View Full Version : Tłumaczony tekst zawsze jest poddawany korekcie?
alekssandra
07-09-2011, 12:46
Zastanawiałam się ostatnio na jedno rzeczą - czy tłumaczony tekst zawsze trafia do korektora? Czy jest to może zależne od biura tłumaczeń, dla którego się pracuje? Podzielcie się proszę własnym doświadczeniem :)
malgosia_n
09-07-2011, 20:09
Z doświadczenia tego nie wiem, ale wydaje mi się, że profesjonalne biura tłumaczeń na pewno mają i muszą mieć korektorów. Bez tego, moim zdaniem, nie ma mowy o profesjonalizmie. Korektor sprawdza poprawność tekstu, obliczeń, tabel, przypisów itp oraz zwraca uwagę na formę graficzną tłumaczenia. Ujednolica styl, wyłapuje różnego rodzaju błędy i nieścisłości. Sami tłumacze w biurze tłumaczeń to za mało :) Jako anglistka mogę świetnie tłumaczyć, ale ktoś kto kształcił się na korektora (lub np. polonista) na pewno lepiej poprawi to co napisałam. Chociaż na pewno zdarzają się ludzie na tyle wszechstronni, że są niemal samowystarczalni :)
majakiszka
09-07-2011, 21:08
Wydaje mi się, że w dobrych biurach tłumaczeń na pewno tłumaczony tekst poddawany jest korekcie, o ile nie jest on poddawany owej korekcie więcej razy. Wszystko w celu zminimalizowania potencjalnej liczby błędów.
klamka88
09-07-2011, 21:37
Ja spotkałam się również z tym, że poza dużymi biurami tłumaczeń czasami tłumacze i inni językowcy łączą się w zespoły i w nich pracują. Może wyglądać troszkę jak kółko samopomocy, ale w rzeczywistości działa całkiem sprawnie i z pewnością zapewnia wyższy poziom usług niż ten, który mógłby zaoferować samotny tłumacz, chociażby ze względu na fakt, że każde tłumaczenie przechodzi przez więcej niż jedną parę rąk.
Słyszałam też, że niektóre firmy zajmujące się np. tworzeniem stron internetowych i korzystające z usług wielu tłumaczy, zatrudniają czasami własnego edytora. Ale nie wiem na ile prawdziwa to informacja :)
Madrugada22
09-09-2011, 13:15
Moim zdaniem każde dobre biuro tłumaczeń powinno mieć korektora.
W przypadku tłumaczeń wykonanych przez młodych, jeszcze niedoświadczonych tłumaczy, również taki tekst powinien być poddawany korekcie. Autor tłumaczenia często nie widzi własnych błędów i weryfikacja drugiej osoby może być konstruktywna.
Pewnie nie jest to regułą, ale wydaje mi się, że niewiele biur korzysta z usług korektora, chociażby ze względu na koszty i czas. Z tego co słyszałem, często drugi tłumacz robi tzw. korektę i na tym się to kończy.
Niekoniecznie musi to być kwestia biura tłumaczeniowego, ale może to być chociażby firma międzynarodowa. Bardzo często w danej firmie znajduje się dział tłumaczeniowy, w którym zasiada szereg tłumaczy, zarówno zwykłych, jak i przysięgłych, a wśród nich proofreaderzy. Do ich rąk trafiają dokumenty "przepuszczone" przez tłumaczy - zanim trafią do konkretnego współpracownika, który zlecił dane tłumaczenie i jest to absolutny obowiązek. Nawet jeśli dany dokument musi być zrobiony "na cito", to i tak nie wyjdzie on dalej, dopóki nie przejdzie przez weryfikację korektora. To gwarantuje jakość i poprawność target textu :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.