PDA

View Full Version : Prośba


xxluki84xx
05-22-2009, 23:26
Witam!Napoczątku informuję wszystkich że to moje pierwsze forum więc jak coś zrobie nie tak to przepraszam:confused: Mam wielką prośbę czy ktoś mógłby przetłumaczyć tytuł mojej pracy magisterskiej na język angielski. Oto on: "REAKCJA JĘCZMIENIA OZIMEGO NA STOSOWANE ZABIEGI AGROTECHNICZNE" Odrazu bardzo dziękuję jeśli komuś się to uda:) A i prośiłbym o napisanie mi go na pocztę: lukaszgomola@o2.pl

agatagrzybowska
05-23-2009, 09:51
Może coś w stylu "The reaction of winter barley on agrotechnological processes" ? Choć zapytuję jęszcze forumowiczów o ich zdanie:rolleyes:

anko
05-23-2009, 10:10
Zgadzam się z prawie całą propozycją agatagrzybowskiej, tylko wydaje mi się, że jeśli mamy "reaction", to nie "reaction on" tylko "reaction TO" .
Aczkolwiek jestem ciekawa, co możemy rozumieć poprzez wyrażenie "zabieg agrotechniczny"?

anko
05-23-2009, 10:16
O, znalazłam już na wikipedii:

Zabieg agrotechniczny - jednorazowa czynność uprawy roli, nawożenia, ochrony roślin,i innych (np. deszczowanie, defoliacja), w celu stworzenia optymalnych warunków wzrostu i plonowania roślin uprawnych oraz przechowywania ich ziemiopłodów.

To "processes" w takim razie by jak najbardziej pasowało :)

Choć zastanawiałam się jeszcze czy w tym kontekście można by było użyć jeszcze np. "procedures":

"The reaction of winter barley to agrotechnological procedures" ?

BasiaS
05-23-2009, 10:19
a może tak:) : 'The influence of agrotechnological procedures on winter barley', propozycja Agaty również mi pasuje, ale zamieniłabym 'processes' na 'procedures'.

BasiaS
05-23-2009, 10:37
jakoś mi tu nie bardzo ten 'proces' pasuje bo jak wspomniano w definicji zabieg agrotechniczny jest to coś jednorazowego.

anko
05-23-2009, 13:52
Hm, poszukałam trochę w sieci i wyskoczyło mi kilka abstraktów dotyczących jęczmienia i okazało się, że wyrażenie "the reaction of winter barley" pojawia się dosyć często:

http://www.cababstractsplus.org/abstracts/Abstract.aspx?AcNo=19790780833
http://www.cababstractsplus.org/abstracts/Abstract.aspx?AcNo=20001607766
http://wheat.pw.usda.gov/ggpages/bgn/32/konishi4.htm
http://psjc.icm.edu.pl/psjc/cgi-bin/getdoc.cgi?9704091540471106

BasiaS
05-23-2009, 13:56
jak najbardziej najlepiej brzmi i pasuje w tym zdaniu 'reaction of...', ja tylko taka luźną sugestyjkę rzuciłam ;)

anko
05-23-2009, 19:18
Ależ jak najbardziej Twoja propozycja, BasiuS, podoba mi się :) Chciałam tylko podeprzeć odpowiednimi argumentami, tak na wszelki wypadek, swoją propozycję :) Myślę, że i tak przecież ostateczna decyzja zależeć będzie od samego zainteresowanego...

mstep
05-24-2009, 12:23
Zgadzam się co do tego, że słówko "process" lepiej zastąpić jakimś innym, ze względu na to, że proces kojarzy się z czymś długofalowym, to raczej seria zabiegów. Natomiast tutaj jak najbardziej pasuje "procedures", natomiast ja znalazłam jeszcze, że używa się także wyrażenia "agrotechnological measures".
Zgodzę się także z tym, że wersja z "Reaction to..." brzmi lepiej i jest poza tym bardziej precyzyjna.

mstep
05-24-2009, 12:25
A swoją drogą chyba pierwszy raz pojawił się na tym forum wątek tłumaczeń ...hm... no właśnie, jak to nazwać? Specjalistyczne techniczne? Rolnicze? :D Nie wiem jak wy odbieracie tego typu "zlecenia", ale dla mnie osobiście takie tematy są bardzo trudne- ani ciekawe, ani proste a ii wiedza o tym moja jest znikoma...

basiap
05-24-2009, 14:24
Podoba mi się propozycja BasiS. Wersja agatygrzybowskiej też jest ok ale tak jak większość z Was uważam, że termin „procedures” bardziej tutaj pasuje. „Process” kojarzy się z jakimiś długotrwałymi zabiegami a nie czynnością jednorazową.

basiap
05-24-2009, 14:34
A swoją drogą chyba pierwszy raz pojawił się na tym forum wątek tłumaczeń ...hm... no właśnie, jak to nazwać? Specjalistyczne techniczne? Rolnicze? :D Nie wiem jak wy odbieracie tego typu "zlecenia", ale dla mnie osobiście takie tematy są bardzo trudne- ani ciekawe, ani proste a ii wiedza o tym moja jest znikoma...

Hmm..ciekawe spostrzeżenie:) szczerze mówiąc to ja też nie orientuję się ani trochę w takiej tematyce (tłumaczeń rolniczych?:D) i może dlatego takie tłumaczenia też wydają mi się nieco skomplikowane...

agatagrzybowska
05-25-2009, 11:38
Hmm..ciekawe spostrzeżenie:) szczerze mówiąc to ja też nie orientuję się ani trochę w takiej tematyce (tłumaczeń rolniczych?:D) i może dlatego takie tłumaczenia też wydają mi się nieco skomplikowane...
Zgadzam się, że tłumaczenia rolnicze (skoro już tak je nazywamy :) ) mogą być problematyczne. Pewnei dlatego, że na studiach mało czasu poświęca się tej tematyce... to nie to co marketing, czy spółki :D

BasiaS
05-25-2009, 18:22
jako że w ogóle na studiach nie poruszano zagadnień z rolnictwa itp. dobrym rozwiązaniem było by nawiązanie kontaktu z kimś z uczelni rolniczej, np. studentem 4-5 roku, który powinien orientować w tej dziedzinie.

monisz
05-25-2009, 19:45
jako że w ogóle na studiach nie poruszano zagadnień z rolnictwa itp. dobrym rozwiązaniem było by nawiązanie kontaktu z kimś z uczelni rolniczej, np. studentem 4-5 roku, który powinien orientować w tej dziedzinie.

Zgadzam się, że wspomniani studenci powinni mieć wiedzę w w/w dziedzinie, ale czy mają odpowiednią wiedzę w zakresie tłumaczenia? To znaczy czy znają na tyle język angielski??

monisz
05-25-2009, 19:53
Zabieg agrotechniczny - jednorazowa czynność uprawy roli, nawożenia, ochrony roślin,i innych (np. deszczowanie, defoliacja), w celu stworzenia optymalnych warunków wzrostu i plonowania roślin uprawnych oraz przechowywania ich ziemiopłodów.

W związku z przytoczoną definicją zabiegu agrotechnicznego, to może warto użyć słowa strategy w tłumaczeniu tytułu pracy, a zatem:

Winter barley reaction applied to agrotechnological strategies

??

BasiaS
05-25-2009, 22:16
Zgadzam się, że wspomniani studenci powinni mieć wiedzę w w/w dziedzinie, ale czy mają odpowiednią wiedzę w zakresie tłumaczenia? To znaczy czy znają na tyle język angielski??
miałam na myśli współpracę z takim studentem jako konsultantem od spraw rolniczych/technicznych, to czy zna angielski dobrze i czy w ogole jest malo istotne:)

basiap
05-26-2009, 08:44
No właśnie..też uważam, że przy wykonywaniu takiego rodzaju tłumaczeń(jeżeli się takie przytrafią:)) najlepszym rozwiązaniem jest konsultacja z osobą zajmującą się taką dziedziną – fachowcem lub jak wspomniała BasiaS studentem. A takie osoby wcale nie muszą znać dobrze języka angielskiego. Jeśli wykonujemy np. tłumaczenie z języka angielskiego na polski to możemy się skonsultować co do pewnych terminów pojawiających się w tekście, zapytać jak prawidłowo powinny one brzmieć po polsku…

monisz
05-26-2009, 22:08
Zgadzam się z moimi przedmówczyniami:) Dodałabym tylko, że z ekspertem warto współpracować nie tylko w zakresie tłumaczeń rolniczych, ale każdego innego rodzaju przekładów:) Jeśli chcemy, aby nasze tłumaczenia były rzetelne, zawsze warto prosić o pomoc merytoryczną fachowców:)

mstep
05-27-2009, 14:16
Uważam nawet, że często taka pomoc fachowca jest o niebo cenniejsza niż pomoc słowników. Szczerze mówiąc, im więcej z nich (tych drugich;)) korzystam, tym większa jest moja frustracja, zwłaszcza w zakresie tłumaczeń specjalistycznych. Wystarczy dwóch różnych autorów i już mamy do czynienia z dwoma zupełnie różnymi wersjami. Zdarza się, że konsultacja "insidera" nasuwa jeszcze trzecią opcję, która okazuje się być najtrafniejsza. Po co więc ktokolwiek tworzy i wydaje takie słowniki, które i tak wioną nierzetelnością??:/

To taki mały offtopik ;)

monisz
05-27-2009, 14:43
Ja jednak uważam, że papierowe słowniki też się przydają, np. do przygotowania się do tłumaczenia prezentacji/ wystąpienia nt. grzybów...;) Nie zawsze mamy możliwość skontaktowania się z ekspertem od grzybów i wtedy słownik może być naszym ocaleniem ;)

Ale wracając do tematu. Łukasz prosił o przetłumaczenie tytułu pracy i przesłanie mu propozycji na adres mailowy. Czy została uzgodniona jakaś jedna najlepsza opcja tłumaczenia?? Ktoś jeszcze ma jakiś pomysł? Możemy wybrać jedną lub dwie propozycje i wysłać do założyciela tematu:)

mstep
05-28-2009, 10:19
[QUOTE=monisz;11377]Ja jednak uważam, że papierowe słowniki też się przydają, np. do przygotowania się do tłumaczenia prezentacji/ wystąpienia nt. grzybów...;) Nie zawsze mamy możliwość skontaktowania się z ekspertem od grzybów i wtedy słownik może być naszym ocaleniem ;)QUOTE]

Zgadzam się, że z grzybami to śliska sprawa;)

Nie chodziło mi o to, że papierowe się nie przydają, tylko, że często okazują się nierzetelne/ niewystarczające, zwłaszcza w tłumaczeniu specjalistycznym. Gdyby tak nie było to św. Gugiel nie cieszyłby się taką popularnością;)