PDA

View Full Version : Czy tłumacz jest w pewnym stopniu także autorem dzieła?


JWalczynska
07-05-2011, 23:41
witam, od pewnego czasu rozmyślam nad wpływem tłumacza na odbiór dzieła. Wiadomo, każdy dobiera w inny sposób słowa, używa różnych konstrukcji. Do dziś mam w pamięci dwa tłumaczenia "zbrodni i kary", znacznie się różniące. Wydaje mi się, że czasem to czy dana książka nam się podoba czy nie może zależeć nie od stylu autora, tylko tłumacza. Jak myślicie, w jakim stopniu tłumacz "zmienia" tłumaczony tekst?

Joasia:)
07-06-2011, 00:21
To zależy z jakim tekstem ma się do czynienia. Czasami ta ingerencja jest dobrym rozwiązaniem, ale czasem może się obrócić przeciwko samemu tłumaczowi.Tak jest w przypadku najnowszego tłumaczenia Winnie the Pooh znanego nam bardziej pod tytułem Kubuś Puchatek. Nowe tłumaczenie pod tytułem Fredzia Phi-Phi jest moim zdaniem sporą ingerencją w oryginał. Mimo że Winnie to imię żeńskie, ale jednak wyraźnie zaznaczone i zaakcentowane już na wstępie przez rodzajnik 'ther', który może być kalką niemieckiego rodzajnika der oznaczającego r. męski.

"He's Winnie-ther-Pooh. Don't you know what 'ther' means?"

Co więcej nie wyobrażam sobie odmiany przez cały tekst -" Fredzia powiedział" ? ani to gramatyczne ani przyjemne dla czytelnika, a tu przecież odbiorcą jest dziecko. Dlatego też tutaj wydaje się, że rozwiązanie jakie zastosowała Irena Tuwim, która pominęła ten fragment, który mógłby być niezrozumiały dla dzieci. O ile doceniam starania tłumaczki najnowszego przekładu, który jest bliższy oryginałowi i nie ma wyciętych żadnych fragmentów o tyle jednak uważam, że w tym konkretnym przypadku najważniejszy jest odbiorca - dzieci i starszy przekład wydaje się być bardziej przyjazny dla nich.

Pojawiają się też pewne pomysły, że tłumacza powinno się nazywać 'drugim autorem tekstu' o co spieraliśmy się nawet na zajęciach. Dyskutowaliśmy czy imię i nazwisko tłumacza powinno się znajdować na okładce jednak wszyscy zgodnie stwierdzili, że byłaby to już spore nagięcie rzeczywistości.

JWalczynska
07-06-2011, 10:02
może masz rację ,że było by to nagięcie rzeczywistości, jednak co zrobić w przypadku tłumaczeń bardzo się różniących jak "władcy pierścieni", gdzie przeczytanie jednego tłumaczenia może powodować niezrozumienie innego? Może to zależy od tego jak bardzo tłumacz ingerował w tłumaczone dzieło? Dlatego więc, może w pewnych przypadkach nazwisko tłumacza powinno być wyraźnie zaznaczone na okładce?

TheGreatLethos
07-06-2011, 11:01
Trafność przekazu i "zmieszczenie się w dymki" jest wg mnie sprawą drugorzędną. Uważam, że dobry tłumacz komiksów musi być przede wszystkim fanem całego gatunku albo przynajmniej poznać twórczość danego autora i jemu pokrewnych. Komiks, nie dość że jest gatunkiem specyficznym to posiada fanatycznych odbiorców. Czytelnicy, zwłaszcza Ci, którzy są w stanie czytać dzieło w oryginale bardzo szybko wyłapią błędy, niedopatrzenia i przekłamania wynikające właśnie z nieznajomości danego autora, przyjętej przez niego konwencji lub niuansów zarezerwowanego dla całego gatunku.