PDA

View Full Version : Czy warto dzisiaj studiować język?


psotka
07-05-2011, 17:35
Witam, właśnie skończyłam studia i naszła mnie taka refleksja, czy warto w dzisiejszych czasach poświęcać 5 lat życia na studiowanie języka? Czy może lepiej kończyć kursy w szkołach językowych, ogólne jak i specjalistyczne, np. język biznesu. Gdzie można się szybciej i solidniej przygotować do pracy tłumacza, na studiach czy na kursach?

kotuszek
07-05-2011, 20:33
Witaj,

Sama ostatnio zaczęłam o tym myśleć. Skończyłam anglistykę i teraz po 3 latatch pracy w szkole zmieniam pracę, oczywiście szukam takiej gdzie będę mogła aktywnie wykorzystwać język i nabywać nowych umiejętności. Jedno jest pewne żaden kurs nie da ci takiej znajomości języka jak studia filologiczne, jednak biorąc pod uwagę listę dodatkowych przedmiotów, na które traci się czas, kurs specjalistyczne zyskują na atrakcyjności. Myślę, że teraz oprócz języka warto zrobić milion innych kursów, jak np administracja czy księgowośc, bo jak patrzę na oferty pracy to takich specjalistów szuka się najczęściej. Myślę, że teraz warto robić business english czy law, bo w obecnych czasach to jest niestety konieczność. Ponadto certyfikaty językowe dają też możliwości. A jak wiadomo z tłumaczeń pisemnych trudno wyżyć jak nie masz dobrze prosperującego biura tłumczeń.
Ja jestem generalnie zdania że najlepiej jest zrobić jedno i drugie, chociaż to niestety wtedy się robi bardzo ale to bardzo kosztowne, tymbardziej, że inne języki niż angielski są niestety dużo droższe....

psotka
07-06-2011, 16:16
Zgadzam się, że studiowanie kilku kierunków jest kosztowne i czasochłonne. Myslę jednak, że mimo wszystko nie trzeba go studiować ze względu na te zbędne przedmioty-zapychacze na studiach, np.gramatyka opisowa.
Lepiej byłoby skończyć prawo, administrację, handel, itp. i połączyć to z angielskim, ewentualnie wyjechać na studia za granicę i ma się 2 w 1-kosztowny wariant. Kursy języka biznesowego i różne certyfikaty są w tym wypadku świetnym wyjściem. Dostałam pracę w banku, w której będę prowadziła rozmowy z zagranicznymi kontrahentami i szczerze przyznaję, że o wiele bardziej przydał by mi się kurs języka specjalistycznego niż ogólne studia filologiczne, na których tylko liznęłam fachowe słownictwo.

kosatek
07-06-2011, 17:55
Język pozwala nam się wypowiadać, ale w głowie musimy mięć jeszcze coś, aby było o czym.
W naszych czasach trzeba się interesować wieloma dziedzinami, aby odnieść sukces.
Studia to dopiero początek. Większość osób, które decydują sie na studia językowe są głodne wiedzy - nie tylko o języku, ale także o świecie, chce poznawać nowych ludzi i wykorzystywać ten język na co dzień.
Jeśli chcemy korzystać z języka powinniśmy zdecydować się na kilka zainteresować, aby w oczach zagranicznego pracodawcy również wyglądali atrakcyjnie ( w sensie kwalifikacji), nawet jeśli decydujemy się na pracę w Polsce.
Np. Lingwistyka + Prawo, Lingwistyka + Informatyka itd.
Takie "pary" zainteresowań pozwolą nam na rozwój osobisty, zarobek, a także na ewentualne tłumaczenie.

biedronaa
07-07-2011, 08:38
Ja również się nad tym zastanawiałam. Najpierw skończyłam inne studia, dopiero potem zaocznie filologię i doszłam do wniosku, że nie był to stracony czas. Mimo wielu niepotrzebnych przedmiotów studia filologiczne dały mi większą świadomość w stosowaniu języka. Nie tylko wiem, "że tak jest poprawnie", ale wiem też dlaczego. To dodaje troche pewności siebie.

psotka
07-07-2011, 19:26
Owszem, dodaje, ale przecież tego samego można się dowiedzieć z książek, z których korzysta się na studiach. Akcentu można się nauczyć z BBC lub od native'ów, gramatyki wyuczyć się z książek, tak naprawdę studia filologiczne nie są niezbędne. Stanisław Barańczak nie studiował angielskiego, a jego tłumaczenia to przecież istne mistrzostwa.

Conejo_en_la_luna
07-07-2011, 22:59
Mnie też po 5 latach studiów językowych nachodziły czasem takie myśli, ale w sumie jest mnóstwo kierunków humanistycznych (choć nie wyłącznie), które pomimo że ciekawe, często wypluwają z siebie co prawda zwykle bardzo ciekawych pod względem intelektualnym absolwentów, ale zupełnie bezbronnych wobec surowych wymogów rynku pracy. My natomiast przynajmniej mamy język lub nawet języki:D Poza tym są i inne korzyści, jak ogromna przyjemność obcowania z filmami i książkami w oryginale, brak stresów podczas podróży zagranicznych i możliwośc wybrania się samemu w nieznane zamiast jak owieczki potulne trzymające się spódnicy przewodnika-matki z biura podróży masowych.
Poza tym miejmy nadzieję, że znajdziemy dla siebie miejsce w końcu i wtedy patrząc wstecz spojrzymy cieplej na nasze "niepraktyczne" filologie.

A nawiązując do Barańczaka, to jest raczej wyjątkiem od reguły. Jak ma się nad sobą bacik przez 5 lat, to zwykle za się język dużo lepiej niż osoby uczęszczające na wieczne kursy dla początkujących i śrendiozaawansowanych.

bo2joan
07-08-2011, 11:23
Oczywiście, wiadomo że języka nie pozna się tak samo dobrze na pojedynczych kursach jak na studiach. A jeszcze bardziej wątpliwa wydaje się jakość nauki na własną rękę. Szybko można stracić motywację, a nawet jeśli ma się kontakt z żywym językiem, nie nauczymy się całkowitej poprawności tylko na tej podstawie.

Czy warto studiować filologię? Zależy do czego jest to komu potrzebne i od zainteresowań. Jeśli ktoś chce skupić się głownie na innych dziedzinach niż język, a przy okazji być tłumaczem - wystarczą chyba kursy języka specjalistycznego i studia podyplomowe dla tłumaczy. A jeśli zależy nam na szerszych możliwościach pracy związanej z samym językiem i takie studia nas interesują - warto iść na filologię.

Giovanna
07-08-2011, 19:35
Według mnie nie warto. Języka można nauczyć się na kursie. Język to dodatek. Najlepiej mieć skończone studia np. techniczne, ekonomiczne i do tego język.

asiunka-tg
07-10-2011, 11:14
ja poszłam na inne studia niż filologiczne z założeniem, że języka nauczę się na kursach. i byłoby super gdybym uczyła się angielskiego a jak przeszłam kilka podstawowych poziomów włoskiego to potem zaczęły się problemy. w szkołach językowych nie tworzyły się grupy na takich poziomach, a jak już się stworzyła grupa, to ludzie podchodzili do tego bardzo "lekko" i w połowie semestru grupa się rozpadała.

dlatego też po czterech latach prób i błędów poszłam na filologię. i to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. są to studia zaoczne, ludzie wiedzą po co przyszli i im zależy. i nie ma już założenia: a, to mi nie będzie potrzebne, to słownictwo jest nieużywane itd. żałuję tylko, że tak późno się na to zdecydowałam. teraz czuje, że mam solidne podstawy języka, pracuje z zaangażowanymi ludźmi i ogólnie jest super.

a co do języka specjalistycznego, to w moim przypadku mam takie zajęcia, ale większości i tak uczę się sama. najlepsza metoda :)

pozdrawiam :)

mery_lou05
07-20-2011, 00:48
Według mnie filologia jest oknem na świat - umożliwia poznawanie nowych ludzi, ciekawych zakątków i zdobywanie informacji "z pierwszej ręki". Jednak analizując współczesny rynek pracy, stanowi ona jedynie bazę wyjściową. Jeżeli chcemy być postrzegani jako "atrakcyjni kandydaci na pracownika" studiom filologicznym muszą towarzyszyć studia specjalistyczne np. techniczne, finanse, rachunkowość. Owszem wykształcenie takie wymaga znacznego nakładu czasu i pracy, ale tylko ciężka praca gwarantuje sukces. Także do dzieła!

laurelindorinan
07-20-2011, 08:20
Studia filologiczne czy kursy? to trudne pytanie Jednak i drugie ma wiele wad i zalet. Jak już ktoś zauważył wcześniej to łatwiej się uczyć z batem na głową (sesja) i często na kursach nie tworzy się naprawdę zaawansowanych grup. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę rynek pracy. Myślę, że to zależy od języka, którego chcemy się uczyć, np. angielskiego bez problemu można się dobrze nauczyć na kursach lub samemu i zrobić różne kursy specjalistyczne. Ale jeśli ktoś wybiera język chiński to chyba lepiej iść na filologię, kursy z bardziej orietalnego języka nie zawsze są odpowiednie, często w trakcie ich trwania grupy się rozpadają ("bo za cięzko"). Dla mnie najlepszą metodą na nauczenie się języka jest pobyt zagranicą. Może to nie daje całego worka specjalistycznych słów, ale otwiera na treści pozajęzykowe danej nacji. A słownictwa zawsze można nauczyć się samemu, żyjemy w takich czasach, że dostęp do specjalistycznych książek mają prawie wszyscy i zawsze zostaje internet. ;)

ArienneMD
07-20-2011, 09:36
dostęp do specjalistycznych książek mają prawie wszyscy i zawsze zostaje internet. ;)

Prawdę mówiąc zdecydowaną większość tego, co potrafię (a po angielsku swobodnie rozmawiam, ale najlepiej czuję się w wersji amerykańskiej :p) zawdzięczam Internetowi, książkom, filmom i sobie, bo szkoła języka uczyć nie umie.

zuza445
07-20-2011, 10:13
Jestem świeżo upieczoną absolwentką lingwistyki angielsko- rosyjskiej i z przykrością muszę stwierdzić, że nie wybrałabym tego kierunku jeszcze raz. Pomimo tego,że nie wyobrażam sobie mojego życia bez języków obcych dzisiejszy rynek pracy jest przepełniony humanistami i znalezienie wymarzonej pracy graniczy z cudem. Pracodawcy stawiają dziś na ekonomistów, informatyków, inżynierów i to właśnie studia ścisłe są najbardziej pożądane. Jednak nawet takie studia nie gwarantują zatrudnienie bez znajomości języków obcych. W takim wypadku, najlepszym rozwiązaniem są kursy językowe, ogólne czy specjalistyczne, grupowe czy indywidualne. Języków obcych warto się uczyć, gdyż zapewniają komfort porozumiewania się niemal na całym świecie, jednak trzeba dokładnie przemyśleć czy studia filologiczne to jedyna droga, która pozwoli nam z językami obcować.

mwojtowicz
07-20-2011, 13:40
Według mnie nie ma potrzeby studiowania języka, chyba że chce się zostać nauczycielem danego języka. Wtedy jest to raczej niezbędne. Jak już poprzednicy zdążyli zauważyć, w chwili obecnej jest zapotrzebowanie na specjalistów w danej dziedzinie z językiem obcym, lub nawet dwoma.

Ze swojego doświadczenia wiem, że często wymagania stawiane co do języka mają się tylko przejawiać na papierze. Byłam kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej, podczas której rekruter chciał, a raczej usilnie próbował przeprowadzić ją w języku angielskim. Niestety okazało się, że moje umiejętności są większe od niego. Wszyscy moi poprzednicy pomimo swojej deklarowanej na CV umiejętności języka polegli na prostych pytaniach.

Krótko mówiąc - kursy specjalistyczne i certyfikaty to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie.

laurelindorinan
07-20-2011, 14:39
Tylko, że z drugiej strony jeśli mówimy o kursach to trzeba pamiętać, że chodzą tam wszyscy Ci co chcą i mogą, a to nie zawsze przekłada się na chęć grupy do nauki. Dodatkowo często nie tworzy się bardzo zaawansowanych grup z powodu braku chętnych. Dlatego warto też pomyśleć o studiach zaocznych. Tam głównie spotykają się ludzie, którzy naprawdę chcą się uczyć. ;)

Ankoku
07-20-2011, 14:51
Krótko mówiąc - kursy specjalistyczne i certyfikaty to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie.

Certyfikaty ułatwiają późniejszą deklarację znajomości języka.Jak już wspomniano każdy może napisać w CV że np.zna angielski lecz jeden może znać na zaawansowanym poziomie a drugi nie będzie wiedział nic więcej niż jak poprosić o herbatę.

Filologia jest ciekawym kierunkiem lecz patrząc na sytuację w Polsce coraz więcej ludzi mimo studiowania nie znajdują potem pracy w zawodzie.A studiować tylko po to by mieć dokument i po studiach zapomnieć język jest bezsensowne.
Można prywatnie uczyć się kolejnego języka i doszkalać poprzez książki,internet czy rozmowy ze znajomymi z innych krajów.Prywatne zajęcia w dużych grupach szybko się rozpadają a nauczyciel nie ma czasu przekazać wiedzy i porozmawiać z każdym przez zajęcia.Dlatego o ile prywatna nauka języka to w małych grupach i w jakiejś dobrej szkole językowej która nie przerwie zajęć po miesiącu.

bigapple
07-20-2011, 16:16
Witam, właśnie skończyłam studia i naszła mnie taka refleksja, czy warto w dzisiejszych czasach poświęcać 5 lat życia na studiowanie języka? Czy może lepiej kończyć kursy w szkołach językowych, ogólne jak i specjalistyczne, np. język biznesu. Gdzie można się szybciej i solidniej przygotować do pracy tłumacza, na studiach czy na kursach?
Zdecydowanie warto studiować filologię. Ale zanim podejmiemy decyzję musimy przede wszystkim się zastanowić, w jakim celu nam jest dany język potrzebny. Kursy językowe skupiają się na leksyce i gramatyce. Przy czym zagadnienia gramatyczne są bardzo często sprowadzone do podstaw. Sama jestem po filologii rosyjskiej, obecnie kończę angielską, oraz prowadzę kursy językowe. A więc z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż filologia i kurs językowy mają kompletnie inne cele. Jeżeli naszym celem jest wyłącznie zdobycie umiejętności poprawnego posługiwania się językiem, to kursy są wystarczające. Na filologii zdobywamy wiedzę nie tylko z zakresu leksyki i gramatyki, ale również uczymy się o kulturze, tradycjach, historii i mentalności ludzi, dla których dany język jest językiem ojczystym. Uczymy sie nie tylko słówek, ale i tego, w jaki sposób łączymy przedmiot ze słowem, które ten przedmiot reprezentuje. Dowiadujemy się o tym, że to samo słówko może wywołać różne reakcje i różne procesy myślowe u różnych ludzi, i dlaczego tak jest. Poza tym, jeżeli jesteśmy na filologii o kierunku nauczycielskim, zdobywamy wiedzę na temat metodyki nauczania, koncentrujemy się na rozwoju fizycznym i psychicznym dzieci, na tym jak pracować z różnego rodzaju uczniami, tak, aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Możemy też wybrać filologię z naciskiem na translatorykę, i tutaj będziemy przygotowywać się do zawodu tłumacza. Także wszystko zależy od tego, jakie są nasze plany. Jeżeli czujemy, że z danym językiem wiążemy swoją przyszłość to filologia jest najlepszym wyjściem

kaolkas
07-20-2011, 17:02
Jestem teraz na czwartym roku filologii angielskiej. Został mi jeszcze rok ale już teraz zastanawiam się nad dodatkowym kierunkiem, gdyż nie widzę perspektyw w swoim zawodzie. Uważam że w dzisiejszych czasach sam język nie wystarczy. Myślę, ze nie trzeba studiować języka aby go dobrze poznać, obecnie na rynku jest tyle szkół oferujących kursy językowe, że nauka języka nie stanowi większego problemu. Po za tym, uważam że na studiach filologii traci się zbyt wiele czasu na przedmioty teoretyczne a mało uwagi poświęca się na komunikacji. Co więcej, ważną rzeczą jest wybór uczelni. Najlepszym wyborem są renomowane uczelnie, które oferują zajęcia z native speakerami. Sądzę, że uczelnie z polskimi nauczycielami nie dają takiego rezultatu.

caboolaq
07-22-2011, 23:18
Jestem teraz na czwartym roku filologii angielskiej. Został mi jeszcze rok ale już teraz zastanawiam się nad dodatkowym kierunkiem, gdyż nie widzę perspektyw w swoim zawodzie. Uważam że w dzisiejszych czasach sam język nie wystarczy. Myślę, ze nie trzeba studiować języka aby go dobrze poznać, obecnie na rynku jest tyle szkół oferujących kursy językowe, że nauka języka nie stanowi większego problemu. Po za tym, uważam że na studiach filologii traci się zbyt wiele czasu na przedmioty teoretyczne a mało uwagi poświęca się na komunikacji. Co więcej, ważną rzeczą jest wybór uczelni. Najlepszym wyborem są renomowane uczelnie, które oferują zajęcia z native speakerami. Sądzę, że uczelnie z polskimi nauczycielami nie dają takiego rezultatu.

Dokładnie na czwartym roku geografii dojrzałam do studiowania na kieunku filologicznym. Wiele osób mówiło wtedy o ciekawym połączeniu, że nada się to do kariery w turystyce, etc. Dziś, patrząc z perspektywy czasu, mając 2 dyplomy w kieszeni i ścierając się z rynkiem pracy nie uważam, żeby filologia była konieczna do zgłębienia języka obcego.

Zapytam prowokacyjnie: co robią po studiach filolodzy?
Opcja 1: Zostają nauczycielami.
Opcja 2: Tłumaczą.
Opcja 3: Znajdują prace niezwiązane ze swoim wykształceniem, język im umyka i tyle mają z tego filoloficznego interesu.

Takie są moje doświadczenia, ktoś ma inne?

renatam7
07-23-2011, 17:21
Witam wszystkich!
Moim zdaniem warto studiować filologie, ponieważ dzięki temu uczymy się nie tylko porozumiewania w danym języku, ale również poznajemy kulturę danego obszaru językowego. Z drugiej jednak strony sama filologia na dzisiejszym rynku pracy to za mało, niestety pracodawcy wymagają nie tylko znajomości języka obcego, ale również wiedzy fachowej, która tez jest szczególnie pomocna przy wykonywaniu tłumaczeń spacjalistycznych.

klaudiii
07-23-2011, 20:07
Studiowanie języka obcego to wspaniała przygoda. Nie tylko uczymy się komunikatywnego języka, ale też poszerzamy swoje horyzonty, poznajemy kulturę danego kraju, dzięki licznym przedmiotom jak na przykład literatura, historia czy językoznawstwo możemy dowiedzieć się jak rozwijał się język. Najciekawsze według mnie są różnice w nazewnictwie słów, np. w języku polskim słowo "kostka do gry" pochodzi od materiału - kości, z której owa kostka była wyrabiana, natomiast w języku niemieckim słowo to określane jest "Wurfel" - i pochodzi od funkcji werfen - rzucać. Etymologia słowa jest bardzo ciekawa i nie kiedy zabawna.

Zatem studiowanie języka to nie zwykła nauka po to by móc się porozumiewać, to zagłębianie się w język, w jego historię, obserwacja przemian.
Osobiście gorąco polecam ;)

laurelindorinan
07-23-2011, 20:26
Dużo zależy też od predyspozycji uczącego się. Dla niektórych przedmioty na filologii będą niepotrzebne, a dla innych będą innym sposobem poznawania języka ;) Bez wątpienia i po kursach i po filologii trzeba się dokształcać. Studiowanie na pewno trochę zmotywuje do nauki - sesja, a na kursie to "można zrobić, ale nie trzeba."

paola
07-23-2011, 20:58
Warto studiować język o ile nie jest to nasz jedyny kierunek studiów. Jest on bardzo przydatny (właściwie moim zdaniem niezbędny) jeśli jest uzupełnieniem kierunków typu handel zagraniczny czy turystyka.
Jednak skupianie się tylko na języku może być dzisiaj lekkim szokiem dla młodych ludzi kończących uczelnie i próbujących się odnaleźć na rynku pracy.

Ankoku
07-23-2011, 22:30
Nie tylko uczymy się komunikatywnego języka, ale też poszerzamy swoje horyzonty, poznajemy kulturę danego kraju, dzięki licznym przedmiotom jak na przykład literatura, historia czy językoznawstwo możemy dowiedzieć się jak rozwijał się język.

Owszem są ciekawe przedmioty pozwalające lepiej zrozumieć dany język poprzez kraj/kulturę/etymologię słownictwa.
Lecz gdzie później się to przydaje poza lepszym zrozumieniem języka i bycia lepszym tłumaczem/nauczycielem?
Mówimy tu o studiowaniu jednego kierunku z którym ktoś zamierza związać życie bądź później studiować kolejny kierunek przez kolejne kilka lat żeby znaleźć zawód na rynku pracy.

helena
07-23-2011, 22:35
Moim zdaniem warto studiować filologię (sama ją skończyłam): być może studia jak każde inne, ale jednak przedmioty są wykładane w innym języku niż nasz ojczysty - dzięki czemu podczas wykładów z historii bądź literatury rozwijamy nie tylko wiedzę z tego zakresu, ale także np. kompetencję słuchania w języku obcym robiąc notatki. Trzeba wziąć jednak pod uwagę fakt, że w dzisiejszych czasach sam język nie wystarczy, liczy się również specjalizacja w konkretnej dziedzinie.

Maja571
07-24-2011, 10:04
Ja ze swojego doświadczenia powiem, że warto, ale tylko jako dodatkowy kierunek. Chyba, że zamierzamy być nauczycielem to wtedy wystarczy. Co nie znaczy, że nie trzeba się dokształcać pracując jako nauczyciel;)


Szukając pracy widzę, że język okazuje się tylko dodatkiem, poszukiwani są specjaliści z językiem. Więc z samym kierunkiem filologicznym będzie ciężko.

laurelindorinan
07-24-2011, 14:30
Rozważmy jeszcze jedną sytuację ;) gdy ktoś jest już specjalistą od czegoś tam i zna biegle jeden język, a chce zacząć drugi. Co wtedy lepiej wybrać kursy językowe czy studia?

Ankoku
07-24-2011, 15:52
Rozważmy jeszcze jedną sytuację ;) gdy ktoś jest już specjalistą od czegoś tam i zna biegle jeden język, a chce zacząć drugi. Co wtedy lepiej wybrać kursy językowe czy studia?

Zależy od sytuacji takiej osoby.Jeżeli nie ma czasu na studia uważam wtedy kursy językowe za dobry wybór,a na takim kursie może wybrać naukę języka od podstaw lecz pod konkretną specjalizację(aby nauczyć się słownictwa dziedziny od której jest specjalistą)
Natomiast studia pozwoliły by takiej osobie na lepsze poznanie obcego języka lecz nie wiadomo jak z językiem specjalistycznym.
Podsumowując studia obcego języku są dobre dla osób które chcą nauczyć się tego języka od podstaw a w późniejszym czasie będą się dokształcać w języku specjalistycznym.

renatam7
07-24-2011, 16:00
Rozważmy jeszcze jedną sytuację ;) gdy ktoś jest już specjalistą od czegoś tam i zna biegel jeden język, a chce zacząć drugi. Co wtedy lepiej wybrać kursy językowe czy studia?

Uważam, że to zależy od tego czy drugi język jest potrzebny danej osobie tylko w pracy, wtedy zdecydowanie polecam kursy specjalistyczne. Natomiast, gdy dana osoba jest dodatkowo zafascynowana kulturą danego kraju i chce go poznać "od podszewki", wtedy ciekawą opcją są studia filologiczne. Niestety należy pamiętać, że takie studia trwają i to dosyć długo.

renatam7
07-24-2011, 19:28
Zapytam prowokacyjnie: co robią po studiach filolodzy?
Opcja 1: Zostają nauczycielami.
Opcja 2: Tłumaczą.
Opcja 3: Znajdują prace niezwiązane ze swoim wykształceniem, język im umyka i tyle mają z tego filoloficznego interesu.

Takie są moje doświadczenia, ktoś ma inne?

Niestety taka właśnie jest szara rzeczywistość dotykająca osoby, które ukończyły studia filologiczne. Jest to chyba najbardziej widoczne w przypadku bardzo popularnych języków, takich jak: angielski, niemiecki czy hiszpański, ponieważ te kierunki co roku kończy bardzo duża liczba osób, dla których nie ma już pracy związanej ze studiami, które ukończyli. Z drugiej jednak strony istnieją jednak języki, na których znajomość istnieje duży popyt na rynku pracy np. język chiński.

renatam7
07-24-2011, 19:41
Ze swojego doświadczenia wiem, że często wymagania stawiane co do języka mają się tylko przejawiać na papierze. Byłam kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej, podczas której rekruter chciał, a raczej usilnie próbował przeprowadzić ją w języku angielskim. Niestety okazało się, że moje umiejętności są większe od niego. Wszyscy moi poprzednicy pomimo swojej deklarowanej na CV umiejętności języka polegli na prostych pytaniach.


Zdecydowanie zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Moim zdaniem wynika to przede wszystkim z faktu, że obecnie w Polsce znajomość języków obcych jest modna i wręcz trzeba znać jakikolwiek język obcy, jednak w praktyce znajomość ta ogranicza się do podstaw. Poza tym, warto zauważyć, że polskei firmy działają nadal głównie na rynku polskim, dlatego dobra znajomość języków obcych nie jest konieczna.

silviabroom
07-24-2011, 20:14
Macie rację, ale studia pomagają ogarnąć temat, uporządkowują wiedzę, bez nich nie wiedziałabym jak się za to wszystko zabrać i od czego zacząć,prowadzą tłumacza. Po drugie, z każdym zawodem tak czasami jest, że jest mniejszy popyt na jakieś usługi, że czasami nie ma pracy itd. ale języki obce tak jak matematyka, ekonomia, medycyna to dziedziny podstawowe i ponadczasowe jak Chanel, warto je zgłębiać:)

renatam7
07-24-2011, 22:44
Wielu moich znajomych skarży się, że studia językowe przepełnione są niepotrzebnymi, nudnymi treściami. Osobiście uważam, że np. czytanie XV dzieł literackich nie jest niezbędne, aby poznać dany dany język. A wy jak uważacie? Jakie zmiany wprowadzilibyście w programach studiów filologicznych?

Marta_C
07-24-2011, 23:01
Zdecydowanie więcej zajęć praktycznych, mających na celu maksymalne rozwinięcie wszystkich umiejętności językowych. Filologia jest nauką o języku, co znaczy że te studia powinny włączać literaturę, gramatykę opisową itd. Zgadzam się, ale jest jedno "ale". Studia te powinny być ukierunkowane na rynek pracy, a niestety oferty pracy dla znawców literatury staroangielskiej czy twórczości Dostojewskiego nie zdarzają się często (albo w ogóle). Dlatego uważam, że jeśli chcemy, aby filologia byłaby przyszłościowym kierunkiem, powinniśmy ją bardziej podporządkować wymogom rynku pracy.

Ankoku
07-25-2011, 00:57
Dlatego uważam, że jeśli chcemy, aby filologia byłaby przyszłościowym kierunkiem, powinniśmy ją bardziej podporządkować wymogom rynku pracy.

Uważam że na kierunkach filologicznych brak jest języka specjalistycznego danego jakiejś dziedzinie nauki.Natomiast nauczany jest język literacki również archaiczny.Kto dziś mówi w języku np.staro angielskim? Oprócz sztuk teatralnych/książek pisanych w języku dawnych czasów nauka tego ma małe zastosowanie w rzeczywistości.O ile ktoś nie planuje zostać tłumaczem tej dziedziny literatury.

Kierunki filologiczne powinny zostać poszerzone o kierunki specjalistyczne danego języka.Mogły by być połączone również z nauką danej specjalizacji.Albo studenci po skończeniu filologi zapomną o języku studiując inny kierunek w poszukiwaniu za pracą.

mery_lou05
07-27-2011, 01:07
Rozważmy jeszcze jedną sytuację ;) gdy ktoś jest już specjalistą od czegoś tam i zna biegle jeden język, a chce zacząć drugi. Co wtedy lepiej wybrać kursy językowe czy studia?

Zdecydowanie kursy językowe. Pozwolą zdobyć nie tylko podstawy, ale także słownictwo specjalistyczne z konkretnej dziedziny (mnóstwo szkół oferuje bowiem kursy specjalistyczne). Jeśli ktoś jest miłośnikiem nie tylko języka, ale i kultury z pewnością będzie usatysfakcjonowany obozem językowym organizowanym w czasie wakacji przez większość szkół.

anjie
07-27-2011, 18:36
Według mnie nie warto. Języka można nauczyć się na kursie. Język to dodatek. Najlepiej mieć skończone studia np. techniczne, ekonomiczne i do tego język.

Nie zgodziłabym się. Tak jak tu niektóre osoby już wspomniały, wszystko zależy od celów danej osoby. Filologia danego języka ma sens jeśli się chce zostać nauczycielem (albo połączyć zawód tłumacza i nauczyciela). Ja poszłam na filologię bo uwielbiam język. Jednak niektórzy wybierają się na filologię bo uważają, że po tym kierunku można zarabiać grube tysiące- ale niewielu ma to szczęście;).

mery_lou05
07-27-2011, 21:11
Wielu moich znajomych skarży się, że studia językowe przepełnione są niepotrzebnymi, nudnymi treściami. Osobiście uważam, że np. czytanie XV dzieł literackich nie jest niezbędne, aby poznać dany dany język. A wy jak uważacie? Jakie zmiany wprowadzilibyście w programach studiów filologicznych?
Moim zdaniem jednak jest niezbędne, bo żaden język nie działa w izolacji. Jest nierozerwalnie połączony z ludźmi, którzy go używają, ich kulturą i historią. Studia filologiczne służą nie tylko poznaniu słówek i gramatyki, ale poznaniu języka w całości i w ramach, których funkcjonuje. Bez literatury i kultury nie byłoby to możliwe.

mery_lou05
07-27-2011, 21:21
Po namyśle dochodzę do wniosku, że faktycznie jest jeden element, o który można wzbogacić studia językowe - mam na myśli języki specjalistyczne. Oczywiście studenci nie są w stanie uczyć się wszystkich języków jednocześnie, ale dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie grup języków specjalistycznych, np. każdy student wybiera 2-3 specjalizacje. Taka opcja zdecydowanie przyczynia się do tego, że studia filologiczne będą bardziej funkcjonalne.

mery_lou05
07-28-2011, 12:44
Czy studia w języku angielskim np. z marketingu i zarządzania nie byłyby najlepszą opcją?

laurelindorinan
07-28-2011, 14:51
To bardzo dobra opcja ;) ale może nie wystarczyć. Gdyby do tego dorzucić drugi język np. arabski to już lepszy start na rynku pracy byłby gwarantowany ;)

WeronikaW
07-28-2011, 15:57
Ja studiuję filologię angielską jako drugi kierunek. Przede wszystkim jest to dla mnie najtańszy sposób nauczenia się tego języka dogłębnie.

Oczywiście, na studiach jest wiele przedmiotów, które można byłoby ominąć, ale czy to dotyczy tylko filologii? Takie jest szkolnictwo w całej Polsce. Uczelnie skupiają się na teorii, robią za dużo, za bardzo po łebkach.

Moim zdaniem, wybierając filologię na swój kierunek studiów musimy się zastanowić dlaczego to robimy. Czy dla pieniędzy, dla możliwości pracy..? Ja poszłam z zamiłowania. Do brzmienia. Sprawia mi przyjemność chodzenie na wykłady i słuchanie. Chodzenie na ćwiczenia i mówienie. Jestem zadowolona, bo te studia sprawiają mi olbrzymią przyjemność.

A przy okazji męczę się na ekonomii. Chyba warto... Niestety.

meg.dom
07-28-2011, 19:51
Ja również poszłam na studia filologiczne z zamiłowania ale boję się, że sam sentyment do języka nie wystarczy aby przebić się na rynku pracy. Dlatego zgadzam się, że dobrym rozwiązaniem są studia językowe połączone z inną dziedziną. A właściwie jakiś przedmiot w języku obcym (z tym, że jest to opcja dla osób, które mają predyspozycje do zgłębiania wiedzy w kierunku nie tylko filologicznym). Rozmawiałam o tym ze swoimi wykładowcami i mówią to samo. Nawet mięli pomysł na wprowadzenie podobnego kierunku na mojej uczelni ale nawet jeśli, ja już z niego nie skorzystam.

ClaroIntelect0
07-28-2011, 20:15
Witam, właśnie skończyłam studia i naszła mnie taka refleksja, czy warto w dzisiejszych czasach poświęcać 5 lat życia na studiowanie języka? Czy może lepiej kończyć kursy w szkołach językowych, ogólne jak i specjalistyczne, np. język biznesu. Gdzie można się szybciej i solidniej przygotować do pracy tłumacza, na studiach czy na kursach?

Biorąc pod uwagę dzisiejsze realia zawodowe oraz wymagania pracodawców, dobrze by było połączyć ogólną wiedzę językową z drugim kierunkiem studiów- pewnie to by ułatwiało sprawę. Sam 'mgr filologii' może robić wszystko albo nic- to zależy na jakiego potencjalnego pracodawcę się trafia.

psotka
07-28-2011, 20:48
Wiedzę na temat kultury danego kraju można zaczerpnąć z książek, filmów historycznych, Internetu, itd., nie trzeba iść na filologię, żeby móc czytać Bronte, Dickensa czy Orwella.
Rzeczywiście za dużo jest teorii, a za mało praktyki na takich studiach. Powinna być dana tłumaczom możliwość tłumaczenia tekstów z większej liczby dziedzin specjalistycznych, by student był lepiej przygotowany w zderzeniu ze zleceniami. Biura tłumaczeń wysyłają jako sprawdzenie umiejętności np. tekst z marketingu i co jeśli ktoś tylko liznął marketing na zajęciach albo skupiał się tylko na prawie, medycynie i ulotkach, bo wykładowca tak chciał? Proponuję Ministerstwu Edukacji wsłuchać się w potrzeby studentów, a wtedy może rzeczywiście nie będzie aż takiej potrzeby studiowania kilku kierunków na raz.

Utopiste
07-28-2011, 23:27
Widzę, że nie jestem osamotniona w opinii, że język zdecydowanie warto studiować, chociaż niestety obecnie na rynku pracy jeden nie wystarcza.

Powszechnie mówi się, że praktycznie każdy zna dzisiaj angielski. Sama się jednak przekonałam, że jest to znajomość wyłącznie "na papierze", a pracodawcy preferują filologów, ponieważ zdecydowanie łatwiej jest doszkolić kogoś z podstaw rachunkowości, biznesu, finansów, etc. niż nauczyć mówić w danym języku. Szczególnie jeżeli dana osoba już w trakcie studiów pracowała w różnych miejscach i zdobywała doświadczenia na zróżnicowanych stanowiskach. Widzę to zresztą nie tylko po sobie, ale również po znajomych. I uważam, że filologia jest jednym z najbardziej uniwersalnych kierunków (zresztą zawsze można zrobić kursy podyplomowe, dokształcające jak pracodawca ma większe wymagania)

meg.dom
07-29-2011, 14:40
Zgadzam się z opinią, że filologia to duży plus. "Papierek" zaświadczający o znajomości języka to zawsze więcej niż bezpodstawne twierdzenie, że się go zna.

ClaroIntelect0
07-29-2011, 20:49
Dobrym pomysłem na pracę po typowych studiach na neofilologii czy lingwistyce stosowanej może być praca w charakterze korektora tekstów / proofreader jeżeli oczywiście ktoś sie w tym widzi- w takim przypadku wiedza ze studiów przyda się na 100%. Jest to jednak jeden z niewielu przykładów gdzie można zostać docenionym ze względu na nabytą wiedzę i umiejętności po tego typu kierunku. Ale, tak jak pisałam prędzej, to wszystko zależy na jakich współpracowników się trafia.

laurelindorinan
07-29-2011, 21:24
Zgadzam się z opinią, że filologia to duży plus. "Papierek" zaświadczający o znajomości języka to zawsze więcej niż bezpodstawne twierdzenie, że się go zna.

ale są jeszcze egzaminy międzynarodowe, które też można zdać ;) pytanie czy bardziej będzie liczył się dyplom z filologii czy egzamin na poziomie c2

fiesta
07-29-2011, 21:32
Ja jestem po filologii i usiłuję znaleźć teraz jakąkolwiek pracę. Niestety w szkolnictwie nie jest łatwo z względu na niż demograficzny i konkurencję. W biurze też jest ciężko, a w tłumaczeniach - pozwólcie, że to przemilczę :) Z mojego punktu widzenia obecna sytuacja filologów na rynku pracy jest ciężka. Jednak gdybym miała cofnąć czas do okresu po maturze, to i tak wybrałabym filologię. Te studia były moją pasją - szczególnie lubiłam językoznawstwo, gramatykę opisową, a więc te przedmioty przez niektórych traktowane jako strata czasu. Teraz tylko zastanawiam się w jaki sposób uzupełnić swoje wykształcenie, najlepiej o studia podyplomowe, aby być atrakcyjną na rynku pracy. Może ktoś z Was mi podpowie? Już w tym wypadku nieważne są moje zainteresowania :)

Aurelia
07-29-2011, 22:26
Ja poszłam na anglistykę, bo chciałam studiować literaturę. Nie planowałam zostać nauczycielem, nie lubiłam przedmiotów ścisłych (więc i językoznawcze średnio). Pod koniec liceum, kiedy wybierałam sobie kierunek studiów, moim wyborem wymarzonym była literatura światowa. Niestety, kierunek taki w Polsce nie istnieje (a przynajmniej nie istniał wtedy). Poszłam na anglistykę, bo znałam angielski, nie po to, żeby się go nauczyć (oczywiście doszkolić, rozwinąć, poznać głębiej, ale nie nauczyć).
Oczywiście, zgadzam się z Wami, że najpraktyczniej jest zostać inżynierem. Niestety (a może i stety?) nie każdy się do takich studiów nadaje, nie każdy jest świetny z matematyki, fizyki, chemii, etc. Nie każdy ma umysł analityczny. Nie chciałam iść na studia, które byłyby dla mnie męczarnią, których pewnie i tak nie dałabym rady skończyć.

Uważam, że studia humanistyczne mają poszerzać horyzonty, otwierać to "okno na świat", o którym ktoś już wcześniej wspominał. Takie studia nie uczą zawodu. Oczywiście, że to nie jest praktyczne sensu stricte, ale rozwijające. Zgadzam się, że najlepiej skończyć dla kierunki - studia rozwijające i studia uczące czegoś bardziej konkretnego. Np. filologia + prawo, filozofia + biotechnologia, etc.

Studia nie dały mi zawodu, nie zapewniły pracy, ale bardzo mi się podobały i dużo się na nich nauczyłam. Kolejnych języków uczę się na kursach, chociaż znam takich, którzy pokończyli po dwie filologie. Wiedza o języku, którą wyniosłam ze studiów daje mi dystans do języka, w ogóle - do każdego języka.

Aurelia
07-29-2011, 22:32
Powinna być dana tłumaczom możliwość tłumaczenia tekstów z większej liczby dziedzin specjalistycznych, by student był lepiej przygotowany w zderzeniu ze zleceniami. Biura tłumaczeń wysyłają jako sprawdzenie umiejętności np. tekst z marketingu i co jeśli ktoś tylko liznął marketing na zajęciach albo skupiał się tylko na prawie, medycynie i ulotkach, bo wykładowca tak chciał? Proponuję Ministerstwu Edukacji wsłuchać się w potrzeby studentów, a wtedy może rzeczywiście nie będzie aż takiej potrzeby studiowania kilku kierunków na raz.Czy nie mylimy tu trochę pojęć? Wydaje mi się (a nawet jestem o tym przekonana), że filologia, jako studia nie-zawodowe, nie kształci *nauczycieli* czy *tłumaczy* - zawodowców. Od szkolenia nauczycieli jest kolegium (nota bene chyba czteroletnie, nie pięcio - i słusznie, przecież to studia specjalistyczne, nie filologia +), od szkolenia tłumaczy - lingwistyka stosowana. Jedyny problem z lingwistyką jest taki, że na starcie trzeba znać dobrze dwa języki, czyli studia tłumaczeniowe tylko dla znających dwa języki).
Może się mylę?

Aurelia
07-29-2011, 22:35
Widzę, że nie jestem osamotniona w opinii, że język zdecydowanie warto studiować, chociaż niestety obecnie na rynku pracy jeden nie wystarcza.

Powszechnie mówi się, że praktycznie każdy zna dzisiaj angielski. Sama się jednak przekonałam, że jest to znajomość wyłącznie "na papierze", a pracodawcy preferują filologów, ponieważ zdecydowanie łatwiej jest doszkolić kogoś z podstaw rachunkowości, biznesu, finansów, etc. niż nauczyć mówić w danym języku. Szczególnie jeżeli dana osoba już w trakcie studiów pracowała w różnych miejscach i zdobywała doświadczenia na zróżnicowanych stanowiskach. Widzę to zresztą nie tylko po sobie, ale również po znajomych. I uważam, że filologia jest jednym z najbardziej uniwersalnych kierunków (zresztą zawsze można zrobić kursy podyplomowe, dokształcające jak pracodawca ma większe wymagania)

O, bardzo dobrze powiedziane. Zgadzam się. Dodatkowo - dodajesz mi otuchy: może jest dla nas nadzieja na rynku dobrze płatnej pracy bez studiowania marketingu z bankowością ;)

Aurelia
07-29-2011, 22:49
Po namyśle dochodzę do wniosku, że faktycznie jest jeden element, o który można wzbogacić studia językowe - mam na myśli języki specjalistyczne. Oczywiście studenci nie są w stanie uczyć się wszystkich języków jednocześnie, ale dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie grup języków specjalistycznych, np. każdy student wybiera 2-3 specjalizacje. Taka opcja zdecydowanie przyczynia się do tego, że studia filologiczne będą bardziej funkcjonalne.
Dobry pomysł. Będąc na studiach chętnie bym się na coś takiego zapisała. Na dobrą sprawę, chętnie zapisałabym się na coś takiego i teraz.

Odejdę nieco od tematu głównego, za co przepraszam, ale może ktoś wie, gdzie szukać dobrych kursów języków specjalistycznych? Wiem, że w Warszawie trochę czegoś takiego ma SWPS w ramach swoich studiów podyplomowych, można też robić kurs na tłumacza przysięgłego, ale zwykły "biznes" w jakiejś szkole językowej. Musze jednak przyznać, że nasze "zwykłe szkoły językowe", uczące angielskiego mnie nie przekonują i nie wydaje mi się, żeby kurs "biznesa" był najlepszym rozwiązaniem dla absolwenta filologii... Mylę się?

denzil
07-29-2011, 23:40
Niestety realia na dzisiejszym rynku pracy są bardzo surowe dla filologów. Sam język nie wystarcza i trzeba mieć konkretny zawód np. inżynier czegoś + język albo konkretną specjalizację językową. Niż demograficzny też robi swoje - w obecnym czasie możemy zapomnieć o znalezieniu pracy w szkole ( przynajmniej jeśli chodzi o j. francuski). Księgowy plus język to już coś innego.

klaudiii
07-30-2011, 12:05
Owszem są ciekawe przedmioty pozwalające lepiej zrozumieć dany język poprzez kraj/kulturę/etymologię słownictwa.
Lecz gdzie później się to przydaje poza lepszym zrozumieniem języka i bycia lepszym tłumaczem/nauczycielem?
Mówimy tu o studiowaniu jednego kierunku z którym ktoś zamierza związać życie bądź później studiować kolejny kierunek przez kolejne kilka lat żeby znaleźć zawód na rynku pracy.

To zależy jaką prace chciałabyś mieć w przyszłości. Jak sama zauważyłaś, zdobytą wiedzę można wykorzystać w zawodzie tłumacza czy nauczyciela. A zazwyczaj do tego dążą osoby studiujące filologię. Studiując tylko język zawężamy ilość zawodów jakie możemy wykonywać, dlatego dobrym pomysłem są studia podyplomowe z dziedziny która nas interesuje. Mogę nie być do końca przekonująca, ponieważ sama uwielbiam swoje studia i nauka literatury, kultury czy etnologi po prostu sprawia mi ogromną przyjemność,czuję, że się rozwijam, a zdobytą wiedzę mogę wykorzystywać podczas rozmów.
Pozdrawiam.

anjie
07-30-2011, 13:40
można też robić kurs na tłumacza przysięgłego, ale zwykły "biznes" w jakiejś szkole językowej. Musze jednak przyznać, że nasze "zwykłe szkoły językowe"

Jeśli ktoś chce mieć taki kurs tylko jako wpis w CV to słyszałam, że to mało opłacalne. Podobno wystarczy wpisać „znajomość business english na poziomie X” a już w pracy się okaże kto ma jakie umiejętności.;)

Niestety realia na dzisiejszym rynku pracy są bardzo surowe dla filologów.

Konkurencja jest wszędzie, więc nie ma co narzekać. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że trudno jest znaleźć pracę w szkole. Mam dwie koleżanki, które dostały pracę w gimnazjum będąc tylko po kolegium nauczycielskim. Może i praca w gimnazjum nie jest jakoś specjalnie prestiżowa ale zawsze jest. ;P

fiesta
07-30-2011, 18:08
Konkurencja jest wszędzie, więc nie ma co narzekać. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że trudno jest znaleźć pracę w szkole. Mam dwie koleżanki, które dostały pracę w gimnazjum będąc tylko po kolegium nauczycielskim. Może i praca w gimnazjum nie jest jakoś specjalnie prestiżowa ale zawsze jest. ;P[/QUOTE]

Ja mieszkam w 70-tysięcznym mieście i od roku szukam pracy w szkole i udało mi się dostać tylko3-miesięczne zastępstwo. Gdy składałam podania, to nawet niektórzy dyrektorzy nie chcieli ich ode mnie brać, bo mówili, że muszę się starać, żeby zachować etaty. Ogólnie, to jestem załamana, ale nie poddaję się.

Sylwiks
07-30-2011, 19:04
O, bardzo dobrze powiedziane. Zgadzam się. Dodatkowo - dodajesz mi otuchy: może jest dla nas nadzieja na rynku dobrze płatnej pracy bez studiowania marketingu z bankowością ;)

Zgadzam się z taką opinią. Według mnie jest całe mnóstwo osób, które zna bardzo dobrze język angielski, ale tak naprawdę każda z tych osób może brać co innego pod uwagę twierdząc, że ten poziom jest bardzo dobry. Osoby studiujące filologię maja wszelkiego rodzaju zajęcia z gramatyki, fonetyki, leksykografii, tłumaczeń, itd. Dlatego też uważam, że warto jest studiować języki. Na pewno nasza nauka nie idzie na marne. Dodatkowo można korzystać z wszelkiego rodzaju wyjazdów zagranicznych gdzie można dopracowywać znajomość języka i przełamywać barierę chociażby mówienia w innym niż języku niż ojczysty.

fiesta
07-30-2011, 20:07
Firmy z kapitałem zagranicznym świadczące usługi z księgowości, finansów, HR chętnie przyjmują filologów do pracy w swoich oddziałach. Rekrutujący wychodzą z założenia, że szybciej jest przeszkolić filologa np. z podstaw księgowości niż ekonomistę nauczyć biegłego posługiwania się językiem obcym. Jednak aby dostać pracę w takich firmach, znajomość jednego języka obcego nie wystarcza.

ClaroIntelect0
07-30-2011, 20:37
Rozważając dylemat kto ma lepiej: filolodzy którzy mają do opanowania terminilogię specjalistyczną czy absolwenci innych kierunków, którzy mają nauczyc sie danego języka + terminologii z ich 'działki', to biorąc pod uwagę aspekt językowy bo o tym mówimy, to postawiłabym na filologów (jakoś się trzeba pocieszyć :) Wynika to z faktu że bycie absolwentem filologii daje dużą elastyczność jeśli chodzi o dalsze dokształcanie chociażby na podyplomówkach. Co do absolwentów innych kierunków, nabywanie wiedzy językowej różnie wychodzi w zależności od osoby; często jest tak że absolwent np. inżynierii od strony lingwistycznej ma kłopoty z użyciem języka obcego- nie zawsze wie skąd się co bierze, co daje wyniki w postaci trudności w pisaniu, mówieni i komunikacji w ogóle.

Sylwiks
07-30-2011, 20:39
Wydaje mi się, że wszystko zależy jaka to firma. Najtrudniej chyba znaleźć stanowisko mając jedynie język angielski i warto mieć drugi dodatkowy język. Jednakże gdy ktoś zna dobrze włoski czy hiszpański, jedynie podstawowa znajomość języka angielskiego będzie się liczyła z uwagi na to, że większość programów jest dostępna w tym właśnie języku. Jak najbardziej zgadzam się, takie firmy stawiają bardziej na język niż inne umiejętności, których można się nauczyć podczas samej pracy.

anjie
07-31-2011, 09:39
Ja mieszkam w 70-tysięcznym mieście i od roku szukam pracy w szkole i udało mi się dostać tylko3-miesięczne zastępstwo. Gdy składałam podania, to nawet niektórzy dyrektorzy nie chcieli ich ode mnie brać, bo mówili, że muszę się starać, żeby zachować etaty. Ogólnie, to jestem załamana, ale nie poddaję się.

Ja mieszkam w większym mieście (ok. 200-240- tysięcznym), więc może jest u nas trochę lepiej z pracą. Te koleżanki o których mówiłam uczą angielskiego a to jest najpopularniejszy język. Nie załamuj się, „ten kto walczy już jest zwycięzcą”;)

meg.dom
07-31-2011, 10:02
Wracając do znajomości dwóch języków. Zrobiłam właśnie licencjat z fr i został mi jeszcze rok do licencjatu z ang. Wszyscy dookoła mówią mi, że jestem w super sytuacji znając dwa języki ale też radzą iść dalej na podyplomówkę z zupełnie innej dziedziny. Stąd też moje rozważania nad jakąś rachunkowością/księgowością czy nawet modną ostatnio logistyką. Z drugiej jednak strony żal mi porzucenia tych języków. Co byście wybrali?

anjie
07-31-2011, 11:53
Co byście wybrali?
Rachunkowość/księgowość to chyba specjalności na ekonomii i zarządzaniu (ale mogę się mylić). Cała sztuka polega na umiejętnym połączeniu kierunków. Po księgowości jest się księgowym a księgowy jest od liczenia i nie wiem, czy aż tak bardzo mu są języki potrzebne (połączenie z kierunkiem filologicznym). Z tych wszystkich kierunków najsensowniejsza jest logistyka ale to naprawdę zależy od tego co się chce robić w życiu.

Najlepiej zdobywać doświadczenie w zawodzie, który planuje się wykonywać a nie kończyć następne 2 kierunki studiów. Teraz liczy się doświadczenie i umiejętności a nie wkuwanie teorii- mało który kierunek (polskie uczelnie) jest praktyczny.

agnes2011
07-31-2011, 12:33
Witaj,

Sama ostatnio zaczęłam o tym myśleć. Skończyłam anglistykę i teraz po 3 latatch pracy w szkole zmieniam pracę, oczywiście szukam takiej gdzie będę mogła aktywnie wykorzystwać język i nabywać nowych umiejętności. Jedno jest pewne żaden kurs nie da ci takiej znajomości języka jak studia filologiczne, jednak biorąc pod uwagę listę dodatkowych przedmiotów, na które traci się czas, kurs specjalistyczne zyskują na atrakcyjności. Myślę, że teraz oprócz języka warto zrobić milion innych kursów, jak np administracja czy księgowośc, bo jak patrzę na oferty pracy to takich specjalistów szuka się najczęściej. Myślę, że teraz warto robić business english czy law, bo w obecnych czasach to jest niestety konieczność. Ponadto certyfikaty językowe dają też możliwości. A jak wiadomo z tłumaczeń pisemnych trudno wyżyć jak nie masz dobrze prosperującego biura tłumczeń.
Ja jestem generalnie zdania że najlepiej jest zrobić jedno i drugie, chociaż to niestety wtedy się robi bardzo ale to bardzo kosztowne, tymbardziej, że inne języki niż angielski są niestety dużo droższe....

Jestem absolwentką dwóch filologii: polskiej i rosyjskiej oraz podyplomówki związanej z edytorstwem. Podzielam opinię, że na filologiach obcych jest zbyt wiele przedmiotów, które nie dają korzyści stricte językowych. Ale wszystko zależy od tego, gdzie będziemy pracować po studiach: jeśli ktoś chce zostać tłumaczem, to wiedza dotycząca kontekstów kulturowych i komunikacji międzykulturowej powinna się przydać, ale jeśli język ma być tylko narzędziem pracy, np. w wypadku księgowej z językiem obcym, to oczywiście wspomniana wiedza może wydać się zbędna. Wtedy najlepszym wyjściem jest filologia stosowana.

Jeśli chodzi o kończenie kilku kierunków studiów (praktyczny + filologiczny), to bez doświadczenia w zawodzie pracodawca i tak nie zwróci na nas uwagi. Wykształcenie samo w sobie nie wystarcza. Dlatego w czasie studiów filologicznych warto szybko podjąć pracę, aby łączyć uczenie się języka ze zdobywaniem umiejętności praktycznych. Wydaje mi się, że żaden kierunek nie jest w stanie zastąpić doświadczenia.

meg.dom
07-31-2011, 12:37
W takim razie gdzie najlepiej podjąć taką pracę studentowi? Ponieważ jak wiadomo pracodawcy nie chcą przyjmować studentów do pracy. I tu pojawia się odwieczny problem: w jaki sposób zdobywać doświadczenie kształcąc się?

agnes2011
07-31-2011, 12:41
Myślę, że o filologiach ciągle myśli się bardzo stereotypowo. Jesteś na filologii? Będziesz nauczycielem, przecież nauczyciele mało zarabiają? A właśnie, że nie będę. Mam takie same szanse na rynku pracy jak inni, albo i lepsze. Nie ma co wierzyć kampaniom społecznych, że jak pójdziesz na kierunek humanistyczny to będziesz bezrobotny, a po politechnice cudownie spadnie na ciebie dobrze płatna praca. Tylko niektórym się udaje, absolwenci politechnik też lądują na kasie w supermarkecie. Nie ma dziś już takich studiów, które gwarantowałyby pracę, no może medycyna... Znam za to dużo bezrobotnych absolwentów prawa, bo tylko część z nich trafia na aplikację, reszsta o ile nie mają cioci, która załatwi im pracę w urzędzie, do pośredniaka. znajmość języków obcych to już jakiś kapitał, no i na studiach można dorabiać dając korki za 20 czy 30 zł za godzinę, a nie na przykład rozdając ulotki, czy podając kawę za 8 zł za godzinę.

Tak, myślą o nas stereotypowo, nie da się ukryć :)
Myślę, że mimo wszystko po wielu innych kierunkach jest łatwiej. Mój narzeczony skończył politechnikę - po jego kierunku ludzie - nawet ci, którzy mieli wciąż problemy i jechali na poprawkach - zdobyli świetne prace w międzynarodowych koncernach. A ja? Dwa kierunki filologiczne, podyplomówka - i pracuję w małej agencji reklamowej, nie zarabiam świetnie, jestem na etapie zdobywania doświadczenia zawodowego. Choć angażowałam się w czasie studiów i byłam pasjonatką.

Po naszych studiach proces dochodzenia do "dobrych" pieniędzy i lepszej posady jest zdecydowanie dłuższy. Wymaga więcej chęci i zaangażowania - ale wszystko jest możliwe :)

agnes2011
07-31-2011, 12:45
W takim razie gdzie najlepiej podjąć taką pracę studentowi? Ponieważ jak wiadomo pracodawcy nie chcą przyjmować studentów do pracy. I tu pojawia się odwieczny problem: w jaki sposób zdobywać doświadczenie kształcąc się?

No właśnie... Tu potrzeba trochę szczęścia, trochę znajomości.
W czasie studiów, niestety, nie od razu pracowałam. Teraz tego żałuję, ale wtedy nie wydawało mi się to konieczne. Później zaczęłam robić różne praktyki, a następnie rozpoczęłam współpracę z wydawnictwami jako korektor / redaktor. Pracowałam wtedy w domu, zdalnie.

Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji.

agnes2011
07-31-2011, 12:52
Wydaje mi się, że wszystko zależy jaka to firma. Najtrudniej chyba znaleźć stanowisko mając jedynie język angielski i warto mieć drugi dodatkowy język. Jednakże gdy ktoś zna dobrze włoski czy hiszpański, jedynie podstawowa znajomość języka angielskiego będzie się liczyła z uwagi na to, że większość programów jest dostępna w tym właśnie języku. Jak najbardziej zgadzam się, takie firmy stawiają bardziej na język niż inne umiejętności, których można się nauczyć podczas samej pracy.

Zgadzam się, że innych rzeczy można się nauczyć - na każdym stanowisku trzeba się wdrożyć, nie wierzę w to, że od razu można być "specjalistą". Łatwiej nauczyć się innych spraw związanych np. z pracami administracyjnymi, księgowymi itp., niż języka. Nauka języka trwa przecież kilka lat. Zatem - byłabym dobrej myśli co do przyszłości filologów - oczywiście mam na myśli dobrych i solidnych filologów.

Nasuwa mi się tu jeszcze taka dygresja... Moim zdaniem bycie filologiem to sposób na życie, wręcz styl życia :) Muszę powiedzieć, że praca z tekstami zawsze sprawiała mi dużą przyjemność. Ponadto, nikt nie zrozumie filologa lepiej niż inny filolog. Filologowie widzą pewne problemy szerzej i głębiej, są niesamowicie ciekawymi osobami i można z nimi poruszać różne tematy, nie tylko temat kasy.
Naprawdę, ciesze się z tego, że jestem filologiem :)

agnes2011
07-31-2011, 12:55
Czy nie mylimy tu trochę pojęć? Wydaje mi się (a nawet jestem o tym przekonana), że filologia, jako studia nie-zawodowe, nie kształci *nauczycieli* czy *tłumaczy* - zawodowców. Od szkolenia nauczycieli jest kolegium (nota bene chyba czteroletnie, nie pięcio - i słusznie, przecież to studia specjalistyczne, nie filologia +), od szkolenia tłumaczy - lingwistyka stosowana. Jedyny problem z lingwistyką jest taki, że na starcie trzeba znać dobrze dwa języki, czyli studia tłumaczeniowe tylko dla znających dwa języki).
Może się mylę?

Nie zgadzam się. Po filologii ze specjalnością nauczycielską można przecież zostać nauczycielem, to logiczne. Co do tłumaczeń - to kwestia nie tylko kształcenia (specjalność tłumaczeniowa), ale i indywidualnych predyspozycji.

agnes2011
07-31-2011, 13:00
Dobrym pomysłem na pracę po typowych studiach na neofilologii czy lingwistyce stosowanej może być praca w charakterze korektora tekstów / proofreader jeżeli oczywiście ktoś sie w tym widzi- w takim przypadku wiedza ze studiów przyda się na 100%. Jest to jednak jeden z niewielu przykładów gdzie można zostać docenionym ze względu na nabytą wiedzę i umiejętności po tego typu kierunku. Ale, tak jak pisałam prędzej, to wszystko zależy na jakich współpracowników się trafia.

W perspektywie praca w roli korektora wydaje mi się zbyt nudna... Od dwóch lat jestem korektorem i obecnie staram się o inne stanowisko w firmie, w której pracuję. Bycie korektorem w czasie studiów filologicznych i tuż po nich sprawiło, że już nie lubię czytać książek - wolę filmy :)

meg.dom
07-31-2011, 15:04
\ Później zaczęłam robić różne praktyki, a następnie rozpoczęłam współpracę z wydawnictwami jako korektor / redaktor.


A czy możesz opowiedzieć w jaki sposób trafiłaś na taką pracę?

fiesta
07-31-2011, 18:31
Wracając do znajomości dwóch języków. Zrobiłam właśnie licencjat z fr i został mi jeszcze rok do licencjatu z ang. Wszyscy dookoła mówią mi, że jestem w super sytuacji znając dwa języki ale też radzą iść dalej na podyplomówkę z zupełnie innej dziedziny. Stąd też moje rozważania nad jakąś rachunkowością/księgowością czy nawet modną ostatnio logistyką. Z drugiej jednak strony żal mi porzucenia tych języków. Co byście wybrali?

Ja też mam dylemat między finansami a logistyką. Właśnie w tych obszarach można wykorzystać aktywnie jeden lub dwa języki obce. Spójrz tylko na ogłoszenia o pracę na stanowisko logistyka czy księgowego - w większości z nich i to na pierwszym miejscu wymagana jest znajomość przede wszystkim angielskiego. Wydaje mi się, że praca logistyka jest bardziej urozmaicona i ciekawa, i wykorzystywany jest w niej język.
Mój kolega, który jest po anglistyce i kończył tylko podyplomówkę z logistyki mówi, że miał bardzo dużo propozycji pracy, choć ostatecznie zdecydował się robić doktorat. Miłość do języka zwyciężyła :)

ClaroIntelect0
07-31-2011, 18:48
widzę ,że pojawił się ciekawy wątek: finanse czy logistyka- gdzie lepiej wykorzysta język. otóż, mam troche pojęcia od strony praktycznej jak wygląda praca na stanowisku spedytora i moim zdaniem ciekawie to wygląda tylko z zewnątrz bo umówmy się aktywne używanie języka (fakt, najczęściej angielskiego) to jest fikcja. Potrzebna jest podstawowa ilość zwrotów w typie gdzie jest załadunek/ rozładunek, na kiedy konkretnie dostawa itp. Generalnie doszłam do wniosku, że nie trzeba być aż filologiem. Pracuje się na jednym lub dwóch programach logistycznych; czasem dla urozmaicenia sprawdzenie faksu w języku docelowym- także szału nie ma. Poza tym charakterologicznie nie każdy się w tym odnajdzie- wszystko razem wzięte daje niezły młyn. Jeżeli ktoś z Was jest dynamiczny szybko się odnajduje w natłoku informacji i w tym podobnych klimatach to proszę bardzo. Ja na tym poległam i szczerze pisząc nie żałuję.

ClaroIntelect0
07-31-2011, 18:51
W perspektywie praca w roli korektora wydaje mi się zbyt nudna... Od dwóch lat jestem korektorem i obecnie staram się o inne stanowisko w firmie, w której pracuję. Bycie korektorem w czasie studiów filologicznych i tuż po nich sprawiło, że już nie lubię czytać książek - wolę filmy :)

wiadomo,to jest kwestia gustu. Przynajmniej wiesz jak to wygląda, masz doświadczenie i chcesz iść dalej. Myślę , że o to chodzi w rozpoznawaniu swoich predyspozycji i w końcu znalezienia i odnalezienia się na finalnym stanowisku.

Sylwiks
07-31-2011, 19:12
Dokładnie tak. Można zacząć właśnie od pracy korektora, od wolontariatu, czy pracy w logistyce. Tak naprawdę zaczynając studia filologiczne nie trzeba od razu wiedzieć, jaką chce się wykonywać pracę. Studia filologiczne dają bardzo dużo możliwości. Tak naprawdę myślę, że wraz z czasem przychodzi moment, w którym każdy zadecyduje, w jakim kierunku chce się specjalizować. Ważne by dobrze czuć się w tym, co się robi i dążyć do celu. Czasem może być to długotrwały proces, ale na pewno warto.

Aurelia
07-31-2011, 20:47
Jeśli ktoś chce mieć taki kurs tylko jako wpis w CV to słyszałam, że to mało opłacalne. Podobno wystarczy wpisać „znajomość business english na poziomie X” a już w pracy się okaże kto ma jakie umiejętności.;)
A jeśli ktoś chciałby się naprawdę nauczyć? Nie ma żadnych poważnych kursów z języka specjalistycznego?

Aurelia
07-31-2011, 20:48
Dokładnie tak. Można zacząć właśnie od pracy korektora, od wolontariatu, czy pracy w logistyce [...]
Jakiego rodzaju wolontariat masz na myśli? Nie bardzo rozumiem związek logistyki i korekty z wolontariatem... Ale może nie miało być związku?

luiza1008
07-31-2011, 21:12
Mimo wielu niepotrzebnych przedmiotów studia filologiczne dały mi większą świadomość w stosowaniu języka. Nie tylko wiem, "że tak jest poprawnie", ale wiem też dlaczego.

Dokładnie myślę,że o to właśnie chodzi. Zaden kurs czy szkoła językowa nie dają takie świadomości w stosowaniu języka. Po ukończeniu filologii jest się , bądź co bądź, znawcą języka. A dodam jeszcze, że nie wszyscy rozpatrują studiowanie pod kątem "warto czy nie warto". Są tacy którzy robią to z pasją i oby jak najwięcej takich specjalistów :)

laurelindorinan
07-31-2011, 21:14
A jeśli ktoś chciałby się naprawdę nauczyć? Nie ma żadnych poważnych kursów z języka specjalistycznego?

Oczywiście, że są ;) myślę, że nie to autorka postu miała na myśli ;) trzeba tylko dobrze poszukać i najlepiej wybrać kurs w sprawdzonej szkole językowej, żeby nie było żadnych niespodzianek ;)

fiesta
07-31-2011, 21:20
A jeśli ktoś chciałby się naprawdę nauczyć? Nie ma żadnych poważnych kursów z języka specjalistycznego?

Obecnie szkoły językowe mają w swojej ofercie bogatą gamę kursów specjalistycznych. Możesz szlifować język biznesowy, finansowy, prawniczy, medyczny itd. Jednak ważne jest, aby zwrócić uwagę przez kogo takie kursy są prowadzone - albo przez filologa z widzą specjalistyczną lub specjalistę z biegłą znajomością języka.

Sylwiks
07-31-2011, 22:25
Jakiego rodzaju wolontariat masz na myśli? Nie bardzo rozumiem związek logistyki i korekty z wolontariatem... Ale może nie miało być związku?


Miałam na myśli fakt, że studiując filologię nie oznacza, że trzeba być potem tłumaczem. Można zacząć swoją praktykę z językiem poprzez różne formy, między innymi może to być wolontariat, np. tłumaczeniowy, czy praca jako korektor, lub też jeśli ktoś nie widzi się w takich zajęciach, studiując język można też być świetnym pracownikiem w logistyce, gdzie też istotną kwestię stanowią języki obce.

Kv4r
07-31-2011, 23:43
Miałam na myśli fakt, że studiując filologię nie oznacza, że trzeba być potem tłumaczem. Można zacząć swoją praktykę z językiem poprzez różne formy, między innymi może to być wolontariat, np. tłumaczeniowy, czy praca jako korektor, lub też jeśli ktoś nie widzi się w takich zajęciach, studiując język można też być świetnym pracownikiem w logistyce, gdzie też istotną kwestię stanowią języki obce.

Pozwolę się wtrącić do rozmowy. W moim przypadku język jest tylko dodatkiem, kolejnym narzędziem pracy obok excela, vba, sap'a i innych "pierdół". Natomiast co do postu Sylwiks - sądzę, że sporo w tym prawdy. Język jest ważny ale warto aktywizować się możliwie szybko - może zabrzmi to dziwnie - ale gdybym mógł zacząć studia ponownie, od 1 roku uczęszczałbym na praktyki - dają one unikalną szansę sprawdzenia się w różnym środowisku. Jeśli chodzi o język - zaczynając od kancelarii jako pomoc/asystent przysięgłego, przez działy logistyki/handlowy przedsiębiorstw, skończywszy na biurach tłumaczeń, agencjach PR lub HR. Możliwości jest multum - i podkreślę to ponownie - warto, warto, warto aktywizować się możliwie wcześnie.

Pozdrawiam

Sylwiks
08-01-2011, 06:50
Zgadzam się z Twoją opinią. W czasie studiów często mamy dużo wolnego czasu, który można na to przeznaczyć. Praktyki, staże, czy chociażby wolontariat. Są to jedne z możliwości, które na pewno będą w jakimś stopniu przyczyniały się do tego, co zdecydujemy robić w przyszłości. Należy z tego korzystać, gdyż potem, podczas pracy jest coraz ciężej i wtedy tego czasu po prostu brakuje. Dlatego jeśli ktoś ma możliwości, aby odbyć praktyki, czy wyjechać za granicę, aby podszkolić język i nie tylko, korzystajcie z tego. Na pewno nie pożałujecie.

dorottya
08-01-2011, 11:33
Wydaje mi się, że warto studiować język, bo znajomość jakiegokolwiek języka obcego jest nie tylko w cenie, ale w dzisiejszych czasach już jakąś podstawą do ubiegania się o pracę. Poza tym wydaje mi się, że zamiast studiować psychologię, czy kulturoznawstwo, które produkują ogromną liczbę absolwentów bez widoków na późniejszą pracę, lepiej podjąć studia na wydziale filologicznym. Żeby dostać się na niektóre języki wcale nie trzeba mieć rewelacyjnych wyników z matury, a osoba ze znajomością języka niszowego zawsze łatwiej znajdzie pracę.

Dunya
08-01-2011, 14:35
Moja znajoma poszła na bułgarski. Było mało chętnych, ale po studiach szybko znalazła pracę w zawodzie. Nie liczy się to jak oblegany jest kierunek, tylko jakie zapotrzebowanie na język.

iza_bella83
08-03-2011, 12:01
Skończyłam filologię germańską i cieszę się, że poszłam na te studia. Jednak tak się potoczyło w moim życiu, że zostałam nauczycielką (specjalizacja nauczycielska), a zawsze chciałam być tłumaczem. W sumie można pogodzić zarówno bycie nauczycielem jak i tłumaczem i zwykle to się sprawdza, ale niekoniecznie musi być "różowo" (mało godzin w szkole, mało tłumaczeń - czyt. mało pieniędzy, a to też jest ważne). Rzeczywiście można było zrobić inne studia np. ekonomiczne, a przecież tam też są lektoraty z języków obcych, a potem ewentualnie wyjechać na jakiegoś Erasmusa by zacząć mówić biegle w obcym języku, co jest też możliwe. Moim zdaniem można zrobić studia jakiekolwiek, w zależności od zainteresowania, a najlepiej i najszybciej języka można się nauczyć właściwie za granicą :)

ardillaroja
08-04-2011, 09:02
Myślę, że nie będę oryginalna w swej wypowiedzi... Obecnie sam język to za mało, jest on traktowany jako dodatek do "czegoś konkretnego". Na szczęście jest i taki plus naszych zawodów, że tłumacze zawsze będą potrzebni, no chyba że esperanto powróci ;P, a i ludzie zawsze będą się uczyć języków!

lingwistka2011
08-07-2011, 13:53
Witam, właśnie skończyłam studia i naszła mnie taka refleksja, czy warto w dzisiejszych czasach poświęcać 5 lat życia na studiowanie języka? Czy może lepiej kończyć kursy w szkołach językowych, ogólne jak i specjalistyczne, np. język biznesu. Gdzie można się szybciej i solidniej przygotować do pracy tłumacza, na studiach czy na kursach?

Z perspektywy czasu oceniam, że studia językowe na polu zawodowym niewiele mi dały. Nie znalazłam pracy, w której wykorzystywałabym znajomość języka francuskiego. Pracuję w branży zupełnie niezwiązanej z wykształceniem i nieraz sobie myślę, że to wielka szkoda. Natomiast dzięki znajomości języka otworzyła się przede mną możliwość poznania zupełnie innego kręgu kulturowego.

magdatoots
08-08-2011, 14:48
Gdybym jeszcze raz miała wybierać kierunek studiów, zrobiłabym to samo i poszła na filologię. Studiom językowym zawdzięczam najbardziej to, że dały mi narzędzie do samodzielnej nauki, bo nie oszukujmy się, języka uczy się całe życie. Myślę, że jakakolwiek filologia jest wspaniałą bazą pod dalszy rozwój.

kasik2485
08-09-2011, 12:32
Rzeczywiście sam język to za mało w dzisiejszych czasach (coś o tym wiem, próbując znaleźć pracę:)), ale szczerze mówiąc podjęłabym tą samą decyzję parę lat temu i wybrała filologię. Podejrzewam, że odpowiedź na pytanie czy warto, zależy od podejścia do życia i nauki. Faktem jest, że języka uczy się całe życie, z doświadczenia wiem że najlepszy sposób to wyjazd za granicę, oczywiście z jego znajomością (mowa o języku cały czas). Osobiście jestem perfekcjonistką, stąd napisałam o zależności między nauką języka, a podejściem do życia. Nie wyobrażam sobie innego sposobu nauki języka, jak nie filologia, tym bardziej że wiele jego aspektów czy dziedzin pozwala na zrozumienie innych, a kursy językowe ich nie uczą. I jeszcze jedno czymże byłby 'poznany' język bez wglądu w jego literaturę i znowu nie sądzę, żeby na kursach omawiano literaturę na przykład brytyjską, bądź amerykańską :)

psotka
08-09-2011, 14:38
Co prawda nie pracuję jako nauczycielka, ani nie mam zleceń jako początkujący tłumacz, ale w mojej pracy (w banku ) wykorzystuję znajomość języka w kontaktach z klientami, więc moje wysiłki nie poszły na marne :)

BlueMoon
08-09-2011, 14:53
Wygląda na to, że studiowanie filologii w dzisiejszych czasach to decyzja dla odważnych. Sądząc po opiniach innych użytkowników i swoich własnych doświadczeniach, nie jest najlepiej na rynku pracy: w szkołach niż, tłumaczenia niepewne, innych opcji jak na lekarstwo.....

kasik2485
08-13-2011, 12:12
Pamiętaj, że świat należy do odważnych:) Poza tym wszystko ma swoje plusy i minusy, ja nie wyobrażam sobie studiować czegoś innego, nic nie sprawiło mi tyle przyjemności co studiowanie angielskiego. Osobiście uważam, że trzeba studiować to co się lubi, bo inaczej się nie nauczysz, także jeżeli chcesz studiować język to go for it! :) Nie ma się nad czym zastanawiać, zawsze po licencjacie możesz zmienić kiedunek. Poza tym nikt nie daje gwarancji (żadne studia), że po studiach znajdziesz pracę w zawodzie!

klaudiii
08-14-2011, 22:35
Wracając do znajomości dwóch języków. Zrobiłam właśnie licencjat z fr i został mi jeszcze rok do licencjatu z ang. Wszyscy dookoła mówią mi, że jestem w super sytuacji znając dwa języki ale też radzą iść dalej na podyplomówkę z zupełnie innej dziedziny. Stąd też moje rozważania nad jakąś rachunkowością/księgowością czy nawet modną ostatnio logistyką. Z drugiej jednak strony żal mi porzucenia tych języków. Co byście wybrali?

Podyplomówka to świetna sprawa, możesz rozwinąć swoje umiejętności i podnieść atrakcyjność na rynku pracy a przy tym dwa języki... wg mnie sukces gwarantowany. Ale nie zapomnij o jednym: o język trzeba dbać, codzienne ćwiczenia lub czytanie książek w danym języku to podtrzymają twoja językową formę. Pamiętaj ze zaniedbując język, szybko go zapomnisz.

dianapaluch
08-14-2011, 23:21
Studia filologiczne czy też studia np. ekonomiczne plus kursy…Decyzja należy do nas samych, a zazwyczaj zależna jest od tego, co chcemy osiągnąć w życiu. Czy chcemy zostać tłumaczem, nauczycielem, pracować w jakiejś konkretnej branży, bo od tego zależeć powinna nasza edukacja. Nie powinniśmy się jednak dać zwariować, ponieważ to, ze poszliśmy na filologię nie będzie od razu przekreślać nas jako przyszłych tłumaczy, a przynajmniej mam taką nadzieje. Upór, wytrwałość na pewno okażą się pomocnymi w wyborze drogi życiowej.

evelyna
08-14-2011, 23:32
Ja też skończyłam studia filologiczne i uważam, że żadne kursy, czy szkoły językowe nie przygotowałyby mnie tak solidnie jak właśnie 5 lat studiów.

silviabroom
08-14-2011, 23:38
Już zabierałam głos na temat przydatności studiów, przy okazji innej dyskusji i wtedy napisałam coś co można podsumować, że bez studiów ani rusz, a przynajmniej , że są wstępem i przewodnikiem do pracy tłumacza.Teraz jednak kiedy zapoznaję się tutaj z programem, który ma wspomagać tłumacza to dochodzę do wniosku, że oprócz nauki angielskiego na studiach czy na kursach - to już do wyboru - to przede wszystkim trzeba się nauczyć obsługi programów wspomagających tłumacza, bo okazuje się , że bez tego też ani rusz. Ja miałam wiele szacunku dla studiów filologicznych i nadal mam, ale ubolewam, że to nie tam nauczyłam się programów, w których się teraz pracuje. Więc Twoje pytanie rozszerzyłabym do "gdzie się najlepiej uczyć żeby nauczyć się tłumaczyć" ? :)

kkabala
08-16-2011, 20:47
Zauważyłam ostatnio tendencję na rynku polskim do zatrudniania ludzi z biegłą znajomością języka obcego (często po filologiach) i doszkalania ich w dziedzinie, w której będą pracować.. Okazuje się, że języka nie nauczymy się tak szybko jak księgowości czy ekonomii i te 5 lat na filologii wcale nie było "zmarnowanych".. Macie podobne wrażenie?

Michal
08-18-2011, 13:00
W Polsce jest duża nadpodaż filologów, więc już z tego powodu, nie warto studiować filologii, i to jest prawda nieależnie od tego, o jakiej karierze ktoś myśli. Jedynym wyjątkiem są być może studia dodatkowe przez dwa, no może trzy lata. Studia językowe to moim zdaniem nie powinny być wogóle studia, tylko studium.

Wiele osób pisze o poznanwaniu kultury niejako dzięki studiom filologicznym, co jak rozumiem jest pewną kwintesencją filologii. Moim zdaniem kultura, której uczą na studiach, jest sztuczna jak język tam uczony. Konieczny jest dłuższy pobyt w danym kraju, i to nie przy zbieraniu truskawek lub skubaniu kurczaków.

Problemem w Polsce jest sama struktura studiów i szkolnictwa, kadry akademickiej i nauczyicelskiej oraz ogólny poziom naszego społeczeństwa, ale to już inna historia...

Camila
08-18-2011, 15:33
Warto studiować język. Sama skończyłam filologię germańską i nie żałuję. Uważam jednak, że dodatkowo potrzebne są inne kursy/szkolenia, bądź studia specjalistyczne. W trakcie szukania pracy uświadomiłam sobie, że język jest tylko dodatkiem - nie jest konkretną specjalizacją. Sama wybieram się na dodatkowe studia podyplomowe od października. W końcu nie ma lepszej inwestycji niż inwestycja w siebie .... :)

jenny19
08-19-2011, 10:19
Niestety również zauważyłam taką tendencję, że znajomość języka obcego traktuje się jako dodatek. I pracodawcy np. w wielkiej korporacji nie interesuje czy jesteś po filologii, czy po zwykłym kursie językowym - masz znać język i już. Byle się jakoś dogadać. No właśnie - byle. Mam wrażenie, że obecnie bylejakość bierze górę we wszystkich dziedzinach życia. Tylko jak to się zawsze ładnie mówiło: jak ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wymagają miliona kursów, specjalizacji, szkoleń, DOŚWIADCZENIA i to najlepiej od razu po studiach. A nie oszukujmy się, ile można się dokształcać i nie mieć z tego "normalnych" pieniędzy?... Ale wracając do głównego wątku, będąc np. tłumaczem w jakiejś dużej firmie wypadałoby być po filologii, żeby oprócz znajomości języka posiadać również wiedzę na temat chociażby kultury danego kraju, czy obyczajowości jego narodu. Tak jak mówi się o tym, iż zachodnie firmy wolą zatrudniać polskich tłumaczy przy negocjacjach ze wschodnimi partnerami, gdyż Polak lepiej zrozumie Rosjanina, czy Ukraińca. Jesteśmy sobie bliżsi mentalnie. A prowadzenie firmy to przecież nie tylko biurokracja, ale i bezpośredni kontakt z klientem. Kurs językowy nie da nam wiedzy z tego obszaru.

psotka
08-19-2011, 12:23
Kurs może nie dać wiedzy kulturowej albo przekazać ją w minimalnym stopniu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy sami poszukali takich informacji. Nie ma co siedzieć i czekać, aż nas ktoś nauczy, trzeba pokazać, że sami chcemy i umiemy się doszkolić. A studia to dobra wymówka, bo tam mamy na papierze, że mieliśmy taki przedmiot. Niestety ze studiami tak to bywa w Polsce, że jest za dużo materiału, często nieprzydatnego i siłą rzeczy nie uczymy się dla siebie a dla ocen.

Marta_C
08-20-2011, 13:21
Kurs może nie dać wiedzy kulturowej albo przekazać ją w minimalnym stopniu

Według mnie, nic nie przekaże nam wiedzy kulturowej lepiej niż wyjazd do danego kraju. Studiowałam rosyjski przez 4 lata zanim pojechałam do Rosji. Uczyłam się o pisarzach, malarzach, bardach i blinach. W ciągu 2 tygodni w Rosji dowiedziałam się więcej niż przez te 4 lata suchej wiedzy książkowej.

Ju$ti
08-20-2011, 23:41
Według mnie, nic nie przekaże nam wiedzy kulturowej lepiej niż wyjazd do danego kraju. Studiowałam rosyjski przez 4 lata zanim pojechałam do Rosji. Uczyłam się o pisarzach, malarzach, bardach i blinach. W ciągu 2 tygodni w Rosji dowiedziałam się więcej niż przez te 4 lata suchej wiedzy książkowej.

W zupełności się z Tobą zgadzam. Spędziłam w Rosji 4 miesiące i wyniosłam z tego pobytu więcej wiedzy praktycznej i kulturowej niż 2 lata spędzone na uczelni, i przede wszystkim usłyszałam język rosyjski taki, jakim naprawdę jest. Teoria niepotwierdzona praktyką przemija bez echa - przecież puste hasła nie są nam w stanie zastąpić rzeczywistości. Typizacja, schematy i stereotypy, których często najwięcej jest w podręcznikach, nie zastąpią nam kontaktu z "żywymi ludźmi", tak jak oglądanie fotografii zabytków i "jeżdżenie palcem po mapie" nie zastąpią prawdziwej podróży.

zico20_1986
08-21-2011, 15:24
Według mnie nie warto. Języka można nauczyć się na kursie. Język to dodatek. Najlepiej mieć skończone studia np. techniczne, ekonomiczne i do tego język.
Witam.
Ile osób, tyle punktów widzenia. Ukończyłem studia filologiczne, a moim głównym źródłem utrzymania są m.in. osoby rozczarowane poziomem nauczania na kursach. Oczywiście są różne priorytety i zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że dla osoby pragnącej pracować jako ekonomista studia filologiczne nie są koniecznością (nie jest to jednak reguła, gdyż znajomy po studiach filologicznych jest dyrektorem oddziału jednego z bardziej znanych polskich banków) Wszystko zależy od tego, czy posiadasz pasję i czy jesteś dobra w swojej dziedzinie. Jeśli odpowiadasz tym kryteriom, może się okazać, że w każdej dziedzinie znajdziesz spełnienie- także finansowe.
Pozdrawiam

basia2x
08-21-2011, 16:57
Też jestem absolwentką filologii i tak ja Wy czasami zastanawiam się, czy warto było studiować 5 lat akurat filologię... Z jednej strony wkuwanie tylu informacji, które szybko zapomniałam i których nie wykorzystuję obecnie, ale z drugiej strony wiem, że uczęszczając na kursy na pewno nie zdobyłabym takiej wiedzy jaką mam. Ważne, by dążyć do ciągłego kontaktu z językiem obcym, bo z doświadczenia wiem, że często trudno uczy się czegoś nowego, ale potem łatwo zapomina, jeśli się nie powtarza.

jenny19
08-21-2011, 17:40
Według mnie, nic nie przekaże nam wiedzy kulturowej lepiej niż wyjazd do danego kraju. Studiowałam rosyjski przez 4 lata zanim pojechałam do Rosji. Uczyłam się o pisarzach, malarzach, bardach i blinach. W ciągu 2 tygodni w Rosji dowiedziałam się więcej niż przez te 4 lata suchej wiedzy książkowej.

Skąd ja to znam :) I każdy neofilolog powinien mieć możliwość wyjazdu za granicę, żeby móc zestawić teorię z praktyką i wyrobić sobie własne zdanie. Oprócz tego na takim wyjeździe wszystko nabiera kształtów, kolorów, nabiera smaku, zapachu. Staje się po prostu prawdziwe. Obcowanie na żywo z kulturą, z narodem, konieczność odnalezienia się w różnych sytuacjach dnia codziennego, załatwianie wszelakich spraw, począwszy od robienia zakupów, a skończywszy na przedłużeniu wizy - bezcenne. A kontakt z rówieśnikami, z językiem potocznym? Na studiach tego nie ma. I przykre jest to, że nie każdy może wyjechać, nie to co kiedyś

fiesta
08-24-2011, 20:09
Ja może po filologii nie rozszerzyłam tak bardzo swojej wiedzy kulturowej, jak wiedzy o samym języku. Językoznawstwo i wszystkie jego "gałęzie" uważałam za bardzo interesujące - to prawda, że było wiele rzeczy do wkuwania i które szybko umknęły, ale ogólna świadomość pozostała jak niesamowitym zjawiskiem jest język, jak on potrafi ewoluować, dlaczego się porozumiewamy i w jaki sposób etc. Ktoś by powiedział, że taka wiedza do niczego się w prawdziwym życiu nie przydaje, ale ja czuję się w pewien sposób "bogatsza" posiadając ją.

bp77
08-24-2011, 23:37
W zupełności się z Tobą zgadzam. Spędziłam w Rosji 4 miesiące i wyniosłam z tego pobytu więcej wiedzy praktycznej i kulturowej niż 2 lata spędzone na uczelni, i przede wszystkim usłyszałam język rosyjski taki, jakim naprawdę jest. Teoria niepotwierdzona praktyką przemija bez echa - przecież puste hasła nie są nam w stanie zastąpić rzeczywistości. Typizacja, schematy i stereotypy, których często najwięcej jest w podręcznikach, nie zastąpią nam kontaktu z "żywymi ludźmi", tak jak oglądanie fotografii zabytków i "jeżdżenie palcem po mapie" nie zastąpią prawdziwej podróży.

calkowicie sie zgadzam. Po prawie 2 -letnim pobycie we Francji (chodzilam tam do szkoly), moja zdolnosc komunikacji w jezyku francuskim cofnela sie o 50% wlasnie na romanistyce, gdzie wiekszosc wykladowcow to Polacy (bez urazy) i konktakt z jedynym Francuzem mialam przez 45 min tygodniowo - smiac sie czy plakac:confused::eek:

zozumialam tez dlaczego nauczyiele w liceum (bo tam mialam praktyki) skupiaja sie przede wszystkim na gramatyce, nauczajac dzieci w szkole-bo tego jest w stanie nauczyc sie wiekszosc Polakow na filologii-szok przezywa ktos, kto wyjezdza do danego kraju - tam wiekszosc formulek gramatycznych nie obowiazuje :D
i na co komu ta cala filologia? na nic.
No, ale jak nic innego w duszy nie gra tylko nauka jezyka, to co zrobic?

AleksandraRybak
08-25-2011, 20:10
Warto studiować języki po to, aby je bardzo dobrze znać, ale na studiach często dużo jest takich przedmiotów, które wcale nie są przydatne i lepiej byłoby w to miejsce wcisnąć więcej zajęć praktycznych. Jeżeli ktoś jest osobą ambitną to kończąc dobre kursy bądź zdając międzynarodowe certyfikaty też będzie bardzo dobrze znał język i nie musi być wcale filologiem. To zależy od chęci i od ambicji.

AleksandraRybak
08-25-2011, 20:12
A jeżeli chodzi o wartości materialne płynące ze znajomości języków to muszę z przykrością przyznać że znajomość języków nie jest dzisiaj niczym nadzwyczajnym i niestety sama przekonałam się o tym że bardzo ciężko znaleźć pracę np: jako nauczyciel języka angielskiego. Dobrze jest studiować filologię połączoną np: z zarządzaniem lub czymś takim.

Marta_C
08-26-2011, 11:03
A jeżeli chodzi o wartości materialne płynące ze znajomości języków to muszę z przykrością przyznać że znajomość języków nie jest dzisiaj niczym nadzwyczajnym i niestety sama przekonałam się o tym że bardzo ciężko znaleźć pracę np: jako nauczyciel języka angielskiego. Dobrze jest studiować filologię połączoną np: z zarządzaniem lub czymś takim.

Niestety to są dzisiejsze realia. Aby znaleźc pracę, trzeba znać języka ORAZ specjalizować się w jeszcze innej dziedzinie. Chyba, że ktoś będzie bardzo wnikliwie przetrząsał rynek w poszukiwaniu pracy, w której potrzebna jest tylko znajomość języka. Ja na przykład pracuję z językiem angielskim, ale dodatkowym moim atutem była znajomość języka rosyjskiego.

jenny19
08-28-2011, 14:27
A no właśnie. Jeśli ma się wykształcenie tylko filologiczne, bez jakiegoś dodatkowego kierunku, to ciężko jest z tą pracą :( Szczególnie z językami wszystkimi innymi niż angielski. Wtedy trzeba już kombinować i dorabiać w kilku miejscach, żeby wyciągnąć jakiś porządny miesięczny dochód. Ja np. mam trochę godzin w sklepie odzieżowym (tak, tak - po studiach magisterskich), od września, mam nadzieję, będę mieć 6 godzin w gimnazjum (tak, tak - 6, ale od czegoś trzeba zacząć), od października parę godzin jako lektor w szkole językowej i do tego korki... wiecie, na zasadzie "byle do przodu" i byle móc już się wyprowadzić z domu!! ;)

Mateusz
09-03-2011, 15:58
Witam wszystkich

Z mojego punktu widzenia, studia językowe mają jak najbardziej sens.

Kształciłem się na kierunku Translatoryka (magisterium), gdzie poznawaliśmy mnóstwo przydatnych informacji jak tłumaczyć i z czego korzystać. Teoria była popierana praktyką, nie tylko jeżeli chodzi o tłumaczenie pisemne, ale i o tłumaczenie konsekutywne lub symultaniczne (uczelnia posiadała specjalistyczne kabiny). Oczywiście zasób słownictwa i ogrom innego teoretycznego materiału jakie należało sobie przyswoić mógł niejednego zniechęcić, jednak wydaję mi się, że zachowane przeze mnie glosariusze, przykłady czy techniki tłumaczenia niejednokrotnie ratowały mi skórę przy cięższych tłumaczeniach w pracy.

Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że większość młodych ludzi zna przynajmniej jeden język obcy w stopniu komunikatywnym czy dobrym, ale patrząc z perspektywy kilku lat pracy w firmie (w czasie i po studiach), gdzie posiadamy nieustanny kontakt z językiem angielskim, wszelkie prośby o pomoc czy to przy tłumaczeniu dokumentów czy spotkaniach biznesowych kierowane są właśnie do mnie.

Specjalistyczną znajomość języka docenicie dopiero w pracy, gdzie liczyć się będą: czas, jakość i profesjonalizm.

Zapomniałbym, studia językowe mają jeszcze jedną zaletę (ma to zachęcić wszystkich facetów), przytłaczająca większość studiujących to kobiety :)

Pozdrawiam wszystkich

Gulka72
09-04-2011, 14:22
Warto studiować język. Sama skończyłam filologię germańską i nie żałuję. Uważam jednak, że dodatkowo potrzebne są inne kursy/szkolenia, bądź studia specjalistyczne. W trakcie szukania pracy uświadomiłam sobie, że język jest tylko dodatkiem - nie jest konkretną specjalizacją. Sama wybieram się na dodatkowe studia podyplomowe od października. W końcu nie ma lepszej inwestycji niż inwestycja w siebie .... :)

W pełni się zgadzam. Sama kończyłam filologię angielską. Jakiś czas temu był 'niedobór' nauczycieli tego języka w szkołach, a teraz jest nadmiar. Warto pomyśleć o podnoszeniu i poszerzeniu swoich kwalifikacji, nie tylko językowych.:)

alex9489
08-17-2014, 23:09
Studiuję dwa języki jednocześnie, angielski i japoński, i póki co nie żałuję. Po studiach (lub jeszcze w trakcie) mam jednak zamiar zrobić jakieś dodatkowe kursy. :)
Myślę, że warto studiować język. Na studiach zawsze dowiemy się więcej niż na kursie. :)

kugar
03-06-2017, 10:40
A w jakiej dobrze płatnej pracy nie jest teraz wymagany język? Chyba tylko na polityka :D Jestem po dietetyce w Szkole Mydłowskiej w Warszawie. Uczelnię wybierałam ściśle pod rozwój, pod umiejętności i naukę - chodziło o zdobycie zawodu i faktycznie pod tym względem dobrze wybrałam. Ale równocześnie uczyłam się na własną rękę języka angielskiego. Zresztą - wystarczy obserwować ogłoszenia. Bez języka sami wykluczamy się, z wielu stanowisk.

willerod
03-06-2017, 12:40
Moim zdaniem, jeżeli ktoś chce być najlepszy w tym co robi to cenna dla niego będzie każda porcja nauki. Fakt, że kursy przygotowują szybciej i bardziej precyzyjnie, ale studia przez te 5 lat dają obszerną wiedzę, która nie raz nie dwa może dać zrozumienie niektórym elementom studiowanego języka.

Castellaneta
03-06-2017, 13:18
Witam,
Dwa lata temu skończyłam studiować włoski i uważam, że na pewno nie była to strata czasu. Na kursach językowych na pewno nie ma takiej samej atmosfery jak na studiach, do tego możliwość mówienia w obcym języku na zajęciach jest nie do przecenienia, kontakt z żywym językiem w postaci wykładów i ciekawe projekty językowe i możliwość poznania kultury danego kraju na pewno dają więcej niż suche kursy.

paris
03-06-2017, 14:16
Witam, właśnie skończyłam studia i naszła mnie taka refleksja, czy warto w dzisiejszych czasach poświęcać 5 lat życia na studiowanie języka? Czy może lepiej kończyć kursy w szkołach językowych, ogólne jak i specjalistyczne, np. język biznesu. Gdzie można się szybciej i solidniej przygotować do pracy tłumacza, na studiach czy na kursach?

W dużej mierze zależy to od tego, co Cię tak naprawdę interesuje. Jeżeli lubisz/kochasz dany język i dążysz do tego, aby jak najlepiej go opanować, ale nie pociągają Cię przedmioty typu literatura czy historia języka, to chyba jednak nie opłaca się iść na studia filologiczne. Studiowałam filologię romańską, gdzie były przedmioty słabo albo nawet wcale nie związane z samym francuskim. Niektóre były ciekawe, inne mniej, ale w sumie nie żałuję, że ukończyłam ten kierunek. Ale są osoby, które wolą skoncentrować się bardziej na samej nauce języka.

kingasko
03-06-2017, 22:23
Myślę, że warto. Na pewno ci, którzy interesują się literaturą lub językoznawstwem, na pewno się ze mną zgodzą. Ponadto można nauczyć się o wiele lepiej języka niż na kursie językowym. W ogóle warto studiować, bo studia pozwalają nam rozwijać się intelektualnie. Kto chce mieć gotowy zawód, powinien pomyśleć o innej ścieżce edukacyjnej. Studia nie dają zawodu. Nawet jeśli skończysz prawo, jeśli nie zrobisz aplikacji, nie masz co marzyć o karierze. To samo medycyna - tu też trzeba się specjalizować, Studia dają tylko podstawy wiedzy i umiejętności, które trzeba potem doskonalić.

ratikas
03-07-2017, 15:59
języków to chyba zawsze warto się uczyć

ania0207
03-07-2017, 21:36
Studia pięcioletnie zapewniają możliwość zdobycia wiedzy niezbędnej do sprawnego i poprawnego operowania językiem angielskim. Kursy są uzupełnieniem tej wiedzy i pozwalają tłumaczom na poszerzenie słownictwa. Według mnie studia jak najbardziej , jednak uzupełnione kursami.

Zireael
03-08-2017, 12:19
Jak dla mnie to warto studiować język, przydaje się on w prawie każdym aspekcie życia.

Klaudia94941
03-08-2017, 17:05
Moim zdaniem jak ktoś chce to języka może nauczyć się samemu lub uczęszczając na kursy. Warto jest studiować kierunek, który potem można ewentualnie z tym językiem połączyć. Na przykład ekonomia + angielski - odrazu jesteśmy atrakcyjniejsi na rynku pracy od ekonomisty, który angielskiego nie zna. :)

jaja
03-08-2017, 19:46
Można zawsze egzaminy międzynarodowe a studia skończyć inne

Missilanka
03-11-2017, 19:54
Zależy od tego czy chcemy poznać język czy język i kulturę, ale myślę, że studia filologiczne dają dobre rezultaty w obu tych rzeczach. Oczywiście zależy to również od prowadzącego oraz od samodzielnej pracy :)

madziambalena
03-11-2017, 20:24
Podobny wątek: http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=19571
Studiując język trzeba wziąć sobie jeszcze jakiś dodatkowy kierunek...

Pchela13
03-12-2017, 15:18
Jestem wciąż w trakcie studiowania (ostatni semestr licencjatu), ale uważam, że to nie jest strata czasu. Oczywiście same studia filologiczne nie wystarczają w dzisiejszych czasach, trzeba coś później lub w trakcie studiów dołożyć. Jednakże, kursy nie zastąpią samych studiów, które dają solidne podłoże. Polecam osobom, które stoją obecnie przed wyborem.

arcykarola
03-12-2017, 20:54
Ja również jestem w trakcie licencjatu i nie zamieniłabym tego kierunku na inny ! studiowanie jezyka naprawdę daje nam mega duże możliwości nie tylko opierajac sie na same tłumaczenia ale i inne dziedziny

tynaem
03-17-2017, 16:39
Nigdzie tak dobrze nie nauczymy się języka w kraju docelowym, ale to na studiach zgłębia się faktycznie całą gramatykę i to tam dostajemy dziesiątki stron do nauki słówek. Nawet nie porównujmy studiów dziennych do kursów jęzkowych...

barbarapasula
03-17-2017, 20:17
Uczyć się języków zawsze warto, ale jeśli je studiować, to najlepiej albo ze specjalizacją, albo oprócz innego kierunku, który daje konkretną wiedzę tematyczną.

tomshelby
03-19-2017, 18:15
Oczywiście, że warto :) Języki przydają się do wszystkiego i zapewniają mase mozliwosci rozwoju .