PDA

View Full Version : Tłumaczyć tytuł czy nie?


Anna1990
05-30-2011, 00:46
Czy uważacie, że powinno się tłumaczyć każdy tytuł filmu, mimo, że efekt końcowy może być zupełnie inny od oryginalnego? Na przykład tytuł "Fight Club" przetłumaczony jako "Podziemny Krąg". Może w takim przypadku lepiej byłoby zostawić angielski tytuł, niż tworzyć coś, co bardziej kojarzy się horrorem fantastycznym?

kathe1987
05-30-2011, 16:36
Uważam, że nie powinno się tłumaczyć wszystkich tytułów, zwłaszcza, że często w ogóle nie są one szeroko używane; np nie słyszałam, żeby ktoś o Fight Club powiedział kiedyś Podziemny Krąg, tak jak nie słyszałam:"O, dziś w telewizji będzie Wirujący Seks" ;)

Queen Of The Horizon
06-12-2011, 12:07
Z tytułem filmu bywa tak, że bardzo ciężko jest go przetłumaczyć na polski, aby brzmiało sensownie i nie odbiegało od oryginału. "Get Rich Or Die Trying"- "Wzbogać Się Albo Zgiń Próbując". Z całym szacunkiem, ale nie jest to dla mnie chwytliwy tytuł...

Macie rację, że czasem nie trzeba tłumaczyć tytułu. Niemniej, jeśli jest to możliwe i sensowne, jestem za.

Queen Of The Horizon
06-12-2011, 12:20
Co do Dirty Dancing, pełen tytuł brzmi "Dirty Dancing/Wirujący Seks". Z tego, co opowiadała mi siostra, był to jeden z pierwszych tak "odważnych" filmów, które dotarły do Polski w tamtych czasach. Być może tym tytułem chciano podkreślić kontrowersyjność czy coś takiego... Obecnie ten film nie budzi większego zgorszenia czy szału pod względem przekazu, seksu i wirowania mamy pod dostatkiem: ), ale kilkanaście lat temu to mogło być naprawdę coś.

Trochę mnie zaskakiwał ten tytuł od pierwszego spotkania...

anjar
09-12-2011, 12:51
Faktycznie o wiele częściej lepiej jest nie tłumaczyć danego tytułu filmu i zostawić go taki jaki jest. Łatwiej jest gdy filmy powstają na podstawie książek np. "Lot nad kukułczym gniazdem".

Nigra
09-12-2011, 13:27
Jesem za ostrożnym tłumaczeniem tytułó. Tylko wtedy gdy przetłumaczony tytuł jest zgodny z oryginałem jak i odnosi się do fabuły filmu. Nie zawsze dosłowne przetłumaczenie tytułu niesie ze sobą taką samą informację jak oryginalny tytuł. Uważam, że filmy animowane dla dzieci powinny mieć tłumaczone tytuły ze względu na brak znajomości języka u małych widzów. O ile angielski jeszcze mógłby zostać (dzieci są "bombardowane" angielskimi słókami) to tytuł w innym języku nie byłby tak zrozumiały. :)

alala
09-13-2011, 11:07
Ciężko chyba przyjąć zasadę, kiedy tłumaczyć a kiedy nie. Według mnie np. taki "Miami Vice" mógłby z powodzeniem zostać "Obyczajówką Miami" czy czymś podobnym. Fakt, że nie brzmi tak dobrze jak "vice", bo już się usłuchalismy z tytułem, ale czemu by nie dać szansy polskiej wersji? Choć zgadzam się akurat, że niektóre tłumaczenia były porażką, np. "Cop Out" (swoją drogą polecam film, bo przezabawny) przetłumaczony na polski jako, uwaga uwaga -- "Fujary na tropie"...

biedronaa
09-13-2011, 12:53
Jeśli można "zgrabnie" przetłumaczyć tytuł, to powinno się to zrobić. Chyba, że ma powstać jakieś "straszydło", to lepiej zostawić oryginalny (o ile jest krótki i da się wymówić).
No, ale tu chyba mówimy głownie o filmach amerykańskich, angielskich. Co, jeśli film jest w języku znacznie mniej znanym? Nie przypominam sobie żadnego filmu nieanglojęzycznego, którego tytuł nie został "ruszony". :)

filoaga
09-13-2011, 13:11
Według mnie to zależy od oryginalnego tytułu. Jeśli zawiera w s obie słowa, które przeciętny Kowalski nawet nie znający języka obcego skojarzy z polskim odpowiednikiem, to nie ma potrzeby tłumaczenia. Jak np. wyzej wspomniany Fight Club. Język polski przesiąknął językiem angielskim i wszyscy na pewno wiedzą co to jest club bo brzmi podobnie, a fight można skojarzyć z każdą walką Gołoty;) Dirty Dancing też według mnie każdy by sobie skojarzył (też mamy dansingi w polsce;P). No przynajmniej tak mi się wydaje. Ale jeśli tytuł ma jakieś skojarzenia w języku oryginalnym, które są nie do przełożenia na polski, to powinno się przetłumaczyć tak, żeby sens został zachowany.

harmata.hanna
09-13-2011, 13:24
Zgadzam się poniekąd z przedmówcą - jeśli tytuł oryginalny jest zrozumiały, to wara od niego ;)
Jeśli natomiast jest dla przeciętnego odbiorcy zbyt trudny, to... chyba też bym go zostawiła, ewentualnie zamieściła tłumaczenie pod spodem, bo ja wiem, małą czcionką?

Generalnie jestem przeciwniczką tłumaczenia tytułów, ale pewnie to dlatego, że wszędzie pełno takich kulawych przekładów, jak "Szklana Pułapka" (tutaj zabawna historia - o ile pierwsza część filmu miała coś ze "szkłem" wspólnego, bo akcja rozgrywa się w drapaczu chmur, to przecież "Szklana Pułapka 2" to tylko kurczowe trzymanie się pierwotnej wersji przekładu). Przykłady można mnożyć.

alala
09-14-2011, 10:23
Zgadzam się poniekąd z przedmówcą - jeśli tytuł oryginalny jest zrozumiały, to wara od niego ;)
Jeśli natomiast jest dla przeciętnego odbiorcy zbyt trudny, to... chyba też bym go zostawiła, ewentualnie zamieściła tłumaczenie pod spodem, bo ja wiem, małą czcionką?


A nie uważasz, że ciężko nam obiektywnie stwierdzić, czy dany tytuł jest zrozumiały? Dla nas, jako "językowców" niektóre słowa wydają się oczywiste, ale dla starszej pani, czy małego chłopca mogą nie mieć absolutnie żadnego przekazu.

eufrozyne
09-14-2011, 13:35
W miarę możliwości tłumaczyć, tytuły krótkie, albo takie które nijak miałyby się do tematu filmu zostawiłabym jednak oryginalne. Nic na siłę takie powinno być motto tłumaczenia tytułów :D

agnieszka_iiid
09-14-2011, 13:55
A nie uważasz, że ciężko nam obiektywnie stwierdzić, czy dany tytuł jest zrozumiały? Dla nas, jako "językowców" niektóre słowa wydają się oczywiste, ale dla starszej pani, czy małego chłopca mogą nie mieć absolutnie żadnego przekazu.

Bardzo trafne spostrzeżenie :)

Moim zdaniem tłumaczenie tytułu to często ciężki orzech do zgryzienia dla tłumacza, ponieważ z jednej strony trzeba tytułem przekazać ideę filmu, a z drugiej strony pozostaje pytanie czy trzymać się oryginalnego tytułu, który po przetłumaczeniu może nie mieć żadnego sensu. Według mnie lepiej jest czasem całkowicie zmienić oryginalny tytuł, tak, żeby był bardziej chwytliwy w danym języku.

kasiabz
09-14-2011, 20:08
A nie uważasz, że ciężko nam obiektywnie stwierdzić, czy dany tytuł jest zrozumiały? Dla nas, jako "językowców" niektóre słowa wydają się oczywiste, ale dla starszej pani, czy małego chłopca mogą nie mieć absolutnie żadnego przekazu.

Trafiłaś w sedno, właśnie to chciałam napisać ale mnie ubiegłaś :) Według mnie tytuły powinny być tłumaczone, bo przecież jakiś ułamek ludzi zna języki i potrafi sobie to zinterpretować. To, że nam wydaje się, że są 'okropne' czy mega odbiegające od 'oryginału' dzieje się dlatego, że mamy wiedzę i umiejętności, żeby to porównać i ocenić..ale nie każdy jest tak 'skrzywiony.' Nie każdy myśli pod tym kątem..Po prostu chcą zobaczyć film i tyle. I chcą go zobaczyć po polsku, a nie po angielsku, więc tytuł w orygniale mógłby odstraszyć widza :) A poza tym, podejrzewam, że mowa w tym wątku jest przede wszystkim o angielskich tytułach..A co z tytułami w innych językach..hmm...węgierski zostawiamy jak jest krótki? Albo jakiś grecki? Według mnie powinny być tłumaczone, 'dosłownie' bądzi 'interpretacyjnie.' Tylko w przypadku gdy tytuł filmu to jakieś imie i nazwisko czy nazwa własna może nie ma potrzeby się wysilać :)

iwonaszp
09-14-2011, 21:15
To, że nam wydaje się, że są 'okropne' czy mega odbiegające od 'oryginału' dzieje się dlatego, że mamy wiedzę i umiejętności, żeby to porównać i ocenić..ale nie każdy jest tak 'skrzywiony.' Nie każdy myśli pod tym kątem..

Zgadzam się- osoby znające dany język obcy pochodzą do tłumaczenia inaczej. Możemy ocenić czy dane tłumaczenie tytułu jest ok, bądź nie. Natomiast dla kogoś kto nie zna danego języka oryginalny tytuł niewiele mówi. Zatem może faktycznie lepiej tłumaczyć, choć jestem jednak zdania, że nic na siłę i ostrożnie;) Bo np. ktoś kto nie wie o czym jest 'Wirujący sex' może pomyśleć, że to jakaś pornografia;)

Malagutti
09-14-2011, 21:25
Według mnie lepiej jest czasem całkowicie zmienić oryginalny tytuł, tak, żeby był bardziej chwytliwy w danym języku.

Tu się zgadzam, chociaż zazwyczaj jestem zwolenniczką wiernych tłumaczeń, czasami nie da się uniknąć delikatnej parafrazy. Przetłumaczony dokładnie tytuł może być całkowicie niezrozumiały i wtedy warto nadać taki, który lepiej daje do zrozumienia potencjalnemu widzowi przekaz dzieła filmowego.

kasiabz
09-15-2011, 08:32
Zatem może faktycznie lepiej tłumaczyć, choć jestem jednak zdania, że nic na siłę i ostrożnie;) Bo np. ktoś kto nie wie o czym jest 'Wirujący sex' może pomyśleć, że to jakaś pornografia;)

Haha, świetny przykład z tym 'Wirującym seksem'- rzeczywiście tytuł podejrzany. Ale i angielskie 'Dirty Dancing' jakieś tam konotacje 'seksualne' ma..Tylko w polskim tytule to już nie podtekst, ale raczej jak kawa na ławę :) To zdecydowanie nie jest trafione tłumaczenie, raz, że odbiega od oryginału, dwa nawet jako ilustracja filmu tez nie w 100% się sprawdza, a po trzecie, nie jest chwytliwe, wydaje się dziwne, bo w normalnym języku nikt nie wspomniałby o wirującym seksie. Masz racje, zalatuje pronografią :)

katberek
09-15-2011, 11:52
Uważam, że nie powinno się tłumaczyć wszystkich tytułów, zwłaszcza, że często w ogóle nie są one szeroko używane; np nie słyszałam, żeby ktoś o Fight Club powiedział kiedyś Podziemny Krąg, tak jak nie słyszałam:"O, dziś w telewizji będzie Wirujący Seks" ;)

Ja też nie słyszałam tych wersji, zawsze "Fight Club" oraz "Dirty Dancing". Zdecydowanie lepiej brzmią niż polskie tłumaczenia...

harmata.hanna
09-15-2011, 15:00
A nie uważasz, że ciężko nam obiektywnie stwierdzić, czy dany tytuł jest zrozumiały? Dla nas, jako "językowców" niektóre słowa wydają się oczywiste, ale dla starszej pani, czy małego chłopca mogą nie mieć absolutnie żadnego przekazu.

No dobrze, purystka ze mnie wyszła.

monikamr
09-15-2011, 15:27
Tu się zgadzam, chociaż zazwyczaj jestem zwolenniczką wiernych tłumaczeń, czasami nie da się uniknąć delikatnej parafrazy. Przetłumaczony dokładnie tytuł może być całkowicie niezrozumiały i wtedy warto nadać taki, który lepiej daje do zrozumienia potencjalnemu widzowi przekaz dzieła filmowego.
Hm, faktycznie, wydaje mi się, że taki wybór jest... odpowiedni. Czasem, w niektórych przypadkach, można tak zrobić. Ale jednak nie przesadzałabym i nie stosowała takiego tricku bardzo często. Jednak od czasu do czasu mogę przymknąć oko - właśnie w przypadkach, gdy tytuł przetłumaczony bezpośrednio byłby niezrozumiały. Ogólnie uważam, że tytuły raczej powinno się tłumaczyć - ale jak wszyscy wiemy, dobre tłumaczenie tytułu to nie lada sztuka.

patito86
09-16-2011, 16:00
Myślę, że powinniśmy tłumaczyć każdy tytuł, przecież nie każdy zna języki obce. Nie wiem, jak Wy, ale ja oglądam filmy dla relaksu i ostatnią rzeczą jakiej mi trzeba to zastanawiać się, co może znaczyć tytuł fimu :)

maszka88
09-16-2011, 16:32
Oczywiście, że tłumaczyć. Dla niektórych oczywiste słowa z języka angielskiego mogą być zupełnie niezrozumiałe, np. dla starszego pokolenia. To, że trudno przełożyć tytuł, nie znaczy, że należy tego nie robić. Myślę, że w tym właśnie tkwi wyzwanie dla tłumacza :D

magdalenka
09-16-2011, 17:27
Oczywiście, że tłumaczyć. Dla niektórych oczywiste słowa z języka angielskiego mogą być zupełnie niezrozumiałe, np. dla starszego pokolenia. To, że trudno przełożyć tytuł, nie znaczy, że należy tego nie robić. Myślę, że w tym właśnie tkwi wyzwanie dla tłumacza :D

Jak już pisałam w innym wątku uważam, że niektórych tytułów nie powinno się tłumaczyć: quantum of solace jest tego dobrym przykładem. Odrobina ukojenie, czy też pocieszenie brzmi raczej jak łzawe romansidło niż jak film o Bondzie. A "przetłumaczyć", by było coś po polsku mija się z celem.

katarina008
09-16-2011, 23:43
A "przetłumaczyć", by było coś po polsku mija się z celem.

Zgadzam sie. czasami powinno zostawic sie cos tak jest.nic na sile.Aczkolwiek prawda tez jest co zostalo juz wczesniej poruszone. ze "jezykowcom" trudno spojrzec obiektywnie. uwazajac niektore slowa za logiczne i zrozumiale, nie bierzemy pod uwage innych, dla ktorych po prostu to brzmi obco.to tak jakbym miala teraz wymowic naze filmu po grecku:) takze kiedys sie da, tlumaczyc, nawet podrasowac.

nie zawsze moze sie to udac na pierwszu rzut oka..np Dirty Dancing. czyli Wirujace sex . ale z drugiej strony, jak juz bylo to poruszone w innym watku,,wymyslcie cos lepszego:P A po Polsku jest? Jest! :D Ot co.

harmata.hanna
09-17-2011, 11:05
A ja się jeszcze zastanawiam, KTO tak naprawdę tłumaczy te tytuły. Bo z jednej strony większość ludzi, którzy znają się na języku na nie narzekają, a z drugiej takie kwiatki wciąż powstają. I bądź tu mądry, człowieku.

katarina008
09-18-2011, 00:18
A ja się jeszcze zastanawiam, KTO tak naprawdę tłumaczy te tytuły.

Tez nie raz sie nad tym zastanawialam..po co i dlaczgo takie przetlumaczenie..Pytanie jednak czy lepsze jako takie..(czasami kwiatki) przetlumaczenie, ale zrozumiale dla tych ktorzy jezyka nie znaja?czy lepiej zostawienie tytulu nieprzetlumaczonego? Bo jakkolwiek mozna gdybac, KTO tlumaczy tytuly, tak na prawde jest to zapewne rzecza nie do konca latwa:)

Giovanna
09-18-2011, 18:44
W miarę możliwości tłumaczyć, tytuły krótkie, albo takie które nijak miałyby się do tematu filmu zostawiłabym jednak oryginalne. Nic na siłę takie powinno być motto tłumaczenia tytułów :D

Dokładnie tak, nic na siłę. Jeśli można przetłumaczyć tytuł dosłownie i będzie on brzmiał w miarę sensownie, to należy tłumaczyć. Jeśli ma brzmieć śmiesznie, to powinno zostawić się wersję oryginalną. Zawsze jednak należy brać pod uwagę odbiorcę przekładu. Inaczej potraktujemy tytuł filmu animowanego przeznaczonego dla dzieci, a inaczej film akcji przeznaczony dla dorosłych. Funkcjonalne podejście to podstawa.

magda2507
09-18-2011, 22:04
Kwestia czy tłumaczyć tytuł filmu czy nie zależy od sytuacji. Jeśli tłumaczona wersja nie ma nic wspólnego z oryginałem a raczej efekt końcowy nie jest zadowalający to nie należy tłumaczyć. Lepiej zostawić oryginalny tytuł. Obecnie język angielski jest bardzo mocny rozpowszechniony więc myślę, że większość nie będzie mieć problemów z angielskim tytułem.

Sylwia6432
09-18-2011, 23:15
Kwestia czy tłumaczyć tytuł filmu czy nie zależy od sytuacji. Jeśli tłumaczona wersja nie ma nic wspólnego z oryginałem a raczej efekt końcowy nie jest zadowalający to nie należy tłumaczyć. Lepiej zostawić oryginalny tytuł. Obecnie język angielski jest bardzo mocny rozpowszechniony więc myślę, że większość nie będzie mieć problemów z angielskim tytułem.

Zgodzę się z tym. Czasem dużo lepszy jest obcy tytuł, niż marne jego tłumaczenie. Wiele jest takich tytułów, których tłumaczenie nijak nie odzwierciedla filmu.

kkabala
09-18-2011, 23:35
Moim zdaniem tytuł należy przetłumaczyć by mógł przyciągnąć publikę, która nie mówi w języku, w którym film był nakręcony. W przeciwnym wypadku możemy łatwo stracić potencjalnego "klienta".

Ewa I
09-19-2011, 10:58
Ale często tytuły nieprzetłumaczone, np. "Volver" przyciągają tłumy. Domyślam się, że akurat w tym przypadku naprawdę niewielu Polaków miało pojęcie, co ten tytuł oznacza.

Kagemusha
09-19-2011, 11:41
Są tytuły, których jakoś nie wyobrażam sobie przetłumaczonych... na przykład:
Full Metal Jacket - bo co z tym zrobić? Amunicja pełnopłaszczowa? e, nie.

Z drugiej strony, są tytuły nie sprawiające najmniejszego problemu, np:
Shichinin no Samurai - Seven Samurai - Siedmiu Samurajów

Także, moim zdaniem, trzeba dobrze się zastanowić, czy tłumaczenie tytułu ma szansę powodzenia, i nie kombinować z tym za bardzo ;)

atw
09-19-2011, 11:56
Jestem za tłumaczeniem tytułów tam gdzie się da, ale w miarę wiernie, nie dokładając zbyt wiele od siebie (dlaczego mielibyśmy uważać, że wymyślimy lepszy tytuł dla filmu niż jego twórcy?!?)
Dla przykładu: "Reality Bites" jako "Orbitowanie bez cukru", "Die hard" - "Szklana pułapka", "Lie to me"- "Magia kłamstwa". Uważam to za kompletnie niepotrzebną twórczość tłumacza. Albo przekształcenie tytułu całkiem niezłego filmu "Eternal Sunshine Of Spotless Mind" w sugerujący naiwną komedię romantyczną " Zakochany bez pamięci".

klaudia
09-19-2011, 12:27
Jestem za tym, żeby tłumaczyć WIERNIE tytuły filmów, jeśli oczywiście jest to możliwe, bo jeśli brzmiałoby to bez sensu, to lepiej już zostawić tytuł oryginalny. Uważam, że tłumacz absolutnie nie powinien zmieniać tytułu. W końcu film to nie jest jego dzieło. Tłumacz jest od tłumaczenia, a od swobodnej twórczości.

wiazelm
09-19-2011, 13:34
Może rozwiążaniem byłoby podawanie podwójnego tytułu za każdym razem?

gochapy
09-19-2011, 13:36
Zdecydowanie nie ma sensu tłumaczyć wszystkich tytułów. Rzeczywiście takie tytuły jak Dirty Dancing czy Fight Club są tak znane, że ich tłumaczenia (a w szczególności 'Wirujący sex' ) wydają nam się czasem śmieszne. Osobiście jednak uważam, że czasem tłumaczenie może mieć świetny efekt - bardzo podoba mi się polski tytuł filmu The Hangover - 'Kac Vegas'. Śmiem twierdzić, że jest lepszy niż orginał ;)

gregor zawora
09-19-2011, 14:07
w kwestii tłumaczenia tytułów należy przede wszystkim bać pod uwagę odbiorcę oraz kulturowe lub popularne konotacje związane z filmem, szczególnie jeśli chodzi o pozycji, które maja rozległą historię w popularnej świadomości. Myślę, że czasem należy zachować oryginalny kształt tytułu, np. dość aktualna pozycja: Captain America: the First Avenger, sądze, że mozna by było pozostawić Kapitan Ameryka, Pierwszy Avenger.

wesmag
09-19-2011, 14:34
Też uważam, że powinno się tłumaczyć tytuły. Nie każdy zna angielski, nie mówiąc już o innych językach. A czy tytuł powinien być jak najbadziej wierny czy nie, to już kwestia indywidualna. W końcu zadaniem tytułu jest przyciągnięcie widza, więc czasem chyba lepiej pozwolić sobie na pewną kreatywność niż kurczowo trzymać się oryginalnego tytułu, który zawiera aluzje niezrozumiałe dla polskiego widza ;)

Justyna78
09-19-2011, 15:00
Uważam, że niektóre tytuły lepiej zostawić w oryginale aby zachować gry słów i ogólny wydźwięk filmu.

shama1985
09-19-2011, 15:35
Przykład, który podajesz jest dość prosty do przetłumaczenia i nie sądzę, że brzmi źle w języku polski, a oddaje znaczenie tytułu. Zdarza się, że tytuł jest bardzo trudny do przetłumaczenia i nie ma wyboru jak zmiana słów, ale znaczenie powinno być zbliżone do oryginału. Jeśli chodzi o samo tłumaczenie, to moim zdaniem jest potrzebne, przecież osoby, które nie znają języka też chcą mniej więcej wiedzieć co będą oglądać.

atw
09-23-2011, 13:02
Też uważam, że powinno się tłumaczyć tytuły. Nie każdy zna angielski, nie mówiąc już o innych językach. A czy tytuł powinien być jak najbadziej wierny czy nie, to już kwestia indywidualna. W końcu zadaniem tytułu jest przyciągnięcie widza, więc czasem chyba lepiej pozwolić sobie na pewną kreatywność niż kurczowo trzymać się oryginalnego tytułu, który zawiera aluzje niezrozumiałe dla polskiego widza ;)

A czy wierne tłumaczenie nie polega też przypadkiem na tym, żeby innymi słowami lub wyrażeniem z własnego języka oddać, to co autor miał na myśli. Ale niech to chociaż przypomina ideę oryginalnego tytułu.

Ewa I
09-24-2011, 17:57
Zgadzam się. Drażni mnie tłumaczenie takie jak np. "An Education" - "Była sobie dziewczyna":)

zancia
09-25-2011, 13:42
Z tłumaczeniem jest tak, że gdyby poproszono 10 tłumaczy o przetłumaczenie tytułu to każdy z nich miałby prawdopodobnie inną wersję. Każdy ma swoją wizję co przekłada się na jego tłumaczenie, jedni bardziej odbiegają od oryginału, drudzy zaś mniej. Co na pewno jest wskazane w tym wypadku to fakt, że tłumaczymy tytuł po przeczytaniu całości książki czy obejrzeniu filmu, nie odwrotnie. Wtedy możemy uznać, że tytuł nie ejst zbyt adekwatny do treści i zmieniamy go na swój sposób ale jeśli zgadza się z przekazem to nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy to robić.

JoeAnne
09-25-2011, 17:07
Wielokrotnie czytałam dyskusje na forach na ten temat i zawsze najgłośniej było o tym, iż o tytule tak naprawdę decyduje dystrybutor a nie tłumacz. Poza tym, ja zawsze wolałam oryginalne tytuły, podobnie jak oryginalną, a nie dubbingowaną ścieżkę. Dotyczy to wszystkich języków, nie tylko tych, którymi się posługuję. No i "Dirty Dancing" zawsze wygra z "Wirującym seksem"...

atw
09-26-2011, 14:39
Może twórcy filmów powinni sami sugerować tłumaczenia własnych dzieł, albo na przykład zatwierdzać je. Ciekawe czy mają do tego dystans czy też włos im się jeży, jak dowiadują się, ze w Polsce nieprzyzwoity taniec to wirujący sex :)

katarina008
10-03-2011, 11:33
uwazam ze na tlumaczenie tytulu filmu sklada sie wiele czynnkow.moze by dokladnie tak ze to wlasnie dystrybutor decyduje, a wtedy tlumacz musi wyjsc z jakims pomyslem,coby mial cos wspolnego z tytulem filmu. uwazam, ze tłumaczenie filmu nie zawsze jest zle.tylko tez nie mozna za bardzo ingerowac w tytuł, jesli juz bierzemy sie za tłumaczenie.

Sylwia6432
10-03-2011, 13:32
Może twórcy filmów powinni sami sugerować tłumaczenia własnych dzieł, albo na przykład zatwierdzać je. Ciekawe czy mają do tego dystans czy też włos im się jeży, jak dowiadują się, ze w Polsce nieprzyzwoity taniec to wirujący sex :)

Myślę, że to byłby dobry pomysł, ale z drugiej strony cięzko chyba byłoby takiemu zagranicznemu twórcy wyjaśnić, przetłumaczyć taki polski tytuł

katarina008
10-06-2011, 10:16
Może twórcy filmów powinni sami sugerować tłumaczenia własnych dzieł, albo na przykład zatwierdzać je.

co i tak nie daje nam pewnosci, ze tytuly bylyby lepsze:) aczkolwiek byloby to niezle uzasadnienie.kto wie moze wirujacy sex znalazlby aprobate, ku naszemu zdziwieniu:P

Katarzyna Mazurek
10-07-2011, 15:45
Uważam, że jeśli już decydujemy się na tłumaczenie tytułu, to na pewno należy się nad tym tłumaczeniem dobrze zastanowić. Pomijam już priorytety marketingowe takiego tłumaczenia, czyli "chwytliwy", niezbyt długi, łatwy do zapamiętania tytuł. Czasami źródło wpadki takiego tłumaczenia tkwi w samej znajomości języka przez tłumacza. Tak było na przykład z filmem "Żądło", czyli "Sting". Został on przetłumaczony dosłownie, tyle, że chodziło o inne znaczenie tego słowa, a mianowicie "Przekręt". Ale cóż, tak już się przyjęło i zostało... .

Contrana
10-08-2011, 11:22
Jestem za tłumaczeniem tytułów. W końcu nie każdy zna języki obce. O ile tytuł nie jest imieniem i nazwiskiem, powinien nawiązywać/ być odwzorowaniem oryginału.

lopika
10-09-2011, 11:07
Z tłumaczeniem jest tak, że gdyby poproszono 10 tłumaczy o przetłumaczenie tytułu to każdy z nich miałby prawdopodobnie inną wersję. Każdy ma swoją wizję co przekłada się na jego tłumaczenie, jedni bardziej odbiegają od oryginału, drudzy zaś mniej. Co na pewno jest wskazane w tym wypadku to fakt, że tłumaczymy tytuł po przeczytaniu całości książki czy obejrzeniu filmu, nie odwrotnie. Wtedy możemy uznać, że tytuł nie ejst zbyt adekwatny do treści i zmieniamy go na swój sposób ale jeśli zgadza się z przekazem to nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy to robić.

tez jestem takiego zdanie;)zgadzam sie z Twoja opinia

magda2507
10-09-2011, 19:04
Wszystko zależy od danego filmu i od danego tytułu. Jeśli tłumaczenie nie przynosi oczekiwanego rezultatu, powinno się zostawić oryginalny tytuł.

KasiaPaszkiel
10-09-2011, 20:34
Uważam, że powinniśmy jednak tłumaczyć tytuły, ponieważ większość społeczeństwa nie zna języków obcych aż w tak dobrym stopniu, aby móc zrozumieć co oznaczają dane tytuły. Zadaniem tłumacza jest przekład na dany język, aby umożliwić zrozumienie tekstu czy wypowiedzi osobom nieznającym danego języka. Tłumaczenie jest niezbędne, np. dla osób starszych, które uczyły się w dużej mierze języka rosyjskiego a obecnie królują tytuły w języku angielskim. Pozostawienie tytułu w oryginalnej wersji to ograniczanie liczby odbiorców filmu. Z drugiej strony, niektóre tłumaczenia nie są uważane za zbyt udane. Tłumaczenie krótkich zdań, w tym tytułów, wymaga dużej ilości przemyśleń, aby powstało adekwatne określenie czy tytuł.

magdalenka
10-10-2011, 01:26
Wszystko zależy od danego filmu i od danego tytułu. Jeśli tłumaczenie nie przynosi oczekiwanego rezultatu, powinno się zostawić oryginalny tytuł.

O jakim rezultacie mówisz? Czy jest nim oddanie treści filmu, znaczenia oryginalnego tytułu czy też (najważniejsze dla dystrybutora) ściągnięcie do kin jak największej liczby ludzi? :D

Ewa I
10-10-2011, 08:53
O jakim rezultacie mówisz? Czy jest nim oddanie treści filmu, znaczenia oryginalnego tytułu czy też (najważniejsze dla dystrybutora) ściągnięcie do kin jak największej liczby ludzi? :D

Szczerze mówiąc, nie wdaje mi się, żeby tytuł mógł być głównym czynnikiem przyciągającym ludzi, raczej są to recenzje i trailery. "Właściwy rezultat" dobrze przetłumaczonego tytułu to, moim zdaniem, pogodzenie dosłownego znaczenia tytułu oryginalnego i treści filmu. Nie zawsze wystarczy zachować tytuł oryginalny (np. dlatego, że ma on znaczenie idiomatyczne, niezrozumiałe poza krajem, gdzie powstał film), stąd całe to zamieszanie.

eufrozyne
10-10-2011, 22:56
A jak byście przetłumaczyli taki tytuł jak "Dopalony" - chodzi tu o zażywanie dopalaczy. Właśnie "bawię się" w tłumaczenie opisów filmów razem z tytułami i powiem wam, że są momenty, w których zupełnie nie wiem jak to ugryźć.

katarina008
10-16-2011, 22:15
"Właściwy rezultat" dobrze przetłumaczonego tytułu to, moim zdaniem, pogodzenie dosłownego znaczenia tytułu oryginalnego i treści filmu.

zgodze sie z ta opinia. czesto zdarza sie, ze tytul sam w sobie nie odzwierciedla tytułu oryginalnego, ale jest zgodny z trescia.nie zawsze ta sie przetlumaczyc tytuł na tak samo chwytliwy co w oryginale.

Strix
10-16-2011, 22:32
Mi tez wydaje się, że czasem warto zostawić oryginalny tytuł. Sama niejednokrotnie spotkałam się z dziwnym tłumaczeniem tytułów właśnie i tak sobie myślałam, że lepiej zostawić tak jak było. Niestety często "siłujemy się"z tłumaczeniami i wychodzą później jakieś dziwne rzeczy..

Mięta
10-17-2011, 07:51
Też byłabym za pozostawianiem oryginalnych tytułów w sytuacji, gdy tłumaczenie zupełnie odbiega od oryginału. Poza śmiesznymi tworami (wspominany "Wirujący seks") jest to też niepraktyczne. Gdy nie jest się na bieżąco z repertuarem i chce się dowiedzieć czegoś na temat filmu, który w oryginale brzmiał tak i tak, to ma się z tym niezłe problemy na ogół.

Blue_moon
10-31-2011, 19:44
Sądzę, że jeśli tytuł da się sensownie przetłumaczyć i oddaje on treść filmu, to jak najbardziej należy go przetłumaczyć. W przypadku, gdy polski odpowiednik brzmi raczej dziwnie i ma się nijak do samego filmu lepiej pozostawić oryginalny tytuł. Mam na myśli głównie angielskie tytuły, ponieważ język ten stał się już dość powszechny. W przypadku mniej znanych języków (np. chiński) może jednak warto byłoby pokusić się o tłumaczenie, gdyż przeciętny zjadacz chleba nie ma ani czasu ani ochoty na zastanawianie się nad niezrozumiałym tytułem.
No i jeśli chodzi o nietrafione tytuły..."Cold feet" ---> "Usta usta" -_-

izal
11-06-2011, 12:37
Nie jestem przekonana do tego, żeby nie tłumaczyć tytułów. W końcu nie każdy zna angielski i sam może sobie coś przetłumaczyć, tak żeby zrozumieć. Tylko że Ci, którzy tłumaczą powinni bardziej się wysilać i unikać wpadek typu "Wirujący seks". Także to powinna być swego rodzaju sztuka.

marcink
11-12-2011, 13:04
Niektórzy tłumacze odnoszą się do elementów, które mają istotny wpływ na fabułę w filmie. Przykładem jest "Szklana Pułapka". Uważam, że tytuł jest świetny, tylko problem pojawił się po sukcesie kasowym filmu, kiedy producenci postanowili nakręcić kolejne części. Tłumacz proponując taki tytuł nie miał pojęcia, że powstaną sequele. Także nie uważam tego za przykład okropnego tłumaczenia. Z nowszych filmów przykładem takiego zjawiska jest "Kac Vegas". Nazwa kontynuacji brzmi "Kac Vegas w Bangoku". Na podstawie tych przykładów uważam, że tworzenie tytułu na podstawie elementów fabuły może być niebezpieczne, zwłaszcza, że istnieje ryzyko powstania kolejnych części niekoniecznie związanych ze sobą.

Aglarwen
11-12-2011, 21:29
Podobnie było w przypadku Alien Ridleya Scotta. Druga część, Aliens po polsku nazywa się Obcy- decydujące starcie, jak gdyby polscy dystrybutorzy myśleli, że więcej części już nie powstanie, i przedwcześnie zakończyli serię. Aż tu nagle w 1992 roku pojawia się kolejna i co biedni Polacy muszą zrobić z tytułem? Obcy 3,a jakże :) w końcu nie mogli nazwac filmu Obcy- a jednak jeszcze jedno starcie :)

Dlatego myślę, że czasem naprawdę trzeba się nagłowić z tłumaczeniem tytułu. Nigdy nie wiadomo, czy powstanie tylko jedna część, czy też pojawią się kontynuacje i trzeba będzie się gimnastykować z przeróbkami tytułu pierwszej części.

Kol5
11-12-2011, 23:18
Należy pamiętać, że ostateczna decyzja co do tłumaczenia tytułu należy do dystrybutora, dla którego kwestia zgodności do oryginału najczęściej nie ma znaczenia, a nie tłumacza. Często jest tak, że tłumacz dokonuje świetnego przekładu tytułu, który jednak w opinii dystrybutora nie zaciekawi wystarczającej liczby osób. W rezultacie "Dirty Dancing" widnieje u nas jako "Wirujący seks",ponieważ taka wersja najlepiej się sprzedaje.

Kivvi
11-13-2011, 12:02
O ile pomysł na przetłumaczenie danego tytułu wydaje się wpadać w ucho i być adekwatny do treści filmu to nie widzę przeszkód. Nie zawsze jest to jednak możliwe dlatego w innych przypadkach proponowałbym zostawienie oryginalnej nazwy filmu.

maadzzikk
11-13-2011, 12:21
Tytuł filmu jest etykietą filmu, ma być chwytliwy, łatwy do zapamiętania. Niektóre tytuły, po dosłownym przetłumaczeniu, są po prostu nieodpowiednie i brzmią nienaturalnie, dlatego trzeba je zmienić, bądź zostawić w wersji oryginalnej.

Aglarwen
11-13-2011, 14:03
Bywają też przypadki, kiedy zmieniono tytuł filmu między premierą kinową a wydaniem DVD (czy VHS w dawnych czasach :D) na przykład pierwszy Terminator nazywał się po polsku Elektroniczny morderca (litości!), po czym łaskawi dystrybutorzy jednak wrócili do nazwy oryginalnej, która juz na dobre przyjęła się w Polsce.

bujaczm
05-20-2012, 22:51
Przetłumaczenie tytułu filmu uważam za niesamowicie trudne zadanie. Niemniej nie zawsze tytuł da sie przetłumaczyć. Podobnie jak większość z forumowiczów uważam że lepiej czasem nie pchać się i nie wymyślać kiepskiego tłumaczenia na siłę. Będąc dzieckiem spytałam kiedyś mojego taty dlaczego oryginalny tytuł Leon został przetłumaczony na Leon Zawodowiec? Odpowiedź była jasna - chęć przyciągnięcia więcej ludzi do kina. Ważny jest umiar, aby nie przekąbinować.

dizajnerkaTaka
05-21-2012, 10:44
Myślę, że tytuł należy tłumaczyć i tutaj uwaga: uważam, że jak najbliżej oryginału. Zawsze irytuje mnie, jak tytuł jest przetłumaczony poprawnie, lecz niestety nie jest podobny do oryginału.

Nie wspominając już o hitach jak : Wirujący seks. O nie!

Katarina
05-21-2012, 11:22
Zdecydowanie nie! Mimo tego, że tytuł po angielsku dla nieanglistów to duży problem, to często nie wiem o jaki film chodzi. Tytuł po angielsku zazwyczaj jest dobrze przemyślany, a spolszczenia nie mają sensu xD Np. The hunger games -> Igrzyska śmierci. Przepraszam czy ja idę na dobry film do kina?

marianna lea
05-21-2012, 11:55
Ostatnio zauważyłam, że (może przez falę krytyki wobec złych tłumaczeń tytułów) coraz więcej filmów, zwłaszcza kasowych, nie ma tłumaczonych tytułów. Np. Avengers, Skyfall itp.

ewa91
05-21-2012, 12:06
Czasami lepiej zostawić oryginalny tytuł, bo rzeczywiście przetłumaczenie go może zepsuć efekt, ale to oczywiście zależy od tytułu (czy istnieje dobre tłumaczenie).

Rimtech
05-21-2012, 13:40
Ostatnio zauważyłam, że (może przez falę krytyki wobec złych tłumaczeń tytułów) coraz więcej filmów, zwłaszcza kasowych, nie ma tłumaczonych tytułów. Np. Avengers, Skyfall itp.

Jeśli chodzi o Avengers, czy innych Batmanów, Supermanów, Hulków, Punisherów, etc., to wydaje mi się, że to nie jest (przynajmniej do końca) kwestia przejrzenia na oczy i powiedzenia sobie "Mściciele brzmi głupio". Raczej sądzę, że to kwestia odbiorców- młodzież, fani komiksów- którzy nie potrzebują takiego tłumaczenia.

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule wątku jest bardzo trudna i zależy od wielu czynników. Nie czuję się osobą na tyle kompetentną, by jednoznacznie określić, czy tłumaczyć, czy nie. Zdrowy rozsądek to podstawa. ;)

kona1988
05-27-2012, 21:14
Tłumaczyć. Oczywiście. Ale z głową. i zawsze na końcu. Czasem na tytuł poświęcam wiele godzin i wiele dni. Tylko, że tłumaczyć tytuł to czasem oznacza, wymyślić go w język przekładu od nowa.

Zetka
05-28-2012, 08:27
Może utworzymy listę najśmieszniejszych/załamujących tłumaczeń tytułów?
Wirujący Seks i Podziemny Krąg to już klasyka
mnie zawsze denerwowało tłumaczenie jednego z moich ulubionych filmów The Fall (reż. Tarsem Singh) - Magia uczuć. Brzmi jak jakieś tanie romansidło, a od razu widać, iż wykazano się brakiem znajomości treści filmu :p

jalubie
05-28-2012, 08:36
Uważam, że jeżeli tytuł da się przetłumaczyć tak , aby nie odrzucał i nie brzmiał nienaturalnie, to powinno się to robić. Zwłaszcza, że przecież filmy nie są tylko angielskie (bo widzę, że głównie o takich tu mowa), a z innymi językami zwykły odbiorca może mieć trudności - np. francuskich filmów mamy dość sporo, a większość widzów przecież nawet nie umiałaby podać tytułu przy kupowaniu biletów w kinie, bo skąd mają wiedzieć, jak to przeczytać. Wiadomo, że angielski/amerykański nas zalewa i tego jest najwięcej, ja też zawsze mówię Fight Club, Dirty Dancing, Greese, Toy Story (chociaż np. Rosjanie ten tytuł przetłumaczyli) czy Hair, ale są po prostu takie filmy, których tytuły są znane i takie, które można przetłumaczyć, a dobry tłumacz zrobi z tego sztukę.
Często głos krytyki w sprawie tytułów zabierają osoby, które niezbyt się na tym znają, porównując tytuł polski z angielskim - a wiadomo, że w tłumaczeniu chodzi o przekazanie idei, a nie o dosłowność.
Poza tym, czy polskie filmy za granicą miałyby swoje rodzime tytuły? Oczywiście, że nie, więc czemu angielskie miałyby mieć ten przywilej... Wiem, że angielski wszyscy znają i tak dalej, ale mamy prawo do polskojęzycznych tytułów ;)

Neli
06-01-2012, 23:08
uważam, że należy tłumaczyć. W końcu ktoś kto chce obejrzeć film po polsku nie ma obowiązku znać angielskiego na tyle by zrozumieć tytuł.

aanet1
06-03-2012, 12:04
Wydaje mi się, że coraz częściej stosowana jest zasada - jeśli tytuł składa się z jednego wyrazu, to zostawia się go w wersji nieprzetłumaczonej (chyba, że w polskim istnieje dokładny odpowiednik np. Inception - Incepcja), a jeśli jest dłuższy, to wtedy kombinuje się jakieś tłumaczenie.
Przykładowo, nieprzetłumaczone są tytuły:
The Immortals
Avatar

ale przetłumaczono np.:
Rise of the Planet of the Apes - Geneza planety małp
No Strings Attached - Sex Story (można się zastanawiać, czy tytuł polski jest trafny)
Shutter Island - Wyspa Tajemnic

Są też filmy, które są kultowe i ich nietłumaczona nazwa również jest kultowa, np. Pulp Fiction, Rain Man, Braveheart.

MWiszniewska
06-04-2012, 07:01
Czy uważacie, że powinno się tłumaczyć każdy tytuł filmu, mimo, że efekt końcowy może być zupełnie inny od oryginalnego? Na przykład tytuł "Fight Club" przetłumaczony jako "Podziemny Krąg". Może w takim przypadku lepiej byłoby zostawić angielski tytuł, niż tworzyć coś, co bardziej kojarzy się horrorem fantastycznym?

Z tego co widzę właśnie próbuję się nadać polski, lepszy tytuł i to może ma jakiś tam sens. Dzięki temu każdy rozumie i ma być oddana idea. Wirujący seks to jedno, ale Brudny taniec to by dopiero było.

sarwari
06-04-2012, 07:26
Po obejrzeniu filmu należy się zastanowić czy polski tytuł będzie wystarczająco dobry. To musi być dobry chwyt marketingowy. Film może ująć samym tytułem, a tłumacząc go możemy mieć nie mały problem.

lukaszutomaszu
06-04-2012, 09:38
Nie wszystkie tytuły da się przetłumaczyć, nie wszystkie należy tłumaczyć, ot co. Myślę, że te bardziej złożone nazwy, które mogą nieobeznanemu z obcym językiem widzowi sprawić trudność, tłumaczyć należy, ale spolszczanie krótkich, PROSTYCH fraz, jak Fight Club np., zdecydowanie jest zbędne.

kasias
06-04-2012, 09:54
Nie przebrnęłam przez cały wątek, ale w przypadku serialu LOST zostawiono oryginalny tytuł i dodano polski odpowiedni. Lost - Zagubieni.

Ethiel
06-04-2012, 18:22
Najpierw trzeba się zastanowić , czy dany tytuł należy tłumaczyć a potem co wydaje mi się jeszcze ważniejsze, jak go przetłumaczyć.
Sytuacja z życia wzięta:
Mam znajomych w róznych zakątkach świata o najrózniejszych upodobaniach i gustach. Znajoma z Rumunii bardzo lubi filmy z Robertem Pattinsonem, niestety w życiu bym nie wpadłą na to, że film o którym z takim zapałem opowiadała 'Remember Me' jest reklamowanym na ulicy 'Twój na zawsze'.

Ktoś znalazł się w podobnej sytuacji wcześniej ?

freelance.bilgoraj
06-10-2012, 12:48
Osobiście nie rozumiem dlaczego "Wirujący seks" jako tłumaczenie "Dirty Dancing" uważane jest za "wpadkę". Moim zdaniem sens oddany jest dość trafnie, a efekt jest całkiem "chwytliwy" :confused:

Joanna Ch.
06-10-2012, 18:05
Wydaje mi się, że coraz częściej stosowana jest zasada - jeśli tytuł składa się z jednego wyrazu, to zostawia się go w wersji nieprzetłumaczonej (chyba, że w polskim istnieje dokładny odpowiednik np. Inception - Incepcja), a jeśli jest dłuższy, to wtedy kombinuje się jakieś tłumaczenie.


A czy w języku polskim istnieje słowo "incepcja"? Wydaje mi się, że nie;) Pamiętam, że przed premierą filmu na jednym z forów zastanawiano się co to słowo właściwie oznacza i skąd się wzięło. Choć trzeba przyznać, że dla nieanglojęzycznego widza jest chyba łatwiejsze w wymowie niż "inception". Może o to chodziło;)

malawicia
06-16-2012, 01:12
Zgadzam się z większościa przedmówców, jesli tytuł jest zrozumiały, jak np. wspomniany wcześniej "Fight Club" to raczej wolałabym go nie tłumaczyć, jednak w przypadku mniej oczywistych tytułów, nalezałoby to zrobić. To chyba trochę tak jak z tłumaczeniem tytułów książek. Jedyną rzeczą, jaka czasami mnie denerwuje, to proceder przesładzania tytułów komedii romantycznych podczas tłumaczenia na język polski. Z resztą ten wątek chyba też ma swoje pięć minut na tym forum.

Sesselja
06-17-2012, 17:32
Wiecie, to też nie jest tak, że tłumacz samodzielnie podejmuje decyzję czy tłumaczyc tytuł czy nie. W grę wchodzi także zdanie dystrybutora i wszelkie zewnętrzne i wewnętrzne ustalenia. Jak sami pewnie wiecie, niektóra trzeba tłumaczyć innych nie. Moim zdaniem jednak pomysłowy przekład tytułu przyciąga widza. I o to chyba w tym wszystkim chodzi?

kate156
06-17-2012, 20:24
Jestem zwolenniczką pozostawiania oryginalnych tytułów jeżeli nie jest możliwe oddanie jego znaczenia w języku polskim. Czytałam kiedyś artykuł, że tytuły są tłumaczone całkiem inaczej żeby ściągnąć jak największą liczbę widzów ^^ z filmami jeszcze jakoś osobiście mogę to zaakceptować, ale nienawidzę, kiedy przeistaczane są tytuły książek ;]

alicja22waw
06-22-2012, 20:02
Jeżeli tytuł nadaje się do przetłumaczenia, to czemu nie, dzięki temu dotrze do większego grona osób, szczególnie jeśli nie jest to język angielski; w przypadku tytułów, które oznaczają miasto, nazwisko czy coś takiego, lepiej go zostawić.

braenn
06-27-2012, 00:19
Albo przekształcenie tytułu całkiem niezłego filmu "Eternal Sunshine Of Spotless Mind" w sugerujący naiwną komedię romantyczną " Zakochany bez pamięci".

Przez dłuuugi czas irytowało mnie uproszczenie tak pięknego tytułu jak "Eternal Sunshine of the Spotless Mind" w coś tak banalnego, jak "Zakochani bez pamięci"... do czasu, gdy w końcu obejrzałam film i okazało się, że to polskie wyrażenie, chociaż proste, idealnie odzwierciedla sens filmu.

Tłumaczenie tytułu powinno być ciekawe, pomysłowe i sensowne - wspomniany "Kac Vegas" ("The Hangover") jest bardzo dobrym przykładem.

Aga12
06-27-2012, 00:34
Według mnie to zależy od oryginalnego tytułu. Jeśli zawiera w s obie słowa, które przeciętny Kowalski nawet nie znający języka obcego skojarzy z polskim odpowiednikiem, to nie ma potrzeby tłumaczenia. Jak np. wyzej wspomniany Fight Club. Język polski przesiąknął językiem angielskim i wszyscy na pewno wiedzą co to jest club bo brzmi podobnie, a fight można skojarzyć z każdą walką Gołoty;)

Można i nie można. Sadzę, że w Polsce jest jeszcze wielu ludzi, którzy nie wiedzą lub nie chcą wcale wiedzieć kim jest Gołota.;)

stanley
07-02-2012, 19:06
Zawsze tłumaczyć, jeśli nie jest to jakiś rodzaj nazwy własnej. Choć pewnie w większości wypadków i tak decyduje dystrybutor, bo chodzi o to, żeby film się sprzedał. I wydaje mi się, że czasem lepsze jest tłumaczenie dosłowne, niż próba znalezienia "ukrytych znaczeń". Tytuł jednego z moich ulubionych filmów, "The Opposite of Sex", przetłumaczono jako "Wojna płci", zapewne sugerując się "the opposite sex". Żadnej wojny płci w filmie nie ma, a główny przekaz jest taki [SPOILER ALERT], że to, czego szukamy, to tak naprawdę nie seks, tylko jego przeciwieństwo -- the opposite of sex.

EwaŁ
07-02-2012, 21:54
Ja też chyba jestem zdania, że jeśli tytuł jest zrozumiały w miarę przynajmniej, to nie tłumaczyć. Poza tym, to zależy też od tego, dla kogo tłumaczymy, nie zostawimy tytułów filmów dla dzieci w formie nieprzetłumaczonej. Ale cóż, dlatego tłumacze są bezcenni, lepsi od maszyn - to nasze wyczucie ma pomóc nam wybrać najlepszy sposób :)

karolinakozinska
07-03-2012, 21:49
Chciałabym spojrzeć na zagadnienie słuszności tłumaczenia tytułów filmów bardziej globalnie i zarazem uniwersalnie. Problem mianowicie nie dotyczy tylko tłumaczenia tytułów filmów angielskich, ale również francuskich, niemieckich, libańskich itp. O ile przeciętny polski odbiorca filmu anglojęzycznego nie jest całkowicie skazany na niezrozumienie nieprzetłumaczonego tytułu filmu, ponieważ ze względu na popularność oraz wszechobecność tego języka choćby biernie przyswoił sobie kilka zwrotów, o tyle przeciętni odbiorcy filmów w innych językach w dużej mierze znajdują się na pozycji straconej. Dlatego też, chciałabym wysunąć tezę, że tytuły filmów jednak należy przekładać, tak jak przekłada się na język polski tytuły książek, czy każdy element składowy tłumaczonego tekstu choćby trudny. Inną kwestią jest trafność i chwytliwość tłumaczenia oraz jego spójność z oryginalnym tytułem i przesłaniem filmu. Uważam, jednakże, że każdorazowo należy podejmować wyzwanie przetłumaczenia tytułu filmu, a to czy dystrybutorzy filmu wybiorą proponowaną przez nas wersję, czy sami wymyślą „lepszą” jest niestety kwestią od nas niezależną.

abewu
07-04-2012, 11:22
Logika podpowiada, że jeśli przed filmem jest jeszcze głośno przed premierą i widzowie są już zaznajomieni z oryginalnym tytułem to raczej nie ma sensu go tłumaczyć. Inną sprawą jest jakość przekładu albo inaczej mówiąc, nie do końca zrozumiałe decyzje tłumaczy. Sądzę, że można by napisać o tym pracę magisterską.

Matylda Bognar
07-05-2012, 13:03
Ja uważam, że tytuły powinno się tłumaczyć, jednak adekwatnie do treści filmu. Nie każdy musi przecież znać angielski (wiekszość tytułów, jeżeli już, jest w tym języku - inaczej nie trafiają do polskich kin)...Nasze pokolenie pewnie ma z tym mniej problemów, ale jak pomyśle o ludziach w wieku naszych rodziców, to oni nawet nie maja szansy poprawnie wymówic takiego tytułu, nie mówiąc o jego zrozumieniu...

far from
07-05-2012, 13:29
To wszystko zależy od tytułu w oryginale. np: wcześniej wspomniany Fight Club spokojnie można pozostawić nie przetłumaczony. A co z: Tinker Tailor Soldier Spy, został przetłumaczony na: Szpieg co jest b. dobrym wyjściem. A Filmy w innych językach Francuskim, Hiszpańskim?? To zależy od tytułu!

jotesfive
07-05-2012, 20:32
Wątek tu prowadzony jest szalenie interesujący a problem - złożony. Zaczęłam zastanawiać się nad zagadnieniem, gdy będąc w Anglii poszłam do kina na 'Collateral'. Nie rozumiejąc tytułu sprawdziłam w słowniku, co to znaczy (koleżanka angielka nie bardzo wiedziała, jak to wytłumaczyć) i wyszło mi 'dodatkowe zabezpieczenie spłaty pożyczki' 'poboczny', 'dodatkowy'. Brzmi niesamowicie. Czy film był w Polsce tłumaczony? Założę się, że nie. Pytanie: czy tłumaczenie miałoby sens? Czy zostawienie ma sens w przypadku przeciętnego Polaka, który nie zna lub słabo zna angielski? Nie. Co zrobić? Chyba jestem zwolenniczką tłumaczenia, które może nie jest wierne oryginałowi, ale za to oddaje treść filmu/gatunek/klimat. Inaczej bowiem przetłumaczymy ten sam tytuł w przypadku filmu akcji, inaczej - horror czy komedię. Apropos tłumaczenia, które oddaje treść/gatunek filmu - będąc dzieckiem oglądalam na video film, którego tytuł 'Grandmother's House' przetłumaczono na 'U Babci straszy':) Tak, można się domyśleć - był to horror. Film obyczajowy zostałby pewnie przetłumaczony w stylu 'Herbatka u babci':)

raccoonstars
07-06-2012, 15:39
Moim zdaniem nie ma potrzeby tłumaczenia tytułu. Nie jest to potrzebne do zrozumienia treści filmu a często wprowadza w błąd. Czytając recenzje lub zapowiedz dowiemy się o czym jest film lepiej niż z tytułu. Np Die Hard - Szklana pułapka. O ile w pierwszej części filmu akcja toczyła się w szklano/stalowym biurowcu i tłumaczenie możną zaakceptować to gdzie logika w części 2,3 i 4 w których akcja toczyła się w zupełnie innych miejscach a w Polsce nadal tłumaczono to jako Szklana pułapka?

Aksarel
07-06-2012, 19:06
Mówicie z perspektywy osób, które znają, nawet minimalnie, angielski. Co z ludźmi starszego pokolenia? To tak, jakby zostawić tytuł filmu Duvana Karsi - ilu z was wiedziałoby, co to jest?

raccoonstars
07-07-2012, 13:27
Mówicie z perspektywy osób, które znają, nawet minimalnie, angielski. Co z ludźmi starszego pokolenia? To tak, jakby zostawić tytuł filmu Duvana Karsi - ilu z was wiedziałoby, co to jest?

A czy znając tłumaczenie filmu zawsze wiesz co to jest? Co da widzowi przetłumaczony tytuł filmu? Ty dajesz jako przykład film przetłumaczony wg wikipedii jako "Głową w mur". Znamy teraz tłumaczenie ale nadal nie wiadomo o czym jest. Może to być dramat tak samo jak kino kopane czy komedia absurdu. Żeby wiedzieć i tak trzeba zajrzeć do recenzji.

dorek5
07-07-2012, 23:33
Biorąc pod uwagę, jak tłumaczone są tytuły filmów w Polsce, to w zdecydowanej większości nie powinno się tego robić. Najlepiej przetłumaczony tytuł filmu jaki obejrzałam w ciągu ostatnich kilku lat to "Siedem":D

Patrycja_Smolenska
07-08-2012, 21:00
Zdecydowanie uważam, że nie wszystkie tytuły filmów nadają się do tłumaczenia. A jeśli już podejmujemy się takowego, to konieczne jest odniesienie się do fabuły. Przy czym nie zawsze mamy doczynienia z przekładem, weźmy choćby przytoczony już Dirty Dancing, czy równie dobrze wszystkim znany Dangerous Minds. Fakt, że często takie niedosłowne tłumaczenie naraża w pierwszej chwili na śmieszność, ale po bliższym poznaniu, to właśnie takie dosłowne przełożenie okazać się może tragiczne w skutkach.

kusiu
07-13-2012, 16:34
Ok, niektóre tytuły nie nadają się do tłumaczenia. Czasem jednak dzięki odrobinie inwencji i dobrym wykorzystaniu tego co oferuje nasz ojczysty język można uzyskać tytuł lepszy wręcz niż oryginał. Mnie np spodobało się bardzo tłumaczenie "Kac Vegas", które jest moim zdaniem dość błyskotliwe i lepsze niż oryginalny, zwyczajny "Hangover" :)

malgorzataj
07-13-2012, 17:13
Ok, niektóre tytuły nie nadają się do tłumaczenia. Czasem jednak dzięki odrobinie inwencji i dobrym wykorzystaniu tego co oferuje nasz ojczysty język można uzyskać tytuł lepszy wręcz niż oryginał. Mnie np spodobało się bardzo tłumaczenie "Kac Vegas", które jest moim zdaniem dość błyskotliwe i lepsze niż oryginalny, zwyczajny "Hangover" :)

Też tak uważam, przecież nasz język również jest elastyczny i da się z nim coś zrobić fajnego:) Kac Vegas to dobry tytuł. Chociaż zdarzają się i nieprzetłumaczalne bądź źle przetłumaczone tytuły. Dirty Dancing jest jednym z tych nieprzetłumaczalnych. Zastanawia mnie zawsze jak długo trwa tłumaczenie takiego tytułu i jak się odbywa. Czy zasiada rada tłumaczy-myślicieli, którzy za wszelką cenę starają się wymyślić coś co trafi do polskiego widza? Ostatnio oglądałam film "The vow", jak dla mnie polski tytuł jest ok, niektórzy oburzają się, że nie został on przetłumaczony po prostu jako "przysięga". Moim zdaniem jednak polskie pojęcie przysięgi jest czymś zupełnie innym od amerykańskiej;)

annabiszko
07-13-2012, 17:20
Niektóre tytuły filmów naprawdę ciężko przetłumaczyć, stąd po polsku powstają "wariacje na temat".

Dużo bardziej rażą mnie takie chwyty marketingowe jak stworzenie polskiej wersji tytułu, które mają się widzom skojarzyć z innym, wcześniejszymi filmami, np "Była sobie dziewczyna" (wersja oryg. "Education") w tym przypadku z "Był sobie chłopiec" (wersja oryg. "About a boy"). W takiej sytuacji ciężko uzasadnić takie "tłumaczenie".

Z drugiej strony, nie można zapominać o tym, że tytuły nie są tworzone po to, żeby wiernie oddawały znaczenie oryginału, tylko po to, żeby przyciągnąć jak najwięcej widzów.

Nie zgodzę się jednak z tym, że dobrym pomysłem jest pozostawienie oryginalnego tytułu do promocji filmu w Polsce. Co z osobami, które nie mówią po angielsku?

Powstają jeszcze tytuły-hybrydy np. "Contagion - Epidemia strachu"," Tower Heist: Zemsta cieciów" czy "Immortals. Bogowie i herosi". Taką taktykę naprawdę ciężko mi zrozumieć. Dystrybutorzy chcą, żeby tytuły były wierne oryginałowi, więc zupełnie ich nie tłumaczą. Czy "Contagion - Epidemia strachu" nie mogłoby być zatytułowane "Zaraza"?

niego
07-16-2012, 07:38
Uważam, że nie powinno się tłumaczyć wszystkich tytułów, zwłaszcza, że często w ogóle nie są one szeroko używane; np nie słyszałam, żeby ktoś o Fight Club powiedział kiedyś Podziemny Krąg, tak jak nie słyszałam:"O, dziś w telewizji będzie Wirujący Seks" ;)

Całkowicie się zgadzam z powyższym. Moim zdaniem jak najbardziej trzeba ograniczyć tłumaczenie filmów, chociażby przez to, że często potem odnosimy się do tytułów na stronach międzynarodowych. O ile się da, to jak najbliżej oryginału.

mgranger
07-16-2012, 08:50
Często tłumaczenie tytułu filmu na język polski może zaszkodzić jego oglądalności. Nie wiem, jak wy, ale ja na przykład nie miałam ochoty iść do kina na "Jaja w tropikach", a po fakcie film okazał się calkiem zabawny.

Czasami filmy, które są kasowymi hitami na rynku międzynarodowym i stają się pewną "marką" tracą swoją autentyczność, gdyż nie są rozpoznawalne we części krajów. Np. seria Star Wars, której tytuł został w Polsce przetłumaczony, natomiast Star Trek - już nie. Gdzie tu logika? W danym momencie, z dostępem do internetu i języków obcych nie trudno nam zidentyfikować Władcę Pierścieni jako Lord of the Rings, więc tłumaczenie lub brak tłumaczenia tytułu filmu przestaje mieć dla nas tak poważne znaczenie. Pozostaje się martwić o naszych rodziców, którzy nie są tak "komputerowi".

Nie mogę się powstrzymać przed dodaniem "genialnego" wprost tłumaczenia na polski tytułu filmu "Szklana pułapka", którą po latach zidentyfikowałam jako "Die Hard" - w tym wypadku tłumacz nawiązał do treści filmu, i nie wyszło mu to na dobre - gdy wyszły kolejne części filmu w celach identyfikacji nadal tytułowane były "szklaną pułapką", chociaż ze szkłem nie miały nic wspólnego!

jkinga
07-16-2012, 09:02
Nie zgodzę się jednak z tym, że dobrym pomysłem jest pozostawienie oryginalnego tytułu do promocji filmu w Polsce. Co z osobami, które nie mówią po angielsku?

Całkowicie się zgadzam. Moi rodzice znają podstawy angielskiego, a i tak podczas rozmowy z nimi nie moge operować nazwą oryginału, często podaję im polski tytuł, żeby pogadać z nimi o filmie. Ale problem nie dotyczy jedynie starszego pokolenia. Spędziłam weekend z dwójką przyjaciół, którzy nie znają angielskiego. Poruszyliśmy temat filmów i sytuacja wyglądała dokładnie tak samo. Gdy chcieli zapisać sobie tytuł angielski, nie do końca wiedzieli jak. Dlatego pozostawianie tytułów w oryginale nie jest dobrym pomysłem.

DominikaKro
07-29-2012, 18:30
Całkowicie się zgadzam. Moi rodzice znają podstawy angielskiego, a i tak podczas rozmowy z nimi nie moge operować nazwą oryginału, często podaję im polski tytuł, żeby pogadać z nimi o filmie. Ale problem nie dotyczy jedynie starszego pokolenia. Spędziłam weekend z dwójką przyjaciół, którzy nie znają angielskiego. Poruszyliśmy temat filmów i sytuacja wyglądała dokładnie tak samo. Gdy chcieli zapisać sobie tytuł angielski, nie do końca wiedzieli jak. Dlatego pozostawianie tytułów w oryginale nie jest dobrym pomysłem.

Ja również się zgadzam. Sądzę, że tytuły należy tłumaczyć, w razie potrzeby parafrazować (chociaż bez przesady). Nie wyobrażam sobie tytułów w innym języku niż angielskim, które byłyby pozostawione w oryginale. "Oglądałam wczoraj Sommarnattens leende":) Jeśli polski tytuł się nie przyjmie, to zawsze można korzystać z oryginalnego, ale jakieś tłumaczenie powinno być.

Too_young_to_die
09-01-2012, 22:14
Myślę, że oryginalne nazwy są przyjęte również w naszym języku i czasami lepiej zostawić taką nazwę niż na siłę ją tłumaczyć.
Wydaje mi się, że czasami te tłumaczenia są tylko dlatego, by nie kaleczyć danego języka, bo lepiej jest iść do kina i powiedzieć "Nietykalni" niż na przykład "Intouchables".

polopex
09-01-2012, 23:00
Osobiście uważam że nie powinno się tłumaczyć tytułów. Polskie tłumaczenia psują to "coś" co posiada oryginalny tytuł filmu.

laskova
09-02-2012, 00:35
Często oryginalne tytuły są nieprzetłumaczalne i najlepiej byłoby zostawić oryginał, a jeśli już są przetłumaczalne, to tłumaczyć je PO a nie PRZED obejrzeniem filmu ;)

Poniżej link do artykułu na temat polskich tłumaczeń tytułów filmowych:
http://www.filmweb.pl/news/ARTYKUŁ%3A+Polskie+tłumaczenia+tytułów+filmowych-44124

A tu do listy 10 najgorszych tłumaczeń tytułów filmów.
http://www.widelec.pl/widelec/1,101584,7516291,10_najgorszych_tlumaczen_tytulow_ filmow.html

pawlowskaesp
09-02-2012, 02:10
Hmm.. tytuł raczej trzeba przetłumaczyć:) A to, czy z ingerencją, czy bez- to raczej już kwestia wyboru tłumacza. Wiadomo jednak, że z powodzeniem może być różnie...

master13
09-02-2012, 14:01
Moim zdaniem tłumaczenie filmów jest kwestia względną. Wiadomo, że tytuły filmów anglojęzycznych sa dla nas zrozumiałe, ale jeżeli chodzi o produkcje chociażby włoskie czy hiszpańskie, nie jest to już takie oczywiste. Jestem za tym, żeby tłumaczyć tytuły filmów ale pod warunkiem, że tłumaczenie będzie jak nabliższe oryginałowi. Naprawdę nie rozumiem dlaczego wiele tytułów, które brzmią bardzo interesująco są przekształcane w jakieś dziwne nazwy np. "The King's Speech" (Jak zostać królem). Orygianlny tytuł filmu odnosi się w 100% do fabuły, natomiast przetłumaczona wersja nie ma dla żadnego sensu.

Miłosz
09-03-2012, 10:18
Myślę, że pozostawienie tytułów w ich oryginalnych brzmieniach byłoby najlepszym rozwiązaniem. Ewentualne wyjaśnienia zawsze można podać w opisie filmu.

kamil89
09-03-2012, 11:09
IMO albo w ogóle nie tłumaczyć, ale robić w ten sposób: "[tłumaczenie] - [tytuł oryginału]". Jak ktoś nie zna języka, to chociaż podchwyci tę przetłumaczoną część, a zachowanie oryginalnego tytułu nakręca marketing.

pyma
11-07-2012, 14:49
Osobiście wolę oryginalne tytuły. Zresztą wiele jest po prostu nieprzetłumaczalnych, jak choćby ostatni Bond - "Skyfall", kto widział ten wie dlaczego;)

natalka1
11-07-2012, 20:35
Przychylam się do poglądu, że nie każdy tytuł powinien być tłumaczony.

Moim zdaniem powinniśmy pamiętać o pochodzeniu filmu i wziąć pod uwagę istnienie różnić kulturowych, a w tym i różniący nas język. Każdy język obcy zawiera w sobie pewne unikalne wyrażenia, których przy największych próbach nie da się trafnie przetłumaczyć na inny język tak, aby oddawało to całkowity przekaz. Tak jest też z tytułami filmów, które choć może czasem wydają się wręcz banalne do przetłumaczenia, to jednak brzmienie w innym języku nie oddaje przekazu autora.

werku
11-16-2012, 19:24
Trudno jest jasno określić, czy tytuły powinny być tłumaczone, czy nie, ponieważ to zależy od indywidualnych przypadków.
Podstawowym podejściem, które jest wpajane studentom jakichkolwiek studiów translatorskich, jest "tłumaczymy treści, tytułem zajmą się ci, od marketingu". Dlatego też często studenci są pozbawieni nawet możliwości analizy tytułów pod względem potencjalnych tłumaczeń.
Warto jest popróbować na własną rękę "przełożyć nieprzekładalne", nawet jeśli rezultat jest dość marny. Tytuły filmów to naprawdę materiał z wyższej półki, ale metodą prób i błędów można opracować naprawdę adekwatne odpowiedniki w języku docelowym.
Dlatego uważam, że nie warto zostawiać takich tłumaczeń dla tych "od marketingu" ;)

b_skylark
11-17-2012, 08:51
Niestety czy tłumaczyć tytuł czy nie nadawane jest odgórnie, i żaden tłumacz nie ma prawa tego zmienić. A zgadzam się, że czasami tak bardzo by się chciało…

mtysz
11-19-2012, 14:54
"Oglądałam wczoraj Sommarnattens leende":)

Właśnie, już widzę moją babcię, jak mówi: och, zaraz zaczyna się mój ukochany B&B (The Bold and the Beautiful)! :D

galaretka
11-21-2012, 22:19
Jeśli da się przetłumaczyć, tłumaczmy. Na przykład film "Love Story" mógłby być przetłumaczony jako "Historia miłosna". No bo czemu nie? Pozostaje tylko pytanie czy taki tytuł by się przyjął. ;)

karolina.tlumaczy
11-23-2012, 17:11
O polskich tłumaczeniach tytułów zagranicznych filmów bardzo dużo się mówi. Dyskutuje się, czy to dobrze, czy to źle. Wiele osób jest zbulwersowanych, co ci tłumacze robią z prostymi tytułami, dlaczego komplikują sprawę itd. Uważam, tak jak przedmówcy, że jest to spór zupełnie niepotrzebny. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie jaką funkcję pełni tytuł. To nie jest oderwane od całości, pozbawione kontekstu wyrażenie, zdanie, wyraz. Jest to przecież wizytówka filmu, zawierająca często aluzję do fabuły filmu, o czym on będzie, jest to jakaś wskazówka. Jeśli ze względu na realia nam dalekie, czy to z przyczyn kulturowych czy socjologicznych tytuł filmu nie budziłby żadnych skojarzeń odbiorcom z Polski, tytuł nie jest tłumaczony, ale jest nadawany na nowo, tak, by zawierał jakiś sens czy współgrał z tłumaczeniem filmu jako całości.

Arezja
11-24-2012, 21:12
Prawda jest taka, że głównym celem tłumaczenia tytułów filmowych jest marketing - musi być chwytliwy i najlepiej krótki.
Fakt, że niektóre próby spolszczenia były zupełnie nieudane, ale głównie dlatego iż nie były to tłumaczenia, a jedynie inwencja twórcza tłumacza, który dawał taki tytuł jaki mu akurat pasował :)
Sądzę jednak, że jeżeli tytuł filmu przyciąga uwagę potencjalnego widza to nikt nie powinien mieć z tym problemu.

hogapoga
11-25-2012, 18:16
Mnie uczniowie, którzy mają np. do napisania recenzję wciąż pytają jak przetłumaczyć nazwę filmu. Polecam wtedy odwiedzić filmweb i sprawdzić jakie jest faktyczne tłumaczenie. Ciężko mi ich czasem przekonać, że tłumaczenie tytułów nie jest na ogół dosłowne. Robią wielkie oczy i się dziwią, że ich nauczycielka nie wie... Wciąż muszę im tłumaczyć jak sprawa wygląda...

mareesha
12-02-2012, 23:59
Tłumaczone muszą być tytuły przede wszystkim filmów takiej narodowości, której język nie jest powszechnie znany, np angielskie tytuły są zazwyczaj zrozumiałe i coraz częściej zostawia się je w oryginale, ale pozostałe języki, szczególnie te pozaeuropejskie muszą być tłumaczone i często, niestety, wraz ze zmianą znaczenia.

ślepekiszki
12-03-2012, 07:30
Rety, że niby tytuły filmów z angielskiego czy innych języków mniej lub bardziej znanych w Polsce nie powinny być przekładane? Kompletnie się nie zgadzam. Widzę jakiś postulat anszlusu do Wlk. Brytanii czy USA. Nie żartujcie tak nawet. Widzę, że rusyfikacja i germanizacja to były dla Was zjawiska pożądane. Że niby Kowalski ma sobie łamać język, próbując wymawiać taki czy inny wyraz obcy w tytule filmu? Litości, co Wy postulujecie...?

Większość tytułów jest przekładalna, ale po prostu tłumaczom/wydawcom brak inwencji twórczej. Jak tytuł jest nieprzekładalny, to wymyślamy inny, ot co. Prawie każdy tytuł powinien mieć inną, polską wersję. Wyjątków imię naprawdę nie jest legion.

KarolinaR
12-03-2012, 10:10
Niektórych tytułów moim zdaniem nie powinno się w ogóle tłumaczyć. A te, które już są tłumaczone powinny przechodzić przez lepsze grono opiniujących.

barbaram
12-03-2012, 10:49
Roznie to bywa z tytulami, niektore warto przetlumaczyc a niektore nie. Nie wszystko tez zalezy od samego tlumacza, ale np. od wydawnictwa.

julitaaa1
12-04-2012, 19:18
Ja uważam, że tytuły powinny byc tłumaczone na język polski jak najbardziej, ale trochę dokładniej.Ponieważ czasami tytuł obcojęzyczny brzmi zupełnie inaczej niz polski, mimo, że tytuł jest do przetłumaczenia. Nie widzę sensu wymyślania innych tytułów. Jak np. That's my boy- Spadaj tato. Jestem zupełnie przeciewna takim tłumaczeniom!

Ewa B.
12-05-2012, 00:29
No właśnie. Te tytuły tak naprawdę nie są tłumaczone, tylko wymyślane od nowa, po to, żeby przyciągnąć widownię. Wiadomo, że gdyby niektóre tytuły filmów przetłumaczyć dosłownie to nikt nie chciałby tego oglądać.

gordon
12-05-2012, 11:25
Niektóre tytuły są tak koszmarnie tłumaczone na polski, że nawet jeśli znamy dany film, czasem trudno sie domyślic, że o niego chodzi. Dlatego te, których tłumaczenie stwarza tylko problemy nie powinny być tłumaczone

Nav18
12-05-2012, 12:29
Wydaje mi się tez, że osoba, która tłumaczy tytuł powinna obejrzeć film, to na pewno pomaga :)
Ostatnio oglądałam Unthinkable, która w napisach miałam przetłumaczone jako: nie do pomyślenia. W ważnym momencie filmu pada kwestia: What I'm gonna do to him is ... unthinkable. Wtedy wszystko ładnie się zgrywa. Tytuł filmu świetnie pasuje do polskiej wersji tej wypowiedzi. Niestety, oficjalnym polskim tytułem jest Bez reguł. Ogólnie to tez pasuje, do wymowy filmu, ale uważam, że Nie do pomyślenia też dałoby radę. Szkoda, że postawiono na inne tłumaczenie.

bo2joan
12-07-2012, 16:43
Z tytułami filmów chyba jest trochę podobnie, jak z tytułami książek - czasami są one tłumaczone bardziej, a czasami mniej dokładnie, tak, aby jak najtrafniej ujmowały charakter i tematykę filmu. Jak je sformułować, to jest już kwestią wyczucia danego tłumacza. W przeciwieństwie jednak do literatury właśnie, częściej się zdarza, że tutułu się nie tłumaczy, bo jest on tak naprawdę charakterystyczny i nośny sam w sobie.

madzialena
12-08-2012, 20:12
Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Gdy tytuł jest nośny i łatwy do zapamiętania, niekoniecznie trzeba go tłumaczyć. Pozostawienie oryginalnego tytułu na pewno jest lepszym rozwiązaniem niż wymyślanie tłumaczeń, które wprowadzają w błąd widza lub przywołują skojarzenia dalekie od treści filmu, tak jak ma to miejsce z tłumaczeniem tytułu ostatniego filmu Wesa Andersona "Moonrise Kingdom". Polski tytuł "Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom" zapowiada komedię romantyczną, którą film Andersona nie jest.

Daeron
12-09-2012, 19:38
Polski tytuł "Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom" zapowiada komedię romantyczną, którą film Andersona nie jest.
W tym wypadku możnaby się sprzeczać, chociaż zdaję sobie sprawę, że znakomita większość ludzi, która w czasie weekendów zalewa kina, nie ma jakiegokolwiek pojęcia o tym, co jest w repertuarze. Tacy ludzie, owszem, mogą dać się złapać na romantyczny podtekst polskiego tytułu. Ufam jednakże, że już średnio wyrobiony gość kina, obdażony choćby przeciętną inteligencją, połączy niecodzienny dla tradycyjnych komedii romantycznych plakat z tytułami polskim i angielskim (w którym żadnych kochanków nie ma), które tradycyjnej komedii romantycznej w żadnym wypadku nie obiecują (bo film można na upartego nazwać komedią romantyczną, ale w zdecydowanie nie-hollywoodzkim stylu). O widzach zaznajomionych z filmografią Wesa Andersona nie wspominam, bo tacy dobrze wiedzą, czego oczekiwać.

Tymczasem dorzucę jeszcze tłumaczenie tytułu "Silver Linings Playbook" z Bradleyem Cooperem i Jennifer Lawrence, które brzmi "Poradnik pozytywnego myślenia". Dla mnie jest to przykład, jak można polec tłumacząc tytuł dosłownie, bo o ile tytuł angielski jeszcze jakoś brzmi i wygląda, to polski brzmi i wygląda po prostu idiotycznie.

goreckakara
12-09-2012, 19:46
Oryginał jest oryginałem i nic nie powinno go szpecić. Nieudane tłumaczenie może niestety tylko zaszkodzić. Sama nieraz zastanawiam się na jakiej podstawie powstają tłumaczenia tytułów filmów, może na podstawie fabuły...
Moje zdanie - Nie Tłumaczyć Tytułu.

jamaica201
12-09-2012, 20:28
Chyba zależy kiedy, czasem można strasznie zrobić krzywdę tytułowi i lepiej zostawić go w oryginale

minnaloushe
12-11-2012, 20:41
Też jestem przeciw. Tytuły, które mnie ubawiły, zdążyły już paść w dyskusji. Mogę tylko dodać na marginesie, że najbardziej poirytowałam się, gdy w moich młodych latach licealnych odkryłam, że "Worth trying" Whartona zostało przetłumaczone na "Al".

Toolek
12-12-2012, 22:21
Jeśli chodzi o tłumaczenia tytułów filmów to oczywiście wszystko zależy od tytułu:) Sa przecież nazwy własne które nie wymagają tłumaczenia (np. Titanic), są tytuły prawie, ze "nieprzetłumaczalne" (bynajmniej w tytule) które lepiej zostawić w spokoju np. Trainspotting (jeszcze jeden przykład przychodzi mi do głowy który pasuje tu i tu "Punisher":)), są tytuły które dobrze brzmią w języku oryginalnym ale ich polskie tłumaczenie wygląda marnie i wtedy lepiej zastąpić je czymś funkcjonalnym (nawet prozaiczne Home alone na Kevin sam w domu) i wreszcie są tytuły które ładnie brzmią w obu językach i są dość łatwe do przetłumaczenia np. Angel Eyes - Oczy Anioła. Także sytuacji jest wiele, a na dowód ze tłumaczenie tytułów filmów jest ciekawe podaje przykłady z życia:
Die Hard - Szklana Pułapka
(Tłumacz nie przewidział, że kolejne części nie będą się rozgrywały w szklanym wieżowcu...)

Spy Hard - Szklanką po łapkach

Prison Break - Skazany na śmierć

10 things I hate about you - Zakochana złośnica

Panic Room - Azyl

Duplex - Starsza pani musi zniknąć

Gilmore Girls - Kochane Kłopoty

Bold and Beautiful - Moda na sukces

Larger Than Life - Pięć ton i on

Married... with children - Świat według Bundych

Hannibal Rising - Hannibal. Po drugiej stronie maski

Don't Be a Menace to South Central While Drinking Your Juice in the Hood - Chłopaczki z sąsiedztwa

Love Lies Bleeding - Przeklęta forsa

Reality Bites - Orbitowanie bez Cukru

Boondock Saints - Świeci z Bostonu

A Walk to Remember - Szkoła uczuć

Not Another Teen Movie -To nie jest kolejna komedia dla kretynów

Hitch - Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta

City by the Sea - Dochodzenie

The Man from Elysian Fields - Gra w słowa

American History X - Więzień nienawiści

Touching the Void - Czekając na Joe

Crash - Miasto Gniewu

Eternal Sunshine Of Spotless Mind - Zakochany bez pamieci

Save the last dance - W rytmie hip hopu

Coyote Ugly - Wygrane marzenia

Finding Neverland - Marzyciel

One Tree Hill- Pogoda na miłość

Desperate Housewives - Gotowe na wszystko

Lord of War - Pan życia i śmierci

Fight Club - Podziemny krąg
p.s. natomiast moim zdaniem, odpowiadając na pytanie główne, tam gdzie się da tłumaczyć a w tłumaczeniu da się zawrzeć sens i przesłanie filmu, a bynajmniej nie zatracić go - tłumaczyć, tam gdzie nie lepiej zostawić oryginał.

kasienkaa
12-16-2012, 22:21
Owszem, zawsze można się przyczepić niedosłownego tłumaczenia, ale wcześniej już doszłam do wniosku, że pewnych tytułów nie da się przetłumaczyć słowo w słowo. Zawsze wtedy na pewno znajdzie się wiele osób krytykujących takie, a nie inne tłumaczenie. np . Life of David Gale (Życie za życie)

franczeska91
12-17-2012, 07:39
Dlatego uważam, że niektóre tytuły najlepiej jest zostawić w spokoju i ich nie zmieniać.

szpileczka1
12-31-2012, 15:19
Uważam, że tytuł można przetłumaczyć tylko wtedy, gdy uda się to zrobić wiernie, sensownie. W innym przypadku lepiej nie tłumaczyć, bo wychodzą kwiatki ( "Dear John" - Wciąż ją kocham)...

aniawielgosz
01-11-2013, 23:38
Chciałam jeszcze dodać, że źle przetłumaczony tytuł może utrwalić się w głowach wielu ludzi. Znam historię dziewczynki z gimnazjum, która w wypracowaniu napisała: 'He was prison break', co oczywiście oznaczało, że został skazany na śmierć :P

ewakrolster2012
01-13-2013, 22:33
Jeśli chodzi o tłumaczenia tytułów filmów to oczywiście wszystko zależy od tytułu:) Sa przecież nazwy własne które nie wymagają tłumaczenia (np. Titanic), są tytuły prawie, ze "nieprzetłumaczalne" (bynajmniej w tytule) które lepiej zostawić w spokoju np. Trainspotting (jeszcze jeden przykład przychodzi mi do głowy który pasuje tu i tu "Punisher":)), są tytuły które dobrze brzmią w języku oryginalnym ale ich polskie tłumaczenie wygląda marnie i wtedy lepiej zastąpić je czymś funkcjonalnym (nawet prozaiczne Home alone na Kevin sam w domu) i wreszcie są tytuły które ładnie brzmią w obu językach i są dość łatwe do przetłumaczenia np. Angel Eyes - Oczy Anioła. Także sytuacji jest wiele, a na dowód ze tłumaczenie tytułów filmów jest ciekawe podaje przykłady z życia:
Die Hard - Szklana Pułapka
(Tłumacz nie przewidział, że kolejne części nie będą się rozgrywały w szklanym wieżowcu...)

Spy Hard - Szklanką po łapkach

Prison Break - Skazany na śmierć

10 things I hate about you - Zakochana złośnica

Panic Room - Azyl

Duplex - Starsza pani musi zniknąć

Gilmore Girls - Kochane Kłopoty

Bold and Beautiful - Moda na sukces

Larger Than Life - Pięć ton i on

Married... with children - Świat według Bundych

Hannibal Rising - Hannibal. Po drugiej stronie maski

Don't Be a Menace to South Central While Drinking Your Juice in the Hood - Chłopaczki z sąsiedztwa

Love Lies Bleeding - Przeklęta forsa

Reality Bites - Orbitowanie bez Cukru

Boondock Saints - Świeci z Bostonu

A Walk to Remember - Szkoła uczuć

Not Another Teen Movie -To nie jest kolejna komedia dla kretynów

Hitch - Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta

City by the Sea - Dochodzenie

The Man from Elysian Fields - Gra w słowa

American History X - Więzień nienawiści

Touching the Void - Czekając na Joe

Crash - Miasto Gniewu

Eternal Sunshine Of Spotless Mind - Zakochany bez pamieci

Save the last dance - W rytmie hip hopu

Coyote Ugly - Wygrane marzenia

Finding Neverland - Marzyciel

One Tree Hill- Pogoda na miłość

Desperate Housewives - Gotowe na wszystko

Lord of War - Pan życia i śmierci

Fight Club - Podziemny krąg
p.s. natomiast moim zdaniem, odpowiadając na pytanie główne, tam gdzie się da tłumaczyć a w tłumaczeniu da się zawrzeć sens i przesłanie filmu, a bynajmniej nie zatracić go - tłumaczyć, tam gdzie nie lepiej zostawić oryginał.

Zgadzam się w zupełności, że w przypadku tłumaczenia tytułów nie należałoby przybierać jednolitego frontu... Są takie jak "Titanic", które najlepiej zostawić nietknięte, są też te, które wymagają modyfikacji, bo przetłumaczone dosłownie nie są tak chwytliwe, jak w oryginale. Tu nasuwa mi się tytuł filmu rodem z Bollywood pt. "Bride and Prejudice", na polski przetłumaczony jako: "Duma i uprzedzenie". Chociaż oryginalny tytuł napewno lepiej nawiązywał do fabuły filmu, polski przekład zapewne łatwiej wpadał w ucho ze względu na nawiązanie do powieści Jane Austen, chociaż mógł też wprowadzić w błąd, że to kolejna adaptacja tej powieści... I jeszcze jeden tytuł, który spowodował, że zaczęłam się zastanawiać, jakimi kryteriami kierował się ten, który go przetłumaczył: "My Mom's new boyfriend" - "Centralne biuro uwodzenia"... Myśłę, że "Nowy chłopak mamy" brzmi równie intrygująco...

UnflinchingMan
01-19-2013, 15:48
Dlaczego 'Argo' musi być w Polsce 'Operacją Argo'?

Atsi
01-25-2013, 13:29
Jesem za ostrożnym tłumaczeniem tytułó. Tylko wtedy gdy przetłumaczony tytuł jest zgodny z oryginałem jak i odnosi się do fabuły filmu. Nie zawsze dosłowne przetłumaczenie tytułu niesie ze sobą taką samą informację jak oryginalny tytuł. Uważam, że filmy animowane dla dzieci powinny mieć tłumaczone tytuły ze względu na brak znajomości języka u małych widzów. O ile angielski jeszcze mógłby zostać (dzieci są "bombardowane" angielskimi słókami) to tytuł w innym języku nie byłby tak zrozumiały. :)

Zgadzam się, że tytuły filmów należy tłumaczyć ostrożnie. Ale najważniejsze to to, żeby je jednak tłumaczyć. Wydaje mi się, że większość osób, która uważa, że tytułów nie należy tłumaczyć i lepiej "dać im spokój" troszkę subiektywnie patrzy na filmy jako na filmy po angielsku. I skoro te osoby znają angielski to pewnie jest im obojętne, czy tytuł jest po polsku czy po angielsku skoro tak samo dobrze rozumieją w obu językach. Ale co z filmami, które nie są po angielsku? Zostawiać oryginalny tytuł po grecku, chińsku czy w hindi???

lisulinek
02-06-2013, 21:09
Zgadzam się poniekąd z przedmówcą - jeśli tytuł oryginalny jest zrozumiały, to wara od niego ;)


Moim zdaniem wszystko zależy od sytuacji. Uważam, że jeśli tytuł polski może być bardziej atrakcyjny, dowcipny i pasuje do treści, to dlaczego by nie? Moim ulubionym jest KAC VEGAS, który to tytuł jest sto razy lepszy od angielskiego LAS VEGAS.

zPc
02-09-2013, 17:20
Tak, ale sequel popsuł już to miłe wrażenie - "Kac Vegas w Bangkoku" już takie fajne nie jest ;)

Astraph
02-10-2013, 00:48
Mnie ostatnimi czasy załamało polskie "tłumaczenie" "Hansel and Gretel Witch Hunters" jako... "Hansel i Gretel Łowcy Czarownic"... Wszystko ładnie i poprawnie, tylko pytanie brzmi - po co spartolono odniesienie do popularnej baśni braci Grimm, na motywach której powstał ów film? W języku polskim (o ile się nie mylę - bajki na dobranoc ostatni raz opowiadano mi prawie dwie dekady temu) funkcjonuje polska wersja imion bohaterów - Jaś i Małgosia. Nawet gdyby użyć "dorosłych" form tych imion, to tytuł znacznie by zyskał - przede wszystkim, odniesienie byłoby widoczne na pierwszy rzut oka...

Nav18
02-10-2013, 12:29
A co powiecie na ostatni hicior Movie 43, po naszemu "Muwi czterdzieści trzy"?

aiiiya
02-15-2013, 12:50
tytuł beznadziejny :P ale po obejrzeniu zwiastuna stwierdzam, ze film także :)

bogi83
03-09-2013, 00:55
Zgadzam się co do kwestii, że czasem lepiej jest zostawić oryginalny tytuł niż silić się na tłumaczenie, które niewiele będzie miało wspólnego z filmem. Podczas gdy jeszcze tytuły ekranizacji dzieł literackich wychodzą dobrze lub nieźle to gdy pojawia się film obcojęzyczny to niektóre tłumaczenia tytułu wołają o pomstę...

pathe
03-09-2013, 17:40
Jestem raczej przeciwko tłumaczeniu tytułów, często brzmią tak, że się przykro robi, a często nie mają nic wspólnego z zamierzeniem twórców filmu. Większość tytułów i tak z założenia ma brzmieć prosto i przyjemnie, żeby można było go łatwo zapamiętać.

lozyna
03-09-2013, 20:18
Osobiście uważam, że kwestia tłumaczenia tytułów filmów jest bardzo delikatna. Można wymienić wiele niefortunnych tłumaczeń zagranicznych filmów, które z oryginałem nie mają wiele wspólnego. Dobrym przykładem jest chociażby film pt."Whatever works" (reż. Woody Allen), który został przetłumaczony jako "Co nas kręci, co nas podnieca." Polskie tłumaczenie jest niezwykle niefortunne i woła o pomstę do nieba. Jest pewne, że tłumacz go nie widział. Słowa są źle dobrane do kontekstu, popełnione proste błędy. Sądzę, że tłumaczenie tego filmu jest obraźliwe dla samego reżysera.

Aga12
03-09-2013, 20:21
Jestem raczej przeciwko tłumaczeniu tytułów, często brzmią tak, że się przykro robi, a często nie mają nic wspólnego z zamierzeniem twórców filmu. Większość tytułów i tak z założenia ma brzmieć prosto i przyjemnie, żeby można było go łatwo zapamiętać.

A wyobraź sobie sytuację człowieka, który nie zna angielskiego, w którym to języku jest większość obcojęzycznych filmów oglądanych u nas ( a przecież nie ma takiego obowiązku). Jak odróżnić jeden od drugiego. Lepszy już byle jaki tytuł byle każdy mógł go zapamiętać idąc do kina. Nie wyobrażam sobie np sytuacji: zaglądam do programu telewizyjnego a tu bęc, wszystko co nie polskie napisane po niemiecku.
Oczywiście mogą się zdarzyć wyjątki, kiedy lepiej jest zostawić oryginał ( ale jak to mówią wyjątek potwierdza regułę.

kasspersonicus
03-11-2013, 01:17
tytuły może i nie są zawsze dobrze odzwierciedlone w tłumaczeniu, ale nie zapominajmy, że nie każdy zna języki obce, a zazwyczaj tytuł warto rozumieć

czgosia
03-11-2013, 11:42
Mam wątpliwości co do tworzenia podwójnach tytułów: moim zdaniem wprowadza to dodatkowe zamieszanie, bo część osób przyjmuje jeden tytuł, część drugi i w rezultacie nie można się dogadać :)
za przykład dobrego tłumaczenia uważam 'między słowami' ('lost in translation').

aneta92
03-11-2013, 12:55
No osobiście uważam, że jesli tytuł jest na ekranie w języku wyjściowym, to można tłumaczyć, jesli nie, to dobrze jest podać pierwotny i przetłumaczony tytuł.

czgosia
03-11-2013, 14:19
Na pocieszenie: Niemcy tytuł "Four rooms"
przetłumaczyli jako: "Silvester in fremden Betten" :)

marta2708
04-02-2013, 18:14
Zgadzam się z tym, że w niektórych sytuacjach lepiej zostawić oryginalny tytuł filmu niż starać się wymyślić tytuł lepszy od oryginału. Niestety, bardzo często to nie tłumacz, lecz dystrybutor przygotowuje tytuł filmu i wtedy trzeba go po prostu zaakceptować, ewentualnie negocjować własną propozycję.

palik
04-05-2013, 14:40
ostatnio widziałem tytuł filmu "The Losers" przetłumaczone jako "Drużyna potępionych"

kzajaczkowska
04-05-2013, 19:27
Wiem, że nie wszyscy znają języki obce ale to jak Polacy kaleczą tytuły filmów czy seriali nadając im polskie "odpowiedniki" w ogóle nie zachęca do ich tłumaczenia niestety :(

Dejmon
04-05-2013, 23:44
Nie do końca zgadzam się z tezą, iż kaleczenie tłumaczeń tytułów filmów powinno odstraszać od podejmowania tej próby. Owszem zdarza się, że tłumaczenie nie trafia na podatny grunt i w obiegu funkcjonuje jednak tytuł oryginalny, ale jako tłumacze powinniśmy mimo wszystko próbować. Jak kilka osób słusznie zauważyło, w przypadku filmów anglojęzycznych zrozumienie oryginalnego tytułu może nie być większym problemem dla większości osób, jednak sytuacja komplikuje się jeśli na warsztat weźmiemy filmy nakręcone w mniej popularnych językach. Dlatego agituję za podejmowaniem trudu przekładania tytułów filmów na nasz język ojczysty a tym samym wykonywaniem głównego zadania tłumacza. Zawsze tłumaczenie można poprzedzić tytułem oryginalnym, jak w przytoczonym już wcześniej przykładzie "Dirty Dancing. Wirujący Seks".

garadon
04-06-2013, 00:19
Moim zdaniem proste i mechaniczne tytuły powinny być tłumaczone, jeżeli w tytule jest jakiś idiom albo sprytne nawiązanie do samego filmu, którego się nie da przetłumaczyć, to należy zostawić w oryginale. Ogólnie chyba lepiej nie tłumaczyć żeby uniknąć wpadki :P

Dejmon
04-06-2013, 00:40
Moim zdaniem proste i mechaniczne tytuły powinny być tłumaczone, jeżeli w tytule jest jakiś idiom albo sprytne nawiązanie do samego filmu, którego się nie da przetłumaczyć, to należy zostawić w oryginale. Ogólnie chyba lepiej nie tłumaczyć żeby uniknąć wpadki :P

Czyli aby nie uniknąć wpadki lepiej uniknąć wykonania pracy? Pani w sklepie boi się, że źle zważy towar, więc w ogóle mi go nie podaje;-)
Jeśli w tytule jest idiom albo sprytne nawiązanie do samego filmu to w tłumaczeniu też sprytnie do niego nawiążmy. Wszystko da się przetłumaczyć! Poza tym tytuły wierszy się tłumaczy, dlaczego nie tłumaczyć tytułów filmów?

aga2525
01-06-2014, 10:49
Myślę, że nie można tego rozpatrywać ogólnie. Sprawa z Fight Clubem jest oczywista, ale czy ktoś mówi Jaws zamiast Szczęki? Jasne, to jest tłumaczenie dosłowne, i akurat tutaj trafne. Ale to zależy od tytułu filmu, np. Oczy szeroko zamknięte dobrze pasują do filmu, a jeśli pozostałby sam tytuł Eyes Wide Shut, nie wiem czy wszyscy odgadliby o co chodzi.

agnieszkap
01-07-2014, 12:19
Uważam, że jeśli to tylko możliwe, to tytuły filmów powinno się tłumaczyć, ponieważ, jak wyżej ktoś wspomniał, przeciętny Kowalski niekoniecznie posiada znajomość języka obcego, by zrozumieć angielski tytuł. Jednakże, dziwne tłumaczenia tytułów nie zawsze biorą się z niekompetencji tłumacza. Przetłumaczenie tytułu ma na celu ułatwienie odbiorcy zakwalifikowania filmu do jakiejś kategorii. Przeciętny człowiek widząc dosłownie przetłumaczony tytuł chociażby „10 Things I hate about you” na „10 rzeczy, które w tobie nienawidzę” nie zorientuje się, że chodzi o komedie romantyczną, w której poznajemy niepokorną zakochaną nastolatkę. Natomiast tytuł „Zakochana złośnica” od razu to sugeruje. Kiedy tytuł zostanie dobrze przetłumaczony, od razu wskazuje z czym mamy do czynienia i zdecydowanie ułatwia wybór filmu spośród kinowego repertuaru.

metmike
01-07-2014, 18:44
Czyli aby nie uniknąć wpadki lepiej uniknąć wykonania pracy? Pani w sklepie boi się, że źle zważy towar, więc w ogóle mi go nie podaje;-)
Jeśli w tytule jest idiom albo sprytne nawiązanie do samego filmu to w tłumaczeniu też sprytnie do niego nawiążmy. Wszystko da się przetłumaczyć! Poza tym tytuły wierszy się tłumaczy, dlaczego nie tłumaczyć tytułów filmów?

Oczywiście, że wszystko da się przetłumaczyć. Papier jest cierpliwy. Natomiast z całą pewnością nie wszystko da się przetłumaczyć DOBRZE.

damian1993
12-15-2017, 01:23
Moim zdaniem większości tytułów nie powinno się tłumaczyć, a jak już trzeba to zrobić to tak żeby nie wyszedł kabaret jak z Łotrem. Nie siedzę w tym biznesie więc nie wiem co stoi za takimi przekładami ale uważam, że nie są one aż tak istotne więc lepiej by było zostawić oryginał.

Konsta112
12-22-2017, 18:06
Powinno się tłumaczyć tylko takie, które ewidentnie nawiązują do treści filmu, są dla niego istotne. Jeżeli tutułu jest ogólny, do tego użyte słowo rozumiane jest przez większość w języku docelowym, to ja nie zajmowałabym się tłumaczeniem takiego tytułu.

ineczka10
12-26-2017, 13:02
Wydaje mi się, że wszystko zależy od tytułu i czasami są takie, które trzeba przetłumaczyć, a czasami takie, które aż się proszą, żeby zostawić je w oryginale. :)

aaprzychodzen
12-26-2017, 13:45
Zgadzam się z komentarzami powyżej. To zależy. Przede wszystkim należy wcześniej obejrzeć film i zdecydować, czy wnosi on coś do filmu. Jaki ma charakter - filozoficzny czy dosłowny? Czy jego pojawienie się coś zmieni?

EdenB
12-27-2017, 14:54
Uważam, że tylko w jednej sytuacji tłumaczenie filmu jest konieczne: gdy głównymi odbiorcami są dzieci. W przypadku filmów dla dorosłej widowni czasem krótki tytuł jest zabawą słowną, która przekazuje wiele i nie da się jej przełożyć, np. "La La Land" jednocześnie nawiązuje do musicalowego charakteru filmu, ale też do miejsca akcji - Los Angeles. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach pewne tytuły anglojęzycznych filmów pełnią funkcję rozpoznawalnych marek. Mogę jednak nie być do końca obiektywny, bo w przypadku angielskich tytułów jestem osobą, która z łatwością może je sobie przetłumaczyć w głowie. :)

An24
12-27-2017, 22:01
Dyskusja ciekawa, ale niestety "przestarzała" o ładnych parę lat - obecnie tłumacz nie ma nic do powiedzenia odnośnie przekładu tytułu, bo zajmuje się tym dział marketingu dystrybutora. ;)

jakubgrzeszczak2
01-02-2018, 23:11
Uważam, że tylko w jednej sytuacji tłumaczenie filmu jest konieczne: gdy głównymi odbiorcami są dzieci. W przypadku filmów dla dorosłej widowni czasem krótki tytuł jest zabawą słowną, która przekazuje wiele i nie da się jej przełożyć, np. "La La Land" jednocześnie nawiązuje do musicalowego charakteru filmu, ale też do miejsca akcji - Los Angeles. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach pewne tytuły anglojęzycznych filmów pełnią funkcję rozpoznawalnych marek. Mogę jednak nie być do końca obiektywny, bo w przypadku angielskich tytułów jestem osobą, która z łatwością może je sobie przetłumaczyć w głowie. :)

Podany przykład idealnie pokazuje, ze niektóre tytuły są bardzo trudne do przetłumaczenia (nieprzetłumaczalne?), lecz mimo wszystko uważam, że tytuły powinno się tłumaczyć, bo ktoś, kto zna język je zrozumie, a reszta? Nie każdy tytuł jest oczywisty przecież, a przeważnie coś za sobą niesie. Jakbym oglądał niemiecki film i nie dostałbym polskiego tłumaczenia tytułu, to na pewno bym nie sięgał po słownik i nie sprawdzał, ale bym się czuł trochę okradziony z treści.

Marguerite96
01-05-2018, 17:34
Zgadzam się z przedmówcami, że niektóre tytuły nie powinny być przetłumaczone, ale jak wyżej wspomaniano trzeba pamiętać, że nie wszyscy rozumieją. Osobiście gdybym oglądała film w nieznanym języku, to bym wolała, żeby tytuł był przetłumaczony.
Prawda jest jednak taka, że jak pierwszy raz słyszałam tytuł "Bękarty Wojny", to zastanowiłam się chwilę zanim zrorumiałam, że chodzi o "Inglorious Basterds".

AnikiTardis
02-02-2018, 17:56
Tylko jeśli masz pomysł, jeżeli masz wątpliwości czy lub jak to przetłumaczyć, lepiej zostawić tytuł niezmieniony, przynajmniej człowiek nie stanie się memem jak z "Die Hard".

karolina4328
02-02-2018, 23:12
Uważam, że wszystko zależy od tytułu. Niektóre są zrozumiałe pomimo innego języka- można je zostawić. W innych przypadkach trzeba być bardzo ostrożnym. Wydaje mi się jednak, że w większości przypadków lepiej tłumaczyć- osoba, która zna język zrozumie, pozostali będą mieli problemy.

madelines
04-05-2018, 10:24
Ja osobiście uważam, że nie powinno się tłumaczyć tytułów filmów. Nie tłumaczymy nazw albumów muzycznych to może lepiej zostawić i filmy w spokoju. W większości przypadków wychodzą z tego anakoluty, a tytuł filmu rzadko kiedy tak naprawdę "opowiada" o czym jest film. Bardziej można coś wywnioskować z plakatu, aniżeli tytułu. Rozumiem jednak, że może to być przydatne, gdy nie mówimy w jakimś obcym języku, a chcemy podać znajomemu tytuł filmu, który oglądaliśmy, a nie zawsze łatwo jest zapamiętać nazwę.

EWELINA24
04-19-2018, 14:09
Najlepiej byłoby skontaktować się z reżyserem filmu i zapytać go co miał na myśli w tytule XD I używać w każdym języku jednej ujednoliconej wersji. Lepiej już przetłumaczyć jakkolwiek, niż w ogóle, ale niekiedy to naprawdę przeinaczenie, i choć da się przetłumaczyć dosłownie z jakichś względów się tego nie robi, podobnie w dialogach. Niekiedy czas wypowiedzenia kwestii polskiej i angielskiej jest dość zbliżony, a zostawia się bardziej chwytliwą, wulgarną. Znowu niekiedy osłabia się wulgarny przekaz. Generalnie każde tłumaczenie jest lepsze niż żadne. Tytuł musi być chwytliwy, wiec może przeinaczenia biorą się właśnie stąd XD

agatap
04-30-2018, 10:56
Tytuł wybiera producent, także tłumacz może go przetłumaczyć, ale to nie on podejmuje końcową decyzję.

portulaca
04-30-2018, 13:45
Tytuł wybiera producent, także tłumacz może go przetłumaczyć, ale to nie on podejmuje końcową decyzję.

Dokładnie! Często wylewa się wiadro pomyj na tłumacza za dziwne wymysły producenta, na które nie ma wpływu.

Agapur93
04-30-2018, 13:49
To chyba jedno z najardziej problematycznych zagadnień w świecie tłumaczy. Niektóre tłumaczenia, tak jak np. wspomniany, słynny już "Wirujący seks" to totalna porażka. tytuł kojarzy się z tanim filmem porno i zdecydowanie nie ejst chwytliwy. Wydaje mi się, że niektóre filmy lepiej zostawić w oryginale, np. Fight Club, Dirty Dancing,itp. Lubię jak tłumaczenia są dosłowne, ale tylko jeśli są proste i brzmią naturalnie. Najbardziej denerwujące jest jednak to, że gdy rozmawia się z zagranicznymi znajomymi o filmach, to czasami trudno dogadać się odnośnie filmu, bo każdy zna go pod innym tytułem, często zupełnie różniącym się od oryginału lub zupełnie niepodobnym np. do naszej polskiej wersji :/

kost
05-06-2018, 15:45
Wydaje mi się, że zostawianie tytułu w oryginale sprawdza się tylko w przypadku tytułu anglojęzycznego. Angielski jest jednak językiem dość powszechnie znanym. Nie wyobrażam sobie jednak japońskiego czy chińskiego tytułu w oryginale.

dozen12
05-21-2018, 09:41
Jeśli tytuł nie ma odpowiednika w języku docelowym, powinno się go zostawiać, bo potem wychodzą takie kwiatki jak Szklana pułapka, już tu zresztą wspomniana.

Corinne
05-25-2018, 09:47
Sądzę, że niektóre tytuły powinny być przetłumaczone, a niektóre nie. Biorąc pod uwagę na przykład sławny przypadek ze Szklanej Pułapki, który od zawsze jest przedmiotem dyskusji wszystkich tłumaczy.

nats4
05-25-2018, 11:39
Moim zdaniem, niektóre tytuły lepiej zostawić w spokoju i nie tłumaczyć. Idealnym przykładem jest przetłumaczenie "Dirty Dancing" na "Wirujący seks".

kamkuch
05-25-2018, 19:43
Z tłumaczeniem tytułów jest ciekawa sprawa. Mój wykładowca jest tłumaczem na Netflixie i podobno nie mają oni żadnego wpływu na tytuł filmu, otrzymują oni od razu narzucony przez wydawcę.

AdiMil
05-27-2018, 22:48
Mi się w ogóle wydaje, że przy tytułach to tłumacz niewiele może powiedzieć, bo nie on o tym decyduje. Film ma się po prostu sprzedać, więc tytuł musi zachęcić polskiego odbiorcę :D
Osobiście jestem za tym, by tytuły tłumaczyć, można się wtedy popisać kreatywnością i wyczuciem ;p Ale wiadomo, z umiarem i tam gdzie to ma to sens.

Abellanar
05-28-2018, 00:26
Ciekawa dyskusja. Większość z Was skupia się na angielskojęzycznych tytułach a co z tytułami ze skandynawskich państw, Chin, Indii, albo Iranu? Chyba chciałabym znać tłumaczony tytuł aby choć ogólnie się spodziewać o czym może być film. Może dobrym sposobem byłoby zostawianie oryginału i tłumaczenia jednocześnie, o ile tytuł nie jest długi.

Annie16
07-02-2018, 00:41
Uważam, że nie wszystkie tytuły powinny być tłumaczone. Tłumaczenia takie jak "Into the wild" - "Wszystko za życie" jedynie utwierdzają mnie w tym przekonaniu.

lagodzinski5
07-07-2018, 20:55
Ciekawa dyskusja. Większość z Was skupia się na angielskojęzycznych tytułach a co z tytułami ze skandynawskich państw, Chin, Indii, albo Iranu? Chyba chciałabym znać tłumaczony tytuł aby choć ogólnie się spodziewać o czym może być film. Może dobrym sposobem byłoby zostawianie oryginału i tłumaczenia jednocześnie, o ile tytuł nie jest długi.

Chodzi o tłumaczenia filmów z tych państw, tak? Cóż, takie zazwyczaj mają również angielskie tytuły. Ja uważam, że wiele da się zrobić z tytułem w zależności od zaradności tłumacza. Ale tytuły filmów zapisane w alfabecie innym niż łaciński powinny być tłumaczone bezwzględnie.

sQuarek
07-08-2018, 15:32
Jeśli chodzi o angielskie tytuły, to są one raczej ciężkie do przetłumaczenia i według mnie, w większości przypadków powinny pozostać w oryginale. Można się pokusić o zmianę jeśli faktycznie mamy dobry pomysł, który będzie pasował do filmu, szczególnie w przypadkach gdzie bardzo kombinować nie trzeba np w Gwiezdnych Wojnach, gdzie tłumaczenie jest dosłowne i nie razi w oczy.

Harry96
07-08-2018, 22:35
Mi się w ogóle wydaje, że przy tytułach to tłumacz niewiele może powiedzieć, bo nie on o tym decyduje. Film ma się po prostu sprzedać, więc tytuł musi zachęcić polskiego odbiorcę :D

Nie wiem jak jest do końca z tłumaczeniem tytułów, ale jestem pewien, że tłumacz ma mało do powiedzenia co do ostatecznej wersji. Film ma zarabiać, więc ma brzmieć zachęcająco dla polskiego odbiorcy, który nie zna języka. Jeśli taki potencjalny klient nie wie co oznacza dany tytuł, marne szanse, że się nim zainteresuje.

agugors
07-14-2018, 22:58
Tłumacz tłumaczem, ale to z pewnością dystrybutor ma w kwestii brzmienia tytułu ostatnie słowo. Niekiedy polski tytuł może zniechęcać, zwłaszcza gdy tworzony jest jak kalka podobnych tytułów, np. "Zagadka ~czegoś~", "Mordercze ~~coś~~", itd. Moim zdaniem są jednak takie koszmarki, które po latach zyskują swoisty urok, w domu chętnie obejrzymy "Szklaną Pułapkę" i kolejne, jeszcze "szklańsze" ;) Fajnie też, że w ostatnim czasie zostawia się oryginalne tytuły (zwłaszcza) seriali, np "Orange Is the New Black" czy "Stranger Things". Swoją drogą, ciekawe, jakby się tłumacze od "Wirującego seksu" spisali przy tych tytułach - macie jakieś propozycje? :D

Mateusz95
08-26-2018, 14:06
Jak z prawie wszystkim - to zależy. Zostawił był bez przetłumaczenia popularne krótkie tytuły z języka angielskiego szczególnie w serialach(np. w przypadku seriali Black Mirror, Skins czy The Walking Dead bardziej się przyjęły niż ich tłumaczenia) natomiast nie przesadzałbym jeżeli chodzi o dłuższe (No Country for Old Men, Lot nad kukułczym gniazdem) albo jeżeli chodzi o tytuły z języków "egzotycznych" (japoński,koreański itp.).

Dużo zależy też od docelowej grupy odbiorców filmu, w przypadku obyczajówki czy filmu którego widzami byli by głownie ludzie starsi a przez to przeważnie nie znający języka angielskiego to wtedy już powinno powstać takowe tłumaczenie, bez względu na długość oryginału.