PDA

View Full Version : Tłumaczenie „The Bing Bang Theory”


Inka
07-09-2011, 19:00
Ostatnio oglądałam z kolegą, który po angielsku mówi bardzo słabo, The Big Bang Theory z polskim lektorem. Jestem wielką fanką tego serialu i bardzo się zdziwiłam, że polski tłumacz usunął kilka tekstów z jednego odcinka, bo dotyczyły fizyki albo użyte w nich były jakieś specjalistyczne sformułowania. Ja się oburzyłam, natomiast mój kolega był zdania, że po co w serialu komediowym używać trudnych fraz i dobrze, że tłumacz nie zamieścił pewnych części dialogów. The Big Bang Theory jest serialem bardzo geekowskim i usuwanie z niego jakichkolwiek tekstów dotyczących nerdowskiej natury bohaterów sprawia, że serial traci swój sens.
Co myślicie na ten temat?

Shieldmaiden
07-11-2011, 14:36
Być może sformułowania te zniknęły w procesie skracania wypowiedzi bohaterów, gdyż lektor nie ma czasu na to, by wypowiedzieć całość tekstu, musi mieć tekst krótszy, niż oryginał.
Możliwe też, że miałaś ucho nastawione i wyczulone na terminy naukowe i akurat ich brak bardziej Cię obruszył, niż inne ubytki ;).
Ale! możliwe jest też przecież, że tłumaczenie faktycznie jest gorsze niż być mogło, bo a) tłumacz napisów nie zrozumiał terminu i go usunął - nieładnie, b) redaktor nie uważał, by taki termin był w polskim serialu konieczny, nie mam pojęcia z jakich względów, c) wydawca programu nie zauważył wagi naukowości serialu, który jest w końcu sitcomem. Li i jedynie.

leva
07-19-2011, 21:17
Sama jestem fanką Big Bang Theory i również ubolewam nad bardzo mało wyrafinowanym polskim tłumaczeniem. Wydaje mi się,że to właśnie o to chodzi, żeby nie wiadomo było, o co chodzi.

Bohaterowie są geekami pierwszej klasy i komizm jest zbudowany tutaj w dużej mierze na ich skomplikowanych wypowiedziach. Nie chciałabym nikogo obrazić,ale pewnie 3/4 Amerykanów nie ma pojęcia o czym bohaterowie rozmawiają i to właśnie jest piękne. My Polacy też nie powinniśmy wiedzieć - właśnie po to żeby było śmiesznie!

kszylar
07-20-2011, 10:13
Też uwielbiam Big Banga, ale ostatnio zauważyłam, że nie jestem w stanie oglądać tego serialu z lektorem. Postać Sheldona, która wg mnie jest najśmieszniejsza, jest bardzo spłaszczona przez niewielkie możliwości tego medium tłumaczenia. Aktor produkuje z dużą prędkością sporo wielosylabowych, rzadko używanych przez przeciętnego Amerykanina słów, a w tym czasie lektor beznamiętnie czyta brutalnie uproszczoną wersję.
Uważam, że w przypadku tego serialu dużo lepszą opcją jest tłumaczenie w formie napisów. Myślicie, że mogłoby to pomóc w telewizji?

mnuach
07-20-2011, 12:34
Też uwielbiam Big Banga, ale ostatnio zauważyłam, że nie jestem w stanie oglądać tego serialu z lektorem. Postać Sheldona, która wg mnie jest najśmieszniejsza, jest bardzo spłaszczona przez niewielkie możliwości tego medium tłumaczenia. Aktor produkuje z dużą prędkością sporo wielosylabowych, rzadko używanych przez przeciętnego Amerykanina słów, a w tym czasie lektor beznamiętnie czyta brutalnie uproszczoną wersję.
Uważam, że w przypadku tego serialu dużo lepszą opcją jest tłumaczenie w formie napisów. Myślicie, że mogłoby to pomóc w telewizji?

Mam podobne odczucia. W rezultacie zaprzestałam oglądania polskiej wersji, bo jest niestrawna. Faktycznie cały humor angielskiej wersji polega na tym, że Sheldon mówi językiem rozpraw naukowych w codziennych sytuacjach. Natomiast nie wiem, czy tłumaczenie w formie napisów rozwiązuje samo w sobie problem - przeważnie napisy polskie okrajają angielski tekst, więc mógłby pojawić się ten sam problem, że wyciętoby najzabawniejsze kawałki.

marcelina_t
07-24-2011, 20:11
Seriale komediowe w ogóle (nie tylko Big Bang Theory, ale też np. Przyjaciele czy Jak Poznałem Waszą Matkę) zawsze lepiej mi się ogląda w oryginale lub ewentualnie z napisami. Mam wrażenie, że przy lektorze coś jest zawsze albo pominięte, albo przetłumaczone tak, że kompletnie nie oddaje humoru. A przemilczenie terminów związanych z fizyką to chyba się robi coraz popularniejsze - ostatnio oglądałam jakiś film katastroficzny i praktycznie za każdym razem, gdy bohaterowie zaczynali rozmawiać na tego typu temat, lektor milknął ;)

kszylar
07-24-2011, 20:37
Myślę, że w wersji z napisami jednak zmieści się nieco więcej treści niż w wersji lektorskiej. Poza tym, słychać całe wypowiedzi aktora w tle, co trochę pomaga w odbiorze, nawet zakładając, że odbiorca nie zna języka.
Nawiązując do kwestii nietłumaczenia specjalistycznych elementów (a w "Big Bangu" pojawiają się nie tylko terminy fizyczne, ale też psychologiczne, czy nawet z obszaru neurobiologii) to naprawdę nie wiem czemu ma służyć taki zabieg. Pomijając już kwestie edukacyjne -- może ktoś zainteresuje się wspomnianą przez bohaterów teorią, dowie się czegoś więcej na jej temat? Terminologia stanowi kwintesencję serialu; jakoś w serialu "Doktor House" słownictwo medyczne i opisy przypadków zostało przetłumaczone, a odbiorcy prawdopodobnie wiedzą o medycynie specjalistycznej równie mało co o fizyce teoretycznej czy neurobiologii.

aletal
01-07-2012, 14:50
Zgadzam się, że seriale komediowe lepiej oglądać z napisami. W "Big bank..." lektor przemilcza słownictwo specjalistyczne, ale np. w "How I met your Mother" często nie przetłumaczone są całe żarty. Lektor czyta początek wypowiedzi po czym milknie, a w tle słychać resztę zdania. W ten sposób cały żart traci sens i kontekst. Jeśli zna się angielski można to wyłapać pomiędzy słowami lektora, ale nie znając języka całość może się wydać bezsensowna. Dlatego też polecam oglądanie z napisami.

Aglarwen
01-07-2012, 14:56
Myślę, że w wersji z napisami jednak zmieści się nieco więcej treści niż w wersji lektorskiej. Poza tym, słychać całe wypowiedzi aktora w tle, co trochę pomaga w odbiorze, nawet zakładając, że odbiorca nie zna języka.
Nawiązując do kwestii nietłumaczenia specjalistycznych elementów (a w "Big Bangu" pojawiają się nie tylko terminy fizyczne, ale też psychologiczne, czy nawet z obszaru neurobiologii) to naprawdę nie wiem czemu ma służyć taki zabieg. Pomijając już kwestie edukacyjne -- może ktoś zainteresuje się wspomnianą przez bohaterów teorią, dowie się czegoś więcej na jej temat? Terminologia stanowi kwintesencję serialu; jakoś w serialu "Doktor House" słownictwo medyczne i opisy przypadków zostało przetłumaczone, a odbiorcy prawdopodobnie wiedzą o medycynie specjalistycznej równie mało co o fizyce teoretycznej czy neurobiologii.

No właśnie! Może "House'a" uważa się za poważny serial, gdzie przetłumaczenie wszystkich pojęć medycznych ma stanowić podstawę i sens całego oglądania? Za to "The Big Bang Theory" jest "tylko" sitcomem i jeżeli Amerykanie nie rozumieją połowy słów, to po co tłumaczyć je dla Polaków? Ostatnio też wolę oglądać seriale z napisami, tam zwykle ktoś chociaż próbuje przetłumaczyć większość zagadnień, nawet jeśli to trudne lub prawie niemożliwe.

Aksu
01-07-2012, 16:37
Ja oglądałam w wersji oryginalnej i przypadkowe zobaczenie serialu z polskim lektorem było dość brutalnym doświadczeniem ;) Zgadzam się z przedmówcami, że dialogi w tym kształcie i z beznamiętnie czytającym lektorem odbierają serialowi cały jego urok.

lucjangwarda
01-07-2012, 16:51
Rozumiem wasze rozczarowanie tłumaczeniem "The Big Bang Theory", jak i innych sitkomów. Należy jednak pamiętać, że w przekładzie audiowizualnym (AVT) traci się do 50% oryginalnego tekstu. Powodów jest wiele, np. "fizyczne" ograniczenia AVT, efekt komiczny może być uzyskany poprzez "kanał wizualny", tj. mina aktora, jego gesty, ton głosu, etc. Oczywiście, nie bez znaczenia jest fakt, iż odbiorcy programów TV, to bardzo szeroka grupa, pod względem wiekowym, czy stopnia wykształcenia (czyli od babci do wnuczka, od pracownika uniwersyteckiego do palacza CO). Efektem tego, są "spłaszczane" tłumaczenia, które mają być rozumiane przez wszystkich, a więc trudniejsze specjalistyczne słownictwo, podobnie jak często mało zrozumiały slang poszczególnych grup społecznych, jest pomijane lub parafrazowane, co wydaje się typową praktyką w przypadku tłumaczeń dla TV.

sokananasowy
01-08-2012, 16:24
A ja się za to pochwalę, że ostatnio jako pracę domową na studiach podyplomowych dostaliśmy do przetłumaczenia fragment tego serialu i dostałam z niego bdb ;D

Pralinka
01-12-2012, 00:25
A ja się za to pochwalę, że ostatnio jako pracę domową na studiach podyplomowych dostaliśmy do przetłumaczenia fragment tego serialu i dostałam z niego bdb ;D

no to tylko pogratulować :) chociaż to za mało żeby zadowolić doktora Sheldona Cooper'a ;)

rzeczywiście, jeśli jest się w stanie wychwycić żarty w oryginale to oglądanie z lektorem psuje zabawę. Pewnie, że mało kto rozumie, o czym mówi Sheldon, ale na tym polega cały jego urok i uważam, że nie powinno mu się go odbierać.

Katka
01-12-2012, 10:35
Też jestem fanką tego serialu, jeszcze HIMYM jest super! Oglądanie z lektorem bardzo zubaża, jednak szczególnie przy Big Bang Theory, oglądam w skupieniu i zawsze coś ciekawego nowego wpadnie w ucho :)

sanki
01-28-2012, 10:53
Tłumacz nie powinien rezygnować z tłumaczenia całych sekwencji wypowiedzi. Czasem trzeba się sporo nagłowić, aby tekst sprawnie przetłumaczyć, ale nie można wycinać całych fragmentów, które często oddają charakter postaci, a co za tym idzie, całego filmu czy serialu. The Big Bang Theory jest tego dobrym przykładem.

Aglarwen
01-28-2012, 21:56
Fakt, nie można rezygnować z pewnych elementów wypowiedzi, ale w przypadku The Big Bang Theory tłumaczenie wszystkiego to naprawdę ciężki kawałek chleba- nie dość, że bohaterowie mówią jak nakręceni, to jeszcze używają takiego słownictwa, że tłumacz musiałby sam być fizykiem molekularnym, żeby móc zrozumieć wywody Sheldona czy Leonarda :D Poza tym, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której głos lektora czytającego CAŁĄ wypowiedź miesza się z oryginalnym głosem postaci- wyjdzie misz-masz, z którego nie tylko zwykły zjadacz chleba, ale i naukowiec nic nie zrozumie. Czyli z bólem serca, ale muszę stwierdzić, że trzeba w polskim tłumaczeniu conieco skracać czy omijać, dla dobra wszystkich.

Edyta11
02-05-2012, 19:47
Nie wszystkie odcinki są tłumaczone przez jedną i tą samą osobę. Fakt faktem jest, że niedotłumaczenie jakiejś tezy z fizyki może zepsuć jakiś żart. To komedia przecież jest. Niektóre odcinki tłumaczone są w szczegółach, ale te, które wychodzą jako pierwsze są zrobione "na szybkiego" i mało dokładnie - tylko dlatego, by uszczęsliwić fana BIG Bang Theory

Perkoz
02-16-2012, 05:08
Tłumacz nie powinien rezygnować z tłumaczenia całych sekwencji wypowiedzi. Czasem trzeba się sporo nagłowić, aby tekst sprawnie przetłumaczyć, ale nie można wycinać całych fragmentów, które często oddają charakter postaci, a co za tym idzie, całego filmu czy serialu. The Big Bang Theory jest tego dobrym przykładem.
Gdy widzę takie i temu podobne posty, dochodzę do prostego wniosku - ogromna większość z wypowiadających się w tym wątku nie ma zielonego pojęcia o opracowaniu tekstu przy tłumaczeniu filmów, w tym wypadku mówimy o szeptance (czyli wersji lektorskiej). Przede wszystkim należy pamiętać, że przekład w filmie z lektorem wymaga zachowania pewnej synchronizacji między tekstem oryginalnym a tłumaczeniem. Najczęściej sprowadza się to do konieczności skracania tekstu polskiego, niekiedy drastycznie, nawet kosztem smaczków językowych i subtelności. Po polsku, jak wiadomo, trudno jest zwięźle formułować przesłania a do tego polskie słowa mają z reguły więcej sylab niż angielskie. Dochodzi do tego jeszcze pewne opóźnienie - polski lektor zaczyna czytać swój tekst w pół sekundy lub sekundę po usłyszeniu dźwięku oryginalnego, powinien też czytać w dość jednostajnym rytmie. Wszystko to powoduje, że 10 słów oryginału angielskiego tłumacz powinien przekazać w 6 słowach polskich. I nie więcej! Chyba że aktorzy w oryginale wypowiadają je wyjątkowo wolno i rozwlekle. Nawet najładniejsze polskie zdania, najzgrabniejsze zwroty, będą nie do przyjęcia, jeśli wychodzą poza oryginalny obraz i dźwięk.

Kolejna sprawa, o której koniecznie należy wspomnieć, to sam lektor, będący jedynym odbiorcą tekstu i jego odtwórcą. Musi on dostać od tłumacza tak skrojony tekst, aby mógł go swobodnie i w sposób zrozumiały dla wszystkich przeczytać. Stąd kolejny obowiązek tłumacza - możliwie jak największe ułatwienie lektorowi tej bardzo trudnej pracy (jak trudnej - można się przekonać, próbując przeczytać na głos choćby jedną stronę skryptu lektorskiego, oglądając jednocześnie film).

Ktoś tu jeszcze wspominał, że w przekładzie filmu można więcej uzyskać z oryginału, tłumacząc go do napisów. Ciekawe spostrzeżenie, zważywszy na fakt, że napisy mają o wiele więcej ograniczeń niż szeptanka :p. Chociażby drastyczne ograniczenia techniczne w tekście przekładu - na jednym ujęciu nie mogą być więcej niż 2 linie napisów, a w jednej linii nie więcej niż 40 znaków, łącznie ze spacjami, kropkami, przecinkami, itp. (choć to jeszcze zależy od tego, kto jest zleceniodawcą - niektóre studia i telewizje wymagają nie więcej niż 32-37 znaków w linii). Do tego napis może być widoczny przez co najwyżej kilka sekund. Ciekawe jak w tym wszystkim zmieścić "całe sekwencje wypowiedzi"? Nie ma opcji - trzeba skracać tekst oryginalny nawet o połowę. I znowu kłania się treściwość angielskiego vs rozwlekłość polskiego - często w miejsce krótkiego angielskiego zdania można wstawić tylko jedno polskie słowo.

agniechka
02-16-2012, 09:09
Gdy widzę takie i temu podobne posty, dochodzę do prostego wniosku - ogromna większość z wypowiadających się w tym wątku nie ma zielonego pojęcia o opracowaniu tekstu przy tłumaczeniu filmów, w tym wypadku mówimy o szeptance (czyli wersji lektorskiej). Przede wszystkim należy pamiętać, że przekład w filmie z lektorem wymaga zachowania pewnej synchronizacji między tekstem oryginalnym a tłumaczeniem. Najczęściej sprowadza się to do konieczności skracania tekstu polskiego, niekiedy drastycznie, nawet kosztem smaczków językowych i subtelności. Po polsku, jak wiadomo, trudno jest zwięźle formułować przesłania a do tego polskie słowa mają z reguły więcej sylab niż angielskie. Dochodzi do tego jeszcze pewne opóźnienie - polski lektor zaczyna czytać swój tekst w pół sekundy lub sekundę po usłyszeniu dźwięku oryginalnego, powinien też czytać w dość jednostajnym rytmie. Wszystko to powoduje, że 10 słów oryginału angielskiego tłumacz powinien przekazać w 6 słowach polskich. I nie więcej! Chyba że aktorzy w oryginale wypowiadają je wyjątkowo wolno i rozwlekle. Nawet najładniejsze polskie zdania, najzgrabniejsze zwroty, będą nie do przyjęcia, jeśli wychodzą poza oryginalny obraz i dźwięk.

Kolejna sprawa, o której koniecznie należy wspomnieć, to sam lektor, będący jedynym odbiorcą tekstu i jego odtwórcą. Musi on dostać od tłumacza tak skrojony tekst, aby mógł go swobodnie i w sposób zrozumiały dla wszystkich przeczytać. Stąd kolejny obowiązek tłumacza - możliwie jak największe ułatwienie lektorowi tej bardzo trudnej pracy (jak trudnej - można się przekonać, próbując przeczytać na głos choćby jedną stronę skryptu lektorskiego, oglądając jednocześnie film).

Ktoś tu jeszcze wspominał, że w przekładzie filmu można więcej uzyskać z oryginału, tłumacząc go do napisów. Ciekawe spostrzeżenie, zważywszy na fakt, że napisy mają o wiele więcej ograniczeń niż szeptanka :p. Chociażby drastyczne ograniczenia techniczne w tekście przekładu - na jednym ujęciu nie mogą być więcej niż 2 linie napisów, a w jednej linii nie więcej niż 40 znaków, łącznie ze spacjami, kropkami, przecinkami, itp. (choć to jeszcze zależy od tego, kto jest zleceniodawcą - niektóre studia i telewizje wymagają nie więcej niż 32-37 znaków w linii). Do tego napis może być widoczny przez co najwyżej kilka sekund. Ciekawe jak w tym wszystkim zmieścić "całe sekwencje wypowiedzi"? Nie ma opcji - trzeba skracać tekst oryginalny nawet o połowę. I znowu kłania się treściwość angielskiego vs rozwlekłość polskiego - często w miejsce krótkiego angielskiego zdania można wstawić tylko jedno polskie słowo.

Zasady zasadami, ale nie zmienia to faktu, że w przypadku tego serialu pominięcie sformułowań naukowych jest po prostu karygodne i film wtedy bardzo dużo traci, ponieważ komiczność sytuacji tkwi właśnie głównie w formie wypowiedzi. Uważam, że lepszym zastosowaniem tutaj są napisy. Dzięki temu nie traci się również tonacji, itp., co w tym przypadku wg. mnie jest również ważne. Natomiast długie wypowiedzi naukowe można skrócić wstawiając krótsze w polskiej wersji, ale mające podobny sens.
Również uważam, że to fantastyczny serial komediowy. :)

Perkoz
02-16-2012, 16:33
@up
Jeśli zapalczywych fanów serialu tak boli konieczne i nieuniknione skracanie oryginalnego tekstu, mam dla nich dobrą radę - oglądajcie w oryginale, bez napisów, lektora, itd.:p I problem z głowy.
Uważam, że lepszym zastosowaniem tutaj są napisy.
Patrz post wyżej - ograniczenia wynikające z napisów.

annamy
02-27-2012, 23:55
No dobrze, wszyscy twierdzą, że to grzech oglądać taki serial z lektorem, bo się wiele traci. Mam więc pytanie, co z osobami, które w ogóle nie znają angielskiego? Polecilibyście im napisy czy raczej wersję z lektorem?

agniechka
02-29-2012, 09:42
Jeśli ktoś nie zna w ogóle języka, to raczej kwestia subiektywna co kto lubi i mu odpowiada, zarówno zresztą jeśli go zna, o gustach się nie dyskutuje. Jeśli ktoś nie ma w zwyczaju wsłuchiwać się w słowa czy intonację wypowiedzi to napisy nie są potrzebne, z lektorem łatwiej podążać za tokiem wypowiedzi i tym co się dzieje na ekranie. ; ) Niezmiennie jednak uważam, że jeśli z powodów technicznych lub ograniczeń własnej wiedzy w specjalistycznej dziedzinie nie jesteśmy w stanie czegoś przekazać tworząc napisy, to powinniśmy starać się dać coś w zamian (np. polskie odpowiedniki tłumaczenia, ale nie dosłownego, o tym samym sensie). Oczywiście to tylko moje zdanie i nijak ma się do tego, abym mówiła komuś jak ma oglądać filmy. ;)

Achladi
05-18-2012, 11:18
Zupełnie się zgadzam. Usuwanie fragmentów dotyczących nauki w tym serialu mija się chyba z zamierzeniami jego twórców. O to chodzi, żeby pokazać ogromną wiedzę bohaterów w tej dziedzinie i zrobić nas, oglądających, maluczkimi:)

MarcinO
05-23-2012, 13:17
Zarówno wersja z lektorem czy napisami, to zawsze jakiś kompromis w kwestii przekazania treści. Najważniejsza jest klarowność, ale myślę, że można zachować humor serialu, nawet jeśli zniknie trochę naukowego słownictwa.

kiediska
05-27-2012, 16:07
Myślę, że tylko w oryginale, ale jeśli osoby nie rozumieją to byłabym za napisami, tłumaczenie dla voice-over traci wiele, krótki czas nie pozwala na przetłumaczenie całej treści więc trzeba iść na jakiś kompromis.

Beata88
05-28-2012, 14:52
Seriale komediowe w ogóle (nie tylko Big Bang Theory, ale też np. Przyjaciele czy Jak Poznałem Waszą Matkę) zawsze lepiej mi się ogląda w oryginale lub ewentualnie z napisami. Mam wrażenie, że przy lektorze coś jest zawsze albo pominięte, albo przetłumaczone tak, że kompletnie nie oddaje humoru

Mam dokładnie to samo spostrzeżenie, często bohaterzy mówią tak szybko, że lektor oddaje tylko fragment ich wypowiedzi. Dlatego preferuje oglądać filmy/seriale z napisami

Aga12
05-28-2012, 16:50
Mam dokładnie to samo spostrzeżenie, często bohaterzy mówią tak szybko, że lektor oddaje tylko fragment ich wypowiedzi. Dlatego preferuje oglądać filmy/seriale z napisami

Kiedy bohaterowie mówią szybko, to mówią dużo.I może się okazać, że lektor powie więcej ( jeśli również mówi szybko) niż da się zapisać w napisach. W takim wypadku chyba lepszy jest jednak lektor, albo tylko "goły" oryginał.

annajezie
01-12-2015, 11:57
Ja uważam, że tłumacz nie powinien niczego pomijać tylko dlatego, że dana fraza może być niezrozumiałą (najprawdopodobniej to on jej nie rozumie). Powinien sprawdzić, co to znaczy i postarać się jak najlepiej to przetłumaczyć. Zwłaszcza w serialu takim jak ten, który obraca się głównie wokół fizyki i profesorów uniwersyteckich. :)

malgoz
01-29-2015, 11:28
Według mnie "The Big Bang Theory" lepiej oglądać w oryginale niż z lektorem, który, jak już powiedziano, często pomija kwestie z oryginału. Ewentualnie można też wspomagać się napisami, byle były rzetelne. Czasami jednak nieprzetłumaczenie pewnych fragmentów może zostać usprawiedliwione, bo wcale nie zubaża serialu, a tłumaczenie w pełni oddaje sens wypowiedzi.

BlankaJ
02-04-2015, 22:09
(...) The Big Bang Theory jest serialem bardzo geekowskim i usuwanie z niego jakichkolwiek tekstów dotyczących nerdowskiej natury bohaterów sprawia, że serial traci swój sens.
Co myślicie na ten temat?

Uważam, że masz rację. Skoro twórcy serialu zamieścili w nim takie teksty, to czemu mają one być usuwane. Bądź co bądź to one nadają sens temu serialowi. Muszę przyznać, że tłumaczenie "oficjalne" niektórych seriali jest w ogóle bardzo często rażące. Właśnie przez to, że jest okrajane. Może i ma to swoje uzasadnienie, ale ja się z tym nie zgadzam.

aszypryt
02-05-2015, 11:33
Zdecydowanie się z tym zgadzam, przecież skoro w oryginale umieszczono coś, to i w przekładzie warto to zawrzeć. Przy The Big Bang Theory tym bardziej dialogi nabierają swoistego smaczku, gdy te wszystkie "mądre" słowa są w napisach.

Vendelin
04-11-2015, 13:18
Ja również miałam nieprzyjemność obejrzeć "Big Bang" z lektorem - serial traci cały swój urok i nie jest w ogóle zabawny. Możliwe, że własnie przez tłumaczy, którzy usuwają 'zbędne' elementy.

dnapoltavets
04-27-2015, 13:37
Wolę oglądać ten serial w oryginale, ale jakoś mi się zdarza oglądać po polsku. Szczerze mówiąc, byłam w szoku, dużo szczegółów i sensu zniknęło.

zabson
05-02-2015, 22:54
Też jestem fanem tego sitcomu i zawsze starałem się oglądać z napisami, bo lektor według mnie bardzo spłyca ten serial. Faktycznie pewne rzeczy są niedopowiedziane lub okrojone, ale wydaje mi się, że to wynika po prostu z tego, że podczas opracowywania napisów dla lektora, tłumacz musi przetłumaczyć tekst, aby lektor zdążył go przeczytać w określonych ramach czasowych i czasami mogłoby to być niewykonalne przy takim nagromadzeniu zawiłej terminologii specjalistycznej, jak w "Big Bang, dlatego delikatnie usprawiedliwiam lektora i jednocześnie polecam oglądanie z napisami. ;)

Adrianna91
11-23-2015, 14:03
Zamiłowanie do tego serialu przeszło też na moją mamę i ostatnio leci w kółko w domu- niestety właśnie z polskim lektorem. Czasem po prostu dopowiadam co tam naprawdę powiedzieli i wtedy widzę wielkie oburzenie, że "wersja polska" nie dała jej się tak pośmiać. :)

Lee_loo
11-23-2015, 14:28
Zamiłowanie do tego serialu przeszło też na moją mamę i ostatnio leci w kółko w domu- niestety właśnie z polskim lektorem. Czasem po prostu dopowiadam co tam naprawdę powiedzieli i wtedy widzę wielkie oburzenie, że "wersja polska" nie dała jej się tak pośmiać :)

U mnie sytuacja wygląda dokładnie tak samo. Nie tylko w przypadku BBT, ale ogólnie przy oglądaniu filmów i seriali z lektorem w TV. Zawsze jakoś słucham jednym uchem lektora a drugim oryginalnego dialogu i strasznie mnie irytuje, jak coś zabawnego zostaje zupełnie wycięte. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasami trudno się pośmiać nie znając kontekstu kulturowego. Również tłumaczę domownikom żarty, które tłumacz pominął, żeby lektor zdążył przeczytać. :cool:

Dagma
12-07-2015, 05:12
Tematyka tego serialu z pewnością nie jest dla każdego i może wydać się dziwna w komedii, jednak uważam, że jego siłą - oprócz humoru oczywiście - są właśnie wszystkie te skomplikowane terminy, które w zderzeniu z wiedzą Penny, nabierają koloru. W gruncie rzeczy, przedstawiona przez bohaterów fizyka zaczęła mi się wydawać nawet interesująca. ;) Zdecydowanie nie można pomijać takich tłumaczeń - szczególnie, że serial ma wielu fanów, którzy posiadają równie specjalistyczną wiedzę.

a.postolska
07-11-2017, 19:55
BBT to przede wszystkim sitcom, a więc cechuje się dość dynamiczną akcją i błyskotliwymi dialogami, i z reguły traci wiele na przekładzie, a już na pewno na dodaniu lektora. Dlatego jeśli już po polsku, zdecydowanie polecam zapoznanie się z wersją z napisami.

joannadevian
08-13-2017, 22:02
Pamiętam, jak na zajęciach mieliśmy za zadanie przetłumaczenie fragmentu "Big Bang Theory" i naprawdę trzeba było się sporo natrudzić. Po pierwsze, zarówno do napisów, jak i do lektora, tekst docelowy musi być znacznie krótszy od oryginału, a po drugie przełożenie niektórych żartów naukowo-językowych może przyprawić o ból głowy (jak S09E03 i żart oparty na wymowie słowa "lever").

pelikan850
09-13-2017, 17:24
Ja również musiałam się zmierzyć z tłumaczeniem odcinka "The Big Bang Theory" i ze względu na liczne gry słowne, odniesienia do kultury i naukowe terminy było to wymagające zadanie. O ile byłam w stanie opracować dość wierne tłumaczenie, które oddawało klimat serialu, taka wersja tłumaczenia dobrze sprawdziłaby się w napisach, ale nie w przypadku lektora. Tłumaczenie trzeba byłoby po prostu skrócić, niektóre rzeczy całkiem pomijając. Dlatego rozumiem, dlaczego wersja z polskim lektorem nigdy nie będzie mogła się równać z oryginałem.

AnikiTardis
01-27-2018, 18:24
Chyba najcięższym orzechem do zgryzienia dla tłumaczy było gdy w którymś odcinku, gdy bohaterowie rozważali zbudować wehikuł czasu zaczęli wyjaśniać czasy gramatyczne, które w polskim nie funkcjonują.

ola16
01-28-2018, 22:17
Niestety takie są minusy oglądania filmów i seriali z lektorem. Często wiele kwestii jest pomijanych, np. ze względu na długość wypowiedzi itp. Zresztą z napisami wygląda to podobnie.

AnikiTardis
02-02-2018, 17:42
Niestety trzeba chodzić na pewne ustępstwa, tak długo jak tekst jest zrozumiały, nie powinno być problemów.