PDA

View Full Version : książki - koniecznie w oryginale


biedronaa
07-08-2011, 11:02
Jakie książki (brytyjskie, amerykańskie) trzeba absolutnie przeczytać w oryginale, nie sięgając po tłumaczenia?

Inka
07-10-2011, 20:30
,,Trainspotting" Irvine Welsha. Pisownia fonetyczna i mnóstwo szkockiego. Ciężka, nieprzetłumaczalna, ale genialna.

aldreda
07-20-2011, 15:28
oczywiscie' Brave New Word' Huxleya i '1984 'Orwella, w ich prozie roi sie od neologizmów i gry słownej, świetna inteligentna i prorocza proza, polecam!!!

aldreda
07-20-2011, 15:28
upps brave new worLD ,

bezon
07-21-2011, 19:30
Świetny temat.. ale może warto by go poszerzyć o inne języki? Takich książek jest w końcu sporo.. Wg mnie bez wątpienia należy do nich "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta czy "12 krzeseł" Ilfa i Pietrowa..

agnieszkamaliszewska
07-22-2011, 10:21
Witam,
uważam, że jest to świetny temat. Myślę, że dla językowca przeczytanie książki w oryginale jest bezcenne. Akurat moją specjalnością jest współczesna literatura francuska. Uwielbiam Marguerite Duras, której styl jest tak odmienny od klasycznej szkoły, że tu jak najbardziej warto czytać w oryginale.

agnieszkamaliszewska
07-22-2011, 10:22
,,Trainspotting" Irvine Welsha. Pisownia fonetyczna i mnóstwo szkockiego. Ciężka, nieprzetłumaczalna, ale genialna.

Zgadzam się w 100%:)

Viima
07-22-2011, 13:59
Ja bym powiedziała, że Pratchett to autor, którego utwory najlepiej czytać w oryginale. Tłumaczenia P. Cholewy są oczywiście wspaniałe, ale jednak tego pratchettowego stylu i humoru nie da się w stu procentach przełożyć na polski. :)

patrycja_h
07-22-2011, 15:13
Ja bym powiedziała, że Pratchett to autor, którego utwory najlepiej czytać w oryginale. Tłumaczenia P. Cholewy są oczywiście wspaniałe, ale jednak tego pratchettowego stylu i humoru nie da się w stu procentach przełożyć na polski. :)

Zgadzam się. Na początku czytałam Pratchetta po polsku i bardzo mi się podobał, ale kiedy z ciekawości sięgnęłam po oryginał, nic już nie było takie same :p

Poza tym polecam przeczytanie po angielsku "Huckleberry Finna" - slang, język używany przez Jima, tego się chyba nie da przełożyć.

No i opowiadania Edgara Allana Poe - Poe używał tak pięknego, charakterystycznego języka, że po prostu trzeba to poczuć w oryginale.

mnuach
07-23-2011, 12:19
Wydaje mi się, że generalnie powieści, które są bardzo mocno osadzone w kulturze danego kraju (gwara, slang, często odwoływania się do kultury, etc.) są ciężkie do przełożenia na inny język. Dużo wtedy można stracić/'zgubić' w tłumaczeniu, zatem lepiej jest je czytać w oryginale, aby w pełni je odczuć. Podobnie gdy autora cechuje kwiecisty/specyficzny styl - wtedy też zdecydowanie polecam oryginał.

paola
07-23-2011, 21:19
,,Trainspotting" Irvine Welsha. Pisownia fonetyczna i mnóstwo szkockiego. Ciężka, nieprzetłumaczalna, ale genialna.
Dodałabym do tego "Porno" tego samego autora:p
A co do "Trainspotting" to najbardziej w polskim przekładzie rozbawiło mnie tłumaczenie nazwiska Rentona... Czynsz:eek: Zresztą Chory czy Kartofel też średnio brzmią:o

nozickbuble
07-24-2011, 15:53
Wspomniano tutaj literaturę francuską. Dla mnie Flaubert w oryginale to doznanie czytelnicze nie z tej ziemi.

ulkens
08-03-2011, 19:31
Z literatury rosyjskiej to chyba cały Dostojewski- jest ciężko, filozoficznie, ale wciąga. Natomiast ostatnio czytam "Annę Kareninę" ale w wersji angielskiej. Nie pasują mi tu określenia "office", "department", pisane łacinką rosyjskie nazwiska- trochę mnie to kłuje w oczy ;)

Marlon
08-04-2011, 14:26
Dla osób, które mają dużo czasu proponuję "Ulisses" James'a Joyce'a, mnie to niestety przerosło, chociaż kiedyś dawno czytałam wersję polską.
Z moich ulubionych autorów polecam powieści Margaret Atwood w oryginale ponieważ są napisane naprawdę pięknym językiem.
Jest jeszcze jedna powieść a jednocześnie książka naukowa: Norman Davies EUROPE, też sporych gabarytów, do tego do kompletu opracowanie polskiej tłumaczki tego dzieła ale już po polsku, polecam jako materiał naukowy dla tłumaczy: "O przykładzie na przekładzie" Elżbieta Tabakowska.

Mam czasem wrażenie, że wszelkie powieści, które oryginalnie wydano po angielsku powinno się czytać w oryginale, o ile to możliwe, bo ich wartość dodana polega na dodatkowej możliwości nauki języka. Jeśli treść pozostawi niedosyt można chociaż docenić wartość dydaktyczną...

Lynx85
08-04-2011, 15:22
A ja chciałabym z kolei przedstawić sytuację odwrotną - kiedy to oryginał jest gorszy od tłumaczenia. Mam na myśli serię Sookie Stackhouse autorstwa Charlaine Harris, a mianowicie True Blood - czytałam zarówno oryginał, jak i tłumaczenie. Moim zdaniem w oryginale Pani Harris ma tendencję do częstych opisów nawet banalnych czynności (np. główna bohaterka odbywająca poranną toaletę, opis procesu ubierania się, malowania, etc.), powtarzania ulubionych sformułowań, a czasem nawet budowania (w moim odczuciu) dosyć infantylnych zdań. Jak już się czytelnik "wkręci", to nie zwraca może na to takiej uwagi, ale było tak dopóki nie wpadło mi w ręce nasze rodzime tłumaczenie. "Nasza" wersja była jakaś taka... dojrzalsza, obfitsza w różnorodne słownictwo (zamiast powtarzanego przez autorkę 1 słowa), bogatsza w ciekawe opisy - ośmieliłabym się stwierdzić, że książka zyskała poprzez to tłumaczenie. Póki odezwie się rzesza zwolenników twórczości Pani Harris od razu mówię - to tylko moje zdanie ;)

Gata
08-05-2011, 12:43
Ja polecam do przeczytania w oryginale powieści Ernesta Hemingwaya. Ten jego prosty, reporterski i trochę taki nonszalancki styl pisania wart jest czytania bez pośrednictwa tłumacza. A jeśli kogoś odrzuca tematyka wojny, korridy w powieściach Hemingwaya, proponuję taki „cukierek’ w postaci ostatniej jego powieści „The Garden of Eden” (Rajski Ogród). Ma dużo genialnych dialogów, na których tłumacz, mam wrażenie, poległ.

Marlon
08-07-2011, 12:41
A ja chciałabym z kolei przedstawić sytuację odwrotną - kiedy to oryginał jest gorszy od tłumaczenia. Mam na myśli serię Sookie Stackhouse autorstwa Charlaine Harris, a mianowicie True Blood - czytałam zarówno oryginał, jak i tłumaczenie. Moim zdaniem w oryginale Pani Harris ma tendencję do częstych opisów nawet banalnych czynności (np. główna bohaterka odbywająca poranną toaletę, opis procesu ubierania się, malowania, etc.), powtarzania ulubionych sformułowań, a czasem nawet budowania (w moim odczuciu) dosyć infantylnych zdań. Jak już się czytelnik "wkręci", to nie zwraca może na to takiej uwagi, ale było tak dopóki nie wpadło mi w ręce nasze rodzime tłumaczenie. "Nasza" wersja była jakaś taka... dojrzalsza, obfitsza w różnorodne słownictwo (zamiast powtarzanego przez autorkę 1 słowa), bogatsza w ciekawe opisy - ośmieliłabym się stwierdzić, że książka zyskała poprzez to tłumaczenie. Póki odezwie się rzesza zwolenników twórczości Pani Harris od razu mówię - to tylko moje zdanie ;)

Podejrzewam, że nie jest łatwo tłumaczyć "dzieło", które ma status bestsellera zanim jeszcze u nas sie ukaże. Wtedy tłumacz ma nie lada zadanie, jak z czegoś co obektywnie rzecz biorąc jest średnią literaturą zrobić coś wartościowego. Fajnie, że w przypadku Harris sie udało, ale na przykład Jane Green juz bym się nie podjęła. Tutaj też tylko moje zdanie, ale Marian Keyes polecam w oryginale, do nabycia w większości sklepów z używaną odzieżą z Anglii, szczególnie jej wcześniejsze powieści:)

MegiLena
08-06-2012, 16:29
W szczególności powieści - te z kategorii np. fantastyki :) .

MaLaRTa
08-06-2012, 22:48
z ukrainistycznego ogródka dodam, że książki Serhija Żadana czyta się lepiej w oryginale (przynajmniej mi)

Branwen
08-08-2012, 19:52
Jeśli ktoś zna dany język bardzo dobrze to najlepiej czytać wszystko w oryginale ;)

splinter1
11-15-2014, 00:04
Myślę, że najlepiej czytać w originalne jesli ktoś czuje się na silach. Wiadomo, że nie zawsze jest łatwo, ale chyba w tym tkwi cały urok czytania.

mahu83
05-10-2017, 22:26
Mój ulubiony autor jest Baldacci. Zacząłem czytać jego książki po angielsku. Po jakimś czasie kupiłem książkę po polsku (dany tytuł miałem już w języku angielskim). Jak ją przeczytałem to byłem trochę zawiedziony. Nie było to już to samo. Dla mnie było to już napisane inaczej. Myślę że to sprawa indywidualna, ale jak ja miałbym wybrać to bym wybrał książki w języku oryginalnym

dialecticchaos
05-11-2017, 16:16
Z literatury anglojęzycznej to z pewnością "Mechaniczna pomarańcza", choć szanuję tłumaczenie Stillera.
Z mojej specjalizacji, czyli rosyjskojęzycznej - wszystko Płatonowa, i "My" Zamiatina (czytałam polskie tłumaczenie i nie zrobiło na mnie nawet w połowie takiego wrażenia jak oryginał).