PDA

View Full Version : Dubbing dobry na wszystko?


tulipe87
07-05-2011, 20:02
Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do dubbingu. Czy uważacie, że wszystko powinno się dubbingować i tym samym nie zmuszać widzów do czytania napisów? W niektórych państwach, takich jak Francja czy Niemcy, większość filmów, nawet tych puszczanych w telewizji, jest dubbingowana. Ja osobiście nie przepadam za tym rozwiązaniem. Oczywiście filmy animowane takie jak Shrek powinny być dubbingowane, bo wtedy osiągają najlepszy efekt. Ale przy innych filmach ta technika się nie sprawdza moim zdaniem. Ja lubię słyszeć oryginalny głos aktora, dlatego też zawsze jak idę do kina to sprawdzam czy jest dubbing czy napisy. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dubbingować czy nie?

kompaktowa
07-05-2011, 21:20
Dubbingowi wszystkiego mówię stanowcze nie! Dubbing świetnie sprawdza się w przypadku bajek i animacji, ale jeśli chodzi o filmy... sztuczność na sztuczności, sztuczność goni! Nie wiem czy jest to spowodowane złym doborem głosów do aktorów widzianych na ekranie, czy może kiepską umiejętnością podkładania tych głosów do postaci, ale w większości filmów wychodzi to tragicznie. Wydaje mi się, że to raczej ta pierwsza kwestia z tego względu, że w bajkach przecież jakoś to funkcjonuje i sprawdza się bardzo dobrze (tutaj wypada złożyć hołd panu Boberkowi, który odwala kawał dobrej roboty dla rodzimego dubbingu). Jest też druga strona medalu. Dubbinguje się przecież też gry komputerowe. Uważam, że w grach jest on również wskazany. Gracz nie jest rozpraszany przez napisy pojawiające się na ekranie podczas próby wykonania jakiejś czynności. Nierzadko jest tak, że gracz dostaje instrukcje i musi je natychmiast wykonać, ale żeby je wykonać musi najpierw przeczytać o co chodzi, przetrawić informację i dopiero wtedy zrobić to, czego się od niego żąda. Poza tym gdy protagonista ma głos łatwiej się graczowi utożsamić z postacią, w którą się wciela. Przy tego typu produkcie jest to ważne wszak miliony złotych są tutaj stawką;) Zdarzyły się oczywiście niesławne wpadki z dubbingiem, gdzie aż po dobór głosów aż po uszach daje. Niestety w przypadku gier komputerowych rzadko tłumacz ma jakikolwiek wpływ na wybór aktorów dubbingujących. Nie wiem jak jest w przypadku filmów. Tu wydaje mi się, że "władza" tłumacza jest nieco większa.

Karolina Nowatorska
07-10-2011, 10:23
Czy uważacie, że to dobry pomysł, żeby dubbing stosowany był we wszystkich filmach (tak jak np. w Niemczech)?

Abidola
07-19-2011, 01:21
Jestem na nie dubbingowaniu wszystkiego! Jak wspomniałyście, metoda ta jest idealna dla wszelkiego typu bajek czy filmów animowanych. Natomiast jeśli chodzi o resztę filmów uważam, że powinno się pozostać przy napisach. Wybierając się do kina, szerokim łukiem omijam produkcje dubbingowane bądź z lektorem. Oprócz wsłuchiwania się w oryginalne głosy aktorów lubię również wsłuchiwać się w język, w jakim nagrany jest film. Dodatkowy plus to to, że mogę wtedy wyłapać ciekawe frazy lub przyswoić sobie wymowę danych słów (w przypadku filmów nagranych w językach, których się uczę), albo zapoznać się z brzmieniem nieznanego mi wcześniej języka.

W przypadku gier technika ta to strzał w 10 :)

klaudynq
07-19-2011, 11:45
Dodatkowy plus to to, że mogę wtedy wyłapać ciekawe frazy lub przyswoić sobie wymowę danych słów (w przypadku filmów nagranych w językach, których się uczę), albo zapoznać się z brzmieniem nieznanego mi wcześniej języka.

W przypadku gier technika ta to strzał w 10 :)

Całkowicie się z tym zgadzam. Można nie tylko wyłapać brzmienie języka i nowe frazy, ale usłyszeć odpowiednią intonację wypowiedzi, akcent osób mówiących, który często nie jest zawarty w dubbingu. To brzmienie, akcent i intonacja to cała masa rzeczy, które sprawiają, że możemy więcej "wyciągnąć" z obejrzanego filmu. Wyłapywanie tych drobiazgów i przyswajanie ich jest zarówno procesem doskonalących naukę języka obcego jak i źródłem informacji o kulturze. Bogactwo kulturowe i językowe jest przecież odzwierciedlane nie tylko w strukturach językowych i znaczeniach wyrazów, ale także w brzmieniu tego języka. Precz z dubbingiem :)

agakrck
07-19-2011, 14:59
Zgadzam się z przedmówcami :) Precz z dubbingiem :) Nic tak nie wpłynęłoby na językowe umiejętności narodu, jak pozostawienie filmów i seriali w oryginale z napisami... Byłam parę lat temu w Norwegii, w tv eleganckie napisy do każdego obcojęzycznego programu i żaden napotkany Norweg nie miał większych problemów z komunikacją w języku angielskim, a byli to ludzie z różnych grup wiekowych. Co nam, Polakom, stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzić tę samą ideę w życie?

kasik2485
07-19-2011, 17:55
Też nie przepadam za dubbingiem, ale tak się zastanawiam czy nie za daleko to już poszło, mam na myśli przede wszystkim osoby nie znające języka. Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)

ania1234
07-19-2011, 19:24
Dubbing sprawdza się, tak jak to już zauważyły inne osoby, w filmach animowanych czy grach komputerowych.
Jeśli chodzi o filmy to jestem zdecydowanie zwolenniczką napisów polskich lub w napisów języku oryginału (jeśli osoba oglądająca film zna na wystarczającym poziomie język w jakim mówią aktorzy). ALE:

Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)

Zgadzam się również z powyższym stwierdzeniem. Większość osób w Polsce jednak przywykła do do tego co już dobrze zna, a napisów się czasami po prostu nie chce czytać ;)

Karo
07-20-2011, 11:18
Trzeba również zauważyć, że kwestia zrobienia dubbing czy napisy jest rozstrzygana najczęściej ilością środków finansowych przeznaczonych na tłumaczenie. W Polsce częściej produkuje się filmy z napisami, bo jest to najzwyczajniej w świecie tańsze.

klaudynq
07-20-2011, 11:38
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktyczność dubbingu. Nie muszą nadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.

agakrck
07-20-2011, 11:50
Rozumiem taki argument... Ale myślę, że w Szwecji czy Holandii również są ludzie starsi czy niewidomi, a jednak problem ten został jakoś rozwiązany, pozwalając każdemu na odpowiedni odbiór obcojęzycznych programów. Może wygodniej po prostu byłoby dać ludziom możliwość wyboru? ;) Nie wiem, jak to jest rozwiązane w Polsce przez operatorów telewizji kablowych, chyba takie opcje jak włączenie napisów lub lektora są już u nas wprowadzane?

kasik2485
07-20-2011, 13:09
Myślę, że to dobry pomysł, z tym dawaniem ludziom wyboru. Ostatnio przez przypadek natknęłam się na taki motyw, bodajże na Ale Kino!, to był chyba film "Vanity Fair" i na samym początku była informacja, że można włączyć sobie lektora bądź napisy. Wychodzi na to, że taka opcja jest, szkoda tylko że natknęłam się na to tylko raz, a nie jest to dostępne przy każdym filmie.

Abidola
07-20-2011, 19:10
Z tego co się orientuję, taka opcja dostępna jest na razie tylko na niektórych platformach cyfrowych. Ale oczywiście, wprowadzenie jej do większości filmów/programów to dobry pomysł. Osoby starsze, niedowidzące czy zwyczajne leniuszki wybierałyby lektora bądź dubbing, a reszta widzów - napisy.

aurora81
07-20-2011, 20:52
Wszystkim zainteresowanym polecam ciekawy artykuł o polskich lektorach "Polish Dubbing: No Emotions Attached."

http://edubbing.blogspot.com/2007/10/polish-dubbing-no-emotions-attached.html

Artykuł zaczyna się tak:

"When Walt Disney Co. brought the hit ABC TV series "Desperate Housewives" to Poland, producers found just the right local actor to do the voices of the show's sexy, tempestuous female stars: Andrzej Matul, a 59-year-old guy with a deep voice and a flat delivery. Mr. Matul is a lektor. In Poland, American shows aren't dubbed by actors mimicking the original, English-speaking actors. A lektor, the Polish term for voice-over artist, simply reads all the dialogue in Polish. While the lektor drones on, viewers hear the original English soundtrack faintly in the background."

Śmiesznie i gorzko...

filoaga
07-20-2011, 22:50
Jestem za dawaniem wyboru. Nie każdy lubi czytać, nie każdy też dobrze widzi, ale też czasem dubbing bywa żenujący i psuje przyjemność z oglądania filmów. W kinie zawsze powinna być opcja wyboru (nie zawsze jest niestety), a w platformach cyfrowych powoli pojawia się taka opcja, ale jeszcze raczej w powijakach...

Karo
07-20-2011, 23:46
W kinie zawsze powinna być opcja wyboru (nie zawsze jest niestety), a w platformach cyfrowych powoli pojawia się taka opcja, ale jeszcze raczej w powijakach...

No właśnie! Dlaczego tylko takie bardziej spektakularne produkcje typu Harry Potter proponowane są w dwóch wersjach (dubbingowanej i z napisami)? Przy czym trzeba jeszcze dodać, że seansów z napisami jest 4 razy mniej... :mad: Te ostatnie części niekoniecznie adresowane są do młodych widzów. Argument pt.: "dubbing jest ok dla filmów dla dzieci" w tym wypadku nie działa.

agakrck
07-21-2011, 09:52
Co do dubbingu, to najlepiej wspominam z dawnych lat japońskie bajki z włoskim dubbingiem i polskim lektorem ;), te które leciały na Polonii 1. Magia wspomnień ;) Jeszcze może niektóre filmy animowane typu "Shrek" czy "Madagaskar", ale tutaj oprócz dubbingu istotny był sposób, w jaki przeniesiono czy też nawet zmieniono niektóre gagi na polskie realia, co jest niewątpliwą zasługą tłumacza, Bartosza Wierzbięty.
Ale są to wyjątki. Zawsze lubiłam "Przyjaciół" i chętnie oglądałam w polskiej tv, ale po obejrzeniu w oryginalnej wersji językowej byłam załamana. Tyle różnych gagów, żartów i aluzji nie było w ogóle przetłumaczonych, że polska wersja brzmi dzisiaj dla mnie ubogo...

kasik2485
07-21-2011, 10:31
No właśnie! Dlaczego tylko takie bardziej spektakularne produkcje typu Harry Potter proponowane są w dwóch wersjach (dubbingowanej i z napisami)? Przy czym trzeba jeszcze dodać, że seansów z napisami jest 4 razy mniej... :mad: .

Fakt, że nie ma kilku wersji prawdopodobnie wynika z niskiego budżetu. Wiadomo, że na wielki produkcje o jakich wspominasz obejrzą miliony, natomiast na inne filmy pójdzie mniejsza liczba osób i dlatego nie opłaca im się wprowadzać dwóch wersji. Jakże gorzka prawda, pieniądze wpływają nawet na odbiór filmu, eh...;)

klaudynq
07-21-2011, 12:10
Rozumiem taki argument... Ale myślę, że w Szwecji czy Holandii również są ludzie starsi czy niewidomi, a jednak problem ten został jakoś rozwiązany, pozwalając każdemu na odpowiedni odbiór obcojęzycznych programów. Może wygodniej po prostu byłoby dać ludziom możliwość wyboru? Nie wiem, jak to jest rozwiązane w Polsce przez operatorów telewizji kablowych, chyba takie opcje jak włączenie napisów lub lektora są już u nas wprowadzane?


Ja jestem jak najbardziej za możliwością wyboru. Niech każdy sam zadecyduje. Dostępność rozwiązań, o jakich mówisz, w Polsce jest na razie bardzo niska. Może z czasem stanie się to rzeczywistością, że każdy swobodne będzie mógł wybrać lektora, napisy bądź dubbing. Na chwilę obecną musimy poczekać na takie rozwiązania.

WiktoriaSelezniowa
07-21-2011, 15:31
Zgadzam się w każdy calu. Bajki dla dzieci owszem, bo no nie oszukujmy się, że 5 latek w kinie będzie siedział, czytał napisy (nadążał za nimi) i jeszcze przy okazji obejrzy animację... Niewykonalne. Ale jeśli chodzi o filmy dla dorosłych, to nie rozumiem, w jakim celu są one dubbingowane. Po pierwsze psuje to cały klimat filmu, np. piękny język brytyjski zastąpiony polskim, totalna porażka. Psuje cały film, jego zamysł i co najważniejsze atmosferę. Zakładam, że w XXI wieku każdy dorosły już umie czytać, więc napisy to coś oczywistego. Dodatkowo pojawia się bonus, czytanie napisów i słuchanie oryginalnych dialogów w tle znakomicie wpływa na naukę języków obcych!! ;)

mooonika
07-21-2011, 19:25
Ja również mówię nie filmowi z dubbingiem. Choć jest to dość zabawny zabieg i kiedy jest kiepsko wykonany można naprawdę się uśmiać:D. Z drugiej strony to ciekawe że dobry tłumacz powinien dopasować słowa do ruchu warg i liczby sylab - a myślę że to sztuka.

filoaga
07-21-2011, 22:39
Fakt, że nie ma kilku wersji prawdopodobnie wynika z niskiego budżetu. Wiadomo, że na wielki produkcje o jakich wspominasz obejrzą miliony, natomiast na inne filmy pójdzie mniejsza liczba osób i dlatego nie opłaca im się wprowadzać dwóch wersji. Jakże gorzka prawda, pieniądze wpływają nawet na odbiór filmu, eh...;)

No niby tak, tyle, że jaki jest tak naprawdę koszt zrobienia napisów? Myślę, że praktycznie żaden... A film tak czy siak przecież mają, więc jeśli robią do niego dubbing, to mogą też zrobić za grosze napisy. A jeśli więcej osób chce chodzić na dubbing, to jeden na 5 seansów (na przykład) powinien być do wyboru z napisami. Może się mylę, bo nie znam się na branży filmowej/kinowej, ale problem wydaje się być banalny, tyle, że chyba nieprzemyślany przez ludzi, którzy się tym zajmują.

Karo
07-22-2011, 16:07
Czy napisy, czy dubbing, tłumaczenie i tak jest. Podejrzewam więc, że koszt zrobienia napisów dla filmu, który ma być domyślnie pokazywany z wersją dubbingową rzeczywiście nie jest ogromny, a może i nawet mniej czasochłonny. Tak czy siak, jestem ZA wprowadzeniem dwóch wersji do kin, żeby widz miał wybór.

Karo
07-23-2011, 21:37
Swoją drogą zastanawiam się widzowie w Niemczech, czy innych krajach, gdzie większość filmów jest dubbingowana, nie zbuntują się i nie opowiedzą za wprowadzeniem wersji z napisami albo lektora. Czy naprawdę większości z nich odpowiada dubbing? Dla mnie jest to trochę dziwne. Może to kwestia przyzwyczajenia? Jak myślicie?

filoaga
07-23-2011, 22:42
Swoją drogą zastanawiam się widzowie w Niemczech, czy innych krajach, gdzie większość filmów jest dubbingowana, nie zbuntują się i nie opowiedzą za wprowadzeniem wersji z napisami albo lektora. Czy naprawdę większości z nich odpowiada dubbing? Dla mnie jest to trochę dziwne. Może to kwestia przyzwyczajenia? Jak myślicie?

Myślę, że to kwestia porządnego dubbingu, u nas pojawia się taki tylko przy wysoko-budżetowych filmach, w innych filmach dubbing jest żenujący, śmieszny, irytujący i niedopracowany, natomiast za granicą dubbing na ogół jest porządny do większości filmów. Nie wiem czy takie są fakty, bo nie mieszkałam nigdy długo np. w Niemczech, ale jeśli ktoś wie coś na ten temat to niech mnie wyprowadzi z błędu:)

Hija
07-24-2011, 10:01
Dubbing sprawdza się, tak jak to już zauważyły inne osoby, w filmach animowanych czy grach komputerowych.
Jeśli chodzi o filmy to jestem zdecydowanie zwolenniczką napisów polskich lub w napisów języku oryginału (jeśli osoba oglądająca film zna na wystarczającym poziomie język w jakim mówią aktorzy). ALE:



Zgadzam się również z powyższym stwierdzeniem. Większość osób w Polsce jednak przywykła do do tego co już dobrze zna, a napisów się czasami po prostu nie chce czytać ;)

Ja mam niekiedy problem z przestawieniem się na wyłączne czytanie napisów, kiedy oglądam film w języków, którego zupełnie nie znam. Przez pierwsze 10 min. zwyczajnie się męczę i oddałabym wiele za dubbing :), bo zbyt wiele treści filmu mi umyka.

filoaga
07-24-2011, 18:15
No tak, napisy mają więcej sensu gdy rozumie się chociaż trochę język oryginału:)

marcelina_t
07-24-2011, 19:54
Też uważam, że dubbing sprawdza się wyłącznie w animacjach czy filmach dla dzieci. W innym przypadku jego użycie jest dla mnie nie do zniesienia. Swego czasu miałam tę niezwykłą przyjemność obejrzenia II epizodu Gwiezdnych Wojen właśnie z dubbingiem i było to wyjątkowo traumatyczne wydarzenie. Napisy i lektor to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, chociaż też swoje wady mają ;)

Karo
07-24-2011, 22:51
Ja mam niekiedy problem z przestawieniem się na wyłączne czytanie napisów, kiedy ogłądam film w języków, którego zupełnie nie znam. Przez pierwsze 10 min. zwyczajnie się męczę i oddałąbym wile za dubbing:), bo zbyt wiele treści filmu mi umyka.

A ja nie wyobrażam sobie oglądać np. japońskiego filmu z polskim dubbingiem. Jakoś tak brzmiałoby to dla mnie bardzo sztucznie. Nie znam tego języka i zawsze miałam wrażenie, że ten naród zupełnie inaczej wyraża, intonuje emocje. Zmiana języków odebrałaby danemu filmowi jego oryginalny urok.

kbarczyk
07-25-2011, 13:23
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktyczność dubbingu. Nie muszą nadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.

Jeśli brać pod uwagę argument trudności czytania napisów, zamiast dubbingu lepszym rozwiązaniem jest lektor, który przeczyta wszystkie teksty tym samym mało ekspresyjnym i "nieinwazyjnym" głosem, co pozwoli skupić się na ekspresji postaci, które wyrażają treść, jak już wielokrotnie tu pisano, nie tylko w warstwie słów, ale i poprzez modulację głosu, intoncję itp.oraz mowę ciała. Filmy z dubbingiem są dramatyczne właśnie dlatego, ze wypowiedzi często w ogóle nie współgrają z mimiką postaci, często infantylizują przekaz filmu. Co pasuje do animacji, nie będzie pasować do żywej postaci, zwłaszcza że często aktor grający jakąś postać jest o kilka klas lepszy niż ten, który podkłada głos - i dysonans gotowy.

aurora81
07-25-2011, 14:31
W pełni zgadzam się z tym, co napisano powyżej. Oryginalna wersja językowa nie sprowadza się przecież do samych wypowiadanych treści. Niebagatelne znaczenie ma melodia języka, sposób ekspresji, który różnicuje tak narody jak i warstwy społeczne, zatem wyciszenie oryginalnej ścieżki dźwiękowej na rzecz dubbingu znacznie zubaża całościowy przekaz.

aurora81
07-25-2011, 14:46
Inną kwestią jest oglądanie ulubionego aktora przemawiającego obcym, a na dodatek źle dobranym głosem, co w polskich wersjach językowych niestety nie należy do rzadkości... O ile wszyscy jesteśmy zgodni, że dubbing jest konieczny w bajkach dla dzieci, o tyle według mnie właśnie bajki bywają najczęściej fatalnie zdubbingowane. Mnie osobiście wyjątkowo drażnią mnie głosy głównych bohaterów bajki "Gnomeo i Julia". Niestety niewiele jest zapadających w pamięć kreacji na miarę Osła Stuhra ("Shrek") i Faflamingo Pazury. ("Gnomeo i Julia")...;/

murdoc
07-25-2011, 14:52
Z biegiem lat ciągle zmieniam zdanie co do preferowanej przeze mnie wersji tłumaczenia filmów. Najdłużej optowałem za napisami przy pozostawieniu oryginalnej ścieżki dźwiękowej, ale podczas kontaktów z osobami starszymi lub takimi, które mają problemy z czytaniem doszedłem do wniosku, że jest to bardzo wadliwa forma tłumaczenia. Przyczyna jest prosta: filmy chodzi się oglądać, a nie czytać.
Idealne wydaje mi się rozwiązanie, które istnieje chociażby w Niemczech. Tam, każdy film opatrzony jest dubbingiem i myślę, że z powodzeniem powinien zastąpić naszych lektorów. W dzisiejszych czasach, coraz popularniejsza jest telewizja cyfrowa, gdzie można na bieżąco zmieniać wersje językowe filmu i myślę, że to jest kierunek w jakim powinniśmy iść - wybór.

pugafon
07-25-2011, 15:32
Wiecie, że miałam znajomego, który nauczył się hiszpańskiego dzięki oglądaniu filmów Almodovara w wersji oryginalnej???
Będąc kiedyś w Danii (oni wszyscy, bez wyjątku i odstępstw wiekowych świetnie mówią po angielsku) oprócz wiadomości i tego typu lokalnych komunikatów wszystko mieli w wersji oryginalnej (czyli chwalebny PRECZ dla dubbingu:) Zgadzam się z przedmówcami a propos wyboru podejmowanego indywidualnie, choć nie wierzę w przezwyciężenie polskiego lenistwa, bo nie oszukujmy się, jesteśmy nauczeni niewysilania się. Nie mówię tu o ludziach starszych czy niedowidzących, ale całej rzeszy młodzieży, która ma w nosie filmy bez dubbingu...
Więc nie jestem pewna, czy nasza dyskusja jest adekwatna do rzeczywistości...

filoaga
07-29-2011, 16:35
Według mnie dubbing w bajkach to najgorszy pomysł na świecie (no chyba, że mówimy o tych, które ogląda się w kinie - wtedy płacimy i wymagamy). Z moich obserwacji wynika, że dzieci, oglądając bajki w językach obcych, uczą się tych języków i nie przeszkadza im, że trochę nie rozumieją. To najlepszy sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym - dziecko ogląda bajkę, i przy okazji intuicyjnie uczy się języka.

luiza1008
07-30-2011, 18:09
Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do dubbingu. Czy uważacie, że wszystko powinno się dubbingować i tym samym nie zmuszać widzów do czytania napisów? W niektórych państwach, takich jak Francja czy Niemcy, większość filmów, nawet tych puszczanych w telewizji, jest dubbingowana. Ja osobiście nie przepadam za tym rozwiązaniem. Oczywiście filmy animowane takie jak Shrek powinny być dubbingowane, bo wtedy osiągają najlepszy efekt. Ale przy innych filmach ta technika się nie sprawdza moim zdaniem. Ja lubię słyszeć oryginalny głos aktora, dlatego też zawsze jak idę do kina to sprawdzam czy jest dubbing czy napisy. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dubbingować czy nie?

W Polsce praktycznie nie dubbinguje się filmów. Wyjątkiem są filmy animowane, co jest raczej logiczne, gdyż dzieci nie potrafią czytać napisów. Natomiast zgadzam się,że w innych krajach europejskich jest to częstym zjawiskiem. W Hiszpanii dubbinguje się prawie wszystkie filmy (jesli nie wszystkie) i myślę, że jest to okropne. Nie można usłyszeć emocji w głosie aktorów, co jest chyba największą strata. Poza tym głosy podkładane do tych filmów są, delikatnie mówiąc, denerwujące.

luiza1008
07-30-2011, 18:22
Druga strona medalu jest taka, że dubbing jest korzystny dla osób starszych czy też niedowidzących. Oni nie są rozleniwieni, ale patrzą na praktycznośc dubbingu. Nie muszą zadążać za napisami, ale spokojnie oglądać film z podłożonym głosem. W ich wypadku nauka języka nie będzie mieć tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi młodych.

Myślę, że w takim przypadku nie jest konieczny dubbing. Wystarczy lektor, który jest dużo bardziej przyjemny w odbiorze :).

agaja
08-08-2011, 01:06
Moim zdaniem pełne zrozumienie sensu filmu, wyłapanie wszystkich niuansów i humoru daje obejrzenie filmu w jego oryginalnej wersji językowej. Nie wyobrażam sobie oglądanie takich filmów jak "Lock, stock and two smoking barrels" czy "Snatch" w wersji z lektorem lub co gorsza z dubbingiem. Ogromną przyjemność daje mi wsłuchanie się w akcent, który czasami bawi mnie do łez. Akcent irlandzki szczególnie ten z okolic Dublina, czy akcent szkocki, akcent z Liverpoolu czy z Belfastu dla mnie to muzyka dla uszu i niesamowita rozrywka. Jeśli lektor nam to zagłuszy to film czasami traci cały swój urok.

agaja
08-08-2011, 01:17
Jestem zwolenniczką wyświetalnia w telewizji filmów z napisami, ponieważ daje to szansę najmłodszym i nie tylko na naukę języka, osłuchanie się z językiem. Myślę, że najlepszym przykładem potwierdzającym korzyści wynikające z "rozstania się" z dubbingiem i lektorem jest znajomość języka angielskiego wśród Szwedów i Norwegów. Nie tylko nie mają trudności, aby porozumieć się w tym języku ale mówią z bardzo ładnym akcentem.

mongoloid
08-09-2011, 22:08
Masz na myśli filmy wyświetlane w kinach czy TV? Jeśli miałbym oglądać w telewizji filmy z dubbingiem to wolałbym wywalić telewizor i słuchać radia. Jeśli mam obejrzeć w kinie (telewizji) bajkę dla dzieci z dubbingiem to jeszcze jakoś dam radę. To moje zdanie.

kasik2485
09-15-2011, 12:45
Według mnie dubbing w bajkach to najgorszy pomysł na świecie (no chyba, że mówimy o tych, które ogląda się w kinie - wtedy płacimy i wymagamy). Z moich obserwacji wynika, że dzieci, oglądając bajki w językach obcych, uczą się tych języków i nie przeszkadza im, że trochę nie rozumieją. To najlepszy sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym - dziecko ogląda bajkę, i przy okazji intuicyjnie uczy się języka.

Kompletnie się z tobą zgadzam. W końcu ile osób nauczyło się angielskego, bądź pokochało ten język poprzez Cartoon Network, to dopiero był stacja! O ile się nie mylę, niestety zaczęli ją tłumaczyć na polski. Za moich czasów wszystko było w orginale i czlowiek nie mógł odejść od telewizora :)

kasiaczekw88
09-15-2011, 16:15
Myślę, że doskonałym rozwiązaniem byłoby pójście na kompromis. W kinach powinna istnieć możliwość obejrzenia filmu z dubbingiem bądź bez. Jest to szczególnie komfortowe dla osób starszych, które nie znają języków obcych, a czytanie napisów jest dla nich bardzo męczące i raczej nie skłania do wyjścia do kina. Jeżeli chodzi o filmy animowane, tzw. bajki dla dzieci (mniejszych lub większych), również powinny być w oryginalne z napisami i z dubbingiem. Przypuszczam jednak, że jest to biznes mało opłacalny dla producentów/kin... (?)

Aga12
09-15-2011, 16:49
Też nie przepadam za dubbingiem, ale tak się zastanawiam czy nie za daleko to już poszło, mam na myśli przede wszystkim osoby nie znające języka. Generalnie chyba już jesteśmy na tyle rozleniwieni i przyzwyczajeni do lektora bądź dubbingu, że obawiam się iż niektórzy mogli by przestać oglądać TV. A poza tym dzięki temu zawsze tłumacze i lektorzy mają pracę :)

A co w tym złego,że jesteśmy rozleniwieni, i czy naprawdę wszyscy muszą znać języki. Widocznie tym co nie znają żadnego jest z tym dobrze. Oni też mają swoje prawa do nieznania angielskiego, kwestia w tym aby była możliwość wyboru sposobu odbioru filmu.


Może powiem jakąś herezję na tym forum ale nie chciałabym aby lektorzy zupełnie zniknęli z telewizji!!
Chętnie obejrzałabym jakiś hiszpański film, lub może z jakiegoś afrykańskiego kraju. Ale nie mam na tyle cierpliwości aby wpatrywać w ekran jak sroka w gnat:D. Niestety ani hiszpańskiego ani żadnego afrykańskiego języka nie znam a do podziwiania urody języka wystarczy mi to co przebija się przez lektora.;)

finchmeister
09-15-2011, 17:53
Ktoś tam wcześniej wspomniał, iż dubbing dedykowany jest grom komputerowym. Nie mogę się z tym do końca zgodzić - można by to rozgraniczyć w podobny sposób, w jaki kilka przedmówców potraktowało filmy, czyli - tak dla dubbingu w bajkach/filmach dla dzieci etc., nie - w pozostałych. Mogę przychylić się dla takiego rozróżnienia dla gier komputerowych. Na szczęście, w większości przypadków, można sobie wybrać sposób polonizacji - napisy, czy dubbing, co jest rozwiązaniem nadzwyczaj udanym

mwojtak
09-16-2011, 13:27
Osobiście również jestem za opcją wyboru, czy dubbing, czy lektor, czy napisy w języku polskim czy oryginału... taka opcja daje szanse każdemu, a nie tylko młodym, nadążającym za tekstem ludziom. W przeciwnym razie nasze dziadki już nic "amerykańskiego" nie obejrzą :) w sumie to nie tylko dziadki mogą mieć problem, wystarczy, że komuś ostrość wzroku spadnie do 0,8 i będzie bardziej się skupiał na napisach co nie pozwoli mu z odpowiednią szybkością przeczytać liter. Bądźmy bardziej wyrozumieli dla wszystkich. W końcu podjęcie decyzji typu ustandaryzujmy "wyświetlanie filmów zagranicznych" dotyczyć będzie nas wszystkich, a nie tylko osób chętnie uczących się języka itp. A jak to jest( o ile się nie mylę), że lektor w filmach spotykany jest chyba tylko w Polsce i na jakiejś Ukrainie lub w Rosji?, a inne kraje żyją z dubbingami i nie narzekają? :)

Aga12
09-16-2011, 23:52
A jak to jest( o ile się nie mylę), że lektor w filmach spotykany jest chyba tylko w Polsce i na jakiejś Ukrainie lub w Rosji?, a inne kraje żyją z dubbingami i nie narzekają? :)

Przez lektora przebija się jednak dźwięk oryginalny i dla znającego język oryginału jest możliwe wychwycenie co tłumacz opuścił. W dubbingu można wcisnąć co się żywnie komu podoba, ocenzurować co się chce.:mad: Wiwat wolności słowa ( U NAS i na jakiejś Ukrainie):D.

p_trudzik
09-17-2011, 09:47
Myślę, że doskonałym rozwiązaniem byłoby pójście na kompromis. W kinach powinna istnieć możliwość obejrzenia filmu z dubbingiem bądź bez. Jest to szczególnie komfortowe dla osób starszych, które nie znają języków obcych, a czytanie napisów jest dla nich bardzo męczące i raczej nie skłania do wyjścia do kina. Jeżeli chodzi o filmy animowane, tzw. bajki dla dzieci (mniejszych lub większych), również powinny być w oryginalne z napisami i z dubbingiem. Przypuszczam jednak, że jest to biznes mało opłacalny dla producentów/kin... (?)

Tak patrząc po ofercie kinowej, coraz częściej ten wybór jest proponowany. Niestety na razie dotyczy głównie filmów dla dzieci lub młodzieży, ewentualnie może jakichś superprodukcji. Tak samo jak można wybrać wersję #D albo tradycyjną. Kto wie, może niedługo pójdą tym torem i wybór będzie więcej możliwości wyboru. Miło by było...

madziara.tg
09-17-2011, 13:01
Dla nas dubbing jest dziwny, bo w naszej kulturze zakorzenił się lektor. W innych krajach (np. Niemcy, Czechy, Słowacja) bardziej popularny jest dubbing.
Istnieją filmy, w których dubbing jest lepszy niż lektor (np. "Rrrrr", czy też bajki "Shrek" i cała reszta). Poza tym jednak, dubbing w filmach brzmi dziwnie i nienaturalnie.

mwojtak
09-17-2011, 21:52
Istnieją filmy, w których dubbing jest lepszy niż lektor (np. "Rrrrr", czy też bajki "Shrek" i cała reszta). Poza tym jednak, dubbing w filmach brzmi dziwnie i nienaturalnie.

Ze Shrekiem się zgodzę i chyba nie ja jedyny, natomiast Dubbing w filmie "Rrrr" mnie przeraził i przypominał mi dubbing z "Asterixa i Obelixa" - oczywiście filmu - dobry przykład jak głosy są źle podłożone do postaci... :)

katarina008
09-18-2011, 00:32
Jestem jedną z tych osób, które oglądając jakiś serial na niemieckim programie ma dziwne odczucia. Nie lubię dubbingu, lubię słyszeć głos oryginalny, jednak wiem, że to jest też kwestia przyzwyczajenia, bo ostatnio natrafiając na Disney Channel, i będąc zmuszona do oglądania jednego z seriali, po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do dubbingu, który tam, zapewne ze względu na młodych odbiorców, stosowany jest non stop. Z drugiej strony, dubbing dobry na wszystko? Hmm.. czasami fajnie, jak można słyszeć oryginalne teksty, można wtedy się czegoś zawsze nauczyć.

luk_m
09-18-2011, 00:37
Zgadzam się w każdy calu. Bajki dla dzieci owszem, bo no nie oszukujmy się że 5 latek w kinie będzie siedział czytał napisy (nadążał za nimi) i jeszcze przy okazji obejrzy animację .. nie wykonalne. Ale jeśli chodzi o filmy dla dorosłych, to nie rozumiem w jakim celu są one dubbingowane. Po pierwsze psuje to cały klimat filmu, np. piękny język brytyjski zastąpiony polskim, totalna porażka. Psuje cały film, jego zamysł i co najważniejsze atmosferę. Zakładam, że w XXI wieku każdy dorosły już umie czytać, więc napisy to coś oczywistego. Dodatkowo pojawia się bonus, czytanie napisów i słuchanie oryginalnych dialogów w tle znakomicie wpływa na naukę języków obcych !! ;)
Tylko obawiam się że przeciętny widz nie chce się uczyć tylko iść na łatwiznę, ale zgadzam się napisy to najlepsza forma pod względem edukacyjnym, dla dzieci również. Oczywiście dużo zależy od dziecka i jego zdolności przyswajania

luk_m
09-18-2011, 00:39
Oj z tym dubbingiem to jest tak, że muszą zostać dobrani naprawdę dobrzy, wczuwający się ludzie. W przeciwnym wypadku zepsują tylko film/bajkę/cokolwiek

kasik2485
09-18-2011, 15:33
Co do dobierania odpowiednich głosów do dubbingowania, ostatnio oglądałam noą reklamę, w której występuje Jennifer Lopez i niestety ktoś wpadł na według mnie beznadziejny pomysł, żeby ją zdubbingować. Chyba najgorsza rzecz jaką można zrobić, nie dość że jest ona osobą znaną (i większość kojarzy jej głos) to jeszcze piosenkarką. Jakby naprawdę nie można było zrobić napisów.

madziara.tg
09-18-2011, 15:51
Ze Shrekiem się zgodzę i chyba nie ja jedyny, natomiast Dubbing w filmie "Rrrr" mnie przeraził i przypominał mi dubbing z "Asterixa i Obelixa" - oczywiście filmu - dobry przykład jak głosy są źle podłożone do postaci... :)

Może uściślę: dubbing "Rrrr" bardziej oddaje klimat filmu, niż lektor, przynajmniej w moim odczuciu. Może nie jest idealny, ale za to bardziej wiarygodny, niż wersja z lektorem

katarina008
09-18-2011, 20:41
Co do dobierania odpowiednich głosów do dubbingowania, ostatnio oglądałam nową reklamę, w której występuje Jennifer Lopez i niestety ktoś wpadł na według mnie beznadziejny pomysł, żeby ją zdubbingować..

Też to widziałam! I ogólnie są te reklamy, różnych kosmetycznych pierdołek. Tam dość często, prawie zawsze są dubbingi. Występują znane osoby, ale dubbing jest i tak. W sumie brzmi trochę tandetnie.. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że ma większy efekt niż napisy.

monique_m
09-19-2011, 22:11
Jestem jedną z tych osób, które oglądając jakiś serial na niemieckim programie ma dziwne odczucia. Nie lubię dubbingu, lubię słyszeć głos oryginalny, jednak wiem, że to jest też kwestia przyzwyczajenia, bo ostatnio natrafiając na Disney Channel, i będąc zmuszona do oglądania jednego z seriali, po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do dubbingu, który tam, zapewne ze względu na młodych odbiorców, stosowany jest non stop. Z drugiej strony, dubbing dobry na wszystko? Hmm.. czasami fajnie, jak można słyszeć oryginalne teksty, można wtedy się czegoś zawsze nauczyć.

W przypadku seriali na Disney Channel dubbing nie przeszkadza, bo większość widzów nie zna innej wersji i brzmienia autentycznych głosów aktorów. Może na tej samej zasadzie rozpowszechnił się dubbing w Niemczech.
Myślę jednak, że każdemu widzowi w naszym kraju przeszkadzałby zdubbingowany Jack Nicholson albo Robert de Niro, bo wiemy jak oni mówią. Ciekawe, kto użyczyłby im głosu. :)

kasik2485
09-21-2011, 10:25
Też to widziałam! I ogólnie są te reklamy, różnych kosmetycznych pierdołek. Tam dość często, prawie zawsze są dubbingi. Występują znane osoby, ale dubbing jest i tak. W sumie brzmi trochę tandetnie.. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że ma większy efekt niż napisy.

Na pewno ma większe efekty, tym bardziej że ludziom w ogóle nie chce się czytać, a co dopiero napisy w reklamach. Tak sobie pomyślałam, że mogli wziąć zupełnie inną, mniej znaną osobę, tym bardziej nie piosenkarkę z rozpoznawalnym głosem. A można na przykład zrobić reklamę ze znaną osobistością dobrze, na przykład J'dore (jak są błędy w pisowni to sorry, nie znam francuskiego) z Charlize Theron, arcydzieło. Wychodzi na to, że nawet owa wyżej wymieniona gwiazda nie musi mówić w reklamie... I J.Lo mogli tego oszczędzić, albo przynajmniej polskiemu lektorowi. :)

bo2joan
09-22-2011, 23:20
Jak najbardziej się zgadzam, że zwłaszcza w przypadku znanych aktorów lepiej słyszeć ich oryginalną mowę, a dubbing po prostu czyni film dosyć sztucznym. Może w sumie dobrze, że w naszym kraju filmy dubbingowane nie są tak powszechne, jak na Zachodzie.

Po drugie też uważam, że widzowie powinni mieć większy wybór rodzajów tłumaczeń do oglądanych filmów. Tłumaczenie z lektorem zawsze będzie najbardziej optymalnym wyjściem, a co do napisów - chyba zwłaszcza młodych nie będą one za bardzo męczyć; kwestia jak najlepiej czytelnego zsynchronizowania i skracania. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Aga12
09-23-2011, 00:01
a co do napisów - chyba zwłaszcza młodych nie będą one za bardzo męczyć; kwestia jak najlepiej czytelnego zsynchronizowania i skracania. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Nie uważam się za starą, ale np prasowanie lub przeglądanie prasy z jednoczesnym oglądaniem hiszpańskiego filmu ( którego nie znam w najmniejszym stopniu) w TV z jednoczesnym śledzeniem napisów może być trochę męczące.:mad: Mam już taka naturę, ze gdy oglądam w domu ( kino to już osobna bajka) to nie potrafię skupić się tylko na filmie ( a przynajmniej rzadko). Automatycznie szukam drugiego zajęcia, może gazetka, może jakiś mały "serf" w necie, albo jakieś prasowanko, sprzątanko itp:rolleyes:

bo2joan
09-23-2011, 12:24
Po prostu wyszłam z założenia, ze dobre napisy do filmu nie przeszkadzają w skupieniu się na obrazie - czytając je można bez problemu podzielić uwagę miedzy nie a obraz. Zgodzę się, oczywiście pod warunkiem, że niczym innym się nie będziemy zajmować, oglądając film. W takich wypadkach właśnie przydaje się wspominana możliwość wyboru różnych form tłumaczenia.

margon
09-25-2011, 21:51
Uważam, że polski dubbing wyspecjalizował się w animacjach i chyba tam wypada najlepiej, natomiast w filmy efekt jest już potwornie irytujący, nienaturalny, przesadzony. Pamiętam jednak, że podobał mi się filmowy dubbing w wersji hiszpańskiej w filmach Pasoliniego :)

nten
04-14-2014, 16:54
Podaliście przykłady złych dubbingów. Winę tam jednak ponosi złe ich wykonanie, a nie żeby dubbing był sam w sobie czymś złym. Voice over natomiast jest rozwiązaniem ZAWSZE złym, bez względu na to, jak profesjonalny nie byłby lektor. Tymczasem napisy są rozwiązaniem idealnym. Dobrze by było, gdyby telewizja pozwoliła ludziom na oglądanie filmów z napisami. Z zastąpieniem lektora dubbingiem mógłby być pewnie problem, bo jest to rozwiązanie droższe, ale akurat napisy są z tych trzech rozwiązań nie tylko najlepsze, ale i najtańsze.

Joannakpst
04-23-2014, 20:41
Mieszkam we Włoszech i tutaj niestety w telewizji wszystkie seriale oraz filmy są dubbingowane! Po latach już się do tego przyzwyczaiłam, ale ostatnio przeżyłam zaskoczenie. W sieci obejrzałam jakąś parodię Harrego Pottera, i jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam, jak naprawdę wymawia się imię przyjaciółki Harry'ego! Włosi jak zawsze muszą wszystko przerobić na swoje, dlatego Hermione, nazywana jest "Ermione" (zapisałam jak się wymawia) a teraz po tylu latach odkrywam, że jej imię w oryginale brzmi mniej więcej "Ermaini" :D

annme
04-27-2014, 17:26
Uważam, że dubbing powoduje sztuczny efekt i psuje cały film. Głos aktora ma duże znaczenie, odzwierciedla emocje i jest nieodłączną częścią filmu, a sztuczny głos jest nienaturalny. W krajach skandynawskich techniki, takie jak dubbing czy voice-over w ogóle nie są popularne. W tłumaczeniu filmów od dawna używa się tam napisów i tym samym większość społeczeństwa bardzo dobrze posługuje się angielskim, podczas gdy we Francji czy Włoszech, gdzie większość produkcji jest dubbingowanych, poziom znajomości języka angielskiego jest naprawdę niski. Myślę, że państwa powinny stopniowo rezygnować z takich sposobów tłumaczenia audiowizualnego.

Joannakpst
04-27-2014, 20:20
Zgadzam się z Annme, że powinno się powoli rezygnować z dubbingu, lecz w państwie takim jak np. Włochy, gdzie istnieją jeszcze realni analfabeci i to nie tylko wśród starszych osób, ale również i tych w wieku średnim (brzmi szokująco, niestety) taki pomysł jeszcze długo nie przejdzie...

angelious
04-27-2014, 22:35
Dubbing jak najbardziej, ale w filmach dla dzieci, tam jeszcze nie widziałam nieudanego, a z racji, że to produkcje kierowane głównie do dzieci takie coś jest niezbędne. Lecz w przypadku filmów przeznaczonych dla troszkę starszej widowni, dubbing psuje niemal każdy film, jedynym wyjątkiem według mnie był chyba Harry Potter. Tutaj jeżeli już, to lektor jest bezkonkurencyjny, choć czasem beznamiętny, to jednak możliwość wychwycenia głosów autorów jest bezcenna.

edith224
04-27-2014, 22:43
Dubbing jak najbardziej, ale w filmach dla dzieci, tam jeszcze nie widziałam nieudanego, a z racji, że to produkcje kierowane głównie do dzieci takie coś jest niezbędne. Lecz w przypadku filmów przeznaczonych dla troszkę starszej widowni, dubbing psuje niemal każdy film, jedynym wyjątkiem według mnie był chyba Harry Potter. Tutaj jeżeli już, to lektor jest bezkonkurencyjny, choć czasem beznamiętny, to jednak możliwość wychwycenia głosów autorów jest bezcenna.

Zgadzam się całkowicie. Nie wyobrażam sobie bajki z lektorem. Tak samo nie lubię oglądać filmów z dubbingiem. Niestety, gdy chcę obejrzeć jakiś film na niemieckich kanałach, to spotykam tylko filmy z dubbingiem, co sprawia, że poważny film, czasem po prostu mnie śmieszy, ponieważ podkładany głos zupełnie nie pasuje do aktora.

grzegorz.lipinski
04-28-2014, 07:46
Dubbing ma sens w bajkach, ponieważ o wiele łatwiej jest naszym umysłom zaakceptować, że gadający osioł może mieć głos Jerzego Stuhra. O wiele ciężej byłoby dopasować owy głos do twarzy Morgana Freemana, już nie wspominając o braku koordynacji "ruch ust - słowa".

nemmiriel
01-30-2016, 20:49
Znam wielu ludzi, którzy nie poszliby na film z napisami, bo ich znajomość języka obcego jest słaba (jeśli nie żadna), a konieczność śledzenia jednocześnie akcji i tekstu rozprasza ich i męczy. Natomiast, czy dubbing jest rzeczywiście dobry "na wszystko", można by polemizować. Na pewno jest drogi, droższy od napisów czy lektora. Chociaż myślę, że w filmach animowanych jest to jedyne dobre rozwiązanie, to już w pozostałych ja prywatnie skłaniam się bardziej ku lektorowi - jest tańszy, zapewnia kontakt z oryginalną ścieżką dźwiękową i nie wymaga skupienia się na dwóch formach przekazu naraz, jak przy napisach. Ma swoje wady; ludzie narzekają czasem, że beznamiętny głos lektora zabija przyjemność oglądania, że zagłusza przecież oryginalne dialogi, że wszystkich podkłada jeden głos i można się pogubić... Dla mnie jednak jest to najlepsza opcja, przynajmniej jeśli chodzi o zwykłe, nieanimowane filmy.

macgrabarian
02-03-2016, 21:27
Z dubbingiem jak z heroiną: kuszący i łatwo się uzależnić, ale na dłuższą metę tylko szkodzi. Rozpuszcza widownię, przekonuje ją, że jest otoczona własnym językiem i nie ma potrzeby uczyć się innych. W końcu nawet Harry Potter to Polak! Zabiera nam okazje do osłuchiwania się z obcymi językami i przez to także do obcowania z obcą kulturą. A co do napisów, umiejętność szybkiego czytania ze zrozumieniem i tak jest obecnie niezbędna w życiu, niech trochę dzieciaki poćwiczą. Nikt na poważnie nie proponuje by uczniowie, zamiast czytać Pana Tadeusza, obejrzeli film. Tacy Włosi wszystko mają wszystko dubbingowane i efekty każdy widzi.

pankolanko
02-07-2016, 01:11
Nie jestem wielką fanką dubbingu w filmach aktorskich. O dubbingu w filmach animowanych mogę powiedzieć tyle, że to najlepsze wyjście z racji tego, że w oryginałach także ktoś użycza postaciom głosu w taki sposób. Sądzę, że lektor nie jest takim złym rozwiązaniem, a jeśli ktoś tego nie lubi, to nikt go nie zmusza do oglądania takiej wersji filmu. Dubbing raczej nie jest najwspanialszym rozwiązaniem we wszystkich przypadkach, ale dzięki niemu uzyskuje się lepszy efekt, jeśli chodzi o komedie.

hormiguita
02-08-2016, 01:27
Zachęcam do przeczytania artykułu:
http://apcz.pl/czasopisma/index.php/RP/article/view/488

Autorka w ciekawy sposób przedstawia wady i zalety tej metody. Zwraca też uwagę na fakt, iż metoda ta "może być formą manipulacji, ... niebezpiecznym narzędziem w kreowaniu określonego światopoglądu danego społeczeństwa". W przykładzie odwołuje się do początku dubbingu w Hiszpanii, "które było metodą cenzurowania filmów w epoce dyktatury generała Franco".

milusia
02-08-2016, 02:13
Jestem zagorzałą fanką napisów, nawet jeśli nie rozumiem języka oryginału - dubbing dopuszczam tylko w animacjach. W pozostałych przypadkach uważam, że aktor pracuje głosem w podobnym stopniu, co ciałem, więc słuchanie wymawianych kwestii jest dla mnie bezdyskusyjne (oczywiście jeśli mam jakikolwiek wybór).

Co do dubbingu animacji, tu też sprawa nie jest prosta. Bardzo często polski dubbing animacji jest fantastyczny, zarówno pod względem przekładu, jak i podkładanych głosów; ale zdarzają się też buble. Tak więc wybierając się na nowy film zawsze wybiorę wersję z napisami (ponownie - jeśli mam taki wybór), później będę starała się porównać ją z dubbingiem i wybrać, co w danym przypadku pasuje mi bardziej. Traktuję tak wszystkie swoje ulubione animacje. Tym sposobem wiem, że Pocahontas jest lepsza po polsku (szczególnie muzyka - oryginalna ścieżka dźwiękowa nie umywa się do tej polskiej), ale już Anastazja w dubbingu wypada blado, a w Meridzie Walecznej i Jak wytresować smoka szkocki akcent oryginału jest nie do zastąpienia :)

Furude21
02-08-2016, 10:45
Jestem absolutnie przeciwna dubbingom - chyba, że animowanym. Polski dubbing animowany jest wspaniały - bardzo często lepszy od oryginału moim zdaniem, z kolei dubbing filmowy to niestety zupełnie inna bajka. W przypadku lektora, przeszkadza mi w odbiorze filmu - zamiast skupiać się na głosie aktora, jego odpowiednich wibracji przy okazywaniu emocji i po prostu odbieraniu przyjemności w słuchaniu pewnych specyficznych głosów (Christopher Waltz, Anthony Hopkins), muszę słuchać rozmowy mężczyzny i kobiety podkładanej przez jeden głos (męski/kobiecy), co jest naprawdę drażniące.

macgrabarian
02-14-2016, 11:59
Cieszy mnie bardzo że obecnie w kinach często jest wybór pomiędzy seansami z dubbingiem a tymi z napisami, przynajmniej w przypadku takich filmów jak Hobbit czy Gwiezdne Wojny. Rodziny z młodszymi dziećmi mogą iść na seans z dubbingiem, ja na seans z napisami, i wszyscy są zadowoleni :D - chciałbym żeby była to częstsza praktyka, stosowana także w filmach animowanych.

asiak1984
02-14-2016, 14:31
Dubbing jest dobry do tłumaczenia bajek i przede wszystkim tam powinien być stosowany trzeba tylko umiejętnie przełożyć język i mieć na uwadze odbiorców. Dubbing w filmach w większości przypadków w mojej ocenie to porażka, głównie ze względu na język i ton głosu lektora.

barbaraocios
02-21-2016, 22:56
Filmy animowanie - tak. Inne filmy - nie! Takie jest moje zdanie. Mowa, głos są ważnym elementem gry aktorskiej, moim zdaniem sprzężonym z osobą aktora. Dlatego cieszę się, że przeciwieństwie do wielu innych krajów, w Polsce stawia się na napisy.

dude15
02-22-2016, 12:41
Filmy animowane nawet muszą mieć dubbing, bo są przecież głównie dla dzieci. Natomiast poziom polskiego dubbingu w filmach to jest nieporozumienie, a może to tylko takie wrażenie, że jest on inny niż w bajkach.

Syrinks
02-22-2016, 13:45
Moje doświadczenie z dubbingiem dotyczy przede wszystkim włoskiej telewizji, gdzie wszystko jest dubbingowane. Nie ulega wątpliwości, że włoski dubbing jest zdecydowanie lepszy niż polski - bardziej naturalny, nie widać tak sztuczności jak w Polsce. Pomimo tego nie lubię go - z wielu powodów. Po pierwsze osób trudniących się dubbingiem jest zdecydowanie mniej niż aktorów, przez co te same głosy podkładane są pod wielu aktorów w różnych filmach. I człowiek siedzi i zastanawia się, skąd zna już ten głos...
Po drugie - zatraca się w dubbingu wiele smaczków językowych - np. zderzenia akcentu amerykańskiego i brytyjskiego, którego nijak nie da się oddać po włosku..

macgrabarian
02-27-2016, 10:51
Po drugie - zatraca się w dubbingu wiele smaczków językowych - np. zderzenia akcentu amerykańskiego i brytyjskiego, którego nijak nie da się oddać po włosku..
Akurat to dałoby się zrobić? Nie znam się na włoskim, jednak są w nim skrajnie różne dialekty, na pewno więc można by podstawić różne dialekty/akcenty odpowiednio pod amerykański i brytyjski?

jbarcik
05-23-2016, 14:52
Dubbing jest najdroższy i najbardziej pracochłonny, więc na szczęście nie zawsze się opłaca :P Uważam, że lektor mniej wpływa na to jak postrzegamy fabułę.

moniiika.
05-23-2016, 14:54
Jednakże lektor... Ten straszny monotonny głos. Dubbing oczywiście jest o wiele przyjemniejszy dla ucha.

PatrykAszyk
05-24-2016, 00:47
Nierzadko dubbing polski jest po prostu słaby i nie potrafi ująć żartów. Najbardziej byłbym zadowolony z napisów ang w kinach, gdyż często zmiana języka wiąże się ze strata klimatu filmu.

freeeelka
05-24-2016, 12:56
Nie znoszę dubbingu. Odbiera całą przyjemność z filmu, nie można ocenić gry aktorskiej. Często głosy w filmach są zupełnie niedopasowane i nie da się tego oglądać.
Dubbing w bajkach akurat w Polsce jest świetnie przygotowywany, weźmy tutaj jako przykład Króla Lwa, Pocahontas czy Shreka. Ale do filmu to się po prostu nie nadaje.

Filmy familijne, które można oglądać z dziećmi chyba wolałabym oglądać z lektorem, żeby trochę można było usłyszeć język oryginału i głos aktora. Chociaż dla dzieci ciekawszy byłby film z dubbingiem, bardziej wciągający...

Oczywiście rozumiem, że może starsze osoby wolą z dubbingiem, bo wyraźnie widać kto mówi, nie trzeba czytać, jest jasny podział.

Przeraża mnie, że wiele młodych osób rezygnuje z napisów mówiąc "nie chce mi się czytać". To jest straszne. Jest to jednak kwestia przyzwyczajenia, w telewizji mają filmy z lektorem lub dubbingiem i tak naprawdę nie muszą się "wysilać" (jakby czytanie napisów było katorgą...). Przydałyby się zmiany w telewizji :)

katbła
01-26-2017, 00:09
Nie znoszę dubbbingu w filmach. Bajki ok. Ale nie filmy. Nie wyobrażam sobie jak np. we Włoszech mogą dubbingować wszystko. Podobno tam każdy zagraniczny aktor ma "swój własny włoski głos".

Pchela13
06-04-2017, 15:52
Ja uważam, że dubbing jest dobry tylko dla filmów animowanych, do innych nie widzę dużego sensu stosowania dubbingu i wydawania więcej pieniędzy na to.

Aga1991
06-05-2017, 00:40
W animacjach dubbing jeszcze mogę zrozumieć, ale w filmach aktorskich jeśli już decydujemy się na podłożenie głosu, to jak na moje dużo lepiej wypada lektor - w ten sposób nie tracimy możliwości odbioru głosu jako ważnego elementu oryginalnej gry aktorskiej.

jstrehl
06-05-2017, 17:54
Dubbing ogólnie bardzo mnie interesuje, ale zgadzam się, że jeżeli chodzi o filmy aktorskie, najlepsze są napisy. Na Zachodzie mogę jeszcze praktykę dubbingowania wszystkiego zrozumieć, bo tam jest to zakorzenione od początku istnienia filmów dźwiękowych i rzeczywiście każda osoba występująca na ekranie ma w danym kraju "swój" głos. Natomiast w Polsce na przykład sobie tego nie wyobrażam, bo tu zazwyczaj lepiej wypadają na tym filmy animowane. Zawsze jednak wolę dubbing i napisy od lektora, który potrafi czasami naprawdę zniszczyć daną scenę, zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi jakikolwiek większy ładunek emocjonalny.

BeataJ1992
06-20-2017, 20:57
W niektórych przypadkach dubbing jest uzasadniony, ale drażni mnie źle zrobiony albo kiedy kompletnie nie pasuje głos do postaci (jeszcze gorzej jak zna się oryginalny głos aktora). Sama w kinach częściej szukam wersji z napisami.

a.postolska
07-06-2017, 08:56
Osobiście zdecydowanie preferuję napisy ale uważam, że bardzo dobrą sytuacją jest to, że mamy wybór (w kinie). Dla mniejszych dzieci lub dla osób starszych powoduje nieograniczanie im dostępu do rozrywki. Jeśli chodzi o telewizję to osobiście nie wyobrażam sobie żeby na przykład The Walking Dead miałoby być puszczane z dubbingiem, tak jak jest w Niemczech :confused: