PDA

View Full Version : Napisy w TV


kosatek
07-06-2011, 19:03
Drodzy forumowicze,
Ostatnio moją głowę zaprząta pewna myśl ( oczywiście wywołana przeczytaniem jednego z rozdziałów książki napisanej przez Belczyka poświęconej tłumaczeniu filmów), czy Polacy są w stanie dogonić "zachód" w znajomości języka angielskiego. Wiem, wielu powie, że ostatnimi czasy prężnie idziemy to przodu dzięki polskiej ekspansji na wyspy brytyjskie.
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Polska jest jednym z nielicznych krajów w których lektor się przyjął najlepiej, ze wszystkich sposobów tłumaczenia (napisy,dubbing, lektor).
Film z lektorem jest bardzo łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, nadaje się idealnie do filmów akcji, co do pozostałych przypadków jest to więcej niż wątpliwe.
Tendencja ta wpływa niekorzystnie na przyswajanie języka angielskiego przez polaków.
Uważam, że wprowadzenie napisów jest znakomitym sposobem na błyskawiczne, bezbolesne przyswojenie języka obcego. Sprawdziło się to m.in w Norwegii.
Czy wizja bezmyślnych seriali jak np. "Klan", "Złotopolscy", "Samo Życie" itd. z angielskimi napisami, nie wydaje się interesująca? Polacy zamiast tracić cenny czas na przeżywaniu czyichś problemów, uczęszczaliby na bezpłatne "lekcje angielskiego". Koszt takiej operacji, byłby znaczny i czasochłonny, jednak biorąc pod uwagę na jakie bezmyślne projekty wydawane są unijne pieniądze, pod szyldem "integracja", to byłby wg. mnie strzał w dziesiątkę. :)
:cool:

KaTe
07-07-2011, 10:28
Drodzy forumowicze,
Ostatnio moją głowę zaprząta pewna myśl ( oczywiście wywołana przeczytaniem jednego z rozdziałów książki napisanej przez Belczyka poświęconej tłumaczeniu filmów), czy Polacy są w stanie dogonić "zachód" w znajomości języka angielskiego. Wiem, wielu powie, że ostatnimi czasy prężnie idziemy to przodu dzięki polskiej ekspansji na wyspy brytyjskie.
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Polska jest jednym z nielicznych krajów w których lektor się przyjął najlepiej, ze wszystkich sposobów tłumaczenia (napisy,dubbing, lektor).
Film z lektorem jest bardzo łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, nadaje się idealnie do filmów akcji, co do pozostałych przypadków jest to więcej niż wątpliwe.
Tendencja ta wpływa niekorzystnie na przyswajanie języka angielskiego przez polaków.
Uważam, że wprowadzenie napisów jest znakomitym sposobem na błyskawiczne, bezbolesne przyswojenie języka obcego. Sprawdziło się to m.in w Norwegii.
Czy wizja bezmyślnych seriali jak np. "Klan", "Złotopolscy", "Samo Życie" itd. z angielskimi napisami, nie wydaje się interesująca? Polacy zamiast tracić cenny czas na przeżywaniu czyichś problemów, uczęszczaliby na bezpłatne "lekcje angielskiego". Koszt takiej operacji, byłby znaczny i czasochłonny, jednak biorąc pod uwagę na jakie bezmyślne projekty wydawane są unijne pieniądze, pod szyldem "integracja", to byłby wg. mnie strzał w dziesiątkę. :)
:cool:

O ile dobrze się orientuję tylko TVP POLONIA wprowadziła napisy anglojęzyczne do polskich seriali-- to tak nawiasem. A co do pomysłu- może i dobry pomysł , ale nie widzę po pierwsze zainteresowania ze strony młodzieży jeśli chodzi o seriale polskiej, a po drugie nie każdy jest samoukiem i nie wychwyci tego co ważne czyli m.in jak używać dane słowa, odmieniać ( mam na myśli gramatyke) , chyba że te napisy służyłyby bardziej jako dodatkowe źródło dla ludzi uczących się już danego języka. Bo jak określiłes'' bezplatne lekcje angielskiego'' to na większą skale nie przyniosłoby efektów ( oczywiscie dla ludzi którzy nie znają podstaw(czytanie, gramatyka etc.), a z takich samych napisów nie sądzę żeby ktoś dużo skorzystał a poźniej wprowadził to w jakies powiedzmy dialogi etc. )) No ale to taka mała sugestia ;)

kosatek
07-09-2011, 11:21
:) Przecież od ładnych paru lat, język angielski jest nauczany od pierwszych lat podstawówki.
Niebawem wszyscy będą mieli jakieś tam podstawy. Ważne jest, aby wszyscy mieli kontakt z językiem.
tzw. "Refresher"
:)

KaTe
07-09-2011, 14:17
:) Przecież od ładnych paru lat, język angielski jest nauczany od pierwszych lat podstawówki.
Niebawem wszyscy będą mieli jakieś tam podstawy. Ważne jest, aby wszyscy mieli kontakt z językiem.
tzw. "Refresher"
:)

TO że od ''ładnych paru lat'' angielski jest w podstawie nauczania nie oznacza to że KAŻDY zna podstawy, zresztą nie oszukujmy się ale poziom nauczania jest inny w każdej szkole a wiedza którą dostaje sie w szkole czasami ciężko przełożyć na praktyki. zresztą pomijając ten fakt, miałam na myśli szeroko pojętych widzów- nie tylko generacje które uczą się ang od podstawówki jak piszesz. A co do kontaktu, to oczywiście, tutaj przyznam Ci rację, że to jest dobra rzecz, źródło ''bycia'' z językiem, chociaż nie jedyne możliwe . ;)

Urke
07-18-2011, 22:46
Zgadzam się z KaTe, to że język angielski jest powszechnie nauczany w szkołach nie znaczy, że większość osób zna ten język na tyle, żeby móc ze zrozumieniem oglądać filmy czy seriale. Trzeba też wziąć pod uwagę starsze pokolenie, które w dużej mierze wcale nie zna tego języka. W tym momencie napisy angielskie są przydatne tylko dla części odbiorców. Poza tym słysząc język polski większość osób pominie czytanie napisów po angielsku. Praca włożona w tłumaczenie poszłaby na marne.
Natomiast pomysł z napisami polskimi jest bardzo dobry pod tym względem, że można się osłuchać z językiem angielskim, szybciej przyswaja się wymowę i intonację. Poza tym w ten sposób można osłuchać się z wieloma językami, nie tylko angielskim. U dzieci na pewno zwiększyłoby to predyspozycje do nauki języków obcych.

olagu
07-18-2011, 23:12
Od lat czekam na to żeby w Polsce wprowadzili napisy zamiast lektora, jeśli nie do wszystkich filmów i programów zagranicznych, to chociaż do części.
Pomijając fakt, że nic mnie tak nie denerwuje jak monotonny, pozbawiony emocji głos lektora zagłuszający oryginalne dialogi, to napisy bez wątpienia mają duży walor edukacyjny. Wiadomo, że nie zastąpią lekcji angielskiego i np. moi rodzice, którzy w ogóle nie mówią po angielsku niewiele z tego wyniosą, ale dla osób uczących się na pewno jest to duża pomoc (wiem z własnego doświadczenia- najpierw słuchasz filmu jednocześnie czytając napisy, z czasem są one coraz mniej potrzebne). Moi znajomi z Holandii na pytanie jak to się dzieje, że większość Holendrów tak dobrze mówi po angielsku odpowiadają, że to w dużej mierze zasługa tego, że od dzieciństwa oglądają angielskie programy z oryginalną ścieżką dźwiękową.
Pytanie tylko co z osobami starszymi, niedowidzącymi lub takimi, które po prostu wolniej czytają?

edzik167
07-18-2011, 23:59
W zupełności zgadzam się z olagu, ponieważ podczas oglądania filmów, bardzo często oryginalne dialogi są zagłuszane przez lektora. Istnieje również wielu ludzi, którzy znają język obcy na tyle dobrze, że głos lektora tylko przeszkadza im podczas oglądania, ponieważ często nie zgadzają się z tłumaczeniem w filmie. W takim przypadku napisy byłyby o wiele lepsze, ponieważ znający język nie muszą czytać napisów, a z kolei osoby, które nie znają języka mają okazję trochę się podszkolić, bo słyszą oryginalny dialog i jednocześnie widzą napisy.

edzik167
07-19-2011, 00:03
Jeżeli chodzi o osoby starsze, niedowidzące i czytające nieco wolniej to wg mnie dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie opcji wyboru czy chce się lektora czy też napisy. Jeżeli mnie pamięć nie myli to na niektórych kanałach jest już taka możliwość i w takim wypadku każdy ma możliwość zadecydowania co dla niego jest najlepsze. Taka opcja wg mnie powinna być dostępna na wszystkich kanałach telewizyjnych.

olagu
07-19-2011, 00:18
O, to ciekawe. Ja się do tej pory spotkałam tylko w menu jakiejś telewizji satelitarnej z opcją, w której można było zaznaczyć albo wersję z lektorem, albo oryginalną ścieżkę dźwiękową bez napisów, co oczywiście nie jest propozycją dla każdego. Tak czy inaczej, to prawda, ze każdy powinien mieć prawo wyboru, bo chociaż trudno mi to zrozumieć, to wciąż wielu ludzi wybrałoby lektora :)

Urke
07-19-2011, 08:48
Lektor jest o tyle wygodniejszy, że nie trzeba cały czas tkwić przed ekranem telewizora, można robić na raz wiele czynności, co oczywiście byłoby możliwe również przy oryginalnej ścieżce dźwiękowej, ale tylko dla osób znających język. Myślę, że większość osób tak robi, więc ciężko by było się od tego nagle odzwyczaić. Ja np. w liceum odrabiałam matematykę, chemię, fizykę oglądając TV. Gdybym musiała czytać napisy, odrabiałabym lekcje przed lub po filmie, a więc zajęłoby mi to więcej czasu.

Zaletą napisów w TV jest też to, że obcokrajowcy mogą oglądać telewizję w danym kraju.

YuriPRIME
07-19-2011, 08:59
Osobiście też wspieram inicjatywę napisów, właśnie z tego względu, że jak ktoś powiedział z lektorem łatwiej. My sobie w kulturze tworzymy pełno wygodnych wymówek by być głuchymi na język, a to tym bardziej i młodzież zniechęca od uczenia się i choćby słuchania Języka. Ja najlepiej nauczyłem się wymowy chociażby WŁAŚNIE dzięki słuchaniu. Żyłem w dobrych czasach gdy jako dzieciak Cartoon Network było po angielsku a ja musiałem wyłapywać sensy, a z drugiej strony lokalizacje w grach były biedne jeśli w ogóle istniały, a często i tak robione przez braci ze wschodu w bardzo piękny sposób kaleczących nasz język :p

Niemniej to prawda, że napisy odwracają uwagę siłą rzeczy. Choć rozumiem o co chodzi, choć znam każde słowo, sam fakt, że pojawia się na dole ekranu coś co odwraca moją uwagę, sprawia, że mi gały dryfują bezwiednie w tamtą stronę, niekiedy w najbardziej epickim momencie filmu! Ale co prawda to prawda, NIE DA SIĘ przekłuć w lektora Full Metal Jacket i gęba mi się cieszy gdy widzę ten film w ramówce, bo już wiem, że przemowy bodaj śierżanta i wylewanych tam emocji, nie zmasakruje żaden leniwiec czytający beznamiętne frazy do mikrofona w studiu paląc sobie papieroska.

Urke
07-19-2011, 09:11
Myślę, że lektor i tak jest czasami lepszy od dubbingu, mimo że czyta beznamiętnie i od niechcenia. Dobrym przykładem jest Harry Potter, dubbing to zbrodnia popełniona na tym filmie, myślę, że każdy wolałby już usłyszeć lektora, choćby nie wiem jak monotonnie czytał. Natomiast wszyscy bardzo chętnie wybierają w tym przypadku film z napisami. Może gdyby w TV zamiast wyboru między lektorem a napisami był wybór między dubbingiem a napisami, ludzie chętniej wybieraliby napisy.

edzik167
07-19-2011, 09:15
Fajnym pomysłem mogłoby być również wstawienie obcojęzycznych napisów do wszystkich polskich programów, oczywiście z opcją wyboru, bo nie można nikogo zmuszać do niczego. To też mógłby być jakiś sposób na naukę.

iwonaszp
07-19-2011, 10:34
tak czy inaczej napisy pozwalają swobodnie słyszeć oryginał - co pomaga w nauce języka, a lektor czy dubbing juz nie ;> w dodatku, o ile czasem w filmach z lektorem słychać urywki oryginału, o tyle w dubbingu, jeśli chcemy wiedzieć skąd wzięło sie dane tłumaczenie, musimy sięgnąć do oryginału - np. Shrek, itp. A to już pochłania więcej czasu i energii;) i nie każdemu się chce;>

Hombre
07-19-2011, 12:01
Czy ktoś się orientuje jak wygląda sprawa w innych krajach byłego bloku socjalistycznego, np. Czechy, Ukraina, Białoruś? Myślę, że ciężko Polskę porównywać do krajów zachodnich ponieważ my przez długie lata żyliśmy w komunizmie zamknięci praktycznie na zachodnią kulturę, w tym języki. Przez te lata utrwaliła się pewna mentalność mająca wpływ na dzisiejsze upodobania wielu rodaków. Młode pokolenia już na szczęście coraz łatwiej przyswajają język angielski, starsze natomiast wciąż mają trudności z przyzwyczajeniem się, zaadaptowaniem do nowej kultury, rzeczywistości. Zmiana mentalności wymaga czasu i nagłe skoki jak usunięcie lektora i wprowadzenie wszędzie napisów spowodowałyby pewien szok u dużej części odbiorców. Myślę, że dobrym pomysłem jest stopniowe wprowadzanie napisów do coraz większej liczby filmów, od pełnometrażowych zaczynając, kończąc na najpopularniejszych serialach.
Co do idei wprowadzenia napisów angielskich do polskich filmów i seriali to jest to ciekawy pomysł, ale moim zdaniem najlepsze byłoby tworzenie bilingwalne programy edukacyjne i bajki dla najmłodszych widzów. Jak zauważył olagu:

Moi znajomi z Holandii na pytanie jak to się dzieje, że większość Holendrów tak dobrze mówi po angielsku odpowiadają, że to w dużej mierze zasługa tego, że od dzieciństwa oglądają angielskie programy z oryginalną ścieżką dźwiękową.

Dzieci są z natury bardzo ciekawe wszystkiego i myślę, że dużo bardziej byłyby zainteresowane nowinkami językowymi niż dorośli.

Asia S.
07-19-2011, 12:28
Bardzo ubolewam nad tym, że w polskiej telewizji do filmów, seriali czy programów nie ma załączonych napisów w języku angielskim. Dla naszego społeczeństwa, w szczególności dla dzieci i młodzieży, angielskie napisy stanowiłyby doskonałe narzędzie do poznawania, pogłębiania i utrwalania poznanego już słownictwa. Emitowane w trakcie wakacji powtórki telewizyjnej ramówki moglibyśmy wówczas rozpatrywać jako lekcję powtórzeniową:o

klaudia
07-19-2011, 12:40
tak czy inaczej napisy pozwalają swobodnie słyszeć oryginał - co pomaga w nauce języka, a lektor czy dubbing juz nie ;> w dodatku, o ile czasem w filmach z lektorem słychać urywki oryginału, o tyle w dubbingu, jeśli chcemy wiedzieć skąd wzięło sie dane tłumaczenie, musimy sięgnąć do oryginału - np. Shrek, itp. A to już pochłania więcej czasu i energii;) i nie każdemu się chce;>

W pełni się zgadzam z iwonaszp. Oglądając jakiś film albo program, często można usłyszeć zwroty albo powiedzenia z codziennego języka, co uniemożliwia dubbing. Zwykle ucząc się języka obcego, przyswajamy sobie język literacki, oficjalny. Uważam to za duży błąd, bo kiedy wyjeżdża się za granicę, ciężko czasem zrozumieć język codzienny, nieoficjalny, a takim przecież wszyscy posługują się każdego dnia. Myślę, że dubbing powinien być całkowicie wykluczony. Widzowie natomiast powinni mieć wybór między lektorem a napisami w różnych językach. Jeśli na przykład ktoś bardzo dobrze zna jakiś język obcy, który jednocześnie jest oryginalną ścieżką dźwiękową filmu lub programu, to mógłby sobie włączyć do tego napisy w języku, którego dopiero się uczy. Dzięki temu jednocześnie miałby kontakt z dwoma językami obcymi;)

andrei
07-19-2011, 12:44
Ja myśle że polskie filmy z napisami obcymi (np. angielski) są świetną opcją do nauczania języka obcego. Są to tzw. zajęcia z listening-u. Oglądając film w języku ojczystym z napisami obcymi można nauczyć się wiele słów i wyrazów niż w przypadku czytania z podręcznika czy rozwiązywania jakiś zadań. Dlatego popieram polskie seriały tj. ( Klan, Złotopolscy) jako opcje do nauki angielskiego. Jest to bezpłatne i korzystne.

edzik167
07-19-2011, 12:54
Polskie programy z obcojęzycznymi napisami to genialny pomysł dla osób, które więcej wiedzy są w stanie przyswoić widząc słowa na ekranie aniżeli słuchając ich w telewizji. Mówię to z własnego przykładu, gdyż na studiach po oglądnięciu filmu z chorwackimi napisami (w moim przypadku) pamiętałam o wiele więcej niż gdy tylko słyszałam ten język. Oczywiście słuch również należy ćwiczyć ponieważ wyjeżdżając za granicę nikt z nami nie będzie prowadził dialogu na kartce papieru, ale na początek napisy obcojęzyczne są bardzo przydatne;)

Kell-Raa
07-19-2011, 12:59
Uważam, że wprowadzenie napisów to bardzo dobry pomysł. Zarówno polskich napisów w filmach obcojęzycznych jak i napisów obcojęzycznych w filmach polskich. Dlaczego? Moim zdaniem jest wiele powodów, a 2 najważniejsze to: po pierwsze, pozytywny wpływ na lepsze przyswajanie języków obcych. Pewnym jest, że dla najstarszej grupy odbiorców taka zmiana nie przyniesie wielkich efektów, ale prawda jest taka, że starszym osobom znajomość języków obcych jest praktycznie zbędna. Natomiast reszta społeczeństwa niewątpliwie na tym skorzysta. Zarówno dzieci i młodzież jak i ich rodzice.
Ponadto gra aktorska!
Jeśli jakiś aktor został wyróżniony za rolę w danym filmie, oglądając ten film z lektorem bądź dubbingiem, tak naprawdę my jako widzowie nie jesteśmy w stanie ocenić takiej gry. Jednym z dobitnych przykładów jest film "Terminal" z Tomem Hanksem w roli głównej.

klaudynq
07-19-2011, 13:02
Ja myśle że polskie filmy z napisami obcymi (np. angielski) są świetną opcją do nauczania języka obcego. Są to tzw. zajęcia z listening-u. Oglądając film w języku ojczystym z napisami obcymi można nauczyć się wiele słów i wyrazów niż w przypadku czytania z podręcznika czy rozwiązywania jakiś zadań. Dlatego popieram polskie seriały tj. ( Klan, Złotopolscy) jako opcje do nauki angielskiego. Jest to bezpłatne i korzystne.


Zgadzam się. Jest to bardzo korzystne do nauki codziennych zwrotów i słownictwa. Uważam także że ciekawym jest obserwowanie jak zostały przetłumaczone te wyrażenia i słownictwo i porównywanie z własną interpretacją gdy zna się już język w wyższym stopniu. Czasami rozbieżność między tłumaczeniami jest ogromna, co uczy poprawnego tłumaczenia lub pokazuje i wzbogaca nas o nowe przykłady i możliwości przekładu struktur językowych i słownictwa.

andrei
07-19-2011, 13:03
W Polsce najlepszą przyjętą formą tłumaczenia filmów jest lektor. Jestem osobą dwujęzyczną i obcokrajowcem, a u mnie w kraju jeśli chodzi o tłumaczenie filmów to lektor w ogóle nie istnieje. Niemal wszystkie filmy są tłumaczone za pomocą napisów. Ma to swoie wady i zalety. Jako plus lektora zaliczam że jest łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, ale również czasami zakrywa oryginał filmu. W przypadku napisów dźwięk jest oryginalny( dialogi) i jest to metodą nauczania języka obcego. Ja wole obie wersie, więc moim zdaniem najlepiej było by jeśli sami wybieramy sposób tłumaczenia.

iwonaszp
07-19-2011, 13:06
[QUOTE=klaudia;40934] Oglądając jakiś film albo program, często można usłyszeć zwroty albo powiedzenia z codziennego języka

Klaudia ma rację, a dodatkowo przecież w takich serialach często są odwołania do bieżących spraw w danym kraju - do jakiś afer politycznych;)pojawia sie ironia, jakieś sprawy obyczajowe, itd, itp - w przypadku napisów pozwala nam to na poznanie kultury innego kraju oraz bycie 'na czasie' z obecnymi wydarzeniami;>

klaudia
07-19-2011, 13:10
Często w tłumaczeniach dialogów pojawiają się błędy, które czasem mają wpływ na błędną interpretację wypowiadanych przez postacie kwestii. I tu właśnie napisy sprawdzają się lepiej niż lektor, bo pozwalają na samodzielny odbiór dialogów.

Kell-Raa
07-19-2011, 13:11
Polskie programy z obcojęzycznymi napisami to genialny pomysł dla osób, które więcej wiedzy są w stanie przyswoić widząc słowa na ekranie aniżeli słuchając ich w telewizji. Mówię to z własnego przykładu, gdyż na studiach po oglądnięciu filmu z chorwackimi napisami (w moim przypadku) pamiętałam o wiele więcej niż gdy tylko słyszałam ten język.

W pełni się z tym zgadzam. Większość ludzi jest po prostu tak zwanymi wzrokowcami. Można słuchać 3 godzinnego wykładu w języku obcym i praktycznie nic z tego nie zapamiętać, a obejrzawszy 20 minutowy serial okaże się, że znacznie zwiększyliśmy swój zasób słów.

Ponadto andrei ma rację. Co z tego, że Polacy uczą się języka obcego od podstawówki, jeśli jest to język literacki! Wydaje nam się, że znamy język, wyjeżdżamy za granicę i nagle ktoś do nas coś mówi, a my nic nie rozumiemy. Osobiście znam wiele takich osób. 10 lat nauki, matura z języka, potem nawet filologia, a gdy przyjeżdżają goście z zagranicy okazuje się, że te zdolne językowo osoby nie potrafią się z nimi porozumieć.

edzik167
07-19-2011, 13:14
Wg mnie bardzo ważne są napisy podczas gdy w filmie użyto idiomów. Jesteśmy sobie w wtedy w stanie porównać oryginalny zwrot z tym co pokazują napisy. Podczas gdy tłumaczenie byłoby wykonywane przez lektora mogłoby to być niemożliwe, gdyż moglibyśmy nie usłyszeć oryginału.

andrei
07-19-2011, 13:14
W naszych czasach młodzież uczy się jezyków obcych a angielski jest najpopularniejszy. Jest nauczany we wszystkich szkołach. Dlatego myśle że dobrze było by gdy oglądamy polski film leciały również obce napisy. Młodzież ogląda bardzo dużo fimów. O wiele wiecej czasu poświęca filmom niż czytaniu książek a tym bardzej książki w jezykach obcych. Więc w tym przypadku można połączyć lekcje angielskiego w szkole z wieczornym filmem z napisami w języku angielskim

iwonaszp
07-19-2011, 13:17
No tak, lektor jest niezbędny dla osób jeszce nie umiejących czytac;) i dla niewidomych;>

Faktycznie, w serialach języka literackiego raczej jest mało;) za to potocznego mnóstwo i można łatwo go sobie przyswoić i wykorzystać w zagranicznych podróżach;> na studiach tego niestety nie uczą;>

andrei
07-19-2011, 13:25
Jeżeli chodzi o naukę angielskiego u mnie w kraju przez ok. 10 lat program Cartoon Network leciał bez żadnych tłumaczeń. Wszystkie bajki były po angielsku i wszyscy oglądali ponieważ był to najlepszy taki program. I było to ogromnie korzystne ponieważ kiedy się zaczynało uczyć angieskiego w szkole widać było kto już miał kontakt z językiem i znał dziecięce słownictwo i kto nie. Jedni zaczynali od "What is your name" a inni już to znali.

andrei
07-19-2011, 13:43
Sposób tłumaczenia filmów zależy też od np. wieku, wykształcenia, zawodu czy statusu społecznego. Dla tych którzy pracują codziennie i może nie znają angielskiego ponieważ w komunizmie nie uczono oglądają film dla siebie i może ich nie interesować napisy obce. Zależy jak do tego się podchodzi.

Wprowadzenie napisów w języku obcym bardzo pomoże osobom zainteresowanym i uczącym się języka obcego w tym przypadku młodzież i nie tylko.

Najlepsza obcja moim zdaniem to wybór sposobu tłumaczenia filmu.

Kell-Raa
07-19-2011, 13:50
W pełni się zgadzam z wypowiedzią przedmówcy. Każdy widz powinien mieć możliwość wyboru sposobu tłumaczenia. W związku z tym, uważam, że na razie wystarczyłoby, aby obok pozycji z lektorem i dubbingiem w polskiej telewizji pojawiły się pozycje z napisami. W ten sposób zamiast rewolucji można by pomału wprowadzać zmiany.

klaudia
07-19-2011, 14:07
Myślę, że oprócz angielskiego, przydałyby się też programy, a więc i tłumaczenia, w innych językach. Angielski jest powszechnie znany w większym lub mniejszym stopniu. Zapomina się niestety o programach i filmach w mniej popularnych językach obcych.

YuriPRIME
07-19-2011, 14:26
Po swoich przyjaciołach wiem jak wielką krzywdę wyrządzają lektorzy szczególnie uszom. Choć sami uczyli się angielskiego lat wiele, za najczęstszy powód i usprawiedliwienie dla lektorów uznają fakt, że sami słuchając dialogi w oryginalnej wersji nie wiedzą co aktorzy prawią: akcent, tempo, zagłuszenia. Czyli de facto nie mają osłuchania z językiem. Dla nich brzmienie słów to słuchanki na lekcjach, rozmowa z nauczycielami naszym "pongliszem" wolno i miarowo. Dla nich język produkowany przez native-speakera to zupełnie inny język niż to co jest na lekcji. A jak inaczej zdobyć to osłuchanie niż przez filmy, gry, seriale, muzykę?
Lektorzy zaburzają odbiór i blokują przyzwyczajenie do prawidłowego odbioru.

olagu
07-19-2011, 14:40
No właśnie, prawie wszyscy zgadzamy się tutaj, że napisy mają ogromna przewagę nad lektorem, no ale jako filolodzy/tłumacze chyba siłą rzeczy musimy bo jesteśmy pewnych rzeczy bardziej swiadomi:) Ale większość moich znajomych, nawet nie związanych profesjonalnie z żadnym językiem, woli obejrzeć film na komputerze z napisami, niż ten sam film w telewizji z lektorem. Moja mama, mimo, ze nie mówi po angielsku też nie miałaby nic przeciwko wprowadzeniu napisów zamiast lektora. Skoro więc jest takie zapotrzebowanie to dlaczego od lat nic w tej kwestii się za bardzo nie zmienia?
Ostatnio, co prawda, trafiłam na kanale TV6 na brytyjską wersję Milionerów z napisami, ucieszyłam się myśląc, że to jakiś kanał pokazujący zagraniczne programy tylko z napisami, jednak po sprawdzeniu programu tej stacji okazało się, że tylko ta jedną pozycję oferują z samymi napisami. Trochę się zawiodłam, no ale zawsze to jakiś krok do przodu. Jednak bez wątpienia potrzebujemy takich kroków więcej, zwłaszcza w kanałach ogólnodostępnych.

olagu
07-19-2011, 14:45
Myślę, że oprócz angielskiego, przydałyby się też programy, a więc i tłumaczenia, w innych językach. Angielski jest powszechnie znany w większym lub mniejszym stopniu. Zapomina się niestety o programach i filmach w mniej popularnych językach obcych.

No właśnie, z tym również się zgadzam. Bo jakoś nam ta dyskusja zabrnęła tylko w stronę programów i filmów angielskojęzycznych. A przecież rzadko, ale jednak zdarza się, że telewizja pokazuje produkcje z innych krajów. I mimo, że np. nie mówię zupełnie po włosku, to wolę obejrzeć włoski film z napisami niż z lektorem bo sprawia mi to po prostu o wiele większą przyjemność :)

Urke
07-19-2011, 15:05
Myślę, że kwestia wprowadzenia napisów polskich do filmów tyczy się wszystkich języków obcych, już nie mówiąc o tym, że są produkcje, w których mówi się w kilku językach na raz, więc oczywiste jest to, że napisy byłyby do całości filmu, a nie tylko do momentów anglojęzycznych.
Natomiast nie mogę się przekonać do pomysłu, by w polskich filmach i serialach zamieszczać napisy po angielsku. Mimo że większość uczy się tego języka, nie znaczy, że wszyscy go lubią. Nie jest to też nasz drugi język urzędowy, w tym momencie byłaby to w pewien sposób dyskryminacja innych. Przecież niemiecki czy francuski też są językami bardzo popularnymi. Największe korzyści mieliby z tego obcokrajowcy, bo mogliby oglądać polskie filmy. Natomiast wątpię, żeby ten pomysł zrealizowano, bo jak na razie nawet na płytach DVD z filmami polskimi nie ma żadnych napisów.

olagu
07-19-2011, 15:50
Teraz mam wizję jakiegoś ogólnodostępnego kanału, w którym puszczają polskie produkcje i można sobie wybrać napisy spośród, powiedzmy, pięciu najpopularniejszych języków. Ech, rozmarzyłam się... :)

Urke
07-19-2011, 16:03
Zastanawia mnie dlaczego w kinie nie skorzystano z opcji lektora, zawsze są napisy lub dubbing. Nie to, żebym nad tym ubolewała, ale ciekawi mnie, dlaczego zastosowano inne rozwiązanie i dlaczego nie można go zastosować też w TV, skoro tak jest już w kinach.

Cisia
07-19-2011, 16:34
Faktem jest, że nie każdy będzie czytał napisy. Ja osobiście jestem ich zwolennikiem. Jako studentka języka rosyjskiego mam niewielkie możliwości zetknięcia się z tym językiem w TV. Ostatnimi czasy ku mojemu zdziwieniu pojawił się na antenie Polsatu rosyjski odpowiednik serialu Niania. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie lektor. Wypowiedzi aktorów pełne ekspresji, melodyjności w ustach lektora stały się bełkotem. Serial komediowy stał się nudnym brazylijskim tasiemcem.:eek:

Cisia
07-19-2011, 16:40
TVN od marca tego roku umożliwił dokonanie wyboru w jaki sposób chcemy oglądać film (chodzi o superkino).
Widzowie mogą decydować czy chcą korzystać z pomocy lektora czy też napisów. Myślę, że to kamień milowy w europeizacji Polaków. Nie każdego przecież stać na Native Speakerów.

Kell-Raa
07-19-2011, 17:01
Myślę, że kwestia wprowadzenia napisów polskich do filmów tyczy się wszystkich języków obcych, już nie mówiąc o tym, że są produkcje, w których mówi się w kilku językach na raz, więc oczywiste jest to, że napisy byłyby do całości filmu, a nie tylko do momentów anglojęzycznych.


Jest taki film pod tytułem "KUKUŁKA". Komedia sytuacyjna i językowa. Rosjanin, Finlandczyk i Laponka, każde mówiące w swoim języku i nie rozumiejące pozostałych. Naprawdę dobre kino. Jednak gdy obejrzy się ten film z lektorem, który zagłusza 3 różne języki to film okazuje się nijaki :(.

Kasior
07-19-2011, 18:33
[QUOTE=Hombre;40887]Czy ktoś się orientuje jak wygląda sprawa w innych krajach byłego bloku socjalistycznego, np. Czechy, Ukraina, Białoruś?

Przez ponad 2 lata mieszkałam na Słowacji i choć nie jestem wielkim zwolennikiem oglądania TV, parę razy mi się to zdarzyło, ale nie dało zbyt wiele radości, ponieważ filmy były z dubbingiem. A tej formy tłumaczenia dialogów nie lubię jeszcze bardziej niż lektora (chyba głównie przez sztuczny śmiech widowni w tle). Miałam okazję także oglądać program o mniejszościach narodowych. Tam wypowiedzi w językach obcych były tłumaczone na słowacki przy pomocy napisów. [Jakkolwiek to był program emitowany raz na tydzień po 20 min., w dodatku w godzinach o niezbyt dużej oglądalności.]
Z tego, co się orientuję (choć jeszcze sprawdzam tę informację), w Bułgarii również preferują dubbing. Osobiście uważam tę formę za dobrą - w tłumaczeniu bajek, ale nie filmów. Nie wiem, z czego to wynika, ale aktorzy jakoś sobie nie radzą z odpowiednią intonacją; nie wczuwają się w swoje role, jakby to robili na scenie, i efekt czasami jest porównywalny z lektorem.

Kasior
07-19-2011, 18:44
Natomiast nie mogę się przekonać do pomysłu, by w polskich filmach i serialach zamieszczać napisy po angielsku. Mimo że większość uczy się tego języka, nie znaczy, że wszyscy go lubią. Nie jest to też nasz drugi język urzędowy, w tym momencie byłaby to w pewien sposób dyskryminacja innych. Przecież niemiecki czy francuski też są językami bardzo popularnymi. Największe korzyści mieliby z tego obcokrajowcy, bo mogliby oglądać polskie filmy. Natomiast wątpię, żeby ten pomysł zrealizowano, bo jak na razie nawet na płytach DVD z filmami polskimi nie ma żadnych napisów.

Szczerze mówiąc do tej pory napisy w języku angielskim do polskich filmów, seriali, programów odbierałam właśnie jako ukłon w kierunku obcokrajowców, a dopiero później jako formę nauki przez lokalnych odbiorców. Patrzę trochę przez perspektywę czasu spędzonego za granicą. Ja nie miałam większych problemów z rozumieniem słowackiego, jakkolwiek w naszym akademiku było wielu obcokrajowców spoza słowiańskiej grupy językowej, którzy ubolewali nad tym, że nie mogą się osłuchać z językiem.
A czemu angielski, a nie jakiś inny język? Ponieważ jest najpopularniejszym językiem obcym i dotarłby do najszerszego grona. Myślę, że to byłby krok w kierunku tzw. [;)] europeizacji naszej kultury. A nasza kultura [nie wypowiadam się tu na temat bezmyślnych seriali...] ma wiele do zaoferowania, więc warto byłoby w to zainwestować. I tu się pojawia problem ;)

Kasior
07-19-2011, 19:09
TVN od marca tego roku umożliwił dokonanie wyboru w jaki sposób chcemy oglądać film (chodzi o superkino).
Widzowie mogą decydować czy chcą korzystać z pomocy lektora czy też napisów. Myślę, że to kamień milowy w europeizacji Polaków. Nie każdego przecież stać na Native Speakerów.

Nie przez przypadek jest to niepubliczna stacja. Wygląda na to, że największy problem tkwi w finansach. Ale i zapewne w organizacji niektórych instytucji, jaką jest m.in. telewizja publiczna.
Jeszcze a' propos prawa czy raczej pewnych w nim nieścisłości i braków zachęcam do lektury: http://www.film.org.pl/list_otwarty.html. Z tego tekstu wynika, że do robienia napisów można zwerbować grupę "wolontariuszy", a więc problem finansowy mógłby zostać rozwiązany. Niemniej zostaje kwestia organizacyjno-prawna...

Kasior
07-19-2011, 19:19
TVN od marca tego roku umożliwił dokonanie wyboru w jaki sposób chcemy oglądać film (chodzi o superkino).
Widzowie mogą decydować czy chcą korzystać z pomocy lektora czy też napisów. Myślę, że to kamień milowy w europeizacji Polaków. Nie każdego przecież stać na Native Speakerów.

Nie przez przypadek jest to niepubliczna stacja. Wygląda na to, że największy problem tkwi w finansach. Ale i zapewne w organizacji niektórych instytucji, jaką jest m.in. telewizja publiczna.
Jeszcze a' propos prawa czy raczej pewnych w nim nieścisłości i braków zachęcam do lektury: http://www.film.org.pl/list_otwarty.html. Z tego tekstu wynika, że do robienia napisów można zwerbować grupę "wolontariuszy", a więc problem finansowy mógłby zostać rozwiązany. Niemniej zostaje kwestia organizacyjno-prawna...

Cisia
07-19-2011, 19:27
Pamiętam jak kilka lat temu w telewizji regionalnej był program dla młodzieży. odgrywali oni różne scenki z życia codziennego i posługiwali się językiem angielskim. Po każdej scence powracano do najtrudniejszych zwrotów i tłumaczono je. Generalnie było to trochę śmieszne, ale gdy internet nie był tak rozpowszechniony stanowiło to niezły sposób spotkania z żywym językiem.

milka
07-19-2011, 19:31
Jeżeli chodzi o mnie, nienawidzę oglądać filmów z lektorem. To monotonne, dialogi odczytane przez jedną osobę, beznamiętnie, bez większego zaangażowania. Na szczęście jest internet, który daje możliwość obejrzenia praktycznie każdego filmu z napisami. Dzięki takiej formie oglądania filmów można naprawdę podszkolić język. To zadziwiające, że w polskiej telewizji nie praktykuje się tego.

Nie można uogólniać, że młodzież jest leniwa i woli pooglądać film z lektorem zamiast z napisami. Telewizja ją do tego przyzwyczaiła. Gdyby nie mieli innego wyjścia, oglądaliby filmy z napisami, a tak... większość idzie na łatwiznę, bo to jednak jakiś wysiłek, oglądać obraz i jednocześnie czytać...

Kasior
07-19-2011, 19:52
Oczywiście i ja jestem za rozpowszechnieniem napisów do filmów zamiast lektora czy dubbingu z oczywistych, wielokrotnie wspomnianych już powodów: możliwość osłuchania się z językiem potocznym, w tym np. ze zwrotami, jakich należałoby unikać w sytuacjach oficjalnych, ale dzięki którym moglibyśmy się łatwiej wtopić w towarzystwo; zapoznania się z różnymi akcentami, bo jednak teraz po ang. mówi cały świat, a niemal każdy naród ma swój akcent, swoją wersję (co najmniej fonetyczną) angielskiego; film z napisami pozwala na lepszy odbiór jego atmosfery (to a' propos monotonnego beznamiętnego głosu lektora) i jak wspomniała moja przedmówczyni - ewentualnego komizmu związanego z użyciem wielu języków. I oczywiście rzecz nie dotyczy jedynie języka angielskiego, ale i każdego innego. Jest tyle ciekawych nieanglojęzycznych filmów, dzięki którym ludzie (z naciskiem na dzieci i młodzież) mogliby się osłuchać z bogactwem lingwistycznym Europy i całego świata. Zwłaszcza że w środkach werbalnych, ale i w odpowiedniej intonacji, uzależnionej od kontekstu sytuacyjnego, tkwi cały skomplikowany kod kulturowy - sfera interesująca zapewne nie tylko socjolingwistów, ale i każdą osobę mającą kontakt z obcą kulturą.
A zatem - wracając do wątku - napisy zamiast lektora mogłyby też (tylko do pewnego stopnia, bo nic nie zastąpi bezpośredniego obcowania z daną kulturą) nauczyć wrażliwości, otwarcia na odmienne obyczaje czy sposób bycia (jak ciągłe "podnoszenie głosu" będące normalnym, codziennym sposobem komunikowania się u narodów Płw. Bałkańskiego czy szerzej - ludności krajów basenu Morza Śródziemnego). Mnie jeszcze wciąż czasem dziwi, czemu ci Bułgarzy tak do siebie krzyczą ;)

olagu
07-19-2011, 19:52
Zgadzam się. Poza tym w kinach są napisy i nikt jakoś nie marudzi, że trzeba czytać. A w sprawie finansów- czy nie taniej jest zlecić komuś przetłumaczenie filmu i puścić napisy, zamiast zlecać tłumaczenie ORAZ zatrudniać lektora? Nie mam co prawda najmniejszego pojęcia o jakich stawkach dla lektorów mówimy, ale na pewno nie są to małe pieniądze.
Muszę jeszcze dodać, że mimo, iż cały czas "jeżdżę" tutaj po lektorach, to jednak czuję do nich pewien sentyment. Czasami kiedy trafiam w telewizji na film z lektorem, którego pamiętam jeszcze z filmów, które oglądałam w dzieciństwie na kasetach video, to robi mi się po prostu miło. Zawsze też będę podkreślać wyższość lektora nad dubbingiem ( nigdy nie zapomnę momentu kiedy w czeskiej tv trafiłam na "Sex and the city" z dubbingiem, okropny efekt), ale myślę, że naprawdę nadchodzi czas na zmiany i lektor powoli powinien odchodzić do lamusa. Mam nadzieję, że za kilka lat po prostu z rozrzewnieniem będziemy wspominać ten zawód.

a_g_a
07-19-2011, 19:53
Zrezygnowanie z lektora na rzecz napisów w filmach i programach telewizyjnych jest niewątpliwie bardzo dobrym rozwiązaniem, ale nie dla wszystkich. Nikt nie powinien być zmuszany do takiej formy odbioru programu/filmu. Na pewno wszyscy wiemy z doświadczenia, że jeśli ktoś nas zmusza do nauki to tak naprawdę nic z tego nie wynosimy ;). Dlatego uważam, iż to, czy oglądamy film z lektorem czy z napisami powinno to być kwestią indywidualnego wyboru każdego widza.
Oglądając film w oryginalnej wersji językowej widz staje się uczestnikiem procesu biernej nauki języka obcego – oglądamy film dla przyjemności, a przy okazji uczymy się języka. Stephen Krashen, emerytowany profesor lingwista z Uniwersytetu Południowej Kalifornii zajmował się badaniem tego problemu. W wynikach swoich badań przedstawił on tezę o „nabyciu języka”, które – w odróżnieniu od świadomej nauki – jest bezwysiłkowym przyswajaniem zwrotów, idiomów, kolokacji. Zdaniem tegoż profesora ogromną rolę pełni tu właśnie telewizja, a konkretnie emitowanie filmów w oryginalnej wersji językowej, gdy głos aktorów nie jest zagłuszany przez lektora.

milka
07-19-2011, 20:20
Stephen Krashen, emerytowany profesor lingwista z Uniwersytetu Południowej Kalifornii zajmował się badaniem tego problemu. W wynikach swoich badań przedstawił on tezę o „nabyciu języka”, które – w odróżnieniu od świadomej nauki – jest bezwysiłkowym przyswajaniem zwrotów, idiomów, kolokacji. Zdaniem tegoż profesora ogromną rolę pełni tu właśnie telewizja, a konkretnie emitowanie filmów w oryginalnej wersji językowej, gdy głos aktorów nie jest zagłuszany przez lektora.

"Nabywanie języka" - napisy potrafią zdziałać cuda w tej kwestii. Moja babcia, 65letnia kobieta, wyjechała do Niemiec do córki, aby zajmować się wnuczką. Nie potrafiła słowa powiedzieć po niemiecku. Po pół roku oglądania filmów z niemieckimi napisami i podstawową znajomością języka ( podstawowe słownictwo i gramatyka) jest w stanie dogadać się po niemiecku. Niezwykłe. Młodzież, ucząca się języka przez kilka lat, nie potrafi zapytać o podstawowe rzeczy. Ale to już polskie szkolnictwo, mnóstwo teorii, mało praktyki. Ale to już oddzielny temat :)

a_g_a
07-19-2011, 20:33
Oglądając film w oryginalnej wersji językowej oswajamy się z melodyką, intonacją i akcentem tegoż języka. Dodatkowo, napisy w języku obcym pozwalają szybko skojarzyć zapis z brzmieniem wyrazu, zapamiętujemy akcent, wymowę itd. W przypadku wielu języków, jako przykład wystarczy przywołać chociażby język rosyjski, fonetyka ma bardzo duże znaczenie. Od samego początku nauki języka powinniśmy osłuchać się z jego brzmieniem. Uczący się języka obcego nie zawsze mają możliwość pobierania lekcji u native speaker’a, a chyba wszyscy rusycyści zgodzą się ze mną, iż język rosyjski z ust niewielu Polaków brzmi tak pięknie i melodyjnie jak z ust rodzimych użytkowników tegoż języka :).

Pani J.
07-19-2011, 21:11
Daję słowo, nic nie irytuje mnie bardziej niż aktor, którego usta układają się do innych słów niż, te które faktycznie słychać. Dubbing jest chyba faktycznie najgorszym rozwiązaniem i spośród trzech wcześniej wspomnianych najdroższym. Przyznam jednak, ze w bajkach się sprawdza (ukłon w stronę Shreka)
Z całego serca popieram napisy w filmach. Chciałabym np. obejrzeć jakąś polską komedię z angielskimi napisami, choćby po po żeby przekonać się jak tłumacz potraktował niektóre kwestie społeczne :)
Filmy zagraniczne staram się oglądać tylko z napisami (lub bez). Dla uczących się języka napisy pozwalają na docenienie umiejętności (lub ich braku) aktorskich, zaznajomienie się z fonetyką, poszerzenie zasobu słownictwa.
Kolega nieznający angielskiego oglądał pewien anglojęzyczny film 3 razy. Za pierwszym razem z napisami, za drugim też, za trzecim już nie i okazało się, że zapamiętał sporo zwrotów, których znaczenia przed seansem nawet nie kojarzył. Z lektorem nie byłoby to pewnie możliwe, gdyż z reguły oryginalne kwestie są przez niego skutecznie zagłuszane. Oczywiście nie bez znaczenia jest tu też cudowna moc powtarzania :)

iwonaszp
07-19-2011, 21:48
Lektor zagłusza oryginał i przez to czasem dana scena traci sens - przypomniało mi się, że oglądałam film (niestety tytułu nie pamiętam) - w każdym razie mieszkało wspólnie kilkoro studentów z różnych krajów i mówiących różnymi językami. Pewnego dnia matka jednego z nich -Amerykanina - zadzwoniła do ich mieszkania, odebrała Francuzka, która nie znała angielskiego, usłyszała tylko imię tego kolegi i powiedziała łamaną angielszczyzna 'He went to the fac (pewnie od fr. 'faculté' )' - dla matki zabrzmiało, jak zabrzmiało - na pewno o szkole nie pomyślala;) Zostało to przetłumaczone jako 'poszedł na zajęcia' i tyle - nie słychać było tej jakże zabawnej gry słownej;>

mery_lou05
07-20-2011, 00:37
Filmy i bajki w oryginalnej wersji językowej mają również nieoceniony wpływ na przyswajanie języka przez dzieci. Każdemu zdaniu czy wyrażeniu towarzyszą gesty aktorów/ postaci z bajek i to właśnie dzięki nim dzieci odgadują znaczenie słyszanych słów. Następnie, osłuchując się z językiem łączą odpowiednie słowa w wyrażenia a następnie w zdania. Z doświadczenia wiem, że dzieci regularnie oglądające programy anglojęzyczne są w stanie zrozumieć dużo więcej niż dzieci, które uczą się tradycyjną metodą bazującą na książce. W związku z tym, czy akcja typu jedna bajka w języku angielskim dziennie jest złym pomysłem? Połączenie nauki z przyjemnością - Rodzice i nauczyciele angielskiego, do dzieła!

Pani J.
07-20-2011, 07:41
Widzę, że wiele osób (w tym ja) pierwsze doświadczenia z językiem obcym zdobyło dzięki cartoon network. Wtedy nie było też żadnych napisów w języku ojczystym i dzieciaki uczyły się ze słuchu i na podstawie obserwacji. Za którymś razem (bo odcinki były często powtarzane)można było zapamiętać jakieś słownictwo. Dzisiaj niestety takich programów gdzie można oglądać kreskówki w ich oryginalnym języku jest na prawdę niewiele. Przychodzi mi na myśl jedynie ich dostępność po przez internet. Zgadzam się z wcześniejszym stwierdzeniem "jedna bajka obcojęzyczna dziennie", jednak trzeba by wcześniej uświadomić rodziców o wartości tegoż edukacyjnego przedsięwzięcia :)

Kell-Raa
07-20-2011, 11:42
Wprowadzenie napisów do filmów obcojęzycznych miałoby jeszcze jeden wielki pozytywny aspekt. A mianowicie: poprawienie jakości języka polskiego wśród Polaków. Tak jak pisałem już wcześniej, większość z nas jest "wzrokowcami" i właśnie w ten sposób najłatwiej i najszybciej przyswajamy nowe informacje. Dlatego osoby które bardzo dużo czytają mogą się popisać większą erudycją i nie mają praktycznie żadnych problemów z ortografią. Problem w tym, że Polacy bardzo mało czytają, a zmiany w telewizji o których dyskutujemy mogłyby to diametralnie zmienić.

YuriPRIME
07-20-2011, 12:07
Zrezygnowanie z lektora na rzecz napisów w filmach i programach telewizyjnych jest niewątpliwie bardzo dobrym rozwiązaniem, ale nie dla wszystkich. Nikt nie powinien być zmuszany do takiej formy odbioru programu/filmu. Na pewno wszyscy wiemy z doświadczenia, że jeśli ktoś nas zmusza do nauki to tak naprawdę nic z tego nie wynosimy ;). Dlatego uważam, iż to, czy oglądamy film z lektorem czy z napisami powinno to być kwestią indywidualnego wyboru każdego widza.
Oglądając film w oryginalnej wersji językowej widz staje się uczestnikiem procesu biernej nauki języka obcego – oglądamy film dla przyjemności, a przy okazji uczymy się języka. Stephen Krashen, emerytowany profesor lingwista z Uniwersytetu Południowej Kalifornii zajmował się badaniem tego problemu. W wynikach swoich badań przedstawił on tezę o „nabyciu języka”, które – w odróżnieniu od świadomej nauki – jest bezwysiłkowym przyswajaniem zwrotów, idiomów, kolokacji. Zdaniem tegoż profesora ogromną rolę pełni tu właśnie telewizja, a konkretnie emitowanie filmów w oryginalnej wersji językowej, gdy głos aktorów nie jest zagłuszany przez lektora.

Gdzieś wspomniałem, że tu z pomocą idzie nam digitalizacja mediów. Im bardziej telewizja przechodzić będzie w internetowy life-streaming, tym więcej rzeczy stanie się dostępne i tutaj upatruję szansy dla tłumaczy głównie. Jeśli widz miałby do wyboru oglądanie filmu z lektorem lub w oryginalnej wersji z napisami, może sobie wybrać nie tylko samą opcję napisów, ale i ich rodzaj! Lektor jest kierowany pod wszystkich, przez co tłumaczenia często się nad wymiar ugrzecznia. Co innego gdy widz może sobie wybrać tłumaczenie cenzurowane czy wierne. (Family friendly/+18)

klaudia
07-20-2011, 14:31
Widzom nie powinno się niczego narzucać, tak jak teraz narzucany jest lektor. Każdy powinien mieć prawo jak największego wyboru - lektor lub napisy, wersja ocenzurowana bądź nie.

Kasior
07-20-2011, 20:00
Czy ktoś się orientuje jak wygląda sprawa w innych krajach byłego bloku socjalistycznego, np. Czechy, Ukraina, Białoruś?

Wracam do tego pytania, ponieważ udało mi się potwierdzić, że i w Bułgarii prym wiedzie dubbing, rzadziej pojawiają się napisy. Mnie dubbing razi niemiłosiernie, ale zauważyłam, że znajomi Bułgarzy po prostu się do tego przyzwyczaili. Pamiętam, jak raz wyrazili wieeelkie zdziwienie, gdy usłyszeli jakiś nasz film - z lektorem. Dla nich taka wersja była nie do zaakceptowania.

Hombre
07-20-2011, 20:43
Wracam do tego pytania, ponieważ udało mi się potwierdzić, że i w Bułgarii prym wiedzie dubbing, rzadziej pojawiają się napisy. Mnie dubbing razi niemiłosiernie, ale zauważyłam, że znajomi Bułgarzy po prostu się do tego przyzwyczaili. Pamiętam, jak raz wyrazili wieeelkie zdziwienie, gdy usłyszeli jakiś nasz film - z lektorem. Dla nich taka wersja była nie do zaakceptowania.
Czytając o dubbingu teraz mi przyszło do głowy, że we Francji i Hiszpanii jest to bardzo popularna technika. Nadzwyczaj często zetknąć się można z amerykańskimi filmami zawierającymi dubbing hiszpański lub francuski. Być może wynika to z niechęci Francuzów lub Hiszpanów do języka angielskiego, wynikającej z ich oraz Anglików wspólnej historii. Nie zmienia to faktu, że w krajach tych znajomość angielskiego jest, o ile się dobrze orientuję, lepsza niż w u przeciętnego Kowalskiego. Myślę, że wielu Francuzów po prostu traktuje naukę tego języka jako zło konieczne, jednak są świadomi jego użyteczności i tego jak ważna w dzisiejszym świecie jest jego znajomość. Wynika to zapewne po części z tego, że oni obcują z innymi nacjami od dłuższego czasu, poza tym są odwiedzani przez rzeszę turystów. Do Polski od niedawna przybywają obcokrajowcy, raptem "kilka" lat temu otwarliśmy się dopiero na zachód. Jak rozmawiałem na temat napisów i lektora z niektórymi znajomymi wielu twierdziło, że przyzwyczajeni są do lektora i niewygodnie by im się oglądało film z napisami. Szkoda, ponieważ wiele przez to tracą, co już było wspomniane w tym temacie.

iwonaszp
07-20-2011, 22:51
Wydaje mi się, że jeszcze jedną kwestię należałoby wziąć pod uwagę- napisy mają ograniczoną długość/miejsce;> a zatem i tłumaczenie musi być konkretne i zwięzłe - żeby zmieściło się w 2/3 linijkach i wtedy słysząc oryginał można wyłowić jeszcze kilka 'mniej istotnych' informacji, które w tłumaczeniu musiały być pominięte z racji 'braku miejsca'.

Niektórzy ludzie mówią, że nie pójdą do kina/nie obejrzą filmu z napisami, bo im sie zwyczajnie czytać nie chce;p

kosatek
07-21-2011, 08:51
W Polsce najlepszą przyjętą formą tłumaczenia filmów jest lektor. Jestem osobą dwujęzyczną i obcokrajowcem, a u mnie w kraju jeśli chodzi o tłumaczenie filmów to lektor w ogóle nie istnieje. Niemal wszystkie filmy są tłumaczone za pomocą napisów. Ma to swoie wady i zalety. Jako plus lektora zaliczam że jest łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, ale również czasami zakrywa oryginał filmu. W przypadku napisów dźwięk jest oryginalny( dialogi) i jest to metodą nauczania języka obcego. Ja wole obie wersie, więc moim zdaniem najlepiej było by jeśli sami wybieramy sposób tłumaczenia.

Polski film z angielskimi napisami jest OK dla każdego.
Starsi, słabo widzący ludzie oraz dzieci mogą posłuchać ojczystego języka, a pozostali mogą pouczyć się trochę języka. Obcokrajowcy mogą uczyć się języka polskiego (a jest ich w polsce coraz więcej).
Nie można zapominać o pracy dla tłumaczy, albo po prostu wykorzystania potencjału rzeszy humanistów-filologów, których mamy w Polsce.

kosatek
07-21-2011, 08:56
Czytając o dubbingu teraz mi przyszło do głowy, że we Francji i Hiszpanii jest to bardzo popularna technika. Nadzwyczaj często zetknąć się można z amerykańskimi filmami zawierającymi dubbing hiszpański lub francuski. Być może wynika to z niechęci Francuzów lub Hiszpanów do języka angielskiego, wynikającej z ich oraz Anglików wspólnej historii. Nie zmienia to faktu, że w krajach tych znajomość angielskiego jest, o ile się dobrze orientuję, lepsza niż w u przeciętnego Kowalskiego. Myślę, że wielu Francuzów po prostu traktuje naukę tego języka jako zło konieczne, jednak są świadomi jego użyteczności i tego jak ważna w dzisiejszym świecie jest jego znajomość. Wynika to zapewne po części z tego, że oni obcują z innymi nacjami od dłuższego czasu, poza tym są odwiedzani przez rzeszę turystów. Do Polski od niedawna przybywają obcokrajowcy, raptem "kilka" lat temu otwarliśmy się dopiero na zachód. Jak rozmawiałem na temat napisów i lektora z niektórymi znajomymi wielu twierdziło, że przyzwyczajeni są do lektora i niewygodnie by im się oglądało film z napisami. Szkoda, ponieważ wiele przez to tracą, co już było wspomniane w tym temacie.

Historia historią, prawda jest taka, że Hiszpanie i Francuzi ( podobnie Rosjanie) żyją w przekonaniu, że są byłym imperium (w dwóch pierwszych przypadkach - kolonialnym), a ludzie powinni się właśnie ich języka uczyć... nie na odwrót:)

tomusiek15
07-21-2011, 11:47
Polski film z angielskimi napisami jest OK dla każdego.
Starsi, słabo widzący ludzie oraz dzieci mogą posłuchać ojczystego języka, a pozostali mogą pouczyć się trochę języka. Obcokrajowcy mogą uczyć się języka polskiego (a jest ich w polsce coraz więcej).
Nie można zapominać o pracy dla tłumaczy, albo po prostu wykorzystania potencjału rzeszy humanistów-filologów, których mamy w Polsce.

Masz racje, tym bardziej, że odsetek ludzi znających język angielski w stopniu podstawowym w Polsce jest niski. Niestety jak ktoś wcześniej wspomniał, Polacy przyzwyczaili się do lektora, a to błąd. Nie wiedzą co tracą, bo mogli skorzystać na tym i dorośli i małe dzieci. W końcu im wcześniej zaczną obcować z językiem, tym lepiej dla nich :). W telewizjach satelitarnych jest możliwość (przynajmniej na niektórych kanałach) oglądania filmów w wersji bez lektora, w wersji z napisami lub bez. Zatem miejmy nadzieję, że Polacy zaczną zmieniać swoje przyzwyczajenia.

Edith
07-21-2011, 13:07
No własnie, wybór jest chyba jedyną opcją. Zresztą juz na niektorych platformach cyfrowych jest taka możliwość i wydaje mi sie to fajnym rozwiązaniem.

Kraje Skandynawskie wprowadzając napisy w jezyku ojczystym do filmow angielskich bardzo na tym zyskały, dlatego że tam - bez wzgledu na wiek - ludzie mówią płynnie po angielsku. Jest to naprawde godne podziwu bo nawet ludzie po 50. potrafia coś tam powiedzieć, nawet jesli nie jest to perfekcyjne.

klaudia
07-21-2011, 14:06
Podkreślam jednak jeszcze raz, że w żadnym wypadku nie wolno zamykać się na jeden język, w tym wypadku angielski.

YuriPRIME
07-21-2011, 16:34
Masz racje, tym bardziej, że odsetek ludzi znających język angielski w stopniu podstawowym w Polsce jest niski. Niestety jak ktoś wcześniej wspomniał, Polacy przyzwyczaili się do lektora, a to błąd. Nie wiedzą co tracą, bo mogli skorzystać na tym i dorośli i małe dzieci. W końcu im wcześniej zaczną obcować z językiem, tym lepiej dla nich :). W telewizjach satelitarnych jest możliwość (przynajmniej na niektórych kanałach) oglądania filmów w wersji bez lektora, w wersji z napisami lub bez. Zatem miejmy nadzieję, że Polacy zaczną zmieniać swoje przyzwyczajenia.

Jak wspomniałem ;) Spirala i równia pochyła - skoro są słuchają lektora, to mają mniej styczności i osłuchania z językiem, a skoro mają mniej osłuchania z językiem, tym trudniej im zrozumieć przekaz. Ergo - potrzebują lektora. I tak dalej, i tak dalej.

Trochę jak walka z ogniem zalewając płomienie oliwą. Ale! Są także dobre przykłady lektorów. Jeśli ktoś oglądał kanadyjski serial "Chłopaki z Baraków" emitowany na Commedy Central może się wsłuchać w lektora tak genialnie dopasowanego do realiów serialu, że produkuje drugie tyle klimatu co sam serial, wżywając się (umiejętnie) w wypowiedzi, gdy te powinny być odpowiednio intonowane, a za razem robiąc to w przerysowany i komiczny sposób. Co o wiele bardziej przypada mi do gustu niż ta bezemocjonalna drętwa maniera innych lektorów. W dodatku ten głos okrasza kanadyjskie realia czymś co ładnie opisuje się mianem "polactwa" - zachowania polskich prostaczków rodem z programów a la Kiepscy.

milka
07-21-2011, 16:55
Pokolenie naszych dziadków czy nawet naszych rodziców nie zrezygnuje z lektora na rzecz napisów. To już głęboko zakorzenione przyzwyczajenie i raczej nie ulegnie zmianie. Napisy to przyszłość dla dzieci i młodzieży, którzy są na etapie najlepszej przyswajalności języka obcego. Taką szansę powinni otrzymać. Chociaż internet jest dziś powszechny( praktycznie każdy film można obejrzeć z napisami), nie każdy ma do niego dostęp. Telewizja jest najbardziej dostępnym źródłem przekazu.

asia Rozszczypała
07-21-2011, 18:13
Zgadzam się z milką. Podejrzewam, że większość starszych ludzi nie ma już na tyle ambicji i chęci, aby zacząć uczyć się języka, tym bardziej poprzez napisy do filmów lub seriali. A poza tym, czytanie napisów jest często męczące, jeżeli w ogóle nie zna się języka oryginału. Większość z nas, zasiadając przed ekrany telewizorów, chce się po prostu odprężyć. Niemniej jednak, w "ramówce" stacji telewizyjnych powinny znaleźć się programy lub filmy z napisami. Mogłyby to być np. bajki dla dzieci lub właśnie niektóre filmy.

jasiek_barca
07-21-2011, 18:27
Osobiście kiedyś miałem długie zęby do nauki języka obcego i też wolałem lektora lub dubbingi (było to już parę ładnych lat temu, ale i tak... ;) ). Później jednak sam zauważyłem, że uczenie się języka na podstawie oglądania filmów z napisami lub czytanie książek w oryginale (w drugiej ręce trzymając słownik) jest o wiele efektywniejszą metodą nauki danego języka. I przede wszystkim ciekawszą.
Jestem w stanie zrozumieć, że komuś "nie chce się czytać napisów", jednak jest to dla mnie dziwne. Czasem dodatkowe wrażenie z oglądania filmu rodzi się podczas słuchania tego, jak aktorzy mówią etc. Lektora jestem w stanie ścierpieć podczas oglądania skeczów Monty Pythona, ale poza tym... nie :) Nie zmienia to faktu, że lektor bardzo często zagłusza głosy aktorów i według mnie dużo się na tym traci. Żeby nie wspomnieć już o jakichś kwiatkach w tłumaczeniach (głównie wynikających z cenzury), które słyszy się, kiedy głos lektora jest odrobinę spóźniony i słychać, co tak naprawdę powiedział dany aktor. Na przykład:
Aktor: I'm gonna beat the shit out of you.
Lektor: Dostaniesz kuksańca w bok. :D
Rozumiem przyzwyczajenia, ale o wiele lepszym edukacyjnie rozwiązaniem są jednak wersje filmów z napisami.

a_g_a
07-21-2011, 18:40
Zapewne każdy uczący się języka obcego poznając nowy zwrot otrzymywał od nauczyciela/lektora polecenie zastosowania go w konkretnej sytuacji (układanie dialogów, scenki sytuacyjne itd.). Często te sytuacje są sztuczne i wymyślane „na siłę”. O wiele lepiej jest obejrzeć film, a w nim scenę z wykorzystaniem tegoż zwrotu. I tu niezmiernie ważne jest, aby była to oryginalna wersja językowa, gdyż, jak sami wiemy, istnieje wiele przydatnych zwrotów idiomatycznych, przekład których nie oddaje całego kolorytu sytuacji, w której został on zastosowany. A wszystko, co podane w ładnej i ciekawej formie łatwiej zapada w pamięć, w związku z czym nauka jest bardziej efektywna.

patito86
07-21-2011, 21:27
Wszytko fajnie, oglądamy polski serial, na dole angielskie napisy. Ile razy oglądając film z napisami wyłapaliście błędy w tłumaczeniu? Pomyłki zawsze się wkradają w przekłady. Tłumacz może nie wyłapać sensu wypowiedzi, przekręcić ją, a widzowie uczący się w ten sposób języka przyswajają błędne tłumaczenie. Wiadomo, że byłyby to przypadki sporadyczne, ale istnieje jednak takie ryzyko. Mimo to pomysł świetny. Ja sama szkoliłam język w zbliżony sposób, oglądałam filmy po angielsku z napisami angielskimi. W ten sposób miałam pewność, że nic mi nie umknie.

klaudia
07-21-2011, 21:40
Oczywiście, że błędy mogą wkraść się wszędzie. Na tym jednak polega zawód tłumacza, aby nie tylko świetnie znać słownictwo, ale także jak najlepiej orientować się w kwestiach kulturowych i politycznych danego państwa. Jest to często konieczne dla prawidłowego rozumienia sensu tłumaczonego tekstu.

barka11
07-21-2011, 21:53
Uważam, że każdy sposób na uczenie się języka jest dobry, ale zawsze wymaga choć odrobinę zaangażowania
ze strony uczącego się ;) Każdy z nas w końcu zaczynał tę naukę bardzo wcześnie, w interakcji mama-dzidziuś:D
Jednak napisy w filmach wymagają już umiejętności czytania , a jak wiadomo wszem i wobec, nie każdy lubi
czytać. Dlatego moim zdaniem taka forma poznawania języka przysłuży się najlepiej tym, którzy posiadają już
choć minimalny zasób słownictwa i przydatnych zwrotów, np. na poziomie pre- intermediate, a nie 'total beginner'. Niezwykle trudno uczyć się obcego języka od zera, tylko słysząc ten język, zwłaszcza, jeśli są to dialogi filmowe, a nie język " żywy", czyli taki, którym posługujemy się rozmawiając tym językiem np. z obcokrajowcem lub obserwując 'na żywo' taką komunikację pomiędzy obcokrajowcami, lub nawet nie nativami,
ale np.Polakami chcącymi poćwiczyć sobie mówienie w obcym języku.
Osobiście uważam, że napisy w filmach są bardzo dobrą pomocą w nauce języka obcego, zwaszcza dla osób zmotywowanych do nauki języka. TV Polonia jest dla mnie bardzo cenna ze względu na stosowanie w filmach
naoisów w języku angielskim. Można się nauczyć stamtąd wiele zwrotów potocznych i nie tylko;)

malena
07-21-2011, 22:01
Sądzę, że pomysł wprowadzenia napisów jest jak najbardziej trafny. Choćby częściowe wykorzystanie napisów np. w wieczornych filmach, czy w części seriali to świetny sposób na naukę języka. Pomimo że wielokrotnie zadziwiało mnie tłumaczenie czytane przez lektora i wydawało mi się nietrafione, myślę, że właśnie wychwytywanie niuansów, poddawanie krytyce tłumaczenia uruchamia myślenie i pomaga w nauce. Dla początkujących, czytanie napisów to dobre ćwiczenie. Proste sceny sytuacyjne z tłumaczeniem podanym na talerzu wręcz zachęca do zagłębiania się w obcy język.

Edith
07-22-2011, 09:02
Apropo tłumaczeń i dubbingu.
Kiedys oglądałam jedną komedię w orginale i wysublimowane poczucie humoru naprawde było godne podziwu! Dwuznaczności i nawiązania do różnych wydarzeń historycznych - poprostu rewelacja!
A w dubbingu film był tak okropnie żenujący, że wstyd mi było że namówiłam brata na obejrzenie go ze mną. Nie wiem kto pracował nad polską wersją ale to było straszne! Więc chyba wolę napisy i tłumaczenie ugrzecznione i bez większego polotu niż przesade w drugą strone.

Ania_25
07-22-2011, 10:39
Uważam, że wprowadzenie anglojęzycznych programów z napisami czy też filmy to znakomity pomysł, który pomoże w nauce języka angielskiego. Jak wiadomo ten sposób sprawdził się już w kilku krajach.

Podczas dyskusji wprowadzenia napisów często pojawia się temat dyskryminacji osób niewidzących, ale podobnie jest w przypadku lektora z osobami niesłyszącymi i tu spór będzie chyba zawsze.

Polecam ciekawy artykuł
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/130775,napisy-w-telewizji-nikogo-nie-dyskryminuja.html

a_g_a
07-22-2011, 11:40
Filmy i bajki w oryginalnej wersji językowej mają również nieoceniony wpływ na przyswajanie języka przez dzieci. Każdemu zdaniu czy wyrażeniu towarzyszą gesty aktorów/ postaci z bajek i to właśnie dzięki nim dzieci odgadują znaczenie słyszanych słów. Następnie, osłuchując się z językiem łączą odpowiednie słowa w wyrażenia a następnie w zdania. Z doświadczenia wiem, że dzieci regularnie oglądające programy anglojęzyczne są w stanie zrozumieć dużo więcej niż dzieci, które uczą się tradycyjną metodą bazującą na książce. W związku z tym, czy akcja typu jedna bajka w języku angielskim dziennie jest złym pomysłem? Połączenie nauki z przyjemnością - Rodzice i nauczyciele angielskiego, do dzieła!

Całkowicie się zgadzam. Powinniśmy zacząć edukację lingwistyczną dzieci już od najmłodszych lat. Wyniki wielu przeprowadzonych badań udowadniają, iż dzieci najszybciej przyswajają języki obce. Wśród najmłodszych może nie sprawdzić się wersja polskojęzyczna z angielskimi/niemieckimi/rosyjskimi/francuskimi etc. napisami, niemniej jednak uważam, iż emitowanie kreskówek w obcojęzycznej wersji językowej z polskimi napisami jest dobrym pomysłem. Być może dzięki temu zachęcimy dzieci do czytania również książek i nasze społeczeństwo będzie bardziej oczytane.

MadziaDM
07-22-2011, 11:55
Moim zdaniem wprowadzenie polskich napisów to bardzo dobry pomysł, poprawiłoby to bowiem umiejętności Polaków w zakresie czytania ze zrozumieniem w języku polskim. Jako nauczycielka j. angielskiego w gimnazjum mam na co dzień styczność z młodzieżą i to co tam widzę jest przerażające i żenujące. Bardzo często zdarza się, że młodzież po prostu nie potrafi czytać po polsku. Czytając tekst w języku polskim sylabizują. Wynika to z faktu, że młodzież otrzymuje wszystko podane na tacy. Gdyby musieli troszeczkę się wysilić i poczytać w trakcie oglądania filmu, sytuacja szybko by się zmieniła.
Czy polskie napisy zamiast lektora faktycznie utrudniłyby odbiór filmu czy bajki dzieciom, osobom starszym oraz niewidomym?
Jeżeli chodzi o dzieci, to myślę, że nie ma problemu. Wiadomo, że dzieci nie powinny zbyt dużo czasu spędzać przed telewizorem, a poza tym szybko nauczyłyby się wyłapywać sens oglądając bajki w języku angielskim. Po osiągnięciu wieku szkolnego szybko nauczyłyby się czytać.
Nie wiem jak wygląda sytuacja z niewidomymi, czy oglądają, a właściwie słuchają oni tak dużo telewizji, a poza tym są przecież także polskie filmy i programy. Warto podkreślić też fakt, że niewidomi również uczą się języków obcych.
Najgorzej wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o osoby starsze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem na początek byłoby wprowadzenie polskich napisów tylko w niektórych programach, szczególnie tych adresowanych do młodszych odbiorców. Niektóre programy są także powtarzane, więc jedna emisja mogłaby być z napisami, a druga z lektorem.

YuriPRIME
07-22-2011, 11:59
Zgadzam się z milką. Podejrzewam, że większość starszych ludzi nie ma już na tyle ambicji i chęci, aby zacząć uczyć się języka, tym bardziej poprzez napisy do filmów lub seriali. A poza tym, czytanie napisów jest często męczące, jeżeli w ogóle nie zna się języka oryginału. Większość z nas, zasiadając przed ekrany telewizorów, chce się po prostu odprężyć. Niemniej jednak, w "ramówce" stacji telewizyjnych powinny znaleźć się programy lub filmy z napisami. Mogłyby to być np. bajki dla dzieci lub właśnie niektóre filmy.

Oj tam od razu ambicji i chęci :P Widzowie starsi to widzowie starsi im się zasłużenie nie chce. Uczyli się rosyjskiego pod przymusem i mają z tego figę z makiem, a tak sobie wykoncypowali, że skoro już na emeryturze, to sobie odpoczną. To naturalne - robić całe życie po to, by pod koniec móc wypoczywać... Takim ludziom lektor wystarcza jak najbardziej.
Mnie razi najbardziej, że nie mamy dostępu do zagranicznych serwisów informacyjnych, właśnie przez brak kultury uczenia się obcego języka.

milka
07-22-2011, 12:13
Bardzo często zdarza się, że młodzież po prostu nie potrafi czytać po polsku. Czytając tekst w języku polskim sylabizują.

Nie chcę być złym prorokiem, ale w czasach, w których żyjemy, to internet zawojował świat. Dzieci nie czytają książek, całe dnie spędzają bezmyślnie przed ekranem komputera i stąd właśnie biorą się problemy z czytaniem. Jeżeli są problemy z czytaniem, nie ma mowy o tym, że pomysł wprowadzenia napisów się sprawdzi. Trzeba dużo zmienić, żeby wprowadzenie napisów miało jakikolwiek sens. Przede wszystkim musi się zmienić sposób myślenia.

MadziaDM
07-22-2011, 12:27
Nie chcę być złym prorokiem, ale w czasach, w których żyjemy, to internet zawojował świat. Dzieci nie czytają książek, całe dnie spędzają bezmyślnie przed ekranem komputera i stąd właśnie biorą się problemy z czytaniem. Jeżeli są problemy z czytaniem, nie ma mowy o tym, że pomysł wprowadzenia napisów się sprawdzi. Trzeba dużo zmienić, żeby wprowadzenie napisów miało jakikolwiek sens. Przede wszystkim musi się zmienić sposób myślenia.

Zgadzam się z tym, że internet zawojował świat, ale mimo wszystko młodzież spędza dużo czasu przed telewizorem. Myślę, że po obejrzeniu kilku filmów z napisami (w sytuacji gdy nie byłoby innej alternatywy) umiejętność czytania młodzieży poprawiłaby się.

a_g_a
07-22-2011, 12:32
Dzieci nie czytają książek, całe dnie spędzają bezmyślnie przed ekranem komputera i stąd właśnie biorą się problemy z czytaniem. Jeżeli są problemy z czytaniem, nie ma mowy o tym, że pomysł wprowadzenia napisów się sprawdzi.

W przypadku dzieci i młodzieży takie "zmuszanie" do czytania na początek tylko napisów w filmach mogłoby być bardzo dobrym rozwiązaniem. Coraz mniej młodych osób z własnej woli sięga po lekturę książki, gdyż przyzwyczajeni są do szybkiego otrzymywania informacji z internetu - ciekawy obrazek, króciutka informacja pod nim lub krótki filmik. Młodzież nie ma ochoty czytać długich artykułów, a co dopiero mówić o książkach! Niestety, takie są realia. Dlatego wprowadzenie napisów uważam za dobry pomysł. Młodzież ma do wyboru - albo podejmie wysiłek i przeczyta napisy w filmie i dzięki temu zrozumie film, odpocznie w czasie jego trwania, osiągnie przyjemność lub zrezygnuje całkiem z seansu. Wydaje mi się, że po początkowym "buncie" i rezygnacji z oglądania po niedługim czasie tendencja ta znacznie zmieniłaby się. Ludzie chętniej oglądaliby filmy z napisami, a z czasem sięgaliby częściej do książek, bo przekonaliby się, iż czytanie nie boli ;). A co za tym idzie poziom naszego społeczeństwa podniósłby się.

barka11
07-22-2011, 13:27
Właśnie, czytanie napisów w filmach jest szczególnie przydatne dla młodzieży i dorosłych, którzy mają choć minimalną znajomość języka obcego. Uczy to koncentracji i poprawia pamięć. Zwłaszcza zdolność koncentracji
wśród młodzieży ogólnie jest dość niska, więc takie dodatkowe skupianie się na treści dialogów przez ich samodzielne tłumaczenie np. z języka angielskiego na j,polski, mogłoby bardzo pozytywnie wpłynąć i na znajomość języka obcego, jak i umiejętność koncentracji uwagi.:)

jasiek_barca
07-22-2011, 13:33
Coraz mniej młodych osób z własnej woli sięga po lekturę książki, gdyż przyzwyczajeni są do szybkiego otrzymywania informacji z internetu - ciekawy obrazek, króciutka informacja pod nim lub krótki filmik. Młodzież nie ma ochoty czytać długich artykułów, a co dopiero mówić o książkach!
Niestety, to też jest prawda...
Również jestem "za", jeśli chodzi o wprowadzenie napisów do audio w oryginalnym języku. Tylko weźcie przetłumaczcie uparciuchom, że są z tego same plusy ;) Fakt, na początku należałoby trochę się pomęczyć, ale korzyści byłyby nieocenione. Takie rozwiązanie wymagałoby jednak podjęcia konkretnych kroków. Coś w rodzaju akcji społecznej...? Szczerze mówiąc, to nie orientuję się, czy istnieje jakaś inicjatywa, żeby propagować taką naukę języków przez napisy, więc jeśli ktoś mnie oświeci, to będę bardzo wdzięczny. Jeśli jednak nie ma czegoś takiego, a wśród nas panuje taka zgoda w tej kwestii, to może zaczniemy jakoś działać w tym celu...? ;) Jak sądzicie?

patito86
07-22-2011, 13:47
Apropo tłumaczeń i dubbingu.
Kiedys oglądałam jedną komedię w orginale i wysublimowane poczucie humoru naprawde było godne podziwu! Dwuznaczności i nawiązania do różnych wydarzeń historycznych - poprostu rewelacja!
A w dubbingu film był tak okropnie żenujący, że wstyd mi było że namówiłam brata na obejrzenie go ze mną. Nie wiem kto pracował nad polską wersją ale to było straszne! Więc chyba wolę napisy i tłumaczenie ugrzecznione i bez większego polotu niż przesade w drugą strone.
Co do dyskusji oryginał/napisy/dubbing owszem, dubbing może zepsuć cały efekt i uprościć fabułę, nie przenieść niuansów na język docelowy. Z drugiej strony, oglądałam pierwsza część Shreka w oryginale, z napisami i w polskiej wersji językowej i zdecydowanie wygrywa trzecia opcja. Czemu? Oryginał pełen jest odniesień do kultury niezrozumiałych dla każdego, napisy, choć tłumaczą słowa, nie tłumaczą odniesień kulturowych, a wersja polska, choć "udomawia" film, naprawdę bawi. Ta aluzja nie pomniejsza faktu, że napisy są doskonałym materiałem do nauki języka obcego.

barka11
07-22-2011, 13:57
Skoro dzieci i młodzież tak lubią komputer i internet, należałoby te dwa media bardziej wykorzystać w nauce języka w szkole. Wiadomo, że nauczyciele we współczesnej szkole mają do spełnienia bardzo trudne zadanie, kiedy w nauczaniu języka obcego muszą się opierać praktycznie wyłącznie na podręcznikach z dołączonym materiałem do słuchania. Wielokrotnie nawet ze względów czasowych nie wykorzystują w całości materiału do
słuchania. Dlatego dobrym pomysłem mogłoby być wprowadzenie do szkół także publicznych, kursów języka
skonstruowanych na bazie filmów w oryginale. Oczywiście zajęcia takie odbywałyby się głównie w pracowniach komputerowych, a na pozostałych lekcjach uczniowie odgrywaliby różnorodne scenki w oparciu o dialogi z filmów
z napisami po angielsku. Zwiększyłoby to znacznie aktywność uczniów i zmusiłoby do zwiększenia koncentracji uwagi, a lekcje języka obcego stałyby się bardziej atrakcyjne.

MadziaDM
07-22-2011, 14:18
Pomijając kwestię podnoszenia poziomu intelektualnego spoleczeńswa uważam, tak jak moi przedmówcy, że dubbing oraz lektor sprawiają, że film dużo traci na wartości. Nienajlepsze tłumaczenie, zagłuszanie oryginalnej ścieżki dźwiękowej zakłócają odbiór filmu i uniemożliwiają docenienie gry aktorów.

barka11
07-22-2011, 15:46
Oj tam od razu ambicji i chęci :P Widzowie starsi to widzowie starsi im się zasłużenie nie chce. Uczyli się rosyjskiego pod przymusem i mają z tego figę z makiem, a tak sobie wykoncypowali, że skoro już na emeryturze, to sobie odpoczną. To naturalne - robić całe życie po to, by pod koniec móc wypoczywać... Takim ludziom lektor wystarcza jak najbardziej.
Mnie razi najbardziej, że nie mamy dostępu do zagranicznych serwisów informacyjnych, właśnie przez brak kultury uczenia się obcego języka.
W pełni się z Tobą zgadzam, gdyż jeszcze nie tak dawno nie było ani telewizji satelitarnej, ani kablówki, choć i teraz ani jedno, ani drugie nie obfituje w programy anglojęzyczne. Raczej trzeba samemu wyszukiwać co się da.
Powinno być więcej ogólnodostępnych filmów z napisami, a to rzadkość w telewizji. Na pewno zwiększyłoby to
atrakcyjność telewizji w ogóle. A już w telewizji polskiej powinno być więcej form obcojęzycznych, już nie mówiąc o serwisach informacyjnych. Mogłyby to być np. krótkie filmiki animowane, po polsku, ale z napisami po angielsku i zabawną treścią. Inne to jakieś zabawne anegdoty, przysłowia wpuszczane na ekran w wersji angielskiej z tłumaczeniem na polski podawanym w późniejszych godzinach. Ale to wymagałoby na pewno zmniejszenia ilości bezwartościowych programów, chociażby np. filmów z dużą ilością przemocy.

milka
07-22-2011, 19:03
Jak na razie TV Polonia oferuje nam "Złotopolskich" i " M jak miłość" z angielskimi napisami :D

Hombre
07-22-2011, 20:30
A już w telewizji polskiej powinno być więcej form obcojęzycznych, już nie mówiąc o serwisach informacyjnych. Mogłyby to być np. krótkie filmiki animowane, po polsku, ale z napisami po angielsku i zabawną treścią. Inne to jakieś zabawne anegdoty, przysłowia wpuszczane na ekran w wersji angielskiej z tłumaczeniem na polski podawanym w późniejszych godzinach.
Dobrym pomysłem byłoby puszczanie reklam w wersji angielskiej. Te same reklamy są często wielokrotnie powtarzane w ciągu jednego wieczoru, nawet w ciągu jednej przerwy w filmie. Widz chcąc lub nie chcąc słyszałby różne zwroty powtarzane wielokrotnie i nawet nie przykładając do reklam większej uwagi, będąc w tym czasie w kuchni lub czytając gazetę, zapamiętywałby je podświadomie.

patito86
07-23-2011, 10:59
Dobrym pomysłem byłoby puszczanie reklam w wersji angielskiej. Te same reklamy są często wielokrotnie powtarzane w ciągu jednego wieczoru, nawet w ciągu jednej przerwy w filmie. Widz chcąc lub nie chcąc słyszałby różne zwroty powtarzane wielokrotnie i nawet nie przykładając do reklam większej uwagi, będąc w tym czasie w kuchni lub czytając gazetę, zapamiętywałby je podświadomie.
Myslę, że reklama jest dobrym sposobem na naukę języka, chociaż często opiera się na elementach ciężko przetłumaczalnych, takich jak gry językowe i dwuznaczności (chociażby polskie hasło reklamowe: dobrze posiedzieć przy Żubrze). Filmy i seriale mogłyby sprawdzić sie lepiej, bo zawierają zwroty właściwe dla języka codziennego, czego, jak wspomniano już na forum, nie uczy się przeważnie w szkołach.

patito86
07-23-2011, 11:25
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Zmieniając trochę temat, jak myślicie, co sprawdziłoby się lepiej polskie napisy pod angielskimi filmami, czy angielskie pod polskimi? Osobiście, jestem za polskimi napisami pod angielskim filmem jeżeli chodzi o naukę języków, ponieważ widz ma możliwość słyszeć język w naturalnej formie, w normalnym tempie i jednocześnie porównać to, co słyszy do ekwiwalentnych polskich form językowych. Nauczy się wymowy, ale co z zapisem? W takim razie, jakie znaczenie ma polski film z angielskimi napisami? Czy równie skutecznie nauczy języka? A może ta forma nauczy jedynie języka pisanego. Mój wniosek: filmy i seriale z napisami tylko jako uzupełnienie nauki szkolnej.

a_maria
07-23-2011, 12:08
Drodzy forumowicze,
Ostatnio moją głowę zaprząta pewna myśl ( oczywiście wywołana przeczytaniem jednego z rozdziałów książki napisanej przez Belczyka poświęconej tłumaczeniu filmów), czy Polacy są w stanie dogonić "zachód" w znajomości języka angielskiego. Wiem, wielu powie, że ostatnimi czasy prężnie idziemy to przodu dzięki polskiej ekspansji na wyspy brytyjskie.
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Polska jest jednym z nielicznych krajów w których lektor się przyjął najlepiej, ze wszystkich sposobów tłumaczenia (napisy,dubbing, lektor).
Film z lektorem jest bardzo łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, nadaje się idealnie do filmów akcji, co do pozostałych przypadków jest to więcej niż wątpliwe.
Tendencja ta wpływa niekorzystnie na przyswajanie języka angielskiego przez polaków.
Uważam, że wprowadzenie napisów jest znakomitym sposobem na błyskawiczne, bezbolesne przyswojenie języka obcego. Sprawdziło się to m.in w Norwegii.
Czy wizja bezmyślnych seriali jak np. "Klan", "Złotopolscy", "Samo Życie" itd. z angielskimi napisami, nie wydaje się interesująca? Polacy zamiast tracić cenny czas na przeżywaniu czyichś problemów, uczęszczaliby na bezpłatne "lekcje angielskiego". Koszt takiej operacji, byłby znaczny i czasochłonny, jednak biorąc pod uwagę na jakie bezmyślne projekty wydawane są unijne pieniądze, pod szyldem "integracja", to byłby wg. mnie strzał w dziesiątkę. :)
:cool:

Zgadzam się całkowicie. Sama wolę oglądać filmy z napisami niż z lektorem, ponieważ mam możliwość utrwalić i sprawdzić język obcy. Człowiek osłuchuje się z językiem, akcentem w ogóle wymową i sam potem ładniej mówi. Dlatego polecam

malena
07-23-2011, 15:56
Zgadzam się całkowicie. Sama wolę oglądać filmy z napisami niż z lektorem, ponieważ mam możliwość utrwalić i sprawdzić język obcy. Człowiek osłuchuje się z językiem, akcentem w ogóle wymową i sam potem ładniej mówi. Dlatego polecam

Najkorzystniej jest, w moim odczuciu, oglądać filmy zdubbingowane w obcym języku. Mam na myśli takie rozwiązanie, że np. oglądamy film amerykański przetłumaczony na hiszpański. Jest wtedy zachowana pełna poprawność gramatyczna, osłuchujemy się z melodią języka, poprawną intonacją. Aktorzy dubbingujący filmy mają świetną dykcję, która bardzo ułatwia naukę mówienia w obcym języku. Niejednokrotnie filmy w oryginalnych wersjach językowych jest ciężej zrozumieć, przynajmniej na początku nauki.

milka
07-23-2011, 19:26
Lepszym pomysłem byłyby polskie napisy pod obcojęzycznym filmem. Po pierwsze, można osłuchać się z językiem, jednocześnie wzrokowo oswajając się z tłumaczeniem. Poza tym, napisy nie przyćmiewają wszystkich efektów dźwiękowych ani nie ujmują niczego grze aktorskiej, w przeciwieństwie do lektora. Lektor osłabia jakość filmu.

Jeśli chodzi o napisy w polskim filmie, również może to nieść ze sobą korzyści. Wszystko zależy od tego, jaki typ przyswajania języka reprezentujemy. Mnie osobiście bardziej odpowiadają polskie napisy pod obcojęzycznym filmem.

WojciechBdg
07-23-2011, 19:37
Na początek nauki być może tak, później już nie. W tej chwili uwielbiam oglądać filmy (oczywiście w ich oryginalnej wersji dźwiękowej), gdzie różne formy wymowy jęz. ang można usłyszeć. Np film pt. "Halflight" - amerykańska aktorka w Szkocji. Takich filmów jest więcej, a to one tak naprawdę pozwalają nam się osłuchać z tym jak co może zabrzmieć w czyich ustach.

Generalnie jednak, odpowiadając na pytanie dotyczącego całego tematu najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość indywidualnego wyboru przez każdego widza jednej z opcji: film z lektorem, film z dubbingiem, film z napisami, film z oryginalną ścieżką dźwiękową bez napisów. Wiadomo, że takie rozwiązanie jest dalekie od rzeczywistości, więc już zredukowanie wyboru do lektora, napisów, oraz oryginalnej ścieżki bez napisów byłoby ogromnym krokiem na przód. Niestety nie jest mi wiadomo czy tvn oferuje ścieżkę oryginalną bez napisów. Na pewno byłoby to coś dla mnie, ponieważ nie cierpię jak napisy przyciągają moją uwagę, nawet gdy ich nie potrzebuję, ani nie chcę. Oczywiście mówię o produkcjach anglojęzycznych. W pozostałych wypadkach (wyłączając popularne filmy animowane) wybierałbym napisy.

rubia
07-23-2011, 20:08
Napisy nie są złe.

Natomiast oglądanie filmu amerykańskiego z hiszpańskim średnio do mnie przemawia, bo po co to robić. Lepiej obejrzeć film po hiszpańsku, trudniej owszem, ale przecież o to w tej zabawie chodzi, żeby poprzeczka była zawsze wysoko.

Edith
07-23-2011, 21:09
W ogóle dubbing nie jest najlepszym rozwiązaniem. Np w niemieckiej telewizji jest pięciu aktorów którzy dubbingują wszystkie filmy. Jest to trochę denerwujące jak się nie słyszy głosy aktora tylko ten sam który słychać w każdym filmie czy to w TV czy w kinie.

Ania_25
07-23-2011, 21:25
Osobiście uważam, że polskie napisy pod angielskimi filmami czy też różnego rodzaju programami są doskonałym sposobem na naukę języka obcego. Dzięki tej opcji możemy pogłębiać słownictwo i na bieżąco pracować nad fonetyką.

Ania_25
07-23-2011, 21:31
Dobrym pomysłem byłoby puszczanie reklam w wersji angielskiej. Te same reklamy są często wielokrotnie powtarzane w ciągu jednego wieczoru, nawet w ciągu jednej przerwy w filmie. Widz chcąc lub nie chcąc słyszałby różne zwroty powtarzane wielokrotnie i nawet nie przykładając do reklam większej uwagi, będąc w tym czasie w kuchni lub czytając gazetę, zapamiętywałby je podświadomie.

Uważam, że reklamy w wersji angielskiej w polskiej telewizji to świetny pomysł.Tak jak było wspomniane reklamy bardzo często są powtarzane, a ich przekaz jest z reguły bardzo łatwy, tak więc nawet jeżeli odbiorca nie rozumie poszczególnych słów pojawiających się w reklamie może po prostu się domyśleć.

ladyalpineblue
07-23-2011, 22:21
Np w niemieckiej telewizji jest pięciu aktorów którzy dubbingują wszystkie filmy. Jest to trochę denerwujące jak się nie słyszy głosy aktora tylko ten sam który słychać w każdym filmie czy to w TV czy w kinie.

Podobnie jest we Włoszech. Jeden aktor, rozpoczynając swoją przygodę z dubbingiem, zostaje na zawsze przypisany do jednego aktora zagranicznego. Znajomi opowiadali kiedyś anegdotę o tym, jak jeden z włoskich aktorów zmarł i wieczny dubbing (wydaje mi się) George'a Clooney'a przejął ktoś inny, kto niestety nie spodobał się publiczności :) Powstał nawet oficjalny protest.

Uważam jednak, że dubbing nie jest do końca złym rozwiązaniem. Może być on także małym dziełem sztuki :) Zawsze z chęcią oglądam np. Marka Kondrata w "Garfieldzie" czy Piotra Fronczewskiego w "Iniemamocnych".

Hombre
07-23-2011, 22:39
Uważam, że reklamy w wersji angielskiej w polskiej telewizji to świetny pomysł.Tak jak było wspomniane reklamy bardzo często są powtarzane, a ich przekaz jest z reguły bardzo łatwy, tak więc nawet jeżeli odbiorca nie rozumie poszczególnych słów pojawiających się w reklamie może po prostu się domyśleć.
Niestety polscy producenci nigdy na to nie pójdą. Najważniejsze jest skuteczne sprzedanie towaru, a slogany reklamowe powtarzane w ojczystym języku najszybciej wbijają się w pamięć. :)

ladyalpineblue
07-23-2011, 22:51
Niestety polscy producenci nigdy na to nie pójdą. Najważniejsze jest skuteczne sprzedanie towaru, a slogany reklamowe powtarzane w ojczystym języku najszybciej wbijają się w pamięć. :)

Pomysł wydaje się dość nierealny, ale z drugiej strony chyba wszyscy pamiętamy slogan "Mentos - the Freshmaker" oraz tytułową piosenkę :D

Edith
07-24-2011, 08:10
Uważam jednak, że dubbing nie jest do końca złym rozwiązaniem. Może być on także małym dziełem sztuki :) Zawsze z chęcią oglądam np. Marka Kondrata w "Garfieldzie" czy Piotra Fronczewskiego w "Iniemamocnych".

Nie, nie!! Jesli chodzi o filmy rysunkowe, to nie ma nawet wątpliwości. Tym bardziej ze te filmy dubbingują prawdziwi aktorzy. Są to definitywnie dzieła sztuki ;)

patito86
07-24-2011, 08:56
Nie, nie!! Jesli chodzi o filmy rysunkowe, to nie ma nawet wątpliwości. Tym bardziej ze te filmy dubbingują prawdziwi aktorzy. Są to definitywnie dzieła sztuki ;)
W filmach rysunkowych dubbing nie razi tak mocno jak w pozostałych produkcjach. Rzeczywiście, znane głosy wcielające się w rysunkowe postacie spisują się świetnie, czego moim zdaniem nie można powiedzieć np. o serialach. Przytoczę tu przykład "Przyjaciół", jednego z moich ulubionych seriali. Swoją przygodę z "Przyjaciółmi" zaczęłam od wersji z lektorem, potem dopiero natknęłam się na nagrania z dubbingiem. Pomimo tego, że głosu bohaterom udzielili tacy aktorzy, jak Agata Gawrońska (Rachel), Anna Apostolakis (Monica), Joanna Wizmur (Phoebe), Jacek Bończyk (Joey), Mieczysław Morański (Chandler), oraz Andrzej Grabarczyk (Ross), efekt był nienaturalny.

Hija
07-24-2011, 09:22
Drodzy forumowicze,
Ostatnio moją głowę zaprząta pewna myśl ( oczywiście wywołana przeczytaniem jednego z rozdziałów książki napisanej przez Belczyka poświęconej tłumaczeniu filmów), czy Polacy są w stanie dogonić "zachód" w znajomości języka angielskiego. Wiem, wielu powie, że ostatnimi czasy prężnie idziemy to przodu dzięki polskiej ekspansji na wyspy brytyjskie.
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Polska jest jednym z nielicznych krajów w których lektor się przyjął najlepiej, ze wszystkich sposobów tłumaczenia (napisy,dubbing, lektor).
Film z lektorem jest bardzo łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, nadaje się idealnie do filmów akcji, co do pozostałych przypadków jest to więcej niż wątpliwe.
Tendencja ta wpływa niekorzystnie na przyswajanie języka angielskiego przez polaków.
Uważam, że wprowadzenie napisów jest znakomitym sposobem na błyskawiczne, bezbolesne przyswojenie języka obcego. Sprawdziło się to m.in w Norwegii.
Czy wizja bezmyślnych seriali jak np. "Klan", "Złotopolscy", "Samo Życie" itd. z angielskimi napisami, nie wydaje się interesująca? Polacy zamiast tracić cenny czas na przeżywaniu czyichś problemów, uczęszczaliby na bezpłatne "lekcje angielskiego". Koszt takiej operacji, byłby znaczny i czasochłonny, jednak biorąc pod uwagę na jakie bezmyślne projekty wydawane są unijne pieniądze, pod szyldem "integracja", to byłby wg. mnie strzał w dziesiątkę. :)
:cool:

Heh, niestety dla pokoleń (już nawet nie pokolenia) wychowanego na "lenistwie lektorowym" pomysł będzie bardzo trudny do wdrożenia. Osobiście juz nie wyobrażam sobie oglądania mich ulubionych filmów czy seriali bez napisów, jednak czasami, gdy mam sporo czytania, a chcę odpocząc przy czymś lekkim, rezygnuje z komputera i przerzucam się na TV, by nie skupiać już uwagi na literkach:). A co do ang. napisów pod polskimi serialami to takowe istnieją np. w TV POLONIA, polecam można się niekiedy położyć ze śmiechu nad tłumaczeniem. Jednak oglądając pl filmy z angielskimi napisami, chyba bardziej skupiałąm się na treści (nawet jeśli był to "Klan", niz na nauce języka.

Pelagia
07-24-2011, 09:54
Pomysł z napisami zamiast lektora jest dobry. Ułatwiłoby to naukę języka, choć samo słuchanie języka angielskiego z napisami polskimi nie wystarcza aby dobrze się go nauczyć. Poza tym trzeba bardzo uważać na błędy językowe, które mogłyby się pojawić w tłumaczeniu. Osoba ucząca się powtarzając kilka razy taki błąd, utrwala go sobie i jest on bardzo trudny do wyeliminowania w przyszłości.

saimaa
07-24-2011, 09:59
Nie, nie!! Jesli chodzi o filmy rysunkowe, to nie ma nawet wątpliwości. Tym bardziej ze te filmy dubbingują prawdziwi aktorzy. Są to definitywnie dzieła sztuki ;)

W przypadku bajek zdecydowanie wygrywa dubbing :) Idealnym przykładem, o którym już wcześniej wspomniano jest Shrek, który w wersji oryginalnej pozostaje niezrozumiały ze względu na grę słów odnoszącą się do amerykańskiej kultury. Potwierdza to również rolę znajomości kultury danego kraju w tłumaczeniu, bez tego tłumaczenie nie ma żadnej wartości.

saimaa
07-24-2011, 10:03
Dobrym pomysłem byłoby puszczanie reklam w wersji angielskiej. Te same reklamy są często wielokrotnie powtarzane w ciągu jednego wieczoru, nawet w ciągu jednej przerwy w filmie. Widz chcąc lub nie chcąc słyszałby różne zwroty powtarzane wielokrotnie i nawet nie przykładając do reklam większej uwagi, będąc w tym czasie w kuchni lub czytając gazetę, zapamiętywałby je podświadomie.

Ten pomysł wydaje mi się bardzo interesujący, chociaż w naszych polskich realiach raczej mało prawdopodobny. Gdyby reklamy były emitowane po angielsku byłyby wręcz przyjemną odmianą, czymś ciekawym co przykuwa uwagę. Dla mnie byłoby czystą przyjemnością oglądanie takich reklam, bo jednak to zawsze coś innego a w dodatku ile korzyści :)

saimaa
07-24-2011, 10:13
Zmieniając trochę temat, jak myślicie, co sprawdziłoby się lepiej polskie napisy pod angielskimi filmami, czy angielskie pod polskimi? Osobiście, jestem za polskimi napisami pod angielskim filmem jeżeli chodzi o naukę języków, ponieważ widz ma możliwość słyszeć język w naturalnej formie, w normalnym tempie i jednocześnie porównać to, co słyszy do ekwiwalentnych polskich form językowych. Nauczy się wymowy, ale co z zapisem? W takim razie, jakie znaczenie ma polski film z angielskimi napisami? Czy równie skutecznie nauczy języka? A może ta forma nauczy jedynie języka pisanego. Mój wniosek: filmy i seriale z napisami tylko jako uzupełnienie nauki szkolnej.

Dla mnie też lepiej sprawdziłyby się polskie napisy pod zagranicznymi filmami. Taka forma również wyklucza problem wyboru języka napisów bo wszystko tłumaczy się na polski. W sytuacji kiedy pod polskim filmem są napisy zagraniczne wybór z pewnością padłby na język angielski jako najbardziej popularny. Uważam jednak, że powinno się wtedy stworzyć możliwość wyboru języka innego niż angielski bo przecież nie każdy musi go lubić, poza tym można by uczyć się w ten sposób innych języków a nie tylko angielskiego.

saimaa
07-24-2011, 10:55
Ciekawą formą wspomagającą naukę może być również oglądanie oryginalnej wersji filmu z oryginalnymi napisami. Najlepiej się to chyba sprawdza w angielskim bo takie napisy są łatwo dostępne, natomiast w językach bardziej egzotycznych może być trudno takie napisy znaleźć. Osoby, które znają już trochę angielski mogą podszlifować jego znajomość stosując tę formę, bo jednocześnie słyszą oryginalną ścieżkę dźwiękową i mogą ją porównać z zapisem. Ćwiczy się w ten sposób zarówno rozumienie ze słuchu jak i czytanie, a dodatkowo można nauczyć się języka potocznego. Osobiście bardzo lubię oglądać w ten sposób filmy angielskie i amerykańskie, a jeśli pojawiają się jakieś nieznane słówka to zawsze mogę sprawdzić w słowniku ;) Myślę, że to dobra alternatywa dla polskich napisów. A co wy myślicie o takim sposobie nauki?

Ania_25
07-24-2011, 11:48
Uważam, że forma nauki poprzez oglądanie oryginalnej wersji filmu z oryginalnymi napisami faktycznie może się sprawdzić. Często podczas oglądania filmów zdarza się tak, że jakieś słówko jest dla nas niezrozumiałe, nowe, szczególnie gdy jest to język potoczny, i wtedy zawsze można zerknąć na napis i szybko sięgnąć do słownika.

turpituda
07-24-2011, 12:05
Masz rację, oglądanie filmów w oryginale z napisami pod spodem to świetne rozwiązanie dla osób, które chcą podszkolić język. Nawet jeśli nie jesteśmy orłami, daje to możliwość osłuchania się z językiem, łatwiejszego wychwytywania słówek. Jeszcze lepiej jest, gdy możemy sobie pozwolić na oglądanie filmu w oryginale, w jakimś innym języku niż angielski, ale właśnie z angielskimi napisami. Frajda jest podwójna, nie dość, że ćwiczymy język, w którym oglądamy dany film to jeszcze utrwalamy angielski i uczymy sie szybkiej zmiany myślenia w jednym języku na inny. Świetne ćwiczenie dla osób parających się tłumaczeniami symultanicznymi ale nie tylko.

saimaa
07-24-2011, 12:36
Uważam, że forma nauki poprzez oglądanie oryginalnej wersji filmu z oryginalnymi napisami faktycznie może się sprawdzić. Często podczas oglądania filmów zdarza się tak, że jakieś słówko jest dla nas niezrozumiałe, nowe, szczególnie gdy jest to język potoczny, i wtedy zawsze można zerknąć na napis i szybko sięgnąć do słownika.

Dokładnie tak! :) Czasami ciężko zrozumieć całą kwestię którą wypowiedział aktor więc szybkie zerknięcie na tekst napisów bardzo pomaga. Oczywiście im więcej oglądamy tym lepiej nam będzie szło rozumienie mowy potocznej ;) Tak jak pisze turpituda połączenie innego języka z angielskimi napisami jest również świetnym rozwiązaniem. W sumie można też na odwrót, angielski film i np francuskie napisy ;)

tomusiek15
07-24-2011, 13:52
Z tego co uczyli mnie na studiach, im więcej czytasz i słuchasz, tym lepiej mówisz, dlatego uważam podobnie jak wy, że to jest świetny pomysł oglądać filmy z angielskimi napisami. Z własnego doświadczenia wiem, że szczególnie na początku to jest trudne, ale jeśli masz zawzięcie, to po 3-4 filmach ta trudność się zmniejsza, aż w końcu oglądanie filmów w taki sposób staje się przyjemnością, a następnie, kiedy zasiądziesz do telewizji, zaczyna drażnić cię lektor :)

patito86
07-24-2011, 13:57
Uważam, że forma nauki poprzez oglądanie oryginalnej wersji filmu z oryginalnymi napisami faktycznie może się sprawdzić. Często podczas oglądania filmów zdarza się tak, że jakieś słówko jest dla nas niezrozumiałe, nowe, szczególnie gdy jest to język potoczny, i wtedy zawsze można zerknąć na napis i szybko sięgnąć do słownika.
Forma ta sprawdza się nie tylko w kwestii słownictwa potocznego. Oglądając Housa w wersji oryginalnej z napisami angielskimi przyswoiłam sobie sporo zwrotów charakterystycznych dla języka medycznego. W tym samym czasie uczymy się i wymowy i pisowni, ale jest to oczywiście opcja dla osób znających język w stopniu przynajmniej średnim.

angli.magda89
07-24-2011, 14:11
Lektor jest o tyle wygodniejszy, że nie trzeba cały czas tkwić przed ekranem telewizora, można robić na raz wiele czynności, co oczywiście byłoby możliwe również przy oryginalnej ścieżce dźwiękowej, ale tylko dla osób znających język.

Odnosząc się do powyższej wypowiedzi, mam trochę odmienne zdanie. Lektor jest wygodniejszy to fakt, ale niestety osoby które chcą podszkolić swój angielski nie mogą skorzystać z "bezpłatnych lekcji angielskiego", nie tylko Lektor zagłusza oryginalne dialogi aktorów, ale również często to co mówi Lektor jest w dużym opóźnieniu co do dialogu oryginalnego. Poza tym, widząc na swoim przykładzie, ja zawsze byłam wzrokowcem, i o wiele łatwiej zrozumieć jest to co powiedzieli w filmie widząc napisy pod spodem, noi oczywiście Napisy nie zagłuszają tego co aktorzy mówią w filmie, co więcej, nauka angielskiego z napisów słysząc dialogi w języku angielskim jest o wiele łatwiejsza. Człowiek uczy się wtedy pisowni, gramatykę podszkala ten kto już ją zna, a początkujący może nauczyć się chociażby podstawowych słówek. Zgadzam się, że lektor to oszczędność czasu, pozwala na wykonywanie innych czynności, nie tylko skupianie się na tym co pisze na dole ekranu, ale nie ukrywajmy, że ten kto chce się nauczyć angielskiego- to poświęci czas filmu dla dobra nauki i skupi jednak swój wzrok na tym co tam jest napisane :)
pozdrawiam :):p

angli.magda89
07-24-2011, 14:19
Ten pomysł wydaje mi się bardzo interesujący, chociaż w naszych polskich realiach raczej mało prawdopodobny. Gdyby reklamy były emitowane po angielsku byłyby wręcz przyjemną odmianą, czymś ciekawym co przykuwa uwagę. Dla mnie byłoby czystą przyjemnością oglądanie takich reklam, bo jednak to zawsze coś innego a w dodatku ile korzyści :)


Zgadzam się w zupełności, jak również dla mnie było by to przyjemnością, ale wiemy, że nie każdy jest miłośnikiem języka angielskiego, a co więcej ludzie starsi, już widzę ich narzekające miny. Reklamy to byłby dobry sposób, ale najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość wyboru napisów czy lektora na danej stacji, chociażby w obrębie tych języków najbardziej obleganych, takich jak: angielski, niemiecki, francuski czy hiszpański. Nauka poprzez telewizję, super pomysł, ale jeśli chodzi o mnie, to częściej słucham Radia niż telewizji, a niestety w Radiach stacjonarnych nie ma takich stacji, które prowadzone byłyby w angielskim brytyjskim czy amerykańskim, taka możliwość istnieje tylko w internecie, a przecież nie zawsze mamy mozliwość słuchania BBC z laptopa :( Audycje radiowe, wywiady to mogło by być to!!!

Hombre
07-24-2011, 14:49
Dobrym pomysłem w kwestii nauki języka angielskiego jest też słuchanie wiadomości np. na BBC. W programach informacyjnych nie tylko uświadczymy czystego, poprawnego języka ale także poruszane są w nich różne tematy, opisywane są różne zdarzenia ze świata, a więc usłyszeć możemy słownictwo pochodzące ze wszystkich dziedzin: polityki, nauki, historii... Mamy także okazję posłuchać wywiadu z ludźmi różnych narodowości, nie tylko brytyjskiej, poznać ich akcent i sposób wymawiania niektórych dźwięków. Pozwala to wyćwiczyć się w rozumieniu nie tylko czystego angielskiego akcentu, ale także tych zagranicznych, których rozumienie często może sprawiać trudność.

rubia
07-24-2011, 15:23
Dobrym pomysłem w kwestii nauki języka angielskiego jest też słuchanie wiadomości np. na BBC. W programach informacyjnych nie tylko uświadczymy czystego, poprawnego języka ale także poruszane są w nich różne tematy, opisywane są różne zdarzenia ze świata, a więc usłyszeć możemy słownictwo pochodzące ze wszystkich dziedzin: polityki, nauki, historii... Mamy także okazję posłuchać wywiadu z ludźmi różnych narodowości, nie tylko brytyjskiej, poznać ich akcent i sposób wymawiania niektórych dźwięków. Pozwala to wyćwiczyć się w rozumieniu nie tylko czystego angielskiego akcentu, ale także tych zagranicznych, których rozumienie często może sprawiać trudność.

Słuchanie wiadomości na obcojęzycznych kanałach jest na pewno pomocne, ale wtedy gdy idziesz w kierunku tłumaczeń ustnych. Przy pisemnych pojawia się problem, tu mi np. pomagają gazety i internet. Zagraniczne portale informacyjne pozwalają na "oczytanie się" zarówno pod względem gramatycznym, jak i czysto informacyjnym dla zainteresowanych życiem danego kraju.

ladyalpineblue
07-24-2011, 15:35
Dobrym pomysłem w kwestii nauki języka angielskiego jest też słuchanie wiadomości np. na BBC. W programach informacyjnych nie tylko uświadczymy czystego, poprawnego języka ale także poruszane są w nich różne tematy, opisywane są różne zdarzenia ze świata, a więc usłyszeć możemy słownictwo pochodzące ze wszystkich dziedzin: polityki, nauki, historii... .

Trochę odeszliśmy od tematu głównego, więc wracając (oraz nawiązując do twojej wypowiedzi) dodam, że w Wielkiej Brytanii istnieje, zdaje się, instytucja dodawania napisów także do programów telewizyjnych (tych, których oryginalnym językiem jest angielski). Tak przynajmiej wynika z mojego, choć przyznam, niezbyt bogatego, doświadczenia z telewizją na Wyspach. Przeznaczeniem napisów jest pomoc przede wszystkim osobom słabiej słyszącym, ale pomysł "chwycił" także wśród zagranicznych studentów :)

angli.magda89
07-24-2011, 18:36
Trochę odeszliśmy od tematu głównego, więc wracając (oraz nawiązując do twojej wypowiedzi) dodam, że w Wielkiej Brytanii istnieje, zdaje się, instytucja dodawania napisów także do programów telewizyjnych (tych, których oryginalnym językiem jest angielski). :)

Bardzo ciekawy pomysł, jednak czy masz tu na myśli napisy również w języku angielskim? Jeśli tak, to rzecz praktyczna dla obcokrajowców, którzy to co słyszą mogą poprzeć w tym co czytają na dole ekranu :) Bardzo fajny pomysł, zarówno dla studentów nieanglojęzycznych, jak i dla osób słabo słyszących. U nas w Polsce, myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość wyboru oglądania danego programu z lektorem czy napisami oraz języka docelowego. A czy ktoś pamięta w ogóle serial "LONDYŃCZYCY"? Kilka razy zdarzyło mi się go obejrzeć, może wymowa nie koniecznie była na wysokim poziomie, ale do słownictwa nie mam zastrzeżeń, i na pewno nie jedna osoba skorzystała na oglądaniu tego serialu. Myślę, że powinniśmy mieć więcej takich możliwośći, nie tylko słuchając muzyki, ale właśnie również poprzez telewizję, pogłębiać swoją wiedzę z języka.

tomusiek15
07-24-2011, 20:45
Dobrym pomysłem w kwestii nauki języka angielskiego jest też słuchanie wiadomości np. na BBC. W programach informacyjnych nie tylko uświadczymy czystego, poprawnego języka ale także poruszane są w nich różne tematy, opisywane są różne zdarzenia ze świata, a więc usłyszeć możemy słownictwo pochodzące ze wszystkich dziedzin: polityki, nauki, historii... Mamy także okazję posłuchać wywiadu z ludźmi różnych narodowości, nie tylko brytyjskiej, poznać ich akcent i sposób wymawiania niektórych dźwięków. Pozwala to wyćwiczyć się w rozumieniu nie tylko czystego angielskiego akcentu, ale także tych zagranicznych, których rozumienie często może sprawiać trudność.

Jest dobrym pomysłem, ale nie można tylko na tym poprzestać, ponieważ język używany w telewizji BBC jest językiem królowej, czyli taki którego używa niewielki odsetek ludności. Owszem to pomaga rozwinąć się językowo w naszym kraju, ale w styczności z prawdziwym, żywym językiem można czuć się troszeczkę zaskoczonym... Dlatego warto szukać alternatywnych źródeł słuchania, np seriale, ale najlepsze są broadcasty prywatnych ludzi, kiedyś można było słuchać takich rzeczy na skype, ale czy ktoś wie czy jest to jeszcze dostępne?

angli.magda89
07-24-2011, 21:24
Jest dobrym pomysłem, ale nie można tylko na tym poprzestać, ponieważ język używany w telewizji BBC jest językiem królowej, czyli taki którego używa niewielki odsetek ludności. Owszem to pomaga rozwinąć się językowo w naszym kraju, ale w styczności z prawdziwym, żywym językiem można czuć się troszeczkę zaskoczonym... Dlatego warto szukać alternatywnych źródeł słuchania, np seriale, ale najlepsze są broadcasty prywatnych ludzi, kiedyś można było słuchać takich rzeczy na skype, ale czy ktoś wie czy jest to jeszcze dostępne?

Ja niestety z tym nie miałam styczności, ale to fakt, mógłby być to dobry sposób na przyswajanie języka. Jeśli chodzi o BBC faktem jest, że język jest ciężki, ale w końcu jeśli ktoś chce zostać tłumaczem, albo chociaż chce naprawdę dobrze mówić po angielsku, to język BBC powinien być wyzwaniem i każdy powinien to wyzwanie podjąć :) ja przynajmniej już spróbowałam, i jest coraz lepiej. Dobrym rozwiązaniem byłaby stacja BBC z polskimi napisami albo z napisami angielskimi dla tych którzy w słuchaniu nie są zbyt doświadczeni, a co pomogłoby im w utwierdzeniu się co do pisowni danych słów. Stacja CNN również jest dobrym pomysłem dla tych, którzy chcą poćwiczyć Amerykański Dialekt. :):p

bigapple
07-24-2011, 21:27
Drodzy forumowicze,
Ostatnio moją głowę zaprząta pewna myśl ( oczywiście wywołana przeczytaniem jednego z rozdziałów książki napisanej przez Belczyka poświęconej tłumaczeniu filmów), czy Polacy są w stanie dogonić "zachód" w znajomości języka angielskiego. Wiem, wielu powie, że ostatnimi czasy prężnie idziemy to przodu dzięki polskiej ekspansji na wyspy brytyjskie.
Czy zastanawialiście się może, jaką rolę mogłyby grać np. polskie napisy pod zagranicznymi filmami, bądź angielskie pod polskimi w telewizji?
Polska jest jednym z nielicznych krajów w których lektor się przyjął najlepiej, ze wszystkich sposobów tłumaczenia (napisy,dubbing, lektor).
Film z lektorem jest bardzo łatwy w odbiorze dla dzieci oraz dla osób słabo widzących, nadaje się idealnie do filmów akcji, co do pozostałych przypadków jest to więcej niż wątpliwe.
Tendencja ta wpływa niekorzystnie na przyswajanie języka angielskiego przez polaków.
Uważam, że wprowadzenie napisów jest znakomitym sposobem na błyskawiczne, bezbolesne przyswojenie języka obcego. Sprawdziło się to m.in w Norwegii.
Czy wizja bezmyślnych seriali jak np. "Klan", "Złotopolscy", "Samo Życie" itd. z angielskimi napisami, nie wydaje się interesująca? Polacy zamiast tracić cenny czas na przeżywaniu czyichś problemów, uczęszczaliby na bezpłatne "lekcje angielskiego". Koszt takiej operacji, byłby znaczny i czasochłonny, jednak biorąc pod uwagę na jakie bezmyślne projekty wydawane są unijne pieniądze, pod szyldem "integracja", to byłby wg. mnie strzał w dziesiątkę. :)
:cool:
Z punktu widzenie filologa, napisy to bardzo dobry sposób na poszerzenie znajomości języka. Z tego, co się orientuję, to TV Polonia wprowadziła napisy anglojęzyczne do polskich seriali. Myślę, iż lektor, tak u nas popularny, jest wygodnym rozwiązaniem, jednak niekoniecznie korzystnym pod względem edukacyjnym. Po pierwsze, zastosowanie lektora uniemożliwia nam szlifowanie wymowy, intonacji, akcentu. Kolejna rzecz, lektor 'ogranicza nasze samodzielne myślenie'. Film z napisami, a bez lektora, zmusza nas do zwracania uwagi na język, leksykę. Także, myślę, że napisy to świetny pomysł. Dubbing, z drugiej strony, to metoda, którą przyjmuję z 'ciężkim sercem' :)

rubia
07-24-2011, 21:28
A czy ktoś pamięta w ogóle serial "LONDYŃCZYCY"? Kilka razy zdarzyło mi się go obejrzeć, może wymowa nie koniecznie była na wysokim poziomie, ale do słownictwa nie mam zastrzeżeń, i na pewno nie jedna osoba skorzystała na oglądaniu tego serialu. Myślę, że powinniśmy mieć więcej takich możliwośći, nie tylko słuchając muzyki, ale właśnie również poprzez telewizję, pogłębiać swoją wiedzę z języka.

Ja oglądałam "Londyńczyków" razem z mamą, która angielskiego nie zna. Napisy były dla niej bardzo pomocne. I nawet zapamiętała kilka zwrotów. Wymowa nie była tam najlepsza, ale był wyraźna.
"Londyńczycy" byli dlatego zdecydowanie lepsi od "Klanu" i "Złotopolskich", bo żeby zrozumieć kontekst filmu trzeba było zrozumeić zwroty po angielsku. Oglądając Klan z angielskimi napisami nikt się nie wysila żeby je czytać.

tomusiek15
07-24-2011, 21:30
Z punktu widzenie filologa, napisy to bardzo dobry sposób na poszerzenie znajomości języka. Z tego, co się orientuję, to TV Polonia wprowadziła napisy anglojęzyczne do polskich seriali. Myślę, iż lektor, tak u nas popularny, jest wygodnym rozwiązaniem, jednak niekoniecznie korzystnym pod względem edukacyjnym. Po pierwsze, zastosowanie lektora uniemożliwia nam szlifowanie wymowy, intonacji, akcentu. Kolejna rzecz, lektor 'ogranicza nasze samodzielne myślenie'. Film z napisami, a bez lektora, zmusza nas do zwracania uwagi na język, leksykę. Także, myślę, że napisy to świetny pomysł. Dubbing, z drugiej strony, to metoda, którą przyjmuję z 'ciężkim sercem' :)

Telewizje cyfrowe, tak jakby Cyfra plus oferuje takiego typu usługi za darmo, oczywiście w zależności od programu, można wybrać sobie wersję bez lektora i napisów, bądź bez lektora i z napisami polskimi, ale w dobie internetu :) czy to problem znaleźć sobie film z angielskimi napisami? :)

rubia
07-24-2011, 21:34
Telewizje cyfrowe, tak jakby Cyfra plus oferuje takiego typu usługi za darmo, oczywiście w zależności od programu, można wybrać sobie wersję bez lektora i napisów, bądź bez lektora i z napisami polskimi, ale w dobie internetu :) czy to problem znaleźć sobie film z angielskimi napisami? :)

Ale tu właśnie chodzi o typową TV, standardowe kanały. Chodzi o to, że powinien być wybór na stacjach ogólnodostępnych. W internecie możesz znaleźć wszystko, ale czasem fajnie jest coś obejrzeć w TV.

tomusiek15
07-24-2011, 21:40
Ale tu właśnie chodzi o typową TV, standardowe kanały. Chodzi o to, że powinien być wybór na stacjach ogólnodostępnych. W internecie możesz znaleźć wszystko, ale czasem fajnie jest coś obejrzeć w TV.

To chyba zależy od człowieka :) mi nie sprawia przyjemności oglądanie telewizji, nawet anglojęzycznej, szczerze, wole pogrzebać w internecie. Internet oferuje dużo ciekawsze rzeczy, dużo bardziej zróżnicowane materiały, ponadto, możesz sobie zatrzymać materiał kiedy chcesz, nic nie tracąc, również możesz oglądać sobie co chcesz w dogodnym dla Ciebie momencie. W telewizji jesteś skazana na z góry narzucony program :)

Ania_25
07-24-2011, 21:45
Dokładnie, uważam, że bardzo ważne jest to, aby każdy miał dostęp i możliwość wyboru (film z lektorem bądź z napisami).

malena
07-24-2011, 22:07
Napisy nie są złe.

Natomiast oglądanie filmu amerykańskiego z hiszpańskim średnio do mnie przemawia, bo po co to robić. Lepiej obejrzeć film po hiszpańsku, trudniej owszem, ale przecież o to w tej zabawie chodzi, żeby poprzeczka była zawsze wysoko.

Chodziło o to, żeby początkujący uczeń mógł obcować z językiem niemal literackim, jaki pojawia się w filmach dubbingowanych. Można się dobrze osłuchać, poszerzyć słownictwo.

WojciechBdg
07-24-2011, 22:25
Niestety jednak oglądając film angielski z takowymi napisami nie zmuszamy tak bardzo do pracy naszego mózgu. W momencie, gdy człowiek czegoś niedosłyszy jego mózg analizuje możliwości i podpowiada najbardziej prawdopodobne (do usłyszanego fragmentu) rozwiązania. Podczas, gdy słuchamy i czytamy to samo mózg tak naprawdę nie napotyka takich "zagadek". Oczywiście, o ile jesteśmy wszystko zrozumieć merytorycznie. Podczas słuchania bez czytania co jakiś czas zdarza się tak, że z początku nie wiemy co zostało powiedziane ale w ułamek sekundy przychodzi refleksja, i to czego nie zrozumieliśmy od razu staje się dla nas oczywiste bez jakiegokolwiek cofania i ponownego słuchania. Nie zawsze tak to dobrze działa, ale to jest sposób który preferuję na gimnastykowanie mojego mózgu.

Przy czym nie ukrywam, że faktycznie oglądanie takiego filmu z napisami w jęz. ang mogłoby poszerzyć moją znajomość słownictwa, czasami pokazać praktyczne zastosowania rzadko spotykanych struktur, co do których sposobu użycia mógłbym nie mieć pewności tylko słuchając.

ladyalpineblue
07-24-2011, 23:03
Bardzo ciekawy pomysł, jednak czy masz tu na myśli napisy również w języku angielskim? Jeśli tak, to rzecz praktyczna dla obcokrajowców, którzy to co słyszą mogą poprzeć w tym co czytają na dole ekranu :) Bardzo fajny pomysł, zarówno dla studentów nieanglojęzycznych, jak i dla osób słabo słyszących. U nas w Polsce, myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość wyboru oglądania danego programu z lektorem czy napisami oraz języka docelowego. A czy ktoś pamięta w ogóle serial "LONDYŃCZYCY"? Kilka razy zdarzyło mi się go obejrzeć, może wymowa nie koniecznie była na wysokim poziomie, ale do słownictwa nie mam zastrzeżeń, i na pewno nie jedna osoba skorzystała na oglądaniu tego serialu. Myślę, że powinniśmy mieć więcej takich możliwośći, nie tylko słuchając muzyki, ale właśnie również poprzez telewizję, pogłębiać swoją wiedzę z języka.

Tak, napisy do wiadomości/ seriali/ programów rozrywkowych BBC były w języku angielskim. Język "oficjalnego" BBC nie jest przesadnie trudny, jednak, przynajmniej w przypadku moich znajomych, pojawiają się problemy ze zrozumieniem języka "ulicy" czy frazeologizmów. W przypadku, kiedy na ekranie pojawiają się napisy, łatwiej jest "złapać" o co chodzi, bądź wynotować potrzebne zwroty.

malena
07-24-2011, 23:06
Z drugiej strony, zasób słów w filmach czy serialach jest dość ograniczony. Zwroty bardzo często się powtarzają i mają swoje "stałe" tłumaczenia. Oglądanie tv w wersji obcojęzycznej, czy z napisami może być traktowane jedynie jako marginalna pomoc naukowa. Inna sprawa jeśli chodzi o seriale, gdzie można się osłuchać z językiem specjalistycznym, takim jak medyczny czy sądowniczy. Faktycznie, to przyjemny sposób na opanowanie podstaw dość nudnej terminologii.

turpituda
07-24-2011, 23:17
Z punktu widzenie filologa, napisy to bardzo dobry sposób na poszerzenie znajomości języka. Z tego, co się orientuję, to TV Polonia wprowadziła napisy anglojęzyczne do polskich seriali. Myślę, iż lektor, tak u nas popularny, jest wygodnym rozwiązaniem, jednak niekoniecznie korzystnym pod względem edukacyjnym. Po pierwsze, zastosowanie lektora uniemożliwia nam szlifowanie wymowy, intonacji, akcentu. Kolejna rzecz, lektor 'ogranicza nasze samodzielne myślenie'. Film z napisami, a bez lektora, zmusza nas do zwracania uwagi na język, leksykę. Także, myślę, że napisy to świetny pomysł. Dubbing, z drugiej strony, to metoda, którą przyjmuję z 'ciężkim sercem' :)



Oczywiście, że napisy to dobry pomysł, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że idealny w językowej edukacji całego społeczeństwa. Jeśli leci w telewizji film anglojęzyczny, a u dołu ekranu napisy w rodzimym języku, to siłą rzeczy widz jest zmuszony do wzmożonej uwagi. Poza tym dużo łatwiej "łapie" jakieś słówka, nawet pojedyncze. Na przykład w większości krajów byłej Jugosławii w telewizji publicznej nie ma programów ani filmów obcojęzycznych z lektorem. Wszędzie są napisy, co powoduje, że wiele osób ma jako takie pojęcie o danym języku, mimo że się go nigdy nie uczyło. Szczególnie widać to na przykładzie języka angielskiego.

asia Rozszczypała
07-25-2011, 00:04
Z drugiej strony, zasób słów w filmach czy serialach jest dość ograniczony. Zwroty bardzo często się powtarzają i mają swoje "stałe" tłumaczenia. Oglądanie tv w wersji obcojęzycznej, czy z napisami może być traktowane jedynie jako marginalna pomoc naukowa. Inna sprawa jeśli chodzi o seriale, gdzie można się osłuchać z językiem specjalistycznym, takim jak medyczny czy sądowniczy. Faktycznie, to przyjemny sposób na opanowanie podstaw dość nudnej terminologii.
Jeżeli ktoś dopiero zaczyna uczyć się języka to chyba właśnie o to chodzi, aby "wpoił"sobie owe powtarzające się zwroty z życia codziennego. Ale jeżeli chodzi o słownictwo specjalistyczne to jak najbardziej masz rację. Wkuwanie słówek to niezbyt optymistyczny sposób, a oglądając serial,(najlepiej jeszcze żeby był wciągający:) zwroty same wpadają w ucho.

asia Rozszczypała
07-25-2011, 00:31
Jeżeli chodzi o edukację językową poprzez napisy do filmów lub seriali to może oprócz samych napisów dobrze byłoby wyświetlać jakieś zwroty (tekst oryginalny wraz z tłumaczeniem, np. WOULD YOU LIKE SOME...?-Czy chciałbyś...?), powtarzające się w danym filmie/odcinku serialu, w momentach, kiedy aktorzy nic nie mówią. W ten sposób łatwiej byłoby zapamiętać wyrażenia obcojęzyczne.

Cisia
07-25-2011, 07:56
Ja osobiście byłabym za tym by każda ze stacji miała w swoim "repertuarze" jakiś program w języku angielskim. Stacje prześcigają się w pomysłach jakby tu zdobyć widza, ale mam wrażenie, że wszystkich wrzucają do jednego wora i sądzą, że wystarczy tylko podać im jakiś świetny film o którym było głośno. Zupełnie nie biorą pod uwagę, że TV oglądają też ludzie, którzy chcą się czegoś nauczyć, ludzie którzy nie traktują TV wyłącznie jako wypełniacza czasu wolnego i sposobu na zabicie nudy.

beataw
07-25-2011, 08:34
Napisy maja jeszcze jedna istotną zaletę: słuchajac jezyka w oryginale nie tylko wyłapujemy słowka, ale przede wszystkim nawet nieświadomie uczymy sie odpowiedniej wymowy i akcentu.

asia Rozszczypała
07-25-2011, 09:26
Napisy maja jeszcze jedna istotną zaletę: słuchajac jezyka w oryginale nie tylko wyłapujemy słowka, ale przede wszystkim nawet nieświadomie uczymy sie odpowiedniej wymowy i akcentu.

Zdecydowanie masz rację. Jedna rzecz to nauczyć się słów i wyrażeń w języku obcym, a druga to poprawnie je wymawiać. Oglądając programy lub filmy obcojęzyczne uczymy się jeszcze tego, w jakim kontekście dane słowo lub zwrot zastosować.

ladyalpineblue
07-25-2011, 09:30
Niestety jednak oglądając film angielski z takowymi napisami nie zmuszamy tak bardzo do pracy naszego mózgu. W momencie, gdy człowiek czegoś niedosłyszy jego mózg analizuje możliwości i podpowiada najbardziej prawdopodobne (do usłyszanego fragmentu) rozwiązania. Podczas, gdy słuchamy i czytamy to samo mózg tak naprawdę nie napotyka takich "zagadek". Oczywiście, o ile jesteśmy wszystko zrozumieć merytorycznie. Podczas słuchania bez czytania co jakiś czas zdarza się tak, że z początku nie wiemy co zostało powiedziane ale w ułamek sekundy przychodzi refleksja, i to czego nie zrozumieliśmy od razu staje się dla nas oczywiste bez jakiegokolwiek cofania i ponownego słuchania. Nie zawsze tak to dobrze działa, ale to jest sposób który preferuję na gimnastykowanie mojego mózgu.

O, bardzo mnie zainteresowało to, co piszesz. Czy możesz polecić jakieś artykuły lub książki na ten temat? Ta teoria przeczy niemal wszystkiemu, co zostało powiedziane w tej dyskusji.

asia Rozszczypała
07-25-2011, 09:40
Moim zdaniem dobrym pomysłem było dodawanie napisów do polskich seriali przez TV Polonia. Mimowolnie każdy od czasu do czasu zerkał na te napisy i zawsze można było pewne zwroty zapamiętać.

turpituda
07-25-2011, 10:41
Moim zdaniem dobrym pomysłem było dodawanie napisów do polskich seriali przez TV Polonia. Mimowolnie każdy od czasu do czasu zerkał na te napisy i zawsze można było pewne zwroty zapamiętać.


Rzeczywiście. Tym bardziej, że wielu z nas jest wzrokowcami. Obrazy zapamiętywane są automatycznie - słowa, nawet całe zwroty, często te najbardziej skomplikowane, których tradycyjną metodą uczylibyśmy się o wiele dłużej

Ania_25
07-25-2011, 11:22
Uważam, że angielskie napisy pod polskimi serialami to również dobra opcja dla osób uczących się języka angielskiego.
Jeżeli już napisy lecą to zawsze się na nie zerka i z reguły jakiś zwrot zostaje w pamięci.

malena
07-25-2011, 11:41
Znalazłam ciekawy artykuł, który mówi, że najkorzystniej jest oglądać film obcojęzyczny z napisami w tym samym języku. Usprawnia to nasze przyswajanie nowych słów, wpływa korzystnie na rozumienie i naukę języka mówionego. Natomiast czytanie napisów w innym języku, zaburza proces nauki.

http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0007785

iwonaszp
07-25-2011, 11:58
Znalazłam ciekawy artykuł, który mówi, że najkorzystniej jest oglądać film obcojęzyczny z napisami w tym samym języku. Usprawnia to nasze przyswajanie nowych słów, wpływa korzystnie na rozumienie i naukę języka mówionego. Natomiast czytanie napisów w innym języku, zaburza proces nauki.

http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0007785

Coś w tym chyba jest - jak się nie zrozumie co aktor powiedział, to zawsze można zerknąć;> a przecież czasem naprawdę ciężko wyłapać pojedyncze słówka - zwłaszcza jeśli aktor ma jakiś specyficzny akcent, czy sposób mówienia;>

edzik167
07-25-2011, 12:20
Ja również uważam, że filmy rysunkowe jak najbardziej powinny pozostać dubbingowane:) Popieram Edith, że filmy rysunkowe dubbingowane przez aktorów to coś wspaniałego:)

WojciechBdg
07-25-2011, 12:38
ladyalpineblue nie wiem skąd się wie takie rzeczy, prawdopodobnie z liceum - lekcji biologii o mózgu albo z discovery.

Na temat słyszenia znalazłem coś krótkiego, na temat interpretacji jeszcze nie, może później jeszcze poszukam:
http://journals.lww.com/thehearingjournal/Fulltext/2011/06000/Spoken_language_processing_model__a_more_expansive .3.aspx

Jeśli docierają nam do mózgu częściowe sygnały, których w pierwszej chwili nie potrafimy zidentyfikować, a po dosłownie sekundzie albo mniej wiemy co zostało powiedziane albo mózg ograniczył pole wybory np do "głuchszy" albo "głupszy" i dlatego pytamy co zostało powiedziane, to siłą rzeczy nie da się ukryć, że właśnie w taki sposób działa mózg. Dopowiada nam możliwości na temat tego czego niedosłyszeliśmy. A oglądając bez napisów film w jęz ang z racji hałasów w tle, niewyraźnej wymowy, regionalnego akcentu lub innych czynników właśnie do takiej sytuacji dochodzi. Albo nie jesteśmy w stanie usłyszeć wszystkiego i wtedy wysilamy nasz mózg, albo nie jesteśmy w stanie wszystkiego zrozumieć - i wtedy również, w dokładnie ten sam sposób, wysilamy nasze zwoje.

Dla jasności: ta teoria wcale nie przeczy temu co zostało tu powiedziane, tylko ją uzupełnia. Nie powiedziałem, że jest to najefektywniejsza metoda przyswajania języka, stwierdziłem tylko, że bardziej zmusza nasze mózgi do pracy - i dlatego ja taką opcję wybieram.

turpituda
07-25-2011, 13:18
[QUOTE=malena;44230]Znalazłam ciekawy artykuł, który mówi, że najkorzystniej jest oglądać film obcojęzyczny z napisami w tym samym języku. Usprawnia to nasze przyswajanie nowych słów, wpływa korzystnie na rozumienie i naukę języka mówionego. Natomiast czytanie napisów w innym języku, zaburza proces nauki.

Tak, tylko najlepiej taki film oglądać i mieć możliwość powrócenia do konkretnej sceny, dialogu; szczególnie jeśli oglądamy film, w którym napisy są cyrylicą. Nawet osobie dobrze znającej język ciężej będzie czytać cyrylicę niż łacinkę

daria_25
07-25-2011, 13:21
Osobiście uważam, że polskie napisy pod angielskimi filmami czy też różnego rodzaju programami są doskonałym sposobem na naukę języka obcego. Dzięki tej opcji możemy pogłębiać słownictwo i na bieżąco pracować nad fonetyką.

Zgadzam się całkowicie. Sama pogłębiałam wiedzę kiedyś w ten sposób. Jest to znakomite rozwiązanie kiedy ktoś chce przyjemniej spędzić czas ucząc się dodatkowo słownictwa.

turpituda
07-25-2011, 13:32
[QUOTE=WojciechBdg;442

Jeśli docierają nam do mózgu częściowe sygnały, których w pierwszej chwili nie potrafimy zidentyfikować, a po dosłownie sekundzie albo mniej wiemy co zostało powiedziane albo mózg ograniczył pole wybory np do "głuchszy" albo "głupszy" i dlatego pytamy co zostało powiedziane, to siłą rzeczy nie da się ukryć, że właśnie w taki sposób działa mózg. Dopowiada nam możliwości na temat tego czego niedosłyszeliśmy. A oglądając bez napisów film w jęz ang z racji hałasów w tle, niewyraźnej wymowy, regionalnego akcentu lub innych czynników właśnie do takiej sytuacji dochodzi. Albo nie jesteśmy w stanie usłyszeć wszystkiego i wtedy wysilamy nasz mózg, albo nie jesteśmy w stanie wszystkiego zrozumieć - i wtedy również, w dokładnie ten sam sposób, wysilamy nasze zwoje.

Dla jasności: ta teoria wcale nie przeczy temu co zostało tu powiedziane, tylko ją uzupełnia. Nie powiedziałem, że jest to najefektywniejsza metoda przyswajania języka, stwierdziłem tylko, że bardziej zmusza nasze mózgi do pracy - i dlatego ja taką opcję wybieram.[/QUOTE]


To w sumie dobra metoda, na początku jest ciężko, ja np. muszę dość głośno oglądać taki film, ale po jakimś czasie ściszam odbiornik i z potoku słów jestem w stanie wyodrębnić słowa wcześniej mi nieznane:)

MadziaDM
07-25-2011, 13:45
Jeżeli chodzi o naukę języka obcego, to uważam, że najlepszą opcją są angielskie napisy oraz oryginalna, anglojęzyczna ścieżka dźwiękowa. Jeżeli jednak chodzi o telewizję, w sytuacji gdy nie wszyscy odbiorcy znają język angielski takie rozwiązanie jest bezsensowne. Idealnie byłoby, gdybyśmy mieli możliwość wyboru opcji. W sytuacji gdy go nie mamy, opowiadam się polskimi napisami pod oryginalną ścieżką dźwiękową.

NataliaZ
07-25-2011, 22:44
Witam serdecznie!
zgadzam się ,iż dla wzrokowców napisy są absolutnie niezbędne, tym bardziej napisy w języku filmu (osobiście uważam ,że to jedyna słuszna formę napisów:) gdyż wtedy nie ma tego dysonansu jaki powstaje podczas oglądania filmu z lektorem- co innego słyszymy a co innego czytamy.Oczywiście metoda monojęzycznego oglądania filmów wymaga od naszego mózgu więcej wysiłku, gdyż jeśli nie zrozumiemy jakiegoś usłyszanego słowa to nie możemy go doczytać poniżej ze ścieżki napisów ale dzięki temu musimy sięgnąć po słownik bo opcja domyślania może nie być wystarczającym źródłem naszej wiedzy:D

NataliaZ
07-25-2011, 22:50
Uważam, że angielskie napisy pod polskimi serialami to również dobra opcja dla osób uczących się języka angielskiego.
Jeżeli już napisy lecą to zawsze się na nie zerka i z reguły jakiś zwrot zostaje w pamięci.

Sądzę iż napisy angielskie służą raczej szlifowaniu i doskonaleniu języka aniżeli jej nauce ponieważ bez podstaw z potoku słów migających przed oczami nie wiele jesteśmy w stanie wywnioskować, ale oczywiście jeśli baza merytoryczna jest to faktycznie może to być skarbnica słów które tymczasowo wyleciały z głowy.

NataliaZ
07-25-2011, 22:58
Oglądając film w oryginalnej wersji językowej oswajamy się z melodyką, intonacją i akcentem tegoż języka. Dodatkowo, napisy w języku obcym pozwalają szybko skojarzyć zapis z brzmieniem wyrazu, zapamiętujemy akcent, wymowę itd. W przypadku wielu języków, jako przykład wystarczy przywołać chociażby język rosyjski, fonetyka ma bardzo duże znaczenie. Od samego początku nauki języka powinniśmy osłuchać się z jego brzmieniem. Uczący się języka obcego nie zawsze mają możliwość pobierania lekcji u native speaker’a, a chyba wszyscy rusycyści zgodzą się ze mną, iż język rosyjski z ust niewielu Polaków brzmi tak pięknie i melodyjnie jak z ust rodzimych użytkowników tegoż języka :).

Niestety prawa! jakkolwiek by się rodowity Polak nie starał i całe życie szlifował język rosyjski to do melodycznej świetności i akcentowej poprawności Rosjanina rzadko kiedy dochodzi.Wyznacznikiem osiągnięcia perfekcji posługiwania się językiem rosyjskim może być zdziwienie rosyjskojęzycznego native`a "jesteś z Polski? a nie brzmisz" :). Także filmy jak najbardziej powinny służyć osłuchaniu a napisy w tym samym języku utrwaleniu usłyszanych dźwięków.

NataliaZ
07-25-2011, 23:04
Historia historią, prawda jest taka, że Hiszpanie i Francuzi ( podobnie Rosjanie) żyją w przekonaniu, że są byłym imperium (w dwóch pierwszych przypadkach - kolonialnym), a ludzie powinni się właśnie ich języka uczyć... nie na odwrót:)

Tak Rosjanie tj rosyjska tv a zwłaszcza 1tv.ru preferują dubbing jako jedyny stosowny zagłuszając nim wszelakie zagraniczne filmy, które są i tak stosunkową rzadkością :).

NataliaZ
07-25-2011, 23:11
TO że od ''ładnych paru lat'' angielski jest w podstawie nauczania nie oznacza to że KAŻDY zna podstawy, zresztą nie oszukujmy się ale poziom nauczania jest inny w każdej szkole a wiedza którą dostaje sie w szkole czasami ciężko przełożyć na praktyki. zresztą pomijając ten fakt, miałam na myśli szeroko pojętych widzów- nie tylko generacje które uczą się ang od podstawówki jak piszesz. A co do kontaktu, to oczywiście, tutaj przyznam Ci rację, że to jest dobra rzecz, źródło ''bycia'' z językiem, chociaż nie jedyne możliwe . ;)

Co do nauczania języka angielskiego(gdyż jest on nadal najpopularniejszym językiem obcym) w szkole ba nawet w przedszkolu! to zróżnicowanie poziomów jest oczywiste niemniej sądzę, iż to w jakim stopniu język zostanie przyswojony zależy od samego uczącego się.Jeśli są chęci to można opanować nudne, wałkowane w koło podstawowe regułki gramatyczne na "nudnych" lekcjach jako baze a i też znaleźć coś dodatkowego dla siebie z napisów lecących do "nudnych"polskich tasiemcowatych seriali:D

mery_lou05
07-27-2011, 00:53
Sądzę iż napisy angielskie służą raczej szlifowaniu i doskonaleniu języka aniżeli jej nauce ponieważ bez podstaw z potoku słów migających przed oczami nie wiele jesteśmy w stanie wywnioskować, ale oczywiście jeśli baza merytoryczna jest to faktycznie może to być skarbnica słów które tymczasowo wyleciały z głowy.

W pełni się z tym zgadzam. Napisy w filmach służą przede wszystkim utrwaleniu wiedzy - słownictwa, kolokacji i zasad gramatyki. Dopiero na poziomie średnio-zaawansowanym mogą służyć jako użyteczne i w pełni świadomie przyswajalne narzędzie zdobywania wiedzy.

mery_lou05
07-27-2011, 00:57
Dokładnie, uważam, że bardzo ważne jest to, aby każdy miał dostęp i możliwość wyboru (film z lektorem bądź z napisami).
Popieram. Jestem wzrokowcem i preferuję napisy. Tylko one sprawiały, że w liceum na lekcjach języka angielskiego wiedziałam o czym jest film. Z kolei moja siostra "ze słuchu" potrafi "wyłapać" niezbędne informacje i nie są jej potrzebne napisy by w pełni zrozumieć sens przekazu.

yvete
07-27-2011, 10:29
Ja uważam, że telewizja, odpowiadając na potzreby widza, powinna umożliwić mu wybór opcji filmu, czy programu nie tylko między lektorem, dubbingiem a napisami ale także między językiem napisów. Zdaje się, że do roli mediów, poza dostarczaniem rozrywki, należy równieć kształcenie widza, tym czasem lektor, czy dubbing pozbawiają go możlwiości opcowania z językiem obcym. Napisy (nawet w jezyku ojczystym) wymygają od widza większej koncentracji i podzielności uwagi. Sprzyjają za to osłuchaniu z językiem i przyzwyczają widza do oryginalnego sposobu wymowy (akcentu, tempa, intonacji). Nie mówię tylko o wszechobecnym angilskiem, ale o językach bardziej egzotycznych.

edzik167
07-27-2011, 12:15
Ja uważam, że telewizja, odpowiadając na potzreby widza, powinna umożliwić mu wybór opcji filmu, czy programu nie tylko między lektorem, dubbingiem a napisami ale także między językiem napisów. Zdaje się, że do roli mediów, poza dostarczaniem rozrywki, należy równieć kształcenie widza, tym czasem lektor, czy dubbing pozbawiają go możlwiości opcowania z językiem obcym. Napisy (nawet w jezyku ojczystym) wymygają od widza większej koncentracji i podzielności uwagi. Sprzyjają za to osłuchaniu z językiem i przyzwyczają widza do oryginalnego sposobu wymowy (akcentu, tempa, intonacji). Nie mówię tylko o wszechobecnym angilskiem, ale o językach bardziej egzotycznych.

Studiując język chorwacki wiem, że bardzo niewiele jest możliwości, żeby zobaczyć chorwackie filmy lub programy. Mieszkam w takim regionie, że nawet chorwackich książek w bibliotekach jest jak na lekarstwo. Uważam więc, że napisy obcojęzyczne do programów powinny być ogólnodostępne.

yvete
07-27-2011, 13:38
Wiadomo, ze im bardziej egzotyczny język, tym trudniej zdobyć książki czy filmy w przekładzie, a co dopiero w oryginalnej wersji. Mi w tym przypadku wielką pomocą służył internet, za pośrednictwem którego miałam dostęp do wielu tekstów i filmów, z którymi inaczej zapoznać bym się nie mogła.
Co do napisów, to jak wspomniałam wyżej, uważam, że widz powinien miec możliwość wyboru. Spotkałam się z wypowiedizami ludzi, którzy mówili, że czytać napisów czasami im się po prostu nie chce i wolą oglądać film z lektorem.

Joanna80
07-27-2011, 16:48
Popieram. Jestem wzrokowcem i preferuję napisy. Tylko one sprawiały, że w liceum na lekcjach języka angielskiego wiedziałam o czym jest film. Z kolei moja siostra "ze słuchu" potrafi "wyłapać" niezbędne informacje i nie są jej potrzebne napisy by w pełni zrozumieć sens przekazu.

Ja także preferuję napisy. Chociaz ostatnimi czasy coraz częściej łapię się na tym, że nawet one potrafia być czasem irytujące, bo sporo tekstów bym przetłumaczyła inaczej. Ale zdaję sobie sprawę, że ile tłumaczy, tyle tłumaczeń - tekst NIGDY nie będzie dokładnie tak samo przetłumaczony przez 2 osoby, a przynajmniej czasem jakieś świeże słówko wpadnie w oko ;).

yvete
07-27-2011, 17:02
Zgadzam się, wiele razy oglądając film z napisami miałam wrażenie, że aktor mówi zupełnie coś innego niż pokazują napisy, albo, że ja przełożyłabym jego kwestię inaczej. Zgadzam, że to może być irytujące. Wszystko tu zależy od jakości tłumaczenia. Myślę, że w telewizji akurat powinny być one na najwyższym poziomie.

Joanna80
07-27-2011, 17:29
"Najśmieszniejsze" są próby ugrzeczniania :). Zauważyliscie, że z reguły obcojęzyczne filmy sa bardziej "krwiste"? Wiem, wiem, u nas pewne formy by nie przeszły. Dlatego też zastanawiam się, po co czasem telewizja zakupuje filmy, których w polskich realiach nie da rady puścić o przyzwoitej godzinie i przyzwoicie przetłumaczonych? Czy ktoś pamięta może "Little Britain"?

yvete
07-27-2011, 18:25
Zacznijmy od tego, że polska telewizja w ogóle rzadko puszcza dobre filmy o przyzwoitych porach;]

mery_lou05
07-27-2011, 21:00
Zgadzam się, wiele razy oglądając film z napisami miałam wrażenie, że aktor mówi zupełnie coś innego niż pokazują napisy, albo, że ja przełożyłabym jego kwestię inaczej. Zgadzam, że to może być irytujące. Wszystko tu zależy od jakości tłumaczenia. Myślę, że w telewizji akurat powinny być one na najwyższym poziomie.

Ja też wiele razy odniosłam podobne wrażenie. Jednak z doświadczenia wiem, że tłumaczenia filmów są niezwykle trudne, aczkolwiek natknęłam się niedawno na serial, w którym tłumaczenie zrobiono na przyzwoitym poziomie. Mam tu na myśli, że sens, ironia, humor, itp. były wyrażone również przez owe napisy i chodzi mi o popularny niegdyś serial "Londyńczycy".

mery_lou05
07-28-2011, 12:42
Zacznijmy od tego, że polska telewizja w ogóle rzadko puszcza dobre filmy o przyzwoitych porach;]

Zgadzam się, dlatego preferuję internet, a w nim napisy możemy wybierać do woli :)

Edith
07-28-2011, 13:24
Wczoraj oglądałam jakiś serial (młodszy brat podpowiadał mi że byli to Londyńczycy) . Część była po angielsku z polskimi napisami a jak rzecz działa się między polakami to było po polsku - bardzo fajne ćwiczenie dla mózgu,zeby się przestawiać z języka na język :)

Edith
07-28-2011, 13:40
Ja też wiele razy odniosłam podobne wrażenie. Jednak z doświadczenia wiem, że tłumaczenia filmów są niezwykle trudne, aczkolwiek natknęłam się niedawno na serial, w którym tłumaczenie zrobiono na przyzwoitym poziomie. Mam tu na myśli, że sens, ironia, humor, itp. były wyrażone również przez owe napisy i chodzi mi o popularny niegdyś serial "Londyńczycy".

No właśnie :) nie zauważyłam, że ktoś wcześniej się też na ten sam temat wypowiadał :) W sumie też odniosłam wrazenie że ten serial jest całkiem ogarniety chociaż oglądalam tylko jeden odcinek, więc nie wiem czy moge się na ten temat wypowiadać ;)

malika
08-01-2011, 22:45
Wracam do tego pytania, ponieważ udało mi się potwierdzić, że i w Bułgarii prym wiedzie dubbing, rzadziej pojawiają się napisy. Mnie dubbing razi niemiłosiernie, ale zauważyłam, że znajomi Bułgarzy po prostu się do tego przyzwyczaili. Pamiętam, jak raz wyrazili wieeelkie zdziwienie, gdy usłyszeli jakiś nasz film - z lektorem. Dla nich taka wersja była nie do zaakceptowania.
W Bulgarii filmy z dubbingiem to tureckie seriale i seriale komediowe. Nowosci kinowe najczesciej nadawane sa z napisami. Wiec nie moge sie zgodzic z towja opinia, ze dubbing wiedzie prym w tym kraju

mar_sp
08-02-2011, 22:04
Witajcie!
Pamiętam z dzieciństwa niemieckie dubbingowane filmy na ich przesławnym RTLu i przyznam się, że przez długi czas myślałam, że tak właśnie wygląda niemiecka telewizja. Jakież było moje zdziwienie, kiedy będąc w liceum na wymianie w Niemczech dowiedziałam się, że w telewizji bardzo często wyświetlane są filmy z napisami. Nie potrafiłam wyjść ze zdumienia, nie miałam wówczas pojęcia, że takie zjawisko w ogóle w telewizji istnieje! Ludzie, których poznawałam przez następne dni, potwierdzili, że jest to pomysł jak najbardziej trafiony. Młodzież w wieku licealnym potrafiła w stopniu co najmniej komunikatywnym posługiwać się trzema językami!

skujgad
08-03-2011, 09:33
W takim razie nie pozostaje nic jak zebrać kilka tysięcy głosów i wysłać petycję do KRRiT, ba!, może i do samego prezydenta :)

mar_sp
08-03-2011, 10:11
skujgad, to wcale nie jest taki głupi pomysł! w naszym kraju możemy narzekać i narzekać, ale tym narzekaniem nic nie zmienimy... Ten temat tak mnie zainteresował, że od wczoraj rozmyślam nad jakimś 'badaniem opinii publicznej', a potem hmm... na początek chociażby stworzenie strony na fb!
Napisałam o tym 'badaniu opinii publicznej' bo tak na prawdę nie wiemy jakie są nastroje pośród ludzi, nazwijmy ich, niezakręconych na punkcie językowym.
Jak to wygląda wśród waszych znajomych, rodziny? Rozmawialiście kiedyś o tym? Kiedy oglądacie filmy na dvd ze znajomymi wybieracie raczej napisy czy lektora? A jak z filmami, których języka nie znacie? Też serwujecie sobie przyjemność 'osłuchiwania' się z nim?

mskassa
08-03-2011, 11:57
a ja mam pytanie praktyczne - czy ktoś z was wie może, w jaki sposób dotrzeć do tłumaczeń list dialogowych kreskówek dla dzieci (zwłaszcza tych z cartoon network). z góry dzięki!

karanka90
08-03-2011, 15:15
skujgad, to wcale nie jest taki głupi pomysł! w naszym kraju możemy narzekać i narzekać, ale tym narzekaniem nic nie zmienimy... Ten temat tak mnie zainteresował, że od wczoraj rozmyślam nad jakimś 'badaniem opinii publicznej', a potem hmm... na początek chociażby stworzenie strony na fb!
Napisałam o tym 'badaniu opinii publicznej' bo tak na prawdę nie wiemy jakie są nastroje pośród ludzi, nazwijmy ich, niezakręconych na punkcie językowym.
Jak to wygląda wśród waszych znajomych, rodziny? Rozmawialiście kiedyś o tym? Kiedy oglądacie filmy na dvd ze znajomymi wybieracie raczej napisy czy lektora? A jak z filmami, których języka nie znacie? Też serwujecie sobie przyjemność 'osłuchiwania' się z nim?

U mnie to zależy z kim oglądam, jeśli z osobami starszymi to włączam lektora, jeśli z ludźmi w mniej więcej moim wieku-to zdecydowanie wybieram napisy. Wszystko zależy czy ktoś nadąża z czytaniem. Jeśli chodzi o dzieci to wątpię, że bajka z napisami zaskarbiłaby sobie ich uwagę.

mar_sp
08-03-2011, 19:23
Rzeczywiście, ze starszymi osobami mógłby być problem. Ale chyba jednak nie taki duży - obserwując starszych ludzi w swoim otoczeniu zauważam, że oglądają głównie polskie seriale. Wprowadzenie napisów do tego typu produkcji na pewno nie przyniosłoby szkody...
Z drugiej strony, nasi dziadkowie stają się coraz bardziej nowocześni! Wyjeżdżają na różne zagraniczne wycieczki, które oferują im koła emeryckie czy biura podróży. Nikt mi nie wmówi, że nauka języka w taki sposób nie jet dobra. Inna sprawa - wielu z nich w młodości posługiwała się obcymi językami, najczęściej był to niemiecki czy rosyjski. Takie przypomnienie (np. radziecki film puszczany z polskimi napisami) mogłoby stanowić przyjemną pracę dla umysłu, który ćwiczyć należy w każdym wieku.

Ale chcę Wam jeszcze opowiedzieć o kolejnym dobrodziejstwie filmów niezagłuszanych głosem lektora. Jeszcze zanim zaczęłam studiować, namawiałam swoją trzynastoletnią siostrę do oglądania filmów z napisami. Nie tylko podszkoliła słownictwo, ale zaczęła rozpoznawać akcenty! Przyznaję się bez bicia, że w jej wieku nie miałam pojęcia, że angielski brytyjski i amerykański mogą tak bardzo się różnić. A moja siostra robi to bezbłędnie, nie mówiąc już o niektórych regionalnych odmianach brytyjskiego.

Kolejny przykład. Kiedyś czytałam artykuł o jakimś pozytywnie zakręconym mężczyźnie, który swojemu jeszcze nie umiejącemu mówić dziecku czytał teksty w języku starogreckim, potem przestał. Chłopakowi o wiele łatwiej przychodziła nauka języka na studiach niż jego rówieśnikom. Jako maluch języka przecież nie rozumiał, a dzięki nieco nieprzeciętnemu tatusiowi jedynie się z nim osłuchiwał.

karanka90
08-04-2011, 09:04
Dzięki napisom można osłuchać się z językiem i przyzwyczaić do naturalnego tempa mówienia ludzi z danego kraju. Nauczyciele z reguły starają się mówić wolniej i wyraźniej, a potem jedzie się np. do Anglii i się nie rozumie co do nas mówią ;)

Dodatkowym atutem napisów jest to, że słyszy się autentyczny głos aktora, jego sposób mówienia i przekazywania emocji.

Lynx85
08-04-2011, 10:12
Napisy są cenne, bo pozwalają wsłuchać się w ton głosu postaci, a pokłady emocji w nim zawarte mogą bardzo wzbogacić oglądanie. Aczkolwiek niejednokrotnie kiedy dialogi są długie i jest sporo napisów u dołu, to mam wrażenie, że umyka gdzieś gra aktorska - koncentrujemy się na szybkim przeczytaniu tekstu, a w tym momencie aktor robi np. jakiś krótkotrwały grymas, który jest bardzo ważny i już! - umyka nam to :rolleyes:

karanka90
08-04-2011, 12:16
Aczkolwiek niejednokrotnie kiedy dialogi są długie i jest sporo napisów u dołu, to mam wrażenie, że umyka gdzieś gra aktorska - koncentrujemy się na szybkim przeczytaniu tekstu, a w tym momencie aktor robi np. jakiś krótkotrwały grymas, który jest bardzo ważny i już! - umyka nam to :rolleyes:

To prawda, ale z biegiem czasu przestajemy zwracać uwagę na napisy, bo rozumiemy co mówi aktor ;)

Oczywiście bardzo ważna jest jakość napisów, jeśli trafimy na nieudolne tłumaczenie, to film automatycznie traci na jakości.

BlueMoon
08-04-2011, 13:04
Jestem jak najbardziej za napisami w filmach. Uważam, że oryginał dużo traci przez zagłuszanie przez lektora. Giną wtedy emocje wyrażane w głosie aktorów, a często też doskonała muzyka, która podkreśla nastrój filmu. Nie wspomnę o walorach edukacyjnych filmów w języku angielskim.

kate1230
08-04-2011, 18:30
Napisy są cenne, bo pozwalają wsłuchać się w ton głosu postaci, a pokłady emocji w nim zawarte mogą bardzo wzbogacić oglądanie. Aczkolwiek niejednokrotnie kiedy dialogi są długie i jest sporo napisów u dołu, to mam wrażenie, że umyka gdzieś gra aktorska - koncentrujemy się na szybkim przeczytaniu tekstu, a w tym momencie aktor robi np. jakiś krótkotrwały grymas, który jest bardzo ważny i już! - umyka nam to :rolleyes:

Właśnie ze względu na fakt, że podczas czytania napisów umyka gra aktorska, wymyślono szereg reguł do jakich powinien stosować się tłumacz tłumacząc listę dialogową, np: zasada, że napisy nie powinny być dłuższe niż dwie linijki i zawierać tyle a tyle słów, itp. Faktycznie, jeśli osoba która nie zna dobrze języka, ogląda film pobrany z internetu z amatorskimi napisami, to może sobie popsuć wrażenia.

mar_sp
08-05-2011, 22:21
Lynx85, dobrze prawisz. Ale powiem szczerze, że kiedy oglądam film z napisami, to uczucie, że coś z gry aktorskiej mnie omija towarzyszy mi przez zaledwie pierwszą minutę. Potem, przy dobrze zrobionych napisach, umysł doskonale radzi sobie z tą wielością bodźców.

edi
08-06-2011, 13:53
Zgadzam się, że koncentrując się na napisach, zwracamy mniejszą uwagę na samą akcję filmu. Szczególnie jeśli dotyczy to produkcji, które dosyc głęboko odnoszą się do sfery emocjonalnej. Aczkolwiek wiele osób, które uczą się języka nie jest świadomych, że gdyby skupiło się na filmie, a nie wychwyceniu każdego pojedynczego słowa aktora, to z pewnością zrozumiałoby sens wypowiedzi i mogło uniknąc koszystanie z napisów. Przyjemnośc oglądania jest wtedy moim zdaniem więkdza. Szczególnie przy świetnej reżyserii i obsadzie.

Z drugiej strony trudno wyobrazic sobie np. Shreka z napisami. Zabawne fragmenty w tego typu produkcjach często odnoszą się do różnych aspektów życia w kraju, w którym film powstał. Stworzenie napisów mijałoby się tutaj raczej z celem, gdyż dosłowne tłumaczenie nie rozbawiłoby polskiego widza, a odnoszenie się do polskich aspektów byłoby rozbieżne a tym, co widz słyszy. Najlepszym wyjściem tu jest stosowany dubbing.

karanka90
08-06-2011, 15:34
Zgadzam się, że koncentrując się na napisach, zwracamy mniejszą uwagę na samą akcję filmu. Szczególnie jeśli dotyczy to produkcji, które dosyc głęboko odnoszą się do sfery emocjonalnej. Aczkolwiek wiele osób, które uczą się języka nie jest świadomych, że gdyby skupiło się na filmie, a nie wychwyceniu każdego pojedynczego słowa aktora, to z pewnością zrozumiałoby sens wypowiedzi i mogło uniknąc koszystanie z napisów. Przyjemnośc oglądania jest wtedy moim zdaniem więkdza. Szczególnie przy świetnej reżyserii i obsadzie.

To prawda, że bardzo dużo można zrozumieć z kontekstu i rozumienie każdego słowa nie jest konieczne, by zrozumieć film. Moim zdaniem chodzi o to, że jak czegoś nie rozumiemy to zaczynamy się denerwować, że nasz angielski stoi na słabym poziomie, albo boimy się, że umknie nam jakaś ważna informacja. Wtedy sięgamy po napisy.

Z drugiej strony trudno wyobrazic sobie np. Shreka z napisami. Zabawne fragmenty w tego typu produkcjach często odnoszą się do różnych aspektów życia w kraju, w którym film powstał. Stworzenie napisów mijałoby się tutaj raczej z celem, gdyż dosłowne tłumaczenie nie rozbawiłoby polskiego widza, a odnoszenie się do polskich aspektów byłoby rozbieżne a tym, co widz słyszy. Najlepszym wyjściem tu jest stosowany dubbing.

Dubbing kojarzy mi się tylko i wyłącznie z filmami animowanymi. Nie wiem czy zwykłe filmy też się dubbinguje. W przypadku tych filmów pomocne są przypisu tłumacza, które wyjaśniają widzowi do czego dana kwestia się odnosi.

mar_sp
08-06-2011, 19:51
Owszem, zwykłe filmy (tj. skierowane dla dorosłego widza) dubbinguje się, ale nie w Polsce. U nas powszechny jest dubbing filmów animowanych lub tych skierowanych dla dzieci (np. Hannah Montana). Z tego, co przeczytałam w ogólnie dostępnych źródłach dubbingowanie było popularne w Polsce w latach 80tych. Mówiono wtedy nawet o 'polskiej szkole dubbingu'.
Ale, co ciekawe (cytując za wikipedią, pod hasłem 'dubbing, http://pl.wikipedia.org/wiki/Dubbing )' znalazłam informację:

'W ostatnich latach na zdubbingowanie na język polski zdecydował się jedynie Universal, opracowując dubbingowane wersje kilku filmów z katalogu DreamWorks, m.in. The Ring, 8. Mila, Terminal, Żony ze Stepford, Złap mnie, jeśli potrafisz, Wygraj randkę, Przetrwać święta[1]. Zdubbingowane zostały również takie filmy jak Za linią wroga II: Oś zła, Władca pierścionka czy Najlepszy kontakt'

Szczerze mówiąc, nigdy na te filmy z wersją dubbingową nie trafiłam...

karanka90
08-06-2011, 20:42
'W ostatnich latach na zdubbingowanie na język polski zdecydował się jedynie Universal, opracowując dubbingowane wersje kilku filmów z katalogu DreamWorks, m.in. The Ring, 8. Mila, Terminal, Żony ze Stepford, Złap mnie, jeśli potrafisz, Wygraj randkę, Przetrwać święta[1]. Zdubbingowane zostały również takie filmy jak Za linią wroga II: Oś zła, Władca pierścionka czy Najlepszy kontakt'

Szczerze mówiąc, nigdy na te filmy z wersją dubbingową nie trafiłam...

Rzeczywiście, teraz sobie przypominam jak kiedyś koleżanka mi opowiadała, że oglądała "8 milę" jeszcze na kasecie VHS i strasznie się zdziwiła, że Eminem nie mówił głosem Eminema ;)

edi
08-06-2011, 22:10
Witam serdecznie!
zgadzam się ,iż dla wzrokowców napisy są absolutnie niezbędne, tym bardziej napisy w języku filmu (osobiście uważam ,że to jedyna słuszna formę napisów:) gdyż wtedy nie ma tego dysonansu jaki powstaje podczas oglądania filmu z lektorem- co innego słyszymy a co innego czytamy.Oczywiście metoda monojęzycznego oglądania filmów wymaga od naszego mózgu więcej wysiłku, gdyż jeśli nie zrozumiemy jakiegoś usłyszanego słowa to nie możemy go doczytać poniżej ze ścieżki napisów ale dzięki temu musimy sięgnąć po słownik bo opcja domyślania może nie być wystarczającym źródłem naszej wiedzy:D

Aczkolwiek jestem przykładem osoby, która niejako zmuszona jest do oglądania filmów z napisami w innym języku niż mówią aktorzy. Często bywam w Niemczech i chodząc tam do kina jestem niejako zmuszona wybierac filmy z angielskim dialogiem i niemieckimi napisami (o polskie raczej trudno a mówiony niem. jeszcze sprawia mi problemy). Zabawne jest to, że zdarza mi się czegoś nie wychwycic z ang. i sięgam do niem. napisów. Przyznam, że sprawia mi to dużą frajdę, a już na pewno jest świetną metodą doskonalenia dwóch języków obcyh jednocześnie, których podstawy się już zna. To jest jednak warunek bezwględny.

kosatek
09-07-2011, 16:57
Zgadzam się, dlatego preferuję internet, a w nim napisy możemy wybierać do woli :)

Co zazwyczaj nie jest do konca legalne...

Anna.K
09-07-2011, 17:35
Myślę, że napisy w TV to super pomysł. Wydaje mi się, że chcąc nie chcąc zawsze ktoś byłby w stanie się czegoś nauczyć. Oglądanie programów można by było połączyć z nauką. Wprowadzenie opcji, "włącz i wyłącz napisy" mogłoby służyć pomocą tym którzy nie mogą się skupić na oglądaniu i czytaniu w jednym chwili :) Poza tym, nie musielibyśmy wydawać aż tyle pieniędzy na kursy itp.

W takich krajach jak: Grecja, Hiszpania czy nawet Chorwacja, programy telewizyjne zawierają angielskie napisy i dzięki temu poziom ich angielskiego może być nieco wyższy.

jasiek_barca
09-07-2011, 19:56
@kosatek
Samo pobieranie napisów nie jest nielegalne. Bardziej wątpliwe ze strony prawnej jest ich rozpowszechnianie ;)