PDA

View Full Version : Adaptacje filmowe


Aglarwen
05-25-2011, 21:11
Jak uważacie, czy możliwe jest dobre i rzetelne przetłumaczenie adaptacji filmowej bez znajomości książkowego pierwowzoru? Nawet nie chodzi tu o szeroko znane tytuły w stylu "Władcy Pierścieni", "Pianisty" czy "Pożegnania z Afryką", bo czasem to film promuje książkę, wcześniej nieznaną szerokiej publiczności czy niewydaną w danym kraju, ale wydaje mi się, że tłumacz powinien włożyć jak najwięcej wysiłku w swoją pracę i zapoznać się z książką, chociażby po to, żeby nie narobić jakichś baboli :D
Anywho, jakie jest wasze zdanie?

Queen Of The Horizon
06-12-2011, 12:17
Uczono mnie, że jedną z pierwszych czynności, które tłumacz musi wykonać przez rozpoczęciem tłumaczenia per se, jest tzw research. Należy poszukać informacji na temat danego zlecenia, zasięgnąć opinii specjalisty(o ile to potrzebne), a także zapoznać się w oryginałem, a przynajmniej głównymi wątkami i jego specyfiką. Inaczej tłumacz może się spodziewać szerokiej krytyki będącej odpowiedzią na jego nieprofesjonalizm.

Nie zawsze scenariusz (czy co tam miałeś/aś na myśli : P )jest mocno związany z książką, czasem łączy je tylko tytuł i główne postaci : ) Dobre tłumaczenie jest możliwe, ale prawdopodobnie będzie ono prawidłowe tylko pod względem semantyki. Możliwe jest, że nie będzie odzwierciedlony klimat utworu, nawet szczątkowo przekazany w scenariuszu. Z drugiej strony, klimat to może bardziej kwestia samego filmu niż wypowiedzi, nevertheless jakieś znaczenie mają.

Rydzu
06-12-2011, 12:41
Przeczytanie książki w takim wypadku może się przydać. Jeśli chociaż część dialogów jest wzięta "żywcem" z książki, można to odnaleźć w tłumaczeniu i z tego skorzystać.

Queen Of The Horizon
06-15-2011, 10:26
Słyszałam od kogoś znajomego o wywiadzie z aktorami pewnego serialu(nie pamiętam nazwy, nie bijcie) opartego na książce. Otóż, owi aktorzy nie raczyli przeczytać książki. Niby są tylko odtwórcami, ale czytałam kiedyś o Shakirze, która zapoznaje się z historią i kulturą kraju, w którym ma grać koncert. Anyway, takie zignorowanie podstawowego punktu researchu jest, moim zdaniem, lekceważeniem.

Rydzu
06-16-2011, 14:33
Słyszałam od kogoś znajomego o wywiadzie z aktorami pewnego serialu(nie pamiętam nazwy, nie bijcie) opartego na książce. Otóż, owi aktorzy nie raczyli przeczytać książki. Niby są tylko odtwórcami, ale czytałam kiedyś o Shakirze, która zapoznaje się z historią i kulturą kraju, w którym ma grać koncert. Anyway, takie zignorowanie podstawowego punktu researchu jest, moim zdaniem, lekceważeniem.

Zgadzam się. I nie dziwię się, że na zajęciach niemal "wymuszają" na nas dodatkowy research. Taki nawyk szukania informacji, sprawdzania ich zgodności etc. może nam się jedynie w przyszłości przydać.

Queen Of The Horizon
06-16-2011, 17:40
Czasem taki research może minąć się z celem, jeśli film do książki ma się jak piernik do wiatraka. Ale tłumacz ma czyste sumienie, że zrobił swoje.

alekssandra
07-27-2011, 23:31
Jak uważacie, czy możliwe jest dobre i rzetelne przetłumaczenie adaptacji filmowej bez znajomości książkowego pierwowzoru? Nawet nie chodzi tu o szeroko znane tytuły w stylu "Władcy Pierścieni", "Pianisty" czy "Pożegnania z Afryką", bo czasem to film promuje książkę, wcześniej nieznaną szerokiej publiczności czy niewydaną w danym kraju, ale wydaje mi się, że tłumacz powinien włożyć jak najwięcej wysiłku w swoją pracę i zapoznać się z książką, chociażby po to, żeby nie narobić jakichś baboli :D
Anywho, jakie jest wasze zdanie?

Ujmę to tak - istnieje co prawda prawdopodobieństwo dobrego przetłumaczenia adaptacji filmowej bez znajomości książkowego pierwowzoru, ale w tym przypadku tlumacz potrzebuje dużo szczęścia;) Genealnie uważam, iż warto jak najdokładniej "przygotować" się do tłumaczenia, zrobić research i spróbować zrozumieć całą "otoczkę", która towarzyszy powstawaniu dzieła. Im lepsze zrozumienie tekstu wyjściowego, tym lepsze tłumaczenie - takie jest moje skromne zdanie ;)

Pani J.
07-29-2011, 07:51
Jak uważacie, czy możliwe jest dobre i rzetelne przetłumaczenie adaptacji filmowej bez znajomości książkowego pierwowzoru? Nawet nie chodzi tu o szeroko znane tytuły w stylu "Władcy Pierścieni", "Pianisty" czy "Pożegnania z Afryką", bo czasem to film promuje książkę, wcześniej nieznaną szerokiej publiczności czy niewydaną w danym kraju, ale wydaje mi się, że tłumacz powinien włożyć jak najwięcej wysiłku w swoją pracę i zapoznać się z książką, chociażby po to, żeby nie narobić jakichś baboli :D
Anywho, jakie jest wasze zdanie?

Myślę, że dokładny research ma przede wszystkim ułatwić zadanie samemu tłumaczowi (zadanie=samo tłumaczenie, bo jakby nie patrzeć research wymaga większego nakładu pracy:)). Im bardziej "wczuje" się w temat, tym mniej dylematów napotka w procesie tłumaczenia. Poza tym wydaje mi się, że takie podejście do wykonywania zawodu jest profesjonalne, a przecież dobry tłumacz taki właśnie być powinien :)

kasiabz
07-29-2011, 13:00
A ja myślę, że przeczytanie książki jest obowiązkiem! Zagadnienie adaptacji filmowych jest dość skomplikowane same w sobie, a co dopiero kiedy mowa o tłumaczeniach. Tłumaczenie adaptacji filmowej to jej kolejna "adaptacja", tym razem dla kraju docelowego, a nie rodzimego. "Oryginalny" tekst więc przechodzi takie modyfikacje ze względu na organiczenia techniczne, techniki filmowe, oczekiwania widza itd., że rzeczywiście na końcu już tylko luźno związany jest z książką, na której bazuje. Jednakże książkę trzeba znać by taką adaptacje stworzyć. I tak samo w kwestii tłumaczenia, trzeba znać utwór wyjściowy, bo inaczej może nie być spójności. Weźmy choćby pod uwagę kwestie imion, nazwy czy znanych powiedzeń z książki już przetłumaczonej, które czytelnik docelowy dobrze zna. Myślę, że spotkałoby się to z małym rozczarowaniem gdyby elementy te przetłumaczone były na nowo, na tylko bazie adaptacji filmowej.Tak jak mówicie, research jest podstawą i przeczytanie książki zdecydowanie do niego należy.

BABAYAGA
08-06-2011, 10:36
Research to podstawa. Zresztą solidne przygotowanie do pracy popłaca i oszczędza później tłumaczowi masę kłopotów. Kiedyś w ramach ćwiczeń na zajęciach tak z biegu dostałam do przetłumaczenia rozdział jakiejś powieści, o której nie miałam zielonego pojęcia. Dopiero pod koniec zorientowałam się, że to co tłumaczyłam jako "księżniczka" było dziwnym zdrobnieniem imienia. Nie muszę chyba dodawać, że cały rozdział do poprawki:p Zresztą ja przeczytałabym książkę z czystej ciekawości.

Giovanna
08-08-2011, 19:19
Zgadzam się. Research to podstawa każdego tłumaczenia, ale co ma zrobić tłumacz, który na przygotowanie tłumaczenia audiowizualnego ma tylko kilka dni? Raczej nie zdąży przeczytać książki. Według mnie powinien uważnie obejrzeć film i przygotować tłumaczenie na podstawie listy dialogowej.

bezon
08-08-2011, 19:27
Jeśli nie ma czasu na lekturę, to powinno się przynajmniej zajrzeć do książki, sprawdzić tłumaczenie imion i innych nazw własnych, a jeśli książka jest kultowa - charakterystycznych powiedzonek i tekstów.

Giovanna
08-08-2011, 19:38
Tak, masz rację. W takiej sytuacji nawet pomimo ograniczonego czasu tłumacz powinien zajrzeć do książki. Problem pojawia się wtedy, kiedy dana książka nie została przetłumaczona i tłumacz musi sam podjąć decyzje dotyczące tłumaczenia imion, nazw własnych, itp.

bezon
08-08-2011, 20:00
Ha, w takim przypadku mamy szansę stworzyć coś, z czego będę czerpali w przyszłości inni :D

ania6061
08-09-2011, 23:21
Słyszałam od kogoś znajomego o wywiadzie z aktorami pewnego serialu(nie pamiętam nazwy, nie bijcie) opartego na książce. Otóż, owi aktorzy nie raczyli przeczytać książki. Niby są tylko odtwórcami, ale czytałam kiedyś o Shakirze, która zapoznaje się z historią i kulturą kraju, w którym ma grać koncert. Anyway, takie zignorowanie podstawowego punktu researchu jest, moim zdaniem, lekceważeniem.

Myślę, że aktorzy wykazali się wielkim lenistwem. To samo powiedziałabym o tłumaczu, który nie przeczytał książki na podstawie, której powstał film.
Film zazwyczaj jest dużym skrótem adaptowanej powieści. Bez zapoznania się z lekturą możemy nie zrozumieć niektórych przekazów. Nie poznamy pobocznych wątków. Nie mówiąc już o imionach, księżniczkach itd;)

ania6061
08-09-2011, 23:31
Ha, w takim przypadku mamy szansę stworzyć coś, z czego będę czerpali w przyszłości inni :D

Taaak nasze teksty mogą przejść do historii :D

Pani J.
08-10-2011, 07:13
ale co ma zrobić tłumacz, który na przygotowanie tłumaczenia audiowizualnego ma tylko kilka dni? Raczej nie zdąży przeczytać książki. Według mnie powinien uważnie obejrzeć film i przygotować tłumaczenie na podstawie listy dialogowej.

Ostatecznie poszukać dobrego opracowania książki :)

Joanna80
09-11-2011, 20:50
Pewnie, że research, bez tego bez baboli się nie obejdzie. Szczególnie jeśli książka jest dość popularna. Często warto nawet sprawdzić czy nie ma swojego fanclubu, bo to może być dal niego kopalnia nowinek i wiedzy.

AnikiTardis
02-17-2018, 12:16
Jest to możliwe, chociaż ciężko i jest to ryzykowne za co można beknąć.

monikaamm
03-12-2018, 01:07
Uważam, że nie da się zrobić dobrego tłumaczenia adaptacji filmowej bez zapoznania się z książkowym pierwowzorem. Trzeba poznać bohaterów, ich sposób mówienia. Może w książce autor zastosował jakiś slang, żargon, to jest bardzo ważne.

eani
03-20-2018, 17:02
Jeśli tłumacz nie ma możliwości przeczytania całej książki (bo np. jest bardzo obszerna) i tak powinien wykonać research, korzystając np. z fanowskich wikipedii. Zwykle adres takiej strony to (nazwa serii).wikia.com, można je łatwo znaleźć przez Google lub przez "stronę główną" http://fandom.wikia.com/ Artykuły w takich wikiach są często bardzo obszerne i szczegółowe.

BangtanGirl
09-12-2018, 17:19
Zdecydowanie dobrze jest, jeśli tłumacz przed rozpoczęciem pracy nad napisami do jakiejś adaptacji filmowej, zapozna się z pierwowzorem. Jeśli nie jest w stanie przeczytać powieści albo znaleźć informacji w internecie (co w tych czasach jest rzadkością, ale być może się jeszcze zdarza), myślę, że powinien popytać osoby na jakichś forach lub konwentach, gdziekolwiek, gdzie jest to możliwe. Z drugiej strony tak sobie myślę, skoro jesteśmy już przy adaptacjach filmowych: dlaczego tłumacz musi przejmować się pierwowzorem adaptacji filmowej skoro sam reżyser się nie przejmuje (bo są tacy)? :(

oligar
09-12-2018, 21:53
Uczono mnie, że jedną z pierwszych czynności, które tłumacz musi wykonać przez rozpoczęciem tłumaczenia per se, jest tzw research. Należy poszukać informacji na temat danego zlecenia, zasięgnąć opinii specjalisty(o ile to potrzebne), a także zapoznać się w oryginałem, a przynajmniej głównymi wątkami i jego specyfiką. Inaczej tłumacz może się spodziewać szerokiej krytyki będącej odpowiedzią na jego nieprofesjonalizm.

Nie zawsze scenariusz (czy co tam miałeś/aś na myśli : P )jest mocno związany z książką, czasem łączy je tylko tytuł i główne postaci : ) Dobre tłumaczenie jest możliwe, ale prawdopodobnie będzie ono prawidłowe tylko pod względem semantyki. Możliwe jest, że nie będzie odzwierciedlony klimat utworu, nawet szczątkowo przekazany w scenariuszu. Z drugiej strony, klimat to może bardziej kwestia samego filmu niż wypowiedzi, nevertheless jakieś znaczenie mają.


Zgadzam się w 100%
Ile jest nieudanych adaptacji, które są efektem niewystarczającego studiowania książki? I dlaczego najczęściej mówimy, że książka nam się bardziej podobała niż film?

dawweg
03-03-2019, 12:31
Przypuszczam, że warto zapoznać się wpierw z książką. Jest spora szansa, że ci, którzy ją przeczytali, pójdą obejrzeć film i mogą odczuć niejaką degustację, kiedy imiona itp. będą się rozjeżdżać z książką, będącą dla nich oryginałem.