PDA

View Full Version : Tłumaczenia - łatwy chleb?


Asienka90
07-06-2011, 16:09
chciałabym, zeby ktoś udzielił mi informacji na temat opłacalności bycia tłumaczem. czy z tego da się wyżyć czy lepiej traktować to jako dodatkowe źródlo dochodu? wiele razy spotkalam sie z opinia, ze to jest dobre dla pasjonatów. ale czy tak jest naprawdę? wiadomo, ze warto być konkurencyjnym, ale z drugiej strony chyba nikt nie chce pracować za darmo?;)

aldreda
07-23-2011, 13:24
Moją ambicą do pewnego czasu było zostać tłumaczem konferencyjnym i pracować dla organizacji unijnych, z tego są bardzo duże pieniadze, ale jeden warunek- nie możesz być przeciętny tylko doskonały w tym co robisz, bo konkurencja na rynku pracy jest bardzo wysoka!Jeśli dopiero rozkręcasz swoją działalność liczą się znajomości; ktoś cię poleci, wypracowujesz własna markę, a później jakoś się to wszystko kręci :).Do odwaznych świat należy!

Margoo
07-23-2011, 13:52
Pamiętaj, że taka praca jest dla osób raczej samotnych, bo nie dasz rady utrzymać i pracy i rodziny. No, chyba, że skupisz się tylko na tłumaczeniach pisemnych.

Shieldmaiden
07-23-2011, 14:14
Wpisz w Google "zarobki tłumaczy", oceń raport firmy Sedlak&Sedlak - sama zdecyduj, czy praca w zawodzie z medianą ok 3600 zł jest dla Ciebie opłacalne. Myślę, że podawane tam zarobki to wartości początkowe, przy małym doświadczeniu tłumacza.

Jeśli pragniesz Lamborghini i wakacji na Karaibach, trzeba będzie przyoszczędzić.

Margoo
07-23-2011, 14:19
Wpisz w Google "zarobki tłumaczy", oceń raport firmy Sedlak&Sedlak - sama zdecyduj, czy praca w zawodzie z medianą ok 3600 zł jest dla Ciebie opłacalne. Myślę, że podawane tam zarobki to wartości początkowe, przy małym doświadczeniu tłumacza.

Jeśli pragniesz Lamborghini i wakacji na Karaibach, trzeba będzie przyoszczędzić.

Ale warto!Jeżeli satysfakcja z pracy liczy się dla Ciebie bardziej od wartości materialnych.

aldreda
07-23-2011, 14:19
Pamiętaj, że taka praca jest dla osób raczej samotnych, bo nie dasz rady utrzymać i pracy i rodziny. No, chyba, że skupisz się tylko na tłumaczeniach pisemnych.Zgadzam się.Wiąże się to czasami z podróżami, lub przeprowadzką. Trzeba też mieć świetnie opanowane trzy języki.

Margoo
07-23-2011, 17:08
Zgadzam się.Wiąże się to czasami z podróżami, lub przeprowadzką. Trzeba też mieć świetnie opanowane trzy języki.

Opanuj doskonale choć jeden, ale tak na blachę i to też wystarczy!

bezon
07-24-2011, 14:23
Czy da się opanować jakikolwiek język obcy na blachę? :>

Viima
07-24-2011, 15:29
Czy da się opanować jakikolwiek język obcy na blachę? :>

Na blachę czyli co? Idealnie? Znać dany język w stu procentach? Nie powiedziałabym. Człowiek uczy się całe życie. Nawet języka ojczystego, o obcych nie wspominając. ;)

ulkens
08-04-2011, 11:53
Na blachę czyli co? Idealnie? Znać dany język w stu procentach? Nie powiedziałabym. Człowiek uczy się całe życie. Nawet języka ojczystego, o obcych nie wspominając. ;)

Zgadzam się z tym, wystarczy otworzyć słownik ortograficzny języka polskiego, albo wziąć udział w ogólnopolskim dyktandzie ortograficznym.

Lynx85
08-04-2011, 12:06
Był przedwczoraj wywiad w radio z moim byłym wykładowcą, który na pytanie "w ilu językach może się Pan porozumieć" zaczął wymieniać i tak gdzieś przy 10-tym straciłam rachubę ;) ogólnie on jest wielkim pasjonatem, który już w wieku kilku lat znał 2 języki, a potem zaczął poszerzać swoją wiedzę - kiedyś opowiadał, że był w jego życiu moment, kiedy był w stanie porozumieć się w 30 językach (a więc absurdalnie dużooo!!). Wiadomo, że w różnym stopniu zaawansowania, ale niemniej jednak to pokaźna liczba... a stało się tak, ponieważ dużo podróżował i non stop zmieniał pracę nie w obrębie jednego kraju, ale w obrębie całego świata! Jest z pochodzenia Brytyjczykiem, a po polsku, francusku, czesku, niemiecku, hiszpańsku, węgiersku, norwesku, itepe. itede. mówi super, bo po prostu mieszkał w tych krajach i uczył się "od ludzi" na własnej skórze :) naprawdę podziwiam takich ludzi :) zupełnie jak historia tego księdza, który w 1 noc nauczył się języka obcego po to, aby wyspowiadać umierającego (lub czekającego na śmierć - nie pamiętam) człowieka; cóż za motywacja! :)

martyna0512
08-08-2011, 18:15
chciałabym, zeby ktoś udzielił mi informacji na temat opłacalności bycia tłumaczem. czy z tego da się wyżyć czy lepiej traktować to jako dodatkowe źródlo dochodu? wiele razy spotkalam sie z opinia, ze to jest dobre dla pasjonatów. ale czy tak jest naprawdę? wiadomo, ze warto być konkurencyjnym, ale z drugiej strony chyba nikt nie chce pracować za darmo?;)
Myślę, że tłumaczeń nie można traktować jako jedynego źródła dochodów. Przynajmniej dopóki nie zdobędzie się renomy w środowisku, co zapewniałoby płynność w zdobywaniu zleceń. Wiadomo, jeśli są zlecenia to jest i praca.

alex9489
08-17-2014, 22:51
Zgadzam się z przedmówcą. Na samym starcie na pewno nie powinno się traktować tłumaczeń jako jedynego źródła dochodów. Moim zdaniem można spać spokojnie i polegać tylko na tłumaczeniach jak zyska się już jakąś renomę i ma się masę zleceń.

vertejas
08-22-2014, 12:33
Na pewno jest to żmudna i czasochłonna praca. Moi wykładowcy zawsze narzekali, że ilość włożonego w te wszystkie zlecenia czasu bywa zupełnie niewspółmierna do wynagrodzenia. Powiedzmy sobie szczerze, praca tłumacza to nieustanne pilnowanie terminów i przede wszystkim ciągłe planowanie czasu. Dużo, więc zależy od charakterku i tego co kto lubi i w czym się odnajdzie. Jeśli nie lubisz siedzieć przy biurku przez wiele godzin dziennie to na pewno nie będziesz zadowolona ;)

GRodewald
08-24-2014, 17:17
Znów pytanie: jakie tłumaczenia? Jeśli proste przekłady literackie, to raczej marny grosz.
Jeśli teksty specjalistyczne - spokojnie można opłacić rachunku.
Jeśli tłumaczenia ustne, to zarobki wyglądają bardzo dobrze. Ważne jest też to, czy pracujemy dla biura tłumaczeniowego, dla prywaciarza, czy dla podmiotu państwowego typu szpital, policja, etc.
Zależy też, o jakim kraju mówimy. W Polsce ogólnie zarabia się mniej, niż w UK lub Niemczech za tę samą pracę (w przeliczeniu zarobków na wydatki, a nie samej waluty).