PDA

View Full Version : Tłumaczenie akronimów i skrótów


listopadowa
07-05-2011, 19:02
Zastanawia mnie następująca kwestia: jak i czy w ogóle należy tłumaczyć akronimy i skróty? Większość skrótów posiada swoje odpowiedniki w językach obcych, a jak wygląda sparawa z akronimami? Czy przekładamy je dosłownie, czy może pozostawiamy oryginał, a może jakieś uwagi w nawiasie?

bumpy
07-05-2011, 19:17
Myślę, że jeśli skrótowiec jest ogólnie znany (a już szczególnie zleksykalizowany), jak NATO, albo HIV, to nie trzeba go specjalnie ani tłumaczyć, ani rozwijać, chyba, że wymaga tego specyfika tekstu. Problemy mogą pojawić się w przypadku akronimów, które nie są spotykane w języku polskim, jak na przykład amerykańska NTSB, czyli Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. W tym wypadku możemy albo najpierw podać pełną polską nazwę, jeśli taka istnieje, a potem skrót w nawiasie, albo odwrotnie. Generalnie uważam, że powinno się w miarę możliwości tłumaczyć wszystkie skrótowce.

marinara
09-05-2011, 13:24
Myślę, że jeśli skrótowiec jest ogólnie znany (a już szczególnie zleksykalizowany), jak NATO, albo HIV, to nie trzeba go specjalnie ani tłumaczyć, ani rozwijać, chyba, że wymaga tego specyfika tekstu. Problemy mogą pojawić się w przypadku akronimów, które nie są spotykane w języku polskim, jak na przykład amerykańska NTSB, czyli Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. W tym wypadku możemy albo najpierw podać pełną polską nazwę, jeśli taka istnieje, a potem skrót w nawiasie, albo odwrotnie. Generalnie uważam, że powinno się w miarę możliwości tłumaczyć wszystkie skrótowce.
Odnośnie źródeł pomocnych podczas tłumaczenia akronimów, czy 'Słownik skrótów i skrótowców angielskich' Macieja Kostyry to nadal jedyna na polskim rynku wydawniczym publikacja poświęcona tej tematyce, jak reklamuje jedna z internetowych księgarni?

isabelle
09-08-2011, 14:50
Myślę, że jeśli skrótowiec jest ogólnie znany (a już szczególnie zleksykalizowany), jak NATO, albo HIV, to nie trzeba go specjalnie ani tłumaczyć, ani rozwijać, chyba, że wymaga tego specyfika tekstu. Problemy mogą pojawić się w przypadku akronimów, które nie są spotykane w języku polskim, jak na przykład amerykańska NTSB, czyli Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. W tym wypadku możemy albo najpierw podać pełną polską nazwę, jeśli taka istnieje, a potem skrót w nawiasie, albo odwrotnie. Generalnie uważam, że powinno się w miarę możliwości tłumaczyć wszystkie skrótowce.

zgadzam się w zupełności. pozostawianie akronimów mało znanych, takich jak NTSB, może sprawić, że tekst będzie niezrozumiały. podanie polskiej nazwy i dopisanie skrótu to najlepsze rozwiązanie :) co do znanych akronimów tj NATO czy UNESCO faktycznie tłumaczenie ich jest raczej zbędne, a wręcz mogłoby "zmylić" czytelnika, bo pewne instytucje/nazwy/zjawiska/choroby funkcjonują międzynarodowo w swych oryginalnych nazwach.

iwonaszp
09-09-2011, 14:51
Niektóre nazwy już na stałe weszły do języka poslkiego, więc ich tłumaczenie faktycznie mija się z celem. Natomiast nazwy mało znane należy rozwinąć, podać polski odpowiednik, a jeśli 'coś takiego' nie istnieje w naszej kulturze, to należy objaśnić.

leone
09-18-2011, 15:35
Najprostsze i idealne rozwiązanie jest kiedy dany akronim ma już swój odpowiednik i jest on dobrze znany przez wszystkich. Wtedy wystarczy tylko go odszukać za pomocą źródeł internetowych. Bywa i tak, że mamy do czynienia ze skrótem, który jest zrozumiały tylko w języku źródłowym. Wtedy możemy wytłumaczyć znaczenie skrótu w nawiasie. Najważniejsze jest, aby odbiorca był w stanie zrozumieć nasze tłumaczenie. I tak naprawdę należy się tym kierować:)

MathiasR
09-19-2011, 00:03
Z doświadczenia wiem, ze akronimów się raczej nie tłumaczy - szczególnie w przekładzie technicznym. Nawet jeśli nazwa technologii da się łatwo przełożyć na nasze - możemy dać jej pełną nazwę, jednocześnie podając oficjalny akronim + pełne jego rozwinięcie np. "graficzny interfejs użytkownika (GUI - Graphic User Interface)".

W tłumaczeniu literackim też ma to swoje zastosowanie.

gochapy
09-19-2011, 13:50
Zgadzam się, że jeśli akronim jest powszechnie znany to nie ma sensu go tłumaczyć (można ewentualnie załączyć przypis objaśniający). Osobiście zwykle szukam w Internecie i jeśli znajduję to wpisuję odpowiednik. Czasami, gdy jest on niedostępny można go w tekście zamieścić w oryginale, a następnie w przypisie objaśnić do czego on się odnosi i co oznacza.