PDA

View Full Version : Tłumaczenie listy dialogowej, ocena


x_Jiro_x
05-30-2011, 15:41
Chciałbym prosić forumowiczów o komentarz oraz ocenę dokonanego przeze mnie przekładu listy dialogowej serialu "Friends" :)

Oryginał:
The Last One (Season 10, Episode 19/20)

[The hospital. Erica is moaning and about to give birth. Monica, Chandler, a nurse and a doctor are there with her.]
Doctor: Well, you don't have that much time to relax. The other one will be along in a minute.
Monica: I... I'm sorry, who should be along in a what now?
Doctor: The next baby should be along in a minute.
Monica: We only ordered one!
Doctor: You know it's twins, right?
Chandler: Oh, yeah! These are the faces of two people in the know!


Doctor: I can't believe you didn't know it's twins! This has never happened before.
Chandler: Well, gosh. That makes me feel so special and good.
Monica Wait, did you know it was twins?
Doctor: Yeah, it's here in the paperwork we got from the clinic in Ohio.
Monica: [to Erica:] Did anybody tell you?
Erica: I don't think so. Although, they did mention something about two heartbeats. But I thought that was just mine and the baby's. They kept saying both heartbeats are really strong, and I thought "Well, that's good 'cause I'm having a baby."
Monica: This is unbelievable.
Erica: Twins actually run in my family.
Chandler: Interesting! [to Monica:] Can I see you for a second?
[They walk over to the door.]
Chandler: What do we do?
Monica: What do you mean "what do we do"?
Chandler: [about the twins] What do you say we keep one and just, like, have an option on the other one?
Monica: We can't split them up.
Chandler: Why not? We could give each of them half a medallion, and then years later, they'll find each other and be reunited. I mean, that's a great day for everybody.
Monica: But what if the person who adopts the other one is horrible?
Chandler: Well, what if they're not? What if it's adopted by a king?
Monica: Yeah, because I hear that the king is looking to adopt!
Chandler: Monica, we are not ready to have two babies.
Monica: That doesn't matter! We have waited so long for this. I don't care if it's two babies. I don't care if it's three babies! I don't care if the entire cast of Eight is Enough comes out of there! We are taking them home, because they are our children!


[Monica and Chandler are holding the twins, while two nurses are taking care of Erica.]
Nurse: We're going to take Erica to recovery now.
Monica: There's something that we wanna tell you. We decided to name the girl-baby Erica.
Erica: Oh my God, that's just like my name!
Monica: Son of a gun, it is!
Erica: Anyway, I'm gonna go and get some rest. I'm really glad I picked you guys. You're gonna make great parents. Even Chandler.
Monica: Okay, well, bye!
Erica: Bye!
Chandler: Bye!
Monica: We'll call you!
Erica: Okay.




[Monica and Chandler's apartment. Joey, Ross, Rachel, Phoebe and Mike are there.]
Ross: Oh my God!
Rachel: What... What...
Ross: Okay, okay, awkward question. The hospital knows you took two, right?
Monica: Yes, it's twins!
Ross: Oh my God.
Joey: Oh, they're so cute! Now, what, what kinds are they?
Monica: [points at the baby she's holding] This is a boy [points at the baby Chandler is holding] and that's a girl.
Chandler: Her name is Erica.
Joey: Hey, that pregnant girl's name was Erica.
Chandler: Yeah. It's a shame you two didn't get to spend more time together.


[Chandler and Monica carry the twins over to the crib and put them down carefully.]
Mike: [about babies] I want one.
Phoebe: Oh yeah? Tell me which one. I'll try slip it in my coat.
Mike: Seriously, I mean, wanna make one of those?
Phoebe: One? How about a whole bunch!
Mike: Really?
Phoebe: Yeah, we can teach them to sing and we could be like the von Trapp family! Only without the Nazis. Although that sounds kind of dull.



Moje tłumaczenie:
Ten Ostatni (Sezon 10, Odcinek 19/20)

[Szpital. Erica jęczy i za chwilę urodzi. Są z nią Monica, Chandler, pielęgniarka i lekarz.]
Lekarz: Nie ma pani zbyt wiele czasu na odpoczynek. Kolejne powinno być za minutę.
Monica: Przepraszam, kto powinien być za ile?
Lekarz: Kolejne dziecko powinno być za minutę.
Monica: Zamawialiśmy tylko jedno!
Lekarz: Wiecie, że to bliźnięta, tak?
Chandler: Tak, jasne! A to są twarze dwojga wtajemniczonych osób!

Lekarz: Nie mogę uwierzyć, że nie wiedzieliście, że to bliźnięta! To się jeszcze nie zdarzyło.
Chandler: No cóż, to sprawia, że czuję się wyróżniony.
Monica: Moment, pan wiedział, że to bliźnięta?
Lekarz: Tak, wszystko jest w dokumentach z kliniki w Ohio.
Monica: [do Eriki:] Ktoś ci o tym powiedział?
Erica: Raczej nie. Wspominali tylko coś o biciu dwóch serca. Myślałam, że chodzi o moje i dziecka. Powtarzali, że uderzenia serc są naprawdę silne, więc myślałam sobie: „To dobrze skoro jestem w ciąży.”
Monica: Nie mogę w to uwierzyć.
Erica: Bliźniaki są częste w mojej rodzinie.
Chandler: Ciekawe! [do Moniki:] Możemy chwilę pogadać?
[Podchodzą do drzwi:]
Chandler: Co robimy?
Monica: Jak to „co robimy”?
Chandler: [o bliźniętach] Co powiesz na to, żeby wziąć jedno i zostawić drugie?
Monica: Nie możemy ich rozdzielić.
Chandler: Czemu nie? Moglibyśmy dać każdemu po połówce medalionu. Znalazłyby się i spotkały po latach. Wspaniały dzień dla wszystkich.
Monica: A co jeśli to drugie zaadoptuje ktoś okropny?
Chandler: A co jeśli nie? Jeśli zaadoptuje je król?
Monica: No tak, słyszałam, że król szykuje się do adopcji!
Chandler: Monica, nie jesteśmy przygotowani na dwójkę.
Monica: To nie ma znaczenia! Długo na to czekaliśmy. Nie obchodzi mnie jeśli to dwójka dzieci. Nie obchodzi mnie jeśli to trójka! Nie obchodzi mnie jeśli wyjdzie stamtąd cała obsada „Pełnej Chaty”! Zabieramy je do domu, bo to nasze dzieci!

[Monica i Chandler trzymają bliźnięta, podczas gdy dwie pielęgniarki zajmują się Eriką.]
Pięlęgniarka: Zabierzemy Erikę, żeby odpoczęła.
Monica: Jest coś o czym chcieliśmy ci powiedzieć. Zdecydowaliśmy, że nazwiemy dziewczynkę Erica.
Erica: O mój Boże, ja mam tak na imię!
Monica: A niech to, rzeczywiście!
Erica: Tak czy inaczej, idę odpocząć. Naprawdę się cieszę, że was wybrałam. Będziecie świetnymi rodzicami. Nawet Chandler.
Monica: W porządku, cześć!
Erica: Cześć!
Chandler: Cześć!
Monica: Zadzwonimy!
Erica: Ok.



[Mieszkanie Moniki i Chandlera. Są tam Joey, Ross, Rachel, Phoebe i Mike.]
Ross: O mój Boże!
Rachel: Co... Co...
Ross: Ok, ok, niezręczne pytanie. W szpitalu wiedzą, że wzięliście dwa, prawda?
Monica: Tak, to bliżniaki!
Ross: O mój Boże.
Joey: Są urocze! A, a jakich są rodzajów?
Monica: [wskazuje na dziecko, które trzyma] To jest chłopiec [wskazuje na dziecko, które trzyma Chandler] a to dziewczynka.
Chandler: Ma na imię Erica.
Joey: Hej, ta dziewczyna w ciąży też miała na imię Erica.
Chandler: Tak, szkoda, że nie spędziliście razem trochę więcej czasu.

[Chandler i Monica zanoszą bliźnięta do kołyski i ostrożnie je kładą.]
Mike: [o dzieciach] Chciałbym jedno.
Phoebe: Tak? Powiedz mi które. Spróbuję wynieść pod płaszczem.
Mike: Poważnie, nie chciałabyś zrobić jednego?
Phoebe: Jednego? A może całą gromadkę?
Mike: Naprawdę?
Phoebe: Tak, możemy nauczyć je śpiewać i moglibyśmy być jak rodzina von Trapp! Tylko że bez nazistów. Chociaż brzmi to trochę nudno.



Czekam na komentarze :)

nensha
05-30-2011, 16:15
No cóż, to sprawia, że czuję się wyróżniony.
Wyczuwam kalkę z angielskiego. Wypowiedź traci nieco na naturalności.


Wspominali tylko coś o biciu dwóch serca.
Jakaś literówka się chyba wkradła.


Poza tym, widzę spory problem z przecinkami... a raczej ich brakiem :)
To dobrze skoro jestem w ciąży.
A co jeśli nie?


Ale jako całość było w porządku :) Całkiem naturalne, bez żadnych baboli językowych i zrozumiałe :)

x_Jiro_x
05-30-2011, 16:20
Oj tak, przecinki bywają moim problemem :) Muszę nad nimi poważnie popracować. Podejrzewam, że trochę mi to zajmie :D Tak, tamto to była literówka. Dzięki za ocenę :)

kathe1987
05-30-2011, 16:27
Erica: Bliźniaki są częste w mojej rodzinie.


Mi się wydaje, że to niezbyt poprawne sformulowanie...





Phoebe: Tak, możemy nauczyć je śpiewać i moglibyśmy być jak rodzina von Trapp! Tylko że bez nazistów. Chociaż brzmi to trochę nudno.



Rodzina Trappów miała swój polski tytuł więc wydaje mi się, żę powinno się go użyć.
A poza tym podobało mi się domestication z "Pełną chatą" :)

x_Jiro_x
05-30-2011, 16:46
Von Trapp family po polsku jest tak samo :)

Dzięki za "Pełną chatę" :D Był problem, bo musiałem wstawić coś, co jednocześnie pasować będzie do wypowiedzi, będzie znane polskiemu odbiorcy, a i Amerykanin bez problemu będzie wiedział o co chodzi :) No i "Pełna chata" pasuje idealnie ;)

kathe1987
05-30-2011, 17:13
W takim razie cofam i ogólnie jest super :D

x_Jiro_x
05-30-2011, 17:16
Wielkie dzięki :D
Czekam na dalsze komentarze :)

Kajutka
05-30-2011, 21:58
Mi się Twoje tłumaczenie podobało, brzmi całkiem naturalnie i równocześnie jest śmieszne.
Oto co bym zmieniła:
Joey: Są urocze! A, a jakich są rodzajów?
Brzmi to trochę dziwnie, raczej nie pyta się tak rodziców o płeć dziecka.
Brak przecinków również rzuca się czasami w oczy.
Podobał mi się zamiennik "Pełna Chata", który jest oczywiście bardziej znany polskiej widowni.:)

Rydzu
05-31-2011, 08:45
Joey: Hej, ta dziewczyna w ciąży też miała na imię Erica.
Chandler: Tak, szkoda, że nie spędziliście razem trochę więcej czasu.



O ile dobrze pamiętam, ten moment jest bardzo ironiczny, więc można go jakoś bardziej zaznaczyć.
Pomysł z "Pełną Chatą" - świetny! Genialny przykład domestykacji!

x_Jiro_x
05-31-2011, 13:02
Z tym zdaniem o rodzajach uznałem, że skoro w oryginale jest "kinds" to zmieniać zbytnio nie będę :)

Myślę, że nie ma co zaznaczać bardziej ironii w tamtym momencie. Wszystko widać na ekranie, napisy/lektor są tylko dodatkiem w tej akurat scenie ;)

Takim zupełnym domestication byłoby dodanie "Rodziny zastępczej" zamiast "Pełnej Chaty", ale to by już był zabieg skrajny :D

Rydzu
05-31-2011, 21:29
Rodzina Zastępcza też by przeszła, jeśli miałby to mówić lektor. Ciężko takie coś wyłapać, gdy lektor szybko mówi itd.

W sumie racja, ironię widać w danej scenie.

Kajutka
05-31-2011, 22:19
Jeśli chodzi o "kinds" w ten sposób pyta się po angielsku o pleć, ale nie po polsku, dlatego uważam, że mogłeś trochę to zmodyfikować bo brzmi jak kalka z języka.

x_Jiro_x
06-01-2011, 08:28
A nie sądzicie, że "Rodzina Zastępcza" byłaby już przesadą? :)

Co do "kinds", fakt, mój błąd ;)

Fairy_Queen
06-01-2011, 09:24
- Erica: I don't think so. Although, they did mention something about two heartbeats. But I thought that was just mine and the baby's. They kept saying both heartbeats are really strong, and I thought "Well, that's good 'cause I'm having a baby."

- Erica: Raczej nie. Wspominali tylko coś o biciu dwóch serca. Myślałam, że chodzi o moje i dziecka. Powtarzali, że uderzenia serc są naprawdę silne, więc myślałam sobie: „To dobrze skoro jestem w ciąży.”


"uderzenia serc" zmieniłabym na bicie serca, choć będzie to powtórzenie, bo przy "uderzeniach" czuję zgrzyt. Jednak to jeszcze mogłoby zostać.



- Erica: Twins actually run in my family.

- Erica: Bliźniaki są częste w mojej rodzinie.


To jednak wygląda niezbyt zachęcająco. :P A co byś powiedział o "kobiety w mojej rodzinie często rodzą bliźniaki"? :)

Twoje tłumaczenie jest całkiem zgrabne, ale widzę, że czasami masz problemy z trafieniem w polski odpowiednik albo robisz za dużo kalek z angielskiego, które w naszym ojczystym języku wyglądają wręcz awkward. ;) Jeśli byś tylko to zmienił, całe tłumaczenie byłoby bardzo dobre. :)

Rydzu
06-01-2011, 14:47
Fairy_Queen, niektóre kalki bardzo ciężko nawet rozpoznać i są niemal niezauważalne, czasem wchodzą nawet do języka polskiego jako normalnie funkcjonujący odpowiednik. Ale fakt, chyba wszyscy musimy bardziej na nie uważać, bo przez ciągłe powtarzanie tych samych małych błędów można trochę szkód narobić ; D
Co do tych bliźniaków, ja bym chyba przetłumaczyła, że "W mojej rodzinie były już bliźnięta". Neutralnie. I think.

x_Jiro_x
06-01-2011, 15:29
Fakt, zauważyłem, że kalki czasami mi się zdarzają. O ile jakieś drobne chyba tak nie przeszkadzają, to poważniejsze i w większej ilości czasami sprawiają, że tekst jest nienaturalny.

Mówiąc, że "W mojej rodzinie były już bliźnięta" nie podkreślamy, że zdarzało się to często ;) Także fakt, lepiej byłoby coś w stylu, że "W mojej rodzinie często rodzą się bliźnięta."

banadona
06-01-2011, 17:20
Nie rozumiem czemu się tak przyczepiliście do tego zdania z bliźniakami, dla mnie to zdanie brzmi ok. Może po prostu nigdy nie słyszeliście go w użyciu i dla tego brzmi nienaturalnie. A co do zmian to zamieniłbym tylko to zdanie:

Lekarz: Wiecie, że to bliźnięta, tak?

"Bliźnięta" brzmią dla mnie w tym kontekście jak znak zodiaku, radziłbym chyba raczej użyć po prostu "bliźniaki".
Użycie "Pełnej Chaty" bardzo fajne ale muszę przyznać że pierwsze co wpadło mi do głowy czytając oryginał to rzeczywiście "Rodzina Zastępcza":p
Ogólnie bardzo dobry przekład. Jestem jak najbardziej na tak.:cool:

banadona
06-01-2011, 17:32
Joey: Są urocze! A, a jakich są rodzajów?
Brzmi to trochę dziwnie, raczej nie pyta się tak rodziców o płeć dziecka.

Może po prostu chcieli podkreślić ciapowatość Joeya. Wiadomo że chodzi o płeć ale z rodzajem to zdanie brzmi śmieszniej:D

Kajutka
06-01-2011, 21:55
Tylko, że po angielsku te "kids" miały nie być "roztargieniem" Joey'a, bo to w języku oryginału brzmi naturalnie.
Co do "Rodziny Zastępczej" nie byłoby najgorzej, ale z dzisiejszą wiedzą o świecie "Pełna Chata" wydaje mi się bardziej naturalna, oczywiście, jeżeli założymy, że odbiorca to osoba młoda, bo już starsi odbiorcy mogliby nie wiedzieć o co chodzi.

Fairy_Queen
06-02-2011, 12:23
Tylko, że po angielsku te "kids" miały nie być "roztargieniem" Joey'a, bo to w języku oryginału brzmi naturalnie.

Zgadzam się całkowicie z Kają. Jeśli chodzi o tego bohatera, to myślę, że nie chodzi o jego roztargnienie i słowo "płeć" byłoby lepszym ekwiwalentem. Widzę, że dużo problemów i dyskusji sprawiły te "kinds". :)

Tranesfc
06-02-2011, 12:26
Zgadzam się całkowicie z Kają. Jeśli chodzi o tego bohatera, to myślę, że nie chodzi o jego roztargnienie i słowo "płeć" byłoby lepszym ekwiwalentem. Widzę, że dużo problemów i dyskusji sprawiły te "kinds:. :)


Zgadzam się całkowicie z użytkowniczką. Słowo "płeć" jest doskonałym ekwiwalentem .

Fairy_Queen
06-02-2011, 12:42
Jeśli chodzi o ogólną ocenę tłumaczenia, to bardzo mi się podoba, jest parę niezręczności językowych, ale to się zdarza nawet najlepszym. :) Ta "Pełna Chata" naprawdę przypadła mi do gustu. :) Jak już wspominałam, trochę pracy nad językiem polskim i będzie tłumaczył bardzo przejrzyście dla polskiego odbiorcy. :)

banadona
06-02-2011, 18:04
Zgadzam się całkowicie z Kają. Jeśli chodzi o tego bohatera, to myślę, że nie chodzi o jego roztargnienie i słowo "płeć" byłoby lepszym ekwiwalentem. Widzę, że dużo problemów i dyskusji sprawiły te "kinds:. :)

Tak tylko spekulowałem nad użyciem w oryginale słowa 'kids' bo szczerze mówiąc zbyt wielu powodów do użycia tego słowa nie ma. "Płeć" jest oczywiście moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem.

x_Jiro_x
06-02-2011, 21:29
Fakt, "płeć" brzmi lepiej, bo jest najneutralniejsze. Chociaż przyznaję, "kinds" jako "rodzaj" przetłumaczyłem właśnie ze względu na to, że to słowa tego bohatera :D

Kajutka
06-02-2011, 23:52
Dziękuje za poparcie :) Tłumaczenie filmów wcale nie jest takie łatwe, jak się okazało. Czasami ciężko jest stworzyć taką komiczną sytuację w języku odbiorcy. Macie czasem wrażenie w trakcie oglądania komedii, że niektóre kwestie są bardzo niezgrabnie przetłumaczone?
Akurat w Twoim tłumaczeniu, komizm sytuacji był bardzo dobrze przedstawiony i uważam, że dobrze sobie poradzisz w przyszłości :)

Rydzu
06-03-2011, 11:50
Dziękuje za poparcie :) Tłumaczenie filmów wcale nie jest takie łatwe, jak się okazało. Czasami ciężko jest stworzyć taką komiczną sytuację w języku odbiorcy. Macie czasem wrażenie w trakcie oglądania komedii, że niektóre kwestie są bardzo niezgrabnie przetłumaczone?

Oj, w niektórych filmach, szczególnie tłumaczonych "ze słuchu", natknąć można się na kwiatki typu "She's in cold feet" -> "Ma zimne stopy". Polski odbiorca, niezaznajomiony z idiomami języka angielskiego kompletnie nie zrozumie, o co chodzi! ; D Ale i w tych profesjonalnie przetłumaczonych nie jest trudno o wyłapanie błędów. Najśmieszniejsze są oczywiście te związane z wulgaryzmami ; D.

banadona
06-03-2011, 16:23
Oj, w niektórych filmach, szczególnie tłumaczonych "ze słuchu", natknąć można się na kwiatki typu "She's in cold feet" -> "Ma zimne stopy". Polski odbiorca, niezaznajomiony z idiomami języka angielskiego kompletnie nie zrozumie, o co chodzi! ; D Ale i w tych profesjonalnie przetłumaczonych nie jest trudno o wyłapanie błędów. Najśmieszniejsze są oczywiście te związane z wulgaryzmami ; D.

Z poziomem tłumaczenia seriali na polski to ogólnie jest bardzo różnie. Niektóre kwiatki aż powalają i pobudzają nad myśleniem: "Jak profesjonalista może tak partaczyć?":P Widocznie może.

Rydzu
06-03-2011, 16:32
Z poziomem tłumaczenia seriali na polski to ogólnie jest bardzo różnie. Niektóre kwiatki aż powalają i pobudzają nad myśleniem: "Jak profesjonalista może tak partaczyć?":P Widocznie może.

I jeszcze dostaje za to wynagrodzenie ; ). Układ idealny!

banadona
06-03-2011, 17:05
Idealny idealny ale dla kogo?:P Ogólnie w branży rozrywkowej to chyba porządnego tłumacza nie uświadczy a jak już to takich ze świecą szukać. Nie mówię tutaj tylko o przemyśle gier komputerowych bo tam akurat poziom jest trzymany bardzo wysoko.

Rydzu
06-03-2011, 19:21
Oj, to fakt. Krąg wydaje się być ograniczony a dostęp utrudniony. Może wszystkim wydaje się to błahym zadaniem, w końcu "angielski to każdy zna" i są przecież słowniki... Jak dla mnie to film/serial przyjemniej się ogląda z dobrymi, rzetelnymi napisami.

banadona
06-03-2011, 19:48
Ciągle mam odczucie że na takie posady to dostęp mają tylko ludzie "związani" z branżą, czy to przez rodzinę czy inaczej.A potem takie kwiatki powstają. Zamiast szukać "najlepszej jakości" to wybiera się "znany produkt" i potem tak to jest. Ale dość już tego utyskiwania:P Trzeba mieć nadzieję że się to zmieni na lepsze a poza tym, przy dostatecznej znajomości języka napisy stają się zbędne:P

Rydzu
06-04-2011, 17:40
Może czasem to tylko angliści widzą w tym problem, reszcie społeczeństwa jest wszystko jedno ; ). I fakt, nie ma co marudzić! : )

Kajutka
06-04-2011, 23:40
Tak to prawda wulgaryzmy są tłumaczone w bardzo dziwny sposób, aż pozwolę sobie coś zacytować, kiedyś ogladałam film i angielski wulgaryzm "fuck off" został przetłumaczony na "goń się wujek", co według mnie jest już przesadą, brzmiało to komicznie. Nie trzeba od razu tego na przekleństwa przetłumaczyć, jeżeli bardzo jest ktoś wrażliwy, ale "goń się wujek" to już poważne złagodzenie.

KarolinaS
06-05-2011, 11:33
Monica: Przepraszam, kto powinien być za ile?

-dałabym tutaj raczej 'kiedy' zamiast 'za ile'.

KarolinaS
06-05-2011, 11:37
Oj, to fakt. Krąg wydaje się być ograniczony a dostęp utrudniony. Może wszystkim wydaje się to błahym zadaniem, w końcu "angielski to każdy zna" i są przecież słowniki... Jak dla mnie to film/serial przyjemniej się ogląda z dobrymi, rzetelnymi napisami.

Tak, a najlepiej jeśli się wszystko rozumie i ogląda bez napisów i bez zdenerwowania wynikającego z błędnych tłumaczeń ;).

KarolinaS
06-05-2011, 11:38
Erica: Raczej nie. Wspominali tylko coś o biciu dwóch serca. Myślałam, że chodzi o moje i dziecka.

Tak jak już ktoś napisał, literówka- 'serca'.

KarolinaS
06-05-2011, 11:41
Nie obchodzi mnie jeśli wyjdzie stamtąd cała obsada „Pełnej Chaty”! Zabieramy je do domu, bo to nasze dzieci!

-Spodobało mi się tłumaczenie angielskiej nazwy serialu! Ja na to nie wpadłam,chociaż szukałam w Internecie, widocznie zbyt krótko...

KarolinaS
06-05-2011, 11:46
Monica i Chandler trzymają bliźnięta, podczas gdy dwie pielęgniarki zajmują się Eriką.]
Pięlęgniarka: Zabierzemy Erikę, żeby odpoczęła.
Monica: Jest coś o czym chcieliśmy ci powiedzieć. Zdecydowaliśmy, że nazwiemy dziewczynkę Erica.

-Nie jestem pewna, czy taka niekonsekwencja w pisowni imienia 'Erica' raz z 'k',a raz z 'c' jest dopuszczalna. Może ktoś mnie oświeci? :)



Joey: Są urocze! A, a jakich są rodzajów?

- Według mnie brzmi to dziwnie. Chyba nie można napisać 'rodzaj' w odniesieniu do płci dziecka. Lepiej przetłumaczyć jako 'płeć'.

Rydzu
06-05-2011, 11:59
Monica i Chandler trzymają bliźnięta, podczas gdy dwie pielęgniarki zajmują się Eriką.]
Pięlęgniarka: Zabierzemy Erikę, żeby odpoczęła.
Monica: Jest coś o czym chcieliśmy ci powiedzieć. Zdecydowaliśmy, że nazwiemy dziewczynkę Erica.

-Nie jestem pewna, czy taka niekonsekwencja w pisowni imienia 'Erica' raz z 'k',a raz z 'c' jest dopuszczalna. Może ktoś mnie oświeci? :)

Też mnie zastanawia ta pisownia Eriki/Erici. Ktoś wie?

nensha
06-05-2011, 13:04
Forma "Erici" nie istnieje. Żeńskie imiona obce zakończone na -a odmieniają się wg wzorca, jakim odmieniają się imiona polskie, potwierdza to też strona wydawnictwa PWN.
Tak więc:
M. Erica
D. Eriki
C. Erice
B. Erikę
N. Eriką
Msc. Erice
W. Eriko

Przeszukałam internet, ale oprócz tego, co napisałam na samej górze, nie znalazłam żadnych oficjalnych wskazówek, więc przy rozpisywaniu na przypadki moje rozumowanie było następujące: skoro odmieniamy wg polskich zasad, to weźmy za wzór polskie imię o podobnej strukturze. Zatem:
M. Kaśka
D. Kaśki
C. Kaśce
B. Kaśkę
N. Kaśką
Msc. Kaśce
W. Kaśko

Doszłam do wniosku, że jeżeli w wymowie słychać "k", wtedy je wpisujemy. Wyjątek to mianownik, no ale formy podstawowej nie zmieniamy. W celowniku i miejscowniku jest wyraźne "c", więc powinno tam zostać.

Fairy_Queen
06-05-2011, 13:23
Błędne, czasami wręcz komiczne, tłumaczenie ma miejsce nie tylko przy idiomach i wulgaryzmach. Mnie osobiście bardzo dużo radości sprawia widok przetłumaczonych na język polski tytułów filmów i niezapomniane "Die Hard" ---> "Szklana pułapka", co jeszcze przy pierwszej części miało sens, a kompletnie nie sprawdziło się przy kolejnych. :] Rażący brak wizjonerstwa i wyczucia, co jest konieczne, zwłaszcza przy filmach kilkuczęściowych. Znacie może inne takie "kwiatki" tłumaczeniowe dotyczące filmów? ;)

Fairy_Queen
06-05-2011, 13:31
Nie trzeba od razu tego na przekleństwa przetłumaczyć, jeżeli bardzo jest ktoś wrażliwy, ale "goń się wujek" to już poważne złagodzenie.

Właśnie przeczytałam to mojemu chłopakowi i się sprzeczamy. ;) Moim zdaniem nie powinno się aż tak łagodzić, ale wszystko zależy od kontekstu. Jeśli byłby to np. "American Pie", myślę, że "goń się wujek" w ustach członka braci studenckiej byłoby wręcz nie do przyjęcia. :) Znacie przykłady filmów, w których sprawdziłby się ten "goniący się wujek"? :)

viper_pred
06-05-2011, 18:05
Właśnie przeczytałam to mojemu chłopakowi i się sprzeczamy. ;) Moim zdaniem nie powinno się aż tak łagodzić, ale wszystko zależy od kontekstu. Jeśli byłby to np. "American Pie", myślę, że "goń się wujek" w ustach członka braci studenckiej byłoby wręcz nie do przyjęcia. :) Znacie przykłady filmów, w których sprawdziłby się ten "goniący się wujek"? :)

Może nie tyle filmy, co seriale. Szczególnie jakieś co bardziej młodzieżowe - wtedy "goń się wujek" mogłoby się wydawać nawet naturalne.

Oczywiście, pozostaje pytanie, czy istnieje jakiś serial, szczególnie anglojęzyczny, w którym pojawiłoby się przekleństwo, ale to już inna kwestia.

viper_pred
06-05-2011, 18:11
Mnie osobiście bardzo dużo radości sprawia widok przetłumaczonych na język polski tytułów filmów i niezapomniane "Die Hard" ---> "Szklana pułapka", co jeszcze przy pierwszej części miało sens, a kompletnie nie sprawdziło się przy kolejnych. :] Rażący brak wizjonerstwa i wyczucia, co jest konieczne, zwłaszcza przy filmach kilkuczęściowych.

Wszyscy się przyczepili do tej "Szklanej pułapki". Skąd ten biedny tłumacz miał wiedzieć, że będzie więcej części tej serii? Później chciano polecieć na marce, i kontynuowano takie nazewnictwo, a obecnie jest to zbyt kultowa marka by móc zmienić nazwę, gdyż nikt nie wiedziałby o co chodzi. W sumie sytuacja bez wyjścia Oczywiście obecnie, w dobie Internetu i szybkiego przepływu danych i olbrzymiej nadwyżki studentów filologii angielskiej :p nie powinno dochodzić do takich absurdów.

viper_pred
06-05-2011, 18:16
Forma "Erici" nie istnieje. Żeńskie imiona obce zakończone na -a odmieniają się wg wzorca, jakim odmieniają się imiona polskie, potwierdza to też strona wydawnictwa PWN.
Tak więc:
M. Erica
D. Eriki
C. Erice
B. Erikę
N. Eriką
Msc. Erice
W. Eriko

Przeszukałam internet, ale oprócz tego, co napisałam na samej górze, nie znalazłam żadnych oficjalnych wskazówek, więc przy rozpisywaniu na przypadki moje rozumowanie było następujące: skoro odmieniamy wg polskich zasad, to weźmy za wzór polskie imię o podobnej strukturze. Zatem:
M. Kaśka
D. Kaśki
C. Kaśce
B. Kaśkę
N. Kaśką
Msc. Kaśce
W. Kaśko

Doszłam do wniosku, że jeżeli w wymowie słychać "k", wtedy je wpisujemy. Wyjątek to mianownik, no ale formy podstawowej nie zmieniamy. W celowniku i miejscowniku jest wyraźne "c", więc powinno tam zostać.

Dziwne w sumie. Przez takie zasady często mam wrażenie, że tłumacz jest niekonsekwentny i raz daje Erica, a raz Erika. Eh, polska odmiana wyrazów jak zawsze potrafi namieszać w głowach.