PDA

View Full Version : Z obcego na polski, czy odwrotnie?


patrycja_h
07-09-2011, 02:01
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości. Ale jak wygląda sprawa z tłumaczeniami ustnymi? Pamiętam opinię naszej profesor, która przekonywała, że tłumaczenie na język polski jest wbrew pozorom trudniejsze, gdyż znamy więcej rodzimych słów i wyrażeń, nasza świadomość tego języka jest większa i w rezultacie trudniej nam się zdecydować na odpowiedni ekwiwalent. A jak wiadomo w tłumaczeniach ustnych ważna jest szybka reakcja i refleks. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.

Jestem ciekawa, czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
A jeśli wybór należałby do was, to w którą stronę wolelibyście tłumaczyć? Macie na tym polu jakieś doświadczenia?

khermanow
07-09-2011, 09:14
Z pozoru wydaje się, że tłumaczenie na język ojczysty jest łatwiejsze: perfekcyjna znajomość słownictwa i zasad gramatycznych daje dużą przewagę.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że tłumaczenie na język obcy przychodzi dużo łatwiej. Przez parę lat studiów regularnie jesteśmy przyzwyczajani do tłumaczeń i okazuje się, że to, co może sprawić problem przy tłumaczeniu pisemnym przychodzi automatycznie podczas tłumaczenia ustnego. Zdania układają się w głowie same i bez żadnego zastanowienia odnajdujemy odpowiedniki.
Z tłumaczeniem na język ojczysty jest troszkę trudniej (może tylko na samym początku). Język obcy jest narzędziem pracy, którego uczymy się latami. Język ojczysty jest ponadto narzędziem codziennej komunikacji. I może rzeczywiście w głowie mogą pojawić się wątpliwości, czy aby na pewno decyzja wybrania danych słów jest słuszna.

Chyba nie jestem też jedyną osobą, która na pytanie znajomego 'jak jest x w języku x' nie potrafię udzielić prostej odpowiedzi i rozwodzę się nad kontekstem wypowiedzi i podaję różne możliwości.

patrycja_h
07-10-2011, 02:03
Chyba nie jestem też jedyną osobą, która na pytanie znajomego 'jak jest x w języku x' nie potrafię udzielić prostej odpowiedzi i rozwodzę się nad kontekstem wypowiedzi i podaję różne możliwości.

Nie, nie jesteś jedyną taką osobą ;)

A ja właśnie uświadomiłam sobie kolejną zaletę tłumaczenia z języka ojczystego na obcy: w takiej sytuacji masz właściwie stuprocentową pewność, że w pełni zrozumiesz osobę, którą tłumaczysz. A tłumacząc w drugą stronę różnie to bywa...

aga/stycz
07-12-2011, 13:38
Tak, z tłumaczeniem różnie bywa, wszystko zależy od kontekstu i całej otoczki językowej. Jak wiadomo język nie stanowi bowiem odrębnej dziedziny, jest połączony z innymi dziedzinami. Stanowi tez ważny element kulturowy.

karolina_sobczak
07-21-2011, 10:12
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości. Ale jak wygląda sprawa z tłumaczeniami ustnymi? Pamiętam opinię naszej profesor, która przekonywała, że tłumaczenie na język polski jest wbrew pozorom trudniejsze, gdyż znamy więcej rodzimych słów i wyrażeń, nasza świadomość tego języka jest większa i w rezultacie trudniej nam się zdecydować na odpowiedni ekwiwalent. A jak wiadomo w tłumaczeniach ustnych ważna jest szybka reakcja i refleks. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.

Jestem ciekawa, czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
A jeśli wybór należałby do was, to w którą stronę wolelibyście tłumaczyć? Macie na tym polu jakieś doświadczenia?

Moja Pani profesor uważała tak samo. I myślę, że dużo w tym prawdy. Miałam okazję siedzieć kilka razy w kabinie w trakcie zajęć z przekładu ustnego i myślę, że tłumaczenia na język obcy szły mi lepiej, a to dlatego że, czasami mogłam się domyślić jakie będzie kolejne słowo do przetłumaczenia i uruchomiałam szybki proces odnajdywania odpowiednika w języku obcym. Myślę jednak, że wymaga to doskonałej znajomości języka ojczystego.:)

kamorrra
07-22-2011, 19:43
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości. Ale jak wygląda sprawa z tłumaczeniami ustnymi? Pamiętam opinię naszej profesor, która przekonywała, że tłumaczenie na język polski jest wbrew pozorom trudniejsze, gdyż znamy więcej rodzimych słów i wyrażeń, nasza świadomość tego języka jest większa i w rezultacie trudniej nam się zdecydować na odpowiedni ekwiwalent. A jak wiadomo w tłumaczeniach ustnych ważna jest szybka reakcja i refleks. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.

Jestem ciekawa, czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
A jeśli wybór należałby do was, to w którą stronę wolelibyście tłumaczyć? Macie na tym polu jakieś doświadczenia?


Chociaż nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w tłumaczeniach, ponieważ dopiero marzę o tym zajęciu, ale zawsze łatwiej było mi tłumaczyć z J2 na język ojczysty. Wg mnie łatwiej jest przełożyć tekst pisemny (struktury, słowa, konstrukcje) na j. polski, chociaż czasem możemy napotkać problem kontekstów kulturowych. Jeśli chodzi o tłumaczenia ustne, to jeśli tylko przełamiesz pierwszy stres to na pewno również będzie Ci łatwiej tłumaczyć na j. polski. Oczywiście to tylko moja opinia ;)

malgosia_n
07-23-2011, 22:20
Z pozoru wydaje się, że tłumaczenie na język ojczysty jest łatwiejsze: perfekcyjna znajomość słownictwa i zasad gramatycznych daje dużą przewagę.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że tłumaczenie na język obcy przychodzi dużo łatwiej. Przez parę lat studiów regularnie jesteśmy przyzwyczajani do tłumaczeń i okazuje się, że to, co może sprawić problem przy tłumaczeniu pisemnym przychodzi automatycznie podczas tłumaczenia ustnego. Zdania układają się w głowie same i bez żadnego zastanowienia odnajdujemy odpowiedniki.
Z tłumaczeniem na język ojczysty jest troszkę trudniej (może tylko na samym początku). Język obcy jest narzędziem pracy, którego uczymy się latami. Język ojczysty jest ponadto narzędziem codziennej komunikacji. I może rzeczywiście w głowie mogą pojawić się wątpliwości, czy aby na pewno decyzja wybrania danych słów jest słuszna.

Chyba nie jestem też jedyną osobą, która na pytanie znajomego 'jak jest x w języku x' nie potrafię udzielić prostej odpowiedzi i rozwodzę się nad kontekstem wypowiedzi i podaję różne możliwości.
Robię dokładnie to samo. Zawsze pytam o kontekst i podaję różne możliwości. Wtedy widzę grymas na twarzy rozmówcy, spodziewającego się szybkiej odpowiedzi :)
Mój profesor również uważał, że łatwiej tłumaczyć na język obcy niż na ojczysty. Bogatsze słownictwo = większy wybór = więcej wątpliwości. A w tłumaczeniu ustnym, jak wiadomo, liczy się czas. Osobiście zgadzam się z tym twierdzeniem i zauważam to zjawisko za każdym razem gdy tłumaczę. Mam nadzieję, że z czasem jest coraz łatwiej.

gomikol22
07-24-2011, 21:38
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości.


Spotkałam się również z taką opinią na studiach. Pewne poglądy są podparte praktyką, obserwacją,jednak zawsze istnieją odstępstwa od reguły, które zaprzeczają powszechnym opiniom. Uważam, że tłumacz powinien szukać własnej ścieżki samorealizacji, kombinacji językowej, w której wie, że się sprawdzi i będzie odnosił sukcesy na tym polu.
Zgodzę się z autorem tego cytatu,że tłumacząc na język ojczysty mamy większe pole do działania, które wynika chociażby z tego,że stanowi on narzędzie naszej codziennej komunikacji, więc nasza znajomość struktur, słownictwa, zmysł językowy nieustannie są usprawniane, cementowane.

Margueritegp
07-31-2011, 22:34
Obecnie uważam, że łatwiej nam jest tłumaczyc na język ojczysty, z tego względu że poprostu znamy ten język od podstw, znamy różnorodność słów, wyrażenia i ocyzwiście język polski ma szeroką gamę słów, które możemy łatwo zastapić innym słowem.

Margueritegp
07-31-2011, 22:41
Natomiast jesli chodzi o gatunek tłumaczenia to myślę, że łatwiej jest tłumaczyć ustnie coś na język polski. Łatwo jest nam znaleźć odpowiednie słowo, lub też możemy coś przetłumaczyć w sposób opisowy. Gorzej chyba jak tłumaczymy coś na angielski, to wtedy mamy wytyczoną formę co i jak powinno byc przetłumaczone, znamy zanczenia słów i wiemy z jakimi tematami dane słowo wystepuję i z czym się łączy, więc chyba troche jest nam trudniej tłumaczyć ustnie na angielski niż na polski.

Margueritegp
08-01-2011, 08:50
Tłumaczenia ustne są mega trudne i wątpię aby takie coś można było wyćwiczyć. Możliwe, że są pewne frazy które tłumaczyć będziemy w ten sam sposób, ale zależy to przede wszystkim od tematyki.

Margueritegp
08-01-2011, 08:55
Dobrym ćwiczeniem na tłumaczenia ustne mogą być rozmowy w formie zabawy z koleżankami, bądź też czytany tekst. Wtedy możemy wyćwiczyć naszą koncentrację i starać się zapamiętać jak najwięcej.Natomiast myślę, że i tak treść jest ważna niż tłumaczenie słowo w słowo. Ważne co autor czy mówca chce przekazać i to powinniśmy streścić przy dość długich, ustnych tłumaczeniach.

Margueritegp
08-01-2011, 09:35
Generalnie myślę, że nie tylko tłumacząc coś ustnie na język angielski czy jakikolwiek inny, mamy do czynienia nie tylko z różną gamą słownictwa ale i gramatyki. W języku pl. mamy tylko 3 czasy, natomiast w angielskim jest ich nieco więcej. A tak a propos to czas Present Perfect uczono mnie aby tłumaczyć jako czas przeszły, jednak wile razy się spotkałam iż tłumacze tłumaczą zdania z tym czasem jako czas przeszły. Nie wiem dlaczego tak jest, aczkolwiek, myślę że to zależy po prostu od kontekstu zdania.

Rita.Baranska
08-01-2011, 10:49
Skonczylam specjalizacje tłumaczen konferencyjnych i, z praktyki wiem, ze nie ma znaczenia na czy tłumaczy sie na jezyk ojczysty czy nie. Pierwszorzedna rzecza jest znajomosc tematu - jesli nasza wiedza jest znikoma nigdy nam sie nie powiedzie. Pewne zwroty sa utarte, niektorych wyrażen idzie sie nauczyc na pamiec, jednak wiekszosc czasu, podejmujemy bardzo szybkie decyzje. Przy tłumaczeniach konsektutywnych mamy jeszcze szanse dopytac, natomist przy tlumaczeniu symultanicznym nie wchodzi to w gre. Nie ma czasu na zastanowienie, albo ma sie wiedze albo nie. Niestety w praktyce rowniez wyglada to tak, ze tlumacze przed konferencja nie dostala wszystkich materialow, by sie przygotowac, czesto zdarza sie rowniez, ze pojawiaja sie rzezczy, o ktorych w ogole nie bylo mowy, i wtedy liczymy na siebie oraz swoejgo konkabina ;) oraz na "dobra passe" danego dnia.

patrycja_h
08-01-2011, 16:58
Skonczylam specjalizacje tłumaczen konferencyjnych i, z praktyki wiem, ze nie ma znaczenia na czy tłumaczy sie na jezyk ojczysty czy nie. Pierwszorzedna rzecza jest znajomosc tematu - jesli nasza wiedza jest znikoma nigdy nam sie nie powiedzie.

Hm... a więc zdania jak widzę są w tej kwestii podzielone.

Ale prawdą jest, że na sukces w tłumaczeniu ustnym składa się nie tylko sam proces tłumaczenia, ale też wiedza z danego tematu. Trzeba poświęcić sporo czasu wcześniej, aby dobrze wykonać takie tłumaczenie (chyba podobnie jak w przypadku tłumaczeń specjalistycznych).

khermanow
08-05-2011, 13:46
Zostawię na chwilę na boku kwestię, czy lepiej tłumaczyć na język obcy czy ojczysty.

Dla przykładu przy spotkaniach biznesowych tłumaczy się na dwa języki. Wtedy tylko sekunda dekoncentracji potrafi wpłynąć na jakość tłumaczenia.
Najtrudniejszy jest dla mnie fakt, że rozmówcy zapominają o tłumaczu i przeciągają czasem wypowiedź w nieskończoność! A to nie lada sztuka, zapamiętać natłok informacji, z których każda jest tak samo ważna!

emilianna
10-21-2013, 18:00
Moim zdaniem lepiej i łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty- jeśli nie wiemy, jak coś opisać, opowiedzieć, to na pewno szybciej znajdziemy odpowiednie formy w języku ojczystym niż obcym, gdzie często trzeba pilnować prawidłowego szyku, miejsca podmiotu czy orzeczenia w zdaniu… W przypadku języka polskiego szyk jest dosyć luźny, więc jeśli zaczniemy zdanie od innej strony, to da się dopowiedzieć resztę tak, by miała ,,ręce i nogi’’, a w jęz. angielskim czy niemieckim nie mamy takiej swobody.

malgorzata85
10-22-2013, 12:52
Z pozoru wydaje się, że tłumaczenie na język ojczysty jest łatwiejsze: perfekcyjna znajomość słownictwa i zasad gramatycznych daje dużą przewagę.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że tłumaczenie na język obcy przychodzi dużo łatwiej. Przez parę lat studiów regularnie jesteśmy przyzwyczajani do tłumaczeń i okazuje się, że to, co może sprawić problem przy tłumaczeniu pisemnym przychodzi automatycznie podczas tłumaczenia ustnego. Zdania układają się w głowie same i bez żadnego zastanowienia odnajdujemy odpowiedniki.
Z tłumaczeniem na język ojczysty jest troszkę trudniej (może tylko na samym początku). Język obcy jest narzędziem pracy, którego uczymy się latami. Język ojczysty jest ponadto narzędziem codziennej komunikacji. I może rzeczywiście w głowie mogą pojawić się wątpliwości, czy aby na pewno decyzja wybrania danych słów jest słuszna.

Chyba nie jestem też jedyną osobą, która na pytanie znajomego 'jak jest x w języku x' nie potrafię udzielić prostej odpowiedzi i rozwodzę się nad kontekstem wypowiedzi i podaję różne możliwości.

Uff to mnie uspokoiliście, ponieważ mam dokładnie tak samo. Jeśli ktoś mnie pyta o tłumaczenie jakiegoś słowa, często pada pytanie: "ale w jakim kontekście?":).
Zgadzam się, że przede wszystkim musimy znać tematykę tłumaczenia. Dopiero na drugim miejscu dla mnie liczy się na jaki język tłumaczę.

cochebomba
10-27-2013, 17:39
Wydaje mi się, że tłumaczenie na język ojczysty jest jednak trudniejsze. W głowie miesza się od przeróżnych konstrukcji oraz synonimów. W sytuacji gdy językiem docelowym jest polski, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej ze względu na składnię i stylistykę. Opanowanie języka polskiego do perfekcji to obowiązek tłumacza (o ile nie każdego obywatela...), ale zapanowanie nad nim w mowie to już rzecz zupełnie inna, szczególnie gdy dochodzą emocje, stres.

tlumacz82
11-17-2013, 12:31
Moim zdaniem ( i w moim przypadku) tłumaczyć z j. ukrańskiego i j. rosyjskiego na j. polski jest o wiele łatwiej, mimo że znam ukraiński i rosyjski bardzo dobrze, czy to tłumaczenia ustne czy pisemne.

Skarb
11-17-2013, 19:25
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości. Ale jak wygląda sprawa z tłumaczeniami ustnymi? Pamiętam opinię naszej profesor, która przekonywała, że tłumaczenie na język polski jest wbrew pozorom trudniejsze, gdyż znamy więcej rodzimych słów i wyrażeń, nasza świadomość tego języka jest większa i w rezultacie trudniej nam się zdecydować na odpowiedni ekwiwalent. A jak wiadomo w tłumaczeniach ustnych ważna jest szybka reakcja i refleks. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.

Jestem ciekawa, czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
A jeśli wybór należałby do was, to w którą stronę wolelibyście tłumaczyć? Macie na tym polu jakieś doświadczenia?

;) Ja myślę, że dużo zależy od praktyki, lecz generalnie mi jest łatwiej tłumaczyć na język ojczysty :p

güera
12-09-2013, 15:02
Jeżeli chodzi o tłumaczenie pisemne to zdecydowanie z języka obcego na ojczysty, jeśli ma się dobre, specjalistyczne słowniki, bo czasami jest hardcore :P
Co do tłumaczeń ustnych to obie opcje są trudne, ale chylę się jednak ku tłumaczeniu z ojczystego na hiszpański. Odwrotnie jest mi trudniej, ciężko mi zrozumieć coś ze słuchu czasami, albo jak nie znam słówka, to od razu wpadam w panikę i stres bo nie wiem jak z tego wybrnąć.

praktykantka
12-13-2013, 18:27
Kiedyś wydawało mi się, że zdecydowanie łatwiejsze jest tłumaczenie ustne z języka obcego na ojczysty. Na studiach jednak przekonałam się, że wcale tak nie jest. Chodzi głownie o to, że zawsze lepiej rozumie się język ojczysty i więcej się zapamiętuje, co ułatwia tłumaczenie na język obcy. Gdy tłumaczyłam na zajęciach z pol. na ang., to często nie musiałam nawet notować, by potem bez problemu przełożyć tekst na ang. Z kolei gdy tłumaczyłam z ang. na pol., to bez notatek się nie obeszło, poza tym nie zawsze wszystko było zrozumiałe.

Judyta Łepkowska
12-13-2013, 22:15
Na pewno z j. obcego na ojczysty lepiej się tłumaczy pisemnie. A czy ustnie? Polemizowałabym.

VVelour
12-22-2013, 10:48
Co do tłumaczeń pisemnych to się zgadzam- z obcego na nasze jest dużo łatwiej.
Jeśli zaś chodzi o tłumaczenia ustne to łatwiej jednak przychodzi mi tłumaczenie z węgierskiego na polski, jest duży zasób słownictwa, którego odpowiedniki po polsku przypominają mi się dopiero jak je usłyszę.

izabb
12-22-2013, 17:34
Nie mam co prawda wielkiego doświadczenia, ale jakoś łatwiej przychodzi tłumaczenie z obcego na polski. Może też nie zawsze jest to takie proste, ale mam większą pewność jeśli chodzi o ortografię, interpunkcję.

Soundgardener
12-31-2013, 10:13
. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.
?

Rzeczywiście jest to ciekawe i całkiem trafne spostrzeżenie...
Sam ostatnio to zauważyłem gdy zacząłem czytać książkę... jakoś tak odruchowo zacząłem ją, zamiast po prostu przeczytać, od razu na głos tłumaczyć na angielski... i szło to na prawdę szybko i sprawnie.
Podczas gdy tłumaczę na polski to mam mnóstwo dylematów, które kończą się 'nieestetycznymi' przerwami i słynnym 'yyy, hmm' ;)
coś w tym jest kurcze...
Tyle, że w przypadku poważnych problemów z tłumaczeniem o wiele łatwiej jest wybrnąć z takiej sytuacji w rodzimym języku niż gdy po prostu zabraknie nam słów w języku obcym:)

ShayneKrk2400
01-03-2014, 17:59
Mi o wiele łatwiej tłumaczy się na nasz język niż odwrotnie.

____________________
No i co? ? wejdź na tą stronę http://szkolazdrowia.pl (http://szkolazdrowia.pl/) oferta Cię powali!

aga2525
01-06-2014, 10:30
W tłumaczeniach pisemnych przyjęło się, że łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty. Nie ma chyba co do tego wątpliwości. Ale jak wygląda sprawa z tłumaczeniami ustnymi? Pamiętam opinię naszej profesor, która przekonywała, że tłumaczenie na język polski jest wbrew pozorom trudniejsze, gdyż znamy więcej rodzimych słów i wyrażeń, nasza świadomość tego języka jest większa i w rezultacie trudniej nam się zdecydować na odpowiedni ekwiwalent. A jak wiadomo w tłumaczeniach ustnych ważna jest szybka reakcja i refleks. Natomiast tłumaczenie na język obcy jest bardziej automatyczne i opiera się na naszych pierwszych skojarzeniach.

Jestem ciekawa, czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
A jeśli wybór należałby do was, to w którą stronę wolelibyście tłumaczyć? Macie na tym polu jakieś doświadczenia?

W Anglii panuje taki "zwyczaj", że tłumaczy się zawsze na język rodzimy, nigdy w drugą stronę. Tłumaczy się to tym samym co mniej więcej powiedziała twoja p. profesor. Ale myślę, że w tłumaczeniu ustnym liczy się szybkie przekazanie treści - czyli na język docelowy jest łatwiej.

bartek18g
01-06-2014, 10:41
Również uważam że jeśli chodzi o ustne wolałem tłumaczyć z obcego na nasze, mimo wszystko mamy więcej "zasobów językowych" gotowych do użycia instynktownie.

marcinw00
01-06-2014, 14:10
Wolałbym tłumaczyć na język polski, zasób słów i doświadczenie w języku rodzimym robią swoje :)

EKathyrn90
01-11-2014, 11:09
Ja również preferuję tłumaczenie w tym kierunku. Jest mi łatwiej.

____________________
Masz tu to czego szukasz http://pdm-trans.pl (http://pdm-trans.pl/) zapraszamy!

mPartyka
01-12-2014, 21:41
Pozornie łatwiej jest tłumaczyć na język ojczysty, ale przy tłumaczeniach ustnych możemy napotkać pewne problemy. Ja jednak wolę tłumaczenia na język obcy:)