View Full Version : Dubbing dobry na wszystko?
tulipe87
07-05-2011, 20:02
Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do dubbingu. Czy uważacie, że wszystko powinno się dubbingować i tym samym nie zmuszać widzów do czytania napisów? W niektórych państwach, takich jak Francja czy Niemcy, większość filmów, nawet tych puszczanych w telewizji, jest dubbingowana. Ja osobiście nie przepadam za tym rozwiązaniem. Oczywiście filmy animowane takie jak Shrek powinny być dubbingowane, bo wtedy osiągają najlepszy efekt. Ale przy innych filmach ta technika się nie sprawdza moim zdaniem. Ja lubię słyszeć oryginalny głos aktora, dlatego też zawsze jak idę do kina to sprawdzam czy jest dubbing czy napisy. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dubbingować czy nie?
kompaktowa
07-05-2011, 21:20
Dubbingowi wszystkiego mówię stanowcze nie! Dubbing świetnie sprawdza się w przypadku bajek i animacji, ale jeśli chodzi o filmy... sztuczność na sztuczności, sztuczność goni! Nie wiem czy jest to spowodowane złym doborem głosów do aktorów widzianych na ekranie, czy może kiepską umiejętnością podkładania tych głosów do postaci, ale w większości filmów wychodzi to tragicznie. Wydaje mi się, że to raczej ta pierwsza kwestia z tego względu, że w bajkach przecież jakoś to funkcjonuje i sprawdza się bardzo dobrze (tutaj wypada złożyć hołd panu Boberkowi, który odwala kawał dobrej roboty dla rodzimego dubbingu). Jest też druga strona medalu. Dubbinguje się przecież też gry komputerowe. Uważam, że w grach jest on również wskazany. Gracz nie jest rozpraszany przez napisy pojawiające się na ekranie podczas próby wykonania jakiejś czynności. Nierzadko jest tak, że gracz dostaje instrukcje i musi je natychmiast wykonać, ale żeby je wykonać musi najpierw przeczytać o co chodzi, przetrawić informację i dopiero wtedy zrobić to, czego się od niego żąda. Poza tym gdy protagonista ma głos łatwiej się graczowi utożsamić z postacią, w którą się wciela. Przy tego typu produkcie jest to ważne wszak miliony złotych są tutaj stawką;) Zdarzyły się oczywiście niesławne wpadki z dubbingiem, gdzie aż po dobór głosów aż po uszach daje. Niestety w przypadku gier komputerowych rzadko tłumacz ma jakikolwiek wpływ na wybór aktorów dubbingujących. Nie wiem jak jest w przypadku filmów. Tu wydaje mi się, że "władza" tłumacza jest nieco większa.
Jestem na nie dubbingowaniu wszystkiego! Jak wspomniałyście, metoda ta jest idealna dla wszelkiego typu bajek czy filmów animowanych. Natomiast jeśli chodzi o resztę filmów uważam, że powinno się pozostać przy napisach. Wybierając się do kina, szerokim łukiem omijam produkcje dubbingowane bądź z lektorem. Oprócz wsłuchiwania się w oryginalne głosy aktorów lubię również wsłuchiwać się w język, w jakim nagrany jest film. Dodatkowy plus to to, że mogę wtedy wyłapać ciekawe frazy lub przyswoić sobie wymowę danych słów (w przypadku filmów nagranych w językach, których się uczę), albo zapoznać się z brzmieniem nieznanego mi wcześniej języka.
W przypadku gier technika ta to strzał w 10 :)
klaudynq
07-19-2011, 11:45
Dodatkowy plus to to, że mogę wtedy wyłapać ciekawe frazy lub przyswoić sobie wymowę danych słów (w przypadku filmów nagranych w językach, których się uczę), albo zapoznać się z brzmieniem nieznanego mi wcześniej języka.
W przypadku gier technika ta to strzał w 10 :)
Całkowicie się z tym zgadzam. Można nie tylko wyłapać brzmienie języka i nowe frazy, ale usłyszeć odpowiednią intonację wypowiedzi, akcent osób mówiących, który często nie jest zawarty w dubbingu. To brzmienie, akcent i intonacja to cała masa rzeczy, które sprawiają, że możemy więcej "wyciągnąć" z obejrzanego filmu. Wyłapywanie tych drobiazgów i przyswajanie ich jest zarówno procesem doskonalących naukę języka obcego jak i źródłem informacji o kulturze. Bogactwo kulturowe i językowe jest przecież odzwierciedlane nie tylko w strukturach językowych i znaczeniach wyrazów, ale także w brzmieniu tego języka. Precz z dubbingiem :)
zgadzam się z przedmówcami:) precz z dubbingiem:) nic tak nie wpłynęłoby na językowe umiejętności narodu jak pozostawienie filmów i seriali w oryginale z napisami...byłam parę lat temu w Norwegii,w tv eleganckie napisy do każdego obcojęzycznego programu i każdy napotkany Norweg nie miał większych problemów z komunikacją w języku angielskim..a byli to ludzie z różnych grup wiekowych..co nam Polakom szkodzi na przeszkodzie żeby wprowadzić tę samą ideę w życie?
kasik2485
07-19-2011, 17:55
Też nie przepadam za dubbingiem, ale tak się zastanawiam czy nie za daleko to już poszło, mam na myśli przede wszystkim osoby nie znające języka. Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)
ania1234
07-19-2011, 19:24
Dubbing sprawdza się, tak jak to już zauważyły inne osoby, w filmach animowanych czy grach komputerowych.
Jeśli chodzi o filmy to jestem zdecydowanie zwolenniczką napisów polskich lub w napisów języku oryginału (jeśli osoba oglądająca film zna na wystarczającym poziomie język w jakim mówią aktorzy). ALE:
Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)
Zgadzam się również z powyższym stwierdzeniem. Większość osób w Polsce jednak przywykła do do tego co już dobrze zna, a napisów się czasami po prostu nie chce czytać ;)
Trzeba również zauważyć, że kwestia zrobienia dubbing czy napisy jest rozstrzygana najczęściej ilością środków finansowych przeznaczonych na tłumaczenie. W Polsce częściej produkuje się filmy z napisami, bo jest to najzwyczajniej w świecie tańsze.
klaudynq
07-20-2011, 11:38
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktycznośc dubbingu. Nie muszą zadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.
rozumiem taki argument..ale myślę, że w Szwecji czy Holandii również są ludzie starsi czy niewidomi, a jednak problem ten został jakoś rozwiązany, pozwalając każdemu na odpowiedni odbiór obcojęzycznych programów..może wygodniej po prostu byłoby dać ludziom możliwość wyboru?;) nie wiem jak to jest rozwiązane w Polsce przez operatorów telewizji kablowych, chyba takie opcje jak włączenie napisów lub lektora są już u nas wprowadzane?
kasik2485
07-20-2011, 13:09
Myślę, ze to dobry pomysł z tym dawanie ludziom wyboru. Ostatnio przez przypadek natknęłam się na taki motyw, bodajże na Ale Kino!, to był chyba film "Vanity Fair" i na samym początku była informacja, że można włączyć sobie lektora bądź napisy. Wychodzi na to, że taka opcja jest, szkoda tylko że natknęlam się na to tylko raz, a nie jest to dostępne przy każdym filmie.
Z tego co się orientuję, taka opcja dostępna jest na razie tylko na niektórych platformach cyfrowych. Ale oczywiście, wprowadzenie jej do większości filmów/programów to dobry pomysł. Osoby starsze, niedowidzące czy zwyczajne leniuszki wybierałyby lektora bądź dubbing, a reszta widzów - napisy.
aurora81
07-20-2011, 20:52
Wszystkim zainteresowanym polecam ciekawy artykuł o polskich lektorach "Polish Dubbing: No Emotions Attached."
http://edubbing.blogspot.com/2007/10/polish-dubbing-no-emotions-attached.html
Artykuł zaczyna się tak:
"When Walt Disney Co. brought the hit ABC TV series "Desperate Housewives" to Poland, producers found just the right local actor to do the voices of the show's sexy, tempestuous female stars: Andrzej Matul, a 59-year-old guy with a deep voice and a flat delivery. Mr. Matul is a lektor. In Poland, American shows aren't dubbed by actors mimicking the original, English-speaking actors. A lektor, the Polish term for voice-over artist, simply reads all the dialogue in Polish. While the lektor drones on, viewers hear the original English soundtrack faintly in the background."
Śmiesznie i gorzko...
Jestem za dawaniem wyboru. Nie każdy lubi czytać, nie każdy też dobrze widzi, ale też czasem dubbing bywa żenujący i psuje przyjemność z oglądania filmów. W kinie zawsze powinna być opcja wyboru (nie zawsze jest niestety), a w platformach cyfrowych powoli pojawia się taka opcja, ale jeszcze raczej w powijakach...
W kinie zawsze powinna być opcja wyboru (nie zawsze jest niestety), a w platformach cyfrowych powoli pojawia się taka opcja, ale jeszcze raczej w powijakach...
No właśnie! Dlaczego tylko takie bardziej spektakularne produkcje typu Harry Potter proponowane są w dwóch wersjach (dubbingowanej i z napisami)? Przy czym trzeba jeszcze dodać, że seansów z napisami jest 4 razy mniej... :mad: Te ostatnie części niekoniecznie adresowane są do młodych widzów. Argument pt.: "dubbing jest ok dla filmów dla dzieci" w tym wypadku nie działa.
Co do dubbingu, to najlepiej wspominam z dawnych lat japońskie bajki z włoskim dubbingiem i polskim lektorem;), te które leciały na Polonii 1..magia wspomnień;) Jeszcze może niektóre filmy animowane typu "Shrek" czy "Madagaskar", ale tutaj oprócz dubbingu istotny był sposób w jaki przeniesiono, czy też nawet zmieniono niektóre gagi na polskie realia, co jest niewątpliwą zasługą tłumacza, Bartosza Wierzbięty;)
Ale są to wyjątki..Zawsze lubiłam "Przyjaciół" i chętnie oglądałam w polskiej tv, ale po obejrzeniu w oryginalnej wersji językowej byłam załamana..Tyle różnych gagów, żartów i aluzji nie było w ogóle przetłumaczonych, że polska wersja brzmi dzisiaj dla mnie ubogo..
kasik2485
07-21-2011, 10:31
No właśnie! Dlaczego tylko takie bardziej spektakularne produkcje typu Harry Potter proponowane są w dwóch wersjach (dubbingowanej i z napisami)? Przy czym trzeba jeszcze dodać, że seansów z napisami jest 4 razy mniej... :mad: .
Fakt, że nie ma kilku wersji prawdopodobnie wynika z niskiego budżetu. Wiadomo, że na wielki produkcje o jakich wspominasz obejrzą miliony, natomiast na inne filmy pójdzie mniejsza liczba osób i dlatego nie opłaca im się wprowadzać dwóch wersji. Jakże gorzka prawda, pieniądze wpływają nawet na odbiór filmu, eh...;)
klaudynq
07-21-2011, 12:10
rozumiem taki argument..ale myślę, że w Szwecji czy Holandii również są ludzie starsi czy niewidomi, a jednak problem ten został jakoś rozwiązany, pozwalając każdemu na odpowiedni odbiór obcojęzycznych programów..może wygodniej po prostu byłoby dać ludziom możliwość wyboru?;) nie wiem jak to jest rozwiązane w Polsce przez operatorów telewizji kablowych, chyba takie opcje jak włączenie napisów lub lektora są już u nas wprowadzane?
Ja jestem jak najbardziej za możliwością wyboru. Niech każdy sam zadecyduje. Dostępność rozwiązań o jakich mówisz w Polsce jest na razie bardzo niska. Może z czasem stanie się to rzeczywistością, że każdy swobodne będzie mógł wybrać lektora, napisy bądź dubbing. Na chwilę obecną musimy poczekać na takie rozwiązania.
WiktoriaSelezniowa
07-21-2011, 15:31
Zgadzam się w każdy calu. Bajki dla dzieci owszem, bo no nie oszukujmy się że 5 latek w kinie będzie siedział czytał napisy (nadążał za nimi) i jeszcze przy okazji obejrzy animację .. nie wykonalne. Ale jeśli chodzi o filmy dla dorosłych, to nie rozumiem w jakim celu są one dubbingowane. Po pierwsze psuje to cały klimat filmu, np. piękny język brytyjski zastąpiony polskim, totalna porażka. Psuje cały film, jego zamysł i co najważniejsze atmosferę. Zakładam, że w XXI wieku każdy dorosły już umie czytać, więc napisy to coś oczywistego. Dodatkowo pojawia się bonus, czytanie napisów i słuchanie oryginalnych dialogów w tle znakomicie wpływa na naukę języków obcych !! ;)
mooonika
07-21-2011, 19:25
Ja również mówię nie filmowi z dubbingiem. Choć jest to dość zabawny zabieg i kiedy jest kiepsko wykonany można naprawdę się uśmiać:D. Z drugiej strony to ciekawe że dobry tłumacz powinien dopasować słowa do ruchu warg i liczby sylab - a myślę że to sztuka.
Fakt, że nie ma kilku wersji prawdopodobnie wynika z niskiego budżetu. Wiadomo, że na wielki produkcje o jakich wspominasz obejrzą miliony, natomiast na inne filmy pójdzie mniejsza liczba osób i dlatego nie opłaca im się wprowadzać dwóch wersji. Jakże gorzka prawda, pieniądze wpływają nawet na odbiór filmu, eh...;)
No niby tak, tyle, że jaki jest tak naprawdę koszt zrobienia napisów? Myślę, że praktycznie żaden... A film tak czy siak przecież mają, więc jeśli robią do niego dubbing, to mogą też zrobić za grosze napisy. A jeśli więcej osób chce chodzić na dubbing, to jeden na 5 seansów (na przykład) powinien być do wyboru z napisami. Może się mylę, bo nie znam się na branży filmowej/kinowej, ale problem wydaje się być banalny, tyle, że chyba nieprzemyślany przez ludzi, którzy się tym zajmują.
Czy napisy, czy dubbing, tłumaczenie i tak jest. Podejrzewam więc, że koszt zrobienia napisów dla filmu, który ma być domyślnie pokazywany z wersją dubbingową rzeczywiście nie jest ogromny, a może i nawet mniej czasochłonny. Tak czy siak, jestem ZA wprowadzeniem dwóch wersji do kin, żeby widz miał wybór.
Swoją drogą zastanawiam się widzowie w Niemczech, czy innych krajach, gdzie większość filmów jest dubbingowana, nie zbuntują się i nie opowiedzą za wprowadzeniem wersji z napisami albo lektora. Czy naprawdę większości z nich odpowiada dubbing? Dla mnie jest to trochę dziwne. Może to kwestia przyzwyczajenia? Jak myślicie?
Swoją drogą zastanawiam się widzowie w Niemczech, czy innych krajach, gdzie większość filmów jest dubbingowana, nie zbuntują się i nie opowiedzą za wprowadzeniem wersji z napisami albo lektora. Czy naprawdę większości z nich odpowiada dubbing? Dla mnie jest to trochę dziwne. Może to kwestia przyzwyczajenia? Jak myślicie?
Myślę, że to kwestia porządnego dubbingu, u nas pojawia się taki tylko przy wysoko-budżetowych filmach, w innych filmach dubbing jest żenujący, śmieszny, irytujący i niedopracowany, natomiast za granicą dubbing na ogół jest porządny do większości filmów. Nie wiem czy takie są fakty, bo nie mieszkałam nigdy długo np. w Niemczech, ale jeśli ktoś wie coś na ten temat to niech mnie wyprowadzi z błędu:)
Dubbing sprawdza się, tak jak to już zauważyły inne osoby, w filmach animowanych czy grach komputerowych.
Jeśli chodzi o filmy to jestem zdecydowanie zwolenniczką napisów polskich lub w napisów języku oryginału (jeśli osoba oglądająca film zna na wystarczającym poziomie język w jakim mówią aktorzy). ALE:
Zgadzam się również z powyższym stwierdzeniem. Większość osób w Polsce jednak przywykła do do tego co już dobrze zna, a napisów się czasami po prostu nie chce czytać ;)
Ja mam niekiedy problem z przestawieniem się na wyłączne czytanie napisów, kiedy ogłądam film w języków, którego zupełnie nie znam. Przez pierwsze 10 min. zwyczajnie się męczę i oddałąbym wile za dubbing:), bo zbyt wiele treści filmu mi umyka.
No tak, napisy mają więcej sensu gdy rozumie się chociaż trochę język oryginału:)
marcelina_t
07-24-2011, 19:54
Też uważam, że dubbing sprawdza się wyłącznie w animacjach czy filmach dla dzieci. W innym przypadku jego użycie jest dla mnie nie do zniesienia. Swego czasu miałam tę niezwykłą przyjemność obejrzenia II epizodu Gwiezdnych Wojen właśnie z dubbingiem i było to wyjątkowo traumatyczne wydarzenie. Napisy i lektor to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, chociaż też swoje wady mają ;)
Ja mam niekiedy problem z przestawieniem się na wyłączne czytanie napisów, kiedy ogłądam film w języków, którego zupełnie nie znam. Przez pierwsze 10 min. zwyczajnie się męczę i oddałąbym wile za dubbing:), bo zbyt wiele treści filmu mi umyka.
A ja nie wyobrażam sobie oglądać np. japońskiego filmu z polskim dubbingiem. Jakoś tak brzmiałoby to dla mnie bardzo sztucznie. Nie znam tego języka i zawsze miałam wrażenie, że ten naród zupełnie inaczej wyraża, intonuje emocje. Zmiana języków odebrałaby danemu filmowi jego oryginalny urok.
kbarczyk
07-25-2011, 13:23
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktycznośc dubbingu. Nie muszą zadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.
jeśli brać pod uwagę argument trudności czytania napisów, zamiast dubbingu lepszym rozwiązaniem jest lektor, który przeczyta wszystkie teksty tym samym mało ekspresyjnym i "nieinwazyjnym" głosem, co pozwoli skupić się na ekspresji postaci, które wyrażają treść, jak juz wielokrotnie tu pisano, nie tylko w warstwie słów ale i poprzez modulację glosu, intoncję itp.oraz mowę ciała. Filmy z dubbingiem są dramatyczne właśnie dlatego, ze wypowiedzi często wogóle nie współgrają z mimiką postaci, często infantylizują przekaz filmu. Co pasuje do animacji nie będzie pasować do żywej postaci, zwłaszcza że często aktor grający jakąś postać jest o kilka klas lepszy niż ten, który podkłada głos - i dysonans gotowy.
aurora81
07-25-2011, 14:31
W pełni zgadzam się z tym, co napisano powyżej. Oryginalna wersja językowa nie sprowadza się przecież do samych wypowiadanych treści. Niebagatelne znaczenie ma melodia języka, sposób ekspresji, który różnicuje tak narody jak i warstwy społeczne, zatem wyciszenie oryginalnej ścieżki dźwiękowej na rzecz dubbingu znacznie zubaża całościowy przekaz.
aurora81
07-25-2011, 14:46
Inną kwestią jest oglądanie ulubionego aktora przemawiającego obcym, a na dodatek źle dobranym głosem, co w polskich wersjach językowych niestety nie należy do rzadkości... O ile wszyscy jesteśmy zgodni, że dubbing jest konieczny w bajkach dla dzieci, o tyle według mnie właśnie bajki bywają najczęściej fatalnie zdubbingowane. Mnie osobiście wyjątkowo drażnią mnie głosy głównych bohaterów bajki "Gnomeo i Julia". Niestety niewiele jest zapadających w pamięć kreacji na miarę Osła Stuhra ("Shrek") i Faflamingo Pazury. ("Gnomeo i Julia")...;/
Z biegiem lat ciągle zmieniam zdanie co do preferowanej przeze mnie wersji tłumaczenia filmów. Najdłużej optowałem za napisami przy pozostawieniu oryginalnej ścieżki dźwiękowej, ale podczas kontaktów z osobami starszymi lub takimi, które mają problemy z czytaniem doszedłem do wniosku, że jest to bardzo wadliwa forma tłumaczenia. Przyczyna jest prosta: filmy chodzi się oglądać, a nie czytać.
Idealne wydaje mi się rozwiązanie, które istnieje chociażby w Niemczech. Tam, każdy film opatrzony jest dubbingiem i myślę, że z powodzeniem powinien zastąpić naszych lektorów. W dzisiejszych czasach, coraz popularniejsza jest telewizja cyfrowa, gdzie można na bieżąco zmieniać wersje językowe filmu i myślę, że to jest kierunek w jakim powinniśmy iść - wybór.
Wiecie, że miałam znajomego, który nauczył się hiszpńnskiego dzięki oglądaniu filmów Almadovara w wersji oryginalnej???
Będąc kiedyś w Danii (oni wszyscy, bez wyjątku i odstępstw wiekowych świetnie mówią po angielsku) oprócz wiadomości i tego typu lokalnych komunikatów wszystko mieli w wersji oryginalnej (czyli chwalebny PRECZ dla dubbingu:) zgadzam się z przedmówcami a propos wyboru podejmowanego indywidualnie, choć nie wierzę w przezwyciężenie polskiego lenistwa , bo nie oszukujmy się jesteśmy nauczeni nie wysliania się (nie mówię tu o ludziach starszych czy niedowidzących) ale całej rzeszy młodzieży, która ma w nosie filmy bez dubbingu....
więc nie jestem pewna czy nasza dyskusja jest adekwatna do rzeczywistości...
Według mnie dubbing w bajkach to najgorszy pomysł na świecie (no chyba, że mówimy o tych, które ogląda się w kinie - wtedy płacimy i wymagamy). Z moich obserwacji wynika, że dzieci, oglądając bajki w językach obcych, uczą się tych języków i nie przeszkadza im, że trochę nie rozumieją. To najlepszy sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym - dziecko ogląda bajkę, i przy okazji intuicyjnie uczy się języka.
luiza1008
07-30-2011, 18:09
Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do dubbingu. Czy uważacie, że wszystko powinno się dubbingować i tym samym nie zmuszać widzów do czytania napisów? W niektórych państwach, takich jak Francja czy Niemcy, większość filmów, nawet tych puszczanych w telewizji, jest dubbingowana. Ja osobiście nie przepadam za tym rozwiązaniem. Oczywiście filmy animowane takie jak Shrek powinny być dubbingowane, bo wtedy osiągają najlepszy efekt. Ale przy innych filmach ta technika się nie sprawdza moim zdaniem. Ja lubię słyszeć oryginalny głos aktora, dlatego też zawsze jak idę do kina to sprawdzam czy jest dubbing czy napisy. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dubbingować czy nie?
W Polsce praktycznie nie dubbinguje się filmów. Wyjątkiem są filmy animowane, co jest raczej logiczne, gdyż dzieci nie potrafią czytać napisów. Natomiast zgadzam się,że w innych krajach europejskich jest to częstym zjawiskiem. W Hiszpanii dubbinguje się prawie wszystkie filmy (jesli nie wszystkie) i myślę, że jest to okropne. Nie można usłyszeć emocji w głosie aktorów, co jest chyba największą strata. Poza tym głosy podkładane do tych filmów są, delikatnie mówiąc, denerwujące.
luiza1008
07-30-2011, 18:22
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktycznośc dubbingu. Nie muszą zadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.
Myślę, że w takim przypadku nie jest konieczny dubbing. Wystarczy lektor, który jest dużo bardziej przyjemny w odbiorze :).
Moim zdaniem pełne zrozumienie sensu filmu, wyłapanie wszystkich niuansów i humoru daje obejrzenie filmu w jego oryginalnej wersji językowej. Nie wyobrażam sobie oglądanie takich filmów jak "Lock, stock and two smoking barrels" czy "Snatch" w wersji z lektorem lub co gorsza z dubbingiem. Ogromną przyjemność daje mi wsłuchanie się w akcent, który czasami bawi mnie do łez. Akcent irlandzki szczególnie ten z okolic Dublina, czy akcent szkocki, akcent z Liverpoolu czy z Belfastu dla mnie to muzyka dla uszu i niesamowita rozrywka. Jeśli lektor nam to zagłuszy to film czasami traci cały swój urok.
Jestem zwolenniczką wyświetalnia w telewizji filmów z napisami, ponieważ daje to szansę najmłodszym i nie tylko na naukę języka, osłuchanie się z językiem. Myślę, że najlepszym przykładem potwierdzającym korzyści wynikające z "rozstania się" z dubbingiem i lektorem jest znajomość języka angielskiego wśród Szwedów i Norwegów. Nie tylko nie mają trudności, aby porozumieć się w tym języku ale mówią z bardzo ładnym akcentem.
kasik2485
09-15-2011, 12:45
Według mnie dubbing w bajkach to najgorszy pomysł na świecie (no chyba, że mówimy o tych, które ogląda się w kinie - wtedy płacimy i wymagamy). Z moich obserwacji wynika, że dzieci, oglądając bajki w językach obcych, uczą się tych języków i nie przeszkadza im, że trochę nie rozumieją. To najlepszy sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym - dziecko ogląda bajkę, i przy okazji intuicyjnie uczy się języka.
Kompletnie się z tobą zgadzam. W końcu ile osób nauczyło się angielskego, bądź pokochało ten język poprzez Cartoon Network, to dopiero był stacja! O ile się nie mylę, niestety zaczęli ją tłumaczyć na polski. Za moich czasów wszystko było w orginale i czlowiek nie mógł odejść od telewizora :)
kasiaczekw88
09-15-2011, 16:15
Myślę, że doskonałym rozwiązaniem byłoby pójście na kompromis. W kinach powinna istnieć możliwość obejrzenia filmu z dubbingiem bądź bez. Jest to szczególnie komfortowe dla osób starszych, które nie znają języków obcych, a czytanie napisów jest dla nich bardzo męczące i raczej nie skłania do wyjścia do kina. Jeżeli chodzi o filmy animowane, tzw. bajki dla dzieci (mniejszych lub większych), również powinny być w oryginalne z napisami i z dubbingiem. Przypuszczam jednak, że jest to biznes mało opłacalny dla producentów/kin... (?)
Też nie przepadam za dubbingiem, ale tak się zastanawiam czy nie za daleko to już poszło, mam na myśli przede wszystkim osoby nie znające języka. Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)
A co w tym złego,że jesteśmy rozleniwieni, i czy naprawdę wszyscy muszą znać języki. Widocznie tym co nie znają żadnego jest z tym dobrze. Oni też mają swoje prawa do nieznania angielskiego, kwestia w tym aby była możliwość wyboru sposobu odbioru filmu.
Może powiem jakąś herezję na tym forum ale nie chciałabym aby lektorzy zupełnie zniknęli z telewizji!!
Chętnie obejrzałabym jakiś hiszpański film, lub może z jakiegoś afrykańskiego kraju. Ale nie mam na tyle cierpliwości aby wpatrywać w ekran jak sroka w gnat:D. Niestety ani hiszpańskiego ani żadnego afrykańskiego języka nie znam a do podziwiania urody języka wystarczy mi to co przebija się przez lektora.;)
finchmeister
09-15-2011, 17:53
Ktoś tam wcześniej wspomniał, iż dubbing dedykowany jest grom komputerowym. Nie mogę się z tym do końca zgodzić - można by to rozgraniczyć w podobny sposób, w jaki kilka przedmówców potraktowało filmy, czyli - tak dla dubbingu w bajkach/filmach dla dzieci etc., nie - w pozostałych. Mogę przychylić się dla takiego rozróżnienia dla gier komputerowych. Na szczęście, w większości przypadków, można sobie wybrać sposób polonizacji - napisy, czy dubbing, co jest rozwiązaniem nadzwyczaj udanym
Osobiście również jestem za opcją wyboru, czy dubbing, czy lektor, czy napisy w języku polskim czy oryginału... taka opcja daje szanse każdemu, a nie tylko młodym, nadążającym za tekstem ludziom. W przeciwnym razie nasze dziadki już nic "amerykańskiego" nie obejrzą :) w sumie to nie tylko dziadki mogą mieć problem, wystarczy, że komuś ostrość wzroku spadnie do 0,8 i będzie bardziej się skupiał na napisach co nie pozwoli mu z odpowiednią szybkością przeczytać liter. Bądźmy bardziej wyrozumieli dla wszystkich. W końcu podjęcie decyzji typu ustandaryzujmy "wyświetlanie filmów zagranicznych" dotyczyć będzie nas wszystkich, a nie tylko osób chętnie uczących się języka itp. A jak to jest( o ile się nie mylę), że lektor w filmach spotykany jest chyba tylko w Polsce i na jakiejś Ukrainie lub w Rosji?, a inne kraje żyją z dubbingami i nie narzekają? :)
A jak to jest( o ile się nie mylę), że lektor w filmach spotykany jest chyba tylko w Polsce i na jakiejś Ukrainie lub w Rosji?, a inne kraje żyją z dubbingami i nie narzekają? :)
Przez lektora przebija się jednak dźwięk oryginalny i dla znającego język oryginału jest możliwe wychwycenie co tłumacz opuścił. W dubbingu można wcisnąć co się żywnie komu podoba, ocenzurować co się chce.:mad: Wiwat wolności słowa ( U NAS i na jakiejś Ukrainie):D.
p_trudzik
09-17-2011, 09:47
Myślę, że doskonałym rozwiązaniem byłoby pójście na kompromis. W kinach powinna istnieć możliwość obejrzenia filmu z dubbingiem bądź bez. Jest to szczególnie komfortowe dla osób starszych, które nie znają języków obcych, a czytanie napisów jest dla nich bardzo męczące i raczej nie skłania do wyjścia do kina. Jeżeli chodzi o filmy animowane, tzw. bajki dla dzieci (mniejszych lub większych), również powinny być w oryginalne z napisami i z dubbingiem. Przypuszczam jednak, że jest to biznes mało opłacalny dla producentów/kin... (?)
Tak patrząc po ofercie kinowej, coraz częściej ten wybór jest proponowany. Niestety na razie dotyczy głównie filmów dla dzieci lub młodzieży, ewentualnie może jakichś superprodukcji. Tak samo jak można wybrać wersję #D albo tradycyjną. Kto wie, może niedługo pójdą tym torem i wybór będzie więcej możliwości wyboru. Miło by było...
madziara.tg
09-17-2011, 13:01
Dla nas dubbing jest dziwny, bo w naszej kulturze zakorzenił się lektor. W innych krajach (np. Niemcy, Czechy, Słowacja) bardziej popularny jest dubbing.
Istnieją filmy, w których dubbing jest lepszy niż lektor (np. "Rrrrr", czy też bajki "Shrek" i cała reszta). Poza tym jednak, dubbing w filmach brzmi dziwnie i nienaturalnie.
Istnieją filmy, w których dubbing jest lepszy niż lektor (np. "Rrrrr", czy też bajki "Shrek" i cała reszta). Poza tym jednak, dubbing w filmach brzmi dziwnie i nienaturalnie.
Ze Shrekiem się zgodzę i chyba nie ja jedyny, natomiast Dubbing w filmie "Rrrr" mnie przeraził i przypominał mi dubbing z "Asterixa i Obelixa" - oczywiście filmu - dobry przykład jak głosy są źle podłożone do postaci... :)
katarina008
09-18-2011, 00:32
Jestem jedna z tych osob, ktore ogladajac jakis serial na niemieckim programie..ma dziwne odczucia.nie lubie dubbingu, lubie slyszec glos oryginalny. Jednak wiem ze to jest tez kwestia przyzwyczajenia, bo ostatnio natrafiajac na disney channel, i bedac zmuszona do ogladania jednego z seriali, po pewnym czasie przyzywczailam sie do dubbingu, ktory tam, zapewne ze wzgledu na mlodych odbiorcow, stosowany jest non stop. Z drugiej strony, dubbing dobry na wszystko? hmm..czasami fajnie jak mozna slyszed orygianlne texty,mozna wtedy sie czegos zawsze nauczyc.
Zgadzam się w każdy calu. Bajki dla dzieci owszem, bo no nie oszukujmy się że 5 latek w kinie będzie siedział czytał napisy (nadążał za nimi) i jeszcze przy okazji obejrzy animację .. nie wykonalne. Ale jeśli chodzi o filmy dla dorosłych, to nie rozumiem w jakim celu są one dubbingowane. Po pierwsze psuje to cały klimat filmu, np. piękny język brytyjski zastąpiony polskim, totalna porażka. Psuje cały film, jego zamysł i co najważniejsze atmosferę. Zakładam, że w XXI wieku każdy dorosły już umie czytać, więc napisy to coś oczywistego. Dodatkowo pojawia się bonus, czytanie napisów i słuchanie oryginalnych dialogów w tle znakomicie wpływa na naukę języków obcych !! ;)
Tylko obawiam się że przeciętny widz nie chce się uczyć tylko iść na łatwiznę, ale zgadzam się napisy to najlepsza forma pod względem edukacyjnym, dla dzieci również. Oczywiście dużo zależy od dziecka i jego zdolności przyswajania
Oj z tym dubbingiem to jest tak, że muszą zostać dobrani naprawdę dobrzy, wczuwający się ludzie. W przeciwnym wypadku zepsują tylko film/bajkę/cokolwiek
kasik2485
09-18-2011, 15:33
Co do dobierania odpowiednich głosów do dubbingowania, ostatnio oglądałam noą reklamę, w której występuje Jennifer Lopez i niestety ktoś wpadł na według mnie beznadziejny pomysł, żeby ją zdubbingować. Chyba najgorsza rzecz jaką można zrobić, nie dość że jest ona osobą znaną (i większość kojarzy jej głos) to jeszcze piosenkarką. Jakby naprawdę nie można było zrobić napisów.
madziara.tg
09-18-2011, 15:51
Ze Shrekiem się zgodzę i chyba nie ja jedyny, natomiast Dubbing w filmie "Rrrr" mnie przeraził i przypominał mi dubbing z "Asterixa i Obelixa" - oczywiście filmu - dobry przykład jak głosy są źle podłożone do postaci... :)
Może uściślę: dubbing "Rrrr" bardziej oddaje klimat filmu, niż lektor, przynajmniej w moim odczuciu. Może nie jest idealny, ale za to bardziej wiarygodny, niż wersja z lektorem
katarina008
09-18-2011, 20:41
Co do dobierania odpowiednich głosów do dubbingowania, ostatnio oglądałam noą reklamę, w której występuje Jennifer Lopez i niestety ktoś wpadł na według mnie beznadziejny pomysł, żeby ją zdubbingować..
Tez to widzialam! i ogolnie sa te reklamy, roznych kosmetycznych pierdołek. tam dosc czesto.prawie zawsze sa dubbingi. wystepuja znane osoby ale dubbing jest i tak. w sumie brzmi torche tandetnie..ake z drugiej strony wydaje mi sie ze ma wiekszy efekt niz napisy
monique_m
09-19-2011, 22:11
[QUOTE=katarina008;70948]Jestem jedna z tych osob, ktore ogladajac jakis serial na niemieckim programie..ma dziwne odczucia.nie lubie dubbingu, lubie slyszec glos oryginalny. Jednak wiem ze to jest tez kwestia przyzwyczajenia, bo ostatnio natrafiajac na disney channel, i bedac zmuszona do ogladania jednego z seriali, po pewnym czasie przyzywczailam sie do dubbingu, ktory tam, zapewne ze wzgledu na mlodych odbiorcow, stosowany jest non stop. Z drugiej strony, dubbing dobry na wszystko? hmm..czasami fajnie jak mozna slyszed orygianlne texty,mozna wtedy sie czegos zawsze nauczyc.[/QUO
W przypadku seriali na Disney Channel dubbing nie przeszkadza bo większość widzów nie zna innej wersji i brzmienia autentycznych głosów aktorów. Może na tej samej zasadzie rozpowszechnił się dubbing w Niemczech.
Myślę jednak, że każdemu widzowi w naszym kraju przeszkadzałby zdubbingowany Jack Nicholson albo Robert de Niro, bo wiemy jak oni mówią. Ciekawe, kto użyczyłby im głosu.:)
kasik2485
09-21-2011, 10:25
Tez to widzialam! i ogolnie sa te reklamy, roznych kosmetycznych pierdołek. tam dosc czesto.prawie zawsze sa dubbingi. wystepuja znane osoby ale dubbing jest i tak. w sumie brzmi torche tandetnie..ake z drugiej strony wydaje mi sie ze ma wiekszy efekt niz napisy
Na pewno ma większę efekty, tym bardziej że ludziom w ogóle nie chce się czytać, a co dopiero napisy w reklamach. Tak sobie pomyslałam, że mogli wziąć zupełnie inną, mniej znaną osobą, tym bardziej nie piosenkarkę z rozpoznawalnym głosem.A można na przykład zrobić reklamę ze znaną osobistością dobrze, na przykład j'dore (jak są błędy w pisowni to sorry, nie znam francuskiego) z charlize theron, arcydzieło. Wychodzi na to, że nawet ów wyżej wymieniona gwiazda nie musi mówić w reklamie... i J.Lo mogli tego oszczędzić, albo przynajmniej polskiemu lektorowi.:)
Jak najbardziej się zgadzam, że zwłaszcza w przypadku znanych aktorów lepiej słyszeć ich oryginalną mowę, a dubbing po prostu czyni film dosyć sztucznym. Może w sumie dobrze, że w naszym kraju filmy dubbingowane nie są tak powszechne, jak na Zachodzie.
Po drugie też uważam, że widzowie powinni mieć większy wybór rodzajów tłumaczeń do oglądanych filmów. Tłumaczenie z lektorem zawsze będzie najbardziej optymalnym wyjściem, a co do napisów - chyba zwłaszcza młodych nie będą one za bardzo męczyć; kwestia jak najlepiej czytelnego zsynchronizowania i skracania. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
a co do napisów - chyba zwłaszcza młodych nie będą one za bardzo męczyć; kwestia jak najlepiej czytelnego zsynchronizowania i skracania. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Nie uważam się za starą, ale np prasowanie lub przeglądanie prasy z jednoczesnym oglądaniem hiszpańskiego filmu ( którego nie znam w najmniejszym stopniu) w TV z jednoczesnym śledzeniem napisów może być trochę męczące.:mad: Mam już taka naturę, ze gdy oglądam w domu ( kino to już osobna bajka) to nie potrafię skupić się tylko na filmie ( a przynajmniej rzadko). Automatycznie szukam drugiego zajęcia, może gazetka, może jakiś mały "serf" w necie, albo jakieś prasowanko, sprzątanko itp:rolleyes:
Po prostu wyszłam z założenia, ze dobre napisy do filmu nie przeszkadzają w skupieniu się na obrazie - czytając je można bez problemupodzielić uwagę miedzy nie a obraz. Zgodzę się, oczywiscie pod warunkiem, że niczym innym się nie będziemy zajmować ogladając film. W takich wypadkach właśnie przydaje się wspominana mozliwość wyboru różnych form tlunmacenia.
Uważam, że polski dubbing wyspecjalizował się w animacjach i chyba tam wypada najlepiej, natomiast w filmy efekt jest już potwornie irytujący, nienaturalny, przesadzony. Pamiętam jednak, że podobał mi się filmowy dubbing w wersji hiszpańskiej w filmach Pasoliniego :)
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.