PDA

View Full Version : Glosariusze w pracy tłumacza- czy, kiedy i jak robić??


mstep
03-10-2009, 20:47
Zapewne nie ma tłumacza, który nie zetknął się w swojej pracy z taką formą pomocy jak GLOSARIUSZ. Dla studentów to oczywisty i najprostszy sposób uporządkowania i zgromadzenia słownictwa, które trzeba po prostu wyklepać na pamięć. Ale w późniejszym życiu zawodowym przecież też są obecne. W oprogramowaniu komputerowym, przed konferencją, przed egzaminem na tłumacza przysięgłego..
Jak myślicie, w jakich sytuacjach taka forma przygotowania do pracy czy też samokształcenia najlepiej się sprawdza? A może znacie lepsze rozwiązania na opracowywanie słownictwa?

katarzynaz
03-13-2009, 08:56
Według mnie to kwestia nie tego czy glosariusz się sprawdza, bo to jest sprawa oczywista, ale tego czy się chce taki glosariusz robić :) Bo chyba z tym jest największy problem, usiąść i wypisać w Wordzie słówka - jest to bardzo pracochłonne, dlatego pewnie jest mało chętnych na tego typu pracę. Przychodzi mi do głowy też inna forma zapisywania słówek, a raczej zdań - WordFast. Czyż nie jest to idealne rozwiązanie? Nie dość, że mamy słówko, to jeszcze widzimy w jakim kontekście jest przedstawione (chociaż czasami mogą być też inne znaczenia). W każdym razie, jak dla mnie to bardzo dobre rozwiązanie. Ciekawa jestem co myślą inni.

TomsiaPiotr
03-17-2009, 19:39
Najlepiej wszystko jest miec w glowie. Inna sprawa, ze to chyba nie jest mozliwe. Wtedy wlasnie przydaja sie glosariusze. Moim zdaniem swietna sprawa, pomaga sie przygotowac, bezlitosnie pokazuje nam ogrom materialu, wytyka bledy:).

martula191
03-17-2009, 20:10
Moim zdaniem glosariusze warto mieć na jakims dobrym nośniku ( niekonieczne na twardym dysku...), mogą się przydać za jakiś czas, kiedy nam się trafi zlecenie o tematyce, z ktora nie mielismy do czynienienia przez dłuższy czas. W takich sytuacjach mogą nam uratować skore i ochronic przed ponownym googlowaneim...

TomsiaPiotr
03-19-2009, 00:16
A to prawda, masz racje mowiac ze sa one przydatne przy odswiezaniu naszej pamieci przed zleceniem wiazacym sie z tematem z ktorym nie mielismy przez jakis czas wiele wspolnego.

monisz
03-23-2009, 22:17
Zgadzam się z przedmówcami, że takie glosariusze przydają się przy zleceniach z tematów, z którymi rzadko mamy styczność. Wystarczy tylko przejrzeć wzrokiem wypisane słówka i już można tłumaczyć:) Gorzej z przygotowaniem. Tak jak już też zostało wspomniane zrobienie dobrego glosariusza zabiera bardzo dużo czasu, ale jak widać opłaca się w przyszłości:)

monisz
03-23-2009, 22:26
Inną sytuacją, kiedy przydają się takie pomoce jak glosariusze są konferencje, na które tłumacz nie zdążył lub nie mógł się przygotować, lub temat konferencji został nagle z przyczyn obiektywnych zmieniony. Ratunkiem w takiej sytuacji są właśnie glosariusze. Wystarczy przejrzeć przed konferencją najważniejsze słowa klucze i wraz z własnym doświadczenie tłumacza, można wybrnąć nawet z niewidzianych sytuacji i tematów:) W takim przypadku oczywiście glosariusze powinny zostać zagwarantowane przez organizatorów.

Przemilenka
04-30-2009, 13:23
Warto robić glosariusze, na pewno opłaca się to na dłuższą metę, mimo że jest czasochłonne. Przekonałam się też na własnej skórze, że warto zrobić glosariusz kiedy tłumaczymy tekst, w którym znajdują się nazwy własne czy skróty. Szkoda potem czasu na szukanie takich informacji od nowa.

JoannaGawron
04-30-2009, 16:11
Inną sytuacją, kiedy przydają się takie pomoce jak glosariusze są konferencje, na które tłumacz nie zdążył lub nie mógł się przygotować, lub temat konferencji został nagle z przyczyn obiektywnych zmieniony. Ratunkiem w takiej sytuacji są właśnie glosariusze. Wystarczy przejrzeć przed konferencją najważniejsze słowa klucze i wraz z własnym doświadczenie tłumacza, można wybrnąć nawet z niewidzianych sytuacji i tematów:) W takim przypadku oczywiście glosariusze powinny zostać zagwarantowane przez organizatorów.

Glosariusz jest pomocny w przypadku tłumaczenia dokumentu przez więcej niż jedną osobę, w celu zachowania jednolitej terminologii.
Zwykle odbywa się to w taki sposób, że jeden z tłumaczy przegląda cały tekst i sporządza glosariusz, który następnie przekazywany jest pozostałym.
Dzięki temu tłumacze stosują to samo słownictwo.

aknapinska
05-06-2009, 23:38
Glosariusz jest pomocny w przypadku tłumaczenia dokumentu przez więcej niż jedną osobę, w celu zachowania jednolitej terminologii.
Zwykle odbywa się to w taki sposób, że jeden z tłumaczy przegląda cały tekst i sporządza glosariusz, który następnie przekazywany jest pozostałym.
Dzięki temu tłumacze stosują to samo słownictwo.

To rzeczywiście bardzo ważna funkcja glosariuszy. Właśnie w oparciu o taką zasadę pracują tłumacze używający np. Tradosa i pracujący nad jednym projektem. Można stworzyć wtedy korpusy i glosariusze, które potem stanowią odniesienie dla wszystkich.

jadis
05-10-2009, 17:44
W takim przypadku oczywiście glosariusze powinny zostać zagwarantowane przez organizatorów.

Jeśli chodzi o przydatność glosariuszy w trakcie tłumaczenia to już chyba wszystko zostało powiedziane. Są one niezwykle pomocne i mimo, iż przygotowanie ich zajmuje trochę czasu, to myślę, że warto się poświęcić bo przecież raz zrobiony glosariusz będzie nam służył przez lata. Zastanawia mnie tylko stwierdzenie monisz, że glosariusz powinien być zgwarantowany przez organizatorów konferencji. Co prawda nie mam doświadczenia w tłumaczeniu konferencyjnym i nie wiem w jaki sposób jest ono organizowane, ale czy w ogóle zdarza się, że organizatorzy dają tłumaczowi gotowy glosariusz z dziedziny, której będzie poświęcona konferencja? Wydaje mi się to wręcz nieprawdopodobne. Wielokrotnie słyszałam, że tłumacze nie mogą doprosić się od organizatorów listy prelegentów, żeby chociaż byli w stanie poprawnie powtórzyć ich nazwiska o glosariuszach w ogóle nie wspominając. Ale być może tak nie jest? Wiecie coś na ten temat?

basiap
05-17-2009, 10:26
Hmm…z tego co słyszałam od kilku osób zajmujących się tłumaczeniami konferencyjnymi to nikt z nich nie dostawał gotowego glosariusza. Wręcz przeciwnie, bywa tak jak wspomniał jadis, że tłumacz musi prosić o informacje o prelegentach lub też o treści konferencji, wykładu. Ale najczęściej tłumacz dostaje informacje na temat, którego dotyczyć będzie konferencja, czasem ma możliwość wcześniejszego kontaktu z prelegentem ale do konferencji musi przygotować się sam..oczytać się w danym temacie, przygotować glosariusze itp.

basiap
05-17-2009, 10:37
A co do samych glosariuszy to zgadzam się z przedmówcami, że są naprawdę bardzo przydatne. Na ich zrobienie potrzeba dużo czasu, ale tak jak już zostało wspomniane, często przydają się jeszcze nie raz w przyszłości, gdy przygotowujemy się do tłumaczenia o podobnej tematyce i wtedy nie musimy już tracić czasu na szukanie tych samych pojęć.

marinara
09-18-2011, 23:45
Pragnę podzielić się nowiną, iż udało mi się dodać dwa hasła do następującego sportowego glosariusza:

http://www.TranslationDirectory.com/glossaries/glossary166.htm;

Co prawda sam proces trwał niemal dwa i pół miesiąca, ale warto było poczekać aż Autorzy T.D. zwrócą uwagę na tak niszowe i niepopularne słownictwo. Czy Ktokolwiek odróżnia 'artistic' od 'rhythmic' w tym kontekście?

agaja
09-18-2011, 23:54
Glosariusze należy robić na bieżąco przy okazji poszczególnych zleceń i od czasu do czasu należy je uzupełniać i aktualizować. Są bardzo, ale to bardzo przydatne. Gdyż nie wszystko znajdziemy w słownikach!:(

galaretka
10-01-2012, 20:56
Jak robicie takie glosariusze - w Wordzie, Notatniku czy po prostu w CAT-ach?

Michaela
11-04-2012, 13:07
Z doświadczenia wiem, że trzeba dużo samozaparcia, aby przygotować taki glosariusz. Co prawda niezwykle ułatwia on pracę, ale chyba częściej wygrywa lenistwo.

Madaj
11-23-2012, 20:05
Glosariusz-w sumie fajny wynalazek, jednak trzeba pamiętać, że jeśli tłumaczymy z języka obcego na polski, to sugerowane słowo przez glosariusz jest zwykle w mianowniku, więc mimo wszystko musimy wrócić do danego słowa i go zgodnie z kontekstem odmienić. Trochę łatwiej sprawa ma się z tłumaczeniem z polskiego np na angielski lub hiszpański, tam nie ma deklinacji, przez co glosariusz może nam rzeczywiście choć trochę skrócić pracę:)

kunst_stuttgart
11-23-2012, 23:16
polecam moj sprawdzony sposob na glossary na symultane. robie standardowo 2 takie dokumenty. 1 szy ze slowkami podzielonymi na poszczegolne prezentacje (oczywiscie tylko wtedy, gdy otrzymam je na czas, w sumie, jeszcze nigdy nie dostalem wszystkich materialow na czas, a bylem na ok. 30 symultanach) w kolejnosci ich wystepowania, dziele je scalona i zboldowana kolumna w wordzie i dodaje godz. i nazwisko prelegenta.
2gim dokiem jest ogolny glossariusz od A-Z w alfabetycznym porzadku. mozna pokusic sie o wersje PL-DE, DE-PL, wtedy gdy ktos tlumaczy, 2ga osoba moze jej pomoc i znalezc odpowiedni termin.

nie zszywamy glossarow, bo nie da sie nimi szybko wertowac i wszystko szelsci, a mikrofony czule. dodam, ze pozostawiam kilkanascie pustych wierszy na wypadek, gdyby pojawily sie jakies nowe smaczki (np. falbanka w papierosie, anyone? :)