PDA

View Full Version : "Druga twarz" błędów językowych


patrycja_h
07-10-2011, 02:47
Czytałam właśnie wątek dotyczący denerwujących blędów językowych i zdziwiło mnie, że nikt nie zastanowił się nad źródłem ich występowania. Nie chodzi mi oczywiście o mylenie znaczenia poszczególnych wyrazów (jak w przypadku osławionego "bynajmniej"), ale o błędy w deklinacji lub zmianę formy danego wyrazu. We wspomnianym przeze mnie wątku ktoś podał jako przykład takiego błędu używaną czasem w języku mówionym formę "włanczać" (zamiast "włączać"). Zadajmy więc sobie pytanie: skąd taka forma w ogóle się wzięła? Spójrzmy na przykłady:

stoczyć (raz) - staczać (wiele razy)
wkroczyć (raz) - wkraczać (wiele razy)

Co zauważamy? Samogłoska w pierwszej sylabie wyrazu "dopasowuje sie" do samogłoski z ostaniej sylaby. Prosty i logiczny zabieg, który ułatwia wymowę. Dlaczego zatem tak bardzo razi nas forma "włanczać"? Tylko dlatego że jest niepoprawna? Czy język nie ma ułatwiać komunikacji, zamiast stawać się przyczyną nowych sporów?

jarmoe
07-17-2011, 15:40
ciekawy pomysł, tyle że zupełnie nietrafny :)
zgodnie z Twoją teorią, że samogłoska pierwszej sylany opodabnia się do samogłoski ostatniej sylaby mamy:
a) poprawnie: włączyć (raz) - włączać (wiele razy)
b) niepoprawnie: włączyć - włanczać
stąd moje pytanie: skąd się wzięło "n" ??
owo "n" chyba jednak się bierze z jakiegoś przeczucia, że samogłoską pierwszej sylaby jest "ą."

poza tym, Twój przykład sprawdz się wobec pewnej grupy czasowników, bo np.
spać - sypiać
pić - pijać

a że język ma ułatwiać komunikację, to pełna zgoda! podobnie kiedyś błędę było powiedzieć "przyszłem" ale jak wszyscy zaczną tak mówić, to jedyna norma językowa - uzus, zdecyduje o poprawności formy i niedługo będziemy poprawnie włanczać

patrycja_h
07-18-2011, 01:30
Miło mi, że ktoś zechciał wypowiedzieć się na temat mojej teorii :D Jednak nie uważam, aby była ona zupełnie nietrafna. Dodatkowe "n" wynika, jak słusznie zauważyłeś, z obecności głoski "ą". Bo właśnie ten niepoprawny czasownik "włanczać" powstał za sprawą modyfikacji wyrazu "włączać" - "ą" zostało zastąpione przez "an". "Włanczać" nie pojawiło się tak po prostu, z powietrza.

Poza tym, mój przykład odnosi się do grupy czasowników o końcówce "-czać", nie można analizować go pod kątem każdego dowolnego czasownika niedokonanego.

WeronikaM
08-11-2012, 21:45
Co zauważamy? Samogłoska w pierwszej sylabie wyrazu "dopasowuje sie" do samogłoski z ostaniej sylaby. Prosty i logiczny zabieg, który ułatwia wymowę. Dlaczego zatem tak bardzo razi nas forma "włanczać"? Tylko dlatego że jest niepoprawna? Czy język nie ma ułatwiać komunikacji, zamiast stawać się przyczyną nowych sporów?

Tylko dlatego, że niektórzy coś sobie upraszczają, wzorując się na pewnych poprawnych przykładach użycia języka, wcale nie oznacza, że mamy ich pogłaskać po główce i pochwalić za takie myślenie. To tak, jakby ktoś chciał uprawomocnić etymologię ludową - np. "oportunista" to wg niektórych "człowiek, który stawia opór" i używają tego słowa takim znaczeniu.
Wymowa "wyłanczać" jest niepoprawna, dlatego nas razi i tyle.

faustynka
08-13-2012, 14:49
Moim zdaniem błędna forma "włanczać" powstała, ponieważ wymówienie "włączać" (a zwłaszcza trzech pierwszych głosek - połączenie "WŁĄ" jest dosyć skomplikowane) może być uznawane za kłopotliwe przez osoby, które nie mają nienagannej dykcji. Możliwe też, że to z powodu formy rozkazującej "włącz". A oczywiście, im więcej osób robi taki błąd, tym bardziej się on rozpowszechnia. Problem z nosówkami jest taki, że rzadko kiedy używamy wyrazów, w których wymowa nosówek jest synchroniczna, a w tych z wymową asynchroniczną pojawienie się dodatkowej głoski (w tym przypadku "n") jest konieczne. Jednak jesteśmy leniwi, a poprawna wymowa wymaga staranności. Dlatego łatwiej jest nam wymówić "WŁANCZAĆ", zamiast "WŁĄCZAĆ", w którym pojawia się "ą" z małym dodatkiem "n".

Negra
08-13-2012, 14:58
Moim zdaniem błędna forma "włanczać" powstała, ponieważ wymówienie "włączać" (a zwłaszcza trzech pierwszych głosek - połączenie "WŁĄ" jest dosyć skomplikowane) może być uznawane za kłopotliwe przez osoby, które nie mają nienagannej dykcji. Możliwe też, że to z powodu formy rozkazującej "włącz". A oczywiście, im więcej osób robi taki błąd, tym bardziej się on rozpowszechnia. Problem z nosówkami jest taki, że rzadko kiedy używamy wyrazów, w których wymowa nosówek jest synchroniczna, a w tych z wymową asynchroniczną pojawienie się dodatkowej głoski (w tym przypadku "n") jest konieczne. Jednak jesteśmy leniwi, a poprawna wymowa wymaga staranności. Dlatego łatwiej jest nam wymówić "WŁANCZAĆ", zamiast "WŁĄCZAĆ", w którym pojawia się "ą" z małym dodatkiem "n".
Zgadzam się ;) Język polski dąży do uproszczeń, w zasadzie to jego użytkownicy ułatwiają sobie życie i później słuchając rozmów ludzi w autobusie można kilka razy zgrzytnąć zębami...

justynian
08-15-2012, 01:39
Zgadzam się ;) Język polski dąży do uproszczeń, w zasadzie to jego użytkownicy ułatwiają sobie życie i później słuchając rozmów ludzi w autobusie można kilka razy zgrzytnąć zębami...

Z powodu tej tendencji ludzie tworzą formy na zasadzie analogii z innymi. Stąd mamy formę "poszłem", zamiast "poszedłem". Jest podobna do "poszłam" - krótsza i przez to dla niektórych... wygodniejsza.

riola
08-16-2012, 16:58
Zgoda, język polski dąży do uproszczeń, ale może w takim razie ktoś mi wyjaśni, o co chodzi z często pojawiającą się w mediach wymowy słów "defensywa, ofensywa" jako "defenzywa, ofenzywa"? Wg mnie tych słów nawet nie wymawia się łatwiej (tak jak we wcześniej wspomnianym przykładzie włączać - "włanczać", w którym jestem w stanie zrozumieć motywację mówcy), skąd więc to stwardnienie głoski s w z?