PDA

View Full Version : Praca mgr tlumaczenie audiowizualne


kasia.dudek86
02-08-2009, 18:51
:) witam tlumacze. wybralam seminarium mgr z przekladoznawstwa, wrecz a przekladu auiowizualnego, z zamilowania czysto osobistego, jednak problem w tym, ze w czasie licencjatu nie mialam jako takich zajec z przekladu i mam dosc powazny problem z wyborem tematu... przeklad audiowizualny - ok, napisy - ok, ale co dalej? macie moze jakies pomysly na czym moglabym sie skoncentrowac? zgory dzieki za pomoc :]

mstep
02-09-2009, 17:03
Generalnie chyba drogi są dwie: albo wybierzesz sobie jakiś film, który według Ciebie naszpikowany jest potencjalnymi problemami i ciekawymi rozwiązaniami tłumaczeniowymi, albo z góry zdefiniujesz jakiś problem, który jest dla Ciebie interesujący (i jest na jego temat sporo literatury) i do niego dobierzesz kilka filmów, które będziesz analizować.
Ten temat jest mi bliski, ponieważ sama pisałam pracę z przekładu audiowizualnego, konkretnie na przykładzie filmu "The freshest kids". Rozdział analityczny poświęciłam analizie problemów językowych w nim występujących (professional language of dancers, vulgar language, hip hop slang, etc.). Ale już moja koleżanka skupiała się tylko na vulgar language, sposobach i celach jego tłumaczenia, podpierając się przykładami z dwóch wybranych filmów. Wydaje mi się, że temat jest bardzo ciekawy, bardzo szeroki i chyba nieźle opracowany w najnowszej literaturze (np. Topics in audiovisual translation, Orero Pilar)
Powodzenia:)

ostrmonika
02-27-2009, 19:52
Witaj :) Ja też jestem na początkowym etapie pisania pracy magisterskiej, więc chętnie Ci pomogę.
Do sposobów, które opisała mstep nie można chyba nic więcej dodać:). Ale tłumaczenie filmów możesz jeszcze "ugryźć" troszkę inaczej, dobierając sobie np. trzy filmy ze sobą związane np. tematyką (jak mstep pisała chyba o tańcu) i analizując w nim wszystkie obecne problemy (np. slang i język kolokwialny, nazwy własne, słownictwo techniczne, neologizmy, komizm słowny itd.). Ten sposób zaproponował mi mój promotor, gdy uparłam się na konkretny film, a materiału do analizy było w nim po prostu za mało.
A ponadto,patrząc z innej strony, z tego, co się orientuję możesz albo analizować oficjalne napisy, jeśli np. nie są idealne, dodając własne propozycje, albo, jeśli napisy jeszcze nie powstały (musiałby to być chyba baaardzo undergroundowy film ;)) stworzyć własne.
A co do źródeł, to nie ma raczej problemów z ich znalezieniem, bo subtitle już nie zaliczają się do najnowszych trendów w tłumaczeniu filmów ;) Ostatnio znalazłam ciekawą książeczkę Teresy Tomaszkiewicz, "Przekład audiowizualny". Jest bardzo przystępnie napisana i, co najważniejsze, fajnie zilustrowana przykładami.
Powodzenia!

Agoonia
02-27-2009, 23:03
Ja również proponowałabym, żebyś najpierw wybrała sobie jakieś "poletko" i dopiero obsadziła je teorią:) W zasadzie ostrmonika i mstep przedstawiły już dosyć dokładnie możliwe rozwiązania.
Możesz na przykład zdecydować się na jakiś film, serial, sztukę teatralną (?) i przeanalizować istniejące napisy albo dubbing pod kątem problemów tłumaczeniowych według wcześniej ustalonych kategorii. Niezłym rozwiązaniem może również być analizowanie napisów krążących w sieci, bo zazwyczaj pozostawiają dużo do życzenia, można na ich temat więcej podyskutować w pracy i ewentualnie porównać różne wersje, rozwiązania lub ich brak w tłumaczeniu.

opek
02-28-2009, 00:40
ja rowniez pisalam prace licencjacka z zakresu przekladu audiowizualnego, a dokladniej kinowej wersji Misateczka Soth Park. W pierwszej teoretycznej wersji zawarłam informacje o subtitlingu, specyficznym przekladze żartów i dowcipu, oraz o przekładzie slangu i wulgaryzmow. Podobnie jak mowi ostrmonika, rozebralam swoj film na czynniki pierwsze dodajac analize przekladu elementow kulturowych i proponujac wlane tlumaczenie.

Polecam literaturę, ktora moze sie przydac:
Catrysse, P. (2001) ''Multimedia & Translation: Methodological Considerations.'' In: Gambier, Y and Gottlieb, H. (eds.). (Multi)Mediatranslation: concepts, practices and research. Amsterdam/Philadelphia: JohnBenjamins Publishing Company

Gottlieb, H. (2004) Language-political implications of subtitling. In Pilar Orero, ed. Topics in Audiovisual Translation Amsterdam/Philadelphia: John Benjamins Publishing Company

ostrmonika
02-28-2009, 07:55
Możesz na przykład zdecydować się na jakiś film, serial, sztukę teatralną (?) i przeanalizować istniejące napisy albo dubbing pod kątem problemów tłumaczeniowych według wcześniej ustalonych kategorii. Niezłym rozwiązaniem może również być analizowanie napisów krążących w sieci, bo zazwyczaj pozostawiają dużo do życzenia, można na ich temat więcej podyskutować w pracy i ewentualnie porównać różne wersje, rozwiązania lub ich brak w tłumaczeniu.
Rzeczywiście można jeszcze zająć się dubbingiem (np. w "Shreku"). A co do napisów, to dobrze się dowiedzieć, że można analizować też napisy nieoficjalne, bo ja myślałam, że to jest w jakiś sposób zabronione :D
Jak napisała też Agoonia najlepiej najpierw zebrać materiał do analizy (czyli wszelkiego typu problemy tłumaczeniowe i wtedy pogrupować je w kategorie np. takie, jak napisałam wyżej). Później trzeba znaleźć źródła, które będą podawały sposoby radzenia sobie z danymi typami problemów (np. jak tłumaczyć neologizmy). Według schematu mi znanego, w pierwszym rozdziale opisujemy kolejno właśnie te teorie, które można poprzedzić ogólnymi informacjami dotyczącymi rodzaju (?) tłumaczenia (w Twoim przypadku - subtitles). Drugi rozdział to zwykle analiza konkretnych przykładów, pogrupowana odpowiednio do rozdziału pierwszego w kategorie problemów, a trzeci to Twoje rozwiązania do analizowanych przykładów. To chyba tyle, co do struktury :)

anko
02-28-2009, 10:53
Ja również pisałam pracę z zakresu tłumaczenia audiowizualnego, ale skupiłam się na dubbingu. Choć myślę, że sam schemat: gromadzenie informacji a następnie tworzenie pracy z zakresu napisów jest podobny: tak, jak wspominały wcześniej koleżanki, najważniejsze to określić kategorie tłumaczeniowe swojego filmu a następnie znaleźć do nich odpowiednią teorię.
Być może wydawać się to oczywiste, ale warto wspomnieć żeby kategorie podzielić na dwie większe grupy: kategorie językowe i kulturowe. W ten sposób podział będzie jeszcze bardziej czytelny.

opek
02-28-2009, 11:40
tak jak mowily moje poprzedniczki, najlepiej pogrupowac problemy na kategorie, co ulatwi nam pozniej ich analize. Wazne jest takze wychwycenie elementow kulturowych, ktore sa zawsze wyzwaniem dla tlumacza i mozna wyciagnac ciekawe wnioski.
a moze bedzie latwiej jak zdradzisz nam tytul filmu, ktory sie zajmujesz?

anko
02-28-2009, 12:51
Jeśli chodzi o teorię tłumaczenia napisów, to bardzo polecam dwa następujące artykuły:

Agnieszki Szarkowskiej, "The power of film translation": http://www.accurapid.com/journal/32film.htm

Aliego Hajmohammadi, "The Viewer as the Focus of Subtitling Towards a Viewer-oriented Approach" http://www.accurapid.com/journal/30subtitling.htm

Pierwszy artykuł ukazuje różnice pomiędzy dubbingiem i napisami, do każdej z tych form tłumaczenia przydziela konkretne pojęcia domestykacji i egzotyzacji. Warto przeczytać dla zdobycia ogólnego obrazu tłumaczenia audiowizualnego. Z tekstu można również dowiedzieć się co nieco o historii tych form tłumaczenia.
Natomiast drugi artykuł dotyczy już tylko subtitlingu. Tekst wskazuje na typowe cechy tego typu tłumaczenia a także jest to artykuł rozpatrujący tłumaczenie napisów z technicznego punktu widzenia. Polecam.

ostrmonika
02-28-2009, 14:47
No właśnie, skoro wybrałaś seminarium z przekładu audiowizualnego z zamiłowania, to pewnie z myślą o jakimś konkretnym filmie, który lubisz:) Jeśli podałabyś nam tytuł, albo ewentualnie filmy, jakie bierzesz pod uwagę, na pewno nasza pomoc byłaby przydatniejsza, albo mogłybyśmy doradzić, co wybrać, bo może akurat tak się złoży, że będzie to jakiś znany film :)

opek
02-28-2009, 17:31
Jeśli chodzi o teorię tłumaczenia napisów, to bardzo polecam dwa następujące artykuły:

Agnieszki Szarkowskiej, "The power of film translation": http://www.accurapid.com/journal/32film.htm

Aliego Hajmohammadi, "The Viewer as the Focus of Subtitling Towards a Viewer-oriented Approach" http://www.accurapid.com/journal/30subtitling.htm

Pierwszy artykuł ukazuje różnice pomiędzy dubbingiem i napisami, do każdej z tych form tłumaczenia przydziela konkretne pojęcia domestykacji i egzotyzacji. Warto przeczytać dla zdobycia ogólnego obrazu tłumaczenia audiowizualnego. Z tekstu można również dowiedzieć się co nieco o historii tych form tłumaczenia.
Natomiast drugi artykuł dotyczy już tylko subtitlingu. Tekst wskazuje na typowe cechy tego typu tłumaczenia a także jest to artykuł rozpatrujący tłumaczenie napisów z technicznego punktu widzenia. Polecam.

o tak, tak!
ja takze polecam ten artykul, znalazlam go przypadkiem w Internecie a okazal sie bardzo przydatny. Takze inne artykuly pani szarkowskiej sa godne uwagi;)

Agoonia
02-28-2009, 18:55
No właśnie, skoro wybrałaś seminarium z przekładu audiowizualnego z zamiłowania, to pewnie z myślą o jakimś konkretnym filmie, który lubisz:) Jeśli podałabyś nam tytuł, albo ewentualnie filmy, jakie bierzesz pod uwagę, na pewno nasza pomoc byłaby przydatniejsza, albo mogłybyśmy doradzić, co wybrać, bo może akurat tak się złoży, że będzie to jakiś znany film :)

Otóż to:) Jeśli podałabyś tytuł filmu na jakim chciałabyś oprzeć swoja pracę, to z pewnością mogłybyśmy bardziej szczegółowo i konkretnie wypowiedzieć się na temat tego, co według nas można zawrzeć w pracy.
A co do samej kompozycji pracy, ja również jestem zaznajomiona ze schematem: krótki wstęp, rozdział analityczny (teorie tłumaczeniowe, sposoby tłumaczenia konkretnych problematycznych kategorii), następnie rozdział przedstawiający przykłady i proponowane rozwiązania tłumaczeniowe (albo porównanie istniejących tłumaczeń) oraz na koniec wnioski.
Warto również dodać, że celem pracy może być nie tylko analiza jakiegoś tłumaczenia, ale stworzenie jakiegoś modelu tłumaczeniowego (czyli wybranie takich teorii, technik i rozwiązań), który będzie najlepiej nadawał się do tłumaczenia wybranego przez ciebie filmu (i innych podobnych).
Ale być może akurat twoja praca ma być napisana według jakiegoś innego schematu? Taka informacja również byłaby dla nas istotna w tym przypadku.

anko
02-28-2009, 23:01
Otóż to:) Jeśli podałabyś tytuł filmu na jakim chciałabyś oprzeć swoja pracę, to z pewnością mogłybyśmy bardziej szczegółowo i konkretnie wypowiedzieć się na temat tego, co według nas można zawrzeć w pracy.

Zdecydowanie popieram zdanie koleżanki.
Myślę, że bardzo pomocne okazałyby się jakieś wskazówki dotyczące wybranego filmu, czy też gatunku filmowego, z jakiego zamierzasz pisać pracę. Bo to generalnie determinuje zakres kategorii tłumaczeniowych związanych z filmem, a co za tym idzie - określenie źródeł, z jakich mogłabyś skorzystać. W takim przypadku prawdopodobnie mogłybyśmy doradzić Tobie konkretną literaturę, bądź wytyczyć odpowiednie kategorie tłumaczeniowe...

opek
03-01-2009, 15:31
no wlasnie,
podanie tytulu filmu pozwoli nam dac ci bardziej konkretne wskazowki, bo z tego co zauwazylam wieszosc z nas miala do czynienia z tlumaczeniem audiowizualnym podczas pisania licencjatu lub podobnych prac. Kazdy gatunek filmu rzadzi sie innymi prawami i podczas ich tlumacznia stasuje sie inny rejestr: inny w przypadku, gdy bohaterowie posluguja sie slangiem, wulgaryzmami, inny w przypadku filmow dokumentalnych lub specjalistycznych, Dla mnie ciekawsze wydaja sie filmy z pierwszej kategorii, poniewaz zostawiaja wieksze pole do popisu tlumaczowi.
najlepiej bedzie jak sprecyzujesz dokladniej to, czym chcesz sie zajac, to nam wtdy bedzie latwiej udzielic ci wskazowek;)

kasia.dudek86
03-01-2009, 20:58
dzieki, nie spodziewalam sie takiego odzewu ;) czytam i czytam ta teorie i teraz mi jeszcze cos nowego przyszlo do glowy, ale nie wiem, czy nie rzucam sie na zbyt gleboka wode: myslalam o porownaniu oryginalu i spolszczonych wersji 3 -4 tlumaczen b. wierzbiety... i jak? http://1.1.1.3/bmi/forum.mlingua.pl/images/smilies/cool.gif

ostrmonika
03-01-2009, 21:32
Ale co dokładnie Wierzbięty masz na myśli? dubbing?bo myślę, że w przypadku np. Shreka znajdziesz mnóstwo materiału i jedna, najwyżej 2 części wystarczą. Napisz, co dokładniej bierzesz pod uwagę :)

kasia.dudek86
03-01-2009, 21:45
nie wiem, czy shrek nie jest zbyt 'oklepany', moze madagascar, czy potwory i spolka... wpadlam na to dzisiaj, wiec jescze chyba nie sprecyzuje ;D ...

Agoonia
03-01-2009, 21:57
Z tego co się orientuję, to Wierzbięta zajmował się tłumaczeniem dialogów do sporej liczby filmów animowanych (m.in. Shreki, Misja Kleopatra, a zaczynał chyba z Misiem Yogi). Zrobił bardzo dobre tłumaczenia, ale wykorzystał w nich w dużym stopniu metodę domestykacji, więc jego wersja różni się znacznie od oryginałów (przede wszystkim w sferze humoru). Myślę, że rzeczywiście daje to naprawdę dużo materiału do analizy, a pisanie pracy też powinno być przyjemne ze względu na kultowe dialogi chociażby ze Shreka czy Madagaskaru:)

kasia.dudek86
03-01-2009, 22:38
czytam dalej, szukam i mysle - dam znac i bardzo dziekuje za pomoc.

basiap
03-01-2009, 22:53
Hej! moim zdaniem wybrałaś naprawdę bardzo fajne seminarium:) Chociaż ja sama piszę pracę na zupełnie inny temat to od pewnego czasu też bardzo zaciekawiły mnie właśnie tłumaczenia audiowizualne. Wydaje mi się, że jako taki schemat pracy bardzo dobrze określili moi przedmówcy. Najważniejsze to wyszczególnić problemy tłumaczeniowe, pogrupować je na kategorie, co jest podstawą analizy.

basiap
03-01-2009, 23:02
A co do samego materiału do pracy to myślę, że Wierzbięta i jego tłumaczenia to naprawdę świetny pomysł. Tłumaczył wiele przede wszystkim filmów animowanych więc jest z czego wybierać. Zgadzam się też z Agoonią, że materiału do analizy np. w przypadku Shreka czy Madagaskaru jest naprawdę sporo ze względu na różnice kulturowe wyraźnie widoczne w dialogach. A swoją drogą to jestem pełna podziwu dla tak świetnego tłumacza jak Wirzbięta – doskonały humor i wielka pomysłowość.

ostrmonika
03-02-2009, 11:29
Odnośnie Twojego pytania, czy zajmowanie się Wierzbiętą nie jest porywaniem się z motyką na słońce, to odpowiedź brzmi: "nie wydaje mi się". Na pewno analiza filmów animowanych będzie niezłą zabawą, bo jest szansa ;) , że nie znudzi ci się słuchanie dialogów, bo są po prostu dowcipne i inteligentne. Na pewno będziesz miała możliwość zajęcia się (np. we wstępie do rozdziału teoretycznego) przekładalnością i nieprzekładalnością (ze względu na różnice kulturowe) lub strategiami udomowienia i egzotyzacji, bo, jak powiedziała Agoonia, te kreskówki są zwykle dostosowywane do polskiej kultury. To z kolei da Ci wiele alternatyw (będziesz się więc mogła popisać pomysłowością podając własne propozycje), bo tłumaczenia są dość "luźne". Kolejnym plusem jest to, że możesz podzielić swoją analizę na szersze kategorie: Kultura (aluzje, nazwy własne itd.) i Język (neologizmy, komizm słowny, język kolokwialny itp.). A co do Shreka, to prawda, że jest trochę oklepany. Sama znam osoby, które pisały prace na jego właśnie temat. Ale Wierzbięta to nie tylko Shrek, jest w czym wybierać. Powodzenia życzę!

anko
03-02-2009, 14:03
Hmm...zamierzasz więc pisać pracę na temat któregoś z filmów animowanych a do tego stworzyć napisy, tak? A nie myślałaś może żeby jednak wybrać dubbingowaną metodę tłumaczenia? Wydaje mi się, że przy tego typu filmach tłumaczenie dubbingowane pozwala bardziej bawić się językiem niż tłumaczenie za pomocą napisów.
Do tego, według zasad tłumaczenia filmów, raczej przyjęło się, że jeśli wybieramy subtitling to znaczy, że zamierzamy użyć metody egzotyzacji tekstu, natomiast dubbing dotyczy udomowienia filmu. Co znaczy, że używając napisów nie będziesz miała zbyt wielkiego pola do zabawy słowem, wręcz będziesz musiała skondensować dialogi.
Trzeba też wziąć pod uwagę docelowego odbiorcę: w Polsce bardzo często uważa się, że tego typu film jest przeznaczony w znacznej mierze dla dzieci.Dlatego też bardzo dużo dzieci jest obecnych podczas wyświetlania filmów animowanych. I raczej powinno się to wziąć pod uwagę tłumacząc film na realia polskie. O ile dorośli nie mają problemu z odbiorem napisów ani dubbingu, to jednak dzieci mogłyby nie nadążyć za napisami na ekranie. Dlatego tworzy się dla nich wersje dubbingowane. Jest to bardzo ważny czynnik, bo jednak w teoretycznej części swojej pracy będziesz musiała uwzględnić docelowego odbiorcę. I teoria nie powinna się w tym przypadku "gryźć" z teorią. Chyba, że nie będziesz brała pod uwagę tej grupy wiekowej jaką są dzieci:p

Warto zastanowić się, bo tłumaczenie dubbingowane w przypadku filmów animowanych to naprawdę niezła zabawa :)

basiap
03-02-2009, 14:04
Odnośnie Twojego pytania, czy zajmowanie się Wierzbiętą nie jest porywaniem się z motyką na słońce, to odpowiedź brzmi: "nie wydaje mi się". Na pewno analiza filmów animowanych będzie niezłą zabawą, bo jest szansa ;) , że nie znudzi ci się słuchanie dialogów, bo są po prostu dowcipne i inteligentne.

Zdecydowanie podzielam zdanie Ostrmoniki…wydaje mi się, że pisanie pracy na podstawie filmów animowanych to sama przyjemność a przy okazji można wyciągnąć wiele ciekawych wniosków i spojrzeć na dialogi i sam film z zupełnie innej perspektywy.

BasiaS
03-02-2009, 16:12
Myślę, że książką która może ci się przydać jest "Przekład audiowizualny" Teresy Tomaszkiewicz. Tu z kolei znajdziesz ciekawy artykuł o tej tematyce: http://www.jostrans.org/issue01/art_bogucki_pl.php
:)

Agoonia
03-02-2009, 17:38
Trzeba też wziąć pod uwagę docelowego odbiorcę: w Polsce bardzo często uważa się, że tego typu film jest przeznaczony w znacznej mierze dla dzieci.Dlatego też bardzo dużo dzieci jest obecnych podczas wyświetlania filmów animowanych. I raczej powinno się to wziąć pod uwagę tłumacząc film na realia polskie. O ile dorośli nie mają problemu z odbiorem napisów ani dubbingu, to jednak dzieci mogłyby nie nadążyć za napisami na ekranie. Dlatego tworzy się dla nich wersje dubbingowane. Jest to bardzo ważny czynnik, bo jednak w teoretycznej części swojej pracy będziesz musiała uwzględnić docelowego odbiorcę. I teoria nie powinna się w tym przypadku "gryźć" z teorią. Chyba, że nie będziesz brała pod uwagę tej grupy wiekowej jaką są dzieci.

Zgadzam się całkowicie z anko, co do tego, że w przypadku filmów animowanych preferowany jest raczej dubbing właśnie ze względu na docelową grupę odbiorców, wśród których dużą część stanowią dzieci. Oczywiście, że napisy nie są zupełnie wykluczone, ale rzeczywiście są one z reguły przeznaczone dla nieco starszej widowni ( w znaczeniu "umiejącej już dobrze czytać") :D.
A odnosząc się jeszcze do kategorii tłumaczeniowych, które zaproponowała ostrmonika, to ja również sądzę, że jest to bardzo dobry podział. Czyli dwa główne duże działy: kultura i język. W przypadku kultury, akurat w tych filmach animowanych dużą rolę odgrywa intertekstualność i wszelkiego rodzaju nawiązania do osób, budynków, wydarzeń, bajek, a nawet typowego jedzenia. Co do języka jestem pewna, że znajdą się właśnie przykłady kolokwializmów, neologizmy, być może idiomy. Ale najpierw trzeba się dobrze przyjrzeć konkretnym dialogom:).

kasia.dudek86
03-02-2009, 21:14
bylam strasznie zmeczona i jakos tak nagle wpdal mi do glowy pomysl z tlumaczeniami wierzbiety. i widocznie na dobre mi to wyszlo ;) ale nie powiem, czytalam wlasnie ksiazke tomaszkiewicz, czyli juz mi pomogla. bo to wlasnie jest tak, ze nie mialam przekladu w nkjo i teraz sie 'wciagam' ;D i coraz bardziej mi sie to podoba :) nastawilam sie na tlumaczenie audiowizualne, najpierw na napisy (przypisy, napisy,podpisy - cholera wie), ale z czasem powoli przestawilam sie na dubbing - wiec tak, zajme sie dubbingiem, nie napisami ;P dzieki za pozytywne odpowiedzi - ciesze sie, ze podoba sie Wam moj pomysl ;] wracam w taki razie do czytania i szukania i musze skontaktowac sie z pania promotor ;)

BasiaS
03-04-2009, 11:38
jeśli chodzi o dubbing mogłabyś np. uwzględnić preferencje widowni, mam na myśli kraje w których dubbing na pewno byłby najlepszym rozwiązaniem, sprawdziłby się. taka swobodna sugestyjka ;)

BasiaS
03-05-2009, 13:44
kilka linków odnośnie Wierzbięty i wykonanych przez niego tłumaczeń:

http://www.dubbing.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=61

http://www.textum.pl/tlumaczenia/portal_tlumaczy/informacje/ogolne/artykuly/moj_shrek.html

mam nadzieję, że się przydadzą :)

kasia.dudek86
03-06-2009, 22:59
Basiu S., a co masz na myśli z tym, gdzie sprawdziłby się dubbing? bo nie załapałam... gdzie byłby lepszy od np napisów?

Tom z Sopotu
03-07-2009, 01:39
Basiu S., a co masz na myśli z tym, gdzie sprawdziłby się dubbing? bo nie załapałam... gdzie byłby lepszy od np napisów?

Jestem pewien, że nigdzie. Chyba żeby znaleźć kraj zdominowany przez widzów niepiśmiennych. ;)

magdalenajurczak
03-07-2009, 21:42
hmm tłumaczenie audiowizualne, filmy animowane, dubbing, wierzbięty, to wszystko brzmi naprawdę ciekawie.
myślę, że to super temat na pracę, dający duże pole do popisu. Moi przedmówcy, jak widzę, mają spore doświadczenie w tym zakresie:) i chyba nawet wiem, którego promotora to jest zasługa:D
Widzę też, że jesteś już całkiem zdecydowana i masz pewną "wizję", ale postaram się jeszcze coś podrzucić ciekawego lub pomocnego, jak na coś wpadnę lub coś znajdę. Pzdr

eagle10
03-08-2009, 22:47
Również gratuluję tematu i myślę,że tak jak pisała któraś z przedmówczyń fajnie było chyba wybrać 2-3 filmy o podobnej tematyce i na ich przykładzie "mierzyć" się z konkretnymi problemami. Ja też trochę (głownie dzięki pewnemu dr) zainteresowałem się przekładem audiowizualnym i przyznam,że takie tłumaczenia sprawiają wyjątkową frajdę.

BasiaS
03-09-2009, 10:41
Basiu S., a co masz na myśli z tym, gdzie sprawdziłby się dubbing? bo nie załapałam... gdzie byłby lepszy od np napisów?
Być może trochę niejasno się wyraziłam, chodziło mi bardziej o kraje, w których dubbing na 100% zostałby dobrze przyjęty, np. w Polsce pojawia się on głównie w kreskówkach, do dubbingowanych filmów nie jesteśmy przyzwyczajeni. Jednak są kraje, w których jest on bardzo popularny, we Włoszech na przykład. W sumie to nie wiem czy w jakikolwiek sposób przyda ci się to w pracy...

eagle10
03-09-2009, 21:11
W Niemczech dubbing też jest bardzo powszechny, odkąd pamiętam to w telewizji praktycznie wszystko "leciało z dubbingiem", od seriali typu "alf" czy "cudowne lata", aż po filmy długometrażowe typu "Szklana pułapka". Nie wiem jak to wytłumaczyć,ale oglądając filmy na niemieckich kanałach miałem wrażenie jakby te filmy faktycznie były produkcji niemieckiej... nie wiem czy potrafiłbym sobie coś takiego wyobrazić w przypadku polskiego dubbingu. Wiadomo,że dubbing jest wygodniejszy od napisów, dla ludzi którzy wyposażenie są we wszystkie zmysły, ale na pewno ludzie niesłyszący preferują napisy. Dlatego też myślę, że tłumaczenia audiowizualne to bardzo ciekawa, przyszłościowa i nieźle opłacalna gałąź tłumaczeń, która wielu ludziom może ułatwić życie i przysporzyć sporo frajdy.

agatagrzybowska
03-10-2009, 10:11
W Niemczech dubbing też jest bardzo powszechny, odkąd pamiętam to w telewizji praktycznie wszystko "leciało z dubbingiem", od seriali typu "alf" czy "cudowne lata", aż po filmy długometrażowe typu "Szklana pułapka".

We Francji jest podobnie. Pamiętam, że rozmawiałam kiedyś z pewnym Francuzem, który nie mógł uwierzyć, że w Polsce większość filmów czytana jest przez jednego lektora. Nie mieściło mu się to w głowie.... Co kraj to obyczaj ;)

jadis
03-10-2009, 13:27
Nie wiem na jakim etapie pisania pracy aktualnie jesteś, jaki film wybrałaś i czy już masz dokładnie zakrojony materiał do analizy, ale podobnie jak eagle10, sugerowałabym przeanalizowanie nie jednego a dwóch bądź trzech filmów. Mogłyby być one albo do siebie podobne i wtedy miałabyś znacznie bogatszy materiał badawczy; albo mogłyby to być dwa zupełnie różne filmy np. dwie kreskówki, ale zupełnie inaczej zdubbingowane, prezentujące różne problemy tłumaczeniowe. Mogłabyś je przeanalizować na zasadzie porównania, pod kątem przeciwieństw, różnych rozwiązań podobnych problemów itp. Ponieważ jest to praca magisterska, uważam, że lepiej by było jeśli opierałaby się na szerszej analizie problemów związanych z tłumaczeniem audiowizualnym, niż tylko na opisie dubbingu jednego filmu.
Ja co prawa pisałam swoją pracę na temat zupełnie innego rodzaju tłumaczenia, ale myślę, że uniwersalną prawdą jest, że im bardziej zróżnicowany jest materiał badawczy, tym praca jest ciekawsza i bardziej wartościowa, a pisanie jej to czysta przyjemność...<lol> :p

jadis
03-10-2009, 13:31
chodziło mi bardziej o kraje, w których dubbing na 100% zostałby dobrze przyjęty, np. w Polsce pojawia się on głównie w kreskówkach, do dubbingowanych filmów nie jesteśmy przyzwyczajeni. Jednak są kraje, w których jest on bardzo popularny, we Włoszech na przykład.


Myślę, że może to być ciekawy punkt w pracy. Kreskówki z napisami to rzeczywiście nie najlepszy pomysł bo ciężko sobie wyobrazić sześcioletnie dziecko czytające przez 1.5 godz. szybko zmieniające się na ekranie napisy, ale faktem jest, że dubbingowane filmy fabularne czy też seriale są w Polsce rzadkością, bo po pierwsze zdubbingowanie filmu jest dość drogie a po drugie polski widz nie jest przyzwyczajony do tego rodzaju przekładu filmowego. Sama pamiętam, że dubbingowaną wersję „Przyjaciół” oglądało mi się źle, podkładane głosy brzmiały tak nienaturalnie że zakłócało to wręcz odbiór. Polacy są przyzwyczajeni do głosu lektora. Jesteśmy jednak w mniejszości bo w krajach Europy zachodniej reakcja byłaby z pewnością zupełnie odwrotna. Dlatego uważam, że w pracy na temat tłumaczenia audiowizualnego naprawdę warto o tym wspomnieć.

annajurys
03-10-2009, 13:58
a jednak pamiętam jak kiedyś w pierwszych klasach podstawówki poszliśmy klasowo do kina na jakiś film przygodowy (zapewne o jakimś psie ...), w wersji z napisami. Dobrze, że siedziałam blisko wychowawczyni- skończyło się na tym, że czytała napisy na głos, bo nie nadążaliśmy czytać. cóż. W kreskówkach i filmach dla dzieci jestem za dubbingiem.
Ale według mnie, w innych przypadkach dubbing przyzwyczaja do pewnego rodzaju "lenistwa"; wszystko jest podane na tacy, nawet "kątem ucha" nie słyszy się oryginału i nawet podświadomie nie kształci językowo. Brzmi bzdurnie, ale fakt, że w Holandii, Szwecji czy Norwegii nie stosuje się dubbingu koreluje z wysokim stopniem znajomości języka angielskiego.

magdalenajurczak
03-10-2009, 14:04
Zgadzam się z Jadis. Warto poruszyć kwestię "dubbing vs lektor/napisy". W kontekście filmów animowanym, których publicznością są zazwyczaj dzieci, dubbing jest rzeczywiście najlepszym rozwiązaniem.
W państwach jak Polska czy Rosja, zastosowanie dubbingu ogranicza się jedynie do filmów dla dzieci. W grę wchodzi kwestia finansowa, ale i swego rodzaju tradycja.
Moi przedmówcy wymienili Włochy, Francję i Niemcy jako kraje, w których dubbing stosuje się również do pozostałych gatunków filmów (i nie tylko w wersji kinowej), a ja dorzucę jeszcze Hiszpanię. Te 4 państwa to światowa czołówka pod względem zastosowania dubbingu.

annajurys
03-10-2009, 14:06
co do wierzbięty, ja nie byłabym aż tak ekstatyczna- uważam, że jest to już temat przerobiony tam i z powrotem dziesiątki razy. W zasadzie tylko dlatego, że były z nim wywiady w prasie. a może by się tak zainteresować, kto tłumaczył epokę lodowcową? albo cokolwiek innego...south park już też jest oklepany. ja się w każdym razie staram wynajdywać tematy, które mam szanse odkrywać na własną rękę, a nie będąc oskarżona o plagiat. bo do ilu oryginalnych wniosków można tu dojść?

magdalenajurczak
03-10-2009, 14:12
a jednak pamiętam jak kiedyś w pierwszych klasach podstawówki poszliśmy klasowo do kina na jakiś film przygodowy (zapewne o jakimś psie ...), w wersji z napisami. Dobrze, że siedziałam blisko wychowawczyni- skończyło się na tym, że czytała napisy na głos, bo nie nadążaliśmy czytać.

:D ze mną było podobnie... Napisy czytał mi i innym dookoła Pan Dyrektor szkoły:) ah cóż to był za zaszczyt!

agatagrzybowska
03-10-2009, 14:55
a jednak pamiętam jak kiedyś w pierwszych klasach podstawówki poszliśmy klasowo do kina na jakiś film przygodowy (zapewne o jakimś psie ...), w wersji z napisami. Dobrze, że siedziałam blisko wychowawczyni- skończyło się na tym, że czytała napisy na głos, bo nie nadążaliśmy czytać. cóż. W kreskówkach i filmach dla dzieci jestem za dubbingiem.
Ale według mnie, w innych przypadkach dubbing przyzwyczaja do pewnego rodzaju "lenistwa"; wszystko jest podane na tacy, nawet "kątem ucha" nie słyszy się oryginału i nawet podświadomie nie kształci językowo. Brzmi bzdurnie, ale fakt, że w Holandii, Szwecji czy Norwegii nie stosuje się dubbingu koreluje z wysokim stopniem znajomości języka angielskiego.

Zgadzam się, że oglądanie filmów w oryginale z napisami pozytywnie wpływa na rozwinięcie znajomości języka, może nie zawsze na posługiwanie się nim, ale z pewnością na osłuchanie się, wymowę, itp. Kiedy puszczam dzieciom na korkach jakieś listeningi, zanim usłyszą pierwsze zdanie, stwierdzają, że za trudne...

eagle10
03-11-2009, 11:15
Ktoś wcześniej powiedział, że u nas tradycją jest lektor, sam też w poprzednim poście pisałem, że dziwnie wyglądałyby filmy zagraniczne z polskim dubbingiem... uważam jednak, że skoro "chcemy gonić Europę", to powinniśmy zamiast lektora zacząć stawiać na dubbing lub napisy, a wtedy i u nas, po jakimś czasie stanie się to tradycją. Najlepiej byłoby gdyby technologia pozwalała na wybranie sobie opcji napisy/ dubbing podczas emisji programu w telewizji, wtedy żaden film nie byłby problemem ani dla "leniwych", ani dla chcących "liznąć" języka, ani dla niesłyszących. Uważam, że możliwość takiego wyboru jest ważna, bo skłamałbym mówiąc, że mimo niezłej znajomości angielskiego chciałbym zawsze oglądać filmy w oryginale (po ang.) albo z napisami polskimi, żeby podczas seansu czegoś się uczyć- otóż nie! Czasami jestem zmęczony lub po prostu nie mam ochoty na słuchanie w danej chwili angielskiego, a mimo to chciałbym obejrzeć dla rozrywki film. W takich sytuacjach właśnie chętnie skorzystałbym z dubbingu. Bywa też odwrotnie, że chce obejrzeć film w tv i posłuchać przy tym języka, a tu nie mogę, bo jest lektor i to często tragiczny.

eagle10
03-11-2009, 15:47
A tak na marginesie to uważam, że podkładanie głosu jest ogólnie ciekawym zjawiskiem. Np.taki Dan Castellaneta podkłada od 20 lat głos do kilku postaci (w tym do Homera) z kreskówki "the Simpsons". Koleś może się zestarzeć, wyłysieć,stracić zęby lub prawe oko, a i tak nikogo to nie obchodzi, bo nawet wielu zagorzałych fanów kreskówki nie wie jak on wygląda, gdyż jego narzędziem jest głos. U nas w kraju także jest wiele ludzi o super głosach (choćby Fronczewski, Stuhr, Czubówna czy Niedźwiedzki) i fajnie byłoby słyszeć ich także w "dubbingu" czy po prostu jako "głosy" rodzimych kreskówek, jeśli takie zaczęłyby powstawać.

jadis
03-11-2009, 18:26
uważam jednak, że skoro "chcemy gonić Europę", to powinniśmy zamiast lektora zacząć stawiać na dubbing lub napisy, a wtedy i u nas, po jakimś czasie stanie się to tradycją. Najlepiej byłoby gdyby technologia pozwalała na wybranie sobie opcji napisy/ dubbing podczas emisji programu w telewizji, wtedy żaden film nie byłby problemem ani dla "leniwych", ani dla chcących "liznąć" języka, ani dla niesłyszących.

Pomysł rzeczywiście świetny, ale jak niemożliwy do zrealizowania w polskich realiach...;/ podstawowy problem stanowią koszty dubbingowania filmów i Polskę zapewne długo jeszcze nie będzie stać na taki luksus. A już ta technologia pozwalająca na wybór między napisami i dubbingiem wydaje mi się na chwilę obecną zupełnie niemożliwa do zrealizowania, bo takiego wyboru nie mają nie tylko widzowie w Polsce ale przypuszczam, że w żadnym kraju świata (jeśli się mylę, proszę mnie poprawić). Natomiast jeśli chodzi o potencjał polskich aktorów to zgadzam się, że prawdopodobnie nie byłoby problemu z doborem odpowiednich osób do dubbingowania nawet najbardziej niezwykłych postaci.

jadis
03-11-2009, 18:38
Wracając do "gonienia Europy" o którym wspomniał eagle10, ostatnio słyszałam, że jednym z wymogów Unii Europejskiej wobec państw członkowskich jest "audiovisual description" we wszystkich filmach. Stwarza to duże możliwości dla tłumaczy i jednocześnie stanowi niezwykłe wyzwanie dla przemysłu filmowego nie tylko w Polsce ale i w innych europejskich krajach. Myślicie że w polskich realiach, kiedy nie stać nas na dubbing, możliwe jest spełnienie tego wymogu?

agatagrzybowska
03-11-2009, 22:35
Wracając do "gonienia Europy" o którym wspomniał eagle10, ostatnio słyszałam, że jednym z wymogów Unii Europejskiej wobec państw członkowskich jest "audiovisual description" we wszystkich filmach. Stwarza to duże możliwości dla tłumaczy i jednocześnie stanowi niezwykłe wyzwanie dla przemysłu filmowego nie tylko w Polsce ale i w innych europejskich krajach. Myślicie że w polskich realiach, kiedy nie stać nas na dubbing, możliwe jest spełnienie tego wymogu?
Myślę, że jeszcze nas nie stać na audio description... ale na pewno będziemy się starać o dotacje unijne :)

kasia.dudek86
03-12-2009, 00:23
nie miałam dostepu do internetu przez parę dni i trochę się zdziwiłam, jak zobaczyłam tyle odoiwiedzi ;) milo :) myslę właśnie o dubbingu, ale nie mam jeszcze sprecyzowanego tema,tu ani zakresu badań. myślałam właśnie o wierzbięcie, bo chciałabym porównać właśnie 'wybinego' twórcę polskich dubbingów i oryginał, chociaż zabranie się za tłumaczenie mniej znanych tłumaczy, lub tłumaczeń też może być ciekawa... a odn napisów w polsce, sądzę, że jest to ju żna tyle mocno osadzone, że ludzie mogą wręcz nie chcieć oglądać danego filmu. muszę przyznać, że ja również jestem raczej na anty do filmów dubbingowanych. chyba jest to kwestia, że wolę rzeczy w oryginale, a jeśli już to z napisami ang, ale napisy jakoś nie psują mi oryginalego przekazu i obrazu filmu, a wcześniej wspomniane niemieckie tłumczenia 'na wszystko' od zawsze mnie odrzucały...

basiap
03-12-2009, 07:56
No właśnie…ja też jestem przeciwna dubbingowi w filmie... no oczywiście z wyjątkiem kreskówek, które z dubbingiem brzmią bardzo fajnie:) ale co do reszty to muszę powiedzieć, że zawsze kiedy tylko oglądam jakiś film niemiecki to nie mogę jakoś przetrawić dubbingu..głosy brzmią strasznie nienaturalnie i wcale nie pasują mi do poszczególnych osób :/

Tom z Sopotu
03-12-2009, 12:53
Ktoś wcześniej powiedział, że u nas tradycją jest lektor, sam też w poprzednim poście pisałem, że dziwnie wyglądałyby filmy zagraniczne z polskim dubbingiem... uważam jednak, że skoro "chcemy gonić Europę", to powinniśmy zamiast lektora zacząć stawiać na dubbing lub napisy, a wtedy i u nas, po jakimś czasie stanie się to tradycją.

Nie ma sensu "gonić Europy" dla samego bezmyślnego gonienia (tym bardziej, że nie w całej Europie dubbing jest popularny - zdaje się, że w krajach skandynawskich czy w Holandii preferowane są napisy, nawet w TV). Już szeroko się tu rozpisywałem nad rozmaitymi a rozlicznymi wadami dubbingu, który uważam za najgorsze z możliwych rozwiązań i byłbym bardzo niezadowolony, gdyby i u nas stał się on tradycją. Uważam, że lektor jest 10 razy lepszym wyjściem niż dubbing. Choć oczywiście jeszcze lepsze są napisy. A w ogóle to najlepiej znać język oryginału - tyle że nie da się znać wszystkich. :)
To mi zresztą bardziej wygląda na gonienie durnowatej Ameryki niż Europy. To Amerykanie nie potrafią oglądać filmu, w którym zamiast angielskiego słyszą inny język - stąd tak często kręcą filmy od nowa, niewiele do nich poza tym wnosząc (no, happy end jeszcze czasem). Co więcej, zaszli w tym już tak daleko, że pojawiają się już nawet amerykańskie remake'i filmów angielskich (!) - widać przeciętny Jankes nie zdzierży nawet tego, że bohater filmu mówi z brytyjskim akcentem. Żenada. Nie idźmy tym tropem.

beznicka24
04-04-2009, 03:46
Ktos moze wie kto jest autorem napisow do shreka? Bartosz wierzbieta jest autorem wersji dubbingowej ale wedlug mojej promotorki najprawdopodobniej wersja z napisami zostala wyprodukowana w Berlinie w Titlebild , a moze po prostu patryjotyzm sie w niej odzywa:D. Pisze podobna prace porownuje wersje dubbingowa z napisami. Mialo byc w 2 jezykach dla wiekszego smaczku, ale z braku dostepu do oryginalu w wersji hiszpanskiej i wlasnego lenistwa zostal 1. Dla promotorki ,ktora jest niemka, i tak wszystko co z blogu europy wschodniej brzmi egzotycznie i interesujaco.

paschalina
08-13-2009, 01:32
w 2006 roku pisałam o rodzajach tłumaczeń audiowizualnych oraz załączyłam do mojej pracy własne tłumaczenie "El camino de los ingleses" sęk w tym, że bardzo dużo wysiłku kosztowało mnie znalezienie nieprzetłumaczonego jeszcze filmu na język Polski. Z angielskim będzie pewnie jeszcze ciężej... zawsze można skupić się na serialu albo na jakiś reklamówkach.
Można też poszukać tego samego filmu ale w dwóch, trzech wersjach... profesjonalnego tłumacza i "sieciowego".

SonneSonoma
11-11-2009, 19:44
I ja również mam mały problem z tematem pracy licencjackiej. Wymyśliłam, że time constraints, i że Prison Break. Ale czy to jest w ogóle dobry pomysł?
Może zostawić PB, ale skupić się na np. slangu, przekleństwach, jakichś aspektach kulturowych? Co wy na to?

kasia.dudek86
03-07-2010, 21:08
:) zaczęłąm ten wątek, a potem, właśnie głównie z powodu pracy, zniknęłam... ale znów potrzebuję pomocy ;) moja praca zmierza ku koncowi, z pewnością zajmę się domestication lub foreignization, nie jestem tylko pewna, czy zostanę przy początkowo wybranym dubbingu, nie wiem, czy uda mi się znaleźć aż tyle materiałów. jestem obecnie na etapie 3. rozdziału i poszukuję list dialogowych. czy wiecie gdzie mogłabym je zdobyć? nawet nie wiem gdzie się udać :) pozdrawiam

mala_z_Aarhus
03-08-2010, 15:09
Ja zaglądam tutaj:
http://www.script-o-rama.com/table.shtml

sandra7
08-24-2010, 12:46
Witam wszystkich!
Tak jak moja poprzedniczka (kasia.dudek86) zamierzam pisac prace mgr z przekładu audiowizualnego. Chcialabym sie skupic na wulgaryzmach, slangu, języku gangsterskim, neologizmach, jak i aspekcie kultury (mam na myśli, w jaki sposób tłymacz przekłada tekst jezyka źródłowego na język docelowy uwzgledniajac przy tym kulturę obu regionów). Nie jestm tez pewna czy wybrac tylko jeden film czy wziac ich kilka? Pomyslalam, ze jesli wybralabym kilka mialabym wieksze pole do popisu;) A oto tytułu filmow, o ktorych myslalam: Wsciekle psy, Wrogowie publiczni, Rise of the Footsoldier. Jesli moglby mi ktos pomoc w uporzadkowaniu tego, bylabym wdzieczna:)

nila
07-10-2011, 11:05
Witam,
muszę napisać 2 krótkie około 0,5 strony odp na pytania
1. problemach w tłumaczeniu filmów ?
2. problemy w tłumaczeniu poezji ?
Nigdy nie tłumaczyłam żadnego filmu ani poezji więc o ich problemach nie wiem za wiele. Bardzo proszę o pomoc

annspiracje
04-16-2012, 15:31
Witam,
na wstępie chciałabym podziękować osobom wypowiadającym się w tym wątku - proponowane przez Was sugestie są bardzo pomocne!
Mam pytanie dotyczące tłumaczenia audiowizualnego, konkretnie filmu "Alicja w Krainie Czarów" Tima Burtona.
Na czym najlepiej byłoby się skupić? (chodzi mi o strukturę pracy mgr). Tłumaczenie elementów kulturalnych, nazw własnych? Jak najlepiej skonstruować plan w tym przypadku?
Pytam, bo zmieniam go wielokrotnie i uznałam, że może dobrze będzie poszukać inspiracji płynącej od osób zainteresowanych tematem;)
Pozdrawiam serdecznie,
A.