PDA

View Full Version : Błędy językowe na stronach biur tłumaczeń


KaHa
07-11-2011, 12:08
Na stronach internetowych przeróżnych biur tłumaczeń bardzo często zdarzają się wszelkiego typu błędy językowe. Pomijam już notorycznie kulejącą interpunkcję, ale na pewnej stronie znalazłam kwiatka w postaci… „zajżyj”. I jak tu teraz postąpić? Gdyby wysłać swoje CV i wytknąć błąd, jak to będzie odebrane? Docenią spostrzegawczość czy pomyślą, że się wymądrzam? :) Co Wy na to? A może macie jakieś podobne przykłady?

helena
07-20-2011, 15:21
Przyznam, że znalezienie takich perełek na stronie biura tłumaczeniowego "razi" z pewnością, ale weźmy pod uwagę fakt, że być może oprawa graficzna jak i merytoryczna danej strony internetowej mogła zostać wykonana na zlecenie. Nie usprawiedliwiam tym samym tego biura, i nie uważam, że należy przymknąć na to oko, ale trzeba wiedzieć też w jaki sposób zwrócić uwagę by nie zostać źle odebranym. Jednym słowem liczy się takt, i delikatność.

kh27
09-25-2011, 23:27
A mój niecny plan wyglądałby tak – wysłać CV, przyjąć się do pracy, zaproponować współredagowanie strony internetowej biura.
W moich oczach, tłumacz jest osobą nader skrupulatną. Jeśli na stronie biura tłumaczeń, która ma przyciągnąć klientów widnieją odstręczające i rażące błędy, to albo należy wesprzeć takie biuro swoją skrupulatna osobą, albo omijać je szerokim łukiem. Taka „cięta” uwaga z mojej strony.
Pzdr

MadziaDM
10-01-2011, 16:24
Jeśli strona internetowa biura została wykonana na zlecenie, to tym bardziej świadczy to o niekompetencji pracowników biura tłumaczeń. Biura tłumaczeń zajmują się przecież także korektą tekstów, a strona internetowa to wizytówka biura. Myślę, że warto zwrócić uwagę w sposób delikatny, ale na pewno nie w dokumentach aplikacyjnych, tylko w osobnym mailu.

leone
10-01-2011, 21:47
Jeśli strona internetowa biura została wykonana na zlecenie, to tym bardziej świadczy to o niekompetencji pracowników biura tłumaczeń. Biura tłumaczeń zajmują się przecież także korektą tekstów, a strona internetowa to wizytówka biura. Myślę, że warto zwrócić uwagę w sposób delikatny, ale na pewno nie w dokumentach aplikacyjnych, tylko w osobnym mailu.

Zgadzam się z Tobą. Myślę, że zwrócenie uwagi na błąd oraz dołączenie papierów aplikacyjnych nie jest najlepszym pomysłem. Warto rozważyć bardziej delikatny sposób ‘wytknięcia’ błędu. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby napisanie osobnego maila, w którym życzliwie wyjaśniamy co należy zmienić i czego wystrzegać się w przyszłości.

Pani J.
10-02-2011, 09:38
Również jestem za opcją dołączenia osobnego maila z propozycją poprawki. Z drugiej strony można by tą uwagę umieścić w liście motywacyjnym jako uargumentowanie skrupulatności. Podobno pracodawcy lubią jak obok wymienionej cechy kandydata mają uzasadnienie;)

colete
10-02-2011, 20:18
Przychylam się do opinii większości forumowiczów - najlepszym rozwiązaniem byłoby wysłanie oddzielnego maila z informacją o błędzie.
Jeśli chodzi o temat wątku, to dla mnie bardzo rażące jest używanie wyrażenia "tłumaczenie przysięgłe" zamiast "tłumaczenie uwierzytelnione".

Pani J.
10-03-2011, 07:34
Jeśli chodzi o temat wątku, to dla mnie bardzo rażące jest używanie wyrażenia "tłumaczenie przysięgłe" zamiast "tłumaczenie uwierzytelnione".

Zapewne ma to związek z tym, że dla zwykłego "zjadacza chleba" tłumaczenie uwierzytelnione jest zagadką :)

maszka88
10-03-2011, 08:43
Gdybym była szafem biura tłumaczeń, to chciałabym aby ktoś zwrócił uwagę na taki błąd ;)

Arletta
10-05-2011, 10:46
Zapewne ma to związek z tym, że dla zwykłego "zjadacza chleba" tłumaczenie uwierzytelnione jest zagadką :)

Tak właśnie jest. "Tłumaczenie uwierzytelnione", ewentualnie "poświadczone" większości nic nie mówi (spotkałam się też raz z określeniem "tłumaczenie wierzytelne"). Zresztą większość ludzi nie rozumie też o co chodzi z tymi jednostkami rozliczeniowymi ("Dlaczego oddaję do tłumaczenia jedną stronę, a muszę zapłacić za dwie?") :).

AgnesK
10-05-2011, 11:24
Błędy zdarzają się często, ale myślę, że jest to wynikiem niedopatrzenia, szybkiego wykonania zlecenia, a nie braku wiedzy. Fakt, dziwi mnie sytuacja kiedy biura tłumaczeń zlecają tę robotę ludziom z zewnątrz.
Wracając do błędów - myślę, że niewiele osób zwraca na nie uwagę (mam tu na myśli zwykłych zjadaczy chleba) - zaglądają na cennik i kompetencje danego biura i tyle. Ewentualnie szata graficzna może mieć znaczenie, bo nie od dziś wiadomo, że liczy się pierwsze wrażenie:)

Sonia
10-05-2011, 18:06
Przyznam, że znalezienie takich perełek na stronie biura tłumaczeniowego "razi" z pewnością, ale weźmy pod uwagę fakt, że być może oprawa graficzna jak i merytoryczna danej strony internetowej mogła zostać wykonana na zlecenie. Nie usprawiedliwiam tym samym tego biura, i nie uważam, że należy przymknąć na to oko, ale trzeba wiedzieć też w jaki sposób zwrócić uwagę by nie zostać źle odebranym. Jednym słowem liczy się takt, i delikatność.

Zgadzam się z z Tobą. Bardzo często jest tak, że strony internetowe są zlecane komu innemu do zrobienia i niestety przy odbiorze, nie są sprawdzane. Czasami również jest tak, że osoba pisząca nieumyślnie zrobi błąd i go nie widzi. Wtedy ważne jest, aby ktoś inny sprawdził pisownię zanim strona zostanie umieszczona w internecie.