PDA

View Full Version : Początkujący tłumacz a literatura


agalesz
07-06-2011, 08:27
Jak wiadomo od czegoś trzeba zawsze zacząć i gdzieś, jakoś zdobyć doświadczenie.Jak myślicie czy należy rzucać się od razu na głęboką wodę i zaczynać od literatury typu opowiadania, powieści etc czy może lepiej od krótszych tekstów niekoniecznie literackich.

catalinka86
08-02-2011, 19:01
Bardzo ciekawy wątek, aczkolwiek nie jestem w stanie odpowiedzieć na zadane pytanie. Wiem tylko, że bardzo ciężko jest się przebić na rynku tłumaczeń literackich. Sama przetłumaczyłam genialną książkę, której teraz niestety nie mogę wydać, choć kilka wydawnictw było zainteresowanych. Podobno wydawcy lubią "czarować", ale nic z tego później nie wynika. Przykre...

Kira
08-03-2011, 08:38
Bardzo dobre pytanie, jak zacząć? Też jestem zainteresowana tym tematem, ponieważ stawiam w tłumaczeniach pierwsze kroki i to co mnie pociąga to właśnie tłumaczenia literackie.
Trochę już siedzę w temacie "początków" i co mogę na razie powiedzieć to to, że należny zacząć od zapoznania się z kulturą, dorobkiem literackim i językiem, z którego/na który chcemy tłumaczyć. Pomoże nam to w złapaniu tła, kontekstu dla tłumaczonych tekstów, bo tłumaczenie nigdy nie jest oderwane od tych aspektów.
Dalej, uważa się, że dobry tłumacz jest równocześnie doskonałym czytelnikiem i jeszcze lepszym pisarzem, dlatego warto potrenować na jakichś kursach pisania, co wyćwiczy kreatywność, umiejętność odpowiedniego doboru słów, formatowania tekstu itd.
Potem można próbować sił z jakimś krótkim opowiadaniem czy nowelką, i skontaktować się z jej autorem celem uzyskania pozwolenia na przetłumaczenie (lub z wydawnictwem, jeśli autor jest nieosiągalny). Tłumaczenie przesłać do wydawnictw, magazynów literackich czy tego typu portali internetowych. Nawet jeśli nie uzyska się z tego zapłaty to zbierze się to już na nasz "dorobek", będzie też ćwiczeniem praktycznym. Pozytywne komentarze do jakości tłumaczenia też się przydadzą.
Można tez pomyśleć o jakichś konkursach translatorskich i dołączyć do portali czy innych stowarzyszeń tłumaczy.
A w międzyczasie czytać, pisać, ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć......
Ale mieć też coś na boku, bo podobno z pracy tłumacza literatury nie da się utrzymać :)

czuma
08-05-2011, 11:47
Jak wiadomo od czegoś trzeba zawsze zacząć i gdzieś, jakoś zdobyć doświadczenie.Jak myślicie czy należy rzucać się od razu na głęboką wodę i zaczynać od literatury typu opowiadania, powieści etc czy może lepiej od krótszych tekstów niekoniecznie literackich.

To zależy co dla kogo jest "głęboką wodą". Studiując literaturę brytyjską poznajesz minimum kilkanaście synonimów "smutku", "miłości" itp, znasz piękne struktury zdań złożonych, więc tłumaczenie literatury nie jest dla ciebie trudnością (a wręcz przeciwnie, prawdziwą przyjemnością). A gdy widzisz tekst o strukturach UE lub akt notarialny do przetłumaczenia, to niekoniecznie będzie to proste. I vice versa :)

dianapaluch
08-05-2011, 12:28
Jak wiadomo od czegoś trzeba zawsze zacząć i gdzieś, jakoś zdobyć doświadczenie.Jak myślicie czy należy rzucać się od razu na głęboką wodę i zaczynać od literatury typu opowiadania, powieści etc czy może lepiej od krótszych tekstów niekoniecznie literackich.

No właśnie, to wszystko zależy, co i dla kogo jest tą przysłowiową „głęboką wodą”. Nie mając pojęcia o medycynie i kompletny brak zainteresowania tą dziedziną mamy marne szanse na przygotowanie dobrego tłumaczenia. Jeśli chodzi o literaturę to, jeśli mało czytamy tego typu książek, to tak samo będzie nam bardzo trudno zabrać się za ich tłumaczenie. Co więcej wiadomo, że z tłumaczeniem literatury trzeba będzie się zaprzyjaźnić na troszkę dłużej, co wydaje się być trudniejszym do wykonania, a zwłaszcza dla stawiającego pierwsze kroki tłumacza. Ale z drugiej strony, jeśli to właśnie literatura jest nasza pasją, czy nie warto by było „rzucić się”?