PDA

View Full Version : Dorota Masłowska w tłumaczeniu


tulipe87
07-05-2011, 20:45
Czy ktoś z Was miał okazję przeczytać jakiekolwiek tłumaczenie "Wojny polsko-ruskiej" Doroty Masłowskiej? Jeśli tak to jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Czy da się przetłumaczyć Masłowską na języki obce?

Ja czytałam wersję francuską i moim zdaniem tłumaczka nie udźwignęła ciężaru tego tekstu. Masłowska stworzyła bardzo ciekawy styl w tej książce, bazujący głównie na wszelkiego rodzaju błędach językowych, który okazał się być, przynajmniej dla tłumaczki na francuski, nieprzekładalny. Czy tłumacze innych języków mieli więcej szczęścia?

kompaktowa
07-05-2011, 21:05
O tyle o ile czytałam fragmenty tłumaczenia francuskiego pozostaje mi się jedynie zgodzić z Twoją opinią. Nie wiem jak wyglądało to w całej książce dokładnie, ale tam gdzie miałam okazję zajrzeć styl Masłowskiej został totalnie spłaszczony. Zbrakło nawet tych łatwiejszych elementów do tłumaczenia jak wulgaryzmy. Ale sama jestem ciekawa czy komuś wpadły w ręce inne wersje tej książki i jak tłumacze uporali się z karkołomnymi zabiegami (nie mówię, że złymi;)) autorki na języku polskim.

infamkidor
04-26-2015, 21:32
Ja bardzo chciałabym przeczytać francuskie tłumaczenie "Pawia Królowej" ("Tchatche ou crève"), bo słyszałam o nim wiele dobrego. Podobno tłumaczka wykazała się dużą sprawnością i inwencją, zachowując tak istotny dla tego tekstu rytm i zanurzając go odpowiednio we francuskim slangu. Ciekawe jednak, na ile dostosowała realia i w jakim stopniu tekst ten jest czytelny dla Francuzów niezbyt obeznanych z Polską. Ta sama tłumaczka, Isabelle Jannès-Kalinowski, przetłumaczyła potem 2 inne książki Masłowskiej, co pewnie związane jest z sukcesem przy "Pawiu". Zabieranie się za Masłowską to musi być niesłychanie ciężkie zadanie (może "Kochanie zabiłam nasze koty" jest już trochę łatwiej), jej teksty, jak na dobrą literaturę przystało, tak mocno zanurzone są w języku, że potrzeba prawdziwej wirtuozerii, żeby przetransponować je na inny język. Na pewno wielu strat nie da się uniknąć, dlatego bardzo współczuję wszystkim, którzy nie znają polskiego, bo nie mogą mieć przyjemności smakowania tekstów Masłowskiej ;)