PDA

View Full Version : Tłumaczenie przesądów


alekssandra
07-11-2011, 08:54
Zastanawiałam się ostatnio nad tym, jak przetłumaczyć przesądy, które pojawiają się w teście, a są zrozumiałe dla mieszkańców danego kręgu kulturowego (jak np. zdania: Kiedy szła do pracy, drogę przebiegł jej czarny kot. Wiedziała już, że tego dnia wydarzy się coś niedobrego)? Jakie są Wasze doświadczenia w tej materii?

julia_m
07-13-2011, 11:31
Często w takich sytuacjach nie pozostaje tłumaczowi nic innego niż dodanie przypisu... Ale ponieważ wiele osób uważa przypisy za zło konieczne, można pokusić się np. o przedmowę, w której wyjaśnione zostaną wszelkie zawiłości kulturowe. Wydaje mi się, że to naprawdę dobre rozwiązanie. Bodajże (nie chcę skłamać, ale coś mi świta... niech mnie poprawi osoba, która wie lepiej :) ) taka przedmowa pojawiła się w hiszpańskiej wersji „A jak królem, a jak katem będziesz” Tadeusza Nowaka przetłumaczonej przez A. Zuazo, Kubańczyka. Ciężko było przybliżyć obraz polskiej wsi mieszkańcom Kuby, łącznie ze wszystkimi opisanymi przesądami i zabobonami. Dlatego np. kult polskich świętych porównano z pojęciem ”santería”, które dla Kubańczyka jest już czytelne, bo istnieje w jego kulturze, chociaż do końca nie pokrywa się znaczeniowo z polską rzeczywistością.
Brak takiego wyjaśnienia, w jakiejkolwiek formie, może sprawić, że czytelnik tekstu nie zrozumie. Np. kiedy pisałam pracę magisterską, a temat związany był z haitańskim vudú, książka, na której częściowo opierałam się (zwykła powieść, nie tekst naukowy) pełna była tego typu kruczków. Nie były one w żaden sposób wyjaśnione i często musiałam sama szukać informacji na dany temat. Ma to swoje dobre i złe strony – dobre, bo więcej zapamiętujemy, jak zawsze, kiedy trzeba się wysilić ;) Złe, bo tracimy czas i nie zawsze znajdujemy wyjaśnienie.

Przykładem z języka hiszpańskiego może być jeszcze nasz „piątek 13go” i hiszpański „wtorek 13go” :) Znalazłam jeszcze, że we Włoszech najbardziej pechowym dniem jest piątek 17go. Jeśli mamy takie odpowiedniki to myślę, że warto je znać i w razie potrzeby wprowadzać do tekstu :)

alekssandra
07-14-2011, 17:16
Nie zawsze ma się to szczęście, że w języku, na który tłumaczymy znajduje się „odpowiednik”. Zgodzę się z Tobą, że często przypisy są jedynym wyjściem z sytuacji. Niestety, czasem tłumaczenie może na tym stracić :(

JustynaL
09-25-2011, 18:01
Ale w tym przypadku, przesąd jest wytłumaczony (wiedziała, że nie będzie to szczęśliwy dzień), moim zdaniem nie trzeba tu więcej wyjaśniania. Co do innych, przypis może być konieczny.

gochapy
09-25-2011, 19:32
Wydaje mi się, że idealnym wyjściem byłoby zastąpienie przesądu rodzimym przesądem, który pasowałby do sytuacji. Jeżeli się nie da- przypis. Jakoś trzeba czytelnikowi wyjaśnić o co chodzi ;)

leone
09-25-2011, 20:09
Zgadzam się z poprzednimi opiniami. Idealnym wyjściem byłoby znalezienie odpowiednika w języku docelowym. Gdy go nie jesteśmy w stanie znaleźć ze względu na spore różnice kulturowe można uwzględnić wyjaśnienie w przypisach. Uważam też, że dobrym pomysłem byłoby przedmowa, w której można objaśnić wszystkie niejasności dotyczące przesądów w różnych krajach ( tak jak zasugerowała to julia_m).

klaudia
09-25-2011, 22:21
Wydaje mi się, że idealnym wyjściem byłoby zastąpienie przesądu rodzimym przesądem, który pasowałby do sytuacji. Jeżeli się nie da- przypis. Jakoś trzeba czytelnikowi wyjaśnić o co chodzi ;)

Zgadzam się z gochapy. Myślę, że to by było najlepsze rozwiązanie w takiej sytuacji.

katberek
09-27-2011, 13:41
Wydaje mi się, że idealnym wyjściem byłoby zastąpienie przesądu rodzimym przesądem, który pasowałby do sytuacji. Jeżeli się nie da- przypis. Jakoś trzeba czytelnikowi wyjaśnić o co chodzi ;)

Jeśli taki przesąd istnieje w języku docelowym, nie ma problemu. W większości przypadków jednak tak nie jest, a pozostawienie tego bez wyjaśnienia też nie ma sensu. Przypis może okazać się dobrym rozwiązaniem, jednak nie każdy lubi co chwila skakać wzrokiem z jednego miejsca w drugie. Dobrze jeśli znajduje się na ten samej stronie, ale co jeśli jest na końcu książki? Takie czytanie jest bardzo niewygodne.

harmata.hanna
09-27-2011, 17:17
Jeśli taki przesąd istnieje w języku docelowym, nie ma problemu. W większości przypadków jednak tak nie jest, a pozostawienie tego bez wyjaśnienia też nie ma sensu. Przypis może okazać się dobrym rozwiązaniem, jednak nie każdy lubi co chwila skakać wzrokiem z jednego miejsca w drugie. Dobrze jeśli znajduje się na ten samej stronie, ale co jeśli jest na końcu książki? Takie czytanie jest bardzo niewygodne.

Dobrym wyjściem jest robienie przypisów dolnych, a nie końcowych ;)
A tak bardziej na poważnie - myślę, że naprawdę wiele przesądów ma swoje odpowiedniki w innych kulturach. Nawet, jeśli nie są one dokładnie takie same, to przeważnie łatwo da się znaleźć coś zbliżonego, co pozwoli zachować sens.

Masz może jakieś konkretne przykłady przesądów nieprzetłumaczalnych?

legowisko
09-28-2011, 20:48
Chyba przypis byłby najlepszy. To byłby taki łącznik kulturowy. Że nie tylko tłumaczysz, ale też przybliżasz wątek kulturowo-historyczny. Można się silić na kombinowanie z analogicznymi przesądami z trochę inną treścią, ale dla przeciętnego człowieka nawet z ograniczoną wyobraźnią nie byłby to większy problem, żeby pojąć koncept pechowego czarnego kota, jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało.

lenor
09-29-2011, 11:34
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej, że większość przesądów ma swoje odpowiedniki w innych językach. Przynajmniej podobne wersje. A jeżeli nie to próbowałabym to jakoś omówić w tekście, aby nie odrywać czytelnika, a dopiero w ostateczności zdecydowała się na przypis.

iwonaszp
09-29-2011, 11:39
Też zgadzam się z przedmówcami, że najkorzystaniej byłoby znaleźć odpowniednik przesądu w kulturze docelowej. Jeśli takowy nie istnieje, to wtedy starać się go jakoś opisać, ewentualnie dodać przypis - jeśli już nic innego nie da się zrobić.

harmata.hanna
09-30-2011, 11:05
Wciąż jestem ciekawa przykładów takich "nieprzetłumaczalnych" przesądów.

Mam osobiście wrażenie, że przesąd jest jak idiom - nawet, jeśli nie znajdziemy idealnie takiego samego, to zwykle jest dobry odpowiednik. A wywodzi się to stąd, że ludzie są generalnie tacy sami, nieważne, w jakiej kulturze się wychowują. Wszyscy stykamy się z takimi samymi zjawiskami w życiu; a skąd, jeśli nie stąd, wywodzą się zjawiska językowe? :)

szczepkas
10-02-2011, 23:21
Poszperałam trochę z ciekawości i znalazłam coś, czego nie kojarzę w języku polskim czy naszej kulturze:

"In some areas black Rabbits are thought to host the souls of human beings. White Rabbits are said to be really witches and some believe that saying 'White Rabbit' on the first day of each month brings luck. A common lucky charm is a Rabbit's foot, but not for the Rabbit."

Nie słyszałam o żadnym przesądzie związanym z królikami, więc pewnie przydałoby się tłumaczenie w przypisach ;)

magdalenka
10-03-2011, 00:20
Ale w tym przypadku, przesąd jest wytłumaczony (wiedziała, że nie będzie to szczęśliwy dzień), moim zdaniem nie trzeba tu więcej wyjaśniania. Co do innych, przypis może być konieczny.

Myślę, że osoba, która nie spotkała się wcześniej z konceptem "czarnego kota" pomyślała by: "Co ma piernik do wiatraka"? :D Dla nas to oczywiste, że czarny (a nie biały) kot (nie pies) zwiastuje pecha. W innych kulturach zwiastunem nieszczęścia może być sęp, tygrys czy hiena widziana o poranku. Jeśli chodzi o kulturę, to nic nie jest takie oczywiste.

Pelagia
10-03-2011, 06:29
Najczęściej istnieją odpowiedniki w innych językach, chociaż jak napisane powyżej w tłumaczeniu może pojawić się zupełnie inne zwierzę lub całkiem odmienne skojarzenie. Trzeba dobrze zrozumieć oryginał, który tłumaczymy a potem poszukać odpowiednika w języku docelowym.

harmata.hanna
10-03-2011, 13:20
Myślę, że osoba, która nie spotkała się wcześniej z konceptem "czarnego kota" pomyślała by: "Co ma piernik do wiatraka"? :D Dla nas to oczywiste, że czarny (a nie biały) kot (nie pies) zwiastuje pecha. W innych kulturach zwiastunem nieszczęścia może być sęp, tygrys czy hiena widziana o poranku. Jeśli chodzi o kulturę, to nic nie jest takie oczywiste.

No właśnie, ale te odpowiedniki istnieją, tak więc zrozumienie całego zjawiska nie powinno być dla nikogo problematyczne. W przypisie podałabym wyjaśnienie; nic prostszego.

eufrozyne
10-04-2011, 10:01
Jeśli jest odpowiednik jakiegoś przesądu w danym języku (wiemy, że dany krąg kulturowy też używa tego sformułowania) to tłumaczymy normalnie, jeśli jest to zupełnie nieznane, coś lokalnego, to jak najbardziej dodajemy przypis

zancia
10-17-2011, 00:17
Zgadzam się z przedmówca, najlepiej umieścić przypis, aby dodatkowo udzielić informacji czytelnikowi, wzbogacić jego wiedzę a zarazem ułatwić czytanie oryginału z kulturowym odniesieniem do własnego kraju.

finchmeister
10-18-2011, 18:17
Moim zdaniem istnieją dwa wyjścia:

a). zastąpienie tłumaczonego przesądu odpowiednikiem kulturowym języka docelowego
b). dosłowne przetłumaczenie przesądu wraz z adekwatnym przypisem

Opcja b). zdecydowanie zubaża tłumaczenie i stosować się ją powinno w ostateczności

bartek_t
10-19-2011, 10:13
Niestety na opcji b się najczęściej kończy :( W przypadku pary ang-pl, zważywszy na różne korzenie cywilizacyjne i tradycje, nie zawsze udaje się odnaleźć ekwiwalent danego przesądu.

Lynx85
10-19-2011, 10:31
Wydaje mi się, że idealnym wyjściem byłoby zastąpienie przesądu rodzimym przesądem, który pasowałby do sytuacji. Jeżeli się nie da- przypis. Jakoś trzeba czytelnikowi wyjaśnić o co chodzi ;)

Wydaje mi się, że tego typu wyjście nie ma zastosowania - przecież czytając książkę, której akcja toczy się w realiach Japonii, gdzie pechową cyfrą jest 4, ale nie 13, tak jak u nas, to nie możemy przecież zamienić 4 na 13, tylko dlatego, że odbiorcami będą Polacy! Jest to nie tylko przekłamanie, ale zupełnie nieuzasadniony zabieg na oryginale! Najlepiej zrobić przypis - pomimo tego, że wiele osób tak bardzo się przed tym wzbrania, czytałam ostatnio książkę o Brytyjczyku podróżującym właśnie po Japonii i wbrew pozorom przypisy wcale nie burzyły atmosfery... Ponieważ książka była dosyć obszerna, wydaje mi się, że wyjaśnienie tych rozbieżności kulturowych we wprowadzeniu nie miałoby większego sensu, gdyż tumult "wypunktowanych" różnic odpychałby czytelnika, a po lekturze takiego "wstępniaka" prawdopodobnie nie zapamiętałby nawet połowy...

kasiaczekw88
10-19-2011, 13:19
Najlepiej jest poszukać odpowiednika w języku docelowym. Akurat w językach europejskich nie jest to trudne, gdyż łączą nas wspólne korzenie kulturowe, więc wiele przesądów się jednak nakłada. :)

bartek_t
10-19-2011, 14:05
Tutaj bym troszkę polemizował. Oczywiście, przez wieki, kultury się przenikały, jednakże nie należy zapominać o tym, że ludy słowiańskie a germańskie/celtyckie to zupełnie inna historia i tradycja :)

lopika
11-03-2011, 20:10
wedlug mnie najlepszym wyjsciem jest znalezienie przesadu odpowiadajacego znaczeniem w jezyku docelowym, napewno nie mozemy doslownie tlumaczyc przesadow poniewaz odbiorcy nic nie beda one mowily a nawet moga wydawac sie smieszne czy bezsensowne

Nigra
11-06-2011, 23:11
Jeśli nie ma odpowiednika w języku docelowym wtedy najlepiej zastosować przypis dolny. Nie utrudnia to tak strasznie odbioru treści jak i samego czytania. Zmieniając oryginalną treść tak by dopasować "nieprzetłumaczalne" fragmenty też wydaje się być chybionym pomysłem. Wtedy trzeba być już konsekwentnym i w całym dziele stosować ten sam zabieg.