PDA

View Full Version : Czy wyjazd za granice pomaga w nauce języka?


aga/stycz
05-27-2011, 12:38
Hej, panuje opinia ze wyjazd za granicę pomaga w nauce języka obcego. To niezaprzeczalna prawda, ale co sądzicie o tym żeby zamiast uczyć się w szkołach językowych, organizować wyjazdy na 2-3 lata za granice i poznawać język "od kuchni"?

Czekam na Wasze wypowiedzi:)

Queen Of The Horizon
05-27-2011, 17:05
Wyjazd za granicę z pewnością pomaga w rozwinięciu biegłości językowej, "lżejszej" gadce w języku obcym. Mało prawdopodobne jest takie szkolenie w kraju, którego językiem urzędowym nie jest dany język obcy. To zdecydowany plus sugerowanego przez Ciebie wyjazdu. Osobiście bałabym się jednak takiego rozwiązania. Nauka przez osłuchanie i "zanurzenie" w języku jest naturalne u dzieci, jednak nie wydaje mi się, żeby możliwe było opanowanie struktur, które nie są używane w mowie codziennej. Niektóre są bardzo mało używane. Dla tłumacza konieczne jest opanowanie każdej sfery języka, więc okazja do kontaktu z native speakerami jest świetną okazją do tego. Moim zdaniem taki wyjazd jest dobrym pomysłem, ale na krótki okres czasu. Nie w celach stricte naukowych:)

student1206
05-28-2011, 00:49
Należy również pamiętać o tym,że tłumacz oprócz b.dobrego poziomu komunikacji w języku obcym oraz znajomości kultury i obyczajów różnych krajów ( co ewidentnie ułatwiają właśnie podróże i przebywanie wśród native speakerów) musi też mieć perfekcyjnie opanowaną gramatykę oraz słownictwo specjalistyczne aby dobrze wykonywać swą pracę, więc nie może skupiać się tylko na rozwijaniu umiejętności porozumiewania się w języku codziennym, potocznym native speakerów ( bowiem to właśnie ten typ języka poznaje się najlepiej podczas przebywania w obcojęzycznym kraju), ale również musi po prostu uczyć się materiału zebranego w różnych książkach do gramatyki i słownikach, a od tego są właśnie szkoły językowe ;)

Queen Of The Horizon
05-28-2011, 10:39
Czyli idealnym rozwiązaniem byłby wyjazd za granicę do ich szkoły językowej :D Nigdy nie uczyłam się języka obcego w wyniku "rzucenia" do innego kraju, ale zastanawiam się na ile jest to efektywne u dorosłego człowieka. Jeśli od tego zależałoby życie, na pewno każdy starałby się jak może, niemniej intryguje mnie stopień możliwego opanowani języka.

aga/stycz
05-29-2011, 20:08
Macie rację, najlepszym co student moze zrobić w takiej sytuacji, jest poświęcenie kilku lat, na naukę w szkołach jeżykowych a potem wyjazd za granicę. Trzeba umieć wszystko zbilansować.

Queen Of The Horizon
06-03-2011, 21:12
Intryguje mnie hipotetyczna sytuacja, w której nagle znaleźlibyśmy się w obcym kraju. Nie znając jego języka.Czy myślicie, że szybko zaczęlibyście łapać język?

dacyl117
06-04-2011, 12:10
Ja moge powiedzieć o sobie- rok temu trafiła mi sie praca w Norwegii, jechałem tam kompletnie nie znając tego języka (angielski umiem całkiem dobrze). Po pół roku pobytu byłem w stanie dogadać sie po norwesku. Jeśli jednak chodzi o język pisany to w dalszym ciągu nie wiedziałem zbyt wiele.

Queen Of The Horizon
06-11-2011, 15:01
Pół roku to zdaje mi się dość szybko, tym bardziej na kompletną nieznajomość norweskiego. Czy dużo pomogła Ci znajomość angielskiego?

Mój kuzyn pracuje w Anglii,ale z uwagi na to, że większość jego otoczenia to Polacy, nie nauczył się zbyt dużo: )

malika
06-23-2011, 00:02
wyjazd za granice pomaga w nauce jezyka obcego. Mieszkałam i studiowalam za granica przez roku. Polskiego praktycznie nie uzywalam, dzieki czemu myslec w obcym jezyku:)

Rydzu
06-23-2011, 13:14
Nigdy nie miałam okazji być za granicą dłużej niż 2 tygodnie, jednak jestem święcie przekonana, że taki dłuższy pobyt może jedynie pomóc. Człowiek jest "zmuszony" do porozumiewania się w obcym języku, nabiera wprawy, nie ma później problemów np. podczas egzaminów ustnych :p .

semper22
07-03-2011, 17:04
No dzięki takiemu wyjazdowi, uczysz się myśleć w innym języku co jest najważniejsze w porozumiewaniu.

Cisia
07-22-2011, 08:21
Pomysł genialny, ale znając Polskę, szczerze wątpię. Ja byłam przez miesiąc w Rosji i uważam, że prócz przełamania strachu przed mówieniem w obcym języku na takich wyjazdach uczymy się przede wszystkim żywego języka. Gdy zaczynałam rozmowy z Rosjanami zwracali mi uwagę, że mówię jak ludzie za czasów Puszkina :eek:

laurelindorinan
07-22-2011, 14:07
Wyjazdy za granicę są super ;) dopiero jak pojechałam do Francji nauczyłam się dobrze języka. Według mnie najlepiej łączyć kursy z wyjazdami ;) solidne podstawy gramatyki na kursie i praktyka, praktyka, praktyka w codziennym życiu ;)

bigapple
07-22-2011, 14:47
hej,
panuje opinia ze wyjazd za granicę pomaga w nauce jezyka obcego, to niezaprzeczalna prawda, ale co sądzicie o tym zeby zaoiast uczyc sie w szkołach językowych organizowac wyjazdy na 2-3 lata za granice i poznawać język "od kuchni"?

czekam na Wasze wypowiedzi:)
Moim skromnym zadaniem wyjazd za granicę w celu nauki języka obcego to bardzo dobry pomysł. Powiedziałabym nawet, iż taki wyjazd jest konieczny, jeżeli chcemy opanować język na wysokim poziomie. Bezpośredni kontakt z językiem pomaga lepiej opanować wymowę, jak również poszerza nasze horyzonty kulturowe. Jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć mentalność danego społeczeństwa, dzięki czemu później zdecydowanie bardziej i trafniej stosujemy leksykę. Oczywiście sam wyjazd to nie wszystko, albowiem wiedza teoretyczna jest niezbędna. Dlatego dobrym pomysłem jest uczestniczenie w kursach podczas pobytu za granicą, jeżeli wcześniej nie mieliśmy styczności z językiem. Natomiast, jeżeli chodzi o studentów, czy też absolwentów filologii, to uważam, iż taki wyjazd jest bardzo potrzebny, gdyż naprawdę pomaga w głębszym opanowaniu języka (wiem to z własnego doświadczenia:)).

fergee13
07-22-2011, 21:41
ja również uważam że wyjazd za granicę to świetna okazja żeby podszlifowac swoje umiejętności językowe a przede wszystkim żeby przełamać strach przed porozumiewaniem się w obcym języku. oczywiście podstawy języka wypadałoby mieć wiec kursy za granicą są jak najbardziej wskazane ale oczywiście najważniejsza jest praktyka, bo wtedy człowiek najszybciej się uczy :D a przebywanie wśród native speakerów pozwala na przyswojenie języka żywego, codziennego ;]

rzustin2
07-22-2011, 23:12
Wyjazd za granicę, żeby nauczyć się języka jest najlepszym rozwiązaniem. Już nawet kilka tygodni w obcym kraju może zdziałać dużo więcej niż kurs języka obcego w kraju nawet prowadzony przez native speakera. Używając języka codziennie stajemy się pewniejsi siebie co w przyszłości bardzo procentuje. Niestety wszystkie kursy (zarówno te w szkołach publicznych jak i prywatnych) oferują raczej naukę języka literackiego, który w obcym kraju jest jak najbardziej rozumiany lecz niestety nieużywany, więc wychodzimy na bufonów, którzy w luźnej rozmowie z rówieśnikami używamy słownictwa "wyższego". Kurs nauki języka obcego za granicą jest najlepszym rozwiązaniem:) Sama w takim uczestniczyłam i mimo, że miałam wtedy tylko 13 lat to wydaje mi się, że osłuchanie się z językiem angielskim w Anglii procentuje do dziś. Muszę również dodać, że podczas tego kursu mieszkałam z rodziną angielską (akurat mnie nie trafiła się rozmowna rodzina) co jeszcze bardziej podnosi efektywność kursu

aldreda
07-23-2011, 14:26
Wszystko zależy od Twojego nastawienia i determinacji. Ja spędziłam siedem lat za granicą, (w tym też studiowałam). Ważne jest, by spedzać czas z native speakerami i obracac się w różnych środowiskach. Plecam również zapisanie się do jakiejś szkoły i tandem.

colete
07-24-2011, 13:03
hej,
panuje opinia ze wyjazd za granicę pomaga w nauce jezyka obcego, to niezaprzeczalna prawda, ale co sądzicie o tym zeby zaoiast uczyc sie w szkołach językowych organizowac wyjazdy na 2-3 lata za granice i poznawać język "od kuchni"?

czekam na Wasze wypowiedzi:)

Wyjazd za granicę jak najbardziej pomaga w przyswojeniu języka obcego, ale według mnie nie jest w stanie zastąpić nauki w szkołach językowych. Gramatyka i stylistyka, na które kładzie się nacisk podczas zajęć na kursach, są równie ważne jak terminologia. Dopiero znając podstawy języka, można myśleć o poszerzaniu swojego słownictwa.

bezon
07-24-2011, 14:08
Niestety wszystkie kursy (zarówno te w szkołach publicznych jak i prywatnych) oferują raczej naukę języka literackiego, który w obcym kraju jest jak najbardziej rozumiany lecz niestety nieużywany, więc wychodzimy na bufonów, którzy w luźnej rozmowie z rówieśnikami używamy słownictwa "wyższego".

Oj nie tak ostro.. :P Myślę że inną miarę przykłada się do obcokrajowców niż do rodzimych użytkowników języka. A to że na kursach i na studiach naucza się języka literackiego, to chyba normalne.. Jedna z moich nauczycielek rosyjskiego na studiach, przy okazji wprowadzania elementów slangu czy słownictwa potocznego, przestrzegała nas przed jego używaniem ("macie tylko to rozumieć"), argumentując to sztucznym brzmieniem w naszych ustach i dziwnym odbiorem przez native speaker'ów. Zgadzacie się z tym?

colete
07-24-2011, 18:59
Pomysł genialny, ale znając Polskę, szczerze wątpię. Ja byłam przez miesiąc w Rosji i uważam, że prócz przełamania strachu przed mówieniem w obcym języku na takich wyjazdach uczymy się przede wszystkim żywego języka. Gdy zaczynałam rozmowy z Rosjanami zwracali mi uwagę, że mówię jak ludzie za czasów Puszkina :eek:

To prawda. Polskie uczelnie i szkoły językowe skupiają się przede wszystkim na języku literackim. Tym bardziej godny polecenia jest wyjazd za granicę, gdzie mamy styczność z językiem żywym, potocznym, używanym w codziennym życiu, a który jako tłumacze również powinniśmy mieć opanowany.

colete
07-24-2011, 20:11
Nauka języka obcego (czy to na kursach, czy związana z wyjazdem za granicę) to jedno, ale nie możemy zapominać, że równie ważne jest ciągłe doskonalenie języka ojczystego. Przecież my też jesteśmy "nosicielami języka" i od nas też uczą się cudzoziemcy. Wielu z nas błędnie uważa, że już sama przynależność do danej nacji sprawia, że nasza znajomość języka jest doskonała. Jak bardzo błędne jest to stwierdzenie, można przekonać się chociażby słuchając radia czy oglądając telewizję, gdzie aż roi się od wszelkich "w każdym bądź razie" i "włanczania".

nozickbuble
07-24-2011, 20:19
To prawda. Nawet jeśli pojedzie się zagranicę, pozna żywy język, przykładowo londyński Cockney, to bez znajomości języka polskiej młodzieży nie uda się przetłumaczyć takiego języka.

zuza445
07-24-2011, 20:59
Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że nauka języka obcego przychodzi najszybciej i najłatwiej za granicą. W nowych dla nas okolicznościach jesteśmy ''zmuszeni'' do używania języka obcego codziennie i musimy przełamać nasze obawy przed konwersacją z native speaker'em. Z drugiej strony, osoby nie znające wcześniej języka, wybierające się do pracy bądź na uczelnię za granicę muszą być świadome, że nauczą się posługiwać językiem tylko w nieznacznym stopniu. Będą w stanie rozmawiać, lecz będą mieć wielki problem z wyborem odpowiedniej struktury gramatycznej, czasu nie mówiąc już o sformułowaniu wypowiedzi ustnej. Z całą pewnością osoby, które uczyły się się wcześniej języka i wyjeżdżają za granice, będą w stanie taką przygodę bardziej wykorzystać, bo będą już miały podstawowe pojęcie o języku i kulturze danego kraju.

Pelagia
07-24-2011, 21:09
Aby wyjazd za granicę w celach nauki języka przyniósł efekty najpierw trzeba nauczyć się podstaw języka obcego w Polsce. Znam osobę, która wyjechała za granicę bez znajomości języka. Po kilku latach pobytu tam porozumiewa się z mieszkańcami w ich ojczystym języku, ale cały czas popełnia błędy, których nikt nie poprawia

Anna79
07-24-2011, 21:34
Uważam, że wyjazd za granicę jest świetnym sposobem poznawania obcego języka, sam pobyt tam jednak nie wystarczy. Ja radziłabym zapisać się do szkoły językowej prowadzonej przez native speakerów oraz pracę wśród mieszkańców danego kraju. :)

dora8
07-24-2011, 22:19
Wyjazd za granicę i kontakt z językiem daje bardzo dużo. Oczywiście, nie można nie doceniac wiedzy teoretycznej, ale dopiero kontakt z żywym, powszechnie używanym językiem daje gwarancje pełnego jego zrozumienia i możliwośc wykorzystania tej wiedzy w pracy. Ważne jest zanurzenie się w nim, poznanie jego kolorytu w pełnej gamie, od oficjalnej po różne odmiany potoczności.

turpituda
07-24-2011, 23:41
Aby wyjazd za granicę w celach nauki języka przyniósł efekty najpierw trzeba nauczyć się podstaw języka obcego w Polsce. Znam osobę, która wyjechała za granicę bez znajomości języka. Po kilku latach pobytu tam porozumiewa się z mieszkańcami w ich ojczystym języku, ale cały czas popełnia błędy, których nikt nie poprawia


Zupełnie się z Tobą nie zgodzę. Moim zdaniem wyjazd to najlepszy sposób na naukę języka. Nie twierdzę, że można się go nauczyć perfekcyjnie, biorąc pod uwagę wiele przeszkód jak uzus językowy, gwary, akcenty, slang itp. Natomiast wszystko zależy od determinacji osoby, która znajduje się w obcym kraju bez znajomości języka. Sama mam przyjaciela, który przeprowadzając się do Polski nie znał ani jednego słowa po polsku. W niedługim czasie nauczył się bardzo dobrze mówić. W Polsce jest już 4 lata. Zdradza go tylko akcent. Czasem zdarzy mu się popełnić jakiś błąd lub czegoś nie zrozumieć, ale ma wokół siebie osoby, które go poprawią. Zresztą nie należy czekać, aż ktoś zwróci Ci uwagę, że źle mówisz. Jak nie jest się pewnym trzeba po prostu pytać. To najskuteczniejsza metoda - nie bać się zadawać pytań, nawet z pozoru banalnych. Sama ją wypróbowałam na własnej skórze, naprawdę działa. Zapytasz o coś raz, drugi, za trzecim jesteś już pewny i nie popełniasz więcej tego samego błędu.

turpituda
07-24-2011, 23:56
Wyjazd za granicę i kontakt z językiem daje bardzo dużo. Oczywiście, nie można nie doceniac wiedzy teoretycznej, ale dopiero kontakt z żywym, powszechnie używanym językiem daje gwarancje pełnego jego zrozumienia i możliwośc wykorzystania tej wiedzy w pracy. Ważne jest zanurzenie się w nim, poznanie jego kolorytu w pełnej gamie, od oficjalnej po różne odmiany potoczności.


Dokładnie tak jest. Wiedza a praktyka to dwie różne rzeczy, podobnie jest z językiem mówionym i pisanym. Na co dzień nie bardzo chyba zwracamy na to uwagę. Szczególnie uderzające są te różnice w kontakcie z obcym językiem. Wydaje Ci się, że naprawdę odnajdujesz się we wszystkim, masz spory zasób słów, jesteś dobry z gramatyki, radzisz sobie ze slangiem. A wyjeżdżając za granicę okazuje się, że język którego się uczysz brzmi zupełnie inaczej niż taki z podręcznika. Sama miałam taką sytuację. Na czwartym roku studiów wyjechałam zagranicę. Zajęcia z języka w Polsce mięliśmy z native speakerami a na miejscu okazało się, że problemem były dla mnie zakupy na rynku. Pan sprzedający pietruszkę zupełnie nie rozumiał moich pięknie wyuczonych, poprawnych frazesów:) Na szczęście im dłużej tam byłam, tym konfrontacja z językiem mówionym była mniej bolesna:)

annushka
07-25-2011, 00:06
Na podstawie własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że wyjazdy za granicę zdecydowanie pomagają w nauce języka, chociaż uważam, ze bardziej na etapie jego doskonalenia niż poznawania go "od podszewki". Chłonąc język bezpośrednio od jego użytkowników bardzo często uczymy się niepoprawnych zwrotów i wyrażeń, mówimy niedbale i często mamy problemy z prawidłowym zapisem tego, co usłyszymy. Posiadając pewną wiedzę o zasadach funkcjonowania danego języka możemy skorzystać o wiele więcej na przebywaniu w kraju, w którym się go używa i porozumiewać się w nim na wysokim poziomie:)

turpituda
07-25-2011, 10:56
No tak, jeśli chodzi o pisownię to rzeczywiście ciężko jest się jej nauczyć ot tak, bez jakiś podstaw. Tutaj potrzebna jest teoretyczna rozgrzewka, przynajmniej krótka. Potem zostaje np. studiowanie gazet i czasopism, banerów reklamowych, napisów na produktach. Chociaż zdaję sobie sprawę, że przy językach, w których pisownia znacznie różni się od wymowy, jest to dość trudne.

turpituda
07-25-2011, 11:11
Uważam, że wyjazd za granicę jest świetnym sposobem poznawania obcego języka, sam pobyt tam jednak nie wystarczy. Ja radziłabym zapisać się do szkoły językowej prowadzonej przez native speakerów oraz pracę wśród mieszkańców danego kraju. :)


To idealne połączenie. Zamiast szkoły językowej można też wybrać się na Uniwerek, na daną filologię i skorzystać ze statusu wolnego słuchacza, ale to już dla bardziej zaawansowanych. Zdarza się też, że wydziały filologiczne organizują kursy, wykłady dla obcokrajowców. Sama uczęszczałam na takie zajęcia. Czytaliśmy literaturę w oryginale, był nacisk na gramatykę, słownictwo, wymowę itp. Naprawdę fajny sposób na "oczytanie się" z językiem. A kontakt z autochtonami to z kolei szkoła języka potocznego:)

colete
07-25-2011, 11:16
Dokładnie tak jest. Wiedza a praktyka to dwie różne rzeczy, podobnie jest z językiem mówionym i pisanym. Na co dzień nie bardzo chyba zwracamy na to uwagę. Szczególnie uderzające są te różnice w kontakcie z obcym językiem. Wydaje Ci się, że naprawdę odnajdujesz się we wszystkim, masz spory zasób słów, jesteś dobry z gramatyki, radzisz sobie ze slangiem. A wyjeżdżając za granicę okazuje się, że język którego się uczysz brzmi zupełnie inaczej niż taki z podręcznika. Sama miałam taką sytuację. Na czwartym roku studiów wyjechałam zagranicę. Zajęcia z języka w Polsce mięliśmy z native speakerami a na miejscu okazało się, że problemem były dla mnie zakupy na rynku. Pan sprzedający pietruszkę zupełnie nie rozumiał moich pięknie wyuczonych, poprawnych frazesów:) Na szczęście im dłużej tam byłam, tym konfrontacja z językiem mówionym była mniej bolesna:)

Byłam w bardzo podobnej sytuacji. Ucząc się języka w Polsce wydawało mi się, że moja znajomość rosyjskiego jest bardzo dobra. Wyjazd na kurs językowy do Rosji uświadomił mi, że wcale nie jest tak dobrze jak mi się wydawało, problemem było nawet zrobienie zakupów. Na szczęście z biegiem czasu było coraz lepiej. Bardzo pomocne okazało się ciągłe przebywanie wśród Rosjan i "osłuchanie się" z językiem używanym na co dzień. Grunt to nie poddawać się i przełamać strach przed mówieniem w obcym języku.

colete
07-25-2011, 11:44
Intryguje mnie hipotetyczna sytuacja, w której nagle znaleźlibyśmy się w obcym kraju. Nie znając jego języka.Czy myślicie, że szybko zaczęlibyście łapać język?

Ciekawe pytanie. Wszystko zależy chyba od tego, jaki to byłby kraj. Nam jako Słowianom na pewno łatwiej byłoby odnaleźć się w krajach Europy Wschodniej i Środkowej, bo te języki w jakimś stopniu są podobne do polskiego. Dużo trudniej byłoby np. w Chinach. Co nie znaczy, że nie bylibyśmy w stanie nauczyć się języka. Wszystko zależy od chęci i determinacji uczącego się. Mam znajomego, który nigdy nie uczył się rosyjskiego i nie miał styczności z tym językiem. Charakter jego pracy zmuszał go do częstych wyjazdów do Rosji i komunikacji w tym języku. Na początku było trudno, ale każdy kolejny wyjazd był łatwiejszy. Teraz jest w stanie porozumieć się w języku rosyjskim bez większych problemów.

annushka
07-25-2011, 11:48
Byłam w bardzo podobnej sytuacji. Ucząc się języka w Polsce wydawało mi się, że moja znajomość rosyjskiego jest bardzo dobra. Wyjazd na kurs językowy do Rosji uświadomił mi, że wcale nie jest tak dobrze jak mi się wydawało, problemem było nawet zrobienie zakupów. Na szczęście z biegiem czasu było coraz lepiej. Bardzo pomocne okazało się ciągłe przebywanie wśród Rosjan i "osłuchanie się" z językiem używanym na co dzień. Grunt to nie poddawać się i przełamać strach przed mówieniem w obcym języku.

Dokładnie! Najważniejsze, to używać języka obcego podczas wyjazdu. Początki bywają trudne, ale potem robi się coraz łatwiej;) A kontakt z mieszkańcami danego kraju to kopalnia prawdziwych językowych perełek:)

annushka
07-25-2011, 11:54
Wielu z nas błędnie uważa, że już sama przynależność do danej nacji sprawia, że nasza znajomość języka jest doskonała.


Święta prawda! Na zajęciach praktycznej nauki języka rosyjskiego okazało się, że najwięcej problemów z odmianą liczebników mieli native- speakerzy ;)

magdakolbusz
07-25-2011, 11:56
Nigdy nie miałam okazji być za granicą dłużej niż 2 tygodnie, jednak jestem święcie przekonana, że taki dłuższy pobyt może jedynie pomóc. Człowiek jest "zmuszony" do porozumiewania się w obcym języku, nabiera wprawy, nie ma później problemów np. podczas egzaminów ustnych :p .

Wszystko zależy od środowiska w którym się przebywa i własnych chęci. Jeżeli przebywamy tam z Polakami i znajdziemy się w miejscu turystycznym gdzie nie mówią zarówno po angielsku jak i lokalnym języku, niewiele się nauczymy. Jeżeli jednak pojedziemy sami do pracy, będziemy otwarci i komunikatywni, chętni rozmawiać z innymi ludźmi to jak najbardziej szybko zapamiętamy słownictwo, wymowę i bez większego wysiłku szybko nauczymy się podstaw nowego języka.

dora8
07-25-2011, 12:04
Intryguje mnie hipotetyczna sytuacja, w której nagle znaleźlibyśmy się w obcym kraju. Nie znając jego języka.Czy myślicie, że szybko zaczęlibyście łapać język?

Byłam w takiej sytuacji. Właśnie w ten sposób nauczyłam się hiszpańskiego. Początki zawsze są trudne, ale też człwiek jest chyba bardziej zdeterminowany: rzucony w obce środowisko, nie ma innego wyjścia, jak uczyc się języka, aby móc się porozumiec z otoczeniem. Jak szybko? Chyba dosyc szybko. Słuchając języka mówionego, oglądając tv, dodatkowo ucząc się od podstaw gramatyki, można zrobic postępy dosyc szybko, zawsze to zależy od indywidualnych zdolności i chęci. Będąc w Hiszpanii poznałam ludzi mieszkających tam od kilkunastu lat, a mówiących po hiszpańsku bardzo słabiutko - w niezbędnym im zakresie.

annushka
07-25-2011, 12:14
Moim skromnym zadaniem wyjazd za granicę w celu nauki języka obcego to bardzo dobry pomysł. Powiedziałabym nawet, iż taki wyjazd jest konieczny, jeżeli chcemy opanować język na wysokim poziomie. Bezpośredni kontakt z językiem pomaga lepiej opanować wymowę, jak również poszerza nasze horyzonty kulturowe. Jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć mentalność danego społeczeństwa, dzięki czemu później zdecydowanie bardziej i trafniej stosujemy leksykę. Oczywiście sam wyjazd to nie wszystko, albowiem wiedza teoretyczna jest niezbędna. Dlatego dobrym pomysłem jest uczestniczenie w kursach podczas pobytu za granicą, jeżeli wcześniej nie mieliśmy styczności z językiem. Natomiast, jeżeli chodzi o studentów, czy też absolwentów filologii, to uważam, iż taki wyjazd jest bardzo potrzebny, gdyż naprawdę pomaga w głębszym opanowaniu języka (wiem to z własnego doświadczenia:)).

Jeśli chodzi o studentów/absolwentów kierunków filologicznych to taki wyjazd jest nie tylko pomocny, ale przede wszystkim również konieczny;) Myślę, że nie można stać się pełnowartościowym filologiem bez kontaktu z "żywym językiem". Kiedyś rozmawiałam z pewnym panem, który kilka lat temu studiował turkologię i nigdy nie miał okazji sprawdzić swojej znajomości języka w Turcji, a obecnie nie jest w stanie się nawet za bardzo w nim porozumiewać...
Zresztą taki wyjazd to nie tylko język, ale też kontakt z realiami, możliwość poznania kultury, ludzi, stereotypów, czyli wszystkiego, co pozwala na większe zrozumienie danego kraju i mowy jego mieszkańców:)

turpituda
07-25-2011, 12:31
Jeśli chodzi o studentów/absolwentów kierunków filologicznych to taki wyjazd jest nie tylko pomocny, ale przede wszystkim również konieczny;) Myślę, że nie można stać się pełnowartościowym filologiem bez kontaktu z "żywym językiem". Kiedyś rozmawiałam z pewnym panem, który kilka lat temu studiował turkologię i nigdy nie miał okazji sprawdzić swojej znajomości języka w Turcji, a obecnie nie jest w stanie się nawet za bardzo w nim porozumiewać...
Zresztą taki wyjazd to nie tylko język, ale też kontakt z realiami, możliwość poznania kultury, ludzi, stereotypów, czyli wszystkiego, co pozwala na większe zrozumienie danego kraju i mowy jego mieszkańców:)


Zupełnie się z Tobą zgadzam. Miałam okazję zaobserwować to u siebie na studiach. Miałam w grupie osoby, które studiując język ani razu nie były w kraju docelowym. Kiedy na 4 roku przyjechały do mnie w odwiedziny za granicę okazało się, że najprostsze zwroty sprawiają im trudność, wstydziły się nawet kupić bilet w kiosku. A na zajęciach same piątki...Przebywanie w kraju, którego języka się uczysz to nie tylko poszerzenie stanu swojej wiedzy o języku i kulturze, ale pokonanie bariery językowej i przede wszystkim większa pewność siebie.

dora8
07-25-2011, 12:45
Zgadzam się w stu procentach! Teoretyczna znajomośc języka a zastosowanie go w praktyce to dwie różne sprawy. I właśnie bariera, którą jest strach przed mówieniem w obcym języku, to chyba ta największa i i najtrudniejsza do przekroczenia. A pobyt zagranicą i koniecznośc komunikowqania się z ludźmi pozwala się z nią uporac.

annushka
07-25-2011, 13:11
Zgadzam się w stu procentach! Teoretyczna znajomośc języka a zastosowanie go w praktyce to dwie różne sprawy. I właśnie bariera, którą jest strach przed mówieniem w obcym języku, to chyba ta największa i i najtrudniejsza do przekroczenia. A pobyt zagranicą i koniecznośc komunikowqania się z ludźmi pozwala się z nią uporac.

To prawda, dzięki temu przełamujemy wszelkie obawy przed porozumiewaniem się w konkretnym języku, choćby dlatego, że MUSIMY tam jakoś przetrwać ;) Taki wyjazd na pewno też pomaga "wyczuć" język- człowiek zanim się obejrzy już używa typowych wstawek, wyrażeń, skrótów, o których istnieniu wcześniej wiedział, ale jakoś ciężko mu to było wstawić do własnych wypowiedzi:)

magdakolbusz
07-25-2011, 13:32
Zgadzam się w stu procentach! Teoretyczna znajomośc języka a zastosowanie go w praktyce to dwie różne sprawy. I właśnie bariera, którą jest strach przed mówieniem w obcym języku, to chyba ta największa i i najtrudniejsza do przekroczenia. A pobyt zagranicą i koniecznośc komunikowqania się z ludźmi pozwala się z nią uporac.
No tak, ale rozmowę z native speakerem można przeprowadzić przez skype, telefon.. jest wiele sposobów. A osłuchać można się w filmach, wywiadach. Poza tym przecież większość uniwersytetów zatrudnia się native speakerów do prowadzenia zajęć i nikt nie ma problemów z porozumiewaniem się z nimi. Przynajmniej tak jest w przypadku filologii angielskiej. Nie mówię tu o Walii czy Szkocji, bo sama miałam problem ze zrozumieniem mieszkańca Walii, ale moje koleżanki po filologii angielskiej, gdy wyjechały do pracy do Londynu, nie miały większych trudności z językiem. Być może, wszystko zależy od tego, ile lat mamy do czynienia z danym językiem, języka angielskiego uczymy się od najmłodszych lat w szkołach, zupełnie inaczej wygląda sytuacja gdy wybieramy filologie hiszpańską, włoską czy japońską. Takie kierunki często wybierają osoby, które nigdy nie uczyły się danego języka, a jeżeli uczyły się to przez krótki okres czasu. Nie wyobrażam sobie, że taki poziom języka angielskiego jaki mam teraz mogłabym opanować tylko w trzy lata, uważam że do tego potrzeba więcej czasu.

martina_o
07-26-2011, 23:31
Ja również jestem zdania, iż wyjazd za granicę jest prawdziwym egzaminem dla naszej znajomości języka. Studia filologiczne powinny mieć w swoim programie roczną wymianę studentów, jestem pewna, że podczas tego roku studenci nabyliby takiej łatwości w posługiwaniu się językiem, jakiej uczą się na "speaking'u" przez całe pięć lat.
Nauczenie języka w teorii a nie w praktyce jest wciąż powielanym błędem.

UR87
07-27-2011, 13:11
Ja również jestem zdania, iż wyjazd za granicę jest prawdziwym egzaminem dla naszej znajomości języka. Studia filologiczne powinny mieć w swoim programie roczną wymianę studentów, jestem pewna, że podczas tego roku studenci nabyliby takiej łatwości w posługiwaniu się językiem, jakiej uczą się na "speaking'u" przez całe pięć lat.
Nauczenie języka w teorii a nie w praktyce jest wciąż powielanym błędem.

Zgadzam się. Taka roczna wymiana studentów przyniosłaby więcej pożytku niż, tak jak mówisz, pięć lat uczęszczania na zajęcia ze "speakingu". Mimo studiów filologicznych niektórzy z nas w dalszym ciągu mogą mieć pewne opory w posługiwaniu się językiem obcym. Blokada językowa jest ciężka do przezwyciężenia. Zajęcia z native speakers pomagają ale to w dalszym ciągu tylko zajęcia. Wyjazd zagranicę, gdzie człowiek z każdej strony jest "bombardowany" przez obcy język, znacznie poprawiłaby jego umiejętności językowe.

UR87
07-28-2011, 19:28
Oczywiście ważne jest towarzystwo w którym przebywamy za granicą. Niestety wielu Polaków zamyka się w gronie swoich rodaków, nie próbując nawet nawiązać jakiś relacji z obcokrajowcami. I tak mieszkają w dzielnicach zamieszkanych jedynie przez Polaków, robią zakupy w polskich sklepach, pracują w zakładach gdzie znajomość języka nie jest konieczna :/ i co z tego że są za granicą??? Skoro nie wykorzystują danych ich mozliwości.

martina_o
07-29-2011, 12:38
Język obcy ten z podręczników, a ten codzienny niestety znacznie się od siebie różni. Filolodzy w zasadzie studiują naukę o języku, praktyczny aspekt języka można przyswoić najszybciej i najlepiej mając z nim do czynienia na co dzień. Native speaker prowadzi zajęcia w swoim języku, ale według jakiegoś programu, będąc za granicą znajdujemy się często w tak różnych sytuacjach i to jest właśnie ta namacalna nauka języka.

UR87
07-29-2011, 19:41
Intryguje mnie hipotetyczna sytuacja, w której nagle znaleźlibyśmy się w obcym kraju. Nie znając jego języka.Czy myślicie, że szybko zaczęlibyście łapać język?

Jako dziecko często jeździłam do Włoch na wakacje, na parę dni jedynie, ale szybko podłapywałam rożne słówka i próbowałam swoich sił w tym języku. Wydaje mi się, że to zależy od osoby, jej predyspozycji i chęci. Niektórzy uczą się szybciej, niektórzy wolniej. Chyba łatwiej nauczyć się mówić w danym języku niż pisać. Znam kilka osób które wróciły z Anglii i potrafiły się płynnie porozumiewać po angielsku, ale gdy przyszło do pisania to była tragedia.

UR87
07-30-2011, 14:26
Pomysł genialny, ale znając Polskę, szczerze wątpię. Ja byłam przez miesiąc w Rosji i uważam, że prócz przełamania strachu przed mówieniem w obcym języku na takich wyjazdach uczymy się przede wszystkim żywego języka. Gdy zaczynałam rozmowy z Rosjanami zwracali mi uwagę, że mówię jak ludzie za czasów Puszkina :eek:

No właśnie, wydaje mi się że to jeden z najczęściej popełnianych błędów w szkołach językowych i nie tylko :( uczymy się języka, zwrotów, które są przestarzałe i już dawno wyszły z użycia. Wykładowcy powinni więcej uwagi zwracać na to by zapoznawać nas z wyrażeniami slangowymi, potocznymi, które "królują" na ulicach.

UR87
07-31-2011, 16:42
Czyli idealnym rozwiązaniem byłby wyjazd za granicę do ich szkoły językowej :D Nigdy nie uczyłam się języka obcego w wyniku "rzucenia" do innego kraju, ale zastanawiam się na ile jest to efektywne u dorosłego człowieka. Jeśli od tego zależałoby życie, na pewno każdy starałby się jak może, niemniej intryguje mnie stopień możliwego opanowani języka.

Tak jak mówisz wydaje mi się, że to zależy od chęci danego człowieka. Niemniej prawdą jest, że język najlepiej przyswajają dzieci do lat chyba 11, wtedy mają największe szanse wyrobienia prawidłowego akcentu itd. Dorosły człowiek może mieć z tym więcej trudności ale wszystko jest możliwe i do wyuczenia :)

adam.l
07-31-2011, 19:19
Czyli idealnym rozwiązaniem byłby wyjazd za granicę do ich szkoły językowej Muszę Cię rozczarować i powiedzieć, że nie :) Szkoła to szkoła. W kraju czy za granicą uczysz się z podobnych lub wręcz tych samych podręczników i poznajesz te same schematy. Sam miałem okazję uczestniczyć w zajęciach językowych w Niemczech przez kilka miesięcy i uczyłem się właściwie w identyczny sposób co w Polsce.

aga/stycz
01-11-2012, 23:37
Ja również jestem zdania, iż wyjazd za granicę jest prawdziwym egzaminem dla naszej znajomości języka. Studia filologiczne powinny mieć w swoim programie roczną wymianę studentów, jestem pewna, że podczas tego roku studenci nabyliby takiej łatwości w posługiwaniu się językiem, jakiej uczą się na "speaking'u" przez całe pięć lat.
Nauczenie języka w teorii a nie w praktyce jest wciąż powielanym błędem.

Zgadzam się z Tobą, ważniejsze niż nauka w moim zdaniem "odizolowanych" od rzeczywistości warunkach uczelnianych jest praktyka w normalnych warunkach, np. dzięki wymianie studentów z anglojęzycznych krajów. Moim zdaniem na każdym uniwersytecie powinno to być regułą i nie chodzi mi tylko o anglistykę, ale również inne filologie.

monikabogdalska
01-12-2012, 23:13
Intryguje mnie hipotetyczna sytuacja, w której nagle znaleźlibyśmy się w obcym kraju. Nie znając jego języka.Czy myślicie, że szybko zaczęlibyście łapać język?

To świetne pytanie! Niestety nie ma na nie prostej odpowiedzi.
Kiedy przebywamy za granicą na zasadzie dłuższego tam pobytu (np. wyjazd do pracy, emigracja, etc.), to nie uczymy się już tak naprawdę języka obcego, tylko tzw. „drugiego” języka (drugi po pierwszym, czyli ojczystym). Jak szybko i w jakim stopniu ktoś go opanuje zależy od bardzo wielu czynników, a jednym z głównych jest osobiste nastawienie. Wyobraźmy sobie emigranta z jakiegoś arabskiego kraju, który ląduje np. w Niemczech. Jeżeli nawet ma możliwość praktykowania języka w pracy i uczenie się go na kursach, jeżeli przyjechał z bardzo złymi skojarzeniami na temat kraju, to raczej nie nauczy się dobrze jego języka. Ponieważ się z nim nie identyfikuje.
Ale to tylko jeden z czynników i jedna z możliwości. Poruszam ją tu, bo wszyscy raczej piszą o wyjazdach czy zanurzeniach w języku obcym osób bardzo chętnych ich poznania. Ale to nie jedyny przypadek.

Pozdrawiam, M.

Betty84
01-13-2012, 14:42
Myślę, że wyjazd za granicę w dużej mierze pomaga nauczyć się języka obcego (mówić, pisać i mysleć). Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z wyjazdu w ramach Socrates/Erasmus. Wyjazdy trwają semestr ewentualnie 2. Przy okazji można zgłębić słownictwo w dziedzinie, której się studiuje co zaprocentuje w pracy.

justynakr
01-13-2012, 16:46
Jest to dobry sposób, żeby nabyć łatwość w mówieniu i komunikacji na co dzień. Przez bezpośredni kontakt z językiem można nauczyć się intonacji i potocznego słownictwa. Zasady gramatyczne są często łamane w zwykłych konwersacjach, więc znajomość języka "od kuchni" nie pomoże nam zabłysnąć np. przed przyszłym pracodawcą. Język angielski ma to do siebie, że pisownia nie pokrywa się z wymową, więc sama znajomość poprawnej wymowy nie będzie równoznaczna z umiejętnością czytania i pisania. Warto wziąć te aspekty pod uwagę.

sanki
01-14-2012, 18:07
Wyjazd za granicę oczywiście pomaga w nauczeniu się języka obcego. Jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni do kraju i nie unikamy kontaktu z żyjącymi w nim ludźmi, to na pewno uda nam się nauczyć języka obcego co najmniej do poziomu komunikatywności językowej lub doszlifować znajomość języka, który już nieco znamy. Ważne są dobre chęci i wiara, że się uda. Pobyt za granicą w celu nauki języka angielskiego to najlepszy kurs językowy.

Dorian Grey
01-15-2012, 11:02
To prawda. Dużo dał mi wyjazd do Anglii w drugiej klasie liceum. Pierwszy raz miałem kontakt z "żywym" językiem, a potem zdawałem FC i to doświadczenie było bardzo przydatne przy "speaking". No, a potem przy ustnej maturze z angielskiego...;)

Kasiula84
01-15-2012, 12:25
Pewnie, pomysł niezły, wiadomo że przebywając w obcym kraju nie posługujesz się językiem jedynie na zajęciach, ale jesteś zmuszony go używać w wielu, w zasadzie w większości także poza kursem. Idąc do sklepu, siedząc w barze, chcąc nawiązać kontakt z kimś nowym albo i znanym. Tylko nie do końca jestem przekonana, że to idealna opcja dla osoby, która kompletnie nie zna języka obcego. Myślę, że to ciekawe rozwiązanie dla osób, które znają chociaż podstawy języka obcego.

IWKA
01-15-2012, 13:26
Wyjazd nie zawsze jest gwarantem przyswojenia języka. Czasami ludzie jadą do pracy do Wielkiej Brytanii i nie przywiązują do tego wagi. Znam osobę, która siedzi tam już kilka ładnych lat, a i tak nie opanowała tej umiejętności. Wszystko, jak widać - zależy od podejścia

Bachna
01-16-2012, 00:27
Wyjazd napewno bardzo pomocny ale 3 lata to napewno nie decyzja dla kazdego.
Szkola Jezykowa oferuje jednak troche "spokojnieszy" sposob na nauke, no i tez dostarcza troche innych informacji ale jezeli ktos lubi podrozowac to napewno swietny pomysl na poszczerzenie wiedzy.

DominikS
01-16-2012, 14:51
Zdecydowanie. Wyjazd za granice dużo ułatwia naukę języka obcego. Kilka lat temu spędziłem prawie 9 miechów we Francji. Jadąc tam miałem jakąś tam baardzo podstawową znajomość języka francuskiego. Po tych kilku miesiącach mówiłem w miarę płynnie i nie miałem problemu z dogadywaniem się z miejscowymi. Dlatego uważam, że wyjazd do innego kraju ułatwia naukę języka obcego.

degu
01-16-2012, 15:09
Ja uważam, że to świetny pomysł, poznajesz nie tylko język ale i kulturę. Ja od niedawna uczę się hiszpańskiego i o ile dostnę dłuższy urlop to wybywam do ameryki pld!

Justyna12345
03-11-2012, 09:36
Zapraszam na bloga o nauce jezyka francuskiego
je-suis-justyna.blogspot.com

mzywiecka
03-11-2012, 12:52
Wyjazd za granicę na pewno ułatwia naukę języka, ale zorganizowanie wyjazdu na 2 -3 lata TYLKO po to, by nauczyć się języka nie jest chyba najlepszym pomysłem. Znam wiele osób, które mieszkają za granicą 10-20 lat i dalej kaleczą język. Idealnym rozwiązaniem są wyjazdy w ramach studiów, np. ERASMUS czy inne programy - można kontynuować naukę, poznać ciekawych ludzi itp.

KarolinaK
03-11-2012, 17:06
na pewno jest to skuteczniejszy sposób niż siedzieć w ławce, ale chyba mało realny. Po pierwsze ze względu na koszta, po drugie 2-3 lata to trochę za długo. Ewentualnie do 6 miesięcy. Ale chyba takie kursy już istnieją.

ciechorka
03-12-2012, 08:44
Zdecydowanie pomaga! Wszystko zależy tylko od chęci do nauki - bo niektórzy jadą niby po to by poprawić język, a otaczają się w "polskim" środowisku i plan im zupełnie nie wychodzi.
Jeśli chodzi o 2-3letni pobyt, to myślę, że to dobra opcja do opanowania danego języka bardzo dobrze (mieszkanie, plus lekcje,etc). Moja kuzynka spędziła we Francji 3 lata i intensywnie uczyła się francuskiego ( i pracowała), teraz ma super pracę w Brukseli, tylko dzięki temu, że zna biegle francuski.

liv89
06-11-2012, 13:32
Uważam, że wyjazd za granicę jako sposób na przyśpieszenie nauki języka to dobry pomysł, ale nie bardzo rozumiem ideę poświęcania kilku lat na poznawanie języka od kuchni. Jest przecież tyle rożnych mozliwości i nic nie stoi na przeszkodzie żeby je łączyć. Nawet będąc w Polsce można przecież oglądać programy poświęcone krajowi i językowi, który nas interesuje, oglądać telewizję w oryginale czy czytać książki. Nie zaprzeczę, że szybszy i łatwiejszy dostęp do tego co nas interesuje ma się 'na miejscu', ale na pewno nie jest niemożliwym znalezienie dla siebie czegoś zarówno interesującego jak i rozwijającego. Kontakt z żywym językiem nawet nie będąc za granicą możemy mieć poprzez skype, fora internetowe, czaty i mnósto innych. Świat oferuje teraz tyle możliwości, że można poznać język danego kraju nigdy nawet w nim nie będąc.
Sądzę, że w początkowym etapie nauki języka nie ma się co śpieszyć z wyjazdami na długi okres czasu. Lepiej zdobyć podstawy i na tym gruncie budować swoją wiedzę językową, wtedy będzie zarówno łatwiej jak i przyjemniej odnaleźć się w obcojęzycznym środowisku.

ekspert20
06-11-2012, 15:29
Ja osobiście mieszkam na samej granicy polsko-niemieckiej i co chodzę na zakupy do Niemiec... zawsze w jakimś stopniu pomaga mi to w nauce języka. Dlaczego? Pomaga mi się to z "osłuchaniem" języka. Dodatkowo wysilam się, jak chcę coś kupić... zapytać sprzedawcę, a nie wiem jak to do końca powiedzieć. To wpływa pozytywnie właśnie na naukę.

zjb
06-11-2012, 15:46
Najlepiej to działa w przypadku kilkuletniego dziecka - po paru miesiącach w angielskiej klasie takie dziecko mówi z pięknym akcentem, często lepiej niż rodzice.

A tak w ogóle to w tym wątku toczy się dyskusja: czy mówienie po angielsku pomaga w mówieniu po angielsku...

jkubkowski
06-17-2012, 18:36
Aby wyjazd za granicę w celach nauki języka przyniósł efekty najpierw trzeba nauczyć się podstaw języka obcego w Polsce. Znam osobę, która wyjechała za granicę bez znajomości języka. Po kilku latach pobytu tam porozumiewa się z mieszkańcami w ich ojczystym języku, ale cały czas popełnia błędy, których nikt nie poprawia

Dokładnie. Poza tym, zdecydowanie łatwiej jest odnaleźć się w obcym środowisku mając chociaż podstawy używanego tam języka i postęp w posługiwaniu się nim odbywa się znacznie szybciej niż w przypadku wyjazdu bez żadnej jego znajomości.

mjanisze
06-18-2012, 08:58
Wyjazd zagraniczny to ogromna pomoc w nauce jezyka. DObrze jednak znac podstawy gramatyczne przed wyjazdem - wowczas szybciej i łatwiej :)dochodzi sie do płynnosci niz zaczynajac od zera!

k.charyton
06-18-2012, 08:59
dorosły nie chłonie już jak dziecko ;) niestety nie jest tak, że samoistnie opanuje obcą mowę - do tego potrzeba pracy ..

Montana
06-18-2012, 10:38
Dobrze jest wyjechać za granicę, gdy zna się już podstawy języka. Takie wyjazdy pomagają przełamać blokadę językową, bo po co nam znajomość języka, jeżeli nie mamy odwagi używać go w mowie?

Azariah
06-18-2012, 11:58
Myślę, że nie ma lepszej motywacji do nauki języka, niż potrzeba dogadania się. Poza tym czasami wydaje nam się, że znamy język, bo rozumiemy w większości, co ktoś do nas mówi, ale kiedy sami mamy sformułować zdanie w tym języku, to nagle natykamy się na trudności. I właśnie w tym przede wszystkim pomaga wyjazd: zmusza nas do mówienia.

magnes25
06-20-2012, 14:04
Oj tak, zwlaszcza kiedy nie mozna czego dopowiedziec po polsku, trzeba nauzyc sie wyjasniac o co nam chodzi, a to przeciez tez doskonala metoda na rozwijanie umiejetnosci mowienia.

Co do wyjazdow, to jak najbardziej tak, ale 2-3 lata to za dlugo, przeciez trzeba z czegos zyc. Wyjazdy wkacyjne dla mlodziezy na 2-3 miesiace to super rozwiazanie.

keiti
06-21-2012, 10:52
Słyszałam taką tezę, (od któregoś z wykładowców ;)), że "zanurzyć" się w języku i już tylko dzięki temu go przyswoić może tylko dziecko. Potem następuje etap, gdzie nie możemy już "acquire", ale musimy "learn", ponieważ jesteśmy już tak przywiązani do swojego języka, że każdy inny będzie się nam wydawał nienaturalny i będziemy wszystko porównywać do tego, którym dotąd się porozumiewaliśmy. Dlatego, jeśli chodzi o wyjazd za granicę w przypadku ludzi dorosłych, myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest opanowanie podstaw jeszcze w rodzinnym kraju, a potem dopiero wyjazd. Wtedy, gdy już zostaną rzuceni na głęboką wodę, będą wiedzieli, jakie elementy wyłapać w potoku obcej mowy, żeby zrozumieć główny sens komunikatów i samemu sformułować odpowiedź. W przeciwnym razie może się to okazać bardzo trudne. Oczywiście, znajdą się osoby, które nie znając ni słowa w obcym języku, wyjadą za granicę i nauczą się na miejscu, ale znajdą się i takie, które po kilku latach przebywania tam nadal nie będą go umiały, co pokazują tak licznie przytaczane tutaj przykłady. Myślę, ze zależy to nie tylko od otoczenia, w którym się będzie przebywało i od determinacji, jak piszecie, ale również od talentu, więc mimo wszystko szanse nie do końca są wyrównane. Z kolei, jeśli chodzi o studentów filologii, to wyjazd jak najbardziej i tutaj już jestem przekonana, że może on być tylko "z pożytkiem doczesnym i wiecznym" :p

alicja1989
06-21-2012, 12:01
Wszystko zależy od tego kto i dokąd jedzie :) Znam bardzo wielu Polaków, którzy od 6-7 lat mieszkają w Irlandii, jednak po angielsku ni w ząb. No bo i po co? Polskie sklepy, polski fryzjer, polscy znajomi, polski przełożony i koledzy z pracy.. Wszystko to sprawia, że można żyć za granicą absolutnie bez znajomości języka.
Z drugiej strony jednak, jeśli już znajdziemy się w sytuacji gdzie otacza nas język obcy i jesteśmy niejako na niego skazani, wówczas znajomość języka przyjdzie sama :) Pamiętam mój 2-tygodniowy wyjazd do Hiszpanii (zajęcia 6 godzin dziennie, pobyt u rodziny goszczącej, znajomi mówiący wyłącznie po hiszpańsku). Po powrocie do szkoły językowej zostałam przepisana o 2 semestry wyżej, tak podniósł się mój poziom :)

Miszka
09-18-2012, 09:50
A ja mam 2 wyjazdy za sobą i mogę w 100 % stwierdzić iż jest to najlepsza forma nauki. Byłam we Włoszech gdzie można powiedzieć iż kompletnie nie znałam języka, nauczyłam się bardzo szybko, bowiem pierwszy raz przyjechałam na tydzień do domu po 2 miesiącach i już rozmawiałam, byłam również w Anglii i tam zaś podszkoliłam język bowiem jak wiadomo co innego nauka w szkole a co innego praca za granicą (http://www.pracazagranicaodzaraz.pl/) i kontakt z ludźmi. Także jak dla mnie przyjemne z pożytecznym, ponieważ lubię się uczyć języków, poznawać ludzi- a praca za granicą jest najlepszą formą na to, na dodatek po powrocie można ubiegać się o zwrot podatku :D Po powrocie z zagranicy, po złożeniu dokumentów w firmie czekałam 1,5 msc i otrzymałam całkowity zwrot podatku Anglia (http://www.rttax.com/PL/uk-tax-refund-pl) :)) Także wszystkim serdecznie polecam!

Agnieszkaanna
09-18-2012, 10:19
Rzeczywiście za granicą dużo łatwiej i szybciej można nauczyć się języka. Wiem z doświadczenia. Jadąc nie potrafiłam prawie nic a po dwóch miesiącach potrafiłam już porozumiewać się po niemiecku. Ważne jest jednak, żeby przebywać jak najmniej w gronie swoich znajomych. Dla maturzystów polecam wyjazd jako au-pair. Zanim rozpocznie się studia, można już trochę poznać kraj i język. Zwłaszcza dla niezdecydowanych. Dla studentów są super wyjazdy z programów studenckich na semestr lub dwa. Wtedy można poznać język nie tylko uliczny ale i specjalistyczny :)

Mist
09-18-2012, 15:11
Jestem teraz za granicą prawie miesiąc i żałuję, że wcześniej nie wyjeżdżałam za granicę :) Za granicą człowiek szybciej uczy się słownictwa, wsłuchuje się w akcent i jest zmuszony komunikować się w obcym języku. Ja jestem zaskoczona tym, że młodzież mówi szybciej i używa dużo sformułowań potocznych i mam problem z ich zrozumieniem.
Myślę, że dłuższy wyjazd za granicę jest obowiązkową częścią nauki języka obcego.

b_skylark
09-20-2012, 20:36
Oczywiście najszybciej nauczysz się języka za granica. Musisz jednak uważać na różnorodność akcentów. Jeśli masz szansę, postaraj się przebywać głownie z ludźmi, którzy mówią tym językiem od dziecka. Od obcokrajowców przebywających w danym kraju można nauczyć się wielu błędów!

Hatter
09-20-2012, 20:45
Wydaje mi się, ze taki wyjazd ma sens dopiero, kiedy opanowało się już podstawy języka i chce się poszerzać wiedzę. Wtedy nie ma lepszego sposobu niż wyjazd za granicę! Szczególnie, kiedy ktoś dodatkowo zmaga się z barierą językową.

laskova
09-22-2012, 19:19
Bariera językowa to raz, a dwa to słownictwo. Najwięcej słówek przyswajamy podświadomie, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele. Głupie zakupy w markecie to istny słownik najczęściej używanych słówek.

polanos
10-15-2012, 09:48
pojechalem bez podstaw jezyka, ale nauka w collegu zrobila swoje + kontakt z ludzmi. mnie wyjazd pomogl baaardzo w nauce. warto bylo

mchojnowska
10-15-2012, 19:20
Wydaje mi się, ze taki wyjazd ma sens dopiero, kiedy opanowało się już podstawy języka i chce się poszerzać wiedzę.

Zgadzam się. Wyuczone podstawy na pewno ułatwiają i przyspieszają dalszą naukę, szczególne w nowym środowisku.

AlJas
10-16-2012, 09:25
Wyjazdy za granicę w celu nauki języka to super sprawa. Dopiero tam jest się naprawdę zmuszanym do mówienia, bo nie ma innego wyjścia - nie znasz języka w obcym kraju, nie dogadasz się. Takie rzucenie na głęboką wodę pomaga :)

robwoj
10-16-2012, 13:14
Takie rzucenie na głęboką wodę pomaga :)

Dokładnie to chciałem powiedzieć, rzucenie na głęboką wodę jest bardzo dobre jeśli zna się podstawy języka i się wie, że się nie "utonie" :). Brak możliwości użycia języka ojczystego to także duża motywacja do nauki. Zapewne nawet gdyby ktoś z jakiegoś powodu się nie chciał nauczyć języka, to i tak by mu dużo w głowie zostało.

squirrel20
10-18-2012, 11:08
Pisownia może stwarzac problem, i także akcenty czy rozne dialekty w danym kraju. Czasami potrzeba sporo czasu żeby się odnaleźć i zacząć rozmawiać, rozumieć. I jeżeli wyjeżdzamy za granicę ale obracamy się wśród polskiej społeczności, też za bardzo nie podszkolimy języka.

Marta Izabela
12-08-2012, 17:37
Znam wiele osób, które świetnie opanowały język obcy, mimo że nie wyjeżdzały za granicę. Myślę, że wiele zależy od chęci i zaangażowania oraz od wytrwałości i intensywnej pracy. W tej chwili mamy naprawdę ogromny wybór jeśli chodzi o pomoce naukowe, podręczniki, płyty, filmy, oraz rozmaite kursy i szkoły. Zgadzam się, że wyjazd do kraju, którego języka się uczymy, znacznie przyspiesza i ułatwia naszą naukę, dodatkowo mamy możliwość oswojenia się z kulturą i obyczajami tam panującymi. Taki wyjazd może być świetnym dopełnieniem naszej nauki. Najwięcej jednak zależy od nas samych i naszego nastawienia.

Magda N
12-08-2012, 19:07
Wydaje mi się, ze taki wyjazd ma sens dopiero, kiedy opanowało się już podstawy języka i chce się poszerzać wiedzę. Wtedy nie ma lepszego sposobu niż wyjazd za granicę! Szczególnie, kiedy ktoś dodatkowo zmaga się z barierą językową.

Też jestem tego zdania. Osobiście nigdy nie rzuciłabym się na tak głęboką wodę, żeby nie znając wcale języka pojechać za granicę i uczyć się od podstaw od mieszkańców. Za dużo stresu by mnie to kosztowało zdecydowanie. Ale znam takie osoby i gdy sytuacja zmusza to oczywiście się człowiek nauczy bardzo wiele, aż będzie mówić biegle. Środowisko w którym się obracamy robi swoje. Ja najdłużej mieszkałam 1,5 miesiąca za granicą, konkretnie we Włoszech, pojechałam ze średnio zaawansowaną znajomością języka i nawet tak niedługi właściwie okres pomógł mi w szczególności w nabyciu pewnej biegłości językowej.

Bartq
12-08-2012, 22:12
Tak jak wyżej było napisane, największa efektywność takiego wyjazdu jest wtedy kiedy znamy już podstawy języka. Wyjazd bez jakiejkolwiek znajomości języka kraju według mnie nie jest dobrym rozwiązaniem... Trzeba mieć ogromne chęci i ponadprzeciętną zdolność przyswajania języka. Tym bardziej gdy znamy angielski i mamy świadomość, że w tym kraju dogadamy się w języku angielskim.
Dla porównania - wyjechałem do Bułgarii, oczywiście bez jakiejkolwiek znajomości tego języka, ale z biegłym angielskim. Na miejscu okazało się, że ciężko się porozumieć tam po angielsku poza moją pracą, co spowodowało, że musiałem się uczyć bułgarskiego. Rok później wyjechałem do Niemiec, gdzie angielski jest dużo bardziej popularny i już problemów w porozumieniu się poza pracą nie miałem... Pomimo tego, że mój niemiecki potrzebował podszlifowania, to nic z tym nie zrobiłem, bo nie miałem potrzeby (i chęci ;)), dogadywałem się wszędzie po angielsku.

zjb
12-08-2012, 22:51
Czy dobrze rozumiem: tu się dyskutuje, czy mówienie po angielsku pomaga w nauczeniu się, jak mówić po angielsku?

blueiza77
12-09-2012, 23:55
Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że nauka języka obcego przychodzi najszybciej i najłatwiej za granicą. W nowych dla nas okolicznościach jesteśmy ''zmuszeni'' do używania języka obcego codziennie i musimy przełamać nasze obawy przed konwersacją z native speaker'em. Z drugiej strony, osoby nie znające wcześniej języka, wybierające się do pracy bądź na uczelnię za granicę muszą być świadome, że nauczą się posługiwać językiem tylko w nieznacznym stopniu. Będą w stanie rozmawiać, lecz będą mieć wielki problem z wyborem odpowiedniej struktury gramatycznej, czasu nie mówiąc już o sformułowaniu wypowiedzi ustnej. Z całą pewnością osoby, które uczyły się się wcześniej języka i wyjeżdżają za granice, będą w stanie taką przygodę bardziej wykorzystać, bo będą już miały podstawowe pojęcie o języku i kulturze danego kraju.

Zgadzam się, mam takie właśnie doświadczenie z językiem angielskim, którego w większej części nauczyłam się w trakcie pobytu w krajach anglojęzycznych. I czasem odczuwam braki w gramatyce, niestety:( Trochę inaczej było z francuskim, którego uczyłam się przez cztery lata w liceum i po ukończeniu którego, wyjechałam na rok do Francji. Na początku była oczywiście blokada w mówieniu i używanie zbyt literackiego języka, ale biegłośc przyszla znacznie szybciej niż w angielskim. Niestety po kilkunastu latach braku kontaktu z językiem owa biegłość pozostała wspomnieniem:(

agnieszkalipczyk
12-10-2012, 01:11
Pobyt za granicą na pewno stanowi świetny trening językowy. Uczący się jest w stanie przezwyciężyć 'barierę' przed mówieniem w języku obcym. Jednakże, żeby wyjazd był efektywny należy mieć mocne podstawy językowe.

dianawisniewska
12-10-2012, 09:14
W szkole językowej uczymy się języka literackiego, a to jak mówi się w danym kraju w rzeczywistości wygląda trochę inaczej więc na pewno warto wyjechać. Jednak aby nauka "na miejscu była efektywna trzeba mieć jakieś podstawy, bez tego ani rusz.

agnesr88
12-10-2012, 09:33
W szkole językowej uczymy się języka literackiego, a to jak mówi się w danym kraju w rzeczywistości wygląda trochę inaczej więc na pewno warto wyjechać. Jednak aby nauka "na miejscu była efektywna trzeba mieć jakieś podstawy, bez tego ani rusz.

Popieram Cię w stu procentach.
Każda prawdziwa nauka języka powinna być dopełniona choć kilkutygodniowym wyjazdem do danego kraju, żeby uświadomić sobie, że oprócz wyuczonego pięknego języka podręcznikowego jest jeszcze ten żywy, tak bardzo odbiegający od tego co było na zajęciach...

nbrajner
12-10-2012, 09:47
hej,
panuje opinia ze wyjazd za granicę pomaga w nauce jezyka obcego, to niezaprzeczalna prawda, ale co sądzicie o tym zeby zaoiast uczyc sie w szkołach językowych organizowac wyjazdy na 2-3 lata za granice i poznawać język "od kuchni"?

czekam na Wasze wypowiedzi:)

Mnie się podoba. Sama w przyszłości planuję taki wyjazd. Jeden lub dwa... ;)

gryczu
12-11-2012, 16:28
to jest rewelacyjny pomysł. nigdzie nie nauczysz się języka tak jak za granicą. żadna niesamowita, najlepsza szkoła Ci tego nie zapewni. jeśli nauka języka obcego, to dla tylko wyjazd :)

nata22
12-11-2012, 17:46
zgadzam się z poprzednim rozmówcą wyjazd za granicę w celu polepszenia bądź nauki języka jest najlepszym sposobem

KasiaT
12-27-2012, 22:10
też uważam, że wyjazd za granicę to prawdopodobnie jedyny sposób na poznanie i opanowanie "żywego" języka. dopiero wtedy mamy okazję zmierzyć się z całkowicie nieplanowanymi sytuacjami i jesteśmy zmuszeni spontanicznie reagować. poznajemy też język, którego faktycznie używają mieszkańcy danego kraju i zdajemy sobie sprawę z tego, jak różni się on od standardowego języka prezentowanego na filologiach (również przez natove'ów)

JPEdukajca
03-12-2013, 07:59
Aby dobrze opanować język proponuję wyjazd na kurs językowy ale najlepiej przed wyjazdem sprawdzić jaką metodą uczy dane szkoły. Z doświadczenia wiem, że są kursy tzw. żywego języka. Uczycie się na zajęciach ze specjalnie przygotowanych książę - są szkoły które wydają autorskie książki. Nauka na zajęciach jest integralną częścią tego co dzieje się po szkole. Nie da się nie poczynić postępów w nauce przy takiej konstrukcji pobytu. Jeśli ktoś ma tylko 2 tyg wolnego może zdecydować się nawet na 40 lekcji języka w tygodniu. Dodatkowo po zajęciach jest cały czas w grupie w której musi mówić np po angielski. Proszę mi wierzyć po takich nawet 2 tyg. wraca się z olbrzymim zastrzykiem wiedzy i pewności w posługiwaniu się językiem obcym. Zachęcam do odwiedzenia www.jpedukacja.pl , ja i moje doświadczone koleżanki doradzimy jaki kurs i w jakiej szkole wybrać dla siebie.
Do usłyszenia,
Monika

cichon.bartek
03-12-2013, 08:53
Moim zdanie zagraniczne wyjazdy pozwalają w dużym stopniu poprawić płynność mówienia. Jeżeli chodzi o naukę słówek, gramatyki itp. to trzeba by było naprawdę długo posiedzieć w danym kraju, żeby też się tego nauczyć

katgor
03-12-2013, 10:41
Wszystko zależy od tego, w jakim systemie i jakimi metodami będziemy się danego języka uczyć. Są języki egzotyczne, których nauczyć się można tylko w kraju ich występowania. Niemniej jednak języki bardziej powszechne i popularne też mogą być szlifowane zagranicą. Należy pamiętać o tym, że wyjazd to świetna szansa na dokształcenie, ale dobrze jest zacząć tutaj, na miejscu.

kamesenin
05-28-2013, 13:17
Wyjazd za granice pomaga w nauce języka obcego ale pod warunkiem, że trzeba pracować z ludźmi mówiącymi nie w naszym ojczystym języku a najlepiej nie mieć kontaktu z Polakami nawet prywatnie. Miałem tak i muszę przyznać, że w pół roku dużo się nauczyłem mówić

ag.slaw
05-28-2013, 13:48
Wyjazdy i obcowanie z rodzimymi użytkownikami języka są bardzo wartościowe, szczególnie, jeśli chce się zyskać płynność mówienia i mówić językiem "żywym". a nie "podręcznikowym". Uważam jednak. że samo wyjechanie nie wystarczy, żeby dany język przyswoić. Potrzebne jest pozytywne nastawienie i chęć nauki, a także swego rodzaju odwaga, która pomoże odezwać się po raz pierwszy, mimo świadomości, że nie jesteśmy doskonali.

majeczka
07-16-2013, 22:03
Oczywiscie ze tak i nie ma tu zadnego ale - warto jechac za granice mozna pracowac i uczyc sie jednoczesnie - wiem cos o tym bo tydzien temu byl u moich dzieci brat z US - przez miesiac pobytu razem nauczyli sie porozumiewac, a progres jest ogromny. No ale trzeba odpowiednio zaplanować sobie wyjazd najlepiej pracę znaleźć będąc jeszcze na miejscu skorzystać z portali typu pracuj.pl czy praca.owi.pl (http://praca.owi.pl) albo przez znajomych, dzięki czemu będziemy mieli później więcej luzu, mniej stresu:)

bellaisa
07-17-2013, 11:20
Zawsze warto zasięgnąć języka u źródła - możemy poprawić akcent, sposób mówienia i nauczyć się szybkiej reakcji na pytanie (ucząc się w szkołach zwykle mamy trochę czasu na wydukanie odpowiedzi).

tamara1990
07-18-2013, 20:31
hej,
panuje opinia ze wyjazd za granicę pomaga w nauce jezyka obcego, to niezaprzeczalna prawda, ale co sądzicie o tym zeby zaoiast uczyc sie w szkołach językowych organizowac wyjazdy na 2-3 lata za granice i poznawać język "od kuchni"?

czekam na Wasze wypowiedzi:)

Na pewno da to duże efekty, jednak lepiej moim zdaniem znać jakieś podstawy tego języka, by po pierwsze umieć się jakoś porozumieć, a po drugie móc się jakoś utrzymać (czy w ogóle jakoś żyć). Poza tym jeśli chcesz się nauczyć jezyka dobrze lub nawet baaaaaardzo dobrze, to najlepiej być zmuszonym do częstszego mówienia w tymże języku niż przy codziennych zakupach w pobliskim sklepie. Myślę, że warto wtedy trzymać się z jakimiś miejscowymi (nie zamykać się w grupie polaków), a do tego można sobie zorganizować jakieś "korepetycje" u nativa... Są także kursy języków dla obcokrajowców, które wiele dają :)

JusKarcz
07-19-2013, 09:36
Pomysł dobry, ale niestety nie dla każdego. Ludzie są różni i różne są ich problemy np. finansowe, rodzinne, zdrowotne.
Jeśli chodzi o mnie, to wyjechałabym z miłą chęcią, właśnie na 2-3 lata, aby zarobić, poznać świat i nauczyć się języka.

sarad
07-19-2013, 11:02
Jeśli ktoś ma tylko taką możliwość, to niech wyjeżdża, poznaje język i wraca. Sama chętnie wyjechałabym na kilka miesięcy, może rok. Nie ma nic lepszego jak mieszkanie w innym kraju i uczenie się tam języka. Jesteśmy zmuszeni to posługiwania się językiem każdego dnia. Oczywiście jeśli sami nie zamkniemy się w grupie polaków, to się mija z cele.

ania30326
05-21-2014, 20:08
Wyjazd na pewno pomaga poznać zasady użycia i uczy stosowania ale samego języka nie nauczy. kiedyś mój nauczyciel powiedział, że przebywając w USA mniej się nauczył niż w szkole.

katarrina90
05-22-2014, 09:02
Wyjazd za granicę to najlepszy sposób na nauczenie się jezyka obcego. Po pierwsze cały czas, w życiu codziennym musisz używać tego języka, po drugie uczysz się akcentu, ten język, że tak powiem, otacza cię z każdej strony.

vampire17
05-22-2014, 11:31
Z obserwacji znajomych, którzy wyjechali na kilka lat za granicę do anglojęzycznego kraju i wrócili zauważyłem, że osoby te dużo lepiej i płynniej mówiły i nauczyły się wielu zwrotów codziennego użytku, których nie uczy się w szkole. Niestety są też minusy, zarówno wymowa jak i gramatyka tych osób pozostawiała wiele do życzenia. Także to zależy od tego czy chcemy się nauczyć poprawnej angielszczyzny czy użytkowej.
Nie wiem jak wygląda sytuacja w innych językach, ale zakładam, że podobnie.

Gosia533
05-22-2014, 16:53
Uważam, że to doskonały pomysł. Według mnie nie ma lepszej metody niż nauka poprzez tak naprawdę życie za granicą. Spędzenie dłuższego czasu w innym kraju znacznie poprawia nasze umiejętności, a spędzenie kilku lat może nawet zaowocować znajomością języka na poziomie proficiency. Im wcześniej tym lepiej ;)

sabina
05-24-2014, 10:29
Świetny pomysł! Sama byłam na kilku wyjazdach, niestety najwyżej kilkutygodniowych, ale efekty były. A jeszcze jaka przygoda i ile śmiechu było na samym początku, kiedy jeszcze nie zbyt dobrze mówiłam ;p

ivona
05-25-2014, 02:13
Ja bym jednak wolała najpierw się nauczyć chociaż podstaw, a później wyjechać, żeby udoskonalić i polębić swoją wiedzę. Oczywiście wyjazd za granicę, gdzie każdego dnia ma się kontakt z językiem, którego chcesz się nauczyć będzie miał o wiele lepsze wyniki niż po prostu nauka w szkole językowej. Poza tym jest się zmusonym do tego, żeby rozmawiać w tym języku, bo trochę nie ma innego wyboru, a przy okazji można i przełąmać barirę językową i codziennie słuchać jak mówią native speakerzy, więc same plusy :)

mslabkowska
05-25-2014, 18:59
Wyjazd za granicę to ponoć najlepszy sposób na naukę języka obcego. Jeśli chcesz się go nauczyć typowo do celów komunikacyjnych - nie ma lepszego sposobu, ale jeśli chcesz naprawdę zgłębić temat, poznać gramatykę i słownictwo na bardzo wysokim poziomie, myślę, że wtedy lepiej wybrać konkretny kurs językowy dostosowany do Twoich potrzeb. Zwykle za granicą nie używamy jakichś skomplikowanych konstrukcji czy wyszukanego słownictwa, więc tak naprawdę możemy spędzić lata za granicą i nie nauczyć się za wiele.

klaudia342
05-25-2014, 21:18
Takie wyjazdy niewątpliwie są bardzo dobrym pomysłem, sądzę jednak, że dla tłumacza mogłyby być niewystarczające, ponieważ trudnych struktur gramatycznych i wielu słów nie używa się na co dzień. Taki kontakt z językiem jest oczywiście bardzo ważny, ale według mnie konieczne jest wspomaganie się odpowiednimi materiałami dydaktycznymi.

racuch1988
05-25-2014, 21:34
Takie wyjazdy musiałyby się z czymś wiązać, np. z pracą w danym kraju, albo nauką. Nikt nie opłaci wyjazdu na którym chodziłoby się tylko po ulicy i "uczyło" języka. Taki wyjazd mógłby potrwać tydzień, dwa, może miesiąc. Podstaw języka należy się nauczyć od kogoś, czy z książki, bo dorosły człowiek nie uczy się metodą naturalną, tak jak małe dzieci, także element szkolny jest raczej niezastąpiony.

Inna
08-08-2014, 20:29
Studiuję w Polsce i dla mnie to możliwość uczyć się języka polskiego. Przed wyjazdem miałam zajęcia z nauczycielką polskiego, ale tylko wśród rodowitych użytkowników języka można polepszyć mówienie. Ale najpierw trzeba się nauczyć podstaw :)

paulinagesta
08-09-2014, 00:31
Na pewno jeśli miałabym szanse i finanse to juz bym byla za granica :)

Gaeul
08-10-2014, 18:40
Moim zdaniem wyjazd za granicę definitywnie pomaga w nabyciu wiedzy praktycznej, jednak podczas studiów często spotykałam się z problemem „nieznajomości teorii” – osoby, które wracały z wyjazdów świetnie mówiły, ale… popełniały błędy językowe typowe dla native speakerów. Sami natywni użytkownicy języka nie zawsze dobrze znają swój język ojczysty (wszyscy wiemy, że nie da się być ciągle poprawnym językowo, nawet jeśli świetnie znamy nasz język) przez co osoby, które wyjeżdżają wracają z umiejętnością posługiwania się nie do końca poprawnym gramatycznie językiem.

alex9489
08-11-2014, 13:42
Podobnie jak przedmówca, nie miałam okazji przebywania za granicą dłużej niż 2 tygodnie, ale uważam, że wyjazd za granice na pewno pomaga w nauce języka. Możemy poznać język w szkołach językowych, ale także, moim zdaniem najlepsza opcja, poprzez rozmowy, tzw. poznawanie języka 'od kuchni'.

majka3232
08-11-2014, 13:55
Wyjazd za granicę bardzo pomaga w nabywaniu płynności w języku. Jednak moim zdaniem nie może to zastąpić standardowej nauki, ale tylko ją uzupełnić. Musimy najpierw poznać gruntownie gramatykę i słownictwo. Dopiero potem możemy skupić się na aspektach takich jak wymowa czy użycie slangu, itp.

grizzlybet
08-18-2014, 13:26
Wyjazd za granicę na pewno pomaga w mówieniu - trzeba tylko się przełamać, co nie zawsze jest proste, tym bardziej, że obcokrajowcy 'u siebie' przeważnie mówią szybciej i mniej wyraźnie, niż np. lektorzy tego samego języka w szkole językowej czy na studiach. No i myślę, że nieuniknione jest też zderzenie z 'żywym' językiem, naszpikowanym nieznanymi z kursów językowych codziennymi wyrażeniami czy slangiem.
Ale ogólnie taki wyjazd zdecydowanie pomaga, chyba, że wpadnie się np. w 'polskie getto', jak ja w akademiku w Budapeszcie, gdzie było tyle Polaków, że często nie musiałam nawet używać węgierskiego.

Germanum
03-13-2015, 20:00
Jestem tego samego zdania co moi poprzednicy. Wyjazd za granice to najlepszy trening językowy. Uczymy się oprócz tego mentalności, całego otoczenia języka, kontekstu używanych zwrotów. Nie do przecenienia.

magdama
05-11-2015, 02:13
Można zrezygnować z nauki w szkole językowej i wyjechać do danego kraju, ale na pewno nie można rezygnować z pogłębiania wiedzy teoretycznej, powtarzanie gramatyki, ćwiczeń; jeśli pójdzie to w parze z nauką praktyczną efekty będą świetne.

akjam92
05-17-2015, 19:57
Z praktycznego punktu widzenia nie każdy może sobie na to pozwolić. Ale wakacje, urlopy za granicą na pewno pomagają w nauce języka. Nigdzie nie uda się lepiej osłuchać :)

neta8t9
05-20-2015, 14:15
To na pewno super sprawa. Można nabyć pewności siebie i nauczyć porozumiewać się w języku obcym. Szkoda, że nigdy nie miałam okazji na wyjazd edukacyjny za granicę.

karosob
05-21-2015, 15:47
Wyjazd za granicę jest świetną sprawą, szczególnie dla osób zmagających się z blokadą językową. Będąc w innym kraju prawdopodobieństwo, że spotkamy jakiegoś rodaka jest nieduże ( co prawda zależy to też od tego gdzie jedziemy) więc chcąc nie chcąc trzeba w końcu zacząć posługiwać się językiem i próbować się porozumieć.

panjacq
05-22-2015, 20:19
Wyjazd za granicę to zdecydowanie najlepsza metoda na poznanie języka. Jednak pomaga jeśli przed takim wyjazdem znamy chociaż podstawy. Zależy też do czego ten język jest później potrzebny, bo jeżeli ma być tylko narzędziem to w porządku, ale jeżeli chce się go badać czy nauczać to oprócz naturalnego nauczenia się języka poprzez przebywanie w jego środowisku wymagana jest też wiedza akademicka.

magdaa92
05-29-2015, 17:33
Teoretyczna nauka języka w Polsce to nic, w porównaniu z możliwością wyjazdu za granicę. Tam jesteśmy zmuszeni, żeby go używać, poznajemy praktyczne wykorzystanie słownictwa, łatwiej jest nam przezwyciężyć barierę językową.

dees
05-30-2015, 22:22
Z pewnością tak. Będąc za granicą obcujemy z językiem, uczymy się zwrotów z życia codziennego i przekonujemy się, że nauka czasów na każdym poziomie edukacji nie była tak potrzebna jak wszystkim uczącym się wydawało:).

agaga91
05-31-2015, 16:14
Oczywiście że pomaga! Ale tylko wtedy kiedy przezwyciężymy lęk i zaczniemy rozmawiać z ludźmi

janstan
05-31-2015, 16:20
Odpowiedz jest jedna: tak. I jest to najlepsza metoda na rozwinięcie języka, jak już się zna jakieś tam podstawy. Chociaż są i tacy co 30 lat siedzą w Ameryce na Greenpoincie i ani słowa po angielsku nie powiedzą, więc przede wszystkim jest to kwestia woli ;)

ina
06-01-2015, 09:37
Zgadzam się z przedmówcą, sama mam ciocię, która wyjechała pracować do Francji i spędziła tam 20 lat, a prawie w ogóle nie mówi po francusku. Wyjazd za granicę to nieoceniona pomoc przy nauce języka obcego, ale kluczem do sukcesu jest przede wszystkim odizolowanie się od innych emigrantów, i otoczenie się językiem danego kraju :)

puma.domowa
06-02-2015, 21:25
Ja jestem słuchowcem, więc każdy wyjazd, nawet turystyczny, daje mi bardzo dużo. A reszta to już moja własna chęć do pracy, czyi przyswojenia języka w praktyce człowiek uczy się szybciej, a gramatyki można się douczy,ć z książki.

paulina564
06-02-2015, 22:06
Myślę, że nic tak nie pomaga w nauce języka jak wyjazd za granicę. Kilka miesięcy spędzonych w kraju, którego język znamy choć w stopniu komunikatywnym, pozwoli nam przekroczyć barierę językową, jak również osłuchać się z językiem mówionym przez rodowitych mieszkańców, czy też wzbogacić nasze słownictwo. Tak, wyjazd na granicę to najlepszy sposób na podszkolenie znajomości języka obcego!

karla8
06-03-2015, 20:44
Dobrze ktoś napisał, że sam wyjazd języka Cię nie nauczy, ale jeśli już coś umiesz, wyjazd pomoże Ci się przełamać i zacząć rzeczywiście używać tego języka. A jak już zaczniesz go używać, to oczywiście wiele się nauczysz (słownictwo, akcent...).

RenaOwska
06-06-2015, 18:56
Wyjazd za granicę to doskonały sposób żeby nauczyć się myśleć w danym języku. Najlepiej wtedy nie otaczać się rodakami, a całkowicie zanurzyć w nowe środowisko. Myślę jednak, że nie wolno całkowicie zapominać o języku polskim. Ja uczyłam się języka obcego w języku obcym i muszę powiedzieć, że bardzo ucierpiała na tym szybkość kojarzenia słów, potrzebna np. przy tłumaczeniach ustnych. Po powrocie do kraju musiałam poświęcić trochę czasu, żeby nadrobić te braki.

senk94
06-28-2015, 00:28
Oczywiste jest to, że wyjazd za granicę pomaga w nauce języka. Cały czas ma się kontakt z danym językiem i jest się niejako zmuszonym do posługiwania się nim na co dzień ;) Jeśli chodzi o wyjazd za granicę na 2-3 lata - jestem jak najbardziej za :) Gdybym miała taką możliwość, na pewno bym z niej skorzystała :)

aszyper
08-31-2015, 15:05
Oczywiście. Mówisz i myślisz w obcym języku ;-) przynajmniej ja tak mam :)

masinxt
08-31-2015, 17:46
Ja będąc w Anglii to przez okres półtora miesiąca przyswoiłem angielski akcent, zacząłem szybko czytać w tym języku i przełamałem barierę językową, ten strach przed rozmową z innymi ludźmi, mogłem sobie porozmawiać z każdym. Wiadomo, że nie zrobiłem tego tak dokładnie i precyzyjnie, ale udało się. Jeśli jest sposobność naprawdę warto wyjechać i podszkolić język.

Symfonia
09-01-2015, 21:11
Czy pomaga? Napewno. Czy wystarczy? Raczej nie. Taki wyjazd jest świetny do przyswojenia języka, szczególnie mówionego, przełamania bariery językowej, jak już zostało wspomniane, i ogólnego osłuchania. Bez podstaw daleko sie jednak nie zajedzie ;)

Zanpo
09-01-2015, 22:45
Zdecydowanie pomaga. Zwłaszcza kiedy nie ma się pod ręką kogoś kto będzie za ciebie mówił. Bez takiej osoby jesteśmy, że tak powiem skazani na używanie języka obcego przez co możemy go ćwiczyć.

nik1293
09-03-2015, 10:45
bardzo dobry pomysł, tylko trzeba dalej kontynuować naukę samemu też.Uważam że nauka języka za granicą pójdzie o wiele szybciej

kinga.gurba94
09-06-2015, 17:23
Nie ma lepszego sposobu na błyskawiczną naukę języka obcego jak tylko wyjazd do kraju, w którym jest on językiem urzędowym. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Wystarczy chociażby pół roku, a poziom języka poprawia się nawet o 60%. Wpływ na to ma oczywiście fakt, że każdego dnia jesteśmy "zmuszeni" do porozumiewania się z innymi w tym języku, jesteśmy nim cały czas otoczeni.

Kladun
11-25-2015, 16:26
Oczywiście wyjazd za granicę jest lepszą metodą na naukę języka. Dobrą opcją są kursy językowe za granicą. Słyszałam o programie "Cervantes" w Hiszpanii. Są to kursy językowe, w których możesz uczestniczyć w wybranym przez siebie okresie czasu. Od 2 tyg. do kilku miesięcy. Nie dość, że uczestniczysz w profesjonalnych lekcjach prowadzonych przez native'ów, to dodatkowo masz okazję do używania języka w dniu codziennym.

Adrianna91
12-05-2015, 12:43
Sama wiem po sobie jak takie wyjazdy pomagają, chociażby same wczasy, wypady do rodziny. wtedy nie ma się wyjścia i po prostu trzeba języka użyć. Był taki czas, kiedy mój język był trochę zardzewiały, ale kiedy przyszło co do czego...w jednej chwili wszystko się odblokowało :)

Slava86
04-11-2016, 13:09
Moim zdaniem najlepiej mieć jakąś wiedzę na temat języka, którego chcemy się nauczyć, a potem dopiero wyjechać na jakiś czas do kraju w którym się nim posługują.

KamilaG
04-11-2016, 16:39
Myślę, że to bardzo dobry pomysł, ale osobiście raczej nie zdecydowałabym się na tak długi wyjazd za granicę, już zbyt dużo rzeczy trzyma mnie w Polsce i o ile wyjazd na kilka tygodni byłby jeszcze do przejścia to już ponad dwumiesięczny zdecydowanie odpada. Myślę, że dobrym pomysłem jest wyjazd za granicę do szkoły (liceum albo studia, ale nie erazmus tylko normalny wyjazd - wydaje mi się , że na erazmusie jakoś mniej poważnie się podchodzi do nauki języka i idzie to wolniej, no chyba, że ktoś ma na prawdę mocne zacięcie.

ania9228
04-11-2016, 17:28
Moim zdaniem to zależy od tego, gdzie przebywamy. Jeżeli faktycznie otoczymy się rodzimymi użytkownikami języka, wyjdziemy do ludzi i nawiążemy z nimi kontakt, wówczas faktycznie zauważymy progres w umiejętnościach mówienia i rozumienia ze słuchu. Natomiast jeżeli zamkniemy się w hotelu, konwersować będziemy z tubylcami, popełniającymi wiele błędów, poruszając tematy związane tylko z aktualną pogodą i tym, czego chcemy się akurat napić, na cuda raczej bym nie liczyła ;) Choć i tak chyba lepszy jakikolwiek kontakt z językiem, niż żaden :)

Pmod
04-12-2016, 10:50
Najdłuższy czas, przez jaki byłem za granicą (Anglia), to około 3 miesiące. W moim przypadku nawet taki trzymiesięczny pobyt pozwolił mi oswoić się z językiem, z akcentem brytyjskim. Jako że w tamtym okresie pracowałem, pierwszy kontakt z językiem w wydaniu Brytyjczyków był dość dziwny i niełatwy. Musiałem prosić ludzi, by mówili wolniej, bo zupełnie nie wiedziałem, co mówią. Niełatwe były też rozmowy przez telefon. Po jakimś czasie, oczywiście, "przestawiłem" się na angielski i komunikowałem się bez problemów, ale początek był trudny. Także tak, wyjazd za granicę na pewno pomaga, ale warto, by był jak najdłuższy.

hopelionheart
04-12-2016, 14:36
Poznanie języka potoczenego w danym kraju, tak zwanego jezyka ulicy, jest bezcenne i na pewno warto to zrobić, ale trudno mi uwierzyć, że bez zagłębiania się w gramatykę można poprawnie posługiwać się danym jeżykiem.

kabanos
05-08-2016, 21:51
Według mnie jest to bardzio dobry pomysł, wyjeżdżając na pół roku jesteś w stanie nauczyć się języka. Problem tylko jest taki, że potrzeba jeszcze motywacji do samodzielnej nauki gramatyki, gdyż bardzo często native people mówią niepoprawnie gramatycznie. Dlatego właśnie warto studiować filologie, bo można nauczyć się języka od podstaw wraz z dokładnością gramatyczną, później opyla się wyjechać za granicę i podszlifowac w mowie język. Taką szansę daje Erasmus dla studentów, bądź wyjechanie do pracy za granice. Dzięki temu przebywając w otoczeniu obckrajwoców i obserwując ich mentalność, jesteś w stanie nauczyć się języka.

Marlena94
05-09-2016, 00:04
Ja osobiście wolałam się jednak jakichkolwiek podstaw nauczyć w kraju, a potem ewentualnie korzystać i rozwijać język w czasie wyjazdów :) po prostu świadomość, że jednak jakąś wiedzę już posiadam pomogła mi otworzyć się i rozmawiać :)

bmdudek
05-09-2016, 14:49
Ja również sądzę, że lepszym rozwiązaniem jest nauczenie się choćby podstaw języka, niż rzucanie się od razu na głęboką wodę. Wielu z moich znajomych wyjeżdzało za granicę z zerową znajomością języków obcych. Skończyło się to tylko tym, że obecnie trzymają się w małych polskich grupkach, a ich angielski (czy też inne języki) są na bardzo podstawowym poziomie, natomiast sami znajomi nie widzą potrzeby, aby się rozwijać językowo i są zniechęceni.

jrynkiewicz
08-28-2016, 20:44
Wyjazd za granicę i pobyt na obczyźnie zawsze pomaga w nauce języka obcego!! Nauka od nativa w jego rodzimym kraju jest zdecydowanie najlepsza z najlepszych!

moniquee
08-29-2016, 01:05
Wyjazd za granicę na pewno pomaga w nauce języka, szczególnie gdy spędza się czas z rodowitymi mieszkańcami danego kraju. Takie "rzucenie się na głęboką wodę" pozwala na poznanie rzeczywistego języka, który jest używany na co dzień, a nie tylko tego książkowego :)

katmak77
08-29-2016, 01:20
Wyjazd na pewno pomaga poznać zasady użycia i uczy stosowania ale samego języka nie nauczy. kiedyś mój nauczyciel powiedział, że przebywając w USA mniej się nauczył niż w szkole.

Ja natomiast uważam, ze wyjazd jest bardzo pomocny. Pierwszy raz wyjechałam do Francji po 5 latach nauki w szkole i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze więcej nauczyłam się przez 3 miesiące pobytu w tym kraju niż podczas 5 lat szkolnej nauki. Pod warunkiem, ze nie przebywa się z naszymi rodakami;)

ajack
08-29-2016, 02:19
Zależy gdzie się trafi. Jeśli ktoś chce poznać angielski i przyjechać na pare lat do UK to jest 70% szans, że i tak będzie się pracować z polakami a używanie języka angielskiego będzie ograniczona do minimum - brak okazji.

Farrew
08-29-2016, 02:31
Z całą pewnością, dopiero za granicą nauczyłem się mówić po angielsku jak człowiek.

an.t
08-29-2016, 08:22
Każdy kto uczy się języka i ma możliwość wyjazdu za granicę, np. w ramach wymiany Erasmus, powinien z niej skorzystać. Będąc przez dłuższy czas w danym kraju poznaje się język codzienny, trzeba przecież załatwić coś w banku, na poczcie, zrobić zakupy w sklepie spożywczym itd. :)

kingraff
08-29-2016, 10:06
Na pewno. :) Wyjazd zmusza do kontaktu z żywym językiem, a co za tym idzie, używaniem, słuchaniem lub czytaniem, a więc to najlepszy sposób na naukę. ;)

IzaJ
08-29-2016, 10:29
Otaczając się danym językiem nie da się niczego nie nauczyć :) Wydaje mi się, że wyjazdy właśnie i konieczność użycia danego języka najlepiej pomagają w nauce. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy użytkownicy języka mówią poprawnie, więc przy okazji paru błędów tez można się nauczyć.

alakotlarz
08-29-2016, 10:53
Owszem ale mysle ze warto juz znac chociaz podstawy danego jezyka. Na wlasnym przykladzie moge powiedziec, ze nauka jezyka w obcym kraju zupelnie od zera to jak skok w gleboka wode. Ja dopiero po mniej wiecej pol roku nauki jezyka odwazylam sie rozmawiac z obcokrajowcami w ich jezyku, i to na zasadzie 'kali pic, kali jeść'.

Patrycjam
09-19-2016, 19:55
Jeżeli pracujesz/bywasz cały czas wśród osób mówiących danym językiem to na pewno. Gorzej jak jedziesz do pracy i na magazynie masz samych Polaków-szanse na naukę języka marne.

ann0412
09-19-2016, 21:29
Pewnie że poomaga! Bez dwóch zdań, pod warunkeim ze nie zamkniemy się w czterech ścianach z naszymi rodowitymi Polakami którzy też mieszkają zagranicą:)

mmaciekk
09-19-2016, 21:34
Zdecydowanie pomaga. Podam przykład dwójki moich znajomych, którzy odpowiednio spędzili rok i półtorej roku w Hiszpanii i Francji. Po powrocie do Polski mówią płynnie po hiszpańsku i francusku, a przed wyjazdem byli na poziomie A2.

RePe
09-21-2016, 15:05
Oczywiście że taki wyjazd pomaga w nauce języka, ale przede wszystkim przyspiesza ten proces.
Ja będąc w Bułgarii trzy miesiące zrobiłam ogromny postęp językowy. Jak przyjechałam potrafiłam powiedzieć tylko jak mam na imię i że nie mówię po bułgarsku, a jak wyjeżdżałam potrafiłam już swobodnie rozmawiać z Bułgarami :)

AAndruk
09-22-2016, 11:30
Wszystko zależy od tego, w jakim towarzystwie się obracasz. To jak wyjazd na Erasmusa - to, czy języka się faktycznie nauczysz zależy głównie od towarzystwa. Jeżeli ktoś będąc za granicą przebywa tylko wśród innych Polaków albo rozmawia tylko po angielsku w grupie (będąc np. w Hiszpanii czy Francji) to na pewno nic a nic się nie nauczy :) Zresztą spójrzmy na polonie w Stanach Zjednoczonych czy emigrantów w Wielkiej Brytanii, w pewnych miejscach łatwo nie używać innego języka niż polski, ponieważ są polskie sklepy, polscy znajomi w pracy, tzw. polskie dzielnice...

Gabriela11
10-29-2016, 21:31
Wyjazd za granicę na pewno pomaga w opanowaniu języka. Oczywiście pod warunkiem, że jedzie się do miejsca gdzie nie ma dużo Polaków, z którymi ciągle spędza się czas. Lepiej się chyba wychodzi na tym kiedy faktycznie trzeba się "zmusić" do mówienia w obcym języku.

irminao
10-30-2016, 17:58
Wyjazd pomaga w ogromnym stopniu, ale warto najpierw poznać dobrze gramatykę i spory zasób słownictwa, żeby na wyjeździe nie siedzieć z nosem w słownikach i mieć już solidne podstawy. W którymś momencie nauki wyjazd za granicę jest niezastąpiony, żeby zacząć mówić biegle i nabrać wprawy w rozmowie w danym języku.

Limiaotong
11-03-2016, 17:49
Wiadomo, że im więcej czasu spędzonego w danym kraju, tym lepiej dla naszej znajomości języka obcego. Jednak zgadzam się z przedmówcą, że zbyt wczesny wyjazd jest nieco bez sensu. Warto mieć dobre podstawy, by nie spędzać tyle czasu przy nauce w domu, tylko rozmawiać z native'ami. Poza tym z pewnością dla niektórych rzucenie na tak głęboką wodę mogłoby skończyć się zniechęceniem do nauki oraz barierą językową.

Dorocia
11-04-2016, 13:02
Za niespełna rok planuję wyjechać do pracy za granicę i chciałabym podszkolić sobie język. Problem w tym, że niestety nie mam możliwości pójścia na profesjonalny kurs. Myślicie, że mogę uczyć się samodzielnie z podręczników? Np. http://www.wsip.pl/oferta/cykle/gimnazjum/jezyk-niemiecki/ ? Plus filmy na internecie i różnego rodzaju słuchanki. Moja praca nie wymaga zaawansowanej znajomości języka, jednak chciałabym poznać podstawy. Co byście mi poradzili?

KGurba
11-20-2016, 20:36
Uważam, że nie ma nic lepszego niż nauka języka obcego za granicą. Żadna szkoła, nawet najlepsza, nie jest w stanie nauczyć nas języka tak dobrze, jak przebywanie za granicą i codzienne obcowanie z "tubylcami" :D dzięki temu osłuchujemy się z językiem i musimy kombinować jeśli nie znamy jakiegoś słówka, gdyż wiemy, że nasz rozmówca rozumie tylko ten język więc wytłumaczenie mu czegoś w języku polskim nie ma sensu.

monika.szczepanek@op.pl
11-23-2016, 17:00
Z własnego doświadczenia wiem, że pobyt za granicą pomaga w nauce. Byłam 7 lat w UK i mogę śmiało przyznać, że po powrocie do Polski i podjęciu studiów filologii angielskiej dużo łatwiej było mi dalej przyswajać i rozwijać język na uczelni. Będąc tam doświadczyłam wielu sytuacji, tych złych i dobrych. Do tego miałam okazję osłuchać się z różnymi akcentami. Ja sobie cenie taka możliwość wyjazdu.

Mateusz_Fuchs
02-05-2017, 20:57
Oczywiście, że pomaga ale zależy to tylko od nas czy chcemy tą pomoc uzyskać. Przebywanie tylko z rodakami za granica i używanie praktycznie tylko swojego rodzimego języka nie wiele nas nauczy. Jeżeli zaczniemy zapoznawać się z obcokrajowcami, mieszkać czy pracować z nimi, efekty powinny być bardzo szybkie jeżeli będzie zmuszeni do wypowiadania się tylko w obcym języku.

werzos
02-05-2017, 22:43
Zdecydowanie przebywanie w danym środowisku z natywnymi użytkownikami jakiegoś języka pomaga - aczkolwiek nie ograniczałabym się tylko do "przypadkowej" nauki za granicą - chyba, że mowa o szkołach językowych w danym kraju - wtedy jak najbardziej jestem za.

willerod
02-06-2017, 15:31
Ogólnie rzecz ujmując - owszem, taki wyjazd pomaga w nauce, bo musisz się skupiać na używaniu języka, który Cię otacza (zakładając, że obracasz się w kręgu rdzennych mieszkańców danego państwa), jednak styl w jakim mówią ma znaczący wpływ na jakość Twojego języka. Możesz się nauczyć yorkshire albo cockney, co w pewnym stopniu może zniszczyć tę czystość języka, którego uczymy/uczyliśmy się w szkole i nauczyć Cię "lekko" zdeformowanej jego formy, ale możliwy jest też wyjazd w inne regiony, gdzie usłyszeć można bardziej cywilizowany i międzynarodowy angielski, a to już na pewno pomoże w rozwoju. To samo tyczy się oczywiście wszystkich języków i regionów.

justys33
02-06-2017, 16:33
Tak pomaga w nauce języka. A w jakim stopniu? To już zależy od osoby. Człowiek, który jest zamknięty na nowe znajomości nauczy się tylko jak kupić bułki w sklepie.

barbarapasula
02-07-2017, 14:02
Oczywiście, że każdy dłuższy wyjazd za granicę pozwala na podszkolenie umiejętności językowych, ale myślę, że warto najpierw nauczyć się przynajmniej podstaw, bo to jest coś, co moim zdaniem ciężko przyswoić sobie w sposób naturalny, ze słuchu. Osobiście pojechałam na kilka miesięcy do Hiszpanii znając język już na dość wysokim poziomie i z perspektywy czasu nie widzę jakichś rewolucyjnych postępów. Ten wyjazd przede wszystkim pomógł mi się pozbyć barier w mówieniu, bo byłam zmuszona do porozumiewania się z obcokrajowcami i podłapałam też różne wyrażenia czy słówka z życia codziennego, których nie znałam z podręczników.

sapeyka
02-07-2017, 16:45
Moim zdaniem takie wyjazdy pomagają i to baaardzo. Są tacy ludzie, którzy boją się odezwać bo uważają, że zrobią masę błędów. Ale to właśnie przez błędy uczymy się najwięcej.

UrszulaL
02-07-2017, 17:09
Uważam, że takie wyjazdy to jedyny sposób na to, żeby przełamać barierę językową i zacząć płynnie mówić. Oczywiście to działa kiedy nasz pobyt za granicą jest dłuższy, a sami jedziemy tam z myślą, żeby udoskonalić nasz język.

karna95
02-08-2017, 14:24
Uważam, że bez jakichkolwiek podstaw językowych niemożliwe jest nauczenie się języka w obcym kraju- na pewno ja nie dałabym rady.

ktomala
02-08-2017, 15:47
Takie 2,3 letnie wyjazdy to chyba tylko i wyłącznie na własną rękę. Co też wiąże się z rozpoczęciem bardziej lub mniej stabilnego życia w nowym miejscu - taka mała przeprowadzka i zostawienie wszystkiego tutaj

jaja
02-08-2017, 23:00
Jasne, nie ma lepszej metod, chociaż gramatyki raczej nie nauczymy się w taki sposób, ale speakingu to lepiej nie można;)

Warmiaczka
02-09-2017, 09:33
Uważam, że takie wyjazdy to jedyny sposób na to, żeby przełamać barierę językową i zacząć płynnie mówić.

Jestem innego zdania, pod wpływem własnych doświadczeń. Za granicą zaczęłam się bać odzywać do przygodnie spotkanych ludzi, z poniższych powodów:

- na ogół nie mieli czasu ani ochoty, by skupić się na tym, co mówiłam, a czasem nawet żeby w ogóle zrozumieć to, co mówiłam na 100% poprawnie, ale pewnie z obcym akcentem;
- często mimo niezłej znajomości języka nie byłam w stanie zrozumieć odpowiedzi, bo ktoś mi coś odburknąłl, albo użył jakiegoś slangu (nie czuję się zobowiązana znać slang używany tylko w jednej dzielnicy jakiegoś miasta czy język rynsztokowy);
- mimo świadomości, że rozmawiają z obcokrajowcem, w sytuacji trudności komunikacyjnych nie zadawali sobie trudu by coś powtórzyć wolniej i wyraźniej. Kiedyś mi ktoś piąty (słownie piąty) raz coś wymamrotał, odpuściłam.

To wszystko bardzo mnie frustrowało.
Takie sytuacje, rzekomo mające zmuszać do mówienia i "ośmielać" jeszcze pogłębiały niepewność swoich umiejętności. Może to i dobre, żeby w dłuższej perspektywie poznać język (zakładając że w danym środowisku trzeba żyć i pracować), ale na pewno nie pomaga nabrać pewności siebie w mówieniu. Wolę wchodzić w takie sytuacje jak już mam język opanowany przynajmniej dobrze.

Co innego dłuższa rozmowa z rodzimym użytkownikiem za granicą, co innego krótka wymiana zdań z jakimś zaczepionym przypadkowo napotkanym człowiekiem (a to za granicą trafia się często). Jeśli chodzi o tę drugą sytuację, to już wolę mówić na głos sama do siebie, albo powtarzać za lektorem...

paris
02-11-2017, 12:05
Moim zdaniem dłuższe przebywanie za granicą może bardzo pomóc w nauce obcego języka. Jeśli ktoś bez przerwy słyszy wokół siebie obcy język i sam też jest zmuszony w nim rozmawiać, to siłą rzeczy, chcąc nie chcąc, przechodzi taki przyspieszony, intensywny kurs językowy. No chyba że będąc w obcym kraju żyje w swego rodzaju enklawie i ma kontakt niemal wyłącznie z rodakami, co też się zdarza. W dzieciństwie wyjechałam z rodzicami na parę lat do Francji i tam od razu poszłam do szkoły. Oczywiście, jak to dziecko, szybko nauczyłam się języka. Studiując potem w Polsce filologię romańską, niejednokrotnie obserwowałam, jak trudno jest tym kolegom, którzy nigdy nie przebywali dłużej we Francji, mówić, a przede wszystkim pisać poprawnie po francusku. Zdarzało się, że przez to musieli powtarzać rok. Czułam się w jakiś sposób wyróżniona, że mając kontakt z żywym językiem od najmłodszych lat, było mi łatwiej płynnie się wypowiadać ustnie i pisemnie. Po prostu nic nie zastąpi intensywnego kontaktu z żywym językiem. Można latami uczyć się słownictwa, zasad gramatyki oraz poprawnego mówienia i pisania pod okiem nawet najlepszych nauczycieli czy native speakerów, a i tak bardzo trudno będzie osiągnąć tzw. „wyczucie językowe”.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Będąc na emigracji miałam z jednej strony „polski dom”, a z drugiej strony miałam swój „francuski świat” w postaci szkoły. To rozdwojenie niejednokrotnie powodowało u mnie silne napięcie i kompleksy. W szkole nie zawsze spotykałam się z pełną akceptacją dla swoich umiejętności językowych i z czasem zaczęłam się bać wyrażać po francusku. Musiało upłynąć wiele czasu, zanim nabrałam pewności siebie. Ale mimo wszystko każdemu, kto ma taką możliwość, radziłabym dłuższy pobyt za granicą, chociażby w ramach programu Erasmus.

vyniu13
02-11-2017, 12:07
Pomaga, pewnie ze tak. Podszkolisz język, poznasz inna kulturę. Same zalety tak na dobra sprawę.

SikoraIza
02-11-2017, 13:41
U mnie na uczelni wykładowcy zawsze mówią, że wyjazd za granicę pomoże nauczyć się języka obcego ale bardziej takiego slangu a na uczelni mówimy czysto książkowym i moglibyśmy mieć wtedy problemy z językiem na uczelni jak się przyzwyczaimy do tego potocznego.

Zireael
02-12-2017, 14:19
Jak najbardziej pomoże to w zrozumieniu języka używanego wśród normalnych ludzi, a nie takiego używanego w książkach.

magnie
02-12-2017, 14:52
To na pewno jest dobra forma podszkolenia języka. I na pewno szybkie tempo nauki - w końcu obcy język "atakuje" Cię ze wszystkich stron ;) Okazja do nabycia kulturowej wiedzy i nauczenie się stosowania danego języka w kontekście - co akurat ciężej przychodzi, kiedy uczy się na kursach językowych.

ebocheneke
02-12-2017, 22:10
Na pewno tak. Może nie nauczysz się języka w 100% poprawnie gramatycznie i w ogóle, ale osłuchasz się go ze wszystkich stron, podłapiesz parę idiomów, obędziesz się z akcentem. Zobaczysz też, że język używany dla przykładu w UK, różni się od tego, które znamy ze szkół i jest nam wpajany od podstawówki.

tarnowskag
02-12-2017, 22:19
Chyba nie ma lepszej metody niż wyjazd. Pracowałam przez jakiś czas w Holandii, języka nie znałam w ogóle i tylko słuchając ludzi w codziennych sytuacjach nauczyłam się go tak, aby móc swobodnie komunikować się w jakichś najprostszych sytuacjach.

martawanda
02-12-2017, 22:33
Wyjazd za granicę na pewno pomoże, ale najpierw lepiej pouczyć się w swoim kraju jakiś podstaw :P

kingasko
03-16-2017, 20:43
Wyjazd na pewno pomoże, ale nie sądzę, żeby mogło zastąpić regularną naukę języka u osoby dorosłej. Tylko dziecko ma taki przywilej ;) Trzeba też wziąć pod uwagę, jakiego języka się uczymy tzn czy użytkownicy tego języka mówią w miarę poprawnie, starannie, nie za potocznie.

ola105
03-17-2017, 09:36
Nad odpowiedzią na to pytanie zastanawiałam się już na studiach oraz później - kiedy zacżęłam pracę jako lektor. Pomyślałam, że dobrze byłoby sprawdzić właśne umiejętności oraz nabyć nowe. Wyjazd do Londynu zorganizowałam sama inwestując wszystkie swoje oszczędności. Decyzji nie żałuję - wręcz przeciwnie. Świetnie było poznać zwłaszcza mowę potoczną oraz elementy kultury, o których do tej pory jedynie czytałam. Wyjazd nie jest konieczny ale jeśli istnieje taka możliwość - warto z niej skorzystać.

kulwlo
03-17-2017, 10:13
Wydaje mi się że jeśli nie posiadamy chociaż podstawowej znajomości języka to wizyta w kraju tego języka może nas przytłoczyć. W innym wypadku jak najbardziej pomoże przy wymowie, płynności mówienia, słownictwie. Gorzej z pisaniem lub gramatyką.

tynaem
03-17-2017, 15:10
Przebywając za granicą przede wszystkim nabrałam odwagi do samego mówienia, co przełożyło się na płynność. Nie wspominając o samej nauce słownictwa, praktycznie niezauważalnie słówka same się pojawiają :)

arcykarola
03-19-2017, 15:28
Polecam wyjazd za granice chociaż na 2 tygodnie, wtedy jest sie zmuszonym do mówienia i sluchania przez co sie uczymy :)

Marlena88
03-22-2017, 13:57
Nie odważyłabym się pojechać tak na stałe za granice. Nie czuję się jeszcze na siłach. Co innego iść do sklepu i zrobić zakupy a inaczej podpisywać umowę, wynająć mieszkanie i załatwiać inne sprawy urzędowe. Ale lubię podróżować. Myślę, że wyjazdy na wakacje też rozwijają. Obiecałam mojemu synowi, że jak będzie miał świadectwo z paskiem, to wyślę go na obóz językowy za granicę. Upatrzyłam już dla niego wyjazd do Rimini z BUT’a Wiem, że Piotrek marzy o wycieczce do Włoszech, więc to go zmotywuje do nauki.

Klaudia94941
03-23-2017, 12:31
Z pewnością wyjazd za granice pomaga w nauce języka, a na pewno w rozumieniu ze słuchu i swobodnej wypowiedzi. Będąc w środowisku ludzi mówiących w obcym języku, sami jesteśmy zmuszeni go użyć. I o to w tym wszystkim chodzi. ;)

Kayla
03-26-2017, 13:47
Zdecydowanie dużo pomaga. Rozmowa z native speakerem bądź samo słuchanie ich na ulicy jest naprawdę pomocne. Używa się języka non-stop w związku z czym można poprawić swoje umiejętności. Byłam na Erasmusie i muszę powiedzieć, że naprawdę pobyt za granicą mi pomógł w rozwinięciu moich umiejętności językowych:)