PDA

View Full Version : Problematyka tłumaczenia gier słownych


baggins
05-24-2011, 14:10
Witam.
Myślę, że ciekawym zagadnieniem jest tłumaczenie gier słownych.
Co o tym myślicie? Czy można to nadal nazywać tłumaczeniem nawet jeśli rezultatem jest tekst o zupełnie innym znaczeniu semantycznym?

finchmeister
08-14-2011, 21:28
Jak wyżej, co sądzicie na temat tłumaczenia gier słownych itp.? Zastępować taki fragment tekstu naszym własnym, polskim ekwiwalentem, umieścić obie wersje, zachować wersję oryginalną, tłumacząc w np. nawiasie jego generalny sens? Osobiście umieściłbym po prostu wersję polską, najbardziej odpowiadającą oryginałowi, nie bawiąc się w dodatkowe tłumaczenie danego zwrotu w nawiasach etc.

Kell-Raa
08-14-2011, 21:50
Moim zdaniem wszystko zależy od tego co dokładnie tłumaczymy. W zależności od tego czy jest to np. literatura czy film. W pierwszym przypadku byłbym za tłumaczeniem oryginału i w nawiasie, bądź też przypisie podał objaśnienia i ewentualnie polski ekwiwalent. W drugim natomiast, moim zdaniem w grę wchodzi jedynie polski ekwiwalent, gdyż po pierwsze, film może być nie zrozumiały, po drugie, nie ma zazwyczaj miejsca i czasu ( w trakcie trwania filmu) aby tłumaczyć sens oryginału.

nataje
11-22-2011, 17:35
Witam, tłumaczyłam ostatnio fragment "Racing Pigs nad Giant Marrows" i pojawiło się w nim takie bardzo fajne zdanie:

"This was the kind of cold that wormed its way in through keyholes, slithered under draught-excluders, slipped up jumpers, slid between buttons and seeped through your skin until your knees creaked...."

Jak widzicie owe zimno zostało opisane za pomocą słów zawierających dźwięk "s", autor użył tu aliteracji, co bardzo fajne pasuje do kojarzącego się z zimnem dźwięku "s". Zastanawia mnie czy nasz bogaty język polski poradziłby sobie, jeśli chodzi o ekwiwalent dla takiej aliteracji. Może macie jakieś kreatywne pomysły, ja w swoim tłumaczeniu zastosowałam niestety omission.. Jednak wciąż nie daje mi to spokoju. Co Wy na to?

x_Jiro_x
11-22-2011, 17:38
Może to tylko ja, ale mróz, poprzez drżenie, kojarzył mi się z "br", "dr", temu podobymi dźwiękami. Mimo wszystko, omission byłoby tutaj całkiem na miejscu, gdyż (może to tylko moje wrażenie) w Polsce nie zwraca się takiej uwagi na aliterację jak w angielskim.

caballo177
03-25-2014, 18:01
Witajcie, czy znacie przykłady gry słów, które są praktycznie przetłumaczalne?

ania30326
04-09-2014, 17:01
Jak widać po odpowiedziach trudno znaleźć taki przykład. Gry słów nie da się przetłumaczyć, można ja zastąpić jedynie inną, o podobnym znaczeniu. Jeśli weźmiemy się za tłumaczenie, to zgubimy sens gry słów albo po prostu nie znajdziemy ekwiwalentu.

DianaM
04-09-2014, 21:57
Gra słów ma właśnie to do siebie, że jest charakterystyczna dla danego języka. Jeśli ktoś zna rosyjski, podaję linka do wystąpienia kabaretu. I tu zagwozdka: jak można by to przetłumaczyć? Według mnie po prostu się nie da;)

http://www.youtube.com/watch?v=GfR4r_DgEFQ

solsikke
04-12-2014, 20:56
Czy ktoś byłby w stanie polecić jakieś książki/artykuły dotyczące metod tłumaczenia gry słów? Istnieje jakaś literatura na ten temat?

kat.piekarska
04-13-2014, 17:12
O grach słownych pisali trochę Wojtasiewicz i Newmark.

AnetaS
12-13-2015, 23:37
Ja też nie znam żadnej przetłumaczalnej gry językowej. Przetłumaczenie takiego tworu chyba nie jest możliwe, przecież jest ono charakterystyczne dla języka, w którym zostało utworzone, i zawsze niesie jakiś ładunek kulturowy. Tłumaczenie, nawet próbujące oddać oryginalny sens gry słownej, po drodze z pewnością zgubi pierwotne znaczenie i nie będzie do końca wartościowe.

justynawu
12-23-2015, 23:59
Wydaje mi się, że tłumaczenie każdej gry językowej będzie niosło za sobą jakieś straty. Albo ucierpi sens, albo forma. Niestety.

lola12145
01-21-2016, 21:41
Ostatnio natknęłam się na grę słowną w 'Keeping up Appearances'. Główna bohaterka pani Bucket zaprosiła sąsiadów na lunch na małym stateczku. Sąsiad, który nie za bardzo ją lubił skomentował do siostry, że nie wie, czy wytrzyma parę godzin (z panią Bucket) na tak małym obszarze skoro będzie tam z nimi pani Bucket i kilka innych wiader jak to zwykle na statku bywa. I tu pojawia się trudność dla tłumacza, ponieważ w polskiej wersji pani Bucket została nazwana panią Bukietową, a jak wiemy za dużo bukietów na statku nie ma.

sylvias
02-06-2016, 20:18
A co powiecie grę słów w "Cloudy with a Chance of Meatballs 2"? Jak myślicie czy da się zrobić coś sensownego z filmem, który praktycznie w całości jest oparty na grze słów?
https://www.youtube.com/watch?v=Gwj1YlYYspw

adamekdominika
05-05-2016, 12:41
O grach słownych pisał trochę Wojtasiewicz i Newmark.

Olgierd Wojtasiewicz wydał książkę "Wstęp do teorii tłumaczenia" i w tej książce właśnie porusza tylko i wyłącznie temat nieprzetłumaczalności. Znajdują się tam przykłady gier słownych. Polecam zajrzeć.

Netrapisu
05-08-2016, 11:32
Często tłumacze w przypadku gry słów albo żartów używają jakiegoś w miarę podobnego polskiego odpowiednika (jakiejś polskiej gry słów, która nie jest tłumaczeniem np. angielskiego oryginału), żeby w miarę możliwości oddać sens danej wypowiedzi.

Marlena94
05-23-2016, 00:13
Gry słów są ciężkie do przetłumaczenia, a przykłady też są trudne do przytoczenia. Można próbować zastąpić ją czymś podobnym w języku docelowym, ale to trudne zadanie, bo często po prostu gubi się ten wydźwięk w tłumaczeniu :)

ASzewczuk
05-23-2016, 07:19
Też uważam, że strasznie trudno przetłumaczyć grę słów. Uważam, że najlepiej wtedy użyć jakiejś innej o zbliżonym znaczeniu. Można to zauważyć często w serialach i napisach do nich.

ms_
05-23-2016, 11:33
Znalazłam przykład z nowej książki Ricka Riordana:

Will turned to me. 'I apologize for my boyfriend.'
Nico rolled his eyes. 'Could you not―'
'Would you prefer special guy?' Will asked. 'Or significant other?'
'Significant annoyance, in your case,' Nico grumbled.”

W takim przypadku pewnie próbowałabym znaleźć jakieś zamienniki, by zachować ironię, jednak wydaje mi się, że istnieją gry słów, które są nieprzetłumaczalne i najczęściej się je wycina.

Fragment książki Cassandry Clare:

"I didn't," said Jace. "At least, I didn't finish it. It's Magnus Bane." He grinned at Alec mockingly. "Rhymes with 'overcareful pain in the ass.'"
Alec muttered a retort into his coffee. It rhymed with something that sounded a lot more like "ducking glass mole." Clary smiled inwardly.”

Z tego co pamiętam tłumacz pozbył się fragmentu z "ducking glass mole" ("fucking asshole"). Zawsze byłam ciekawa, czy nie zrozumiał żartu, czy też nie znalazł ciekawego zamiennika. Wydaje mi się, że fragment z "Rhymes with overcareful pain in the ass" też został wycięty, jednak tutaj głowy nie dam, książkę czytałam bardzo dawno.

maugolena
09-29-2016, 17:14
Dla mnie to bardzo ciekawy, ale też ciężki temat. Trzeba być chyba niesamowicie kreatywnym i mieć jakiś talent, żeby przekładać gry słowne, tak samo zresztą jak wiersze. A jeśli miałabym szczerze odpowiedzieć, to dla mnie to nie jest tłumaczenie, a tworzenie czegoś podobnego, czegoś na wzór oryginału...

kjakanna
10-03-2016, 09:54
Tłumaczenie gier słownych z pewnością wymaga dobrej znajomości kontekstu kulturowego. Najważniejsze jest, by w języku tłumaczenia została zachowana forma, która swoim brzmieniem wywołuje efekt zbliżony do tego w języku źródłowym. Sama nie wiem, czy można to jeszcze nazwać tłumaczeniem, ale jest bez wątpienia nieodłączną częścią pracy tłumacza. Wszelkiego rodzaju gry słowne są tak powszechne, że nie da się od nich uciec.

karoka
10-04-2016, 23:08
Z jednej strony tłumaczenie gier słownych jest bardzo wymagające, ale z drugiej strony jeśli nam się uda znaleźć trafny odpowiednik, satysfakcja jest ogromna.

Beatte
11-05-2016, 20:38
Moim zdaniem nadal można to nazwać tłumaczeniem, bo cel oryginału, czyli rozśmieszenie użytkownika, został zachowany. Przekazujemy zatem intencje autora, choć niekoniecznie w dosłowny sposób. Najlepiej jest, kiedy gra słowna ma podobny ton, chociaż rzadko kiedy da się to zrobić prawie tak samo, jak w oryginale. Gry słowne są sztuką samą w sobie i chyba jednak trzeba mieć do tego pewne predyspozycje.

Aleksa94
11-06-2016, 11:43
Gry słowne dobrze jest przełożyć kulturowo, znaleźć odpowiednik. Dodatkowo można zawsze wytłumaczyć dokładny zwrot w języku oryginalnym. Jest to trudne zagadnienie, mimo wszystko.

katbła
01-23-2017, 22:52
Uwielbiam gry słowne. Umiejętność ich stworzenia świadczy, według mnie, o wysokiej inteligencji. A co dopiero przetłumaczenie ich? To jest wyczyn! Już sama nie wiem ile razy oglądałam komedie z Leslie Nielsenem - genialne! Jednak dopiero niedawno uświadomiłam sobie, jak bardzo na moje uwielbienie tych filmów wpłynęli tłumacze, którzy nad nimi pracowali. Bigg up! :D

justczak
03-17-2017, 13:56
Podczas lektury tłumaczenia książki Oskara Wilde'a pt. "Upiór z Canterville" natknęłam się na następujący fragment:

"Mój ojciec będzie szczęśliwy zapewniając panu bezpłatny przejazd, a chociaż jest wysokie cło na wszystkie spirytualia*, nie powinno być przeszkód ze strony urzędu celnego, bo tam wszyscy wyżsi urzędnicy są demokratami."

A u dołu strony:

*Gra słów nie do przetłumaczenia.

Jak byście się do tego odnieśli?
Mnie się wydaje, że już lepiej nie zaznaczać nic niż zostawić taki zapis bez nawet próby przybliżenia czytelnikowi, na czym ta gra słów polega.
Czekam na Wasze opinie ;)

Agata Stolarczyk
03-18-2017, 16:32
Powinno się faktycznie przybliżyć czytelnikowi co oznacza to dane słowo w języku angielskim, nie wiem, użyć polskich synonimów które by pomogły w definicji? Ale taki przypis pojawić się musi, żeby potem nikt się nie przyczepił że po prostu tłumacz zlekceważył sprawę :p Tak mi się wydaje.

sara544
03-19-2017, 10:55
Moim zdaniem tłumacz powinien postarać się wyjaśnić chociażby opisowo, przybliżyć czytelnikowi to wyrażenie, może znaleźć jakiś przykładowy odpowiednik. Moim zdaniem zaprezentowany przypis ujawnia brak profesjonalizmu, niedokładność tłumacza.

potattoe
03-19-2017, 23:39
Jako czytelnik, widząc taki zapis czułabym się ogromnie rozczarowana. Zupełnie jakby tłumacz uznał, że nie ma sensu nawet próbować wyjaśnić owej gry słów, bo czytelnik i tak nie zrozumie. Bardzo to nieprofesjonalne; na miejscu tłumacza rozważyłabym zamieszczenie w przypisie próbę wyjaśnienia gry słów, jak i dodanie oryginalnej wersji, dla osób, które znają angielski na tyle, że byłyby w stanie samodzielnie zrozumieć daną grę słów.

Gummyslav
03-24-2017, 19:09
Zobaczenie takie przypisu boli niczym wbicie noża w serce. Myślę, już lepiej było zastosować zasadę "czego oczy nie widziały...", bo tak czytelnik został pozostawiony z samą tylko świadomością, że omija go pewna dodatkowa zawartość książki.

Może tłumacze za bardzo boją się eksperymentów, co z resztą jest nakręcane przez wydawców, którzy potrafią się czepiać o najdziwniejsze szczegóły, ale jeśli już dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie oddać jakiegoś sensu, to dlaczego nie uruchomić swojej kreatywności i poszukać jakiegoś innego? Szkoda pozostawiać takie puste i nic nie wnoszące zdanie, które jednak w oryginale pełniło jakąś określoną funkcję.

justczak
03-26-2017, 03:04
Dziękuję za komentarze 😃
Myślę, że tłumacz powinien spróbować przekazać sens, nie należy tak łatwo się poddawać. W ten sposób łatwo można zakończyć przygodę z tłumaczeniami - niemal w każdym tekście literackim natykamy się na tego typu wyzwania...

okufoki
04-01-2017, 20:19
Wydaje mi sę, że tłumacz nie powinien umieszczać takiej adnotacji - teraz czytelnik jest rozczarowany a wcześniej po prosty żył w słodkiej nieświadomości.

zielanka
04-01-2017, 22:07
Rzeczywiście adnotacja tłumacza w takiej postaci chyba sprawia, że czytelnik przestaje mu wierzyć !

Nefte
04-02-2017, 15:48
Gry słowne często mają charakter humorystyczny, więc gdy nasze tłumaczenie nie posiada żadnego aspektu humorystycznego, dużo ono traci i scena która miała rozbawić, nie jest śmieszna dla odbiorcy wersji tłumaczonej. Jeśli gra słowna jest niemożliwa do przetłumaczenia dosłownie, tłumacz, moim zdaniem, powinien znaleźć odpowiednie tłumaczenie pasujące do kontekstu danej sytuacji.

MartaStuhldreer
04-09-2017, 16:29
Również uważam, że stworzenie gry słownej to przebłysk geniuszu, natomiast jej dobre przetłumaczenie, to coś fantastycznego. Mieliśmy kiedyś na zajęciach takie ćwiczenie, by przetłumaczyć "Abecadło" na język rosyjski - i przy użyciu, rzecz jasna, zupełnie inaczej wyglądających literek. O ile "O jak balon pękło" można było jeszcze zachować, o tyle R już prawej nogi złamać nie mogło. Kilka osób super sobie z tym poradziło.

willerod
04-10-2017, 01:29
Moim zdaniem tłumacz, jeżeli już decyduje się na wzmiankę o niemożliwej do przełożenia grze słów, to powinien w przypisie dodać oryginalną wersję danego cytatu, żeby czytelnik mógł zrozumieć jej sens (o ile wystarczająco dobrze zna język). Takie coś nie przeszkadza a może pomóc i zachęcić do poznania.

jtomasik
04-13-2017, 13:24
Myślę, że tłumacz powinien albo spróbować wytłumaczyć opisowo tę grę słów, albo przynajmniej podać, jak brzmi to zdanie w oryginale. Może czytelnik zrozumie, o co w nim chodzi, a nawet jeśli nie, to i tak uniknie uczucia rozczarowania z powodu takiej krótkiej, lakonicznej informacji, jak: "gra słów niemożliwa do przetłumaczenia". Zgadzam się ze stwierdzeniem, że brzmi to po prostu nieprofesjonalnie, jak gdyby tłumaczowi nie chciało się zadać sobie więcej trudu, aby rozbudować trochę przypis.

jaja
04-17-2017, 22:38
Dziwne, niepotrzebnie rozprasza, w dodatku nic nie wnosi i wprowadza czytelnika w poziom niewiedzy.

allieomyk
05-06-2017, 21:26
Zdecydowany brak profesjonalizmu. Jeśli gra słów rzeczywiście jest nieprzetłumaczalna to w przypisie należałoby podjąć próbę wyjaśnienia jej albo skonsultować się z innym tłumaczem i zrobić burzę mózgów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zgrabnie wybrnie z nawet najcięższej sytuacji podczas tłumaczenia. Najgorsze co tłumacz może zrobić to odnieść się lekceważąco do czytelnika.

kkjk.kos
05-22-2017, 13:34
Wiadomo, że nie wszystko da się przełożyć na inny język, ale nie podjęcie próby w ogóle to zdecydowana porażka tłumacza. Jeśli już ominął żart słowny czy jakąś grę słów, którą uznał za nieprzetłumaczalną, nie powinien informować o tym w przypisie (w ogóle w żaden sposób). Czytelnik ma wtedy świadomość niedoskonałości przekładu, a to wpłynie na ocenę całości. W życiu już tak jest, że dłużej pamiętamy to, co złe albo czyjeś wpadki i potknięcia. Co z tego, że ogólnie tłumaczenie było dobre, skoro ta gra słów leży i kwiczy?

Ewentualnie
05-27-2017, 12:41
Powinno się faktycznie przybliżyć czytelnikowi co oznacza to dane słowo w języku angielskim, nie wiem, użyć polskich synonimów które by pomogły w definicji? Ale taki przypis pojawić się musi, żeby potem nikt się nie przyczepił że po prostu tłumacz zlekceważył sprawę :p tak mi się wydaje

Widząc taki przypis, uznałabym to za bardziej lekceważące niż jego brak.
Oczywiście zgadzam się, że w przypisie powinna być podana oryginalna wersja, najlepiej wzbogacona o próbę wyjaśnienia gry słownej.

kubutek28
05-28-2017, 20:12
Takie trochę traktowanie czytelnika w sposób: "tu po angielsku wyszedłby fajny żart, ale ty go na pewno nie zrozumiesz". Albo nie powinno być żadnego przypisu, albo, moim zdaniem, lepiej byłoby zostawić oprócz takiego przypisu fragment oryginalny z tą grą słów...

Lintee
06-16-2017, 14:50
Gry słowne to jedna z najbardziej rozśmieszających mnie rzeczy, więc widząc taki przypis, byłabym zawiedziona. Według mnie, tam gdzie autor chciał przekazać grę słowną, tam powinna się ona znaleźć, jeśli tłumacz nie jest w stanie przełożyć jej z zadowalającym skutkiem, powinien zamieścić przypis z wyjaśnieniem.

A wspomniane wcześniej "Cloudy with a chance of meatballs" - "Duże zachmurzenie, możliwe klopsiki"? Akurat mamy podobne utarte wyrażenie po polsku, wystarczy "opady" zmienić na polski odpowiednik "meatballs".

uldar
06-30-2017, 19:56
Według mnie, każde tłumaczenie literackie nie jest tłumaczeniem sensu stricto tłumaczeniem, a osobnym utworem literackim bazującym na oryginale. W grach słownych najważniejsze jest oddanie sensu i dostosowanie do kultury odbiorcy. Chyba że tłumaczenie dosłowne jest ważne ze względu na znaczenie całego utworu. Wtedy lepiej trzymać się oryginału z małymi modyfikacjami.

jstrehl
07-01-2017, 00:40
Zgadzam się z większością osób tutaj. Trzeba spróbować podjąć wyzwanie, a jak naprawdę nie ma innego wyjścia, to właśnie podać oryginalny fragment. Jeśli dosłowność nie jest ważna dla całej sceny, to napisać coś, co oddaje sens. :)

OlaChrapek
09-15-2018, 18:32
Tłumaczenie gier słownych jest dość ciężkie, ale przy tym też zabawne (przynajmniej dla mnie). I oczywiście, to zależy, co tłumaczymy - sposób przekładania takich żartów będzie się różnił w zależności od tego, czy to książka, czy film, czy komiks. Jednak osobiście jestem za tłumaczeniem w taki sposób, by nie trzeba było robić przypisów i tłumaczyć osobno czytelnikowi, o co chodzi, bo to zabija żart. Oczywiście, bywają takie sytuacje, że gra słowna jest tak skonstruowana, że ciężko cokolwiek zrobić, żeby w innym języku i kontekście kulturowym miało to sens. Wtedy nie ma innego wyboru jak dodać przypis. Natomiast nie sądzę, żeby używanie tego rozwiązania nagminnie, przy każdej możliwej okazji, było dobre - mnie bardziej razi i sprawia wrażenie, jakby tłumaczowi się nie chciało myśleć nad tym dłużej niż zajęłoby mu to pisanie przypisu.

izabelapoz
09-22-2018, 16:38
Na studiach uczyłam się, że gra słowna powinna być tłumaczona tak, aby wywołać podobną reakcję czytelnika/widza. W pierwszej kolejności dąży się do zbliżonej wersji gry słownej, lecz kiedy nie jest to możliwe, powinno się spróbować stworzyć własną wersję, która po prostu spełni swoją rolę. Myślę, że to trochę tak, jak z metaforami - mają wywołać odpowiednie konotacje. Nie decydowałabym się w tym wypadku na przypis.