PDA

View Full Version : "Dziwne" zapytania od klientów


bartek
02-23-2009, 13:48
miałem przyjemność otrzymać dziś zapytanie dotyczące tłumaczenia następującej treści (pisownia oryginalna):

"prosze o wycene tego tekstu to jest list mam go napisac do szkoly na egzamin i licze na dobrą ocene

Mam napisac list do szkoły ma być na piątkę i na cała strone A4 oto tresc listu.CZESC JAN Z TEJ STRONY ANIA ,WYOBRAZ SOBIE ZE CUDEM UNIKNELAM WYPADKU W GORACH W SZWAJCARII ZJEZDZALAM Z WYSOKIEJ GORY AZ TU NAGLE NA MOJEJ DRODZE STAŁA GRUPA TURYSTÓW KRZYCZALAM ŻEBY SIĘ ODSUNELI ALE ALE MNIE NIE SLYSZELI NA SZCZESCIE KTOS ZAUWAZYL MNIE I SZYBKO ODSKOCZYLI ALE BY BYŁA DRAKA .POJECHALAM W GORY BO JESZCZE NIGDY NIE BYŁAM DECYZJE PODJELAM Z DNIA NA DZIEN ,WYPRAWA PRZEBIEGLA SWIETNIE POGODA BYŁA SUPER .A WRACAJAC DO TEGO ZE O MALO NIE SPOWODOWALAM WYPADKU TO POTEM TRZĘSLAM SIĘ JESZCZE KILKA GODZIN A DOSZLO BY DO TEGO Z BRAKU UMIEJETNOSCI NO NIC TO TYLE POZDROWIENIA CZESC.cos w tym stylu ma być napisane nie musi być identycznie ale ma być nawiązaniem do tematu tego można cos od siębie dodac smialo"

Co odpowiedzielibyście klientce (zakładam, że w wieku maksymalnie gimnazjalnym) na takiego maila? Mi opadły ręce jak go przeczytałem;)

Tom z Sopotu
02-23-2009, 14:44
Co odpowiedzielibyście klientce (zakładam, że w wieku maksymalnie gimnazjalnym) na takiego maila?


"Wróć na stok - próbuj do skutku". ;)

bartek
02-23-2009, 15:50
"Wróć na stok - próbuj do skutku". ;)

Podpisuję się pod tym;)

jadis
05-11-2009, 17:28
Już trochę czasu minęło od kiedy pojawił się na forum ten wątek, więc sprawa jest już pewnie załatwiona. Bartek, przyjąłeś to niecodzienne zlecenie? ;)
Faktem jest, że takie przypadki często się zdarzają. Wiele osób zleca napisanie/ przetłumaczenie listu, wypracowania, eseju itp. Z jednej strony wydaje się, że jest to jeden z aspektów pracy tłumacza (zlecenia i zleceniodawcy różnymi przecież bywają ;) ale czy jest to do końca legalne? Myślicie, że tłumaczowi może grozić kara za tłumaczenie wypracowań szkolnych?

WildRose
12-23-2013, 13:23
Myślę, że tłumacz dostając zlecenie, nie musi wiedzieć w jakim celu jest mu praca zlecana. Konsekwencje za oddanie 'nie swojej' roboty ponosi zleceniodawca i też zleceniodawca powinien być karany w razie potrzeby. Tłumacz nie musi być świadomy tego gdzie jego tłumaczenie wyląduje. Przecież nie będzie się pytał zleceniodawcy, czy to aby nie jest wypracowanie na lekcje angielskiego.
Co do 'wyceny powyższego', podeszłabym do takiego zlecenia profesjonalnie i wyceniła równie odpowiednio, wliczając w wycenę poprawę błędów i interpunkcji. Dopisałabym również, że moja praca polega na przekładzie a nie napisaniu gotowca, więc przekazany tekst na tą chwilę nie nadaje się do tłumaczenia.

MariaGrapa
12-26-2013, 16:27
Już trochę czasu minęło od kiedy pojawił się na forum ten wątek, więc sprawa jest już pewnie załatwiona. Bartek, przyjąłeś to niecodzienne zlecenie? ;)
Faktem jest, że takie przypadki często się zdarzają. Wiele osób zleca napisanie/ przetłumaczenie listu, wypracowania, eseju itp. Z jednej strony wydaje się, że jest to jeden z aspektów pracy tłumacza (zlecenia i zleceniodawcy różnymi przecież bywają ;) ale czy jest to do końca legalne? Myślicie, że tłumaczowi może grozić kara za tłumaczenie wypracowań szkolnych?

Myślę, że kara by raczej nie groziła za to. Mogłabym potraktować takie zlecenie jako lekcję korepetycji, tzn. umawiamy się na spotkanie i siadamy razem z delikwentem do zadania. Nie zrobiłabym tego tłumaczenia od razu, tylko najpierw poprosiłabym o próbę tłumaczenia, bo nie każdy jest jednakowo uzdolniony językowo i nie każdemu jednakowo się chce.

anka243
01-04-2014, 11:44
Historia nie jest związana z tłumaczeniami ale należy do grupy dziwnych zapytań od klientów. Więc... Sobota południe, kino w centrum Wrocławia, ja na barze ogarniająca bałagan, jaki pozostawiły po sobie hordy małych bachorów (wycieczki szkolne bo przeciez Mikołaj !). Nagle do baru podchodzi małżeństwo w średnim wieku, oddycham z ulga myśląć "w końcu ktoś normalny" po czym pada pytanie z ust kobiety:
"Przepraszam, czy na sali są popcorny? "

KlaudiaLingStos
01-24-2014, 21:20
Też troszkę nie związane z tłumaczeniami ale było to pytanie klienta ;)
Pracowałam kiedyś na tzw. "słuchawce", gdzie wiadomo trzeba się z klientem odpowiednio przywitać według pewnej formułki. Kolega na zmianie po wypowiedzeniu jej, najprawdopodobniej został wzięty za automat, gdyż został zapytany: Czy jest pan człowiekiem? :D