PDA

View Full Version : Programy typu CAT a kompetencje tłumacza


adalyszkowska
07-12-2011, 15:02
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?

Chciałabym rozpocząć dyskusję na temat rozgraniczenia pomiędzy kompetencjami tłumacza, a pomocą jaką zapewnia oprogramowanie typu CAT. Ci z Was, którzy zdążyli zapoznać się z tutorialem Déjà Vu i orientują się jak funkcjonuje program, na pewno mają już coś do powiedzenia. Jeśli nie, zamieszczam linki do polskich stron, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje na ten temat.

http://wasaty.pl/cat.html
http://www.scholz.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/oprogramowanie-cat.pdf

Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

tulipe87
07-13-2011, 15:03
Najbanalniejsza odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie jest taka, że to tłumacz nadzoruje cały ten proces. Tworzy bazy pamięci, segmentuje tekst, sprawdza trafność podobnych segmentów, itd. Jest on niezastąpionym ogniwem, ponieważ czasami jedno krótkie słowo może diametralnie zmienić sens wypowiedzi (np. negacja) i właśnie w tym momencie jego rola jest najbardziej widoczna.

kompaktowa
07-13-2011, 22:24
Zgadzam się z tym co napisała tulipe. Jeszcze nie wymyślili takiego programu, który mógłby zastąpić tłumacza. Myślę, że to może nie nastąpić nigdy albo w dalekiej przyszłości kiedy sztuczna inteligencja będzie tak rozwinięta, że będzie po prostu w stanie odtworzyć wszystkie procesy myślowe jakie zachodzą w głowie tłumacza. Bo pomijając już same kwestie gramatyczne, których maszyna nie jest w stanie odtworzyć w całości poprawnie, dochodzi jeszcze sama kreatywność tłumacza oraz problemy kontekstualnego użycia słów. Nierzadko zdarza się przecież, że zastępujemy jakieś słowo innym niż to, które znajdziemy pod danym hasłem w słowniku. Program tego już nie zrobi. Przykład? Spójrzcie jak sobie z tłumaczeniem radzą translatory;) Dochodzi też wiele innych czynników, których moim zdaniem program, komputer czy jakakolwiek maszyna nie jest w stanie odtworzyć. To tutaj właśnie leży "pies pogrzebany" . Tłumacz myśli- komputer wspomaga;) Na tą chwilę, jest w stanie pomóc zautomatyzować proces tłumaczenia tam gdzie to możliwe, nic więcej.

adalyszkowska
07-14-2011, 09:12
To prawda. Sprowadza się to w zasadzie do stwierdzenia, że CAT traktuje język jak zbiór pustych form, nie biorąc pod uwagę semantyki. Z drugiej jednak strony, w przypadku tłumaczeń technicznych, tłumaczeń pewnych dokumentów, etc., tłumacz często w ogóle nie jest potrzebny, prawda? Program zapewnia gotowy szablon ( stworzony oczywiście wcześniej przez tłumacza).

kompaktowa
07-14-2011, 12:23
To chyba też zależy od tłumaczenia. Jeśli jest to dokument takiego typu z jakim mieliśmy do czynienia przy Deja Vu to faktycznie zautomatyzowanie tłumaczenia jest bardzo duże. Rola tłumacza sprowadza się wtedy głównie do klikania (o ile oczywiście dysponuje już pewną bazą terminologiczną). Ale nie wszystkie teksty techniczne są takie, a poza tym zawsze moim zdaniem trzeba wziąć pod uwagę ryzyko błędu. Weryfikacja ze strony osoby tłumaczącej wydaje mi się niezbędna nawet w przypadkach, o których wspomniałaś.

Karolina Nowatorska
07-14-2011, 13:05
Zgadzam się z kompaktową, że zawsze istnieje ryzyko błędu i dlatego też tłumaczenie zawsze wymaga nakładu pracy tłumacza (w mniejszym lub większym stopniu), ponieważ owe programy działają bardzo mechaniczne i, jak sama nazwa wskazuje, są programami jedynie wspomagającymi.

tulipe87
07-14-2011, 13:54
Poza tym nawet w przypadku tłumaczenia tekstów technicznych nadzór tłumacza jest niezbędny. Mimo, że niektóre formuły zdaniowe są identyczne, to często zmienia się nie tylko kontekst, ale również odbiorca i cel tłumaczenia. Tłumacząc np. tekst prawny dla prawnika możemy używać skostniałych zwrotów, co umożliwia tłumaczenie automatyczne pewnych fraz. Jeżeli jednak ten sam tekst tłumaczymy dla laika , który chce poznać obcy system prawny, to trzeba będzie użyć innych technik tłumaczeniowych, dopowiedzeń, omówień itd. Komputer tego za tłumacza nie zrobi.

Kati
07-14-2011, 15:31
Dla mnie bardzo istotną kwestią przy tłumaczeniu z użyciem programów CAT jest to, co napisano w tutorialu. Należy sprawdzić wszystkie tłumaczenia m. in. ze względu na to, że kiedyś mogliśmy je przetłumaczyć źle. Moim zdaniem jest to bardzo ważne - tak samo, jak nie można ufać do końca komputerom, nie należy w 100% ufać i sobie. Mogliśmy kiedyś popełnić błąd i ten błąd trafił do bazy terminologicznej - jeśli go nie poprawimy, może on zostać powielony nawet setki razy! Poza tym - każdy cały czas się uczy. Być może poznaliśmy w międzyczasie lepsze tłumaczenie danego zwrotu, więc należałoby nim zastąpić stare lub przynajmniej wprowadzić jako dostępną alternatywę. O tym powinniśmy zawsze pamiętać. Niestety - programy typu CAT strasznie rozleniwiają i często "odpuszcza się" taką dokładną kontrolę...

tulipe87
07-14-2011, 16:22
Dla mnie bardzo istotną kwestią przy tłumaczeniu z użyciem programów CAT jest to, co napisano w tutorialu. Należy sprawdzić wszystkie tłumaczenia m. in. ze względu na to, że kiedyś mogliśmy je przetłumaczyć źle. Moim zdaniem jest to bardzo ważne - tak samo, jak nie można ufać do końca komputerom, nie należy w 100% ufać i sobie. Mogliśmy kiedyś popełnić błąd i ten błąd trafił do bazy terminologicznej - jeśli go nie poprawimy, może on zostać powielony nawet setki razy! Poza tym - każdy cały czas się uczy. Być może poznaliśmy w międzyczasie lepsze tłumaczenie danego zwrotu, więc należałoby nim zastąpić stare lub przynajmniej wprowadzić jako dostępną alternatywę. O tym powinniśmy zawsze pamiętać. Niestety - programy typu CAT strasznie rozleniwiają i często "odpuszcza się" taką dokładną kontrolę...

W pełni się z Tobą zgadzam. Tym bardziej, że nie tylko my cały czas się uczymy, ale również język cały czas się rozwija. Słowa zmieniają znaczenie albo używane są dla określenia nowych zjawisk. Wiadomo, że nie następuję to z dnia na dzień, ale o tym aspekcie również warto pamiętać.

hauteville
07-14-2011, 18:05
Szczerze mówiąc to nie wiem, czy można wiele dodać do tego, co napisał(a) tulipe87 w pierwszej odpowiedzi, która z jednej strony była dość lakoniczna, ale z drugiej bardzo trafna. CAT bez pracy tłumacza w zasadzie nie istnieje i zamienia się w narzędzie podobne do GoogleTranslate, którego bezbłędność jest bardzo wątpliwa.

Nie zapominajmy też, że CAT działa doskonale przy okazji tłumaczenia parametrów dwóch drukarek, gdzie słownictwo jest niemal identyczne, ale w niektórych dziedzinach może się okazać bezużyteczne. Nigdy nie tłumaczyłem co prawda literatury pięknej używając CATa, aczkolwiek podejrzewam, że powtarzalność zdań jest znikoma i to nawet gdy mamy do czynienia z jednym autorem.

Inna sprawa, że mając dobre bazy danych nawet osoba mająca bardzo niskie kompetencje językowe jest w stanie wyspecjalizować się w tłumaczeniu instrukcji drukarek (wiem, że przykład głupi i banalny, ale doskonale obrazuje ten problem), nawet na 20 języków i w tej dziedzinie nie mieć sobie równych.

kompaktowa
07-14-2011, 20:03
Dokładnie. Bo przecież nie ma tam żadnej skomplikowanej składni, ba zdań nawet nie ma!:) Sporo jest pewnie takich dokumentów, które dadzą się tłumaczyć w kilka sekund za pomocą dobrej bazy danych. Tym bardziej w momencie gdy tłumaczenia terminologii nie ulegają aktualizacji. Wydaje mi się, że właśnie w kwestii tłumaczeń związanych z informatyką bardzo często tak jest. Weźmy choćby wszystkie rozwijane menu programów gdzie mamy wszelkie pliki, edycje, wstecz, dalej itp. To po prostu jest i się nie zmienia. Co do innych tłumaczeń technicznych nie śmiem się wypowiadać, gdyż niewiele mam z tego zakresu doświadczenia, ale na logikę myślę, że działać to będzie na podobnej zasadzie.

Karolina Nowatorska
07-14-2011, 22:58
Owszem, teksty z dziedziny informatyki są świetnym przykładem tekstów, z którymi CAT może sobie bardzo dobrze poradzić, podobnie zresztą jak spore części umów, które opierają się na takim samym schemacie.
Natomiast nie wyobrażam sobie tłumaczenia przez ten program tekstów z literatury pięknej. I nie mówię tu tylko o bardzo wątpliwej powtarzalności zdań danego tekstu, ale również o braku kreatywności czy też swoistej "nieudolności" pod względem stylistycznym, jaka cechuje ten program.

quenya
07-15-2011, 00:23
Myślę, że w przypadku programów typu CAT nie ma tu nawet co wspominac o tłumaczeniu literatury pięknej - nie są one przystosowane do tego typu tłumaczeń. Takie programy służą do tworzenia baz terminologocznych i tłumaczenia tekstów powtarzalnych (np. wposmniane juz umowy, instrukcje, akty prawne), a literatura piękna powtarzalna na pewno nie jest, zawsze trzeba ją "traktować" bardzo indywidualnie.

mae
07-15-2011, 08:03
Problem pojawia się też wtedy gdy tłumaczymy tekst o podobnej lub takiej samej tematyce lecz dla różnych klientów. Wiem, że dana firma chce by używano konkretnych terminów, charakterystycznych dla nich, które już wcześniej zostały w taki a nie inny sposób przetłumaczone. Natomiast inny klient może sobie życzyć całkiem innej wersji aczkolwiek równie poprawnej po względem leksykalnym. Przykładem mogą być dwaj producenci pasz dla zwierząt, którzy na etykietach swoich produktów opisują je używając różnej terminologii.

mae
07-15-2011, 08:58
Następnym przykładem tego dlaczego programy takie nie zastąpią tłumacza ponieważ nie sprawdzają poprawności językowej, interpunkcyjnej,ortograficznej i potrzebna jest korekta człowieka. No i sam nie przetłumaczy nowego tekstu,dla którego nie ma odpowiedników w bazie.

hauteville
07-15-2011, 09:00
@quenya
Osobiście wątpię, by kiedykolwiek ktoś wymyślił program przystosowany do tłumaczenia literatury pięknej. I bardzo dobrze zresztą, bo mogłoby się okazać, że nagle książki w przekładach staną się strasznie spłycone (przekład sam w sobie je spłyca, z CATem mogłyby się okazać po prostu toporne).

Wracając natomiast do pytania zadanego w temacie - CAT w zasadzie nie tłumaczy, a jedynie przyspiesza sam proces tłumaczenia.Ja się zastanawiam tylko nad tym na ile tłumacz tekstów takich, jak ten, który mieliśmy w tutorialu jest jeszcze tłumaczem, a na ile osobą umiejącą obsługiwać CATa.

kompaktowa
07-15-2011, 10:45
Wracając natomiast do pytania zadanego w temacie - CAT w zasadzie nie tłumaczy, a jedynie przyspiesza sam proces tłumaczenia.Ja się zastanawiam tylko nad tym na ile tłumacz tekstów takich, jak ten, który mieliśmy w tutorialu jest jeszcze tłumaczem, a na ile osobą umiejącą obsługiwać CATa.

Zakładając, że tłumacz posiada już swoją bazę terminologiczną w zasadzie pozostaje mu klikanie i weryfikacja. Chyba, że trafią się akurat terminy, z którymi wcześniej się nie spotkał. Dlatego wolę jednak pozostać przy tłumaczeniu literatury tudzież filmów czy gier komputerowych;)

mae
07-15-2011, 11:01
Dokładnie, o tym pomyślałam, że taki tekst jak dostaliśmy mając bazę terminologiczną może każdy "przetłumaczyć", ale jeśli wkradnie się jakaś pomyłka to tylko tłumacz ją zauważy i poprawi

adalyszkowska
07-15-2011, 12:12
@quenya

Wracając natomiast do pytania zadanego w temacie - CAT w zasadzie nie tłumaczy, a jedynie przyspiesza sam proces tłumaczenia.Ja się zastanawiam tylko nad tym na ile tłumacz tekstów takich, jak ten, który mieliśmy w tutorialu jest jeszcze tłumaczem, a na ile osobą umiejącą obsługiwać CATa.

No tak, właśnie tu dotykasz sedna sprawy. Osoba z dostępem do dobrze rozwiniętej bazy danych wcale nie musi być świetnym tłumaczem, a jedynie edytorem tekstu, czyż nie? My cały czas prowadzimy dyskusję z punktu widzenia tłumacza, a ja z kolei spotkałam się z opinią nie-tłumaczy, osób używających google translator, że im tłumacz jest niepotrzebny i że jest to zawód na wymarciu. Jest to oczywista bzdura, ale może to być początek dyskusji na temat tego jak nowoczesne technologie i programy typu CAT, stworzone by ułatwiać pracę człowiekowi, w pewnie sposób przyczyniają się do obniżenia jakości tej pracy, ponieważ korzystają z nich osoby o obniżonej kompetencji. Na zasadzie: wszyscy potrafią to zrobić, ale nikt już nie potrafi tego zrobić dobrze. Co sądzicie?

quenya
07-15-2011, 12:58
Ja również spotkałam się z takimi osobami. Twierdziły, że świetnie dają sobie radę, czy to w pracy czy w szkole, z programami pokroju google tranlator. Ich znajomość języka była jednak na bardzo niskim poziomie, w związku z czym "na ślepo" przyjmowały wersję podaną przez program. Wychodziły z tego oczywiście przeróżne kwiatki - brak odmiany słów, źle dopasowana osoba do czasownika, czy słowa błędnie dobrane do kontekstu, czasem czytając te wypracowania, nawet ja - osoba znająca dobrze dany język, musiałam zastanawiać sie "co autor miał na mysli".

hauteville
07-15-2011, 13:18
Zakładając, że tłumacz posiada już swoją bazę terminologiczną w zasadzie pozostaje mu klikanie i weryfikacja. Chyba, że trafią się akurat terminy, z którymi wcześniej się nie spotkał. Dlatego wolę jednak pozostać przy tłumaczeniu literatury tudzież filmów czy gier komputerowych;)
Moim zdaniem tłumaczenie rzeczy wspomnianych przez Ciebie jest na pewno ciekawsze i bardziej wzbogaca człowieka, nie tylko od strony językowej, ale z drugiej strony nie wiem czy warto się ograniczać. Szczególnie gdy już posiadamy urządzenia CAT - jeśli ma ich prawo używać osoba, która nie zna języka, to dlaczego nie mają ich stosować osoby, które go znają.

kompaktowa
07-15-2011, 13:28
No właśnie. Dużo osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy jak wygląda praca tłumacza albo mając niewielką wiedzę w zakresie języka sądzą,że translator im wystarczy. Ja widziałam coś takiego w "profesjonalnych" tłumaczeniach. Tłumaczę od czasu do czasu karty charakterystyk dla pewnej firmy. Są to generalnie dokumenty opisujące produkty i substancje (często niebezpieczne), które one zawierają oraz jak się z owymi produktami należy obchodzić m.in. w środowisku pracy. Przeglądając w Internecie różnorakie karty w dwóch wersjach językowych widziałam takie kwiatki, że oczy bolały. Z miejsca widać było, że tłumaczenie szło przez translatora. A skutki tego mogą być przecież opłakane...

hauteville
07-15-2011, 13:32
Jest to oczywista bzdura, ale może to być początek dyskusji na temat tego jak nowoczesne technologie i programy typu CAT, stworzone by ułatwiać pracę człowiekowi, w pewnie sposób przyczyniają się do obniżenia jakości tej pracy, ponieważ korzystają z nich osoby o obniżonej kompetencji. Na zasadzie: wszyscy potrafią to zrobić, ale nikt już nie potrafi tego zrobić dobrze. Co sądzicie?
To co teraz napiszę będzie trochę nie na temat, ale zawsze w takich chwilach zastanawiam się nad tym w jakim kierunku nasza cywilizacja zmierza. Kiedyś większość przedmiotów wyrabiano ręcznie, precyzyjnie i były w stanie przetrwać dziesiątki lat. Moja babcia ma nadal użyteczną maszynę do szycia z lat 20. Tymczasem obecnie tworzy się rzeczy masowo, których jakość jest niewielka. Każdy komputer po 10 latach jest już w zasadzie nic nie warty i niemal na pewno miał kilka awarii po drodze.
Mam wrażenie, że z CATem i wszelkimi translatorami jest trochę podobnie - ot, wymyślono urządzenie, z którego może korzystać każdy i które znacznie przyspiesza proces tłumaczenia niektórych rzeczy. Z drugiej strony niestety powoduje, że jakość tłumaczenia w niektórych przypadkach znacznie spada. Jako że społeczeństwo często patrzy bardziej na szybkość i cenę niż na jakość, to sądzę, że przyszłość CATa rysuje się w bardzo kolorowych barwach. Jedyną zaletą tego będzie moim zdaniem jedynie spadek cen tychże produktów, bo moim zdaniem są strasznie wysokie, przynajmniej dla początkującego tłumacza.
Zawsze można się natomiast pocieszać tym, że trochę czasu minie zanim wymyślą dobrze działające CATy analizujące mowę - zawsze można obok tłumaczeń pisemnych spróbować się wziąć za ustne. Inna sprawa, że moim zdaniem to dwie profesje, które, choć bardzo podobne, często wymagają zupełnie innych umiejętności.

adalyszkowska
07-15-2011, 14:27
Nawiązując do Twojej wypowiedzi, wydaje mi się, że fenomen translatorów w Internecie jest tym samym fenomenem co wikipedia (a w zasadzie dużo gorszym). Wiedza, którą udostępnia jest dla wszystkich i darmowa, natomiast jej jakość jest wątpliwa. Masz rację, ten temat można przenieść na wszystkie dziedziny życia: wraz ze zwiększoną dostępnością produktu pogarsza się jakość.

tulipe87
07-15-2011, 16:10
I ten sposób wróciliśmy jakby do początku dyskusji, że programy typu CAT nie mają zastąpić tłumacza, a jedynie mu pomóc, przyspieszyć i ułatwić proces tłumaczenia. To prawda, że programy te stają się coraz bardziej modne, a w konsekwencji posługują się nimi również osoby bez odpowiednich kwalifikacji językowych. Jednak z tą popularnością wiąże się również rozpowszechnianie informacji na temat tych programów, w tym ich wad. Uważam, że świadomość ułomności tego typu programów jest coraz większa, szczególnie wśród profesjonalnych tłumaczy, dlatego też nie wróżę im tak świetlanej przyszłości, jak mówili moi przedmówcy. Sądzę, że ona pozostaną, jeszcze bardzo długo, tylko narzędziem.

mae
07-15-2011, 16:41
Skoro wspominacie o tłumaczu Google,(bo nie wszyscy wiedzą, że istnieje coś takiego jak CAT) to zgadzam się z wami całkowicie,że taki wynalazek powoduje, że zawód tłumacza jest spostrzegany jako łatwy nie wymagający wysiłku. W szczególności młodzi ludzie (nastolatki) tłumacząc teksty za pomocą Google myślą, że to pikuś nie mając świadomości, że tworzą często kosmicznie nielogiczny tekst. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile kompetencji, pewności siebie, wiedzy o świecie i życiu dobry tłumacz musi posiadać.

patfrau
07-15-2011, 22:35
Myślę, że żaden program nie zastąpi tłumacza, a na pewno nie tłumacza kompetentnego:) Tłumaczyłam w Tradosie i choć ułatwia on bardzo pracę i ją przyspiesza podpowiadając tłumaczowi jak przetłumaczyć dany fragment, to z pewnością bez tłumacza dokonanie przekładu byłoby niemożliwe. Ponadto, aby móc korzystać z magii Tradosa musimy na początku utworzyć sobie bazę tłumaczeń (no chyba, że biuro tłumaczeń udostępni nam swoją.Trados i jego podpowiedzi polegają właśnie na naszej wiedzy, na naszej znajomości języka. Te programy są na pewno potrzebne i pomocne, ale bez takiego programu (CAT) można się obyć, a bez tłumacza nie.

patfrau
07-15-2011, 22:49
Nawet jeżeli program typu CAT przetłumaczy nam fragment tekstu to i tak musimy go zweryfikować - więc tłumacz jest niezbędny. Poza tym , nie wszystkie rodzaje tekstu można tłumaczyć w takich programach...hmm... może i można...ale będzie to bezcelowe. Tłumaczenie wszelkiego rodzaju umów idealnie sprawdzi się w programach wspomaganych komputerowo. Zazwyczaj są to teksty, które charakteryzuje powtarzalność.

quenya
07-16-2011, 13:22
Tłumaczyłam w Tradosie i choć ułatwia on bardzo pracę i ją przyspiesza podpowiadając tłumaczowi jak przetłumaczyć dany fragment, to z pewnością bez tłumacza dokonanie przekładu byłoby niemożliwe. Ponadto, aby móc korzystać z magii Tradosa musimy na początku utworzyć sobie bazę tłumaczeń (no chyba, że biuro tłumaczeń udostępni nam swoją.Trados i jego podpowiedzi polegają właśnie na naszej wiedzy, na naszej znajomości języka.

Myśle, że dotknęłaś tutaj sedna sprawy - programy CAT nie istnieją bez tłumacza, cały proces tłumaczenia zaczyna się od jego osoby, jego znajomosci jezyka, jego tłumaczeń, które wprowadzi do programu. Program nie przetłumaczy przecież sam zupełnie nowego tekstu, dla którego nie ma odpowiedników w bazie.

tulipe87
07-16-2011, 15:31
Myśle, że dotknęłaś tutaj sedna sprawy - programy CAT nie istnieją bez tłumacza, cały proces tłumaczenia zaczyna się od jego osoby, jego znajomosci jezyka, jego tłumaczeń, które wprowadzi do programu. Program nie przetłumaczy przecież sam zupełnie nowego tekstu, dla którego nie ma odpowiedników w bazie.

Absolutnie się zgadzam, ale problem polega na tym, że nie trzeba samemu tworzyć bazy;/ Mając bazę stworzoną przez innego tłumacza, ktoś kto nawet nie posiada odpowiednich kompetencji może z niej skorzystać i tłumaczyć. Czego rezultatem są przekłady zawierające często podstawowe błędy.

Kati
07-17-2011, 12:50
Można korzystać z bazy stworzonej przez innego tłumacza, jednak nasza wiedza jest tutaj również niezbędna. Jak już pisałam wcześniej, nie należy ufać nawet samemu sobie i trzeba na bieżąco weryfikować poprawność zawartości bazy danych - tym bardziej więc należałoby robić to samo przy korzystaniu z nieznanej bazy danych, zwłaszcza jeśli nie znamy kompetencji osoby, która się przyczyniła do jej powstania.

Jak to już zostało powiedziane wcześniej - programy CAT są przeznaczone dla TŁUMACZY - nie dla laików - i mają usprawnić i zwiększyć produktywność ich pracy oraz w pewien sposób (dzięki bazom danych) usystematyzować ich dotychczasowe doświadczenie i wiedzę. I spełniają swoje zadanie. Ja raczej byłabym optymistką - nie sądzę, aby doszło do tego, że "żywy" tłumacz przestanie być potrzebny. Prędzej dojdzie do tego, że ludzkość zacznie się posługiwać jednym językiem i tłumacz jak i programy translatorskie przestaną być potrzebne w ogóle - ale na to się nie zanosi póki co ;)

Abidola
07-17-2011, 13:24
Cóż, chyba wszyscy w tym temacie będziemy jednomyślni. ;) Co prawda nie miałam jeszcze do czynienia z programami typu CAT (moje doświadczenie w tłumaczeniu jest niewielkie), jednakże po zapoznaniu się z tutorialem Deja Vu i informacjami na temat tego typu programów mogę śmiało napisać, iż pozycja tłumacza w najbliższej przyszłości jest niezagrożona ;) Tak jak wspomnieliście, programy ułatwiają tłumaczenie pewnych dokumentów i w wielu przypadkach przyspieszają pracę. Mimo posiadania obszernej bazy danych nie można ślepo ufać automatycznej translacji, trzeba ją później zweryfikować.

Abidola
07-17-2011, 13:49
W nawiązaniu do Google Translate zgadzam się z quenyą i mae. Ja także spotkałam się z osobami korzystającymi z tej usługi. W moim przypadku byli to uczestnicy kursu językowego na poziomie początkującym (i to nie tylko nastolatki), którzy posługiwali się translatorem przy okazji odrabiania zadań domowych. Prace wręczali przekonani o swojej (a raczej google'owej) nieomylności. Tymczasem podczas czytania tych tworów łapałam się za głowę; często w tłumaczeniach pojawiały się błędy (wiadomo przecież jak działają translatory). Po oddaniu poprawionych prac kursanci byli baaardzo zdziwieni. A przecież zaczynając naukę języka, rzadko posiada się jakieś kompetencje czy znajomość realiów, tym bardziej więc powinno się weryfikować pracę takich "ułatwiaczy".

patfrau
07-17-2011, 23:51
Zgadzam się z przedmówcami. Programy CAT spełniają swoją rolę tylko wtedy, gdy posługują się nimi kompetentni tłumacze. W przeciwnym razie narażamy się na dosłowne,niepoprawne i nieprofesjonalne tłumaczenia (w przypadku laików) i zawsze musimy zwracać uwagę na podpowiedzi programów CAT i je weryfikować. A nie kopiować i uznawać za poprawne.

Karolina Nowatorska
07-18-2011, 08:11
Zawsze można się natomiast pocieszać tym, że trochę czasu minie zanim wymyślą dobrze działające CATy analizujące mowę - zawsze można obok tłumaczeń pisemnych spróbować się wziąć za ustne. Inna sprawa, że moim zdaniem to dwie profesje, które, choć bardzo podobne, często wymagają zupełnie innych umiejętności.

Myślę, że minie jeszcze bardzo dużo czasu, zanim powstaną bardzo dobrze działające programy CAT, nie tylko te analizujące mowę, ale również te do tłumaczeń pisemnych (nie da się ukryć, że obecnej wersji programu daleko do doskonałości).

Karolina Nowatorska
07-18-2011, 08:15
Myśle, że dotknęłaś tutaj sedna sprawy - programy CAT nie istnieją bez tłumacza, cały proces tłumaczenia zaczyna się od jego osoby, jego znajomosci jezyka, jego tłumaczeń, które wprowadzi do programu. Program nie przetłumaczy przecież sam zupełnie nowego tekstu, dla którego nie ma odpowiedników w bazie.

Zgadzam się z Tobą całkowicie - może w przyszłości bardzo zaawansowana technologia wyeliminuje osobę tłumacza z całego procesu przekładu, ale na chwilę obecną program CAT bez tłumacza sobie nie poradzi. Owszem, może usprawnić pracę (chociaż według mnie nie w jakimś bardzo znaczącym stopniu), ale nie ma możliwości, żeby tekst przetłumaczony za pomocą tego narzędzia był wolny od błędów.

quenya
07-18-2011, 10:15
Oczywiście, błedy pojawią się zawsze, dlatego tłumaczenie trzeba non stop weryfikować, tak jak to zresztą Kati ładnie ujęła - nawet samemu sobie nie można ufać :)

Abidola
07-18-2011, 13:54
Absolutnie się zgadzam, ale problem polega na tym, że nie trzeba samemu tworzyć bazy;/ Mając bazę stworzoną przez innego tłumacza, ktoś kto nawet nie posiada odpowiednich kompetencji może z niej skorzystać i tłumaczyć. Czego rezultatem są przekłady zawierające często podstawowe błędy.

Pewnie, można skorzystać z gotowej bazy. Tylko co jeśli w bazie stworzonej przez kogoś innego pojawiają się błędy? Skoro mamy nie ufać samemu sobie podczas tworzenia baz, tym bardziej należałoby zweryfikować bazy przygotowane przez kogoś innego. ;)

Aliccja
08-03-2011, 09:09
Zgadzam się z przedmówcami. Programy CAT spełniają swoją rolę tylko wtedy, gdy posługują się nimi kompetentni tłumacze. W przeciwnym razie narażamy się na dosłowne,niepoprawne i nieprofesjonalne tłumaczenia (w przypadku laików) i zawsze musimy zwracać uwagę na podpowiedzi programów CAT i je weryfikować. A nie kopiować i uznawać za poprawne.

Dołączam swój głos poparcia. Ja często korzystam z translatora Google, szukając jak najtrafniejszych sformułowań - albo do zwykłej weryfikacji poprawności mojej wersji. W innym wątku broniłam niedawno tej aplikacji, bo zarzucano, że podaje "kosmiczne" tłumaczenia. Owszem, często zastanawia mnie, na jakiej zasadzie wyświetlane są te, a nie inne słowa, ale przecież właśnie po to się kształciłam, żeby wiedzieć, czy powinnam ich użyć, czy nie. Żaden system - póki co - nie zastąpi głowy tłumacza, ale może ją świetnie wspomagać, szczególnie jeśli chodzi o przypominanie o istnieniu pewnych słów, wyrażeń.

joannasz
08-03-2011, 12:38
Dołączając swoją opinię do dyskusji. CAT i translatory są dobre do usprawnienia i przyspieszenia pracy tłumacza ale go nie zastąpią tak samo jak laik nie będzie umiał z nich korzystać. Są słowa które w kotekście potoczonym i np. technicznym posiadają dwa kompletnie odległe znaczenia i żaden program sam z siebie tego kontekstu nie wykryje. Innymi słowi, tego typu programy podpowiadają tłumaczowi, pokazują możliwe opcje do wyboru a następnie tłumacz musi sobie to dopasować odpowiednio do kontekstu. Tak jak Aliccja zauważyła przypominają słowa i wyrażenia.

martina_o
08-03-2011, 13:36
Moim zdaniem to w ogóle nie jest opcją aby program CAT miał kiedykolwiek zastąpić tłumacza. Cała jego zaleta polega na zapamiętywaniu, natomiast nie możemy już mu przypisać logicznego myślenia. Ułożenie całęgo tekstu, dobranie odpowiednich wyrażeń w logiczną całość, zachowanie sensu oryginalnego tekstu, to zadanie należy już do kompetentnego tłumacza.

iwonaszp
08-03-2011, 13:58
Podobnie do przedmówców zgadzam się, że programy typu CAT nie zastąpią tłumacza. Oczywiście są czasem bardzo pomocne i ułatwiają/przyspieszają pracę, choć sporo czasu upłynie zanim opanuje się działanie danego programu perfekcyjnie, tak żeby praca szybko szla;) ale póki co nie są w stanie stworzyć logicznie spójnego tekstu, który nie wymaga żadnych poprawek. Musi być ktoś, kto nad tym czuwa i poprawi błędy.

Urke
08-03-2011, 14:55
Moim zdaniem to w ogóle nie jest opcją aby program CAT miał kiedykolwiek zastąpić tłumacza. Cała jego zaleta polega na zapamiętywaniu, natomiast nie możemy już mu przypisać logicznego myślenia. Ułożenie całęgo tekstu, dobranie odpowiednich wyrażeń w logiczną całość, zachowanie sensu oryginalnego tekstu, to zadanie należy już do kompetentnego tłumacza.

Zgadzam się całkowicie, rolą tego programu jest przecież wspieranie tłumaczy a nie wypieranie ich.

agnieszkamaliszewska
08-03-2011, 16:09
Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?[/QUOTE]

Odpowiedź jest prosta i banalna. CAT to tylko program i narzędzie DLA tłumacza, a nie jest tłumaczem. Nic samo dobrze się nie zrobi:) i świetnie, bo dzięki temu nadal mamy pracę:)

helena
08-03-2011, 16:51
Po pierwsze, niestety takie programy nie są użyteczne dla każdego tłumaczenia, które mamy do wykonania, a mam na myśli tłumaczenie literackie; w przypadku natomiast tekstów np. naukowych z jednej, konkretnej dziedziny, mogą one pomóc, usprawnić pracę, ale z pewnością nie zastąpią pracy człowieka.

espanola
08-03-2011, 17:05
Cóż, chyba wszyscy w tym temacie będziemy jednomyślni. ;) Co prawda nie miałam jeszcze do czynienia z programami typu CAT (moje doświadczenie w tłumaczeniu jest niewielkie), jednakże po zapoznaniu się z tutorialem Deja Vu i informacjami na temat tego typu programów mogę śmiało napisać, iż pozycja tłumacza w najbliższej przyszłości jest niezagrożona ;) Tak jak wspomnieliście, programy ułatwiają tłumaczenie pewnych dokumentów i w wielu przypadkach przyspieszają pracę. Mimo posiadania obszernej bazy danych nie można ślepo ufać automatycznej translacji, trzeba ją później zweryfikować.

Moje doświadczenie jest bardzo podobne, a opinia jak najbardziej zgodna:) główną sentencją w całej dyskusji jest zgodność co do programów, które służą tłumaczom tylko i wyłącznie do pomocy.

rociel7
08-03-2011, 17:05
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Programy CAT mogą ułatwić pracę tłumacza, ale go nie zastąpią, bo to On nadzoruje ostateczny efekt tłumaczenia.

nozickbuble
08-03-2011, 17:15
Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?


Wydaje mi się, że zasada działania programów typu CAT(powtarzalność jednostek leksykalnych) nie zawsze da się zastosować. Można sobie wyobrazić kontekst w którym to samo zdanie znaczy zupełnie coś innego. Kompetentny tłumacz, mimo podpowiedzi programu musi rozpoznać taki przypadek i wprowadzić odpowiednie zmiany.

emalia2
08-03-2011, 17:16
Na szczęście komputer nie ma szans w porównaniu z człowiekiem, może mechanicznie przetłumaczyć
wiele rzeczy, ale nigdy nie wczuje się w klimat danego tekstu, w przypadku literatury, nie wykryje smaczków
językowych, a dobry tłumacz odda to w swoim przekładzie. Dlatego każdy, kto się tym zajmuje, może
spać spokojnie, CAT nie zastąpi człowieka.

nozickbuble
08-03-2011, 17:21
ale nigdy nie wczuje się w klimat danego tekstu, w przypadku literatury, nie wykryje smaczków
językowych,

Trzeba jednak przyznać, że istnieją narzędzia pomocne dla tłumaczy literatury, które pozwalają te smaczki rozpoznać np. programy stylometryczne i statystyczne. One pomagają tłumaczowi dokładnie zanalizować tekst. Ciekawe, co jeśli te narzędzia połączy się technikę CAT i powyższe metody?

agnieszkamaliszewska
08-03-2011, 18:15
Trzeba jednak przyznać, że istnieją narzędzia pomocne dla tłumaczy literatury, które pozwalają te smaczki rozpoznać np. programy stylometryczne i statystyczne. One pomagają tłumaczowi dokładnie zanalizować tekst. Ciekawe, co jeśli te narzędzia połączy się technikę CAT i powyższe metody?

Wszystkie te pomoce są oczywiście krokiem ku ułatwieniu pracy tłumacza i wszystko w porządku jeśli używa się ich z głową. Tym bardziej jeśli chodzi o literaturę. Nie miałam do czynienia w praktyce z wyżej wymienionymi programami, więc nie wiem na ile są kompetentne, ale wydaje mi się, że w przekładzie literackim potrzeba dużego wyczucia, więc nie wiem czy weryfikacja tych programów nie zajmie więcej czasu niż tłumaczenie samo w sobie:)

nozickbuble
08-03-2011, 18:18
Wszystkie te pomoce są oczywiście krokiem ku ułatwieniu pracy tłumacza i wszystko w porządku jeśli używa się ich z głową. Tym bardziej jeśli chodzi o literaturę. Nie miałam do czynienia w praktyce z wyżej wymienionymi programami, więc nie wiem na ile są kompetentne, ale wydaje mi się, że w przekładzie literackim potrzeba dużego wyczucia, więc nie wiem czy weryfikacja tych programów nie zajmie więcej czasu niż tłumaczenie samo w sobie:)

Wiem od znajomego tłumacza, że te metody mogą być bardzo pomocne. Myślę, że to kwestia ich upowszechnienia. Myślę, że jeśli chodzi o tłumaczenie literatury to wszystkie ręce na pokład.

agnieszkamaliszewska
08-03-2011, 18:44
Wiem od znajomego tłumacza, że te metody mogą być bardzo pomocne. Myślę, że to kwestia ich upowszechnienia. Myślę, że jeśli chodzi o tłumaczenie literatury to wszystkie ręce na pokład.

W takim razie tym bardziej można spróbować. Generalnie myślę, że wszystko jest dla ludzi i można korzystać i z urządzeń CAT, Google translator itp. itd., tylko wszystko trzeba robić z głową. Mimo wszystko naszym głównym pomocnikiem jest mózg i słownik:)

joannasz
08-03-2011, 19:17
tylko wszystko trzeba robić z głową. Mimo wszystko naszym głównym pomocnikiem jest mózg i słownik:)

Chyba każdy się z tym zgodzi.

Szkoda, że dużo osób początkujących uważa je za wyrocznie, zwłaszcza google. Nawiązując do tematu dyskusji "Programy typu CAT a kompetencje tłumacza " to wydaje mi się, że jeśli ktoś nie potrafi korzystać z takich narzędzi to znaczy ze nie będzie dobrym tłumaczem bo bardziej ufa technologii niż swoim kompetencjom i wiedzy, dodatkowo idzie na łatwizne i nie prowadzi dalszego research. Istnieje ryzyko, że tłumaczenia takiej osoby będą mechaiczne i niektóre frazy w róznych kontekstach zostaną przełożone tak samo.

caboolaq
08-03-2011, 21:51
Chyba każdy się z tym zgodzi.

Szkoda, że dużo osób początkujących uważa je za wyrocznie, zwłaszcza google. Nawiązując do tematu dyskusji "Programy typu CAT a kompetencje tłumacza " to wydaje mi się, że jeśli ktoś nie potrafi korzystać z takich narzędzi to znaczy ze nie będzie dobrym tłumaczem bo bardziej ufa technologii niż swoim kompetencjom i wiedzy, dodatkowo idzie na łatwizne i nie prowadzi dalszego research. Istnieje ryzyko, że tłumaczenia takiej osoby będą mechaiczne i niektóre frazy w róznych kontekstach zostaną przełożone tak samo.

W ogóle zauważam, że wiele osób w dzisiejszym świecie idzie na łatwiznę. CAT dla niektórych będzie oznaczał "gotowiec" i będzie kusił aby mu zaufać.

Dla mnie nowoczesne technologie powinny wspierać pracę człowieka, ale nie go zastępować.

joannasz
08-03-2011, 22:03
@ caboolaq
Prócz chodzenia na łatwiznę, problem chyba też polega na chęci zarobku. Szybkie przetłumaczenie tekstu, może być czymś co skusi zleceniodawce to konkretnego tłumacza. Automatycznie takiej osobie polepszają się referencje, ze względu na ilość wykonanej pracy ale nie wiadomo co z jakością takiego tłumaczenia.

kasiam
08-03-2011, 22:11
Z tego co do tej pory przeczytałam rzuca się pewna ogólna właściwość: komputer nie zastąpi człowieka. Ale czy człowiek nie przeradza się w maszynę? Zawód tłumacza (jak z resztą każdy) ma swoje właściwości i jest na swój sposób wyjątkowy, a przy tym bardzo odpowiedzialny. Wyręczanie się programem jest bardzo kuszące ale tylko dla tłumacza. Na miejscu potencjalnego klienta nie byłabym zadowolona, gdyby cała prac została wykonana przez kilka kliknięć...;)

milka
08-03-2011, 22:27
Dla mnie nowoczesne technologie powinny wspierać pracę człowieka, ale nie go zastępować.

Zgadzam się z tą opinią, jak i z wieloma podobnymi powyżej. Myślę, że nie ma nic złego w tym, żeby "wspomóc" się słownikami internetowymi czy innymi, bo wszystko jest dla ludzi. Często jest jednak tak, że można tam znaleźć stek bzdur, ale od tego jest właśnie tłumacz: żeby zweryfikować błędy. W tym przypadku pasuje mi trochę powiedzenie: umiesz liczyć, licz na siebie.

Melodie
08-03-2011, 22:36
Wychodzi na to, że tłumacz w czasach współczesnych bez pomocy narzędzi wspomagających jest jak bez ręki. Znajomość języka obcego, nawet na wysokim poziomie, nie wystarczy by wykonywać ten zawód. Czyli kompetencje językowe muszą być wspomagane kompetencjami technicznymi - po to, aby wykonywać swoją pracę lepiej i jednocześnie szybciej.

espanola
08-04-2011, 06:52
Wychodzi na to, że tłumacz w czasach współczesnych bez pomocy narzędzi wspomagających jest jak bez ręki. Znajomość języka obcego, nawet na wysokim poziomie, nie wystarczy by wykonywać ten zawód. Czyli kompetencje językowe muszą być wspomagane kompetencjami technicznymi - po to, aby wykonywać swoją pracę lepiej i jednocześnie szybciej.

Tłumacz powinien korzystać z pomocy jakie oferuje mu dzisiejsza technologia, dlatego że język cały czas się rozwija i żeby być na bieżąco musi znać wszelkie nowości. Ten zawód wymaga ciągłego postępu i rozwoju:)

espanola
08-04-2011, 07:49
Bardzo mnie cieszy zgodność w tym temacie:) Tłumacz to instytucja sama w sobie i nikt nigdy go nie zastąpi. Bardzo dobrze, że powstaja coraz lepsze i nowsze programy ułatwiające mu pracę. Każda nowość rozwija.

paola
08-04-2011, 10:42
Też jestem zdania, że z nowinkami technicznymi trzeba sie interesowac. Zresztą jak chce sie byc dobrym w jakiejkolwiek dziedzinie to trzeba byc na bieżąco.

agatha
08-04-2011, 11:22
Ja również się nie wyłamię- żadne programy nie są w stanie zastąpić tłumacza. Jak sama nazwa wskazuje programy CAT mają wspomagać pracę tłumacza, a nie go wyręczać. Niestety wiele osób (zwłaszcza laików, niezwiązanych z tłumaczeniami) uważa, że przy użyciu takiego programu świetnie sobie sami poradzą. Takie programy sprawdzają się w przypadku powtarzalności tekstu, nie mniej jednak bez wiedzy tłumacza są bezużyteczne bo to tłumacz właśnie tworzy bazy terminologiczne.

milka
08-04-2011, 15:46
Też jestem zdania, że z nowinkami technicznymi trzeba sie interesowac. Zresztą jak chce sie byc dobrym w jakiejkolwiek dziedzinie to trzeba byc na bieżąco.

Racja. To na pewno nie zaszkodzi, a może tylko pomóc i ułatwić tłumaczowi prace. Dużym plusem w tego typu programach jest oszczędność czasu ( oczywiście po odpowiednim zapoznaniu się z programem). Nie można oczywiście ślepo zdać się tylko i wyłącznie na nowinki techniczne, ale głównie na siebie.

iwonaszp
08-04-2011, 16:31
Jasna sprawa, że rozwojem dziedziny trzeba się interesować. O ile teraz może nie wszyscy tłumacze korzystają z narzędzi typu CAT, o tyle pewnie za jakieś dobrych kilka lat ciężko będzie wyobrazić sobie tłumaczenia bez takich programów. Kilka lat temu prace mgr pisało się ręcznie, nie było komputerów, internetu, a teraz juz pewnie nikt z nas nie wyobraża sobie życia i 'działalności' naukowej bez tych pomocy;> Myślę, że podobnie będzie z CAT, choć mam nadzieję, że maszyna człowieka nie zastąpi;)

helena
08-04-2011, 17:00
Jasna sprawa, że rozwojem dziedziny trzeba się interesować. O ile teraz może nie wszyscy tłumacze korzystają z narzędzi typu CAT, o tyle pewnie za jakieś dobrych kilka lat ciężko będzie wyobrazić sobie tłumaczenia bez takich programów. Kilka lat temu prace mgr pisało się ręcznie, nie było komputerów, internetu, a teraz juz pewnie nikt z nas nie wyobraża sobie życia i 'działalności' naukowej bez tych pomocy;> Myślę, że podobnie będzie z CAT, choć mam nadzieję, że maszyna człowieka nie zastąpi;)

Zgadzam się z Tobą, postęp techniczny ułatwia nam życie i zawsze trzeba być z tym na bieżąco i nawet jeśli na początku pewne nowinki nie wydają się nam niezbędne to wraz z upływem czasu stają się tak naturalnym, nieodłącznym narzędziem naszej codzienności, że nie wyobrażamy sobie jak mogliśmy bez nich wcześniej żyć; w związku z tym, mam takie wrażenie, że podobnie będzie z programami typu CAT.

agatha
08-04-2011, 18:01
Również się zgadzam. Jest wiele urządzeń, które są częścią naszego codziennego życia i ułatwiają je. Jednak to człowiek je wymyślił, je obsługuje i podobnie jak programy CAT tak i one byłyby kompletnie nieprzydatne bez wiedzy, doświadczenia czy umiejętności człowieka.

kasiam
08-04-2011, 22:19
Wychodzi na to, że tłumacz w czasach współczesnych bez pomocy narzędzi wspomagających jest jak bez ręki. Znajomość języka obcego, nawet na wysokim poziomie, nie wystarczy by wykonywać ten zawód. Czyli kompetencje językowe muszą być wspomagane kompetencjami technicznymi - po to, aby wykonywać swoją pracę lepiej i jednocześnie szybciej.

Czy nie jest tak, że w każdym zawodzie trzeba iść z duchem czasu? W pewnych zawodach możemy być w większym stopniu zastąpieni przez maszynę, a w pozostałych w mniejszych. Kiedy w grę wchodzą kontakty międzyludzkie, nikt nie osiągnie większych rezultatów aniżeli my sami. Jedynie w dobie internetu: facebooka, dawnego gg, preferujemy niekiedy z ludźmi się nie widzieć. Bo tak jest wygodniej...

alinorak
08-04-2011, 23:00
Moim zdaniem programy te są przydatne ze względu na to, że bazują na algorytmach, tj. schematach. No i można tworzyć indywidualne bazy danych, tj. glosariusze itp. Jednak jak wiadomo, tłumaczenia często wyłamują się z tych schematów i dlatego rola człowieka (tłumacza) jest niezbędna, by mógł zapanować nad procesem tłumaczenia. Kompetencją tłumacza będzie zatem nie tylko umiejętność tłumaczenia sama w sobie, ale też połączenia tej umiejętności z techniką, tak, by być jak najefektywniejszym.

Agnieszka Czarnul
08-04-2011, 23:59
Witam,

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Uważam, że schematy tłumaczenia i gotowe wzorce są dużym ułatwieniem, w tym przede wszystkim czasowym. Jednak to tłumacz może całkowicie określić trafność danego tłumaczenia, odpowiednio zinterpretować tekst w całym kontekście tłumaczeniowym. Tłumacz ma swój duży udział w samym tłumaczeniu, choćby przez kontrolę tego, jak tekst jest tłumaczony i na ile idea przekładu jest oddana.

Pozdrawiam.

Aliccja
08-05-2011, 09:18
Jasna sprawa, że rozwojem dziedziny trzeba się interesować. O ile teraz może nie wszyscy tłumacze korzystają z narzędzi typu CAT, o tyle pewnie za jakieś dobrych kilka lat ciężko będzie wyobrazić sobie tłumaczenia bez takich programów. Kilka lat temu prace mgr pisało się ręcznie, nie było komputerów, internetu, a teraz juz pewnie nikt z nas nie wyobraża sobie życia i 'działalności' naukowej bez tych pomocy;> Myślę, że podobnie będzie z CAT, choć mam nadzieję, że maszyna człowieka nie zastąpi;)

Mój chłopak twierdzi, że kwestią czasu jest zastąpienie ludzi przez maszyny przy tłumaczeniach. O ile jest to wyobrażalne w wypadku tekstów oficjalnych, schematycznych, to mam nadzieję, że jeszcze nieprędko programy komputerowe będą w stanie wychwytywać niuanse językowe, czy gry słowne, tak jak robi to przeciętny człowiek, a potem adekwatnie je tłumaczyć. Mam nadzieję :(

laurelindorinan
08-05-2011, 09:28
Mój chłopak twierdzi, że kwestią czasu jest zastąpienie ludzi przez maszyny przy tłumaczeniach. O ile jest to wyobrażalne w wypadku tekstów oficjalnych, schematycznych, to mam nadzieję, że jeszcze nieprędko programy komputerowe będą w stanie wychwytywać niuanse językowe, czy gry słowne, tak jak robi to przeciętny człowiek, a potem adekwatnie je tłumaczyć. Mam nadzieję :(

Skoro kawiarkę zastąpił ekspres do kawy i to w stu różnych wariantach, a pisanie listów zostało zastąpione przez rozmowy telefoniczne, to na pewno niedługo wymyślą program, który będzie tłumaczył wszystko. To jest właśnie postęp technologiczny. Może wydaje się to straszne, ale właśnie tak to widzę. Mimo wszystko myślę, że zawód tłumacza ma przyszłość. Maszyna to tylko maszyna i może się psuć, człowiek, w tym wypadku tłumacz, zawsze może zweryfikować różnorakie błędy.

mooonika
08-05-2011, 09:38
Niestety, ale czytając wszystkie wypowiedzi widzę, że wielu z nas myśli że zawód tłumacza zostanie zepchnięty na bok przez maszyny. Zgadzam się z tym, mam tylko nadzieje że tłumaczenie literackie do którego konieczny jest ludzki intelekt pozostanie w naszej gestii.

alinorak
08-05-2011, 09:52
Niestety, ale czytając wszystkie wypowiedzi widzę, że wielu z nas myśli że zawód tłumacza zostanie zepchnięty na bok przez maszyny. Zgadzam się z tym, mam tylko nadzieje że tłumaczenie literackie do którego konieczny jest ludzki intelekt pozostanie w naszej gestii.

Moim zdaniem nie tylko tłumaczenia literackie pozostaną w gestii tłumacza. Ktoś dał też przykład zastąpienia ekspresem do kawy kawiarkę.. Nie zgadzam się z takim porównaniem, ponieważ w tym przypadku chodzi raczej o automatyzację czynności fizycznych, nie intelektualnych, jak to jest w przypadku tłumaczenia. I mimo wszystko nie uważam, by proces myślowy, jaki dokonuje się podczas tłumaczenia szybko będzie mógł być zastąpiony maszyną do tłumaczenia.

Agnieszka Czarnul
08-05-2011, 12:37
Zgadzam się z tym, że tam, gdzie nie chodzi o schematyczne tłumaczenie, tzn. tłumaczenie słowa po słowie, tam praca tłumacza jest potrzebna. Liczy się kontekst i trafność przekładu. Jedno słowo można zastąpić wieloma innymi, a tych wielu tylko kilka jest tych najbardziej odpowiednich i tutaj zdecydowanie nie widzę zagrożenia pracy tłumacza przez programy komputerowe.

pozdrawiam

joannasz
08-05-2011, 13:36
Jestem zdziwiona, że tak wiele osób uważa, że komputery mogą zastąpić tłumacza. Osobiście nie chce mi się w to wierzyć, może będzie przetłumaczone dokładnie ale tekst będzie pozbawiony jakiejkolwiek duszy bo przecież komputer nie zanalizuje wszystkiego co wpływa na tekst, dlaczego to konkretne słowo może być użyte tu a tam nie.

KasiaPaszkiel
08-05-2011, 15:35
Ja również uważam,że program typu CAT nie zastąpi kompetencji tłumacza,ale bardzo pomaga w tłumaczeniach. Przede wszystkim narzędzia CAT nie wykonają całej pracy za tłumacza, ponieważ tylko wspomagają tłumaczenia a nie są w stanie wykonać i sprawdzić całego tekstu. Zwracam uwagę na to,że ,,program nie ,,rozumie" tekstu i nie tłumaczy go samodzielnie" i dlatego kompetencje tłumacza są nieocenioną wartością. Ponadto program nie sprawdza poprawności ortograficznej i interpunkcyjnej.

Z artykułu, do którego link znajduje się w pierwszym poście do wątku dowiedziałam się,że ,,program nie posiada reguł semantycznych umożliwiających analizę znaczenia". Czy ktoś z Was może podać przykład na czym to polega w praktyce? Zaznaczam,że dopiero zaczynam moją przygodę z narzędziami CAT a bardzo chciałabym zobaczyć jak wygląda obsługa tych programów w praktyce.

karteczka30
08-05-2011, 16:04
To prawda. Sprowadza się to w zasadzie do stwierdzenia, że CAT traktuje język jak zbiór pustych form, nie biorąc pod uwagę semantyki. Z drugiej jednak strony, w przypadku tłumaczeń technicznych, tłumaczeń pewnych dokumentów, etc., tłumacz często w ogóle nie jest potrzebny, prawda? Program zapewnia gotowy szablon ( stworzony oczywiście wcześniej przez tłumacza).

Muszę przyznać, że teksty techniczne (np. instrukcje obsługi urządzeń) można szybko i sprawnie przetłumaczyć przy pomocy narzędzi CAT. Tłumacz jednak nie zastąpi programu, gdy tłumaczenie dotyczyć będzie np. poezji;)
Dlatego narzędzia CAT są takie pomocne w naszej pracy;)

karteczka30
08-05-2011, 16:08
Niestety, ale czytając wszystkie wypowiedzi widzę, że wielu z nas myśli że zawód tłumacza zostanie zepchnięty na bok przez maszyny. Zgadzam się z tym, mam tylko nadzieje że tłumaczenie literackie do którego konieczny jest ludzki intelekt pozostanie w naszej gestii.

Jestem pewna, że nieprędko, o ile w ogóle zawód tłumacza zostanie wyparty przez sztuczną inteligencję. Póki co, zmysł estetyczny oraz uczucia tłumacza pozwalają znacznie wyprzedzić bezduszne programy do tlumaczeń;)

Katie
08-05-2011, 16:11
Nawiązując do Twojej wypowiedzi, wydaje mi się, że fenomen translatorów w Internecie jest tym samym fenomenem co wikipedia (a w zasadzie dużo gorszym). Wiedza, którą udostępnia jest dla wszystkich i darmowa, natomiast jej jakość jest wątpliwa. Masz rację, ten temat można przenieść na wszystkie dziedziny życia: wraz ze zwiększoną dostępnością produktu pogarsza się jakość.

dokładnie tak, coraz częsciej mam to samo wrażenie, nagle okazuje się, ze kazdy zna się na wszystkim i robiłby to świetne w swoim przekonaniu - bo to przeciez nie jest paliwo lotnicze a ogólnodostępna wiedza - a nie robi bo mu brakuje czasi. Ale i jak wie, ze zrobiłby tp lepiej. A ponieważ jest tp piece of cake to moze w ogóle nie nalezą się pieniązki jako wynagrodzenie.. :/ świat schodzi nieco na psy :/ bardzo niewiele osób rozumie potrzebe zatrudniania profesjpnalistów a jeszcze mniej potrzebę płacenia im, stosownie do ich umiejętności

katarzynaszypka
08-05-2011, 16:23
Mój chłopak twierdzi, że kwestią czasu jest zastąpienie ludzi przez maszyny przy tłumaczeniach. O ile jest to wyobrażalne w wypadku tekstów oficjalnych, schematycznych, to mam nadzieję, że jeszcze nieprędko programy komputerowe będą w stanie wychwytywać niuanse językowe, czy gry słowne, tak jak robi to przeciętny człowiek, a potem adekwatnie je tłumaczyć. Mam nadzieję :(

Hej! myślę, że jest to po prostu niemożliwe. oczywiście bazy danych tego typu programów będą poszerzane, ale zgodzę się z tym, co już napisano wcześniej. Człowiek zawsze będzie potrzebny, choćby po to, aby dokonać korekty i dopisywać nowe terminy do bazy. Spotkałam się już z tłumaczeniem CV. robionym w biurze tłumaczeniowym, zapewne przez profesjonalistów,w którym był poważny błąd powtórzony kilka razy, spowodowany ewidentnie tym, że tłumacz zbyt pochopnie zaufał komputerowi. Mimo, że narzędzia tego typu zdecydowanie ułatwiają pracę, mnie postęp w tym kierunku trochę niepokoi, bo człowiek ma taką naturę, że wybiera łatwiejszą drogę, zwłaszcza, gdy zależy mu na czasie, a jakość tłumaczenia często na tym cierpi.

milka
08-05-2011, 20:19
Mimo, że narzędzia tego typu zdecydowanie ułatwiają pracę, mnie postęp w tym kierunku trochę niepokoi, bo człowiek ma taką naturę, że wybiera łatwiejszą drogę, zwłaszcza, gdy zależy mu na czasie, a jakość tłumaczenia często na tym cierpi.

Profesjonalny tłumacz raczej nie wybierze łatwiejszej drogi, chociażby dlatego, żeby nie zniszczyć reputacji i nie poddać swoich kompetencji żadnym wątpliwościom. Tłumacz powinien rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, oczywiście z pomocą różnych narzędzi, ale rzeczą najważniejszą, o której należy pamiętać, jest przede wszystkim jakość, a co za tym idzie, zadowolenie klienta.

kadre
08-05-2011, 20:50
Nawet do obsługi kotów potrzebna jest osoba wykwalifikowana. Niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w szkoleniu nt. tłumaczeń unijnych; tam bez CATa ani rusz, ponieważ słownictwo jest, że tak powiem, hermetyczne, ale tak czy siak człowiek musi ogarniać tę maszynową mądrość. Pokazywano również próby maszynowego tłumaczenia przemów (tzn. automatyczne tłumaczenie pokazywało się u dołu ekranu i w ten sposób zastępowało tłumacza konferencyjnego). O dziwo dało się połapać w przetłumaczonych frazach, a odsetek pomyłek był na tyle niski, że zasadniczo w najbliższym czasie, 5, może 10 lat, technika zostanie udoskonalona na tyle, że tłumacze ustni odejdą do lamusa i manualne, stuprocentowo wykonywane przez człowieka tłumaczenie pozostanie już tylko dla tłumaczy literatury i poezji.

marina249
08-05-2011, 22:47
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?

Chciałabym rozpocząć dyskusję na temat rozgraniczenia pomiędzy kompetencjami tłumacza, a pomocą jaką zapewnia oprogramowanie typu CAT. Ci z Was, którzy zdążyli zapoznać się z tutorialem Déjà Vu i orientują się jak funkcjonuje program, na pewno mają już coś do powiedzenia. Jeśli nie, zamieszczam linki do polskich stron, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje na ten temat.

http://wasaty.pl/cat.html
http://www.scholz.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/oprogramowanie-cat.pdf

Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

Gdyż kompetentny tłumacz będzie ciągle dążył do poszerzania swoje wiedzy w taki sposób by oprogramowanie CAT ograniczyło się jedynie do sprawdzenia jego osiągnięć i w razie czego dokonania poprawki.Prawdziwy tłumacz to taki,który w swoją pracę wkłada całe swoje życie i serce,by być pewnym,że to co robi jest naprawdę świetne i posiada faktyczną wiedzę z danego języka.

daria_25
08-05-2011, 23:18
Ja również jestem zdania, iż programy typu CAT nie są w stanie zastąpić tłumacza. Myślę, że wiele osób dobrze obeznanych z tego typu programami zgodzi się, iż są one bardzo pomocne, zwłaszcza jeśli chodzi o tłumaczenia specjalistyczne gdzie słownictwo jest raczej ograniczone, jednakże bez dobrego tłumacza programy te znacznie tracą na wartości. Program nie wyłapie słowa użytego w złym kontekście czy błędu tak więc jest on wart tyle co osoba go używająca.

kadre
08-06-2011, 01:58
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?

Chciałabym rozpocząć dyskusję na temat rozgraniczenia pomiędzy kompetencjami tłumacza, a pomocą jaką zapewnia oprogramowanie typu CAT. Ci z Was, którzy zdążyli zapoznać się z tutorialem Déjà Vu i orientują się jak funkcjonuje program, na pewno mają już coś do powiedzenia. Jeśli nie, zamieszczam linki do polskich stron, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje na ten temat.

http://wasaty.pl/cat.html
http://www.scholz.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/oprogramowanie-cat.pdf

Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

Jakkolwiek nie byłby użyteczny, Deja Vu tak spowolnił mi działanie komputera, że już szybciej działam analogowo.

tomusiek15
08-06-2011, 02:38
Profesjonalny tłumacz raczej nie wybierze łatwiejszej drogi, chociażby dlatego, żeby nie zniszczyć reputacji i nie poddać swoich kompetencji żadnym wątpliwościom. Tłumacz powinien rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, oczywiście z pomocą różnych narzędzi, ale rzeczą najważniejszą, o której należy pamiętać, jest przede wszystkim jakość, a co za tym idzie, zadowolenie klienta.

Zgadzam się całkowicie. Oczywiście można sobie pomagać programami tego typu, aczkolwiek nie powinno to być podstawą naszej pracy jako tłumacza. Tłumacz musi polegać najbardziej na sobie, swoim doświadczeniu, swojej wiedzy i swoich umiejętnościach. Pójście na łatwiznę kończy się zazwyczaj źle i dla tłumacza i dla samego tłumaczenia, a czy warto sobie psuć reputację ułatwiając prace i skończyć tłumaczenie oszczędzając sobie troszeczkę więcej czasu? Raczej nie. Aczkolwiek dobrze, że takie programy powstają :) zawsze mogą być wykorzystane przez zwykłych ludzi, aby pomóc sobie coś przetłumaczyć dla siebie.

ataner
08-06-2011, 11:01
Ja również jestem zdania, że profesjonalny tłumacz to tłumacz korzystający z wielu źródeł prowadzących do celu - czyli przekładu oddającego rzeczywistość. Ale w 95 % korzystający z największej skarbnicy - własnego mózgu, zawartych w nim skojarzeń, myśli, domniemań, oraz z doświadczenia . Tej wiedzy nie zastąpi żadna maszyna i żaden program ..

Agnieszka Czarnul
08-06-2011, 12:05
Dokładnie, profesjonalizm tłumacza nie może opierać się wyłączenie na gotowym tłumaczeniu.
Skojarzenia i kontekst, dopowiedzenia lub nie i to, żeby nie było żadnych niecelowych nadużyć w tłumaczeniu to więcej niż połowa sukcesu. Wszelkie aplikacje komputerowe powinny być "tylko" pomocą w pracy tłumacza.W końcu jakakolwiek ewentualna pomyłka nie może mieć uzasadnienia w błędnym tłumaczeniu programu...

pozdrawiam.

caboolaq
08-06-2011, 15:22
Też jestem zdania, że z nowinkami technicznymi trzeba sie interesowac. Zresztą jak chce sie byc dobrym w jakiejkolwiek dziedzinie to trzeba byc na bieżąco.

Tego wymaga od ludzi dzisiejsza rzeczywistość. Przedstawiciele wielu zawodów wspomagają się nowoczesnymi technologiami. Lekarze, inżynierowie, prawnicy, etc., dlaczego więc zabraniać tego tłumaczom?

agatha
08-06-2011, 15:46
Tego wymaga od ludzi dzisiejsza rzeczywistość. Przedstawiciele wielu zawodów wspomagają się nowoczesnymi technologiami. Lekarze, inżynierowie, prawnicy, etc., dlaczego więc zabraniać tego tłumaczom?

Zgadzam się. Nie chodzi tu przecież o opieranie się w 100% na programach typu CAT, ale korzystanie z ich sugestii. Doświadczony tłumacz na pewno na nich skorzysta. Uważam jednak, że są to programy dla ludzi wykwalifikowanych- osoba "nie będąca w temacie" może popełnić wiele błędów zdając się ślepo na wyniki tłumaczenia tych programów. Ja wielokrotnie szukając synonimów korzystałam z internetowych translatorów typu Google, jednak zawsze sprawdzałam w jakim kontekście sugerowane słowa powinny być używane. Laik ślepo zaufa translatorowi przez co tekst może zostać źle przetłumaczony.

kadre
08-06-2011, 19:06
Problem polega na tym, na ile realia rynku zarządzą panowanie maszynowych tłumaczy. Spójrzmy prawdzie w oczy: to jest tańsze. Tak samo jak teraz następuje psucie rynku przez niekompetentne osoby dostające zlecenia tylko dlatego, że oferują niższe stawki (a złe tłumaczenia później owocują złym używaniem języka, ale to już inna bajka). Nie zmienia to jednak faktu, że, nie chcę być czarnowidzem, ale działalność tłumaczy (przynajmniej technicznych, konferencyjnych) będzie znacznie ograniczona. Dlaczego? Bo teksty techniczne i instrukcje są w zasadzie "na jedno kopyto", a tekst przemówień powinno się dostawać z wyprzedzeniem(więc czemu nie wrzucić w translatora?).

daria_25
08-06-2011, 19:07
Tego wymaga od ludzi dzisiejsza rzeczywistość. Przedstawiciele wielu zawodów wspomagają się nowoczesnymi technologiami. Lekarze, inżynierowie, prawnicy, etc., dlaczego więc zabraniać tego tłumaczom?
Moim zdaniem tłumacze mają pełne prawo do korzystania z programów typu CAT, trzeba to tylko robić z rozwagą. To od tłumacza zależy na ile będzie on polegał na tego typu programach.

caboolaq
08-06-2011, 22:28
Nie zmienia to jednak faktu, że, nie chcę być czarnowidzem, ale działalność tłumaczy (przynajmniej technicznych, konferencyjnych) będzie znacznie ograniczona. Dlaczego? Bo teksty techniczne i instrukcje są w zasadzie "na jedno kopyto", a tekst przemówień powinno się dostawać z wyprzedzeniem(więc czemu nie wrzucić w translatora?).[/QUOTE]

Co do tłumaczeń technicznych zgadzam się. Google tłumacz w tłumaczeniach instrukcji jest na dzień dzisiejszy całkiem niezły. Kiedy kiedyś z niego skorzystałam, część wyrażeń zaproponował bardzo trafnie Zważając na szybki postęp technologiczny, z biegiem czasu będzie jeszcze lepszy.

silviabroom
08-06-2011, 23:06
CAT nie zastąpi tłumacza, bo nie jest tak dokładny jak człowiek. Wspomaga go, ale pod względem szybkości.

alinorak
08-06-2011, 23:07
[...] Nie zmienia to jednak faktu, że, nie chcę być czarnowidzem, ale działalność tłumaczy (przynajmniej technicznych, konferencyjnych) będzie znacznie ograniczona. Dlaczego? Bo teksty techniczne i instrukcje są w zasadzie "na jedno kopyto", a tekst przemówień powinno się dostawać z wyprzedzeniem(więc czemu nie wrzucić w translatora?).

Co prawda nigdy nie tłumaczyłam żadnej konferencji, jednak z tego, co wiem, tłumacz niekoniecznie musi otrzymać cały tekst przemówienia, tylko plan, zarys, tematykę.
Co do pytania głównego, tj. "dlaczego programy typu CAT nie zastąpią tłumacza?" odpowiedzi szukałabym w samej analizie procesu tłumaczenia: wiele argumentów w tej kwestii już padło, ale ja bym dorzuciła jeszcze jeden element, tj. weryfikację/korektę. Każdy tłumacz powinien dokonać weryfikacji (to się dzieje 'na bieżąco'), ale jest też korekta, często zlecana osobie trzeciej, native speakerowi.

ataner
08-06-2011, 23:51
Kompetencje tłumacza niekoniecznie muszą być w opozycji do programów Cat. Raczej się dopełniają . Kompetentny tłumacz wykorzysta w optymalny sposób rozwiązania , jakie proponuje mu CAT, w razie potrzeby skoryguje je lub nie skorzysta z podpowiedzi, która wyda się nienaturalna.

Hombre
08-07-2011, 00:46
Profesjonalny tłumacz raczej nie wybierze łatwiejszej drogi, chociażby dlatego, żeby nie zniszczyć reputacji i nie poddać swoich kompetencji żadnym wątpliwościom. Tłumacz powinien rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, oczywiście z pomocą różnych narzędzi, ale rzeczą najważniejszą, o której należy pamiętać, jest przede wszystkim jakość, a co za tym idzie, zadowolenie klienta.
Nie ma nic złego w wybieraniu łatwiejszej drogi, jeśli prowadzi ona do zamierzonego celu. Jeśli można osiągnąć przy pomocy narzędzi komputerowych nie gorszy efekt niż w przypadku tradycyjnego tłumaczenia z użyciem jedynie słownika i notatek, nie widzę powodu dla którego należałoby utrudniać sobie życie. Pamiętajmy, że wszelkie postęp technologiczny oraz cywilizacyjny jaki miał miejsce w historii ludzkości wiązał się z poszukiwaniem łatwiejszej drogi do celu.

Agnieszka Czarnul
08-07-2011, 11:30
Myślę, że naprawdę wymieniliśmy już wiele aspektów tego, gdzie jest granica między tłumaczeniem i wkładem własnym. Wg mnie nie możemy zapomimać o tym, że nie można całkowicie polegać na gotowym tłumaczeniu. I z pewnością profesjonalny tłumacze nie ulega całkowicie sugestiom przekładu z programu, natomiast jeżeli tylko komuś ułatwiają pracę wszelkie programy i przyspieszają.to .czemu nie;-)

pozdrawiam

klaudynq
08-07-2011, 11:52
Myślę, że naprawdę wymieniliśmy już wiele aspektów tego, gdzie jest granica między tłumaczeniem i wkładem własnym. Wg mnie nie możemy zapomimać o tym, że nie można całkowicie polegać na gotowym tłumaczeniu. I z pewnością profesjonalny tłumacze nie ulega całkowicie sugestiom przekładu z programu, natomiast jeżeli tylko komuś ułatwiają pracę wszelkie programy i przyspieszają.to .czemu nie;-)

pozdrawiam


Jeżeli sugestie są dobre to można na nich polegać. Przede wszystkim żeby mieć korzyść z działania oprogramowania CAT należy dobrze się z nim zapoznać. Umieć wykorzystać wszystkie jego opcje, a w końcu może być on naprawdę pomocny i odciążać przy pracy.

Maja571
08-07-2011, 12:12
Ja osobiście nie ufam do końca maszynom, całej nowoczesnej technologii itp.
Zobaczcie co się dzieje gdy pada system w jakimś Urzędzie, firmie. Nikt nie może pracować, totalny paraliż. Dlatego ważne jest by byc przygotowanym do tłumaczenia bez pomocy programów. Różnie to bywa z nowinkami technologicznymi.
Jestem tradycjonalistką, co nie znaczy, że nie korzystam z tych "dobrodziejstw". Trzeba być ostrożnym i jak już był powiedziane nie dać się omamić, że maszyna wszystko zrobi za nas, bo myślę, że wielu tłumaczy ma takie podejście.

tomusiek15
08-07-2011, 12:21
Jeżeli sugestie są dobre to można na nich polegać. Przede wszystkim żeby mieć korzyść z działania oprogramowania CAT należy dobrze się z nim zapoznać. Umieć wykorzystać wszystkie jego opcje, a w końcu może być on naprawdę pomocny i odciążać przy pracy.

Zgadza się, tłumacz może wspierać się programami typy CAT, ale musi też polegać na swojej wiedzy i doświadczeniu. Te programy, fakt faktem, z dnia na dzień oferują coraz doskonalsze tłumaczenia, ale to jeszcze nie jest ideał. Może kiedyś te programy zastąpią tłumaczy całkowicie, ale do tego jeszcze dłuuugi czas :) tymczasem ci, którzy umieją, ułatwiają sobie życie, wykorzystując programy CAT. Ale wszystko jest dla ludzi prawda? Zatem, czemu z nich nie korzystać jeśli są, i wspomagać się w pracy?

karteczka30
08-07-2011, 12:31
Tego wymaga od ludzi dzisiejsza rzeczywistość. Przedstawiciele wielu zawodów wspomagają się nowoczesnymi technologiami. Lekarze, inżynierowie, prawnicy, etc., dlaczego więc zabraniać tego tłumaczom?

Zgadzam się. Uważam, że każdy szanujący się tłumacz powinien zapoznać się z różnymi programami pomocnymi w procesie przekładu, żeby usprawnić swoją pracę.

margon
08-07-2011, 13:03
Uważam, że korzystanie z narzędzi CAT nie świadczy o braku kompetencji czy słabym wykwalifikowaniu tłumacza, wprost przeciwnie. Gdyby tak było, biura translatorskie nie wymagałyby znajomości różnych programów tłumaczeniowych, które dzięki wielu przydatnym funkcjom, zwiększają wydajność pracy tłumacza, dzięki czemu może on przyjąć więcej zleceń i wykonać je w terminie (zazwyczaj wyznaczanym na wczoraj ;)

iwonaszp
08-07-2011, 13:09
Zapominamy chyba o tym, że przecież to człowiek tworzy te wszystkie bazy słownictwa itp i programach typu CAT, a że język cały czas się rozwija, to i te programy trzeba uaktualniać;> więc chyba póki co bez tłumacza ani rusz;)

kadre
08-07-2011, 15:03
Co prawda nigdy nie tłumaczyłam żadnej konferencji, jednak z tego, co wiem, tłumacz niekoniecznie musi otrzymać cały tekst przemówienia, tylko plan, zarys, tematykę.
Co do pytania głównego, tj. "dlaczego programy typu CAT nie zastąpią tłumacza?" odpowiedzi szukałabym w samej analizie procesu tłumaczenia: wiele argumentów w tej kwestii już padło, ale ja bym dorzuciła jeszcze jeden element, tj. weryfikację/korektę. Każdy tłumacz powinien dokonać weryfikacji (to się dzieje 'na bieżąco'), ale jest też korekta, często zlecana osobie trzeciej, native speakerowi.

dlatego między innymi napisałam, że rola zostanie ograniczona, a nie wymazana ;)

kadre
08-07-2011, 15:08
Zapominamy chyba o tym, że przecież to człowiek tworzy te wszystkie bazy słownictwa itp i programach typu CAT, a że język cały czas się rozwija, to i te programy trzeba uaktualniać;> więc chyba póki co bez tłumacza ani rusz;)

Wiesz, z twojej wypowiedzi można w sumie wywnioskować, że rola tłumacza sprowadzi się wkrótce do informatyka/ osoby uaktualniającej bazy danych. Nie mówię, że tak stać się nie może, ale są dziedziny, w których mechaniczny tłumacz sobie nie poradzi i będę się przy tym upierać.

Poza tym CAT, twarda logika, nie może zastąpić, skoro jego zadaniem jest asystować. Zastąpić mogą tłumacze elektroniczne (czy "tłumacze elektroniczni"? Bo mi jest jakoś dziwnie traktować to osobowo).

gomikol22
08-07-2011, 17:42
Kompetencje tłumacza niekoniecznie muszą być w opozycji do programów Cat. Raczej się dopełniają . Kompetentny tłumacz wykorzysta w optymalny sposób rozwiązania , jakie proponuje mu CAT, w razie potrzeby skoryguje je lub nie skorzysta z podpowiedzi, która wyda się nienaturalna.

Ja również podzielam taką opinię.Tłumacz powinien iść z duchem czasu, korzystać z nowinek technologicznych będąc świadomym, tego, że każde tłumaczenie wymaga jednak ludzkiego spojrzenia i szlifu.

Profesjonalny tłumacz będzie korzystał z takich programów podchodząc z dozą ostrożności, wiedząc,że program to tylko narzędzie mające na celu usprawnić jego pracę, które może, lecz nie musi nauczyć go również nowych rzeczy.

czuma
08-07-2011, 18:09
Jeżeli tłumacz sam tworzy bazy terminologiczne w oprogramowaniach typu CAT, a potem z nich korzysta, to absolutnie nie możemy mówić o jego niekompetencji; dzięki nowoczesnym technologiom jego praca jest po prostu bardziej wydajna. Kiedyś książki przepisywano ręcznie, ale dziś już przecież nikt tego nie wymaga. Mam wrażenie, że lada chwila, CAT będzie nieodłącznym atrybutem tłumacza, i tylu kontrowersji zapewne budził nie będzie

alinorak
08-07-2011, 18:25
[...] Mam wrażenie, że lada chwila, CAT będzie nieodłącznym atrybutem tłumacza, i tylu kontrowersji zapewne budził nie będzie

Wydaje mi się, że kontrowersje nie budzą programy CAT same w sobie, tylko kwestia/pytania czy kiedykolwiek będą mogły zastąpić tłumacza. Staraliśmy się wykazać, że narzędzia te są bardzo pomocne (choć też dopiero się wdrażam.. i niewiele jeszcze umiem;) ), jednak trudno zastąpić nimi człowieka.

Modrak
08-07-2011, 18:39
Jak każda maszyna program cat może być omylny.Tutaj kłania się kompetencja tłumacza , który musi kontrolować pracę maszyny.Program ten nadaje się do tłumaczeń specjalistycznych, gdzie wykorzystuje się głównie skostniałe zwroty a jeśli chodzi o tłumaczenie tekstów literackich trzeba być przygotowanym,że zwroty te są niewystarczające.Prawdą jest ,że program typu cat przyspiesza i usprawnia pracę tłumacza ale z drugiej strony język ewoluuje i trzeba kontrolować zachodzące zmiany.

katarzyna.szaban
08-07-2011, 18:43
Ja osobiście nie ufam do końca maszynom, całej nowoczesnej technologii itp.
Zobaczcie co się dzieje gdy pada system w jakimś Urzędzie, firmie. Nikt nie może pracować, totalny paraliż. Dlatego ważne jest by byc przygotowanym do tłumaczenia bez pomocy programów. Różnie to bywa z nowinkami technologicznymi.
Jestem tradycjonalistką, co nie znaczy, że nie korzystam z tych "dobrodziejstw". Trzeba być ostrożnym i jak już był powiedziane nie dać się omamić, że maszyna wszystko zrobi za nas, bo myślę, że wielu tłumaczy ma takie podejście.

Rzeczywiscie, jesli ktos nie umie sobie radzic bez pomocy roznych urzadzen i maszyn, to w momencie, kiedy "system pada" taka osoba jest w nielada tarapatach. dotyczy to zarowno maszyn wspomagajacych tlumaczenie, jak i w ogole zrodel, np. Internetu. To tam przeciez szukamy objasnien skrotow lub instytucji i czasem, kiedy zabraknie polaczenia, ciezko jest sobie radzic w "tradycyjny" sposob :)

katarzyna.szaban
08-07-2011, 19:25
Uważam, że korzystanie z narzędzi CAT nie świadczy o braku kompetencji czy słabym wykwalifikowaniu tłumacza, wprost przeciwnie. Gdyby tak było, biura translatorskie nie wymagałyby znajomości różnych programów tłumaczeniowych, które dzięki wielu przydatnym funkcjom, zwiększają wydajność pracy tłumacza, dzięki czemu może on przyjąć więcej zleceń i wykonać je w terminie (zazwyczaj wyznaczanym na wczoraj ;)

Ciekawa jestem, ile potrzeba czasu na to, zeby sie swobodnie poruszac w tym srodowisku, bo jak na razie, tlumaczenie przy pomocy programow wspomagajacych jest dla mnie bardzo trudne i czasochlonne. Jakie sa Wasze doswiadczenia?

katarzyna.szaban
08-07-2011, 19:32
Jeżeli tłumacz sam tworzy bazy terminologiczne w oprogramowaniach typu CAT, a potem z nich korzysta, to absolutnie nie możemy mówić o jego niekompetencji; dzięki nowoczesnym technologiom jego praca jest po prostu bardziej wydajna. Kiedyś książki przepisywano ręcznie, ale dziś już przecież nikt tego nie wymaga. Mam wrażenie, że lada chwila, CAT będzie nieodłącznym atrybutem tłumacza, i tylu kontrowersji zapewne budził nie będzie

Mysle, ze masz racje. Bardzo szybko CAT stanie sie nieodzownym elementem niezbednika tlumacza.

katarzyna.szaban
08-07-2011, 19:39
Jeżeli sugestie są dobre to można na nich polegać. Przede wszystkim żeby mieć korzyść z działania oprogramowania CAT należy dobrze się z nim zapoznać. Umieć wykorzystać wszystkie jego opcje, a w końcu może być on naprawdę pomocny i odciążać przy pracy.

Na pewno po jakims czasie, kiedy jestesmy juz zaznajomieni z tymi programami, jest to wielkie ulatwienie.

Ewelina Telega
08-07-2011, 20:20
Quote: Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

W pojęciu makro: program typu CAT nigdy nie da rady zastąpić tłumacza głównie dlatego, że jest efektem pracy ludzkiego umysłu, a nie może prześcignąć twórcy. Poza tym, nie do końca zbadano jak tworzy się język i, dopóki nie poznamy tego procesu od A do Z, nie będziemy w stanie stworzyć machiny do tego służącej. Język jest dla nas w tej chwili skomplikowaną przekładanką psychologii, antropologii, lingwistyki i białych plam nad których wypełnieniem pracuje wielu naukowców. Sami nie potrafimy go do końca ogarnąć, więc nie wyprzedzi nas też w tym maszyna, która ludziom zawdzięcza istnienie i przez ich niewiedzę jest ograniczona.

Ewelina Telega
08-07-2011, 20:27
W pojęciu mikro: tak jak już większość z was zauważyła, to tłumacz jest odpowiedzialny za funkcjonowanie CAT - on gromadzi bazę, on nadzoruje użycie fraz, sparwdza błędy. Tak więc czynnik ludzki jest tu decydujący.

Poza tym, nie uważam, aby programy tego typu były niezbędne w pracy tłumacza. Poniekąd ułatwiają pracę, to jasne. Jednak przydają się tylko przy szablonowych tłumaczeniach z wieloma powtarzającymi się sekwencjami. Nie wyobrażam sobie korzystania z CAT przy tłumaczeniu poezji, literatury, czy choćby nietypowego listu motywacyjnego.

agnieszka_iiid
08-07-2011, 20:29
Program typu CAT nigdy nie zastąpi pracy tłumacza, ponieważ te programy tylko wspomagają naszą pracę a nie wykonują tłumaczeń za nas. To tłumacz tworzy 'translation memory' i to on jest twórcą tłumaczenia. CAT to tylko program, który co prawda bardzo ułatwia pracę tłumaczom, ale sam nie tłumaczy.

KasiaPaszkiel
08-07-2011, 20:39
Biorąc pod uwagę użyteczność programów CAT w odniesieniu do pracy tłumacza należy podkreślić,że programy te sprawdzają się tylko w przypadku tekstów, w których powtarzają się takie same zwroty. Z własnego doświadczenia wiem,że podobne zwroty pojawiają się w przypadku tekstów technicznych oraz tłumaczeń wszelkiego rodzaju umów handlowych, które przerabialiśmy na studiach niestety bez użycia programów CAT. Z drugiej strony, jeśli tłumacz ma różnych zleceniodawców tzn. z różnych dziedzin tematycznych, program nie do końca spełnia swoje zadanie. W takim razie kompetencje tłumacza są w takich przypadkach najważniejsze.

agnieszka_iiid
08-07-2011, 20:45
Biorąc pod uwagę użyteczność programów CAT w odniesieniu do pracy tłumacza należy podkreślić,że programy te sprawdzają się tylko w przypadku tekstów, w których powtarzają się takie same zwroty. Z własnego doświadczenia wiem,że podobne zwroty pojawiają się w przypadku tekstów technicznych oraz tłumaczeń wszelkiego rodzaju umów handlowych, które przerabialiśmy na studiach niestety bez użycia programów CAT. Z drugiej strony, jeśli tłumacz ma różnych zleceniodawców tzn. z różnych dziedzin tematycznych, program nie do końca spełnia swoje zadanie. W takim razie kompetencje tłumacza są w takich przypadkach najważniejsze.

Zgadzam się z Tobą. Z tego co zdążyłam się zorientować programy te pomagają też w formatowaniu tekstu i dzięki temu skracają czas tłumaczenia (a raczej czas przeznaczony na obróbkę techniczną tekstu - formatowanie). Jest to duże ułatwienie, ale jednak kompetencje tłumacza są niezbędne, żeby właściwie przetłumaczyć dany tekst.

Ewelina Telega
08-07-2011, 21:03
W sumie racja, w końcu gdyby owe programy nie były przydatne, nikt nie kłopotałby się ich tworzeniem. Problem w tym, że najpierw trzeba się bardzo namęczyć, by je pojąć i ułożyć sobie z nimi pracę. Ja chyba na tym etapie, niestety, odpadnę... Ale gdy się przejdzie i nabierze wprawy, podejrzewam, że praca idzie lekko. Nie oznacza to jednak, ze program zrobi wszystko. Może nasiać masę błędów i tu my, tłumacze, wraz z naszymi niezerojedynkowymi szarymi komórkami musimy stać na straży.

Agnieszka Czarnul
08-07-2011, 21:17
To ja jeszcze raz podkreślę, że bez tłumacza-człowieka tłumaczenie może być totalnie nieudane, jeżeli np. będzie brakowało odpowiedniego dopasowania w kontekście, zatem zdecydowanie jestem za tym, że dobre tłumaczenie to tłumaczenie tłumacza lub tłumacza podpartego na programie komputerowym;-)

pozdrawiam,

Pelagia
08-07-2011, 21:23
Tłumaczenie wykonane przy pomocy Deja vu trzeba starannie zweryfikować. Dlatego według mnie ten program może ułatwić pracę, ale nie zastąpi tłumacza

Controversia
08-07-2011, 21:25
Program typu CAT nigdy nie zastąpi pracy tłumacza, ponieważ te programy tylko wspomagają naszą pracę a nie wykonują tłumaczeń za nas. To tłumacz tworzy 'translation memory' i to on jest twórcą tłumaczenia. CAT to tylko program, który co prawda bardzo ułatwia pracę tłumaczom, ale sam nie tłumaczy.

Bardzo słuszne spostrzeżenie. Chciałabym podkreślić, że narzędzia CAT a popularne translatory to niestety nie to samo. CAT tylko wspomaga proces tłumaczenia, którego centralnym i koniecznym elementem jest pierwiastek ludzki. Dlatego nie wydaje mi się, że narzędzia tego typu kiedykolwiek zastąpią człowieka, bo też nie jest to ich cel. Co innego tłumaczenie maszynowe, które zakłada pominięcie udziału człowieka. Jednak i w tym przypadku wątpię, żeby nastąpiło to w najbliższej przyszłości, a to dlatego, że komputer ogranicza się tylko do "logicznego myślenia", natomiast język i jego użycie nie opiera się w 100% na regułach logicznych. Oczywiście z punktu widzenia struktury języka można reguły nim rządzące przyrównać za de Saussurem do reguł szachowych, jednak z punktu widzenia semantyki, a tym bardziej pragmatyki sprawa nie jest już taka prosta.

MariuszB
08-07-2011, 21:40
Bardzo słuszne spostrzeżenie. Chciałabym podkreślić, że narzędzia CAT a popularne translatory to niestety nie to samo. CAT tylko wspomaga proces tłumaczenia, którego centralnym i koniecznym elementem jest pierwiastek ludzki. Dlatego nie wydaje mi się, że narzędzia tego typu kiedykolwiek zastąpią człowieka, bo też nie jest to ich cel. Co innego tłumaczenie maszynowe, które zakłada pominięcie udziału człowieka. Jednak i w tym przypadku wątpię, żeby nastąpiło to w najbliższej przyszłości, a to dlatego, że komputer ogranicza się tylko do "logicznego myślenia", natomiast język i jego użycie nie opiera się w 100% na regułach logicznych. Oczywiście z punktu widzenia struktury języka można reguły nim rządzące przyrównać za de Saussurem do reguł szachowych, jednak z punktu widzenia semantyki, a tym bardziej pragmatyki sprawa nie jest już taka prosta.

Tak, język to coś znacznie więcej... to w końcu nie wyuczona odpowiedź na sygnał, ale spontaniczny proces... do tego dyktowany wieloma czynnikami, które nie mają wiele wspólnego z logiką. To tak jak z kategoryzacją i Wittgensteinem... mamy pewne cechy peryferyjne, granice są rozmyte i ciężko mówić o idealnym przykładzie danej kategorii, bo często mieści się w niej znacznie więcej, niż w teorii powinno. Tak czy inaczej, przy odpowiednim zastosowaniu CAT może zaoszczędzić sporo czasu... jednakże opanowanie całości wymaga pewnego obycia.

agnieszka_iiid
08-07-2011, 21:41
W sumie racja, w końcu gdyby owe programy nie były przydatne, nikt nie kłopotałby się ich tworzeniem. Problem w tym, że najpierw trzeba się bardzo namęczyć, by je pojąć i ułożyć sobie z nimi pracę. Ja chyba na tym etapie, niestety, odpadnę... Ale gdy się przejdzie i nabierze wprawy, podejrzewam, że praca idzie lekko. Nie oznacza to jednak, ze program zrobi wszystko. Może nasiać masę błędów i tu my, tłumacze, wraz z naszymi niezerojedynkowymi szarymi komórkami musimy stać na straży.

Po części masz rację, ale wydaje mi się że nie ma aż takiego problemu z pojęciem tego typu programów. Wiadomo, że na początku trzeba korzystać z różnego rodzaju tutoriali i instrukcji obsługi, ale po przetłumaczeniu kilkunastu/kilkudziesięciu tekstów z użyciem CAT-u można się w to wdrożyć, a wtedy praca z takim "wspomagaczem" może być bardzo przyjemna:)

bigapple
08-07-2011, 21:53
Zgodzę się z przedmówcami. Programy typu CAT pełnią drugorzędną rolę przy tłumaczeniach. Są one w istocie bardzo pomocne, jednak nie zastąpią tłumacza. Nie wierzę, że osoba niemająca wykształcenia /nieznająca bardzo dobrze danego języka jest w stanie dobrze przetłumaczyć tekst, nawet posługując się takimi programami. Nawet stosowanie tych programów wymaga od nas znajomości terminologii, gdyż przy pierwszych tłumaczeniach to tłumacz tworzy TM.

Hija
08-07-2011, 22:06
Najbanalniejsza odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie jest taka, że to tłumacz nadzoruje cały ten proces. Tworzy bazy pamięci, segmentuje tekst, sprawdza trafność podobnych segmentów, itd. Jest on niezastąpionym ogniwem, ponieważ czasami jedno krótkie słowo może diametralnie zmienić sens wypowiedzi (np. negacja) i właśnie w tym momencie jego rola jest najbardziej widoczna.

Całkowicie się zgadzam, poza tym tłumacz, jak każdy sporo piszący człowiek, ma swój własny styl pisania. Porównując różne teksty różnych tłumaczy widać czy dany materiał należy do tej czy innej osoby. Chodzi mi tu o słownictwo jakim posługuje się dany człowiek, a co za tym o zasób jego wiedzy. CAT oczywiście ułatwia życie tłumacza, ale powinien pozostać jedynie pomoca praktyce translatorskiej.

kasiam
08-07-2011, 22:06
Moi poprzednicy pisali o problemach, jakie mogą się pojawić na początku pracy z programem CAT. Jest to dla mnie bardzo pocieszające, że nie tylko ja borykam się z takimi obawami. Uważam jednak, że nie można dać się zniewolić strachowi przed programem ani samemu programowi ;) oni mają nam służyć a nie my im :)

Hija
08-07-2011, 22:12
Zgadza się, tłumacz może wspierać się programami typy CAT, ale musi też polegać na swojej wiedzy i doświadczeniu. Te programy, fakt faktem, z dnia na dzień oferują coraz doskonalsze tłumaczenia, ale to jeszcze nie jest ideał. Może kiedyś te programy zastąpią tłumaczy całkowicie, ale do tego jeszcze dłuuugi czas :) tymczasem ci, którzy umieją, ułatwiają sobie życie, wykorzystując programy CAT. Ale wszystko jest dla ludzi prawda? Zatem, czemu z nich nie korzystać jeśli są, i wspomagać się w pracy?

Nie uchronimy się przed postgępem technologicznym, dlatego trzeba korzystać z dobrodziejstw elektroniki. Myślę, że upłynie jeszcze dużo wody zanim maszyny zastąpią tłumaczy, przede wszystkim dlatego, że język jest zjawiskiem niezykle żywotnym. Nie zapominajmy również, że nie wszystko zrobi za nas komputer, przecież istnieją jeszcze tłumaczenia ustne. A osobiście CATek bardzo mi się podoba.

Hija
08-07-2011, 22:23
Moi poprzednicy pisali o problemach, jakie mogą się pojawić na początku pracy z programem CAT. Jest to dla mnie bardzo pocieszające, że nie tylko ja borykam się z takimi obawami. Uważam jednak, że nie można dać się zniewolić strachowi przed programem ani samemu programowi ;) oni mają nam służyć a nie my im :)

Zgadzam się! Z CATem jest zupełnie tak samo jak z każdym nowym programem, trzeba z nim troche powalczyć, ale po pewnym czasie, jak przypuszczam, posługiwanie się nim będzie mechaniczne (pamiętam moje walki z Exelem, to dopiero było wyzwanie). :)

angli.magda89
08-07-2011, 23:17
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?
Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

Jak najbardziej zgadzam się z moimi poprzednimi mówcami, program CAT - zaznaczmy- jest to tylko i wyłącznie program- służący Pracy Tłumacza- a Nie zastępujący Jego SAMEGO!!! CAT został stworzony by możliwie jak najbardziej ograniczyć czas pracy jaką tłumacz musiałby przeznaczyć na tłumaczenie danego tekstu na rzecz większej produktywności tłumacza i ograniczenia sobie zbędnego powtarzania tłumaczenia tych samych związków frazowych, słów, zdań itp. Program CAT to moim zdaniem bardzo dobry produkt w dzisiejszych czasach który został stworzony dla potrzeb i dla dobra pracy samego tłumacza, nie uważam żeby taki program w jakikolwiek sposób wywierał negatywny wpływ na jakość tłumaczenia. To program który pomaga, ale działa sprawnie tylko wtedy gdy to Tłumacz NIM RZĄDZI. W końcu to sam tłumacz sam tworzy całą bazę słów, zwrotów, które potem wykorzystuje w swojej pracy. Program CAT pozwala Tłumaczowi zaoszczędzić czas, sprawnie i rzetelnie wykonać swoją pracę, nic co zostało nieprzetłumaczone nie zostanie pominięte.
Dlatego też nie powinniśmy nigdy traktować programu CAT jako zastępcę Tłumacza ale jako jego NARZĘDZIE w pracy przy tłumaczeniach.
Pozdrawiam :):p

magiwisnia
08-08-2011, 00:53
Nie uchronimy się przed postgępem technologicznym, dlatego trzeba korzystać z dobrodziejstw elektroniki. Myślę, że upłynie jeszcze dużo wody zanim maszyny zastąpią tłumaczy, przede wszystkim dlatego, że język jest zjawiskiem niezykle żywotnym. Nie zapominajmy również, że nie wszystko zrobi za nas komputer, przecież istnieją jeszcze tłumaczenia ustne. A osobiście CATek bardzo mi się podoba.

Otóż to! CAT jest po to, by tłumaczom pomagać, a nie ich zastępować. Nie wyobrażam sobie, by mógł powstać program typu CAT całkowicie niezależny od czlowieka, który nadążałby za zmianami jakie następują w czymś tak żywym jak język.

a_maria
08-08-2011, 08:53
Po przeczytaniu kilku artykułów o CAT (jeszcze z niego nie korzystałam) zgadzam się z przedmówcami, że jest to tylko narzędzie do pracy jak młotek dla murarza ale nie zastąpi człowieka, jego pracy, pomysłów i wiedzy. Zresztą to tłumacz tworzy ten program wpisując swoje zwroty bądź zdania. Jest on pomocny, oszczędza czas ale nie zastąpi w 100% umiejetności tłumaczącego.

szymonkedzior
08-08-2011, 09:19
Pytanie dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza, ma prostą odpowiedź, dopóki naukowcy nie rozwiążą problemów związanych z funkcjonowaniem komputerów kwantowych (bo póki co to one dają największe szanse na rozwój sztucznej inteligencji) to żaden komputer nei zastąpi człowieka w pracy twórczej, a taką pracą jest praca tłumacza. Najbardziej skomplikowany program może odtworzyć strukturę gramatyczną, ale nie załapie pewnych żartów, odwołań czy gier słownych, nawet jeśli ma oblrzymią bazę danych.

SylKa85
08-08-2011, 09:39
Ja nie mogę być ani za ani przeciw narzędziom CAT. A to dlatego, że nie miałam z nimi do czynienia, bo czytanie o nich i kreowanie opinii na ich temat jest w tym momencie bez sensu. Dlatego też, mogę się jedynie domyślać jak to wygląda z teorii, którą czytam na ich temat. Tak więc, na chwilę obecną trudno mi uwierzyć w to by 'maszyna' była w stanie zastąpić człowieka. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nigdy tak nie będzie... :) i że nawigacja człowieka pozostanie niezbędna...

SylKa85
08-08-2011, 09:45
Otóż to! CAT jest po to, by tłumaczom pomagać, a nie ich zastępować. Nie wyobrażam sobie, by mógł powstać program typu CAT całkowicie niezależny od czlowieka, który nadążałby za zmianami jakie następują w czymś tak żywym jak język.

Właśnie, język to żywe stworzenie i trzeba tu człowieka i jego kompetencji by to nadzorować. Wszelkie translatory mogą jedynie pomóc w procesie tłumaczenia, a CAT wygląda mi na pomocne 'stworzenie'. Jednak domyślam się, że w celu sprawnego posługiwania się takim programem trzeba przejść batalię :) jednak to wszystko z nadzieją na lepsze jutro :)

angli.magda89
08-08-2011, 09:49
Pewnie, można skorzystać z gotowej bazy. Tylko co jeśli w bazie stworzonej przez kogoś innego pojawiają się błędy? Skoro mamy nie ufać samemu sobie podczas tworzenia baz, tym bardziej należałoby zweryfikować bazy przygotowane przez kogoś innego. ;)

Weryfikacja baz danych utworzonych przez kogoś innego jest koniecznością- moim zdaniem. Nie możemy w 100% polegać na swojej wiedzy, a co już tutaj mówić na wiedzy kogoś innego, dlatego ja osobiście byłabym za tym aby jednak być na tyle kompetentnym i rzetelnym i samemu taką bazę stworzyć i jak coś za Swoje błędy odpowiadać. Oczywiście należy pamiętać o tym, że żaden człowiek nie jest nieomylny, i tak samo program - zawsze musimy nadzorowywać jego pracę. Program taki jak CAT- to pomocna dłoń dla Tłumacza, jednak Całą Operacją Tłumaczenia kieruje on sam, weryfikuje i sprawdza.
pozdrawiam :):p

Miss E.
08-08-2011, 09:51
Poza tym nawet w przypadku tłumaczenia tekstów technicznych nadzór tłumacza jest niezbędny. Mimo, że niektóre formuły zdaniowe są identyczne, to często zmienia się nie tylko kontekst, ale również odbiorca i cel tłumaczenia. Tłumacząc np. tekst prawny dla prawnika możemy używać skostniałych zwrotów, co umożliwia tłumaczenie automatyczne pewnych fraz. Jeżeli jednak ten sam tekst tłumaczymy dla laika , który chce poznać obcy system prawny, to trzeba będzie użyć innych technik tłumaczeniowych, dopowiedzeń, omówień itd. Komputer tego za tłumacza nie zrobi.


Ufff..dziękuję za ten post!! Jestem kompletną nowicjuszką jeśli chodzi o CAT i sądząc po tym, jak wszyscy wychwalają te narzędzia, szczególnie TRADOS poczułam się takim pół-tłumaczem trochę.. Ale rzeczywiście zdrowy rozsądek podpowiada, że to tylko narzędzia i choć pomocne, to pracy za tłumacza nie wykonają.

SylKa85
08-08-2011, 09:55
http://serwistlumacza.com/content/view/191/32/

zapoznajcie się z powyższym linkiem - to opinia o 'Kacie' jednego z moich ulubionych tłumaczy...
on jak twierdzi, radzi sobie świetnie bez...

Agnieszka Czarnul
08-08-2011, 09:57
;-) Wydaje mi się, że cały czas jednak tak po części jednak mówimy o tym, że programy nie zastąpią nadzoru tłumacza, właśnie ewentualnych dopowiedzeń i kontroli. Tłumaczenia techniczne, tłumaczenia poezji...myślę, że żadnemu tłumaczowi "nic nie grozi"... ;-)
Poza tym chyba nikt nie ma wątpliwości, że nie można całkowicie polegać na "czyimś "tłuamczeniu..:-)

Pozdrawiam.

Miss E.
08-08-2011, 09:59
Moi poprzednicy pisali o problemach, jakie mogą się pojawić na początku pracy z programem CAT. Jest to dla mnie bardzo pocieszające, że nie tylko ja borykam się z takimi obawami. Uważam jednak, że nie można dać się zniewolić strachowi przed programem ani samemu programowi ;) oni mają nam służyć a nie my im :)

To bardzo motywujące słowa i myślę, że wielu z nas się przydadzą. Ja postaram się pamiętać o tym pracując z Deja Vu narazie, a jeśli się okaże, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, to zainwestuję w TRADOS. Chyba, że polecacie coś innego..? :)

silviabroom
08-08-2011, 10:04
Ja jak zwykle jestem za współpracą i uważam, że CAT i tłumacz nie muszą ze sobą rywalizować w kwestii kompetencji - tłumacz ma swoje i program zapewnia swoje, tj. te, o których wcześniej pisaliście. Jak sama nazwa wskazuje Computer Assisted Translation wspomaga człowieka, ale to tłumacz musi zapanować i kontrolować projekt, trochę tak jak kierownik, który ma swoich współpracowników. program nie zastąpi tłumacza, ale ile może mu dać dużo:
1)Każe tłumaczowi pilnować projektu i wprowadzać poprawki
2)Nie sprawia, że tłumacz jest ubezwłasnowolniony, bo może i powinien poprawiać i ulepszać dokonania programu
3) Uczy tłumacza, rozwija jego słownictwo! To jest cudowna cecha:)

angli.magda89
08-08-2011, 10:04
W szczególności młodzi ludzie (nastolatki) tłumacząc teksty za pomocą Google myślą, że to pikuś nie mając świadomości, że tworzą często kosmicznie nielogiczny tekst. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile kompetencji, pewności siebie, wiedzy o świecie i życiu dobry tłumacz musi posiadać.

Oczywiście, sama też spotkałam się z takimi osobami, które idąc na łatwiznę wolały wrzucić sobie cały tekst do tłumacza google a potem oddać go pani w szkole do sprawdzenia.... Jako korepetytorka nie mogę na to spokojnie patrzeć, bo kiedyś takich rzeczy nie było, zresztą samej nie zdarzyło mi się z takich wynalazków korzystać. Praca ze słownikiem, to jest uczące i na pewno żmudne, ale w końcu ktoś jak chce się nauczyć języka to musi poświęcić mu czas. Nigdy do końca nie ufałam takim translatorom, może i słówka tłumaczone były dobrze, ale cała gramatyka??? To było straszne.
CAT to zupełnie inna bajka, gdyż to narzędzie dla osób już dorosłych i świadomych do czego taki program służy i dlatego wydaje mi się, że w rękach kompetentnej osoby działa na korzyść, zwiększa wydajność i szybkość pracy, ułatwia Tłumaczowi pracę i wcale nie czyniąc jej gorszą!!!
I pamiętajmy, że człowiek może sam odnieść sukces, ale maszyna już nie, i mam nadzieję, że jednak zawsze Człowiek będzie tym bodźcem którego maszyna będzie potrzebować by działać POPRAWNIE.
pozdrawiam :):p

Miss E.
08-08-2011, 10:05
;-) Wydaje mi się, że cały czas jednak tak po części jednak mówimy o tym, że programy nie zastąpią nadzoru tłumacza, właśnie ewentualnych dopowiedzeń i kontroli. Tłumaczenia techniczne, tłumaczenia poezji...myślę, że żadnemu tłumaczowi "nic nie grozi"... ;-)
Poza tym chyba nikt nie ma wątpliwości, że nie można całkowicie polegać na "czyimś "tłuamczeniu..:-)

Pozdrawiam.

Rzeczywiście..tłumaczenie poezji przy użyciu CAT brzmi prawie jak oksymoron :)Albo może to tylko moje odczucia, bo jestem dyleCATantką ;) No chyba, że ktoś już próbował, i chciałby się podzielić się wrażeniami..?

KasiaPaszkiel
08-08-2011, 10:18
Doświadczony tłumacz,którego znam poleca zdecydowanie Tradosa,ale jest to dosyć drogi program. Organizowane są z szkolenia z jego obsługi,więc podejrzewam,że musi być trudny w obsłudze.

Programy CAT są jedynie dopełnieniem pracy a na pierwszym miejscu są zdecydowanie kompetencje tłumacza wynikające z wieloletniego doświadczenia. Niestety zajęcia na studiach nie dają nam możliwości rozwoju kompetencji niezbędnych do wykonywania zawodu. Potrzeba nam więcej wskazówek, co należy robić, aby pogłębiać swoją wiedzę. Myślę,że takie wskazówki wymagają głównie autentycznych materiałów dzięki którym w praktyce możemy zdobywać niezbędne doświadczenie. Podsumowując, stawiam głównie na rozwój umiejętności w praktyce.

silviabroom
08-08-2011, 10:19
Moi poprzednicy pisali o problemach, jakie mogą się pojawić na początku pracy z programem CAT. Jest to dla mnie bardzo pocieszające, że nie tylko ja borykam się z takimi obawami. Uważam jednak, że nie można dać się zniewolić strachowi przed programem ani samemu programowi ;) oni mają nam służyć a nie my im :)

Nie damy się zniewolić strachowi, a dodatkowo można się nauczyć się "współpracy w grupie":), tj. z CAT, z tutorialem, z samym sobą, i innymi - przez dyskusję na forum, np. o problemach technicznych.

Controversia
08-08-2011, 10:47
http://serwistlumacza.com/content/view/191/32/

zapoznajcie się z powyższym linkiem - to opinia o 'Kacie' jednego z moich ulubionych tłumaczy...
on jak twierdzi, radzi sobie świetnie bez...

I wcale mu się nie dziwię :-) Tłumacz bez narzędzi CAT może się w zupełności obejść jeżeli chodzi sam proces tłumaczenia. Problem polega na tym, że niestety wymogi rynku coraz częściej zmuszają tłumaczy do zaznajomienia z tymi programami. Większość klientów wymaga, aby ich teksty były tłumaczone za pomocą takich narzędzi, ponieważ pozwalają one na ujednolicenie słownictwa, co jest często bardzo ważne z punktu widzenia kreowania marki czy wizerunku firmy. Tak więc chociażby ze względu na bycie konkurencyjnym warto się z nimi zaznajomić. Dodatkowo, po obeznaniu się z programem, można bardzo szybko się przekonać, że jednak pozwala on zaoszczędzić sporo czasu i to z każdym tłumaczeniem więcej :-)

ataner
08-08-2011, 11:15
Jednak jestem za współpracą tłumacza z Cat. Świat idzie do przodu i należy z tego korzystać w miarę możliwości. Oczywiście nic nie zastąpi tłumacza i jego doświadczeń oraz kompetencji.

Mona_84
08-08-2011, 11:29
Myśle, że dotknęłaś tutaj sedna sprawy - programy CAT nie istnieją bez tłumacza, cały proces tłumaczenia zaczyna się od jego osoby, jego znajomosci jezyka, jego tłumaczeń, które wprowadzi do programu. Program nie przetłumaczy przecież sam zupełnie nowego tekstu, dla którego nie ma odpowiedników w bazie.

Zgadzam się, to my kontrolujemy cały ten proces. CATy są jedynie po to by wspomóc naszą wiedzę i skrócić czas działania

szymonkedzior
08-08-2011, 12:41
W kontekście Tematu Cat a kompetencje... Myślę, że ważną kompetencją (!) tłumacza właśnie jest sprawna, i odpowiedzialna obsługa CATa, a to czy ktoś go używa na codzień to już kwestia jego preferencji.

gosiat1985
08-08-2011, 12:57
Moim zdaniem wszelkiego rodzaju narzędzia są jak najbardziej wskazane w pracy tłumacza. Dzięki nim możemy przetłumaczyć dany materiał szybciej, sprawniej, co nie musi oznaczać gorzej.
Tłumacz musi jednak dobrze znać narzędzia, którymi zamierza się posługiwać, inaczej na niewiele mu się zdadzą.

madzia
08-08-2011, 12:58
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?

Chciałabym rozpocząć dyskusję na temat rozgraniczenia pomiędzy kompetencjami tłumacza, a pomocą jaką zapewnia oprogramowanie typu CAT. Ci z Was, którzy zdążyli zapoznać się z tutorialem Déjà Vu i orientują się jak funkcjonuje program, na pewno mają już coś do powiedzenia. Jeśli nie, zamieszczam linki do polskich stron, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje na ten temat.

http://wasaty.pl/cat.html
http://www.scholz.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/oprogramowanie-cat.pdf

Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

W odpowiedzi na pytanie rozpoczynające dyskusję...sama dopiero zaczynam pracę z programami typu CAT i mam niewielkie doświadczenie aczkolwiek juz pierwszy kontakt z programem Deja Vu nasuwa mi pierwsze wnioski.
Oczywiście narzędzia typu CAT są wielce pomocne w pracy tłumacza i jest to raczej bezdyskusyjne. Przede wszystkim oszczędzają czas, tłumaczenia wykonywane są szybciej i sprawniej.
Ale równie bezdyskusyjnie istotna jest rola kompetentnego tłumacza. Kompetentnego w tym sensie, że nie ufając ślepo w nieomylność systemów baz danych jest w stanie dostosować tłumaczenie do odpowiedniego kontekstu, wychwycić błedy i je naprawić. Oczywiście przy tłumaczeniu tekstów stricte technicznych (tak jak np. dane techniczne drukarki) gdzie nomenklatura techniczna raczej nie zmienia się i jest stała, CAT wydaje się niezastąpiony. Ale już przy każdym innym projekcie ważność pracy tłumacza wzrasta.
Jednym słowem kompetencja tłumacza powinna nadal być tą zasadniczą częścią dobrego tłumaczenia a programy CAT powinny stać sie jedynie narzędziem pomocniczym przy wykonywaniu każdego kolejnego tłumaczenia.

madzia
08-08-2011, 13:05
Ja jak zwykle jestem za współpracą i uważam, że CAT i tłumacz nie muszą ze sobą rywalizować w kwestii kompetencji - tłumacz ma swoje i program zapewnia swoje, tj. te, o których wcześniej pisaliście. Jak sama nazwa wskazuje Computer Assisted Translation wspomaga człowieka, ale to tłumacz musi zapanować i kontrolować projekt, trochę tak jak kierownik, który ma swoich współpracowników. program nie zastąpi tłumacza, ale ile może mu dać dużo:
1)Każe tłumaczowi pilnować projektu i wprowadzać poprawki
2)Nie sprawia, że tłumacz jest ubezwłasnowolniony, bo może i powinien poprawiać i ulepszać dokonania programu
3) Uczy tłumacza, rozwija jego słownictwo! To jest cudowna cecha:)

Zgadzam sie w w zupełności. Chodzi o uzupełnianie wzajemnych kompetencji. Chociaż sama osobiście przypisalabym większe znaczenie pracy tłumacza. W końcu to od osobiście odpowiada za jakość tłumaczenia a nie program :) Nieodpowiedzialnym byłoby 100% zaufanie do programu, który zawsze będzie tylko programem.

margaux
08-08-2011, 13:23
Gdzie kończy się pomoc programu typu CAT, a zaczynają się kompetencje tłumacza?

Chciałabym rozpocząć dyskusję na temat rozgraniczenia pomiędzy kompetencjami tłumacza, a pomocą jaką zapewnia oprogramowanie typu CAT. Ci z Was, którzy zdążyli zapoznać się z tutorialem Déjà Vu i orientują się jak funkcjonuje program, na pewno mają już coś do powiedzenia. Jeśli nie, zamieszczam linki do polskich stron, gdzie można znaleźć dodatkowe informacje na ten temat.

http://wasaty.pl/cat.html
http://www.scholz.com.pl/wp-content/uploads/2009/06/oprogramowanie-cat.pdf

Pytanie brzmi: dlaczego program typu CAT nie zastąpi kompetentnego tłumacza?

Oprogramowanie typu CAT stanowi wielka pomoc dla tłumaczy, przyspiesza na pewno jego prace i ułatwia ją również w przyszłych tłumaczeniach, poprzez tworzenie bazy, ale również podzielam opinię, że nic, żaden najlepszy program nie zastąpi tłumacza.

gosiat1985
08-08-2011, 13:32
żaden najlepszy program nie zastąpi tłumacza.

Oczywiście, że nie zastąpi. Tak samo, jak piła łańcuchowa nie zastąpi drwala. Pytanie, który drwal wybrałby do ścinania drzewa siekierę zamiast piły? Myślę, że żaden. Co nie znaczy, że piła zrobi wszystko za niego :)
Nie powinniśmy obawiać się nowoczesnych narzędzi pracy, tylko mądrze je wykorzystywać.

Controversia
08-08-2011, 13:41
Oczywiście przy tłumaczeniu tekstów stricte technicznych (tak jak np. dane techniczne drukarki) gdzie nomenklatura techniczna raczej nie zmienia się i jest stała, CAT wydaje się niezastąpiony. Ale już przy każdym innym projekcie ważność pracy tłumacza wzrasta.
Uważam, że przy każdym projekcie praca tłumacza jest tak samo ważna, bez względu na to czy korzysta on z narzędzia CAT czy nie, ponieważ tak jak zostało to już powiedziane wiele razy, to tłumacz-człowiek decyduje o ostatecznym kształcie tłumaczenia. Program udziela tylko podpowiedzi, a tym samym usprawnia pracę tłumacza, a nie wykonuje ją za niego.

legowisko
08-08-2011, 13:45
Chyba faktycznie są takie rodzaje tekstów, gdzie rola tłumacza ogranicza się właściwie bardziej do kliknięć myszką i wiązki skrótów klawiaturowych, ale to także musi zostać wykonane. Jednak nie można powiedzieć, że komputer poradzi sobie świetnie sam z każdym rodzajem tekstów. Człowiek jednak musi to kontrolować.

madzia
08-08-2011, 13:58
Uważam, że przy każdym projekcie praca tłumacza jest tak samo ważna, bez względu na to czy korzysta on z narzędzia CAT czy nie, ponieważ tak jak zostało to już powiedziane wiele razy, to tłumacz-człowiek decyduje o ostatecznym kształcie tłumaczenia. Program udziela tylko podpowiedzi, a tym samym usprawnia pracę tłumacza, a nie wykonuje ją za niego.

Mimo wszystko wydaje mi się, że jest różniaca w zastosowaniu narzedzi CAT do tektów technicznych i humanistycznych. Chociażby taka, ze przy tekście technicznym segmentacja tekstu w zasadzie nie powinna przeszkadzać tłumaczowi a przy tekscie humanistycznym trzeba własnie ze względu na segmentacje szczególnie dbać o zachowanie kontekstu. Zresztą wydaje mi się, że programy CAT są bardziej "dedykowane" dla tłumaczeń technichnych. Praca tłumacza jest po prostu mniej intensywna przy opracowywaniu tekstów technicznych z CAT aniżeli przy tekstach humanistycznych. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że w obu tych przypadkach to tłumacz odpowiada za jakośc tłumaczenia.

Kecher
08-08-2011, 14:00
Rzeczywiscie, w bardzo wyspecjalizowanych tlumaczeniach technicznych programy CAT sa w stanie przyspieszyc prace tlumacza nawet o ponad 200% w przypadku gdy pojawiajace sie segmenty sa juz wprowadzone do pamieci tlumaczeniowej. Programy te sa niesamowicie pomocne w pracy tlumacza lecz nigdy go nie zastapia. Istnieje tez dosc duze ryzyko zwiazane z uspieniem spostrzegawczosci tlumacza, zwlaszcza w przypadkach gdy nad jednym projektem pracuje kilka osob; w tego typu zadaniach duza czesc odpowiedzialnosci przechodzi na korektora, ktory musi swym czujnym okiem wychwycic bledne lub nieprecyzyjne tlumaczenia pochopnie zaakceptowane przez tlumaczy. Ponadto, w pracach wiekszych biur tlumaczen narzedzia CAT wprowadzaja jeszcze wieksza presje na tlumacza odnosnie jego 'mocy przerobowej' co na dluzsza mete moze miec negatywny wpyw na jakosc pracy tlumacza

gosiat1985
08-08-2011, 14:09
W kontekście Tematu Cat a kompetencje... Myślę, że ważną kompetencją (!) tłumacza właśnie jest sprawna, i odpowiedzialna obsługa CATa, a to czy ktoś go używa na codzień to już kwestia jego preferencji.

Doszliśmy w tej dyspucie do powtarzanego już wielokrotnie w różnych dyskusjach wniosku: tłumacz cały czas musi się szkolić, kształcić, rozwijać i nie dotyczy to tylko i wyłącznie danego języka, ale także narzędzi, których używa.

gaja083
08-08-2011, 14:25
W zupełności zgadzam się z powyższą opinią. W przypadku beletrystyki nie należy również zapominać o wiedzy tzw. "ogólnej", którą także musi rozwijać profesjonalny tłumacz. Doświadczenie, erudycja, znajomość historii i kultury - są to atuty, bez których trudno o dobrą jakość tłumaczeń, a które tłumacz stale musi w sobie dokształcać. Ach, no i których, oczywiście, nie posiada najlepszy choćby program tłumaczeniowy.

szymonkedzior
08-08-2011, 15:08
Czyli wszyscy zgadzamy się, że mimo dobrego CATa, przy tłumaczeniu neizbędny jest kompetentny tłumacz ;)
Ufff... będziemy mogli zarobić na chleb.

Controversia
08-08-2011, 17:19
Mimo wszystko wydaje mi się, że jest różniaca w zastosowaniu narzedzi CAT do tektów technicznych i humanistycznych. Chociażby taka, ze przy tekście technicznym segmentacja tekstu w zasadzie nie powinna przeszkadzać tłumaczowi a przy tekscie humanistycznym trzeba własnie ze względu na segmentacje szczególnie dbać o zachowanie kontekstu. Zresztą wydaje mi się, że programy CAT są bardziej "dedykowane" dla tłumaczeń technichnych. Praca tłumacza jest po prostu mniej intensywna przy opracowywaniu tekstów technicznych z CAT aniżeli przy tekstach humanistycznych. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że w obu tych przypadkach to tłumacz odpowiada za jakośc tłumaczenia.

Tak, zgadzam się, że narzędzia CAT ułatwiają przede wszystkim tłumaczenie tekstów użytkowych o dużej powtarzalności segmentów i zawierających specjalistyczne słownictwo. W przypadków tekstów literackich ich pomoc jest w zasadzie niewielka i ogranicza się w zasadzie do bazy terminów, która podaje już raz przetłumaczone słówka jak na tacy i dzięki temu nie trzeba ciągle szukać w notatkach.