PDA

View Full Version : Umysł tłumacza


DanW
07-05-2011, 13:34
Zastanawiam się jak to jest z głową tłumacza. Czy trzeba mieć bzika na tym punkcie żeby robić to dobrze? Musimy wszędzie dostrzegać odpowiedniki każdego napotkanego tekstu w innym języku czy też może po prostu skupiać się na tym wyłącznie przy wykonywaniu określonych zleceń? Co będzie bardziej produktywne i przyniesie więcej korzyści? A może bez słowniczka pod ręką 24 godziny na dobę nie ma co marzyć o byciu dobrym specjalistą?

meg.dom
07-05-2011, 14:06
Prawdą oczywistą jest, że im bardziej pasjonujemy się naszą pracą tym lepiej ją wykonujemy. A poza tym kto powiedział, że tłumacz, który wspiera swoją wiedzę i rozwija się dzięki różnego rodzaju słownikom jest złym specjalistą? Przeciążony umysł pracuje przecież wolniej. Uważam, że korzystanie z różnych źródeł jest jak najbardziej wskazane, przynajmniej przy tłumaczeniu tekstów pisanych gdzie mamy do tego warunki.

Maddy551
07-23-2012, 14:46
Prawdą oczywistą jest, że im bardziej pasjonujemy się naszą pracą tym lepiej ją wykonujemy. A poza tym kto powiedział, że tłumacz, który wspiera swoją wiedzę i rozwija się dzięki różnego rodzaju słownikom jest złym specjalistą? Przeciążony umysł pracuje przecież wolniej. Uważam, że korzystanie z różnych źródeł jest jak najbardziej wskazane, przynajmniej przy tłumaczeniu tekstów pisanych gdzie mamy do tego warunki.

zgadzam się z tą wypowiedzią w 100%

m.patycki
07-23-2012, 15:50
Tłumacz to, moim zdaniem, ktoś, kto lubi pracę z tekstem i potrafi dobrz korzystać z narzędzi, np. takich jak słownik.

stereofoam
07-23-2012, 16:02
a po co ci ten slownik 24h pod reka? ja mam, w telefonie, i czesto mi sie przydaje ale nie uwazam, ze mam bzika - obojetnie co budzi moje watpliwosci, sprawdzam to od razu, czy to obce slowka w slowniku czy rzeczy omawiane w telewizji, ktorych nie rozumiem albo chce poczytac o nich wiecej w internecie

"A poza tym kto powiedział, że tłumacz, który wspiera swoją wiedzę i rozwija się dzięki różnego rodzaju słownikom jest złym specjalistą? Przeciążony umysł pracuje przecież wolniej."
nie rozumiem tej wypowiedzi, nikt nie stwierdzil tego pierwszego a to drugie przeczy Twojemu pierwszemu pytaniu; albo to ja mam jakies zacmienie i nie rozumeim posta ;)

kwestia osobowosci - niektorzy sa naturalnie ciekawi wszystkiego i chca wiedziec jak najwiecej, szybko, teraz, zaraz
a niektorzy umiejetnie i na wlasne zyczenie oddzielaja prace od zycia - sa przeciez inne obowiazki i nie dla wszystkich ich praca, czyli w tym wypadku tlumaczenie, jest ich calym zyciem
co nie znaczy, ze sa gorszymi tlumaczami

jak każda praca - dla niektorych moze byc pasja, dla innych tylko zawodem; zadna z tych opcji nei wyklucza bycia wybitnym w tej dziedzinie ani tez tego nie gwarantuje
co z tego, ze ktos jest pasjonatem skoro oprocz tego niezbyt sprawnie mysli i nie bedzie umial czegos dobrze przetlumaczyc mimo zasobu slownictwa

fanouska
07-27-2012, 22:01
Zastanawiam się jak to jest z głową tłumacza. Czy trzeba mieć bzika na tym punkcie żeby robić to dobrze? Musimy wszędzie dostrzegać odpowiedniki każdego napotkanego tekstu w innym języku czy też może po prostu skupiać się na tym wyłącznie przy wykonywaniu określonych zleceń? Co będzie bardziej produktywne i przyniesie więcej korzyści? A może bez słowniczka pod ręką 24 godziny na dobę nie ma co marzyć o byciu dobrym specjalistą?

Moim zdaniem dobry tłumacz jest ciągle otwarty. Nie chodzi mi o wkuwanie słówek w każdej wolnej chwili, ale o wyłapywanie ich przy drobnych czynnościach. Wiele można się nauczyć przy banalnych programach w telewizji. O to chyba chodzi w tym zawodzie - ciągłe dokształcanie, ale nie kucie na blachę :)

Basiak
07-28-2012, 11:11
Zgadzam się. Najlepiej uczyć się z programów i poprzez czytanie książek czy czasopism. Wydaje mi się, że lepiej uczyć się słówek w kontekście całego zdania niż jako pojedynczy element.

ms87
01-27-2013, 18:26
Słówek lepiej uczyć się w kontekście;)

Dobry tłumacz wydaje mi się niekoniecznie musi mieć bzika na tym punkcie..
Praca jest czasochłonna i miejscami może nawet żmudna, więc lepiej żeby delikwent był pasjonatem.
Osobowość bardziej flegmatyczna, drobiazgowa, pedantyczna chyba sprawdzi się bardziej niż tacy w gorącej wodzie kąpani:)

Milla1611
01-27-2013, 19:29
Wiadomo, że jak czyjąś pasją jest tłumaczenie, to po prostu nie ma bata i będzie swoją pracę wykonywał dobrze, a w miarę tego, jak będzie zdobywał doświadczenie, to i coraz sprawniej i lepiej. Wydaje mi się, że dobry tłumacz powinien w jak największym stopniu oddać tekst oryginalny czyli jego styl, dobór słownictwa a także formę. Nie bez znaczenia jest tu więc wiedza z zakresu literatury, ale nie tylko. Tłumacz musi być wszechstronnie wykształcony i ciekawy świata. Nieraz musi np. tłumaczyć teksty z różnych dziedzin przez co jakby automatycznie jest zmuszony do stałego pogłębiania i poszerzania swojej wiedzy.

marta.waszka
01-27-2013, 22:54
Słówek lepiej uczyć się w kontekście;)

Dobry tłumacz wydaje mi się niekoniecznie musi mieć bzika na tym punkcie..
Praca jest czasochłonna i miejscami może nawet żmudna, więc lepiej żeby delikwent był pasjonatem.
Osobowość bardziej flegmatyczna, drobiazgowa, pedantyczna chyba sprawdzi się bardziej niż tacy w gorącej wodzie kąpani:)

Zgadzam się w 100% z zacytowanymi cechami osobowości tłumacza.

Osoby, dla których tłumaczenie nie jest pasją, szybko zmęczą się zawodem...

Luci
01-28-2013, 13:15
Myślę, że trzeba kochać język obcy, z którym tłumacz pracuje i być nim zafascynowanym. Trzeba też znać dobrze język ojczysty.

jstefanczyk
01-28-2013, 13:39
Myślę, że dobrze jest szukać jak najlepszych odpowiedników podczas wykonywania tłumaczenia nawet wtedy, kiedy niby się je zna.

Kardaber
01-28-2013, 14:19
Bycie pasjonatem znacznie ułatwia tłumaczenie. Nie oszukujmy się- siedzenie nad papierami nie jest rzeczą przyjemną jeśli nie lubisz obcować z językiem

bebekot
02-07-2013, 14:11
Wydaje mi się, że do bycia tłumaczem potrzebne są szczególnie zdolności językowe, kreatywność, szerokie zainteresowania i przywiązywanie wagi do szczegółów. A reszta to kwestia nauki i doświadczenia.

pathe
03-10-2013, 00:05
Przecież zawód tłumacza wymaga ciągłego kształcenia się. Nie da się tego wyuczyć, a potem pracować bez przeszkód przez resztę życia. Dlatego pasja jest dość ważna w tym zawodzie, chyba że ktoś chce sobie zafundować życie w męce ;)

dmm92
03-10-2013, 19:39
A jak na mnie, to prawdziwy tłumacz to osoba która ciąglie uczy się nowym szczegółam języku (np. dialektom), a po osiągnięciu poziomu swobodnego posługiwania się językiem - codo tego co się odbywa w głowie tłumacza, to tłumacz po osiągnięcia wysokiego poziomu już nie zastanawia się na znaczeniu słów czy wyrazów, a poprostu używa swoich umijętności dla tego żeby zrobić pracę szybciej, poprawniej, doskonalej. Jednum słowem żeby osiągnąć nowy rekord doskonałości. A już kiedy on się znudza pracą - dobrym wyjściem jest przełączyś się na studiowania języka wogólie nie związanym z zawodem (np. niemiecki a potem japoński, a nie niemiecki a potem angielski), bo ŁATWIEJ COŚ ZBUDOWAĆ OD POCZĄTKU TAK JAK TRZEBA NIŻ ŁAMAĆ I MODYFIKOWAĆ STARE - moja opinja.

zmroze
04-07-2013, 20:40
Według mnie bardzo ważne w zawodzie tłumacza jest umiejętne posługiwanie się językiem. Co z tego, że ktoś świetnie zna język obcy jeśli nie potrafi dobrze oddać sensu zdań po polsku? Dla mnie największym zaskoczeniem były tłumaczenia haiku Czesława Miłosza, który mimo nieznajomości japońskiego napisał je po polsku tak pięknie i wzruszająco!

ola246
07-05-2013, 20:30
Myślę, ze najważniejsza jest pasja, wtedy chcąc nie chcac widzisz ciągle jakieś powiązania, ale to wydaje sie byc naturalne, nie jest przymusem.

kf88
07-05-2013, 21:50
Przecież zawód tłumacza wymaga ciągłego kształcenia się. Nie da się tego wyuczyć, a potem pracować bez przeszkód przez resztę życia. Dlatego pasja jest dość ważna w tym zawodzie, chyba że ktoś chce sobie zafundować życie w męce ;)
Zgadzam się. Pasja i zaangażowanie w tym zawodzie to podstawa. Tym bardziej, że języki ciągle ewoluują i chyba nie można być dobrym tłumaczem bez ciągłego samokształcenia. Czas poświęcony na rozwijanie pasji to nie wyrzeczenie, a przyjemność :)

AgaPa
07-06-2013, 18:51
Według mnie dobry tłumacz ma umysł otwarty na nową wiedzę, nowe słownictwo. Dobry tłumacz umie też słuchać i wyłapywać nowe zwroty, slang, gry słowne. Poza tym powinien jak najbardziej korzystać z wielu pomocy naukowych, przecież nie ma osób, które wiedzą wszystko

iskierka27
07-07-2013, 12:13
Codzienna raca z językiem- teksty pisane, słuchanie audycji radiowych i w TV. Inaczej się nie da :) no i bezpośredni kontakt z nosicielami danego języka :)

Ewa Janiszewska
07-07-2013, 18:33
Tłumaczenie po prostu trzeba lubić. Systematyczna praca nad warsztatem jest niezbędna. Aż sami się spostrzegamy,że w pewnym momencie zaczynamy bezwiednie szukać odpowiedników wyrazów w języku obcym i na odwrót.

hubert.szulc
07-28-2013, 19:38
Zgadzam się w 100% z zacytowanymi cechami osobowości tłumacza.
Osoby, dla których tłumaczenie nie jest pasją, szybko zmęczą się zawodem...
Zgadzam się z tym. Niby nie trzeba mieć bzika na punkcie tłumaczeń, żeby coś przetłumaczyć, ale wielu ludziom taka praca wydaje się strasznie nudna i monotonna - myślę, że długo by nie wytrzymali, gdyby musieli regularnie siedzieć nad tekstem ;)

katebasket
07-28-2013, 22:53
to chyba mozna badziej uogolnic- kazda prace trzeba lubic, zeby moc ja wykonac dobrze i robic to samo przez lata.

Rashne
09-22-2013, 19:32
Jak dla mnie tłumaczenia to nie pasja, bo nie mam bzika na ich punkcie. Jednak lubię tłumaczyć, bo to swego rodzaju wyzwanie dla mnie i możliwość sprawdzenia umiejętności filologicznych. Nie widzę tu nic monotonnego:) Każdy tekst jest inny i wnosi nowe rzeczy.

Marshall1991
09-24-2013, 02:53
Jestem studentem historii, ale chętnie tłumaczę różne teksty (nie tylko o tematyce historycznej). Mogę stwierdzić, że tłumacz to nie człowiek renesansu :) który zna się na każdej dziedzinie, według mnie chodzi o to, żeby jak najlepiej, najbardziej relatywnie oddał znaczenie tekstu źródłowego, w zależności jeszcze od osoby(osób), które będą go później czytać.

AgataB9
09-28-2013, 14:55
Myślę, że zamiłowanie czy pasja do zawodu nie są koniecznym wymogiem w pracy tłumacza. Z pewnością takie podejście pomaga w zawodzie, w końcu obcuje się z językami obcymi na co dzień. Osoba podejmująca takie stanowisko ma świadomość, że praca ta będzie opierała się na znajomości języków, a co za tym idzie ciągłe kształcenie w tym zakresie. Umysł tłumacza powinien być bardziej skupiony na systematyczności, precyzji oraz rozwoju umiejętności filologicznych. W końcu tłumacz powinien być znawcą obu języków.

enczii
09-28-2013, 15:07
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Języki nie muszą być naszą pasją, miłością życia- wystarczy, że robimy to dobrze i nie męczymy się przy tym. Inną sprawa, że fajnie jeżeli ktoś to kocha- wkładamy w to więcej serca, sprawia nam to satysfakcję. Przecież każdy chce, żeby jego hobby było w przyszłości jego pracą :)

beafur
10-07-2013, 10:23
Dokładnie, bzik na punkcie języków dlatego, że jest się zawodowym tłumaczem ? Teraz mało kiedy ludzie pracują w zawodzie, który jest ich pasją, a co dopiero "obsesją". Tłumacz to zawód jak każdy inny i jeśli tylko mamy język opanowany perfekcyjnie, możemy się w nim odnaleźć.

letice
10-07-2013, 19:40
Poza tym myślenie o czymś i zajmowanie się czymś przysłowiowe 24 h na dobę może jedynie wykończyć i doprowadzić do szybkiego wypalenia się. Ważne, żeby umieć się zdystansować do swojej pracy, można wtedy podejść ze świeższym umysłem do różnych zadań.

mszczecinska
10-11-2013, 18:26
Osobiście nie zgodziłabym się z opinią, że jeśli tylko mamy opanowany dany język perfekcyjnie, nadajemy się do pracy tłumacza. Jest to zawód wymagający nie tylko znajomości języka, która jest w tym wypadku wierzchołkiem góry lodowej (niemniej jednak niezbędnym do wykonywania tej pracy). Tłumacz musi być osobą chcącą się rozwijać w wielu różnych kierunkach i dziedzinach, co oczywiście nie oznacza całodobowego siedzenia nad słownikiem, czy artykułami i książkami. Koniecznie musi wykazać się dużą dozą empatii, umiejętnością czytania między wierszami i poczuciem estetyki, co przydaje się głównie w tłumaczeniu tekstów literackich. Bez zamiłowania do słowa pisanego, bez odrobiny serca włożonego w swoją pracę, efekt finalny będzie pozbawiony wyrazu, suchy i niejednokrotnie ciężki w odbiorze. Oczywiście, prawda zawsze leży po środku i nie można przechylać w tej kwestii szali na żadną ze stron. Każdy w swojej pracy powinien znać umiar, aczkolwiek pewne zainteresowania i predyspozycje są konieczne.

ioodi
11-16-2014, 02:40
Chyba nie trzeba aż tak szaleć ze słownikiem, jak to przedstawia autor wątku. Ale myślę, że mieć bzika na punkcie tłumaczeń to fajna sprawa. Szczerze mówiąc często obserwuję, że ludzie, którzy są w czyms dobrzy, są też trochę zbzikowani :)

walentyna44
08-22-2019, 20:44
Bez pasji, nie da się być w czymś naprawdę dobrym :cool: