęłam korzystać z takich programów, ale mam takie same wątpliwości. Po pierwsze, minie dużo czasu zanim nasza pamięć tłumaczenia będzie dość duża, żeby z niej swobodnie korzystać. Po drugie, czy tego typu oprogramowanie nie jest zbyt drogie? Po trzecie, być może jest to bardziej opłacalne w większych firmach, gdzie, jak mi się wydaje, z jednej pamięci korzysta kilka osób, a co za tym idzie, dużo szybciej taka pamięć się powiększa. Czy opłaca się, dla samodzielnego tłumacza inwestować w taki program? Czy faktycznie tak jest, że w dużym stopniu ułatwia on tłumaczenie?

paola
08-03-2011, 11:17
U mnie na uczelni (URZ) o CAT było tylko wspomniane na zajęciach z translatoryki. I nic więcej. A szkoda, bo też uważam że tego typu zajęcia powinny być wprowadzone. To duże ułatwienie. Osobiście nie mam doświadczenia w praktyce z CAT, ale z tego co czytałam i wdrażałam się w temat, opanowanie tego typu programów nie jest łatwe. Wspomniane wcześniej kursy są dość drogie, i dla kogoś komu taki "papierek" się przyda są przydatne, ale wydaje mi się, że jak ktoś dobrze poczyta i nad tym troszkę posiedzi to sam do tego wszystkiego dojdzie.

Ja byłam na specjalizacji tłumaczeniowej (UKW) i na zajęciach z translatoryki nikt nawet nie wspomniał o takim czymś jak CAT. Uważam, że to trochę żenujące, że dowiaduje sie o tym dopiero teraz...Takim osobom jak ja nie pozostaje, więc nic innego jak doksztalcac się samemu.

ebuczynska
08-03-2011, 11:47
To fakt. Żenada na całego. Przecież to są bardzo popularne programy używane często przez tłumaczy. U mnie na uczelni, na specjalizacji nauczycielskiej fakt pominięcia tego zagadnienia był dziwny, ale paola, skoro piszesz, że u Ciebie na specjalizacji tłumaczeniowej też tego nie było to już jest skandal! A jak ze studiami podyplomowymi?

barka11
08-03-2011, 12:22
Wyobrażam sobie, że wszystkie programy tłumaczeniowe są potrzebne i mogą być na tyle wykorzystywane, na ile pozwalają umiejętności informatyczne tłumacza. Ja dopiero teraz, po raz pierwszy na tych praktykach spotkałam się z programami tłumaczeniowymi, gdyż nigdy takowych nie wykorzystywałam w tłumaczeniach. Na
razie jestem nimi dość przerażona . . .

Madrugada22
08-03-2011, 12:42
Wyobrażam sobie, że wszystkie programy tłumaczeniowe są potrzebne i mogą być na tyle wykorzystywane, na ile pozwalają umiejętności informatyczne tłumacza. Ja dopiero teraz, po raz pierwszy na tych praktykach spotkałam się z programami tłumaczeniowymi, gdyż nigdy takowych nie wykorzystywałam w tłumaczeniach. Na
razie jestem nimi dość przerażona . . .

Fakt, obsługa tych progamów wydaje się dość skomplikowana i samo czytanie instrukcji obsługi może nie być wystarczające. Ja również dopiero poznaję progmamy CAT a podejrzewam, że będę musiała poświęcić sporo czasu cierpliwości nim się nieco rozeznam. Oby to przyniosło korzyści:)

magdalena_cieslak
08-03-2011, 15:50
Na razie nie czuję się biegle w obsłudze funkcji Deja Vu i cała praca jeszcze bardziej mi się wydłuża czasowo:( Zdziwiła mnie informacja, że niektóre firmy płacą mniej w przypadku użytkowania programu typu CAT. Nie uważacie, że to trochę niesprawiedliwe? Tłumacz dostaje wynagrodzenie za stworzenie tłumaczenia, a narzędzia jakich użył, by wspomóc ten proces powinny być jego sprawą...

Programy CAT, takie jak Trados czy Deja Vu mają swoje Translation Memories, czyli bazy pamięci, w których znajdują się wszystkie przetłumaczone segmenty (zdania, zwroty, nazwy). To czyją własnością jest dana TM jest sporne, czy tłumacza, który ją wykonał; czy zleceniodawcy, czyli właściciela tłumaczenia. Jeśli takowy zleceniodawca posiada swoja własną bazę i przekazuje ją tłumaczowi (aby nie tylko oszczędzić czas, ale również zachować spójność słownictwa, z poprzednimi dokumentami o podobnej treści) to wtedy rozsądne jest zmniejszenie ceny za tłumaczenie. Jeśli jest to dokument w którym np. 75% słownictwa pokrywa się z bazą pamięci (i program automatycznie to tłumaczy-tłumacz musi tylko sprawdzić) to wydaje mi się, że sprawiedliwe jest wzięcie mniejszej ilości pieniędzy (nie mówię, że aż o 75%- to już trzeba ustalić według jakiś reguł, ale raczej nie ma jednolitych zasad jak to obliczyć).

kaolkas
08-03-2011, 16:26
Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny? Czy wszystkie rodzaje tekstów tłumaczy się nimi tak samo? Czym się kierować w wyborze odpowiedniego narzędzia?

To tylko część pytań i wątpliwości.

Serdecznie zapraszam do dyskusji:)!

Czekam na wasze doświadczenia i uwagi:)
Niewątpliwie istotną zaletą narzędzi CAT jest fakt, iż oryginalny tekst i tłumaczenie znajdują się jednym ekranie. To zapewnia nam dużą wygodę i oszczędza dużo cennego czasu, gdyż nie musimy już zaglądać do osobnego dokumentu.

Mariola
08-03-2011, 16:34
Niewątpliwie istotną zaletą narzędzi CAT jest fakt, iż oryginalny tekst i tłumaczenie znajdują się jednym ekranie. To zapewnia nam dużą wygodę i oszczędza dużo cennego czasu, gdyż nie musimy już zaglądać do osobnego dokumentu.

Ja mam na to metodę, np w Word wystarczy oba dokumenty zmniejszyć i ustawić jeden pod drugim i wdzimy dwa na raz. Co do Power Pointa to należy otworzyć dwie prezentacje i skorzystać z funkcjiw menu: Okno>Rozmieść wszystko

emalia2
08-03-2011, 16:55
Nie spotkałam się, ale też specjalnie się nie orientowałam, ale takie wymogi to chyba jest lekka przesada. Uważam, że znajomość/nieznajomość programu w żaden sposób nie świadczy o kompetencjach tłumacza. Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest i orientować się ogólnie w temacie-to na pewno będzie postrzegane jako plus. Obsługi programu można się nauczyć w kilka dni, maksymalnie tygodni, a języka i tłumaczenia nie. Więc znajomość tego typu programów jest na pewno dużym plusem, ale czy warunkiem koniecznym? Pamiętajmy też, że jest to spory wydatek.

Ostatnio przeglądałam bardzo dużo ofert pracy. Wiele firm wymaga znajomości CAT. Teraz możemy
zastanawiać się z jakich przyczyn: czy dlatego, że chcą aby tłumacz wykonywał swoją pracę szybciej i będą mu mniej płacić, czy dlatego , że w tych firmach panuje przekonanie , że tylko w
ten sposób można dobrze tłumaczyć?

rociel7
08-03-2011, 17:01
Na pewno bardzo ułatwia pracę tłumacza,ale trzeba się najpierw do niego wgryźć. Cóż, wymagania pracodawców nie są, aż tak szokujące, biorąc pod uwagę, że świat idzie naprzód, a wraz z nim technologia.

ebuczynska
08-03-2011, 20:21
Z jednej strony to dobrze, że wymagają znajomości tych programów - przecież to duże ułatwienie, praca idzie sprawniej, a co za tym idzie tłumacze są bardziej "wydajni". Z drugiej strony, wielu początkujących tłumaczy, osób tuż po studiach, którzy chcieliby rozpocząć swoją karierę tłumacza nie ma doświadczenia w takich programach. Jak już wiemy, na wielu uczelniach ten temat nie jest praktycznie poruszany, więc nie ma zbyt wielu okazji żeby takie doświadczenie zdobyć. Pozostaje tylko doszkalać się na własną rękę.

MadziaDM
08-03-2011, 20:23
Ja też jeszcze nie zaczęłam korzystać z takich programów, ale mam takie same wątpliwości. Po pierwsze, minie dużo czasu zanim nasza pamięć tłumaczenia będzie dość duża, żeby z niej swobodnie korzystać. Po drugie, czy tego typu oprogramowanie nie jest zbyt drogie? Po trzecie, być może jest to bardziej opłacalne w większych firmach, gdzie, jak mi się wydaje, z jednej pamięci korzysta kilka osób, a co za tym idzie, dużo szybciej taka pamięć się powiększa. Czy opłaca się, dla samodzielnego tłumacza inwestować w taki program? Czy faktycznie tak jest, że w dużym stopniu ułatwia on tłumaczenie?

Wydaje mi się, że jeżeli ktoś poważnie myśli o tłumaczeniu, to warto zainwestować. Pamięć stopniowo się powiększa, tempo zależy od ilości przetłumaczonych tekstów. Na studiach podyplomowych miałam zajęcia z przekładu umów - w umowach bardzo często powtarzają się identyczne klauzule, więc tu CAT na pewno bardzo się przyda. Podobnie jest z instrukcjami obsługi. Myślę, że przy tłumaczeniach przysięgłych różnych dokumentów sądowych, świadectw, aktów, certyfikatów, a także dokumentów UE narzędzia CAT również będą bardzo pomocne.

Melodie
08-03-2011, 20:50
Wydaje mi się, że jeżeli ktoś poważnie myśli o tłumaczeniu, to warto zainwestować. Pamięć stopniowo się powiększa, tempo zależy od ilości przetłumaczonych tekstów. Na studiach podyplomowych miałam zajęcia z przekładu umów - w umowach bardzo często powtarzają się identyczne klauzule, więc tu CAT na pewno bardzo się przyda. Podobnie jest z instrukcjami obsługi. Myślę, że przy tłumaczeniach przysięgłych różnych dokumentów sądowych, świadectw, aktów, certyfikatów, a także dokumentów UE narzędzia CAT również będą bardzo pomocne.

A nowy program jest czysty? Pamięć od początku tworzymy sami?
Jeśli program ma pomóc to najpierw trzeba go dobrze poznać. Mój pierwszy kontakt z Déjà Vu X2 nie wzbudził we mnie wielkiego entuzjazmu. Wszystkie instrukcje i wprowadzenia wyłącznie w języku angielskim, a ja akurat ten język znam słabo więc mam dodatkowe utrudnienie. :-/
Próbowałam znaleźć wersję francuską tutorialu i albo jej nie ma, albo źle szukałam.

kaolkas
08-03-2011, 21:05
Dla mnie szczególnie ważną funkcję przy tłumaczeniach tekstów specjalistycznych odgrywają bazy terminologiczne, które zapewniają zachowanie spójności terminologicznej i stylistycznej w procesie tłumaczenia.

kaolkas
08-03-2011, 21:28
Ja mam na to metodę, np w Word wystarczy oba dokumenty zmniejszyć i ustawić jeden pod drugim i wdzimy dwa na raz. Co do Power Pointa to należy otworzyć dwie prezentacje i skorzystać z funkcjiw menu: Okno>Rozmieść wszystko
Nie zawsze oryginał jest zapisany w doc. a co z innymi formatami? Zaletą narzędzi CAT jest to że umożliwiają one zachowanie oryginalnego formatowania. Np. w programach typu Deja vu możliwe jest otwarcie plików w różnych formacie , a potem przeniesienie tłumaczenia do oryginalnego formatu.

kkabala
08-03-2011, 21:41
Nie zawsze oryginał jest zapisany w doc. a co z innymi formatami? Zaletą narzędzi CAT jest to że umożliwiają one zachowanie oryginalnego formatowania. Np. w programach typu Deja vu możliwe jest otwarcie plików w różnych formacie , a potem przeniesienie tłumaczenia do oryginalnego formatu.

tak! to duża zaleta narzędzi CAT. Czasami "tracimy" cenny czas na formatowanie tekstu, dzięki narzędziom CAT możemy tego uniknąć.

caboolaq
08-03-2011, 21:59
Ostatnio przeglądałam bardzo dużo ofert pracy. Wiele firm wymaga znajomości CAT. Teraz możemy
zastanawiać się z jakich przyczyn: czy dlatego, że chcą aby tłumacz wykonywał swoją pracę szybciej i będą mu mniej płacić, czy dlatego , że w tych firmach panuje przekonanie , że tylko w
ten sposób można dobrze tłumaczyć?

Przyczyny są proste. Takie oprogramowanie wspiera wydajność człowieka i jego efektywność, a o to w dzisiejszym życiu zawodowym chodzi. A jak to się przekłada na pieniądze? Prawdopodobnie i tak większość ludzi będzie "overworked i underpaid".:)

antwuan
08-04-2011, 09:44
W niektórych ogłoszeniach czy zleceniach podaje się nawet nazwę programu, z którego trzeba korzystać. Niestety przeważnie jest to Trados. Czasami tłumacz dostaje od zleceniodawcy bazy słownictwa co niewątpliwie jest dużym plusem. Należy jednak pamiętać, że w ten sposób zleceniodawca oszczędza, a tłumacz traci.

mooonika
08-04-2011, 10:44
Ja się obawiam, że jednak programy te mogą nie korzystnie wpłynąć na nasze zarobki - choć nie chcę im ujmować przydatności przy tłumaczeniach tekstów nie literackich.

MadziaDM
08-04-2011, 12:01
Programy CAT maja tylko wspomagać pracę tlumacza i są przydatne w tłumaczeniu tekstów użytkowych, dokumentów itp. Niewątpliwą zaletą jest zachowanie oryginalnego formatowania. Poza tym korzystanie z takich programów jest bardzo wygodne, ponieważ tekst źródłowy i docelowy wyświetlany jest równocześnie.

marts
08-04-2011, 12:29
Ja się obawiam, że jednak programy te mogą nie korzystnie wpłynąć na nasze zarobki - choć nie chcę im ujmować przydatności przy tłumaczeniach tekstów nie literackich.

Moim zdaniem nie powinno to miec wplywu na zarobki tlumacza, gdyz jego obecnosc i kontrola procesu tlumaczenia przez dane programy jest niezbedna - o czym mozna sie przekonac tlumaczac tekst przy uzyciu np. google translatora - efekt niekiedy wychodzi calkiem zabawny ;)

marts
08-04-2011, 12:33
Ja mam ten sam problem. W sumie uważam, że jakieś podstawy użycia oprogramowania powinny być wprowadzane w ramach toku studiów, w bloku translatorskim, jako przygotowanie do pracy tłumacza. U mnie na uczelni niestety tak nie było, a szkoda. A jak u Was? Mieliście dostęp do oprogramowania tego typu?

Calkowicie sie z toba zgadzam. U mnie na studiach rowniez nie mielismy zadnych zajec z wykorzystainem tego typu oprogramowania. Nikt nawet nie wspominal o istnieniu takich programow. Uwazam, ze obecnie znaczna czesc tlumaczy korzysta z pomocy programow CAT i zaznajomienie z nimi studentow specjalizacji tlumaczeniowej jest bardzo dobrym pomyslem/

czuma
08-04-2011, 12:47
Tłumacz korzystający z oprogramowania CAT jest po prostu bardziej wydajny - to samo tłumaczenie robi w znacznie krótszym czasie niż tłumacz bez CATa. Jakość tłumaczenia, jednakże, może być w obu przypadkach taka sama. I rzeczywiście, zachowanie formatowania jest jeszcze jednym plusem CAT.

kacha
08-04-2011, 12:53
Jeśli o mnie chodzi to narzędzia CAT są dla mnie mega ZAGADKĄ. O istnieniu takowych zastosowań dowiedziałam się przeglądając oferty niektórych biur tłumaczeniowych. U mnie na studiach nikt nawet nigdy nie wspomniał, że istnieją programy ułatwiające pracę tłumacza. Cieszę się, że mam szansę dowiedzieć się czegoś o pracy z takimi narzędziami:)

iseverin
08-04-2011, 13:09
Calkowicie sie z toba zgadzam. U mnie na studiach rowniez nie mielismy zadnych zajec z wykorzystainem tego typu oprogramowania. Nikt nawet nie wspominal o istnieniu takich programow. Uwazam, ze obecnie znaczna czesc tlumaczy korzysta z pomocy programow CAT i zaznajomienie z nimi studentow specjalizacji tlumaczeniowej jest bardzo dobrym pomyslem/

Na moich studiach wprowadzono zajęcia, na ktorych zostaliśmy zaznajomieni z podstawowymi programami CAT, np Trados, OmegaT, trochę tłumaczyliśmy na komputerze. Chociaż przewidziano na nie mało czasu, sam fakt obcowania z nimi dał mi jakiś pogląd na czym polegają. Dlatego im więcej takich zajęć, tym lepiej.

kamorrra
08-04-2011, 13:35
Jeśli o mnie chodzi to narzędzia CAT są dla mnie mega ZAGADKĄ. O istnieniu takowych zastosowań dowiedziałam się przeglądając oferty niektórych biur tłumaczeniowych. U mnie na studiach nikt nawet nigdy nie wspomniał, że istnieją programy ułatwiające pracę tłumacza. Cieszę się, że mam szansę dowiedzieć się czegoś o pracy z takimi narzędziami:)


U mnie było podobnie. O programie o zagadkowej nazwie CAT dowiedziałam się z ofert pracy dla tłumaczy. Uważam to za wielki błąd większości uczelni, bo z tego co wiem, niewiele z nich proponowało studentom takie zajęcia. Potem skutki są właśnie takie, że nie jesteśmy świadomi w pełni, jakie narzędzia mamy do dyspozycji. Wiem, że powinniśmy sami tego szukać, ale jeśli człowiek jest nieświadomy, że coś takiego istnieje, nie słyszał o tym nawet w jednym słowie, to nie wzbudzi jego ciekawości i nie zmotywuje go do samokształcenia się w tym kierunku.

kamorrra
08-04-2011, 13:39
Ja się obawiam, że jednak programy te mogą nie korzystnie wpłynąć na nasze zarobki - choć nie chcę im ujmować przydatności przy tłumaczeniach tekstów nie literackich.

Myślę, ze tak właśnie może być. Mam te same obawy. Niby dobrego tłumacza nie zastąpimy żadnym przeciętnym, ale już przeciętny tłumacz uzbrojony w takie programy stanowi sporą konkurencję. Najgorsze jest jednak to, że będąc dobrym tłumaczem w zderzeniu z tym słabym, który ma do dyspozycji różnorakie programy, nie wygramy z czasem. Bo dziś oprócz jakości liczy się czas...

Joli
08-04-2011, 13:52
Wydaje się, że posługiwanie się programem CAT jest wyjątkowo przydatne w pracy tłumacza; przyznam szczerze, że nie miałam z CAT wcześniej do czynienia. Z Waszych opinii wynika, że nie zawsze łatwo jest zaznajomić się z programem. Myślę, że do tego trzeba podejść jak do wyzwania, i jak do kolejnego kroku na ścieżce rozwoju tłumacza. Dla mnie, możliwość pominięcia w tłumaczeniach specjalistycznych, co chwilowego zerkania w słownik, a więc odrywania się od pracy, a więc tracenia czasu, wydaje się bardzo atrakcyjna...

Joli
08-04-2011, 13:58
Myślę, ze tak właśnie może być. Mam te same obawy. Niby dobrego tłumacza nie zastąpimy żadnym przeciętnym, ale już przeciętny tłumacz uzbrojony w takie programy stanowi sporą konkurencję. Najgorsze jest jednak to, że będąc dobrym tłumaczem w zderzeniu z tym słabym, który ma do dyspozycji różnorakie programy, nie wygramy z czasem. Bo dziś oprócz jakości liczy się czas...

Wydaje mi się, że to zależy od postawy pracodawcy - czy chce mieć tłumaczenie rzetelne dobrego tłumacza, czy kogoś, kto zrobi tłumaczenie szybko, ale niekoniecznie dobrze...Jeśli pracodawca stawia na jakość - dobry tłumacz nie ma powodów do obaw:) swoja drogą, wydaje mi się, że zawód tłumacza wymaga nieustannego rozwijania się, dokształcania, także w sferze nowych technik i technologii translatorskich.

emilab
08-04-2011, 13:58
U mnie było podobnie. O programie o zagadkowej nazwie CAT dowiedziałam się z ofert pracy dla tłumaczy. Uważam to za wielki błąd większości uczelni, bo z tego co wiem, niewiele z nich proponowało studentom takie zajęcia. Potem skutki są właśnie takie, że nie jesteśmy świadomi w pełni, jakie narzędzia mamy do dyspozycji. Wiem, że powinniśmy sami tego szukać, ale jeśli człowiek jest nieświadomy, że coś takiego istnieje, nie słyszał o tym nawet w jednym słowie, to nie wzbudzi jego ciekawości i nie zmotywuje go do samokształcenia się w tym kierunku.
I ja się dołączę, o narzędziach CAT dowiedziłam się po studiach!!! Musiałam sama drążyć temata, moja wiedza na temat CAT nadal pozostawia wiele do życzenia, ale odkąd sama korzystam z jednego z narzędzi, naprawdę zaczęłam je doceniać.

kacha
08-04-2011, 16:23
Jeśli chodzi o kwestię wyparcia tłumacza przez maszynę (tu: narzędzia typu CAT), uważam że ludzki umysł jest lepszy niż jakakolwiek maszyna, a to dlatego, że może nieustanie się rozwijać. Z całą stanowczością CAT to ogromne ułatwienie, usprawnienie pracy tłumacza. Jak dla mnie jakość zawsze liczyła się bardziej niż ilość, dlatego nie sądzę, aby jakiekolwiek urządzenie mogło w pełni zastąpić człowieka/tłumacza.

iseverin
08-04-2011, 17:13
Wydaje mi się, że jeżeli ktoś poważnie myśli o tłumaczeniu, to warto zainwestować. Pamięć stopniowo się powiększa, tempo zależy od ilości przetłumaczonych tekstów. Na studiach podyplomowych miałam zajęcia z przekładu umów - w umowach bardzo często powtarzają się identyczne klauzule, więc tu CAT na pewno bardzo się przyda. Podobnie jest z instrukcjami obsługi. Myślę, że przy tłumaczeniach przysięgłych różnych dokumentów sądowych, świadectw, aktów, certyfikatów, a także dokumentów UE narzędzia CAT również będą bardzo pomocne.

Jeżeli warto zainwestować w narzędzia CAT, w takim razie pozostaje kwestia wyboru programu. Osobiście mając styczność z kilkoma z nich, wybrałabym Omega T ze względu na łatwość obsługi. Zastanawiam się jednak, czy jest wśród nich program wiodący na rynku pracy.

kamorrra
08-05-2011, 09:48
Nigdy wcześniej nie używałam żadnego programu typu CAT aż do wczoraj. Po zapoznaniu się z nim stwierdzam, że to bardzo pomocne narzędzie. Jeśli mamy do tłumaczenia nieustannie pliki o podobnej tematyce to zaoszczędza nam on sporo czasu i wysiłku. Szczerze powiem, że byłam dotąd sceptyczna co do tego typu programów (oczywiście odkąd dowiedziałam się, że istnieją;)), ale teraz twierdzę, że to coś baaaardzo przydatnego.

magdalena_cieslak
08-05-2011, 11:15
Ostatnio przeglądałam bardzo dużo ofert pracy. Wiele firm wymaga znajomości CAT. Teraz możemy
zastanawiać się z jakich przyczyn: czy dlatego, że chcą aby tłumacz wykonywał swoją pracę szybciej i będą mu mniej płacić, czy dlatego , że w tych firmach panuje przekonanie , że tylko w
ten sposób można dobrze tłumaczyć?
Myślę, że zdecydowanie chodzi o oszczędność czasu i jakość tłumaczenia (np. jednolitość słownictwa)- oczywiście wynagrodzenie może być mniejsze, ale przy pomocy CAT-ów możemy wykonać kilka zleceń, w czasie który wcześniej pozwoliłby na wykonanie jednego, wiec jeśli chodzi o pieniądze to może się to wyrównać. Oczywiście nie oznacza to, że tylko w ten sposób można dobrze tłumaczyć- używanie CAT-ów to przede wszystkim udogodnienie i nie wykorzystuje się ich we wszystkich rodzajach tekstów (w jednych są mniej, w innych bardziej pomocne; wszystko i tak zależy od tłumacza)

antwuan
08-05-2011, 14:55
Narzędzia CAT są stosunkowo nowe i obce dla wielu osób, w tym dla wykładowców na uniwersytetach. Na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać, gdyż wprowadzane są nowe kierunki czy zajęcia. Na pewno warto samemu poszukać informacji na ten temat. Z kolei w internecie można łatwo znaleźć programy oraz poradniki. Akurat wybór jest dosyć szeroki i zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.

laurelindorinan
08-06-2011, 08:14
Ostatnio przeglądałam bardzo dużo ofert pracy. Wiele firm wymaga znajomości CAT. Teraz możemy
zastanawiać się z jakich przyczyn: czy dlatego, że chcą aby tłumacz wykonywał swoją pracę szybciej i będą mu mniej płacić, czy dlatego , że w tych firmach panuje przekonanie , że tylko w
ten sposób można dobrze tłumaczyć?

Myślę, że to kwestia postępu technicznego. Wymyślamy i udoskonalamy nowe maszyny czy programy, wielu czynności nie wyobrażamy sobie zrobić bez użycia jakiejś nowej technologii. Chyba często nam się wydaje, że coś zrobione z użyciem nowej technologii jest lepsze niż coś zrobione bez niej ;)

kacha
08-06-2011, 16:08
Właśnie udało mi się krok po kroku przejść tutorial do programu Deja Vu i jestem zachwycona:) Tak jak już pisałam jest to dla mnie pierwszy kontakt z tego typu oprogramowaniem. Program jest świetny, tłumaczy w oka mgnieniu:)

ladyalpineblue
08-06-2011, 16:27
Calkowicie sie z toba zgadzam. U mnie na studiach rowniez nie mielismy zadnych zajec z wykorzystainem tego typu oprogramowania. Nikt nawet nie wspominal o istnieniu takich programow. Uwazam, ze obecnie znaczna czesc tlumaczy korzysta z pomocy programow CAT i zaznajomienie z nimi studentow specjalizacji tlumaczeniowej jest bardzo dobrym pomyslem/

Podobnie było w moim przypadku (Uniwersytet Jagielloński) - nie mieliśmy zajęć z wykorzystaniem oprogramowania CAT, a ponadto, z niewyjaśnionych względów, panowała wśród prowadzących opinia, że "maszyna" negatywnie wpływa na jakość tłumaczenia. Stosunkowo niedawno odkryłam możliwości, jakie stwarza CAT i zastanawiam się - skąd wśród wykładowców taka niechęć?

Joli
08-06-2011, 21:10
Właśnie udało mi się krok po kroku przejść tutorial do programu Deja Vu i jestem zachwycona:) Tak jak już pisałam jest to dla mnie pierwszy kontakt z tego typu oprogramowaniem. Program jest świetny, tłumaczy w oka mgnieniu:)

ja jeszcze troszkę mam problemy, ale Twoja radość, kacha, mnie motywuje:)

antwuan
08-07-2011, 13:33
Deja Vu X2 jest właśnie stosunkowo prosty w obsłudze. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość i poćwiczyć. Zdecydowanie można polecić ten program, aczkolwiek cena za pełną wersję trochę odstrasza.

pweronika
08-07-2011, 15:21
Nigdy wcześniej nie używałam żadnego programu typu CAT aż do wczoraj. Po zapoznaniu się z nim stwierdzam, że to bardzo pomocne narzędzie. Jeśli mamy do tłumaczenia nieustannie pliki o podobnej tematyce to zaoszczędza nam on sporo czasu i wysiłku. Szczerze powiem, że byłam dotąd sceptyczna co do tego typu programów (oczywiście odkąd dowiedziałam się, że istnieją;)), ale teraz twierdzę, że to coś baaaardzo przydatnego.

Podobnie jest w moim przypadku. Po teoretycznym zapoznaniu się z działaniem narzędzi CAT byłam sceptycznie nastawiona. Kiedy spróbowałam zmierzyć się z obsługą Deja Vu szybko doszłam do wniosku, że to naprawdę przydatny program, który bardzo ułatwia i przyspiesza pracę. Jednak przykładowy dokument miał bardzo przystępną dla tego programu formę tabelki, co ułatwiło podział na małe spójne fragmenty. Zastanawiam się jak poradziłby sobie z dłuższym fragmentem tekstu w zwykłych akapitach.

Tati
08-07-2011, 15:59
Właśnie udało mi się krok po kroku przejść tutorial do programu Deja Vu i jestem zachwycona:) Tak jak już pisałam jest to dla mnie pierwszy kontakt z tego typu oprogramowaniem. Program jest świetny, tłumaczy w oka mgnieniu:)

Podziwiam za entuzjazm. Ja też pierwszy raz mam kontakt z tego typu programem i idzie mi to dość opornie :(

Tati
08-07-2011, 16:13
Choć dalej jestem sceptyczna co do narzędzi CAT wydaje mi się, że praca z ich pomocą jest nieunikniona. Zapewne po dojściu do wprawy pozwalają naprawdę zaoszczędzić sporo czasu, ale za nim się człowiek do nich przyzwyczai też trochę czasu mija. Nic tylko ćwiczyć :rolleyes:

johana
08-07-2011, 16:16
Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny? Czy wszystkie rodzaje tekstów tłumaczy się nimi tak samo? Czym się kierować w wyborze odpowiedniego narzędzia?

To tylko część pytań i wątpliwości.

Serdecznie zapraszam do dyskusji:)!

Czekam na wasze doświadczenia i uwagi:)


Spotkałam się z opinią jednego tłumacza przysięgłego, że programy CAT nie są potrzebne, wyjątkiem mogą być instrukcje obsługi.
Nie zgadzam się z nią. Baza danych tłumaczeń i fraz jest niezwykle pomocna. Oszczędza czas tłumacza. Dodatkowo pracę ułatwia możliwość współpracy kilku tłumaczy.
Nie słyszałam jeszcze o programie na tyle inteligentnym, który zastąpiłby tłumacza.

Tati
08-07-2011, 16:16
A właśnie, który program jest najłatwiejszy w obsłudze? Na STUDIACH PODYPLOMOWYCH DLA KANDYDATÓW NA TŁUMACZY PRZYSIĘGŁYCH w Poznaniu uczą się korzystać z TRADOSA. Czy jest dużo bardziej skomplikowany niż Deja Vu?

johana
08-07-2011, 16:26
Jednak nie jestem pewna co do tłumaczenia przez program CAT jeśli chodzi np. o metafory w piosenkach czy tekstach literackich. Chyba miałam bym ograniczone zaufanie do tłumaczenia w ten sposób. CAT to tylko program, więc zakłądam, że pewne błędy mogłyby się pojawić. A żeby tego uniknąć niezbędna jest czujność tłumacza.


Dokładnie, dlatego potrzebny jest tłumacz.
Jeżeli raz już przetłumaczysz trudną frazę, CAT dzięki bazie danych przechowa ją. Może już nigdy do niej nie wrócisz, ale jeżeli za parę lat znów się z nią zetkniesz, a już zapomnisz tłumaczenia. Jaka będzie radość, gdy program przypomni Ci tłumaczenie i oszczędzi Twój czas.

johana
08-07-2011, 16:33
Studiuje na UŁ i u nas (wydawało mi się, że z powodu braku pieniędzy, ale widzę, że na innych uczelniach też tego nie ma) nie jest wprowadzane żadne oprogramowanie podczas toku studiów. Jest to niestety bardzo duży minus, ponieważ wydaje mi się, że znajomość programów typu CAT jest niezmiernie ważną częścią pracy tłumacza.
Studiowałam (program Erasmus) w Portugali, w Porto i podczas kursu Information Technology for Translation, studenci uczyli się obsługi programów takich jak: Trados, Wordfast i podstaw obsługi innych. Myślę, że dzięki temu mają łatwiejszy start w zawodzie, a przynajmniej są bardziej świadomi jego praktycznych aspektów. Chociaż wprowadzanie tego typu oprogramowania może być związane z faktem, że Portugalczycy płacą za naukę- nawet za studia na państwowym uniwersytecie.

Też nie miałam żadnych zajęć z CAT na studiach. Wydaje mi się jednak, że choćby podstaw można nauczyć na wersjach demo. Nie wymaga to pieniędzy, ale może większego zaangażowania prowadzących ...

johana
08-07-2011, 16:43
Chciałabym tylko jeszcze zauważyć, że narzędzia typu CAT to nie tylko wspominane przez was TM (Translation Memory), czyli Deja Vu, Trados, Wordfast, memoQ, itd. Są to również inne programy wspomagające pracę tłumacza- programy umożliwiające sprawdzenie pisowni, gramatyki; programy konkordacyjne, które pozwalają przeszukiwać korpusy w poszukiwaniu odpowiedniego tłumaczenia; słowniki internetowe; bazy terminologiczne i inne. Dlatego też tłumacz nie staje się powoli zbędny:p, to moglibyśmy rozważać mówiąc o MT (Machine Translation), ale nie mylmy tego pojęcia z TM czy też CAT. W przypadku tych ostatnich, to tłumacz wykonuje tłumaczenie, używając programów aby ułatwić sobie prace.


Nawet Machine Translation nie są na tyle inteligentne, żeby poprawnie przetłumaczyć każdy tekst. Jeżeli chodzi o MT i poprawne tłumaczenie, to moim zdaniem raczej kwestia przypadku. Jedna fraza języka źródłowego może mieć przecież tyle odpowiedników w języku docelowym. Często nie wystarczy określić, że jest to tekst np. prawniczy. Mogą również pojawić się problemy z fleksją. Dlatego uważam wyższość programów CAT korzystających z Translation Memory i dających możliwość wyboru. Zmierzam do tego, że żadne oprogramowanie nie zastąpi wiedzy tłumacza, natomiast może mu bardzo pomóc.

Weronika
08-07-2011, 18:08
Program wydaje się być narzędziem znacznie usprawniającym pracę tłumacza. Zapamiętane pary zwrotów można wielokrotnie wykorzystywać, oszczędzając czas. Póki jednak nie poruszam się zbyt sprawnie po Deja Vu, wszystko robię wręcz wolniej, bo oprócz zastanawianiem się nad poprawnym tłumaczeniem, zastanawiam się nad mechanizmem programu:)

Dokładnie mam ten sam problem. Na pewnym etapie tłumacz potrzebuje pewnie połowę czasu, bo pomaga mu CAT, ale na początku kwestie techniczne obsługi programu zajmują tyle, że wszystko robi się o wiele wolniej :rolleyes:

Modrak
08-07-2011, 18:51
[QUOTE=wiazelm;39897]Jak istotną rolę odgrywają waszym zdaniem narzędzia CAT? Są one niezbędne dla każdego? Ile czasu można zaoszczędzić? Czy tłumacz staję się powoli zbędny? Czy wszystkie rodzaje tekstów tłumaczy się nimi tak samo?

Moim zdaniem narzędzia cat są pomocne w pracy tłumacza.Jednak w przekładzie niektórych tekstów ważna jest kreatywność tłumacza a nie kopiowanie skostniałych zwrotów przydatnych z reguły w tłumaczeniach tekstów technicznych.

helena
08-07-2011, 19:16
Dokładnie mam ten sam problem. Na pewnym etapie tłumacz potrzebuje pewnie połowę czasu, bo pomaga mu CAT, ale na początku kwestie techniczne obsługi programu zajmują tyle, że wszystko robi się o wiele wolniej :rolleyes:

Przyznam, że mam ten sam problem, a dodatkowo jeszcze jeden: instrukcja jak postępować do programu jest w języku angielskim, którego nie znam na tyle by swobodnie wykonywać wszystkie polecenia, więc zanim metodą prób i błędów udało mi się we właściwy sposób skorzystać z tego narzędzia, zabrało mi to sporo czasu zamiast go skrócić. Być może w miarę zaznajamiania się z programem wszystko pójdzie płynniej, ale póki co idzie mi to dość mozolnie.

zuza445
08-07-2011, 19:45
Programy typu CAT na pewno ułatwiają pracę tłumacza, ale nie ma co ukrywać, że na początku wymagają bardzo dużej pracy aby nauczyć się z niego prawidłowo korzystać i w pełni go wykorzystywać. Z drugiej strony moim zdaniem ''samodzielne'' tłumaczenia, bez pomocy żadnych programów znacznie wzbogacają słownictwo tłumacza, bo nie jest wyręczany przez komputer. Niestety(albo stety) standardowe tłumaczenia z wielkimi słownikami i z kartką papieru przechodzą w zapomnienie.

marts
08-07-2011, 20:36
Choć dalej jestem sceptyczna co do narzędzi CAT wydaje mi się, że praca z ich pomocą jest nieunikniona. Zapewne po dojściu do wprawy pozwalają naprawdę zaoszczędzić sporo czasu, ale za nim się człowiek do nich przyzwyczai też trochę czasu mija. Nic tylko ćwiczyć :rolleyes:

Ja mam ten sam problem.. Poki co, 'ogarnięcie' programu idzie mi straaaasznie wolno.. ale jak już uda mi sie wszystko zrozumieć to z pewnością zaoszczędze wiele czasu na tłumaczeniu.

Melodie
08-07-2011, 20:47
A ja jestem ciekawa ile czasu trzeba, aby dobrze opanować ten program i poznać jego wszystkie funkcje, nie tylko te podstawowe.
Dziwi mnie jedno - ktoś tworzy program wspomagający tumaczenia, a nawet instrukcji do niego nie przytłumaczy przynajmniej na te najbardziej popularne języki. To taka zachęta do nauki wszechobecnego angielskiego?

Edith
08-07-2011, 21:16
no na pewno zeby się w jakimś programie sprawnie poruszać, trzeba troche praktyki - jak ze wszystkim, ale faktycznie masz rację, że powinny być do wyboru chociaż te podstawowe języki.

iseverin
08-07-2011, 21:20
Myślę, że oprócz tego, że instrukcje Deja Vu są napisane w języku angielskim sam program jest dość skomplikowany pod względem obsługi w porównaniu z innymi. Być może dzięki temu posiada on bardziej zaawansowane funkcje.

daria_25
08-07-2011, 21:32
Też nie miałam żadnych zajęć z CAT na studiach. Wydaje mi się jednak, że choćby podstaw można nauczyć na wersjach demo. Nie wymaga to pieniędzy, ale może większego zaangażowania prowadzących ...

Mam podobnie.. na studiach nie miałam kontaktu z żadnym programem typu CAT czego ogromnie żałuję. W tym tygodniu miałam pierwszy raz kontakt z programem Deja Vu i przyznaje, że nie było tak strasznie jak przypuszczałam. Początki są trudne, i wszystko póki co idzie mi strasznie wolno ale myślę, ze po opanowaniu tego programu, może on okazać się bardzo pożyteczny:)

Pelagia
08-07-2011, 21:36
Ja też pierwszy raz korzystałam z programu Deja vu i wydaje mi się, że może on ułatwić pracę tłumacza. Jednak do odkrycia wszystkich jego zalet i wad na pewno potrzebuję jeszcze trochę poćwiczy

Madrugada22
08-07-2011, 21:46
By przebrnąć przez Deja Vu X2 musiałam się uzbroić w cierpliwość, ale ile satysfakcji przyniósł mi efekt, z pewnością jeszcze nie końcowy, ale zawsze coś :) Narazie jestem zadowolona.

abochniak
08-07-2011, 23:34
A ja jestem ciekawa ile czasu trzeba, aby dobrze opanować ten program i poznać jego wszystkie funkcje, nie tylko te podstawowe.
Dziwi mnie jedno - ktoś tworzy program wspomagający tumaczenia, a nawet instrukcji do niego nie przytłumaczy przynajmniej na te najbardziej popularne języki. To taka zachęta do nauki wszechobecnego angielskiego?

Czemu nie?
Cóż wielu ludzi uważa, że zna angielski ale rzeczywistość pokazuje inaczej. Jednak trudno bez niego się obejść.

A sam program - jeśli się coś używa często to prędzej czy później da się tego nauczyć.

ladyalpineblue
08-08-2011, 10:48
Spotkałam się z opinią jednego tłumacza przysięgłego, że programy CAT nie są potrzebne, wyjątkiem mogą być instrukcje obsługi.
Nie zgadzam się z nią. Baza danych tłumaczeń i fraz jest niezwykle pomocna. Oszczędza czas tłumacza. Dodatkowo pracę ułatwia możliwość współpracy kilku tłumaczy.
Nie słyszałam jeszcze o programie na tyle inteligentnym, który zastąpiłby tłumacza.

Mój przyjaciel, który jest programistą specjalizującym się właśnie w udoskonalaniu oprogramowania dla tłumaczy, opowiadał mi ostatnio o najnowszych badaniach w tej dziedzinie. Jedna z firm pracuje nad elektronicznym tłumaczem symultanicznym, który byłby na tyle inteligentny, by móc zupełnie zastąpić człowieka. zobaczymy, jak sobie z tym poradzą.

ladyalpineblue
08-08-2011, 12:38
A ja jestem ciekawa ile czasu trzeba, aby dobrze opanować ten program i poznać jego wszystkie funkcje, nie tylko te podstawowe.


Czy ktoś może się podzielić z adeptami swoim doświadczeniem w tej kwestii? Jak długo zajęło wam dokładne zapoznanie się z programem? Bardzo "wciągnęłam się" w poznawanie programu, jednak wciąż pewne funkcje pozostają dla mnie zagadką. Wciąż wierzę, że praktyka uczyni ze mnie mistrza :)

MadziaDM
08-08-2011, 12:52
Podobnie było w moim przypadku (Uniwersytet Jagielloński) - nie mieliśmy zajęć z wykorzystaniem oprogramowania CAT, a ponadto, z niewyjaśnionych względów, panowała wśród prowadzących opinia, że "maszyna" negatywnie wpływa na jakość tłumaczenia. Stosunkowo niedawno odkryłam możliwości, jakie stwarza CAT i zastanawiam się - skąd wśród wykładowców taka niechęć?

Myślę, że niechęć wykładowców do programów wspomagających tłumaczenie wynika z tego, że przydają się one do tłumaczemia tekstów użytkowych, w których często powtarzają się podobne zwroty, natomiast jeżeli chodzi o tłumaczenia wymagające od tłumacza kreatywności, są one mało pomocne, a jeżeli tłumacz nieumiejętnie się nimi posługuje i nie ma literackiego wyczucia, to mogą one nawet zaszkodzić. Niemniej jednak uważam, że nawet jeżeli podczas tłumaczenia nie korzystamy z danych zapisanych w programie, to możemy zaoszczędzić czas dzięki temu, że na monitorze widzimy jednocześnie tekst źródłowy i tekst docelowy i jest on podzielony na segmenty. Tekst jest wtedy bardziej przejrzysty i łatwiej się go tłumaczy.

Edith
08-08-2011, 12:53
[QUOTE]Spotkałam się z opinią jednego tłumacza przysięgłego, że programy CAT nie są potrzebne, wyjątkiem mogą być instrukcje obsługi.
Nie zgadzam się z nią. Baza danych tłumaczeń i fraz jest niezwykle pomocna. Oszczędza czas tłumacza. Dodatkowo pracę ułatwia możliwość współpracy kilku tłumaczy.
Nie słyszałam jeszcze o programie na tyle inteligentnym, który zastąpiłby tłumacza.
QUOTE]


Pomoc pomocą. Ale nie ślepe zawierzenie programowi. Fraza w jednym kontekscie może brzmiec dobrze a w innym komicznie. Zawsze trzeba kontrolowac to co program "wypluwa" ;)

magdalena_cieslak
08-09-2011, 17:37
Nawet Machine Translation nie są na tyle inteligentne, żeby poprawnie przetłumaczyć każdy tekst. Jeżeli chodzi o MT i poprawne tłumaczenie, to moim zdaniem raczej kwestia przypadku. Jedna fraza języka źródłowego może mieć przecież tyle odpowiedników w języku docelowym. Często nie wystarczy określić, że jest to tekst np. prawniczy. Mogą również pojawić się problemy z fleksją. Dlatego uważam wyższość programów CAT korzystających z Translation Memory i dających możliwość wyboru. Zmierzam do tego, że żadne oprogramowanie nie zastąpi wiedzy tłumacza, natomiast może mu bardzo pomóc.

Pisząc "dlatego też tłumacz nie staje się powoli zbędny, to moglibyśmy rozważać mówiąc o MT (Machine Translation)" w poprzednim poście, nie miałam na myśli tego, że maszyny zastąpią kiedyś człowieka. Chodziło bardziej o to, że biorąc pod uwagę CAT tools nie ma takiej możliwości, a teorie dotyczące samodzielnego działania MT są obecne w literaturze. Przykładem może być system METEO, który powstał w Kanadzie i samodzielnie tłumaczy pogodę- jest to jednak system pracujący z ograniczoną liczbą wyrazów i fraz wiec może dlatego jego dokładność wynos aż 90%.
Niemniej jednak zgadzam się z johaną, że maszyny napotykają na swojej drodze bardzo wiele problemów i nie przewiduję żeby w (najbliższej) przyszłości mogły zastąpić inteligencję ludzką.

frytex
11-30-2011, 01:36
[QUOTE]Spotkałam się z opinią jednego tłumacza przysięgłego, że programy CAT nie są potrzebne, wyjątkiem mogą być instrukcje obsługi.

Przysięgli nie mają pełnego obrazu sytuacji, bo zwykle otwierają zrobiony przed laty wzór świadectwa chrztu, po czym zmieniają nazwiska i datę. Wtedy rzeczywiście CAT jest niepotrzebny.


CAT może być użyteczny nawet przy literaturze, bo pozwala choćby utrzymać spójność (w końcu DejaVu oznacza "już widziane"!), czyli ułatwia przypomnienie jak przetłumaczyliśmy przydomek sąsiada mordercy z I rozdziału, gdy pojawia się on ponownie dopiero w Epilogu.


NATOMIAST NIE ROZUMIEM, DLACZEGO OBECNI NA TYM FORUM TŁUMACZE Z UPOREM MANIAKA UTOŻSAMIAJĄ CAT Z TŁUMACZENIEM MASZYNOWYM. Jakieś dyskusje typu "czy człowiek zbędny czy niezbędny, bo są tłumaczenia maszynowe" itp.

Przecież CAT i MT to zupełnie co innego! Czasem mam wrażenie, że dyskutują nad tym kompletni amatorzy.

MT może być elementem CAT-a, jedną z funkcji, która podrzuca nam terminy, a czasem może trafić z całym zdaniem albo tytułem tabelki. Nic ponadto.

CAT służy - powtarzam nieuświadomionym - do budowania własnej bazy słownikowej, zachowania spójności tłumaczenia (np. używanie wspólnego słownika przez grupę tłumaczy albo przejmowania tłumaczenia po kimś innym), łatwe przeszukiwanie grupy dokumentów, unikanie wklepywania ręcznego tych samych wyrażeń (np. nagłówków w kolejnej tabeli) jeśli już wystąpiły wcześniej itp.

Tylko tyle i aż tyle. Nie ma to nic wspólnego z wizją "komputer sam tłumaczy tekst".