PDA

View Full Version : Pierwsze kroki - zakładanie firmy


Plummy
07-06-2011, 15:57
Witam,

Myśląc o pierwszych krokach w branży tłumaczeniowej, nie można moim zdaniem pominąć kwestii formalnej naszej działalności - czy bedziemy rozliczać się na podstawie umowy o dzieło czy zakładamy jednoosobową firmę. W tej chwili mamy dużo mozliwości skorzystania z ulg, dotacji na rozpoczęcie działalności. Czy zastanawialiście się nad tym? Może ktoś już tą drogę przebył i wie jak najkorzystniej tłumacz może założyć własną działaność?

skujgad
08-13-2011, 11:08
Kolejną rzeczą, która mnie nurtuje i bardzo liczę na oddźwięk doświadczonych tłumaczy to założenie własnej działalności.

Czy ułatwia to pozyskiwanie zleceń oraz czy opłaca się bycie 'na swoim' biorąc pod uwagę zabójcze 900zł Zus?:)

Judyta
08-13-2011, 16:41
O ile mam aktualne informacje, to przez pierwsze dwa lata można liczyć na dużą ulgę w płatnościach ZUS (jeśli to jest pierwsza działalność gospodarcza). :)

skujgad
08-13-2011, 17:10
tak masz rację; tylko, że po 1) 2 lata mijają bardzo szybko, po 2) po założeniu 1 działalności trzeba odczekać 5 lat zanim znowu można otworzyć firmę ze zniżkowymi stawkami ZUS

mufaska
08-14-2011, 09:10
Jak dla mnie zakładanie działalności ma sens tylko wtedy gdy:

a) masz duużo zleceń
b) masz również inne PKD i możesz dorabiać tłumaczeniem
c) chcesz zbankrutować :)

skujgad
08-14-2011, 09:22
hm, może więc zawężę temat. Młody tłumacz, rozpoczynający swoją 'karierę' bez pomysłu na inną działalność gospodarczą. Czy wtedy własna działalność jest usprawiedliwiona ekonomicznie?

jegli
08-14-2011, 09:40
Skujgad,
Nie zakładaj działalności póki nie będziesz (dosłownie) zastawiony/a zleceniami... Na początek NIP wystarczy. A słyszałam też, że NIP mają znieść i wszystko ma być na Pesel, ale nie wiem czy to prawda (może ktoś wie?)

skujgad
08-14-2011, 10:41
ale widzisz, wiele zleceń, które się pojawia wymaga wystawiania FV lub rachunków.
Dlatego właśnie nie wiem, na ile by się podniosła ilość zleceń gdyby działalność była otwarta.

skujgad
08-14-2011, 12:57
Z numerem NIP nic nie wiem, ale jakie to miałoby znaczenie?

GreyOwl
08-15-2011, 12:21
ale widzisz, wiele zleceń, które się pojawia wymaga wystawiania FV lub rachunków.
Dlatego właśnie nie wiem, na ile by się podniosła ilość zleceń gdyby działalność była otwarta.

Mnie się wydaje, że większe szanse ma tłumacz z własną działalnością gospodarczą, ale ryzykowne jest zakładanie działalności tylko dla tłumaczeń. Też noszę się z takim zamiarem, ale tłumaczenia będą jednym z rodzajów działalności, nie ma sensu wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka.

luk_m
08-15-2011, 13:25
Oj zdecydowanie też tak myślę, same tłumaczenia mogą być bardzo ryzykownym pomysłem na działalność gospodarczą, może dodatkowo jakieś kursy nauki języka.

karolina_sobczak
08-15-2011, 14:09
Witam,

Mam pytanko do tłumaczy prowadzących własną działalność gospodarczą:
ile pieniędzy kosztuje uruchomienie własnej działalności gospodarczej? Jakie elementy, poza dobrym komputerem, drukarką i naturalnie programem wspomagającym tłumaczenie należałoby dopisać do wstępnego kosztorysu?

Czy procedura zakładania własnej działalności to czynność długotrwała?
Czy jeżeli osoba zakładająca działalność pracuje na etat i z firmy ma odprowadzane składki do ZUS-u , musi również odprowadzać z działalności gospodarczej?

Dziękuję za podpowiedzi:)

Judyta
08-15-2011, 19:49
Dołączę się do przedmówców i przedpiszców:)
Uważaj i pytaj o możliwość rozliczenia przez umowy o dzieło:)

Arletta
08-16-2011, 12:41
Umowa o dzieło jest rzeczywiście najtańszym wyjściem, tyle tylko, że po jakimś czasie człowiek zaczyna zastanawiać się, co z ubezpieczeniem zdrowotnym, którego przecież w przypadku UoD nie ma.

skujgad
08-16-2011, 13:13
biedny tłumacz, ma niepełnosprawny zawód z którego raczej ciężko się utrzymać :)
trochę to smutne, nie?
a wystarczyłoby się przekwalifikować i zostać dekarzem, pracy im nigdy nie brakuje.

Krakowianka
08-16-2011, 13:19
Skujgad,
Nie zakładaj działalności póki nie będziesz (dosłownie) zastawiony/a zleceniami... Na początek NIP wystarczy. A słyszałam też, że NIP mają znieść i wszystko ma być na Pesel, ale nie wiem czy to prawda (może ktoś wie?)

Owszem wie- aktualnie NIP powinni mieć przedsiębiorcy, osoby fizyczne tego nr już nie potrzebują - vide nRzeczpospolita z dnia 16.08 2011 r.

skujgad
08-17-2011, 09:22
Owszem wie- aktualnie NIP powinni mieć przedsiębiorcy, osoby fizyczne tego nr już nie potrzebują - vide nRzeczpospolita z dnia 16.08 2011 r.

Tylko to jest teoria czy praktyka? Bo ja jako osoba fizyczna muszę w wielu miejscach podawać NIP. Ot choćby na umowach o dzieło/zlecenie/o świadczenie usług. No i na rocznym rozliczeniu z fiskusem też muszę wpisać NIP.

p_trudzik
08-17-2011, 11:42
Rzeczywiście zanim rozpocznie się własną działalność warto się siedem razy zastanowić, a najlepiej mieć do tego jeszcze jakieś dodatkowe zajęcie. Przynajmniej na początek. Moim zdaniem jednak warto taką działalność mieć.
Osobiście ruszyłam z działalnością w maju tego roku i w momencie decyzji nie byłam zasypana zleceniami, ale wiedziałam że mam furtkę w postaci innych zajęć (metodyk w szkole językowej). Obecnie jednak jest całkiem nieźle, dostaję coraz więcej zleceń, a płacę niższy ZUS. Ktoś napisał wcześniej, że te dwa lata niższego ZUSu mijają szybko, jednak w końcu ma się dwa lata na rozkręcenie działalności. Trzeba tylko chcieć. Jeśli po tych dwóch latach nie będzie dobrze, zawsze można znaleźć coś na etat albo pół i dorabiać tłumaczeniami. Ewentualnie zawiesić działalność.
A powodem, dla którego ja ostatecznie zdecydowałam się na ten krok, był fakt, że wszyscy kolejni potencjalni zleceniodawcy jako jedne z pierwszych zadawali mi pytanie właśnie o działalność i kręcili nosami gdy odpowiadałam, że takowej nie mam.

ardillaroja
08-18-2011, 08:45
Jeśli tak Ci zależy wpisz sobie też inną działalność od razu, np nauczanie, jeśli tym także się zajmujesz, co do NIP-u to faktycznie jest taki pomysł, ale realizacja odległa.

Moim zdaniem powinieneś się wstrzymać jak radzą Koledzy.

skujgad
08-18-2011, 10:00
A powodem, dla którego ja ostatecznie zdecydowałam się na ten krok, był fakt, że wszyscy kolejni potencjalni zleceniodawcy jako jedne z pierwszych zadawali mi pytanie właśnie o działalność i kręcili nosami gdy odpowiadałam, że takowej nie mam.

Takie też jest moje doświadczenie w tej kwestii.

ardillaroja - nie wstrzymam się, bo działalność i tak otwieram, więc jeden PKD w tą czy w tamtą nie ma znaczenia. (dwa też nie zresztą)

Dla osób chcących założyć działalność opierającą się tylko na tłumaczeniach też jest wyjście - założyć Biuro Tłumaczeń Jan Kowalski. Tak i moja znajoma zrobiła, stawki od razu uzyskuje wyższe i zlecenia też jej łatwiej wygrać. Choć z pewnością są i tacy, którzy na takiej formie się nie dorobili ani grosza.

olakubiec
08-18-2011, 10:04
Umowa o dzieło jest rzeczywiście najtańszym wyjściem, tyle tylko, że po jakimś czasie człowiek zaczyna zastanawiać się, co z ubezpieczeniem zdrowotnym, którego przecież w przypadku UoD nie ma.

Idealnym rozwiązaniem jest, zwłaszcza na początku, posiadanie jakiejś innej pracy, która zapewnia nam świadczenia, a potem, gdy już będziemy mieć liczne grono klientów, można pomyśleć o działalności. Trzeba się trochę pomęczyć, jednak potem się opłaci.

skujgad
08-18-2011, 12:24
Idealnym rozwiązaniem jest, zwłaszcza na początku, posiadanie jakiejś innej pracy, która zapewnia nam świadczenia, a potem, gdy już będziemy mieć liczne grono klientów, można pomyśleć o działalności. Trzeba się trochę pomęczyć, jednak potem się opłaci.

To jest faktycznie dobre rozwiązanie. Niektórym jednak na zdrowie ono nie wychodzi:) Znajoma spędzała 8 godzin w pracy umysłowej, potem przychodziła i kolejnych 4 wykonywała tłumaczenia. Nie będę opisywał jak przez pół roku wyglądała:) System jednak się opłacił i obecnie skupiła się wyłącznie na tłumaczeniach.

Arletta
08-18-2011, 12:41
Idealnym rozwiązaniem jest, zwłaszcza na początku, posiadanie jakiejś innej pracy, która zapewnia nam świadczenia, a potem, gdy już będziemy mieć liczne grono klientów, można pomyśleć o działalności. Trzeba się trochę pomęczyć, jednak potem się opłaci.

Tak by było idealnie :). Wiem, że sporo ludzi tak właśnie robi.

kaassiiaa89
09-05-2011, 18:41
Jeśli chodzi o dotacje to faktycznie warto zainteresować się tym. Ostatnio nieco bardziej zagłębiałam się w projekt "Masz pomysł, załóż firmę" gdzie możemy uzyskać do 40 tyś zł oraz półroczne wsparcie w postaci pokrywania kosztów np ZUS, wynajem biura itp. Pieniądze są przyznawane na sprzęt, programy wszystko to co będzie potrzebne nam do prowadzenia działalności, oprócz samochodu. Jeśli zostaniemy zakwalifikowani proces trwa dość długo bo ok pół roku, ale myślę, że warto :) poniżej link to Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która prowadzi ten projekt, jest on również dostępny w innych województwach

http://www.tarr.org.pl/masz_pomysl-zaloz_firme/

Kv4r
09-12-2011, 00:24
Kolejną rzeczą, która mnie nurtuje i bardzo liczę na oddźwięk doświadczonych tłumaczy to założenie własnej działalności.

Czy ułatwia to pozyskiwanie zleceń oraz czy opłaca się bycie 'na swoim' biorąc pod uwagę zabójcze 900zł Zus?:)

skujgad o ile odpowiedzią na pytanie "czy znasz angielski" jest tak - wówczas mam dla Ciebie dobrą nowinę.

Bynajmniej nie namawiam do uszczuplania wpływów do Zakładu Utylizacji Składek, no bo kto utrzyma ten biedny system repartycyjny na jego glinianych nogach, aczkolwiek rozwiązaniem może być rejestracja i prowadzenie działalności zarejestrowanej w innym kraju Unii Europejskiej by być precyzyjnym - mówię tu o Wielkiej Brytanii.

Dlaczego akurat tam?
- Wnioskuje że na pytanie "czy znasz angielski" odpowiedź była "tak" więc jest już pierwszy argument za ;)
- Specjalistyczne firmy w których porozumiesz się po polsku zajmą się całą procedurą rejestru działalności za Ciebie - 0 chodzenia, czekania, denerwowania się - kolejny duży plus.

Ale najlepsze na koniec, zgodnie z informacjami które mam (wybaczcie, nie chciało mi się szukać o tej porze) koszt ubezpieczeń społecznych ponoszonych przez pracodawcę (samozatrudnionego) to 2,10 funta tygodniowo ;] (w miesiącu raptem 8,40)

Cytując z jednej ze stron:
Osoby samozatrudnione, których roczny dochód przekracza kwotę zapisaną dla pracowników kwalifikujących się do grupy 2, czyli kwotę 5.035 funtów. Takie osoby, podobnie jak samozatrudnieni z grupy 2, płacą tygodniowo 2,10 funta, jednak oprócz tego są zmuszone zapłacić składkę w wysokości 8% zysku przekraczającego kwotę 5.035 funtów. Jeśli jednak przychód przekracza 33.540 funtów, składka wynosi jedynie 1% tego zysku.
Niektóre osoby mogą zostać zwolnione z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie, jeśli:

• Wkroczyły w wiek emerytalny (kobiety 60 lat, mężczyźni 65 lat)
• Posiadają zaświadczenie o niskich zarobkach

Dodatkowo - przy takim ubezpieczeniu, na mocy porozumień międzynarodowych zachowuje się pełne prawo do opieki medycznej kraju członkowskiego w którym się przebywa (trzeba po prostu z NFZ wybrać specjalną legitymację i to wszystko).

Pozdrawiam

Plummy
09-12-2011, 17:55
skujgad o ile odpowiedzią na pytanie "czy znasz angielski" jest tak - wówczas mam dla Ciebie dobrą nowinę.

Bynajmniej nie namawiam do uszczuplania wpływów do Zakładu Utylizacji Składek, no bo kto utrzyma ten biedny system repartycyjny na jego glinianych nogach, aczkolwiek rozwiązaniem może być rejestracja i prowadzenie działalności zarejestrowanej w innym kraju Unii Europejskiej by być precyzyjnym - mówię tu o Wielkiej Brytanii.

Dlaczego akurat tam?
- Wnioskuje że na pytanie "czy znasz angielski" odpowiedź była "tak" więc jest już pierwszy argument za ;)
- Specjalistyczne firmy w których porozumiesz się po polsku zajmą się całą procedurą rejestru działalności za Ciebie - 0 chodzenia, czekania, denerwowania się - kolejny duży plus.

Ale najlepsze na koniec, zgodnie z informacjami które mam (wybaczcie, nie chciało mi się szukać o tej porze) koszt ubezpieczeń społecznych ponoszonych przez pracodawcę (samozatrudnionego) to 2,10 funta tygodniowo ;] (w miesiącu raptem 8,40)

Cytując z jednej ze stron:
Osoby samozatrudnione, których roczny dochód przekracza kwotę zapisaną dla pracowników kwalifikujących się do grupy 2, czyli kwotę 5.035 funtów. Takie osoby, podobnie jak samozatrudnieni z grupy 2, płacą tygodniowo 2,10 funta, jednak oprócz tego są zmuszone zapłacić składkę w wysokości 8% zysku przekraczającego kwotę 5.035 funtów. Jeśli jednak przychód przekracza 33.540 funtów, składka wynosi jedynie 1% tego zysku.
Niektóre osoby mogą zostać zwolnione z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie, jeśli:

• Wkroczyły w wiek emerytalny (kobiety 60 lat, mężczyźni 65 lat)
• Posiadają zaświadczenie o niskich zarobkach

Dodatkowo - przy takim ubezpieczeniu, na mocy porozumień międzynarodowych zachowuje się pełne prawo do opieki medycznej kraju członkowskiego w którym się przebywa (trzeba po prostu z NFZ wybrać specjalną legitymację i to wszystko).

Pozdrawiam

Już gdzieś o tym słyszałam, ale padło też wtedy hasło, że trzeba się w UK pojawiać raz na jakiś czas na szkolenie (?) Czy mógłbyś/mogłabyś dostarczyć więcej informacji? Np gdzie zacząć - jakiś link do strony, itp.. ? :)

Poza tym, znajoma ostatnio mówiła mi, że żeby otworzyć działalność tłumaczeniową potrzebna jest kasa fiskalna, żeby wystawiać paragony - ma ktoś jakieś rzetelne info na ten temat?

joko
09-13-2011, 09:21
Niższy ZUS w tej chwili wynosi koło 350 zł miesięcznie. Do tego może dochodzić dobrowolne ubezpieczenie chorobowe (czyli dostaje się jakieś grosze, gdy się jest na zwolnieniu lekarskim), choć nie polecam. Najczęściej założenie działalności jest wymuszone przez zleceniodawców, którzy chcą dostawać faktury. Plusem jest to, że ma się dzięki temu opiekę zdrowotna w NFZ i można sobie wpisywać jakieś koszty, np. za paliwo.

Mateusz
09-13-2011, 15:12
Witam

Zgadzam się z kwestią co do ryzyka przy zakładaniu własnej działalności gospodarczej, szczególnie we wczesnym etapie wkraczania w świat tłumaczenia. Mimo wszystko, planuje za kilka lat takową otworzyć. Jestem po studiach filologicznych (z szerokimi kursami stricte tłumaczeniowymi), obecnie pracuję w firmię na pełnym etacie (nie biurze tłumaczeń, ale kontakt z językiem jest), a po pracy szukam zleceń, punktów zaczepienia. Ja zaczynałem od tzw. zleceń "za flaszkę" od znajomych :) , potem przekształca się to w umowy o dzieło itp. itd.. Bardzo trudno nagle "stać się" tłumaczem...

Pozdrawiam

Ania Gawlikowska
09-14-2011, 20:29
A nie orientujecie się jak to jest z podatkiem, kiedy się już nie jest studentem (świeżo) a robi się tłumaczenia na umowę zlecenie? Czy to ma jakieś negatywne konsekwencje? Nie jestem nigdzie zatrudniona, a tematem ZUSu zajmę się jak tylko dostane wyniki z egzaminu na studia doktoranckie... (albo nadal będę studentką albo i nie) natomiast cały czas tłumaczę...

Iza
09-14-2011, 23:17
Zgadzam się, że zakłądanie działalności dla samego tłumaczenia jest, delikatnia mówiąc, ryzykowne. Wiadomo, jak jest z tłumaczeniami: raz są, raz nie, a żyć trzeba i płacić rachunki. Ja założyłam działaność, z tym ,że głównie zajmuję się uczeniem języka. Co do PKD, to we wniosku wpisuje się jedno dominujące PKD, ale można je rozszerzyć o inne PKD wedle zamiarów. Nawet, jesli w danym momencie nie jest się pewnym, to lepiej wpisać więcej tych PKD niż mniej, bo w niczym to nie przeszkadza, a gdybyśmy sobie nagle za rokm przypomnieli, że jednak pasowałoby uczyć języka, to za każde uzupełnienie wniosku o PKD trzeba bodajże płacić.
Potwierdzam, że posiadanie własnej działaności to mocna strona w rozmowach z pracodawcami. Dla nich to przecież wygodniejsze, bo my sobie sami zapłacimy ZUSy.

Iza
09-14-2011, 23:21
Jeśli chodzi o dotacje to faktycznie warto zainteresować się tym. Ostatnio nieco bardziej zagłębiałam się w projekt "Masz pomysł, załóż firmę" gdzie możemy uzyskać do 40 tyś zł oraz półroczne wsparcie w postaci pokrywania kosztów np ZUS, wynajem biura itp. Pieniądze są przyznawane na sprzęt, programy wszystko to co będzie potrzebne nam do prowadzenia działalności, oprócz samochodu. Jeśli zostaniemy zakwalifikowani proces trwa dość długo bo ok pół roku, ale myślę, że warto :) poniżej link to Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która prowadzi ten projekt, jest on również dostępny w innych województwach

http://www.tarr.org.pl/masz_pomysl-zaloz_firme/

Warto też pytać w Powiatowych Urzędach Pracy. Jest dofinansowanie z UE na rozpoczęcie działalności gospodarczej (kilkanaście tysięcy zł), przyznawane w ramach programu "Kapitał ludzki". Trzeba zarejstrować się jako bezrobotny, napisać wniosek (coś w rodzaju biznesplanu), a po przynaniu dofinansowania - utrzymać się na rynku co najmniej 1 rok.

SK admin
08-08-2017, 11:51
Zakładając nową działalność musimy pamiętać żeby odpowiednio zabezpieczyć przetwarzane w niej dane osobowe. Obowiązek ten narzuca na nas ustawa o ochronie danych osobowych. Zapraszam na stronę: www.giodo.info.pl na której można znaleźć więcej informacji na ten temat.

Grusia
03-06-2019, 13:44
Własny biznes wymaga różnych narzędzi do startu i prowadzenie firmy. Przydatny może być chociażby program do faktur. Długo borykałam się z myślą czy rozpocząć własny biznes gdy się na to zdecydowałam znajoma poleciła mi program Faktura Small Business od Mega-Tech: https://www.mega-tech.com.pl. To świetny program do wystawiania faktur i nie tylko. U mnie się sprawdza, jest prosty w obsłudze, ma to czego potrzebuje i jest tani. Jak chcesz możesz go sobie potestować za darmo :)