PDA

View Full Version : Dr House a tłumaczenie chorób


Samisa
05-24-2011, 12:18
Słynny serial ocieka wręcz nazwami przeróżnych choróbsk. Ostatnimi czasy zaczęłam zastanawiać się, na ile ta cała 'medyczna gadka' dostarcza wiedzy przeciętnemu odbiorcy? Wiadomo, iż są choroby mniej lub bardziej skomplikowane, wyjaśniane podczas serialu,jednak czy wystarczająco? Na ile widz zrozumie istotę danej choroby?
W końcu tematy oraz słownictwo medyczne nie są łatwe do usytuowania w codzienności,a jednak seriale o lekarzach cieszą się niezwykłą popularnością.

Ciekawy jest również fakt,iż jedna z chorób, która pojawiła się w tym serialu została okryta sławą jeżeli można to tak w ogóle nazwać,a mowa o toczeniu (link poniżej).
http://nasze-choroby.pl/?act=statki&arty=702&opt=czytaj&id=1849

khermanow
08-01-2011, 21:51
Jeśli chodzi o tłumaczenie chorób w Dr Housie, to przecież ich nazwy w oryginale są równie skomplikowane więc trudno starać się o przetłumaczenie ich w inny sposób. To przecież cała idea serialu.

kasia*
08-02-2011, 18:05
Wiadomo, iż są choroby mniej lub bardziej skomplikowane, wyjaśniane podczas serialu,jednak czy wystarczająco? Na ile widz zrozumie istotę danej choroby?

Ciekawy jest również fakt,iż jedna z chorób, która pojawiła się w tym serialu została okryta sławą jeżeli można to tak w ogóle nazwać,a mowa o toczeniu (link poniżej).
http://nasze-choroby.pl/?act=statki&arty=702&opt=czytaj&id=1849


Myślę, że to akurat nie jest problem tłumacza - to po pierwsze. Chyba nie oczekujesz, żeby w trakcie serialu na dole ukazywał się pasek "przyp. tłum.: opis choroby"? :P Serial może za to motywować do zapoznania się z chorobą, tak jak w opisanym przez Ciebie przypadku tocznia. Jednak stwierdzenie, że toczeń został "okryty sławą" w związku z serialem wydaje mi się trochę nie na miejscu. Dla mnie akurat jest to "common knowledge" a nie mam nic wspólnego z medycyną :P

Warto natomiast zwrócić uwagę na podobne zjawisko towarzyszące "Mystery Diagnosis" emitowanemu na TLC. Myślę, że niejeden lekarz, oglądając ten program, mógłby zyskać wiedzę, której często nie przekazuje się na studiach.

kate1230
08-02-2011, 19:52
Moim zdaniem w tym przypadku moim jedynym zadaniem tłumacza jest przetłumaczenie nazwy choroby a widz na podstawie przebiegu serialu może wyciągać wnioski na temat istoty choroby jak również może po zakończeniu odcinka szukać dalszych wiadomości na temat serialu.

Lynx85
08-03-2011, 13:57
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale w pierwszych sezonach House'a (niestety nie jestem w stanie sprecyzować) występowały podawane pacjentom "sterydy", które zostały wyparte w kolejnych sezonach przez "steroidy" - niby to samo, ale skąd ta zmiana, skoro poprzednia wersja była niby poprawna? Rzecz ma się podobnie w przypadku glikokortykosterydów (lub -steroidów) i kortykosterydów (/-steroidów). Albo tłumacz się zmienił, albo ktoś zmienił zdanie ;)

Natinka
08-05-2011, 18:46
Zgadzam się.Na tym polega urok tego serialu, że odkrywa przed widzem nieznane mu rzadkie choroby. Co tam, że często dialog między Housem i współpracownikami to wymiana nieznanych dziwnie brzmiących nazw, serial jest ciekawy. Tłumaczyłam niedawno tekst z mikrobiologii i czułam się jak bohaterka tego serialu, co drugie słowo było długie, trudne do wymówienia i o nieznanym dla mnie znaczeniu.

kasia*
08-07-2011, 17:52
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale w pierwszych sezonach House'a (niestety nie jestem w stanie sprecyzować) występowały podawane pacjentom "sterydy", które zostały wyparte w kolejnych sezonach przez "steroidy" - niby to samo, ale skąd ta zmiana, skoro poprzednia wersja była niby poprawna? Rzecz ma się podobnie w przypadku glikokortykosterydów (lub -steroidów) i kortykosterydów (/-steroidów). Albo tłumacz się zmienił, albo ktoś zmienił zdanie ;)

Podejrzewam, że zmienił się tłumacz, chociaż niedawno zauważyłam, że w wielu programach i serialach tłumaczenia tych samych nazw chorób zmieniają się np. przed przerwą i po przerwie. Ciekawe czy jeden odcinek tłumaczyło kilka osób, czy po prostu tłumacz nie był zbyt bystry i zapomniał jak przetłumaczył tą samą nazwę parę minut wcześniej ;)

chilledeuphoria
08-07-2011, 20:15
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale w pierwszych sezonach House'a (niestety nie jestem w stanie sprecyzować) występowały podawane pacjentom "sterydy", które zostały wyparte w kolejnych sezonach przez "steroidy" - niby to samo, ale skąd ta zmiana, skoro poprzednia wersja była niby poprawna? Rzecz ma się podobnie w przypadku glikokortykosterydów (lub -steroidów) i kortykosterydów (/-steroidów). Albo tłumacz się zmienił, albo ktoś zmienił zdanie ;)

Jak dla mnie przerażające są takie zmiany :) Świadczy tylko o braku rzetelności. Miałam do czynienia ostatnio z tekstem chemicznym - tutaj niby takia zmiana jak wspomniana powyżej prowadziłaby do poważnego zaburzenia znaczenia tekstu - Przecież mówimy o innych związkach. Dlatego też tłumacz bierze udział w tym niesieniu kaganka oświaty ;P i wstępnego chociaż edukowania ludzi

Lynx85
08-08-2011, 10:18
Podejrzewam, że zmienił się tłumacz, chociaż niedawno zauważyłam, że w wielu programach i serialach tłumaczenia tych samych nazw chorób zmieniają się np. przed przerwą i po przerwie. Ciekawe czy jeden odcinek tłumaczyło kilka osób, czy po prostu tłumacz nie był zbyt bystry i zapomniał jak przetłumaczył tą samą nazwę parę minut wcześniej ;)

Może faktycznie wynika to z faktu, że nawet w obrębie jednego odcinka było kilku (przynajmniej dwóch) tłumaczy. To tak samo jak w przypadku serialu komediowego również o tematyce medycznej "Hoży doktorzy" ("Scrubs") - są odcinki, które są naprawdę fajnie i kreatywnie przetłumaczone, a są takie, które powalają ignorancją tłumacza na pojawiające się frazeologizmy i inne fixed phrases :P

kasia*
08-08-2011, 11:41
Może faktycznie wynika to z faktu, że nawet w obrębie jednego odcinka było kilku (przynajmniej dwóch) tłumaczy. To tak samo jak w przypadku serialu komediowego również o tematyce medycznej "Hoży doktorzy" ("Scrubs") - są odcinki, które są naprawdę fajnie i kreatywnie przetłumaczone, a są takie, które powalają ignorancją tłumacza na pojawiające się frazeologizmy i inne fixed phrases :P

"Hoży doktorzy" to w ogóle temat na osobną dyskusję. Dla mnie zwycięzcą jeśli chodzi o tłumaczenia medyczne jest człowiek, który w tym serialu uparcie robi z królika doświadczalnego - świnkę doświadczalną :D

kasia*
08-08-2011, 14:13
Ale z drugiej strony zwróćcie też uwagę, że wszystkie fankluby doktora House'a prześcigają się w przytaczaniu coraz to ciekawszych/bardziej błyskotliwych cz zaskakujących tekstów House'a i jego współpracowników. A tak naprawdę chwalą kunszt tłumacza, bo przecież gdyby były one kiepsko tłumaczone to i zachwyt byłby zdecydowanie mniejszy. Człowiek musi mieć niezłą satysfakcję :)

kasia*
08-08-2011, 14:15
http://www.housemd.fora.pl/ogolnie,3/najlepszy-tekst-house-a,2716.html warto rzucić okiem :)

kasia*
08-08-2011, 14:40
A co myślicie o amatorskich tłumaczeniach napisów do House'a, gdzie zwykle w miejsce choroby pojawia się "cośtam" zamiast podania choćby angielskiej nazwy?

mskassa
08-19-2011, 10:35
"Hoży doktorzy" to w ogóle temat na osobną dyskusję. Dla mnie zwycięzcą jeśli chodzi o tłumaczenia medyczne jest człowiek, który w tym serialu uparcie robi z królika doświadczalnego - świnkę doświadczalną :D

czy masz moze dostep do oficjalnego tlumaczenia scrubs?

kasia*
08-19-2011, 10:45
Niestety nie mam, wnioski wyciągam na podstawie odcinków oglądanych w tv.

xemkax
08-19-2011, 11:49
Amatorskie napisy często są bardzo słabe, zawsze śmieję się z tych wszystkich błędów ortograficznych, o złym przekładzie nie wspominając...

kasia*
08-19-2011, 16:47
Amatorskie napisy często są bardzo słabe, zawsze śmieję się z tych wszystkich błędów ortograficznych, o złym przekładzie nie wspominając...

Gorzej gdy błędy pojawiają się w "profesjonalnych" przekładach...

StanLevitan
08-20-2011, 23:01
Słynny serial ocieka wręcz nazwami przeróżnych choróbsk. Ostatnimi czasy zaczęłam zastanawiać się, na ile ta cała 'medyczna gadka' dostarcza wiedzy przeciętnemu odbiorcy? Wiadomo, iż są choroby mniej lub bardziej skomplikowane, wyjaśniane podczas serialu,jednak czy wystarczająco? Na ile widz zrozumie istotę danej choroby?

A na ile widz rozumie istotę choroby samemu będąc w gabinecie lekarskim? Przeciętny Kowalski/Kowalska pyta: czy to poważne? ile leków muszę brać? ile potrwa leczenie? dostanę L4? Może ktoś zapyta o pochodzenie choroby, ale nikt nie chce znać dokładnego przebiegu infekcji czy szczegółów kuracji. Jeśli kogoś nie interesują jego własne przypadłości, to tym bardziej nie zainteresują go cudze. Co do wiedzy, zapewne "wlatuje jednym uchem, a wylatuje drugim".

W końcu tematy oraz słownictwo medyczne nie są łatwe do usytuowania w codzienności,a jednak seriale o lekarzach cieszą się niezwykłą popularnością.

Na tym polega koncepcja tego serialu, przypadki mają byc niecodzienne. Przeziębienie i katar nie są odpowiednimi chorobami do diagnozowania. House zajmuje się tylko nietypowymi przypadkami, z którymi nie radzą sobie "zwykli" lekarze; diagnoza musi przecież potrwać cały odcinek.