PDA

View Full Version : Dobre/kiepskie tłumaczenie seriali


iskierka
07-06-2011, 12:57
W ramach wakacyjnego odmóżdżania zabrałam się za oglądanie serialu Gossip Girl (tak, zdaję sobie sprawę ze swojego kiepskiego gustu kinematograficznego). Większą część oglądam po angielsku, ale widziałam też kilka odcinków po polsku i uderzyła mnie jedna rzecz. Wersja angielska jest pełna ciekawego (z mojego punktu widzenia) słownictwa, występują różne style, słowa potoczne jak i te z wyższej półki. W języku polskim wiele z tego ginie gdzieś po drodze. Nie jest na przykład przetłumaczone charakterystyczne dla serialu "xoxo, Gossip girl" pojawiające się na końcu, co można by było przełożyć jako "buziaczki, Plotkara." Macie podobne przemyślenia na temat innych seriali? A może znacie serial, który po polsku jest zabawniejszy/lepszy niż w języku oryginalnym?

Betty84
01-23-2012, 14:21
Zgadzam się, ja też mam czasem wrażenie, że zwłaszcza seriale są tłumaczone nieciekawie. Gdy oglądając widzimy, że coś się dzieje, pali się, wali się, cokolwiek.....jest odpowiednia muzyczka...a tłumaczenie.... jakby czytał przepis kucharski.No i tak jak wcześniej pisałam, to, że jedna osoba jest lektorem także powoduje, że serial traci na swojej oryginalnej ciekawości.

eltordo
01-23-2012, 19:25
Raz mnie zabolało tłumaczenie pewnego amerykańskiego serialu o kobiecie-prezydent na Fox (wymazałem nazwę z pamięci. I dobrze).

Chodziło plus minus o to że w bliżej nieznanym kraju Ameryki Środkowej robią przewrót i Ameryka musi zaznaczyć swoją pozycję, żeby przypadkiem źli i okrutni mafiozi nie rządzili (Fox, czego się spodziewać).

Koniec końców, wysłano odrzutowce żeby zbombardowały "coke fields" czyli..."pola kokainy".

Blergh...jako student filologii hiszpańskiej jestem zaznajomiony trochę bardziej z kulturą iberoamerykańską i mogę powiedzieć, że prawidłowe tłumaczenie powinno brzmieć "pola koki". Tak, jest wielka różnica.

Po pierwsze, liście koki to wcale nie narkotyk i jest powszechnie używany przez biednych ludzi do pobudzenia i nie odczuwania głodu (jak żucie tytoniu). W Peru nawet mają Inka-Colę, na bazie liści koki. Kokaina jest produkowana wskutek chemicznych reakcji i na pewno NIE ROŚNIE NA POLACH.

No, przepraszam za mały rant, ale strasznie mnie to zirytowało.

ewakie
01-26-2012, 00:41
Też to zauważyłam. Może seriali nie traktuje się zbyt poważnie? Czasami naprawdę mam wrażenie, że poszczególne zdania są powyrywane z kontekstu i nie tworzą spójnej całości. Ja dużą różnicę zauważyłam w tłumaczeniu anime. Polskie wersje są zazwyczaj ugładzone i jakby dostosowane do młodych widzów. W oryginale brzmi to zupełnie inaczej.

smerfetka_31
01-26-2012, 15:34
Moim zdaniem, osoby które tłumaczą seriale wielokrotnie nie widziały ich na oczy. Dostają jedynie transcript i muszą przełożyć otrzymany tekst. Stąd różnego rodzaju wpadki językowe i niska jakość tłumaczenia. Często bywa to irytujące. Mam dosyć wyczulony słuch i mimo, że powiedzmy jakiś serial jest dubbingowany lub z napisami, wyłapuję jednak rozmowy aktorów, które prowadzone są w języku angielskim. Często zastanawiam się jak ja sama przetłumaczyłabym dany fragment i dlaczego moje spostrzeżenia są inne od tego, co przetłumaczył tłumacz. Znów wracamy do początku, prawdopodobnie nie oglądał filmu i nie zna kontekstu.

lucjangwarda
02-02-2012, 14:06
Moim skromnym zdaniem, trudno jest wartościować, czy dane tłumaczenie jest lepsze, czy gorsze. Mój wykładowca z translatoryki, powtarzał jak mantrę, iż nie ma jednego najlepszego przekładu i każde tłumaczenie można zakwestionować. Uważam, że tłumacz nie jest jedyną "zmienną" wpływającą na końcowy kształt przekładu, choć na pewno zajmuje centralną pozycję.
Przekład audiowizualny (AVT) musi się borykać z pewnymi ograniczeniami (synchronizacja, redukcja treści napisów, itp.). Film, w tym i serial, jest dziełem polisemiotycznym, tj. przekazujący treść kilkoma "kanałami" , które uzupełniają się nawzajem, co umożliwia pewne "cięcia" w sferze przekazu słownego. Skutkiem tego są pewne "straty" tekstu oryginalnego sięgające 50%. Myślę, że w wypadku AVT najważniejsze jest to, aby tłumaczenie zintegrowane z filmem (inaczej być nie może) wywoływało taką samą, lub zbliżoną, reakcję odbiorców kultury docelowej, jak w przypadku odbiorców kultury oryginału.

Kajutka
02-04-2012, 15:05
Nie lubię tego efektu, dlatego staram się,jeżeli mogę, oglądać seriale w oryginalnej wersji, ewentualnie z napisami. Niestety praca tłumacza, często pozostawia wiele do życzenia, szczególnie, jeżeli osoba starsza tłumaczy seriale dla młodzieży i używa jakiegoś śmiesznego slangu.

maadzzikk
02-05-2012, 12:26
Tłumaczenie Gossip Girl ma jakby jeden styl, jakby każdy bohater z osobna wypowiadał się identycznie jak drugi.

Tłumacze może trochę mniej przejmują się serialami niż filmami. Czasem też robią to amatorzy. Seriale nie trafiają na duże ekrany, napisy nie są korygowane przez profesjonalistów. Wolę oglądać seriale w oryginale. Ale mając do wyboru lektora i napisy - zdecydowanie napisy. Zawsze można je zignorować.

nela
03-05-2012, 01:58
Bardzo zirytowało mnie tłumaczenie pewnego amerykańskiego serialu komediowego o rodzinie lekarzy, nazwy niestety nie pamiętam. Błędów sporo, ale ten, który najbardziej zapadł mi w pamięć, to rozmowa telefoniczna, podczas której główni bohaterowie rozmawiają o zakładzie, które ze sobą zawarli. W tłumaczeniu fraza:

"Ok, so we've got a tie"

przeistacza się w:

"Dobra, no to mamy krawat".

Ręce opadają.

kspy
04-07-2012, 18:35
Niestety, muszę się zgodzić, że tłumaczenia seriali są bardzo słabe, zwłaszcza tych komediowych. W oryginale oglądałam How I Met Your Mother oraz The Big Bang Theory i gdy ostatnio miałam okazję zobaczyć parę odcinków obu seriali na polskim kanale, zabolało mnie serce! Połowa tekstów w ogóle nie jest przetłumaczona, stylistycznie wypowiedzi zupełnie nie pasują do bohaterów. To jest przerażające, że ktoś za tak marne wykonanie jest wynagradzany.

jalubie
04-22-2012, 09:40
Prawda jest taka, że i przy napisach i lektorze są czasami ogromne błędy, ale oglądając serial z napisami słyszymy ścieżkę dźwiękową i możemy się zorientować o co chodziło... Często zdarzało mi się czytać napisy i nie rozumieć nawet nie samego dowcipu, co wypowiedzi bohatera, bo np. była przetłumaczona dosłownie i nie miała żadnego związku z rozmową. Wadą lektora jest to, że często nie są tłumaczone wszystkie wypowiedzi, niektóre zdania są wyrwane, żeby lektor nadążył za bohaterem w filmie i widz mógł rozróżnić kto co mówi. To oczywiście działa na niekorzyść. Sama oglądam How I Met Your Mother i jak musiałam przebrnąć przez kilka odcinków z lektorem to prawie darowałam sobie oglądanie, bo ani to śmieszne było, ani nawet ciekawe. Natomiast The Big Bang Theory oglądałam tylko z napisami, amatorskimi, w których niektóre słowa, gry czy filmy przytaczane przez Sheldona były wytłumaczone - i wcale nie było to denerwujące ani uciążliwe, napisy wciąż pasowały, no i zachowany był styl wypowiedzi każdego z bohaterów. Czasami nawet ton mówienia ma duże znaczenie, a niestety przy lektorze to wszystko znika, zostaje tylko pozbawione emocji czytanie dialogów.

cochimilla
04-22-2012, 14:58
Ja miałam ubaw analizując tłumaczenie dialogów polskich i hiszpańskich serialu 'Allo'Allo! Akurat w mojej analizie polska wersja wypadła lepiej od hiszpańskiej. Jej zaletą była większa odwaga w zabawie językiem (co w przypadku polskiego bywa ciężkie) jak chociażby postać żandarma Crabtree, który kaleczył angielskie słowa, aby jak najbardziej przypominały one w brzmieniu francuskie (np. słynne "Good moaning" lub "sex" zamiast "six", itd.). Polskie tłumaczenie podążyło za tym pomysłem ("Dziń dybry") i wydaje mi się, że był to strzał w dziesiątkę. Oglądałam namiętnie ten serial będąc nastolatką i m.in. to zabawne przeinaczanie słów bawiło mnie najbardziej :)

dagmara7
05-07-2012, 18:18
Zgadzam się w 100% z przedmówcami. Sama osobiście oglądam serial How I Met Your Mother i z ciekawości postanowiłam obejrzeć kilka odcinków z napisami.Niestety zawiodłam się. Włączając polskie napisy byłam ciekawa czy tłumacz sprosta zadaniu przetłumaczenia humoru serialu. Niestety moim zdaniem nie sprostał. Po obejrzeniu 2-3 odcinków dowcipy wydały mi się denne i serial stracił swój urok. Dlatego oglądam serial wyłacznie po angielsku. Osobiście uważam że jest to trochę kwestia języka w serialu. Jeżeli mamy serial gdzie wszechobecny jest język potoczny ale bez slangu lub specyficznego humoru jest on dość łatwy do przetłumaczenia (np. jak Desperate Housewives) natomiast jeżeli serial jest bardziej 'wymagający' pod względem językowym nalęzy się dwa razy zastanowić czy warto przełączać na polskie napisy gdyż możemy się poczuć... lekko mówiąc zażenowani.

christie
05-07-2012, 19:25
Niestety moje doświadczenia z tłumaczeniami seriali również nie są zbyt pozytywne. Nie spotkałam się jeszcze z takimi napisami, które oddawałyby w pełni oryginalne dialogi bohaterów, bo właściwie o nie tutaj chodzi. Moim zdaniem w pewnym stopniu jest to wina osoby tłumaczącej, gdyż czasami nie przykłada się ona tak jak powinna do swojej pracy. Ale z drugiej strony przecież każdy język jest inny i niektórych zwrotów po prostu nie da się przetłumaczyć tak, żeby brzmiały merytorycznie podobnie w innym języku.

Poza tym wychodzi jeszcze sprawa idiomów, które są jak dla mnie istną" zmorą" amerykańskich seriali, jeżeli chodzi o tłumaczenie... Czasami naprawdę można się pogubić, słuchając niektórych dialogów, np. oglądając "Smallville" (jeżeli ktoś oglądał i nie jest mistrzem angielskiego to wie o czym mówię) i słuchając Lois to w niektórych momentach można po prostu zwariować, gdyż używa ona tylu różnego rodzaju idiomatycznych wyrażeń, że trudno się połapać o co chodzi ;)

W takich sytuacjach jeżeli napisy są zrobione przez profesjonalistę to bardzo pomaga w zrozumieniu, ale jeżeli tłumacz również nie zna danego wyrażenia, to albo źle przetłumaczy albo ominie fragment dialogu i w każdym przypadku jest to bardzo irytujące. Dlatego staram się zazwyczaj oglądać seriale bez napisów, co tak przy okazji bardzo polecam, w taki sposób można się bardzo dużo nauczyć :)

(mówię w tym momencie o oryginalnej wersji językowej, nie o lektorze, który tak przy okazji tłumaczy bardzo wybiórczo i niekoniecznie ze zrozumieniem, ale myślę, że tak niestety jest prawie zawsze, o czym wspominaliście już zresztą wcześniej)

mmonia886
05-16-2012, 20:44
mnie dobija tylko jedna sprawa: pomijanie części dialogów. Rozumiem że w kwestii np: gry słów nie jest łatwo przekazać myśl bohatera, ale dlaczego od razu stosować taką taktykę w większości takich sytuacji? Mam wrażenie że jest to często nadużywane podejście. Ostatnio obejrzałam "Broke Girls" i momentami zastanawiałam się jak ogarnąć niektóre żarty które opierały się właśnie na grze słów. Porównałam jeden z odcinków z wersją po polsku i muszę powiedzieć że się nie rozczarowałam. nareszcie :)

AgataB9
08-23-2013, 18:08
Również preferuję seriale w oryginale, ewentualnie z napisami. Powodów jest wiele, jak już zostało powyżej wspomniane często są to błędy oraz niekompetencja, którą można spotkać w dzisiejszych tłumaczeniach. Lektor nie jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie w przypadku seriali komediowych, w których mamy do czynienia z tłumaczeniem humoru, a więc dużej ilości gry słownej, komizmu sytuacyjnego czy językowego. Często pomija on ważne elementy, które są źródłem kluczowego komizmu, a także przykrywa charakterystyczne cechy postaci czy danej kultury( akcent jest przecież również istotnym elementem). Tłumaczenie humoru ma po prostu inną specyfiką i jest nie lada wyzwaniem, co jest zresztą poruszane przez wiele ciekawych książek. A szczególnie trudny jest on w przekładzie audiowizualnym, gdzie wszystko musi zgrywać się z obrazem, a jednocześnie tłumacz jest ograniczony limitem znaków i przestrzeni. Z kiepskimi tłumaczeniami spotykam się dość często, ale ostatnio zawiodły mnie napisy do serialu "Lata siedemdziesiąte" ( ang. That's 70's Show), jest w nich wiele dosłowności i błędów, co rujnuje humorystyczny efekt. Jeśli chodzi o dobre tłumaczenia to z pewnością "Świat według Bundych" (ang. Married with Children), w którym użycie techniki voice-over uważam za słuszne, czy Przyjaciele (ang. Friends). W obu przykładach tłumacze wykazali się dużą kreatywnością i oryginalnością.

ElizaEngler
08-24-2013, 12:49
naprawdę nie lubię tanich tłumaczń seriali. Nic tak mnie nie denerwuje jak głupie i bezmyślne tłumaczenia, kiedy zna się dobrze język, w którym jest nadawnay dany serial... wrrrr :eek:

Violetta
08-24-2013, 14:57
Tłumaczenie seriali wymaga poświęcenia czasu i nie jest to tak łatwe jak może się wydawać. Oglądałam wspomniany wyżej serial Gossip Girl w języku angielskim, i powiem szczerze, serial ten zawiera mnóstwo wyrażeń, idiomów i słów, które są trudne do przetłumaczenia. Co więcej, czasem postacie mówią w specyficzny sposób tzn. mówią bardzo potocznie lub w bardzo elegancki wyrafinowany sposób. Nie jest rzeczą prostą oddać to wszytko na język polski, dlatego też słyszymy różnice językowe oglądając serial - to sprawia, że uważamy tłumaczenie za kiepskie. Czy istniałoby idealne, zadowalające wszystkich? Z pewnością nie. Ograniczenia czasowe i krótkie sceny nie pozwalają na to.

AgataB9
08-31-2013, 23:34
Tłumaczenie seriali wymaga poświęcenia czasu i nie jest to tak łatwe jak może się wydawać. Oglądałam wspomniany wyżej serial Gossip Girl w języku angielskim, i powiem szczerze, serial ten zawiera mnóstwo wyrażeń, idiomów i słów, które są trudne do przetłumaczenia. Co więcej, czasem postacie mówią w specyficzny sposób tzn. mówią bardzo potocznie lub w bardzo elegancki wyrafinowany sposób. Nie jest rzeczą prostą oddać to wszytko na język polski, dlatego też słyszymy różnice językowe oglądając serial - to sprawia, że uważamy tłumaczenie za kiepskie. Czy istniałoby idealne, zadowalające wszystkich? Z pewnością nie. Ograniczenia czasowe i krótkie sceny nie pozwalają na to.

Zgodzę się z tym, że o idealne tłumaczenie często jest trudno bo wiele czynników na to nie pozwala. Jednak każdy szanujący się lingwista czy znawca języka nie potrafi przejść obojętnie obok absurdalnych, słownikowym tłumaczeń, od których czytania bolą oczy. Łatwe zadanie to z pewnością nie jest, ale wymaga myślenia, próby zrozumienia i przeniesienia głębi znaczeniowej, która powinna być priorytetem każdego tłumacza. Bezmyślnym tłumaczeniom mówimy zdecydowanie nie.

Andrew91
09-03-2013, 12:52
Zgadzam się w 100% z przedmówcami. Sama osobiście oglądam serial How I Met Your Mother i z ciekawości postanowiłam obejrzeć kilka odcinków z napisami.Niestety zawiodłam się. Włączając polskie napisy byłam ciekawa czy tłumacz sprosta zadaniu przetłumaczenia humoru serialu. Niestety moim zdaniem nie sprostał. Po obejrzeniu 2-3 odcinków dowcipy wydały mi się denne i serial stracił swój urok. Dlatego oglądam serial wyłacznie po angielsku. Osobiście uważam że jest to trochę kwestia języka w serialu. Jeżeli mamy serial gdzie wszechobecny jest język potoczny ale bez slangu lub specyficznego humoru jest on dość łatwy do przetłumaczenia (np. jak Desperate Housewives) natomiast jeżeli serial jest bardziej 'wymagający' pod względem językowym nalęzy się dwa razy zastanowić czy warto przełączać na polskie napisy gdyż możemy się poczuć... lekko mówiąc zażenowani.
Zgodzę się z Tobą, ten serial używa po prostu ogromu słownych żartów nieprzetłumaczalnych na język polski. Żeby w pełni zrozumieć humor tego serialu, niestety tylko angielskie napisy wchodzą w grę.