View Full Version : Podejście do nazw geograficznych - Tłumaczyć czy zostawiać nieprzetłumaczone ?
Ważną sprawą w tłumaczeniu jest podejście do nazw geograficznych np. nazw miast. czy należy zostawiać je nieprzetłumaczone czy należy je tłumaczyć, a może zapisać odpowiednik w języku docelowym a obok w nawiasie nazwę oryginalną? Jak myślicie?
Jeśli o mnie chodzi to, jestem zdania, że w przypadku miast niemieckich, które mają zakorzenione w języku polskim nazwy jak: Aa chen - Akwizgran, Regensburg-Ratyzbona, Wien- Wiedeń można, a nawet należy tłumaczyć. W przypadku mniejszych miast nie mających dobrych odpowiedników w języku polskim nie należy tłumaczyć ich na siłę.
Nie wiem, czy w ogóle możemy mówić o czymś takim, jak podejście do nazw geograficznych.
Ogrom z nich ma swoje odpowiedniki, więc w pierwszej kolejności należy je sprawdzić. Natomiast, jeśli natrafimy już na taką, która nie ma tłumaczenia, dobrym wyjściem będzie wpisanie oryginału i podanie krótkiej notatki lokalizacyjnej w nawiasie. Myślę, że to bezpieczne wyjście, które pomoże odbiorcom zrozumieć tekst.
Nazwy geograficzne, które maja swoje odpowiedniki w języku docelowych trzeba i należy tłumaczyć. Dotyczy to przede wszystkim większych miast, rzek, regionów oraz dokumentów, które powstały przed II wojną światową i zawierają miejsca, które istniały wtedy pod inna nazwą (dotyczy to przede wszystkim tłumaczeń z języka niemieckiego). Jeżeli jednak są to małe miejscowości, które nie zostały przetłumaczone, należy zostawić je w takiej formie jakiej są. W żadnym wypadku nie należy ich tłumaczyć, żeby nie wprowadzać nikogo w błąd. Myślę, że w tym przypadku nawet wstawianie przypisu nie byłoby konieczne (chyba, że jest to niezbędne dla zrozumienia danego tekstu).
katmarwis
01-22-2012, 18:00
Niektóre nazwy geograficzne mają swoje odpowiedniki i tu się zgadzam z moimi przedmówcami, że należy ich użyć. Zastanawiam się jednak nad nazwami nie posiadającymi odpowiedników, a zawierającymi znaki charakterystyczne dla danego języka (np. zmiękczenia itp.). Czy powinny być pozostawione w niezmienionej formie, czy też należy się tych znaków pozbyć? Spotkałam się z obiema formami tłumaczenia.
Niektóre nazwy geograficzne mają swoje odpowiedniki i tu się zgadzam z moimi przedmówcami, że należy ich użyć. Zastanawiam się jednak nad nazwami nie posiadającymi odpowiedników, a zawierającymi znaki charakterystyczne dla danego języka (np. zmiękczenia itp.). Czy powinny być pozostawione w niezmienionej formie, czy też należy się tych znaków pozbyć? Spotkałam się z obiema formami tłumaczenia.
Wydaje mi się, że tutaj tłumacz może podjąć decyzję czy chce trochę "wyedukować" czytelnika (zależy oczywiście kim on by miał być) i zostawić znaki diakrytyczne.
Ja raczej zostawiam wszystkie niepolskie znaki. Nawet ludziom nieznającym języka (a może zwłaszcza im) może to ułatwić znalezienie danego miejsca. Aby być bardziej precyzyjnym (nieznający języka!), w ostatnio często stosuję taki zabieg: gdy mowa np. o Plaza de Cataluña (gdzie "plaza" to "plac", w tłumaczeniu piszę " na placu Plaza de Cataluña".
Co o tym sądzicie?
Po to mamy własny język, aby z niego korzystać, stąd jestem zdania, że powinno się tłumaczyć nazwy geograficzne. W innym wypadku może dojść do dziwnych sytuacji, jak na przykład zapisania nazwy miasta - New York, jeden zapisze dobrze, inny "Niu Jork".
paulina8901
01-22-2012, 21:09
Jeśli chodzi o Plaza de Cataluña, to chyba Twoje wyjście jest najlepsze (tzn. na placu Plaza de Cataluña). Jestem zdania, żeby takie nazwy własne zostawiać (chyba, że uda nam się znaleźć odpowiedniki) i ewentualnie dopisać, czego to jest nazwa (czyli dopisać np. słówko "plac":))
Berenger
01-22-2012, 22:20
To jest po prostu kwestia nowego podejścia. Dawniej w każdy języku tworzono odpowiedniki nazw krain i miejscowosci, glownie ze wzgledow politycznych. Teraz jestesmy wszyscy bracmi, zyjemy w pokoju, wiec chcemy dac miejscowym prawo do nazywania swoich miast po ichniemu. Jestem za, o ile obcokrajowcy rowniez beda uzywac naszych nazw a nie np. Breslau.
joannalepicka
01-23-2012, 02:40
Moim zdaniem wszystko zależy od tego, czy dana nazwa jest już powszechnie używana w danym języku (jak w polskim: Nowy Jork, Londyn itp.). Jeśli nie, należy zachować oryginalne brzmienie i pisownię.
kamillak
01-23-2012, 09:24
Jeśli jakaś nazwa ma odpowiednik w drugim języku to tłumaczymy, jeśli nie to zostawiamy oryginał.
Ciekawy artykuł na temat tłumacznia nazw własnych znajduje się w "czytelni" http://mlingua.pl/articles,show,pol,231,1.
Autorka odnosi się co prawda do tłumaczenia na język fiński, ale techniki przez nią wskazana odnoszą się do każdej pary języków.
Joasia89
02-06-2012, 08:59
tu również wartościowy materiał, z istotnymi przykładami jeśli chodzi o język angielski:
http://serwistlumacza.com/content/view/27/32/
linguafan
02-06-2012, 09:16
Jeśli jest odpowiednik w języku docelowym, to należy tłumaczyć. Nie za bardzo odpowiada mi zdanie np. 'Pojechaliśmy do Washington' albo 'Pracuję w Den Haag'. Brzmi jakoś dziwnie.
W przypadku tłumaczenia nazw geograficznych ja zawsze sugeruję się tym http://ksng.gugik.gov.pl/wydawnictwa_ngs.php. Polecam!
vBulletin v3.7.2, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.