PDA

View Full Version : Tłumaczenie zwrotów związanych z kulturą danego kraju


hanulja12
07-08-2011, 10:39
Witam,

a co myślicie o kwestii przetłumaczalności zwrotów, które mają swoje korzenie w kulturze danego kraju? Czy da się je wiernie oddać w języku przekładu? Jeśli na przykład dany język nie ma dokładnego odpowiednika tłumaczonego zwrotu, to co lepiej zrobić: próbować tłumaczyć opisowo, dawać przypis, czy wymyślić taki odpowiednik na poczekaniu?
Pozdrawiam

Arienette
12-13-2011, 17:40
Sama jeszcze nigdy się nie natknęłam na taki problem przy tłumaczeniu, ale jako odbiorca tekstów czy filmów zagranicznych, w których pojawiają się zwroty związane z kulturą danego kraju lubię, gdy tłumacz dodaje przypisy albo podaje źródła, gdzie można się więcej na temat tego konkretnego terminu dowiedzieć. Chodzi mi tu jednak głównie o takie zwroty i określenia, które nie mają odpowiedników w języku docelowym, ale istnieją tylko w danej kulturze. Po prostu fajnie jest, gdy zachowana jest pewna 'egzotyczność'.
Co prawda najczęściej na ekranie czy na stronie nie ma miejsca na rozbudowane wyjaśnienia, więc siłą rzeczy takie przypisy nie mogą być długie. Wydaje mi się jednak, że lepsze takie rozwiązanie niż wymyślanie czegoś na poczekaniu.
Całkiem udany wydaje mi się zabieg, gdzie tłumacz zostawia taki typowy dla pewnej kultury termin i w nawiasie obok lub w przypisie, podaje albo swoje tłumaczenie, dosłowne lub przybliżone. Coś według wzoru: SŁOWO ŹRÓDŁOWE (dosł./w przybliżeniu: PRZEKŁAD) :)

Anna1990
12-17-2011, 23:44
Oglądałam kiedyś angielski serial z polskimi napisami , gdzie autor napisów tłumaczył wszystkie określenia, angielskie nazwy własne. Na przykład kiedy było porównanie kogoś do dwóch bardzo znanych angielskich aktorek, w polskich napisach można było przeczytać o polskich aktorkach, Kasi Cichopek i Annie Musze. Brzmiało to niesamowicie dziwacznie. Zgadzam się z Arienette, że zachowanie "egzotyczności" jest czasami bardzo ważne, bo w innym przypadku z tłumaczeń wychodzą bzdury.

BWJD
12-18-2011, 13:44
Jeżeli mamy ctylko cień nadziei, że nasz odbiorca zainteresuje się/jest zainteresowany kulturą danego kraju, to uważam za bardzo dobre rozwiązanie pozostawianie nieprzetłumaczalnych zwrotów, nazw itp. To dodaje "klimatu" tekstowi i trochę tego naszego czytelnika edukuje:)

patrycjadrag
12-22-2011, 21:16
Słowa związane z kulturą danego kraju, a więc realia spędzają sen z powiek nie jednemu tłumaczowi:o
Najlepszym, moim zdaniem, wyjściem z sytuacji jest podanie "egzotycznie" brzmiącego słowa, wraz z wyjaśnieniem, ale zawartym w tekście. Dobrą metodą jest użycie słowa opisującego kulturę innego kraju wraz z synonimem, który da czytelnikowi ogólne przedstawienie o czym jest mowa. Tym sposobem z jednej strony nie rozpraszamy odbiorcy przypisami wyjaśniającymi znaczenie słowa, z drugiej - nie zatracamy kolorytu i egzotyki w przekładzie.

Oczywiście określenia związane z kulturą danego kraju nie zawsze wymagają takich zabiegów. Słowa typowe dla danego obszaru kulturowego a znane na całym świecie nazywamy internacjonalizmami i z ich przekładem na ogół nie ma problemu. ;)

mooonika
12-27-2011, 09:24
Zawsze mamy możliwość przypisu gdzie wyjaśnimy o jaki zwrot chodzi i co on oznacza .

ocuca
12-27-2011, 12:26
Uważam, że wyrażenia, które są ogólnie znane i zrozumiałe dla odbiorców również w innych krajach nie trzeba i nie należy tłumaczyć. Chodzi mi przede wszystkim o "internacjonalizmy". Rzecz ma się jednak podobnie również z takimi wyrazami, które nie mają swoich odpowiedników w języku docelowym, bądź nie były zrozumiałe ze względu na brak kontekstu kulturowego. Takie wyrażenia najlepiej zostawić nieprzetłumaczone i ewentualnie dodać przypis wyjaśniający. Czasami dobrze jest skonfrontować czytelnika z elementami obcej kultury, żeby uświadomić mu jej odmienność. Myślę, że wyrazy, dla których jesteśmy w stanie stworzyć pasujący odpowiednik, powinny zostać jak najbardziej przetłumaczone.

Lottie
12-27-2011, 14:34
Generalnie wydaje mi się, że to zależy w dużej mierze od rodzaju tekstu. Czasami niektórzy tłumacze uogólniają dane zagadnienie albo go opisują. Na przykładzie języka polskiego przekładanego na angielski zauważyłam też, że wiele polskich nazw po prostu przechodzi w niezmienionej formie do języka angielskiego (chociaż jak na razie takie zmiany zauważyłam tylko w kwestii tłumaczenia nazw potraw polskich, np pierogi ;) ). Z pewnością też duży wpływ na ten proces miała migracja Polaków do UK w ostatnich latach ;).

adutka96
07-14-2019, 22:51
Myślę, że jeśli już trafi się opcja "nieprzetłumaczalna", to chyba najbezpieczniej potraktować ją delikatnym opisem, ale też tak, żeby nie przesadzić, bo jednak to są dość delikatne zwroty i bardzo łatwo je zepsuć nieudolnym przekładem.