PDA

View Full Version : Привет, zdravo, bok! - czyli kolejny powitalny temat


hauteville
07-08-2011, 00:52
Witajcie wszyscy!
Wypadałoby zacząć pisać, a nie ma lepszego sposobu na rozpoczęcie pisania na forum, niż przedstawienie się. Tym bardziej, że liczni użytkownicy już się przedstawili i zauważyłem, że stosunkowo niewielka ilość ludzi zajmuje się językami słowiańskimi. A właśnie na nich jest skoncentrowana moja uwaga. Tłumaczę z bośniackiego, chorwackiego i serbskiego (nazywanego niegdyś serbsko-chorwackim, a w anglojęzycznej literaturze często określanego jako BCS - są to trzy, a jeśli uznać odebność czarnogórskiego - cztery, języki, ale różniące się od siebie w bardzo niewielkim stopniu) oraz rosyjskiego na polski. Zdarzyło mi się też tłumaczyć z kaszubskiego, aczkolwiek jest to tak niszowy język, że trudno go poważnie traktować w ramach przyszłej kariery.
Mam nadzieję, że udzielanie na tym forum w pewien sposób poszerzy moje horyzonty i nawzajem czegoś się od siebie dowiemy.
Pozdrawiam wszystkich!

Kasior
07-09-2011, 15:21
Witam!
Ja również zajmuję się j. słowiańskimi [ukończyłam filologię słowiańską], choć na tłumaczenie poważę się tylko w jednym z nich - bułgarskim. Może w przyszłości dołączą jeszcze rosyjski i słowacki, ale niestety żaden z pozostałych południowosłowiańskich nie planuję :)
Jeśli mogę zapytać - dla kogo tłumaczysz? Jak znajdujesz klientów [czy to może oni znajdują Ciebie]? Jakie to są tłumaczenia - ustne czy pisemne [albo które przeważają]?
Z góry dzięki za wszystkie informacje. Pozdrawiam serdecznie!

hauteville
07-10-2011, 22:48
O!:) Jak miło widzieć kolejnego filologa słowiańskiego:)
Jeśli mam być szczery to jakiekolwiek tłumaczenia z BCS-u były mi zlecane albo przez moją uczelnię (UAM) na imprezy w stylu Tygodnia Kina Serbskiego w Poznaniu, albo przez znajomych, którzy potrzebowali przetłumaczenia pewnych chorwackich przepisów prawnych. Tłumacze przysięgli BCS-u, których znam sami jednak przyznawali, że wyżyć się z tego nie da - raczej traktują to jako formę dorobienia, bo zleceń zbyt wiele nie ma:(
Jedyne realnie pieniądze mogłem zarobić na rosyjskim i, paradoksalnie, jednorazowo, na kaszubskim - w każdym wypadku klient będący osobą prywatną znajdywał mnie i zawsze było to tłumaczenie pisemne z języka obcego na polski (ustnego kaszubskiego poza tym nie podjąłbym się nigdy w życiu - wątpię zresztą by kiedykolwiek było komuś potrzebne). Również określiłbym więc siebie jako osobę początkującą w tej profesji:)
Pozdrawiam również!