PDA

View Full Version : Dowcipy - jak tłumaczyć?


malika
07-09-2011, 22:28
Co sądzicie o tłumaczeniu dowcipów? Wiadomo przecież, że część dowcipów jest uniwersalna, jak te o blondynkach, ale są i takie, które wpisują się w kontekst danej kultury.

nozickbuble
08-21-2011, 11:54
Wiadomo, że w języku zapisany jest pewien typ poczucia humoru. Jak więc radzić sobie z różnego rodzaju poczuciem humoru w tekstach literackich. Szczególnie interesujący jest tutaj komizm słowny. Na zachętę przykład z mistrza Stopparda:

Simon: I say, it's wonderful how you country people really know weather.
Mrs Drudge: (suspiciously) Whether what?

Jak sobie radzić w momentach kiedy dosłowność jest wrogiem tłumacza? Podajcie inne przykłady, które są łamigłówką: jak trafnie ale śmiesznie?

bielik
08-21-2011, 15:47
Problem ten dotyczy nie tylko żartów, ale generalnie gierek slownych, tzw word play. Niestety, przeważnie nie ma możliwości przetłumaczenia takich dowcipow z języka angielskiego na polski z zachowaniem ich komizmu. Należy wtedy szukać sytuacji zbliżonych w języku docelowym lub po prostu wstawiać inne, zrozumiałe dla docelowego czytelnika żarty.
Oto przykład dowcipy, który jak dla mnie nie ma najmniejszych szans na przetłumaczenie na język polski. Wtedy to będzie jedynie bzdurna opowiastka nie mająca najmniejszego sensu ;)

A man at the airport:
- Name?
- Paul.
- Sex?
- Three to five times a week.
- No, no.I mean male or female?
- Male, female, sometimes camel.
- Holy cow!
- Cow, sheep, animals in general.
- But isn't that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear!
- No, no! Deer runs too fast.

Jeśli ktoś ma pomysł na polskei tłumaczenie, chętnie poslucham ;P

nozickbuble
08-22-2011, 09:00
Myślę, że nie ma dobrego rozwiązania dla tego problemu. A przecież nie można żartu opatrzyć przypisami w każdej linijce. Myślę, że trzebaby to napisać po polsku. :)

Madrugada22
08-22-2011, 10:51
Dowcipów nie da sie przetłumaczyć dosłownie. Należy przystosować się do grupy docelowej, dla której przekładamy dany komizm. Często sytuacje polityczne są znane na arenie międzynarodowej i tutaj może być nieco łatwiej. Jeśli zaś tematyka jest typowa tylko dla danej narodowości, wówczas należy znaleźć inny śmieszny odpowiednik. Czasem wystarczy pozmieniać tożsamość bohaterów dowcipu i problem z głowy.
Do tego jeszcze dochodzi mentalność. Każda narodowość ma inne przypisane sobie poczucie humoru.

Tłumacząc dowcipy należy liczyć się z rozbieżnościami między tekstem źródłowym a docelowym. Odrobina dystansu nie zaszkodzi:) Liczy się wywołanie śmiechu:)

NightMonkey
08-22-2011, 11:12
Żart będzie bez seksu, bo nie wymyśliłem jeszcze niczego ciekawego:p. Moja propozycja:

Mężczyzna przy odprawie celnej na lotnisku:
- Imię?
- Andrzej.
- Ma Pan coś do oclenia?
- Ależ skąd! Uważam, że jest bardzo potrzebne.
- Ale ja pytam o alkohol, papierosy...
- Trochę tego ostatnio było, ale staram się rzucić.
- Ale Pan nie rozumie...
- Doskonale wiem jak trudno jest rzucić.
- Poddaje się.
- Głowa do góry. Pan myśli, że ja pierwszy raz rzucam?

nozickbuble
08-22-2011, 11:28
Ja też nad tym myślę cały czas.

Bardzo dobrze powiedziane - liczy się wywołanie śmiechu.

katarzynaszypka
08-22-2011, 11:51
Problem dotyczy nietylko żartów, ale też różnych, typowych dla danego języka powiedzonek. Np. niemieckie "Warum ist die Banane krumm" Wydaje mi się, że najbliższym polskim odpowiednikiem tego zwrotu jest: "Czemu? Bo nie ma dżemu" Jednak nie jest to do końca to samo. Co o tym myślicie.

nozickbuble
08-23-2011, 08:27
Moim ulubionym przykładem tego typu jest angielskie"Oopsy daisy!" Po polsku chyba nie mamy tak afektowanych wykrzyknień.

A wracając do kwestii żartów i komizmu. Czy Wasze doświadczenia potwierdzają sterotypowe wyobrażenia o poczuciu humoru np. brytyjczyków, francuzów, niemców? Czy jest/był to dla Was problem w tłumaczeniu?

edzik167
10-04-2011, 09:54
Uważam, że żarty powinny być przetłumaczone tak aby odbiorca do którego tekst ten jest kierowany rozumiał znaczenie żartu. Na pewno żart nie powinien być tłumaczony dosłownie.

legowisko
10-05-2011, 11:19
Żart będzie bez seksu, bo nie wymyśliłem jeszcze niczego ciekawego:p. Moja propozycja:

Mężczyzna przy odprawie celnej na lotnisku:
- Imię?
- Andrzej.
- Ma Pan coś do oclenia?
- Ależ skąd! Uważam, że jest bardzo potrzebne.
- Ale ja pytam o alkohol, papierosy...
- Trochę tego ostatnio było, ale staram się rzucić.
- Ale Pan nie rozumie...
- Doskonale wiem jak trudno jest rzucić.
- Poddaje się.
- Głowa do góry. Pan myśli, że ja pierwszy raz rzucam?

Nawet zabawne. Ten sam typ dowcipu co w oryginale, więc chyba wszystko gra.

Myślę, że dobrym przykładem jest żart Umy w "Pulp Fiction"
"Three tomatoes are walking on the street: papa tomato, mama tomato, and a little baby tomato. Baby tomato starts lagging behind, papa tomato gets angry, goes over to the baby tomato, and smooshes him... and says, 'catch up!'"
Ten żart ogólnie ma być średnio śmieszny, ale kiedy wykluczy się grę słowną z catch up, i przetłumaczy się to na polski z puentą "keczup", to jest wręcz żałosny.

katberek
10-05-2011, 14:06
Bardzo ciekawy wątek, aczkolwiek chyba nie znam odpowiedzi na to pytanie :). Bardzo trudno jest przetłumaczyć żart tak, żeby w obu języka w zbliżonym stopniu był śmieszny. Czasami jest to wręcz niemożliwe ze względu na grę słów. Może komuś jednak udała się ta trudna sztuka?

silezia
10-05-2011, 14:32
Rewelacyjny przykład:) ale nie podjęłabym się tłumaczenia;)

nozickbuble
10-07-2011, 16:57
Często wręcz nie ma sensu tłumaczyć (w przypadku "kawałów"). Gorsza sprawa jeśli ten żart jest integralną częścią tekstu/filmu etc. Wtedy trzeba się pogodzić z porażką.

iwonaszp
10-08-2011, 14:05
Liczy się reakcja odbiorcy;> więc myślę, że jeśli sytuacja pozwala, to można czasem odejść od oryginalnego żartu i stworzyć coś zupełnie innego, byle tylko odbiorca się uśmiechnął;) Mnóstwo takich krótkich żarcików sytuacyjnych było w 'Alo, Alo'.

cdf55
10-08-2011, 15:40
Też mam problem z żartami. Polacy nie chwytają francuskiego poczucia humoru.

nozickbuble
10-08-2011, 21:47
A jak określiłbyś francuskie poczucie humoru, tzn. co jest niezrozumiałe dla Polaków?

jasiek_barca
10-08-2011, 23:14
Trzeba kombinować. Według mnie trudno tutaj stworzyć jakiś jeden schemat działania, bo każdy taki kawał jest inny i jego stopień powiązania z fabułą, bohaterami i zaistniałą sytuacją może się różnić. Trzeba pogłówkować tak, żeby wyszło coś zabawnego, podobnego formą i związanego z fabułą. Dosłowne tłumaczenia, tak jak już napisano, można wywalić od razu do kosza.

wcieleniechaosu
12-18-2011, 12:22
Zgadzam się z przedmówczynią. Trzeba się trochę napracować, ale da się zrobić. Najlepszym przykładem są żarty w polskiej wersji Shreka. Słynny teksy o Żwirku i Muchomorku a także cała masa innych sytuacji.
Niestety duzo również zalezy od inteligencji widza lub czytelnika. Sa sytuacje kiedy można dopasować żart do naszych realiów ale czasem się nie da.Ja osobiści wole wtedy jakis przypis z wyjaśnieniem bo może to stracic cały urok.Np.Jak w programie "Whose line is it anyway?". Trafiłam kiedys na wersje z polskimi napisami gdzie tłumacz strał sie szybko wyjasnić co jest teraz wyśmiewane i z czego zartują.Jak sie nie jest na bieżąco z kulturą amerykańska to ciężko jest to oglądać. Wszyscy sie śmieją ale nie wiadomo dlaczego.

mooonika
12-19-2011, 12:05
A jak określiłbyś francuskie poczucie humoru, tzn. co jest niezrozumiałe dla Polaków?

Jeżeli mogę się wtrącić to moim zdaniem żart francuski jest wyjątkowy podobnie jak angielski. Francuzi mają inne podejście do człowieka jego ciała i żartów dlatego nam może się wydawać że ich humor jest po prostu słaby lub niezrozumiały , a wynika to z podejścia do świata - dlatego też tak ciężko tłumaczy się gierki słowne i dowcipy z francuskiego

smerfetka_31
12-21-2011, 11:13
Problem polega na tym, że wiele dowcipów angielskich traci swoje znaczenie kiedy przetłumaczmy je na język polski. Przykro mi moi drodzy, myślę, że najlepiej zarówno żarty polskie jak i angielskie brzmią w oryginale.

tudor
12-01-2012, 16:00
Przesyłam link do artykułu o tym, jak tłumaczyć dowcipy, żeby ich nie spalić :)

http://www.nytimes.com/2012/10/21/books/review/the-challenges-of-translating-humor.html?pagewanted=all&_r=0

Gato
12-03-2012, 12:14
Dzięki za link, zabawny i pouczający tekst. :) Tłumaczenie żartów potrafi być bardzo problematyczne, bo tak naprawdę chodzi zwykle nie tyle o przetłumaczenie tekstu, co o rozbawienie odbiorcy.

DSakura
07-08-2013, 19:44
Myślę, że w ostateczności, kiedy już naprawdę nie da się przetłumaczyć dowcipu, lepiej go zastąpić innym, pasującym do kontekstu. Ale przypuszczam, że takich sytuacji jest niewiele.

Czyste Zło
07-16-2013, 01:21
A ja myślę że sytuacji w których dowcipu nie da się naprawdę sensownie przetłumaczyć będzie wiele jeśli tylko będzie on oparty na jakiekolwiek grze słów... Wystarczy że nie będzie w naszym języku odpowiedników które da się połączyć w podobny zabawny sposób i przekazać przy tym pierwotny komizm i sens... W najlepszym razie to będzie znaczne wyzwanie...

monikabee
07-16-2013, 11:11
Dla mnie guru w tłumaczeniu żartów i gier językowych okazał się Bartosz Wierzbięta w tłumaczeniu kwestii bohaterów "Sherka". Przede wszystkim przefiltrował on humor amerykański i dodał do niego nasze tło kulturowe. W tym względzie jak najbardziej się zgadzam z samym tłumaczem, który pochwalił się, że 'podrasował' oryginalny tekst. Natchnął znane powiedzonka, tj. kobieta mnie bije!, dzień dobry! zastałem Jolkę?, Żwirek kręci z Muchomorkiem, nowym zupełnie życiem. Problem pojawił się jak powstała druga część, kiedy to wspomniany tylko młynarz z anglojęzycznej bajki, a zastąpiony w pierwszej części nawiązaniem do sielskiego Żwirka i Muchomorka, pojawia się jako nowa postać.

kaska1x
08-05-2013, 19:29
Dla mnie guru w tłumaczeniu żartów i gier językowych okazał się Bartosz Wierzbięta w tłumaczeniu kwestii bohaterów "Sherka". Przede wszystkim przefiltrował on humor amerykański i dodał do niego nasze tło kulturowe. W tym względzie jak najbardziej się zgadzam z samym tłumaczem, który pochwalił się, że 'podrasował' oryginalny tekst. Natchnął znane powiedzonka, tj. kobieta mnie bije!, dzień dobry! zastałem Jolkę?, Żwirek kręci z Muchomorkiem, nowym zupełnie życiem. Problem pojawił się jak powstała druga część, kiedy to wspomniany tylko młynarz z anglojęzycznej bajki, a zastąpiony w pierwszej części nawiązaniem do sielskiego Żwirka i Muchomorka, pojawia się jako nowa postać.

Niestety muszę się nie zgodzić z tą opinią. Wg mnie Shrek w polskim wydaniu to raczej adaptacja, niż tłumaczenie. Owszem, film jest niesamowicie zabawny, ale większość żartów została po prostu zastąpiona innymi, które nie miały nic wspólnego z oryginałem. To trochę tak, jak z "Kubusiem Puchatkiem" - tłumaczenie jest dużo lepsze niż oryginał (znam nawet osoby, które przeżyły szok dowiadując się że jest to tłumaczenie), ale czy mimo tego, nie chcielibyśmy się dowiedzieć co tak naprawdę napisał autor?

Jeśli chodzi o samo tłumaczenie humoru - uważam, że prawie każdy żart jest przetłumaczalny, niestety poza doskonałą znajomością obcej kultury wymaga to także bardzo dużej kreatywności tłumacza. Warto też zapoznać się z tym problemem od strony teoretycznej (często daje to początek dobrym pomysłom) - polecam publikacje Vandaele Jeroen.
Pozdrawiam!

Estera
05-04-2015, 00:19
Uważam, że jeśli dowcip jest mocno zakorzeniony kulturowo, oddanie sensu tego żartu nie jest możliwe.

klaudia7
05-10-2015, 13:04
Wydaje mi się, że rzeczywiście humor bywa niekiedy tak silnie zakorzeniony w kulturze danego kraju (albo w jego języku - są przecież również dowcipy oparte na grach słownych), że oddanie ich pełnego sensu nie jest możliwe. Bez objaśnień takie żarty niekiedy są dla odbiorców niezrozumiałe, a dowcipy objaśniane niestety często bywają już nieśmieszne.

yeahlow
05-13-2015, 22:36
To prawie nierealne. Tłumacząc dowcipy hiszpańskie, trzeba mieć wiedzę z zakresu kultury, szczególnie tej odnoszącej się do specyfiki każdej autonomii. Osoba, która nie ma pojęcia o Katalończykach czy Baskach, nie wykona tłumaczenia poprawnie. Zresztą nawet jeśliby to zrobiła, to i tak w Polsce będzie mało odbiorców, którzy zrozumieją na czym polega dowcip.

Shuwar
05-16-2015, 23:57
Wystarczy spojrzeć na nasze podwórko filmowe; czy ktoś z Anglii, Francji czy USA zrozumiałby np. "Misia" czy "Alternatywy 4"? Może z "Kiepskimi" byłoby ciut łatwiej, ale też mnóstwo tam nawiązań do sytuacji społecznej w kraju, krytyka rządów, narodowych przywar, itp. Bez znajomości kraju/kultury żart będzie zwykłym tekstem.

ina
05-17-2015, 22:43
Tłumaczenie dowcipów samych w sobie nie ma raczej sensu. Niektóre żarty są zdecydowanie nieprzetłumaczalne, czy też raczej stałyby się mało śmieszne, gdyby trzeba było wyjaśnić na czym polega ich humor. Jeśli chodzi natomiast o żarty obecne w większym kontekście, typu książka, film, to przy tłumaczniu często zastępuje się je innym żartem osadzonym w danej kulturze. Nie muszę tu chyba wspominać o Bartoszu Wierzbięcie i cudach jakie wyczynia z tłumaczeniem Shreka ;)

moonblank
05-17-2015, 23:20
Nigdy nie spotkałam się z tłumaczeniem dowcipów, i przypuszczam, że przetłumaczony żart nie byłby już tak śmieszny jak w oryginale. Taki przykład mamy dowcipów angielskich - słowa które widzimy w tekście wydają nam się śmieszne pod względem wypowiedzi, brzmienia a jak przetłumaczymy "dosłownie" na polski to nie będzie miało to takiego samego wydźwięku i charakteru.

froggybrown
06-02-2015, 20:27
Wspomnieliście o kwestiach kulturowych i społecznych, a co jeśli chodzi o puns?
Mieliście z tym jakieś doświadczenia?
Mam pewną ulubioną serię i zawsze marzyło mi się ją przetłumaczyć, ale książki są po brzegi wypełnione grą słowną, a ja nie chciałabym zrobić krzywdy takim ładnym punom ^^

AnnaPrzybylska
06-02-2015, 21:01
Z doświadczenia wiem (zdarzało mi się pracować jako tłumacz symultaniczny), że czasami nie warto nawet tłumaczyć żartu lub jest to niezwykle trudne (np kiedy jest tylko dygresją wpleciona by ożywić słuchaczy), zwyczajnie nie ma na to czasu. Oczywiście dziwnie wygląda kiedy mówca śmieje się z własnego żartu podczas gdy słuchacze patrzą znudzeni nudnym wykładem pozbawionym dowcipu.

Z drugiej strony jest tez pewna grupa żartów np o jakiejś konkretnej narodowości (u nas zawsze Rusek, Polak i Niemiec), zawodzie (np policjant czy ksiądz), o Jasiu itd, które są znane obcokrajowcom ze zmienionymi bohaterami (w USA np nasze żarty o policjantach sa niejednokrotnie o Polakach :D) i problem z tłumaczeniem znika. Warto jednak pamiętać, że w języku mówionym mozna się za bardzo zagmatwać i poplątać i nici z humorystycznej puenty ;)

froggybrown
06-04-2015, 17:44
Tak, czytałam na przykład, że u Anglików odpowiednikami naszego Ruska, Polaka i Niemca są Anglik, Irlandczyk i Szkot. Nasze żarty o ludziach z Poznania też mogą mieć swój ekwiwalent w angielskich żartach o Szkotach. Pewnie chodzi tutaj o kwestię dialektu. Tak więc, rzeczywiście, do pewnego stopnia można sobie poradzić z żartami 'regionalnymi', ale znów wracamy do punktu wyjścia - to zależy od kultury i języka.

Mnie akurat najbardziej zajmuje język angielski, dlatego też poruszyłam wątek gry słownej. Najprostszy żarcik tego typu (np. Did you hear about the guy whose whole left side was cut off? He's all right now) stwarza dość poważny problem tłumaczeniowy.

verlorin
12-11-2016, 22:56
Wiadomo przecież, że część dowcipów jest uniwersalna, jak te o blondynkach.

Niby zrozumienie typowego żartu o blondynkach nie wymaga od niepolskiego odbiorcy dowcipu znajomości kultury, ale mógłby okazać się się on zdezorientowany a nawet zniesmaczony tym, dlaczego akurat blondynka jest bohaterką żartu. Każda narodowość ma swój własny "obiekt" umownie symbolizujący, jakkolwiek to nie zabrzmi, tępotę.

AnnaK93
12-12-2016, 14:04
Może nie do końca dowcip ale gra słów, którą bardzo ciężko jest odzwierciedlić w innym języku od naszego rodzimego. Dzisiaj na zajęciach miałam przykład - fragment książki "Kamień na kamieniu" W. Myśliwskiego. Nie znam dokładnie treści ale podobno jest tam moment, gdzie syn pokazuje tacie list, w którym jest błąd - "grób" napisany przez grUb" i jest tam cała gra słów typu - czy Ty widziałeś kiedyś grób otwarty? itp itd. U nas, mylenie "ó i u", jest dość powszechne u dzieci na początku nauki. No ale właśnie tutaj zachodzi pytanie jak taką grę słów odzwierciedlić w tłumaczeniu. W tym przypadku było to tłumaczenie na jęz. hiszpański. Po hiszpańsku grób - to "tumba". Więc błąd z literą "u" odpada. To co zrobił tłumacz to zamienienie tumBa na tumVa, ponieważ w hiszpańskim często mylą V i B. I dalej kontynuacja, wyjaśniając, że "V - jako otwarte na niebo". Może macie jeszcze inne pomysły, albo spotkaliście się z innymi problemami w innych językach?

undyne
12-12-2016, 14:10
Jeśli dowcip da sie przetłumaczyć to jak najbardziej należy go tłumaczyć. A co do punów, o których wspominaliście, a których czasami nie da się przetłumaczyć, to zwykle można wtrącić własny gdzieś dalej w tłumaczeniu, żeby oddać na przykład poczucie humoru postaci. Ewentualnie można dodać przypis i żart wyjaśnić- nie każdy to lubi, ale przypisy pomagają i na pewno sa lepsze od wyrzucania dowcipów w ogóle :)

paulina.l
12-12-2016, 21:35
W tłumaczeniu humoru uniwersalnego nie ma żadnego problemu, pojawia się on dopiero gdy mamy do czynienia z aspektem kulturowym. Nawet poprawnie przetłumaczony dowcip nie odda w pełni komizmu jeżeli czytelnik/słuchacz nie zna lub nie rozumie kontekstu

GyrosHunter
01-02-2017, 12:08
Dowcipy to konkretna gimnastyka.
Fajnie o tłumaczeniach dowcipów pisze, aczkolwiek pokrótce, Lipiński w "Vademecum Tłumacza".
Nie ma sensu po nim wszystkiego powtarzać, ale generalnie zaczynamy od szukania tłumaczenia dosłownego, jeśli nie będzie dowcipne, staramy pozostać w kręgu tematycznym (polityka, sport, zabawa z językiem). Jeśli i to wydaje się niemożliwe, pozostaje przetłumaczyć dosłownie i wytłumaczyć w przypisie (co zniszczy "flow" oraz humor).
Na pewno czytelnik w ten czy inny sposób musi wiedzieć, że został opowiedziany dowcip.
Czasem dowcip w języku źródłowym jest bardzo oklepany, niemal sztandarowy. Można wówczas wprowadzić dowcip polski, który nijak nie będzie miał się do oryginału, ale swoją naturą zapewni ciągłość tłumaczonego teksu, sceny, dialogu, itp.

katbła
01-19-2017, 08:28
Na przykład: pomidorowy żart z Pulp Fiction brzmiałby bez sensu przetłumaczony słowo w słowo. W oryginale jest średnio śmieszny. ;)

karna95
02-27-2017, 15:35
Osobiście uważam, że żarty przetłumaczone tracą na wartości. Jednakże jeżeli już ktoś się za to zabiera to nie powinien robić tego "maszynowo" i dosłownie.