PDA

View Full Version : British vs American English


król Julian
04-19-2009, 18:56
Zastanawiam sie czy ktos z Was mial kiedys problemy z tlumaczeniem spowodowane roznicami miedzy angielskim brytyjskim i amerykanskim? Wiadomo, ze wiele nazw (np. odnosnie firm) rozni sie miedzy soba. Czy spotkaliscie sie z takimi problemami podczas tlumaczen?

mala_z_Aarhus
04-20-2009, 14:29
Tak. Tutaj rozroznia sie: tlumaczenie z amerykanskiego i z angielskiego ( w tym sa wszystkie inne ang. jak z kolonii bryt. oraz Azji, Australii).
Znam takich co nie ruszaja tlumaczen z ang z US.

król Julian
04-20-2009, 21:02
A czy ktos jest w stanie podac jakies przyklady:) ?

jadis
05-10-2009, 15:19
Poruszanym często problemem związanym z terminologią brytyjską i amerykańską jest tłumaczenie nazw spółek. Nie powstał jeszcze uzus terminologiczny w odniesieniu do nazw spółek angielskich i amerykańskich, a ze względu na dużą rozbieżność między słownikami tłumacze są najczęściej zdani na własną wiedzę i intuicję. Różnice występują nie tylko pomiędzy systemem civil law i common law, ale również pomiędzy angielską i amerykańską wersją systemu common law. W gruncie rzeczy nazwy spółek są w pewnym stopniu nieprzetłumaczalne.
Więcej na ten temat:
Biel, Ł. (2006), "Incongruity of Company Law Terms: Categorization of Polish Business Entities and their English Equivalents", Translation Journal, nr 10(4).

król Julian
05-12-2009, 03:29
Dzieki za informacje:)

Przemilenka
05-17-2009, 23:10
Poruszanym często problemem związanym z terminologią brytyjską i amerykańską jest tłumaczenie nazw spółek. Nie powstał jeszcze uzus terminologiczny w odniesieniu do nazw spółek angielskich i amerykańskich, a ze względu na dużą rozbieżność między słownikami tłumacze są najczęściej zdani na własną wiedzę i intuicję. Różnice występują nie tylko pomiędzy systemem civil law i common law, ale również pomiędzy angielską i amerykańską wersją systemu common law. W gruncie rzeczy nazwy spółek są w pewnym stopniu nieprzetłumaczalne.
Więcej na ten temat:
Biel, Ł. (2006), "Incongruity of Company Law Terms: Categorization of Polish Business Entities and their English Equivalents", Translation Journal, nr 10(4).

Myślę, że właśnie tłumaczenie nazw spółek może przysporzyć dużo kłopotów, najlepiej sięgnąć po fachową literaturę i kontaktować się z fachwocami, to jedyne wyjście. Na pewno łatwiej jest osobom, które co nieco orientują się w tej tematyce, mają już jakieś doświadczenie w takim tłumaczeniu. Warto trochę więcej poczytać, może ta stronka http://www.translegis.com.pl/lingua.html będzie trochę pomocna, ciekawe artykuły odnośnie tematyki prawniczej w tłumaczeniach, z tym że niektóre artykuły są nienajnowsze, nie wiem jak z ich aktualnością.

ewakrawiel
05-18-2009, 08:58
Niestety (albo stety;)) nie miałam przyjemności tłumaczyć dokumentów napisanych po angielsku amerykańsku, ale oczywiste wydaje się, że różnie jeśli chodzi o tłumaczenia dotyczące prawa muszą być ogromne.
American i British English w pigułce: http://www.translation-services-usa.com/english_american_british.php (podczas tłumaczenia umów nie pomoże, ale dobrze przypomnieć sobie podstawowe różnice;))

mmanka
05-18-2009, 09:00
Szczerze mówiąc do tej pory nei spotkałam się z innymi problematycznymi różnicami w Br i Am English poza tematyką prawniczą, a dokładnie prawem spółek i wszystkim z tym związanym. Wiem tylko, ze terminologia jest nieścisła i nie ma dokładnych ekwiwalentów, co wprowadza zamieszanie w temacie.

ewakrawiel
05-18-2009, 13:03
Jeszcze taka drobnostka przyszła mi do głowy jeśli chodzi o ewentualne pomyłki w związku z American i British English. Chodzi mi o zapis daty. Amerykanie zapisują ją w formie miesiąc/dzień/rok a nie jak w Europie dzień/miesiąc/rok. Pewnie wszyscy to wiedzą, ale warto przypomnieć, na wszelki wypadek;)

ewakrawiel
05-20-2009, 12:25
W necie natknęłam się na info o słowniku, który uwzględnia różnice między terminologią brytyjską a amerykańską, może komuś się przyda: Słownik terminologii gospodarczej. Bankowość – Finanse – Prawo
Tom I: angielsko-polski. Tom II: polsko-angielski
Opracowanie: Iwona Kienzler
Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2004
Może ktoś już ma tę pozycję i mógłby się wypowiedzieć o jej przydatności?:)

ewakrawiel
05-20-2009, 12:34
W necie natknęłam się na info o słowniku, który uwzględnia różnice między terminologią brytyjską a amerykańską, może komuś się przyda: Słownik terminologii gospodarczej. Bankowość – Finanse – Prawo
Tom I: angielsko-polski. Tom II: polsko-angielski
Opracowanie: Iwona Kienzler
Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2004
Może ktoś już ma tę pozycję i mógłby się wypowiedzieć o jej przydatności?:)

mmanka
05-20-2009, 14:58
http://angielski.bajo.pl/1404,british,or,american,english.html -
http://www.bg-map.com/us-uk.html
pod tymi linkami jest słownik różnic miedzy Br i Am English w pisowni i nie tylko, jednak dotyczy tylko codziennego jezyka.

kkosciukiewicz
05-20-2009, 15:18
wszyscy mówią cały czas o różnicy w słownictwie typowo prawniczym. Ale nie zapominajmy, że nawet mowa potoczka, czy język codzienny różnią się od siebie... Chociażby flat-apartment, cookies-biscuits czy lorry a track. Może nie sprawiają one problemów w tłumaczenia z angielskiego na polski, jednak już tłumacząc na angielski należałoby się zorientować, kto jest docelowym odbiorcą danego tekstu, Amerykanin czy Brytyjczyk...

kkosciukiewicz
05-20-2009, 15:21
http://en.wikipedia.org/wiki/American_and_British_English_differences ten artykuł dość jasno wyjaśnia poszczególne różnice między BrE a AmE. Mówi się, że dobry tłumacz bierze pod uwagę każdy aspekt tłumaczenia, więc i na to zagadnienie powinien poświęcić trochę czasu :)

ewakrawiel
05-20-2009, 18:33
Może nie sprawiają one problemów w tłumaczenia z angielskiego na polski, jednak już tłumacząc na angielski należałoby się zorientować, kto jest docelowym odbiorcą danego tekstu, Amerykanin czy Brytyjczyk...

no właśnie, ale tego czy dany tekst jest skierowany do Brytyjczyków czy Amerykanów chyba nie da się zawsze określić..no i pojawia się kolejny problem, eh;) jakieś pomysły na jego rozwiązanie?:)

Małgorzata Lewandowska
05-20-2009, 18:42
no właśnie, ale tego czy dany tekst jest skierowany do Brytyjczyków czy Amerykanów chyba nie da się zawsze określić..no i pojawia się kolejny problem, eh;) jakieś pomysły na jego rozwiązanie?:)

W tym wypadku chyba najlepiej zapytać autora. Często docelowi odbiorcy są jasno określeni. Problem może stanowić sytuacja gdy odbiorcami mają być zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie...Wtedy w miarę możliwości należałoby starać się używać form funkcjonujących w British i American English.

Małgorzata Lewandowska
05-20-2009, 18:44
Moim zdaniem wiele problemów może sprawiać wymienione wcześniej słownictwo prawnicze. To chyba jedyna dziedzina w której zauważyłam jak dotąd tak duże różnice.

Małgorzata Lewandowska
05-20-2009, 18:51
Nie należy też zapominać o innych rozbieżnościach np. gramatycznych. Trzecie formy czasowników nieregularnych czasem różnią się w BrE i AmE, jak w przypadku czasownika nieregularnego "learn", który w Past Participle ma 2 formy: "learnt/learned". Zazwyczaj w British English użyjemy formy "learnt", a w AmE "learned".

Małgorzata Lewandowska
05-20-2009, 18:55
Kłopotliwa może być również pisownia niektórych wyrazów, która rózni się w Brytyjskim i Amerykańskim. Stronka z podstawowymi różnicami:
http://www2.gsu.edu/~wwwesl/egw/jones/differences.htm

Przemilenka
05-21-2009, 14:38
Niestety (albo stety;)) nie miałam przyjemności tłumaczyć dokumentów napisanych po angielsku amerykańsku, ale oczywiste wydaje się, że różnie jeśli chodzi o tłumaczenia dotyczące prawa muszą być ogromne.
American i British English w pigułce: http://www.translation-services-usa.com/english_american_british.php (podczas tłumaczenia umów nie pomoże, ale dobrze przypomnieć sobie podstawowe różnice;))

Fajna stronka, żeby przypomnieć sobie te główne różnice między brytyjskim a amerykańskim angielskim:)

W necie natknęłam się na info o słowniku, który uwzględnia różnice między terminologią brytyjską a amerykańską, może komuś się przyda: Słownik terminologii gospodarczej. Bankowość – Finanse – Prawo
Tom I: angielsko-polski. Tom II: polsko-angielski
Opracowanie: Iwona Kienzler
Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2004
Może ktoś już ma tę pozycję i mógłby się wypowiedzieć o jej przydatności?:)

Ja korzystałam z tego słownika w bibliotece, ale trudno mi powiedzieć, jak z jego aktualnością. Myślę, że przez te 5 lat na pewno pojawiło się dużo nowych fachowych terminów, których ten słownik może nie uwzględniać.

kkosciukiewicz
05-21-2009, 19:28
W tym wypadku chyba najlepiej zapytać autora. Często docelowi odbiorcy są jasno określeni. Problem może stanowić sytuacja gdy odbiorcami mają być zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie....

Tu się całkowicie zgodzę. Często odbiorca jest jasno określony, i nie tylko pomiędzy Amerykanami a Brytyjczykami ale też należy wziąć pod uwagę Australię chociażby. Australijski angielski też się różni od dwóch pozostałych...

kkosciukiewicz
05-21-2009, 19:31
Problem może stanowić sytuacja gdy odbiorcami mają być zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie...Wtedy w miarę możliwości należałoby starać się używać form funkcjonujących w British i American English.

No właśnie. Co w takiej sytuacji? Ostatnio rozmawiałam z Amerykanką o filmach w kinie i używałam słowa "film" czyli BrE... ona nie bardzo czaiła o co mi chodzi, dopiero jak powiedziałam "movie" to było wielkie olśnienie :) tak samo z apartment a flat. Nie wiem jakby można było pogodzić te "dwa angielskie" w jednym tekście...

Przemilenka
05-23-2009, 13:06
no właśnie, ale tego czy dany tekst jest skierowany do Brytyjczyków czy Amerykanów chyba nie da się zawsze określić..no i pojawia się kolejny problem, eh;) jakieś pomysły na jego rozwiązanie?:)

Najbezpieczniej chyba się zastanowić nad własnymi kompetencjami, bo ktoś kto tłumaczy teksty wyłącznie na angielski/ brytyjski może mieć problem z odnalezieniem się w tłumaczeniu na angielski amerykański, zwłaszcza w tłumaczeniach ustnych i zwłaszcza gdy temat dotyczy np. konkretnej fachowej dziedziny.

ewela
11-23-2009, 21:01
rzeczywiście jeśli chodzi o tłumaczenia pisemne, wtedy mamy jeszcze czas aby znaleźć termin czy to w wariancie brytyjskim czy amerykańskim, jednak tłumacząc ustnie może być z tym problem. Poza tym, jeśli chodzi o słownictwo fachowe (prawnicze czy biznesowe) niestety często nie ma jednego wariantu jakiegoś terminu (i nie chodzi tu już o podział na British i American, jednak w obrębie jednego z nich). Niedoświadczony tłumacz łatwo może się zagubić.Myślę, że właśnie dlatego tłumaczenia tekstów prawniczych i biznesowych sprawiają najwięcej kłopotów.

ewela
11-23-2009, 21:08
Kolejną sprawą jest również terminologia, jakiej używa się w przedsiębiorstwach amerykańskich, brytyjskich, a także coraz częściej w pooskich. Dobrym przykładem będzie np. indywidualny dla firmy podział stanowisk i ich nazewnictwa. W jednej firmie możemy się spotkać z CEO tłumaczone jako dyrektor generalny, a w innej z managing director.

dominika.b
06-15-2014, 23:34
Jeszcze taka drobnostka przyszła mi do głowy jeśli chodzi o ewentualne pomyłki w związku z American i British English. Chodzi mi o zapis daty. Amerykanie zapisują ją w formie miesiąc/dzień/rok a nie jak w Europie dzień/miesiąc/rok. Pewnie wszyscy to wiedzą, ale warto przypomnieć, na wszelki wypadek;)

zdecydowanie warto bo o najprostszych rzeczach zapominamy najczęściej ;)

elizanak
06-20-2014, 10:05
Co ciekawe, w American English datę zapisuje się MM/DD/YYYY, a w British English tak jak u nas czyli DD/MM/YYYY, więc na to również trzeba zwrócić uwagę podczas tłumaczenia :)

annakopec
08-03-2014, 22:26
wszyscy mówią cały czas o różnicy w słownictwie typowo prawniczym. Ale nie zapominajmy, że nawet mowa potoczka, czy język codzienny różnią się od siebie... Chociażby flat-apartment, cookies-biscuits czy lorry a track. Może nie sprawiają one problemów w tłumaczenia z angielskiego na polski, jednak już tłumacząc na angielski należałoby się zorientować, kto jest docelowym odbiorcą danego tekstu, Amerykanin czy Brytyjczyk...

no właśnie, czasami można zaliczyć niezła wpadkę, np. "pants" dla Brytyjczyka to nie to samo co dla Amerykanina, albo jak w Stanach chcemy zapalić papierosa to nie używajmy słówka "fag" :-)