PDA

View Full Version : Tłumaczenie gier komputerowych


MathiasR
07-10-2011, 12:09
W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy świadkami wyodrębniania się nowego medium aktywnie rywalizującego o nasz czas z filmem i książką - są nim gry komputerowe. Przez długi okres, zaczynając od drugiej połowy lat 70-tych tłumaczenie gier, o ile w ogóle miało miejsce, ograniczała się do przekładu dostępnych opcji, podpisów w menu - nie dotyczyło praktycznie treści gdy, która w tym czasie była prosta, by nie rzec prostacka.

Zmieniło się to wraz z postępem technicznym. Gry komputerowe zaczęły pozwalać na wyższy poziom interakcji z, nie bójmy się tego wyrażenia, światem przedstawionym. Podczas gdy książka, i film są mediami pasywnymi - czytelnik lub widz nie ma wpływu na wydarzenia w nich zachodzące - gry komputerowe oferują przynajmniej pewien poziom interaktywności, iluzję możliwości dokonania wyboru.

Na przełomie lat 90-tych i pierwszego dziesięciolecia dwudziestego pierwszego wieku pojawiły się w Polsce pierwsze profesjonalne tłumaczenia gier z języka angielskiego. Przekłady te odznaczały się bardzo wysoką jakością wykonania. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że o sukcesie takich gier jak Wrota Baldura, Planescape: Torment, Freespace 2, Commandos, czy Arcanum (przy okazji, zauważcie, że w większości przypadków nie tłumaczono tytułów) w naszym kraju, zadecydowały wysokiej klasy tłumaczenia. I nie były to proste translacja - o niebanalności przedsięwzięcia tego typu niech świadczy przykład gry "Planescape", której tekst po przetłumaczeniu zajmował objętość około 5000 stron.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Planescape:_Torment#Opis_gry

Z drugiej strony, wraz z rozwojem polskiego przemysłu rozrywki elektronicznej pojawiła się potrzeba tworzenia tłumaczeń rodzimych produktów na języki obce, w szczególności język angielski. Niestety, poważną przeszkodą okazała się specyfika przekładów tego typu, brak doświadczenia tłumaczy oraz brak doświadczonych native speakerów języka angielskiego w tej grupie. Efektem były translacje co najwyżej "poprawne" - gry Chrome, The Witcher i Painkiller są tego najlepszym przykładem. Nie trzeba mówić, że tłumaczenia gorszej jakości odstręczały potencjalnego zagranicznego odbiorcę, szczególnie w przypadku produktów w których jakość przekładu wpływała na tzw "grywalność" (ang. gameplay). Dla przykładu, jeśli celem gry było odnalezienie mordercy, a gracz wciela się w rolę detektywa, który bada dowody i przesłuchuje świadków, okropne brzmienie dialogów mogło by wpłynąć katastrofalnie na "grywalność".

Oczywiście są przypadki świetnych tłumaczenie na język obcy. W opinii mojej i wielu moich znajomych, w tym osób dla których Polska jest krajem co najmniej egzotycznym, tłumaczenia gry "The Witcher 2" przewyższyło jakością pisarstwo wielu konkurencyjnych produktów wydanych przez osoby anglojęzyczne w krajach anglojęzycznych. Czyli da się!

Przejdźmy w końcu do sedna tego przydługiego postu (sorry, ale chciałem, żeby ludzie mniej obeznani z tematem mieli szansę zapoznać się z problemem). Waszym zdaniem, czym tłumaczenie gier komputerowych różni się od tłumaczenia filmów i książek komputerowych? Co zrobić by być dobrym tłumaczem gier? Czy wystarczy opanować arkana tradycyjnego tłumaczenia literackiego, by móc dobrze je tłumaczyć? Jakich technik użylibyście wy tłumacząc grę przygodową, rpg, strategiczną, strzelankę etc.? Jaka liczba tłumaczy byłaby optymalna w pracy nad każdym z tych gatunków? Wreszcie, jak zapewnić wysoką jakość tłumaczenia produktu polskiego na język obcy, jeżeli Twój język ojczysty nie jest językiem docelowym?

Perkoz
10-23-2011, 01:05
Odświeżam ten wątek.

Zauważyłem, że duża część treści powyższego posta została skopiowana z tego artykułu (http://tlumaczeniainternetowe.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=223:tumacz-gier-komputerowych&catid=59&Itemid=33)

Celem wspomnianego artykułu jest przybliżenie w dużym telegraficznym skrócie szczególnego rodzaju przekładu jakim jest przekład gier komputerowych, który obejmuje zarówno teksty pisemne, jak i teksty mówione stanowiące ważny element tych gier. Autor podaje kilka luźnych przykładów przetłumaczonych, a raczej, jak to się powszechnie mówi, zlokalizowanych gier na język polski z angielskiego i odwrotnie, podkreślając przy tym, jak wielki wpływ wywiera jakość lokalizacji na tzw. „grywalność” (ang. gameplay), czyli ogół zasad i mechanizmów gry. Zwraca też uwagę na fakt, że, poza tłumaczami zajmującymi się lokalizacją zawodowo, istnieje też cała masa entuzjastów komputerowej rozrywki, którzy amatorsko tłumaczą gry na język polski (proces ten jest przez nich samych określany mianem „spolszczania” gier), co bardziej daje do zrozumienia jak ogromne jest zapotrzebowanie na lokalizację gier komputerowych oraz popyt na ten szczególny rodzaj tłumaczenia.

nensha
10-23-2011, 12:49
Rzeczywiście, tłumaczenie Planescape Torment jest rewelacyjne :) W ogóle nie widać, że to tłumaczenie.
Kwestia tłumaczenia gier jest taka sama jak książki. I jedno i drugie opowiada pewną historię, w którą trzeba się wczuć i trzeba mieć smykałkę. Nie można usiąść i tłumaczyć jak leci. Dlatego fanowskie spolszczenia są często żałosnej wręcz jakości, podaję link do chyba mojego ulubionego przykładu:
http://www.espritdesign.pl/psxzone/silenthill/forum/viewtopic.php?t=1094
Fanowskie spolszczenie Silent Hill 4. Pomijając oczywiste błędy językowe, jak tłumaczenie "Chocolate milk" na "Mleczna czekolada" czy "The Order" na "Rozkaz" (a w grze jest to rodzaj sekty, zakonu), forma aż woła o pomstę do nieba. Nic gorszego od dosłownego tłumaczenia. Główny bohater mówi "it can't be", a domorosły tłumacz radośnie przekłada to na "to nie może być" czy "oh man" na "o człowieku". Pomijając widoczną kaleką formę zdań. O człowieku, co za partactwo. Już lepiej zostawić to komuś innemu.

Z drugiej strony, muszę przyznać, że gdy młodym dziewczęciem byłam, duuużo grałam w gry po angielsku... Nie powiem oryginalnym, bo znaczna część jest produkcji japońskiej ;) No w każdym razie, to były moje pierwsze kontakty z językiem i wtedy się dużo nauczyłam. Nie jestem w tym w sumie odosobniona, znam jeszcze kogoś, kto się do tego przyznaje.

Perkoz
10-23-2011, 22:48
@up
Podobne dyskusje już się toczyły tutaj (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=14840).

Dlatego fanowskie spolszczenia są często żałosnej wręcz jakości, podaję link do chyba mojego ulubionego przykładu:
http://www.espritdesign.pl/psxzone/s...pic.php?t=1094
Oto świetny przykład "spolszczenia", które nie przeszło korekty i beta testów. Ale wierz mi, że są również i "oficjalne" spolszczenia, które jakością nie grzeszą - pod podanym przeze mnie linkiem również dyskutowano na ten temat i tam też zamieściłem przykłady takowych.

Że fanowskie spolszczenia są często żałosnej jakości, nie do końca się z tym zgadzam. Istnieją również grupy pasjonatów, którzy naprawdę znają się na rzeczy i, pomimo że ich działalność jest amatorska, to profesjonalnie ogarniają temat. Sam należę do jednej z nich, do TEJ (http://www.ironsquad.pl/):)

@moderators
Może ten wątek da się też połączyć z TYM (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=14840)?

climhazzard
10-29-2011, 15:08
Jakich technik użylibyście wy tłumacząc grę przygodową, rpg, strategiczną, strzelankę etc.?
Tłumacząc przygodówkę (typu 'point and click') optowałbym za domestykacją, która chyba najczęściej zresztą jest stosowana przy tego typu grach (e.g. 'Różowa Pantera'). Używanie zwrotów i przysłów typowych dla języka polskiego po prostu w takowych się sprawdza. Wydawałoby się, że taka swojskość jest nam potrzebna, by nie czuć się jak dziecko we mgle i żeby się zwyczajnie...nie nudzić. Gry te obfitują zazwyczaj we wszelkiego rodzaju żarty sytuacyjne, które przetłumaczone dosłownie, nie zawsze musiałyby być zrozumiałe przez odbiorców innej narodowości.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o grach RPG, które niby mają wiele wspólnego z przygodowymi, a wydaje mi się, że w znacznym stopniu powinny jednak zachować elementy tej obcości. Opinia ta jest bardzo subiektywna, ale wychodzę z założenia, że jeśli przenosimy się w inny, obcy nam świat (wykluczając z tego RPG, które kreowane są na świat nam współczesny), powinniśmy poznawać prawa nim rządzące od podstaw i bez zbędnych ingerencji tłumaczy. Zgodzi się ktoś?

paula7732
10-29-2011, 21:13
Nie jestem amatorką gier, tzn. sama raczej nie gram, jednak wiele gier widzę, bo gra w nie mój mąż i syn :) Zazwyczaj są to gry typu "Call of Duty" czy "Battlefield", jednak od czasu do czasu zdarzają sie gry, gdzie uganiają się za różnymi stworami i ja, jako osoba postronna mam tym grom (a właściwie ich tłumaczeniom) wiele do zarzucenia. Zwłaszcza jeśli chodzi o nazwy własne. Nie mam pamięci do tytułów, więc nie powiem, o którą grę konkretnie mi chodzi, jednak tłumaczenie nazw własnych w jednej z nich wołało o pomstę do nieba, jednocześnie wywołując i u mnie i u graczy ataki śmiechu ( a gra z założenia była poważna). Nazwy fragmentarycznie były po polsku i w "spolszczonej" wersji angielskiego. Być może wynika to z faktu, że rynek tłumaczeń gier jest stosunkowo nowy (tzn. w obecnej formie gier) i tłumaczom brak jeszcze doświadczenia w tym temacie. Ewentualnie z moje skrzywienia zawodowego i wyszukiwania we wszystkim błędów i złych tłumaczeń.

bottomless
10-30-2011, 12:09
Trzeba jednak przyznać, że takie partackie tłumaczenia zdarzają się coraz rzadziej. Rynek gier rozrósł się do niewyobrażalnych rozmiarów, w związku z czym większość studiów może pozwolić sobie na profesjonalny przekład, w dodatku coraz częściej z dubbingiem. Błędy jednak będą się zdarzać, a najgorsze jest to, że w kilku przypadkach natknąłem się na takiego babola, że niestety zostałem przez niego metaforycznie wykopany z klimatu gry.Dobry przekład gier jest ważniejszy i trudniejszy od przekładu filmów, sam kiedyś bawiłem się w oba, ale widząc niezadowalającą jakość owocu mojej pracy nad gierką po prostu dałem sobie spokój ;)

Perkoz
10-31-2011, 13:32
Nie mam pamięci do tytułów, więc nie powiem, o którą grę konkretnie mi chodzi, jednak tłumaczenie nazw własnych w jednej z nich wołało o pomstę do nieba, jednocześnie wywołując i u mnie i u graczy ataki śmiechu ( a gra z założenia była poważna). Nazwy fragmentarycznie były po polsku i w "spolszczonej" wersji angielskiego.
Czy miałaś może na myśli to, co już zostało wspomniane w tutaj (http://forum.mlingua.pl/showpost.php?p=52108&postcount=3)?

JakubD
11-01-2011, 11:57
Dla mnie cały czas numerem jeden w kwestii pełnej polonizacji pozostaje Placnscape Torment oraz Gothic, nie dość że świetne gry to o dziwo przykłady prawdziwej mistrzowskiej klasy. Wiadomo trafia się czasami na jakieś babole w stylu powtarzający się lektorzy, nie zgodność wypowiedzi z wyświetlanym tekstem, ale świadomość nakładu pracy polskiego dystrybutora i solidność wykonania stanowczo wynagradza te mankamenty.

Notabene, jeśli mowa o solidnych polonizacjach i markach na polskim rynku to chyba większość graczy zgodzi się ze mną, że prym wiedzie CD-Projekt. Posiadający profesjonalne podejście do klienta i do swojej pracy. W przeciwieństwie do City Interactive, które wypuszcza co róż jakieś gnioty pełne ułańskiej fantazji typu Terrorist Takedown: Wojna w kambodżańskiej dżungli, czy jakoś tak :). Muszę jednak przyznać, że do dziś pamiętam "świetne" Terrorist Takedown 2 na silniku Jupiter EX znanego z gry F.E.A.R.
LINK: http://www.youtube.com/watch?v=GbcsK6nqjP0

jan.klajbor
07-08-2012, 19:52
Tak jak już zostało powiedziane, typowe przygodówki point n' click powinny zostać zaadaptowane językowo do kultury docelowej. Często posiadają dużo odwołań do kultury, których nie dałoby się przetłumaczyć bez odwołań i przypisów, co psułoby klimat i potęgowało poczucie wyobcowana gracza. Jeśli chodzi o strzelanki - nie ma się za bardzo co rozpisywać, gdyż dialogów i tekstu jest w nich o wiele mniej, nie znaczy to jednak, że należy je traktować po macoszemu, wręcz przeciwnie, z uwagi na mniejszą ilość tekstu powinny być tłumaczone bezbłędnie. Najbardziej wymagające są jednak gry RPG, które bazują na danym uniwersum np. dungeons & dragons, gdyż tłumacz musi być obeznany z uniwersum w którym toczy się rozgrywka, poza tym posiadają największą ilość tekstu. Ważnym jest, żeby podczas przekładu bardziej obszernych gier tłumacze zachowali specyficzne słownictwo, tak aby gracz nie czuł się zdezorientowany, czy też rozczarowany brakiem zgodności ze światem przedstawionym np. w opowiadaniu, czy innej grze, do której odnosi się dany tytuł. Ogólnie tłumaczenie gier najbardziej przypomina tłumaczenie literackie, tak samo jak tłumacz, który przekłada książkę, również tłumacz zajmujący się grami powinien być obeznany w temacie.

ArX
07-29-2012, 23:34
Obecnie rzadko gram w spolszczone gry, jednak chciałbym zauważyć, że komediowe przygodówki mają niesamowite szczęście do tłumaczeń. Serie takie jak Larry czy Sam & Max doczekały się przekładów, które jako przeniesienie komedii na polski grunt spokojnie mogą konkurować z dubbingami kasowych filmów animowanych jak Shrek.

Tłumaczenie gry wbrew pozorom wymaga dbałości, ponieważ na tłumaczu ciąży dodatkowa odpowiedzialność - przekazać informacje kluczowe dla grywalności. Najlepszym przykładem jest gra strategiczna którą pamiętam z dzieciństwa, gdzie w jednej z misji celem było zniszczenie wszystkich czołgów... tyle, że nie. Jak się okazało, tłumacz pomylił zbiorniki z ropą (oil tanks) z czołgami (tanks), a ja jak głupi szukałem tych czołgów po całej mapie. To ilustruje unikalne zagrożenia w tłumaczeniu gier - tłumacz ryzykuje nie tylko zakłóceniem przekazu emocjonalnego, jak w książce, czy filmie, ale skazaniem gracza na frustrację i marnowanie czasu tam, gdzie w oryginale nie miało to miejsca.

jan.klajbor
08-05-2012, 13:05
Obecnie rzadko gram w spolszczone gry, jednak chciałbym zauważyć, że komediowe przygodówki mają niesamowite szczęście do tłumaczeń. Serie takie jak Larry czy Sam & Max doczekały się przekładów, które jako przeniesienie komedii na polski grunt spokojnie mogą konkurować z dubbingami kasowych filmów animowanych jak Shrek.

Tłumaczenie gry wbrew pozorom wymaga dbałości, ponieważ na tłumaczu ciąży dodatkowa odpowiedzialność - przekazać informacje kluczowe dla grywalności. Najlepszym przykładem jest gra strategiczna którą pamiętam z dzieciństwa, gdzie w jednej z misji celem było zniszczenie wszystkich czołgów... tyle, że nie. Jak się okazało, tłumacz pomylił zbiorniki z ropą (oil tanks) z czołgami (tanks), a ja jak głupi szukałem tych czołgów po całej mapie. To ilustruje unikalne zagrożenia w tłumaczeniu gier - tłumacz ryzykuje nie tylko zakłóceniem przekazu emocjonalnego, jak w książce, czy filmie, ale skazaniem gracza na frustrację i marnowanie czasu tam, gdzie w oryginale nie miało to miejsca.

To prawda, tego typu błędy zakłócają immersję gracza ze światem gry, ponadto są frustrujące i świadczą o niechlujności tłumacza. Mam pytanie, co to była za gra bo jestem bardzo ciekawy. Bardzo dobre porównanie ze shrekiem - tak się złożyło, że twórczość o zabawieniu komediowym, filmowa jak i growa wychodzą naszym tłumaczom i lektorom najlepiej. Jeśli chodzi o bardziej poważne tytuły - bije od niech sztucznością i groteskowym wręcz natężeniem patosu.

Miłosz
08-07-2012, 09:46
Nie da się ukryć, że ogromny rynek graczy to nastolatki, które jeśli już, to znają jedynie podstawy angielskiego i przekład gry na polski kilkukrotnie zwiększa jej szanse na sukces w naszym kraju, stąd bierze się obowiązkowe wręcz tłumaczenie wszystkich potencjalnych hiciorów.

Jestem graczem od dawna i dzisiaj nie wyobrażam sobie grać w gry z polskim dubbingiem, może za wyjątkiem tych bardziej udanych, jak wspomniany Planescape: Torment. Fajnie też zagrali aktorzy w kultowym Diablo II (mimo niewielkiej ilości fabuły i ogromu akcji - tych kwestii się nie zapomina, a "Zostań na chwilę i-po-słu-chaj Deckarda Kaina bije na głowę jego angielskie "Stay awhile and listen").

Pochwalam za to takie działania jak możliwość wyboru zarówno ścieżki dźwiękowej jak i napisów. O ile to drugie jest możliwe w większości gier, o tyle to pierwsze dość rzadko (bo zwiększa wielkość plików instalacyjnych) - taka opcja pojawiła się np. w Fallout 3.

Na całe szczęście nie tłumaczy się u nas tytułów gier, za wyjątkiem może podtytułów - za to ogromne brawa, bo patrząc po filmach obawiałbym się o polskie brzmienie kultowych tytułów.

Obecnie gram głównie po angielsku również z tego powodu, że w zagranicznych sklepach z cyfrowymi wersjami gier (głównie Steam) rzadko kiedy można dostać tytuł po polsku.

Co ciekawe, nawet dzisiaj niektórych hiciorów nie tłumaczy się na polski - np. znany Rockstar nie zgodził się na lokalizację gry L.A. Noire, która pojawiła się tylko w EFIGS (English, French, Italian, German, Spain). Podczas rozgrywki musiałem jednak co nieco poszperać w internecie ze względu na skomplikowaną terminologię policyjną i amerykańską lat 40. XX wieku. Do takich wyrazów należał np. 'hobo' i dziwię się, że dotąd go nie znałem, skoro istnieje nawet na polskiej wikipedii.

anneli
08-07-2012, 11:44
Moim zdaniem bardzo dobre tłumaczenie ma Alan Wake, w tym dobrze przetłumaczone sekwencje literackie - fragmenty książki. Poza tym Heavy Rain - tutaj o dziwo całkiem podobał mi się dubbing, który zwykle mi przeszkadza.

jason1987
08-12-2012, 22:25
Na całe szczęście nie tłumaczy się u nas tytułów gier, za wyjątkiem może podtytułów - za to ogromne brawa, bo patrząc po filmach obawiałbym się o polskie brzmienie kultowych tytułów.


Dzieje sie tak z prostej przyczyny: wyobrazacie sobie "Pole bitwy 3"? Chyba nie... Tlumaczenie tytulow bylby strzalem w noge wydawcow. Nie moga sobie pozwolic na zniszczenie tak swietnie rozpoznawalnych marek.

A teraz ogolnie do tematu. Jesli chodzi o to kto powinien tlumaczyc gry: wg mnie powinien to byc gracz. Z prostej przyczyny: powinien przejsc dana gre co pozwoliloby na wczucie sie w role. W polskich tlumaczeniach czesto spotyka sie dretwe dialogi polaczone z bardzo dramatycznymi lub patetycznimi wydarzeniami w grze. Tlumacz nie majac pojecia o tym co sie dzieje [czyli brak mu kontekstu] nieswiadomie zabija gre. Rozumiem ze termin miedzy ukonczeniem gry przez producentow a wydaniem jej na zagraniczne rynki jest krotki ale powinno sie umozliwic tlumaczom "wejscie" do gry.

Jesli chodzi o strzelanki, czyli FPSy lub TPSy, to uwazam, ze tlumacz powinien byc obeznany w slownictwie militarnym. Chodzi tutaj przeciez o setki skrotow ktore sa uzywane przez zolnierzy, o wyrazenia, skroty myslowe. Nieposiadanie takiej wiedzy wytwarza duzo klopotow graczom.

Idac dalej: gry RPG. Nie mam tutaj na mysli tylko i wylacznie gry typu Witchera czy Drakensang itd, ale rowniez japonskie RPG, czyli np. Final Fantasy, Suikoden i setki innych. Gry te posiadaja scenariusze dluzsze niz filmy czy ksiazki. W tym przypadku naprawde trzeba wejsc w swiat gry. Swiaty przedstawione w tego typu grach nie zawsze odnosza sie do konkretnej kultury, poniewaz przezwaznie sa to swiaty calkowicie fikcyjne [nie mam tutaj na mysli zaczerpniec z roznych kultur, mitologii i religii bóstw czy stworzen]. Daje to tlumaczom ogromne mozliwosci w wymyslaniu odpowiednikow w jezykach docelowych. Oczywiscie o ile nie zostaly juz wczesniej przelozone na ten jezyk.

Konczac powoli moje wywyody wydaje mi sie ze jednym z najlepszych tlumaczen oprocz Witchera 2 jest gra Mass Effect 2. Niedane mi bylo jeszcze zagrac w czesc trzecia, ale mam nadzieje ze zostala rownie dobrze przetlumaczona.

Louen
08-12-2012, 22:40
Nie jestem zapalonym graczem i nie spędzam tygodni przed komputerem, jednak odkąd pamiętam, a pamiętam całkiem pierwsze gry na PC, polskie wersje językowe wypadały dobrze. Czasem trafiały się prawdziwe perełki jak Wrota Baldura - te teksty i głosy były niesamowite i wiem, że mocno mnie ściśnie w gardle, kiedy znów je usłyszę sięgając w tym roku po jubileuszową reedycję. Jedynym niewypałem jaki przychodzi mi do głowy - za to niewypałem grubego kalibru - była polska wersja Heroes Of Might and Magic II. Napisy w czasie walki wyglądały mniej więcej tak:
"Kalindra the Czarusia rzuca "klnie" na 4 bojowe karły" :D

Gosiak
08-12-2012, 23:23
Jedynym niewypałem jaki przychodzi mi do głowy - za to niewypałem grubego kalibru - była polska wersja Heroes Of Might and Magic II. Napisy w czasie walki wyglądały mniej więcej tak:
"Kalindra the Czarusia rzuca "klnie" na 4 bojowe karły" :D

Niestety nie miałam okazji grać w dwójkę, trójka za to wydaje się całkiem dobrze przetłumaczona, choć nazwy niektórych jednostek zostały chyba wzięte z Sapkowskiego, przez co brzmią bardziej swojsko ;)

pawka
08-12-2012, 23:32
Nie jestem zapalonym graczem i nie spędzam tygodni przed komputerem, jednak odkąd pamiętam, a pamiętam całkiem pierwsze gry na PC, polskie wersje językowe wypadały dobrze. Czasem trafiały się prawdziwe perełki jak Wrota Baldura - te teksty i głosy były niesamowite i wiem, że mocno mnie ściśnie w gardle, kiedy znów je usłyszę sięgając w tym roku po jubileuszową reedycję.

Też uważam tłumaczenie i lokalizację "Baldur's Gate" za wzorowe. Mam nadzieję, że w reedycji nie zabraknie legendarnego " Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę." :D

mfurdyna
08-12-2012, 23:47
Swego czasu sporo grałem, najczęściej jednak w gry typu RPG oraz strategie ekonomiczne. O ile w przypadku tych drugich tłumaczenia zwykle nie sprawiają, a przynajmniej nie powinny sprawiać kłopotu, gdyż są tam zwykle wyrażenia z ekonomii, a więc tego, co jest powszechnie w użytku, o tyle RPG jest zwykle dość specyficzne. Muszę więc zgodzić się z padającą już tutaj kilka razy opinią, że za tłumaczenia tego typu gier powinni brać się ludzie zaznajomieni z tą tematyką, gdyż wiele światów jest od początku do końca wykreowanych, zmyślonych. Pół biedy, jeśli są to gry związane ze światem Tolkiena (oraz innych dość dobrze rozpowszechnionych w społeczeństwie) lub mają z nim wiele wspólnych elementów. Gorzej, gdy chodzi o światy "niszowe", które są mniej znane i przez złe przekłady produkcje oparte na ich podstawie mogą wiele stracić w oczach graczy.

Louen
08-13-2012, 10:15
Też uważam tłumaczenie i lokalizację "Baldur's Gate" za wzorowe. Mam nadzieję, że w reedycji nie zabraknie legendarnego " Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę." :D

Ech...albo "Nie możesz tu odpoczywać. Znajdź gospodę lub odpocznij na zewnątrz".... Fronczewski musi być! :)